Transmisja 8/1000

Nimue została postrzelona w dłoń. Pierwszej i magicznej pomocy udzielił Milford, ale Nimue i tak chce jechać do szpitala.
KIRTAN: Dłoń Nimue jest chyba wyleczona?
MG: Tylko częściowo.
MG: Milford nie jest Jezusem.
KIRTAN: Patrz, a wygląda.

Carlito Montana nie dał się polubić. Problem: Jest pałerny, więc nie tak łatwo coś mu zrobić.
LORD THOMAS: Niech się drużyna ustawi w szeregu, to podbiję parę leveli i pójdę mu wklepać.
SIR LANCELOT: Dawaj.
LORD THOMAS: Przewinę się jeszcze przez sierociniec i żłobek, nie masz szans.
SIR LANCELOT: Ja obskoczyłem jednostki wojskowe i zakony, więc liczbowo mi nie podołasz.
LORD THOMAS: To ja pojadę do Chin na parę miesięcy i ci wklepię jak wrócę.
SIR LANCELOT: To ja zacznę mrówki hodować zanim ty wrócisz.
LORD THOMAS: Ale mrówka się liczy jako 1/1000000 fraga.
SIR LANCELOT: No to ja ich wyhoduję tyle, że zobaczysz.
LORD THOMAS: To ja zacznę płodzić dzieci w Chinach.

Cade zastanawia się: Czy należy właściwie zlikwidować Carlito Montanę? Może mimo wszystko lepiej będzie usunąć włoskiego capo?
BORYS: Możecie załatwić obydwu, podpowiada diabełek siedzący na twoim ramieniu.
BORYS: Yuuuuuuuuuuuupi, mówi ten siedzący na drugim.

Nasze ulubione przejęzyczenie.
CADE: — Yu, zrobimy tak: Ty z nim gadasz, ja czaję się z tyłu. Włączasz commlinka i przekierowujesz dziwek do moich uszu.

Cade znowu zabił kogoś, kogo nie należało zabijać.
KIRTAN: Niektórzy wybierają Cade’a na trudne akcje.
KIRTAN: Oczywiście, szanujemy ich.

A może Cade wcale nie chciał zabijać tego kogoś? Ale w takim razie po co rzucił się w jego kierunku?
KIRTAN: On biegł, bo chciał go przytulić.