Transmisja 16/10000

MASATO: I przestańmy „panować”, podczas runu nie będziemy chyba „Panie Kage, pan tutaj się pobawi i otworzy, dobrze, proszę pana?”.
ALCHEMIST: Może więc Kage-san?
MISIOŁAK: Fakt, Kage to prostak, nie zasługuje na „pana”.

* * *

Na scenie kampanii pojawia się Łupaszko — nowa postać Malkava. Łupaszko to troll, neosarmata, szlachcic, hultaj, playboy, major, inżynier oraz pobożny katolik i polski patriota w jednej osobie. Postać niebagatelna, ale jak celnie zauważył Lord:
LORD: Malkav, grasz w Shadowruna czy w Dzikie Pola?

* * *

Drużyna wyrusza na pierwsze spotkanie z Łupaszką.
SCOBIN: Najlepiej do Łupaszki też tak pójdźcie.
MASATO: Z litrem?
MISIOŁAK: Litr? Nie obrażaj majora.
MASATO: A nie, to troll, trzeba beczułkę.

* * *

MALKAV: Nie śmierdzę jak uliczne trolle. Ale przesadzam trochę z ostrymi, korzennymi perfumami.
MISIOŁAK: Wmawiaj sobie.

* * *

Drużyna próbuje zrekrutować Łupaszkę do watykańskiego runu — otóż Łupaszko jest prawdopodobnie jedynym sposobem na pokonanie pewnego superzabezpieczenia.
ŁUPASZKO: „Śmierdzi jakimś szalonym runem”.
YUKASHII: „No ba”.
ARDEN: „Ten chuch…”

* * *

Łupaszko dowiaduje się wreszcie, że chodzi o włamanie do Watykanu.
ŁUPASZKO: — Żeście się chyba z kuroliszkami na łby pozamieniali, jeśli myślicie, że uda wam się włamać do Archiwum Watykańskiego!
ARDEN: „A ty się chyba pier### ze świnią…”

* * *

Krótka przerwa.
MASATO: W międzyczasie major Seweryn Łupaszko myśli o tym, jak przyrządzi tego czystego elfa, co go ostatnio złapał…

* * *

Łupaszko, jak na niepoprawnego kobieciarza przystało, próbuje poderwać Nimue. Ponieważ nie za dobrze mu to idzie, Malkav postanawia sobie pomóc na sesyjnym.
MALKAV: Za to Nimue mimo odrazy już pewnie coś tam w brzuszku łaskocze.
MALKAV: Seweryn ma wielki urok na kobiety.
ALCHEMIST: Odstrasza je?
ALCHEMIST: Jeśli tak, to rzeczywiście ma urok.
KIRTAN: Nimue w brzusku łaskocze — ma odruch wymiotny?
ALCHEMIST: Mniej więcej.
MASATO: Kattel miałby większe szanse, jakby coś zrobił przy Łupaszce.
(Niedopowiedzenie to podstawa).

* * *

ŁUPASZKO: — Bo ja prawdziwy Polak i dobry Katolik, ot co!
MASATO: Ej, to nieprawda.
MASATO: Prawdziwy Polak to biały człowiek.
MASATO: A nie jakiś troll.
MASATO: Ale śmierdzi, owszem, jak prawdziwy Polak-menel.

* * *

ŁUPASZKO: — Dajcie spokój, może i w Boga wierzę, Kościół szanuję, ale w życiu codziennym żadnym świętoszkiem nie jestem.
ŁUPASZKO: Lubieżne spojrzenie na Nimue.
NIMUE: „Spierdalaj”.

* * *

MASATO: Biedna Nimue…
MASATO: Najpierw Kattel, teraz Sewek.
KIRTAN: Kattel przynajmniej nie śmierdzi.
BORYS: Ale ma blogaska.

* * *

YUKASHII: — Dla dobra Polski?
ŁUPASZKO: — A dla Polski, to już inna kwestia.
ARDEN: „Dobra Polski, kurwa mać…”
ARDEN: „Nauczcie się najpierwo po angielsku mówić…”
(To nie była literówka).

* * *

Dialog zmierza w stronę magotroniki… ale to Łupaszko, ku zaskoczeniu pozostałych, pierwszy użył tego terminu.
YUKASHII: — Wie pan, nieczęsto w ogóle mówi się o magotronice. Wielu inżynierów nawet nie zna tego terminu.
ŁUPASZKO: — No cóż, może na Zachodzie tak edukacja stoi.

* * *

Łupaszko ma opory.
MISIOŁAK: Nimue, dawaj.
MISIOŁAK: Na trolla.
ALCHEMIST: Jesteś bardziej charyzmatyczny.
ALCHEMIST: Więc sam się oddaj.
KIRTAN: Poza tym, pozwolisz by cię troll pokonał?
ALCHEMIST: Mogę iluzyjnie zrobić z ciebie kobietę.
ALCHEMIST: Troll się nie zorientuje, zaufaj.
MASATO: Iluzja nie zrobi tego, co wymaga major.
KIRTAN: Zależy, co chłop lubi.

* * *

SCOBIN: Ktoś oglądał „Gwiezdny pył”?
SCOBIN: Tam jest moment, w którym Gwiazda musi być szczęśliwa.
SCOBIN: Tak mi się skojarzyło, że może major też musi.

* * *

Plan jest taki, by w godzinie zero wzniecić duże zamieszki wokół Watykanu, by odwrócić uwagę strażników. (Współscenarzysta Jeremiah skomentował to tak na GG: Kurwa, ale oni mają pojebane pomysły). Yukashii infiltruje środowisko komuanarchistów.
SCOBIN: Nowy papież, Gruzin z Tbilisi, wybrał imię Józefa VI.
SCOBIN: Powody wyboru imienia okrywa na razie tajemnicą.
SCOBIN: Ale watykańskie brukowce spekulują w najlepsze.
SCOBIN: Jego rzecznik, Włodzimiesz, odmawia udzielania informacji.

* * *

MG: Pół godziny po tym, jak Dmitrij Dobrojew [przebrany Yukashii] skończył przemawiać na wiecu komuanarchistów…
SCOBIN: …zamordowano go w jakimś zaułku.
SCOBIN: I tak oto kolejna rewolucja upadła.
SCOBIN: A tymczasem życie w cieniach nadal biegnie swoim rytmem.

* * *

Flashback z pięcioletnią Nimue. Czas akcji: Pół wieku temu (Nimue jest elfką). Miejsce akcji: Ogrody watykańskie, w których ma też rozgrywać się fabuła „teraźniejsza”.
MISIOŁAK: Może Nimue zawczasu schowała w ogrodzie jakiś pomocny ekwipunek?
KIRTAN: Gdyby Nimue była chłopce, to nie byłoby żadnych problemów.
MISIOŁAK: Lalka-dron.

* * *

MG: Kardynał oddalił się pospiesznie ścieżką.
MASATO: Kardynał idzie oglądać „Modę na runnera”.

* * *

Rozpoczyna się główna część sesji, a więc watykański run vel run stulecia. Intuicja nie zawodzi Lorda — właśnie w tym momencie zagląda na kanał.
LORD: Ta wasza marna namiastka planu w ogóle się na coś przydała?

* * *

Kage, Łupaszko i Yukashii wjeżdżają do Watykanu w limuzynie przebrani za kardynałów. Łupaszko nie odmawia sobie delikatesów z małej lodówki w limuzyny.
ŁUPASZKO: Biorę łapą cały kawał szarlotki.
MG: Szarlotka wyślizgnęła ci się z ręki.
MG: Upadła na sutannę, śliwkami do dołu.
ŁUPASZKO: — Na psa urok!
MG: Łupaszko uświnił pół limuzyny.
KAGE: „Ja pierdolę!”
ŁUPASZKO: Ścieram to z siebie serwetką.
MG: Rozsmarowałeś śliwki na całej sutannie.
ARDEN: — Po co braliśmy tego jebanego trolla…
LORD: Majora pokonały śliwki.
ALCHEMIST: Zjebany run przez śliwki.
ALCHEMIST: Zdolni jesteśmy.
LORD: Kejd to by im walnął headshota.

* * *

Łupaszko postanawia popić szarlotkę winem i wylewa je na Kaga.
LORD: Czy twoja postać jest inwalidą?
MALKAV (do MG): Bez przesady!
MALKAV: Duży jestem, ale zręczność 4 jest.
MG: Tak, ale podekscytowało cię wycieranie śliwek i rozmowa ze strażnikiem.
LORD: „Podekscytowało cię wycieranie śliwek”.
LORD: Jak niewiele do szczęścia potrzeba.
MALKAV (po chwili namysłu): Uwaga! Nie ociągać się z żadnymi materiałami dla MG, bo tak się to kończy.

* * *

KAGE: Seweryn-kun, lepiej przestań.
ŁUPASZKO: Kage-kumie, nie miejcie mi za złe tej libacyjki.

* * *

MG: Wysiadacie z limuzyny? Panuje tu już nieprzyjemny zapach śliwek i trolla.

* * *

LORD THOMAS: Dzieje się najgorszy run w historii Shadowruna.
SCOBIN: Jest tak dobrze przygotowany, że nawet śliwki go nie spieprzą!
MASATO: Rajd na IceCube nie miał planu, a się powiódł.
LORD: Miał czołg.
KIRTAN: Prawda.
MASATO: I Kejda.
LORD: Ten ma śliwki.
MALKAV: Nie gadajcie tyle, to nikt nie zauważy śliwek.
SCOBIN: Ale może właśnie tak dobrze?
SCOBIN: Kardynalskie moście mają różne zwyczaje.
SCOBIN: Bywają niezgrabne.
SCOBIN: I przecież żaden runner by czegoś takiego nie zrobił.
SCOBIN: Może to celowa akcja ze strony majora?|
LORD: …
SCOBIN: Cieszy mnie twoja aprobatu, Tomaszu.
SCOBIN: Tak, teraz już mogę to przed wami odkryć: Zaplanowaliśmy to wszystko z majorem.
SCOBIN: Ale poczekajcie na banany.

* * *

Kolejna część flashbacku z Nimue. Tym razem (pięcioletnia) Nimue razem ze swoim tatusiem Nathanielem wykańcza nieposłusznego kardynała w nadrzecznym magazynie. Didaskalia: Kardynał wisi na łańcuchu głową w dół pół metra na podłogą. Jest skrępowany i zakneblowany. Nimue, po odpowiedniej sugestii ojca, wbija mu sztylet w serce. Odmawia przy tym „Ojcze nasz”.
LORD: Ach, aż się łezka w oku kręci, jak się widzi taką kochającą rodzinę.
MASATO: Prawie jak u Addamsów, co?
LORD: Ciekawe, skąd Borysowi przychodzą do głowy takie pomysły?
BORYS: Mnie?!?
MASATO: Jaaasne.
MASATO: Ale nie, patrzcie.
MASATO: To flashback.
MASATO: Więc ktoś inny to obmyślił.
BORYS: Ja dałem tylko zarys sceny.
BORYS: Wypraszam sobie te pomówienia.
MASATO: Zaaarys.
LORD: Borys, co robiłeś z ojcem, jak miałeś pięć lat?
BORYS: Na sanki jeździłem.
MASATO: „Brawo, synu, doskonale rozjechałeś tego grzesznika”.
BORYS: Kurna, wiecie, jak wyglądają sanki?
MASATO: Takie drewniane, na szynach, z ostrzami.

* * *

Alchemist tłumaczy brak skrupułów u swojej pięcioletniej bohaterki.
ALCHEMIST: Nimue się zestresowała.
ALCHEMIST: W dzieciństwie się jej to często zdarzało.
MASATO: Ale tak patrzę…
MASATO: Musicie mieć zdrowo porypane pod sufitem, by takie historie [postaci] robić.
ALCHEMIST: Borysowi bardzo się podobała.

* * *

Wracamy do teraźniejszości. Dochodzi do przygotowanych zamieszek pod Watykanem (nie, ta kampania naprawdę nie ma antyreligijnego przesłania!). Jako że wcześniej Yukashii infiltrował nie tylko komuanarchistów, ale również islamistów, pojawiają się…
LORD: Nie ma to jak mała armia mudżahedinów w Watykanie.

* * *

Rozpętuje się bitwa demonstrujących z policją i ochroną Watykanu. Mudżahedini strącają rakietą helikopter. Helikopter spada na Watykan.
KIRTAN: Cichy run?
MISIOŁAK: Cichy, bo jeszcze nie ma czołgu.
LORD: Mudżahedini z rakietami.
LORD: Watykan leży w Afganistanie?
LORD: Borys, skąd tylu talibów pod Watykanem?
LORD: Czy oni mają jakiś tajemny podkop z Afganistaniu pod Azją?
BORYS: Zapytaj Bikavera.
BORYS: On zna odpowiedź na to pytanie.
LORD: Misiu?
MISIOŁAK: Hee?
LORD: Skąd ta mała armia Arabów?
MISIOŁAK: Zapytaj Borysa.
LORD: Widzę, że to wielka zagadka Wszechświata.
MISIOŁAK: Jak dla mnie to z jakiegoś kebaba wyleźli.

* * *

Yukashii, Łupaszko i Kage zostali uwięzieni w Archiwum Watykańskim, na które spadł helikopter. By ich uwolnić, trzeba jakoś rozwalić drzwi. Ale bohaterowie nie wzięli na run ładunków wybuchowych, bo miał być przecież cichy…
LORD: Przyprowadźcie jakiegoś Araba pod drzwi i go detonujcie.

* * *

Istotnie, wokół biegają mudżahedini-samobójcy obwieszeni ładunkami wybuchowymi.
KATTEL: — Spróbuję ściągnąć jakiegoś mudżahedina grapple’em [grapple gun = broń strzelająca linką z hakiem na końcu, którą można potem zwinąć z powrotem].
KATTEL: Wyciągam grapple’a.
KATTEL: — Plan: Strzelić w któregoś i przyciągnąć go do środka.
KATTEL: — Może nie wybuchnie.
MG: Widzisz jedego.
KATTEL: Strzelam.
LORD: Polowanie na taliba…
LORD: Jak wyjście na ryby…

* * *

Kattel zdobył wreszcie upragnione ładunki (w inny sposób), podkłada je pod drzwi… ale orientuje się, że zgubił po drodze detonator. Strzela więc z pistoletu.
LORD: Ale amatorszczyzna.

* * *

MG mówi, żeby uruchomić kolejny utwór z soundtracka sesyjnego.
SCOBIN (natychmiast): O, też freeware.
MASATO: Ty odróżniasz freeware’y od nie-freeware’ów?
SCOBIN: Tak, mam taką diodę.

* * *

DABROZ: O…
DABROZ: A ja cały czas czytałem „Łupaszenko”…