Enoch Arden

Enoch Arden


Jak bym się czuł bez Macierzy? Ciekawe pytanie… Cóż, na pewno byłoby ciszej; zero reklam, zero spamu, zero wiadomości. Jednym słowem spokój.

Ale, widzi pan, ja nie szukam spokoju. Wręcz przeciwnie. Pewnie dlatego, że za dużo go w swoim życiu zaznałem; praca w biurze nie należy do tych najbardziej ekscytujących… W każdym razie, ja nic ekscytującego w niej nie widziałem. Służba w czasie Eurowojen… To było coś. Bitwy, tajne akcje. Nie chodzi o to, że lubię zabijać — wręcz przeciwnie — ale o ten dreszczyk emocji. Coś tak różnego od zimnej kalkulacji i strategii marketingowych…

Właściwie wszystko zaczęło się od Macierzy. Jakbym się zatem czuł? Cóż, na pewno nie czułbym się sobą.


Enoch Arden jest młodym elfem: informatykiem z wykształcenia, Francuzem z pochodzenia, technomantą z urodzenia i shadowrunnerem z zamiłowania.Ma 190 cm wzrostu i 55 lat, choć wygląda na 30. Swoim wyglądem bardziej przypomina lekko zbudowanego człowieka, niż elfa, co czasem staje się źródłem nieporozumień.Prowadził kiedyś rodzinną firmę, lecz sprzedał ją i zajął się shadowrunnerstwem. W Nowym Orleanie mieszka od kilku lat. Zna bardzo dobrze angielski i niemiecki oraz trochę sperethiel; lubi francuską i włoską kuchnię, sztukę wysoką i muzykę klasyczną. Interesował się historią, uprawiał szermierkę. Poza tym zna się całkiem nieźle na mechanice.Jest złośliwy i irytujący, ciężko przychodzi mu również zmiana raz zajętego stanowiska w danej sprawie (krótko mówiąc, jest uparty), jednak mimo wszystko dobry z niego skurwysyn (za Jamesem Verigo).


Klik, klik, klik. Hm, daleko to ja na takim CV nie zajadę…


Enoch Arden