Transmisja 1/1

Już na pierwszej sesji okazało się, że odwaga nie jest mocną stroną bohaterów (z wyjątkiem Cade’a).

Do pokoju wchodzi facet z kanapkami.
ALEX WIGHT: Padam na ziemię.
ARDEN: Kucam.

Lodówka zaczyna pikać, dając znak, że zbyt długo pozostaje otwarta.
ALEX WIGHT: Wybiegam z domu.

Bohaterowie stoją pod apartamentowcem. Dron strażnicy rozpoznaje ich jako osoby nieautoryzowane przebywające na prywatnym terenie.
MG: Słyszycie metaliczny głos dobiegający z góry.
ALEX WIGHT: Mimowolnie robię kilka kroków wstecz.
DRON: Nieuatoryzowane jednostki proszone są o opuszczenie obszaru wokół budynku.
ARDEN: Niemimowolnie przechodzę na drugą stronę.
YUKASHII: Ja pełnią woli spierdalam.


Natomiast Cade zaprezentował się od innej strony.

CADE: — Wysadźmy ten budynek w powietrze i zmywajmy się.
ARDEN: — Nie no, człowieku. Ile można wysadzać?

CADE: — Wysadzać czy nie?
YUKASHII — Wysadzaj.
ARDEN: — Czy całe twoje życie opiera się na „wysadzać czy nie”, Cade?
CADE: — Głównie opiera się na „wysadzać”, „nie” tylko w szczególnych przypadkach.

MG: Cade: Już wszystkie rozmieszczone [ładunki].
MG: Ale zużyłeś wszystkie detonatory.
MG: Został ci kilogram plastyku.
ALEX WIGHT: „Ile on tego nakupił?!”

CADE: „Mógłbym tak cały dzień”, myślę, patrząc na eksplozję.


Pozostałe kwiatki.

CADE: [A mam mówić, jak włączam ultradziwki, czy domyślnie mam włączone?]

LORD THOMAS: Najwyżej nas wyniosą w plastikowym worku.
MISIOŁAK: Nie mają takich dużych worków.

LawDog przegląda po sesji materiały.
LAWDOG: No nie, Misiołak znowu Chinolem gra!