Transmisja 17/10001

MASATO: Borysie, tuż przed rozpoczęciem sesji prosiłbym o minutę na moje przemówienie.
BORYS: Na temat?
LORD: Cykl rozwojowy sosny południowoamerykańskiej?

* * *

Scobin gościł w Lublinie i miał grać od kolegi… ale się spóźnia. Na spekulacje nie trzeba długo czekać.
ALCHEMIST: Albo kolega też ma specyficznego firewalla…
KIRTAN: Albo Scobin tak działa na firewalle jak na pociągi do Wawy.
BORYS: Albo Scobin dojechał do Zielonej Góry i został zablokowany przez jednozadaniowego firewalla.

* * *

ARDEN: — Słuchajcie, ludu, jest pewien zgrzyt.
SEWERYN: — Jaki zgrzyt, chłopcze?
LORD: Oho, są już na „chłopcze”.
MASATO: Zabili ci Cade’a, to teraz zazdrościsz, że to my jesteśmy BG, nie?
LORD: Nie „mi zabili Cade’a”, tylko „Cade zabił pół miasta”, no ale wymagało to pewnych poświęceń.

* * *

Przeklawiaturzenie.
MG: …obrzuca Łupaszenkę ciekawym spojrzeniem.
MG: Łupaszkę.
MG: Sorry, to przez Daba po ostatniej sesji. [Por. ostatni kwiatek poprzedniej sesji]
ALCHEMIST: Dobre.
MASATO: Ale „Łupaszenko” łatwiej się czyta IMO.
LORD: True.
MASATO: Malkav, zmień nazwisko.
MALKAV: Malkavenko.
LORD: Łupaszenko bardziej rosyjskie jest.

* * *

Debriefing po runie watykańskim.
NARIN: — Technicznie rzecz biorąc, nie mam wam nic do zarzucenia.
SCOBIN: Ale estetycznie tak. Losujcie nowe postacie.

* * *

KAGE: Strzelam kostkami [palców].
SCOBIN: Kage jest gamistą!

* * *

SEWERYN: — …a potem lecimy do Polski.
ARDEN: — Gdzie mieszkasz, majorze?
SEWERYN: — Mówię wam! To świeże, rześkie powietrze! Samo zdrowie nim odetchnąć!
YUKASHII: — Tylko nie świeże powietrze… [Yukashii jest palaczem]
SEWERYN: — A piwa nie masz lepszego nigdzie na świecie!
KATTEL: — Ani kobiet, jak słyszałem? — pytam uprzejmie.
ARDEN: — Proszę, proszę — patrzę ironicznie na Kattela.
KATTEL: — Troszczę się o ciebie — odpowiadam Ardenowi niewinnym spojrzeniem.
SEWERYN: — Tak! TAK! Polki z urody słyną w całym świecie!
YUKASHII: „Polki-trollki”.
SEWERYN: — Wyjątkowo też dużo mamy elfek. Słowianie to taki sentymentalny naród, pewnie stąd się wzięły.
KAGE: — Wolę Japonki.
KAGE: — Polki nie mają tego czegoś.
KAGE: — Może wychowania odpowiedniego.
ARDEN: — O ile pamiętam, są owłosione.
SEWERYN: — Tak, na głowie.
ARDEN: — Nie, właśnie nie.
ARDEN: — Na całym ciele.
SCOBIN: Polki przegryzają kable.
SCOBIN: I noszą do skupu.
BORYS: W reklamówkach z „Biedronki”. Taka magiczna sieć hipermarketów.
SCOBIN: Ależ na tym Zachodzie edukacja faktycznie marnie stoi.

* * *

SCOBIN: Twój emot cię zdradza.
ALCHEMIST: Kirtan, ale wpadka.
KIRTAN: Co nie.
KIRTAN: Gdybym był emo, to bym się pociął.
MASATO: Emoch Arden.

* * *

Flashback z Cadem. Cade sabotuje samolot… którym leci (ale wyskoczy przed eksplozją ze spadochronem).
CADE: Przyczepiam kostkę plastyku do kokpitu.
MASATO: Kostka plastyku pięciokilowa, tak?
KIRTAN: Mało ambitne.
MASATO: Czego oczekujesz od Kejda?
KIRTAN: True.
ALCHEMIST: To cud, że dioda i tak wyrabia.
KIRTAN: Tyle czynności naraz.
MASATO: Cade jest jednozadaniowy.
MASATO: Zabijać.
MASATO: Koniec.
ALCHEMIST: Już wiemy, jaka firma robiła firewalla Scobina.

* * *

Flashback Cade’a trwa dalej.
MASATO: Czy wam też się nie podoba to, że Cade zabiera nam jakże cenny czas sesji?
LORD: Dlaczego nie powiedzieliście tego Kejdowi prosto w twarz?
ALCHEMIST: IMO to jest ciekawe.
MASATO: Ponadto jest współczynnikiem wpływającym na losowanie postaci.

* * *

Na scenie pojawia się NPC, którą MG określa jako „przystojną”.
MASATO: Borysie, kobieta nie może być przystojna.
MASATO: Może być ładna.
LORD: Dokładnie.
KIRTAN: Może być przystojna.
KIRTAN: To uniwersalne stwierdzenie.
BORYS: Może być przystojna.
LORD: Jak nie masz nic lepszego do powiedzenia o dziewczynie, to mówisz, że jest przystojna?
MALKAV: Dziś czytałem Hemingwaya i było o przystojnej kobiecie.
MALKAV: Zabiła ze sztucera męża w Południowej Afryce, zresztą.

* * *

Owa przystojna NPC, notabene wampir, proponuje BG współpracę.
SCOBIN: Graliście w „Baldur’s Gate 2”?
MASATO: E…
MASATO: Wolę jRPGi.
SCOBIN: Nie chcę spoilować, ale tam jest taki moment wyboru stronnictw.
MASATO: Ta.
ALCHEMIST: Tia.
SCOBIN: No.
MASATO: Wampiry / złodzieje chyba.
MASATO: Jakoś tak.
ALCHEMIST: Lepiej było zaufać złodziejom.
MASATO: Dlatego wolę jRPGi… Nie trzeba się zastanawiać.
SCOBIN: Cicho.

* * *

SCOBIN: Dlaczego Kejd się chwali fragami z Nowego Orleanu, skoro wyraźnie chciał, żeby ich nie było?
SCOBIN: Nawet jak nie chce, to fraguje?
MASATO: Cade, znanie się na komputerach (rozwalanie): 10.
ALCHEMIST: Wysadzanie: 15.
KIRTAN: Babcie mafiozów: 10.
MASATO: O matko, jaki ja jestem głupi.
MASATO: Przecież Cade to przykrywka fabularna manczkinizmu.
LORD: Kirtan.
LORD: Nie określiłeś, co z tymi babciami.
LORD: Co mam na 10?
MASATO: Hm, wiecie, w „Falloucie” była zakładka, która pokazywała, ile istot danego gatunku się zabiło.
MASATO: Wyobraźcie to sobie u Cade’a.
BORYS: Buffer overflow.
KIRTAN: Zakres liczbowy się skończył.
LORD: Może mam przeprowadzanie przez jezdnię na 10?
MASATO: Opieka nad psami -8.
MISIOŁAK: Przeprowadzanie przez jezdnię czołgu.
ALCHEMIST: Umiejętność specjalna: Wielofunkcyjna dioda.
KIRTAN: Przynajmniej mało prądu pobiera.
LORD: Cade jest na OLED’ach zbudowany.
KIRTAN: Chyba OLED’zie.

* * *

De Vries używa czaru teleportacyjnego.
SCOBIN: Przegapiłem to: magia teleportacyjna tutaj działa?
LORD: Ja tam nie słyszałem nigdy, żeby w Shadowrunie była teleportacja.
LORD: Ale co tam.
LORD: Niedługo będzie Rise Dead.
LORD: W sumie na Kejdzie to już jest.
Trochę później, w trakcie starcia z klonem Kejda, pojawia się wzmianka o EMP (ElectroMagnetic Pulse).
LORD: EMP niby w tym świecie nie istnieją, ale z drugiej strony teleportacja również.
MG: Zamknij dziób, gdybym trzymał się podstawki, nigdy nie dostałbyś edytoru bólu na dzień dobry.
MG: Żmija.
MG: Black Adder.
MASATO: Niech żyje podstawka.
MASATO: Byłoby łatwiej zabić Kejda.

* * *

SCOBIN: Czy jest w tym świecie pojedyncza instytucja potężniejsza niż Trybunał [Korporacyjny]?
MISIOŁAK: Iluminaci Bawarscy.
SCOBIN: Nie licząc tych nieznanych?
MASATO: Jest.
MASATO: Dziesięć Kejdów.
LORD: Wiecie, Trybunał to tak jak Rada Bezpieczeństwa ONZ.
LORD: Niby najwyższa władza na świecie, a USA i tak robi, co chce.

* * *

SEWERYN: …tylko że póki co i tak nie mam nic do gadania.
SEWERYN: Słucham z otwartą gębą.
LORD: To zamknij, bo przeciąg robisz.
SCOBIN: Śliwkami jedzie.
SCOBIN: Gdyby to Sewka był na miejscu Kejda, to smok nie miałby tak łatwo.
CADE: Zionięcie ogniem vs. śliwkowy chuch.

* * *

Kage, Nimue i Arden jadą z odsieczą towarzyszom na drugi koniec miasta… ale coś dojechać nie mogą.
MASATO: Kurde, ile ja jadę, 10 km/h?
BORYS: Nigdy nie miałeś żadnego wypadku i nie zamierzasz teraz popsuć tego wyniku.
MASATO: Jak w realu.
ALCHEMIST: Szybciej by było na piechotę.
LORD: Weź na pych ten samochód.
MASATO: Właśnie o tym też myślę.
MASATO: Na dopale…
KIRTAN: No.
ALCHEMIST: Lewitacja…
KIRTAN: Żebyś nie zabił się o latarnię.
MASATO: Jak będzie szybciej — motorem, czy na dopale?

* * *

Arden próbuje tymczasem sforsować firewall Ogrodów Botanicznych (gdzie pozostała część drużyny wpadła w opały).
KIRTAN: Nie chcę nic mówić, ale szybciej włamywałem się do Watykanu niż do głupiego ogrodu.
LORD: Ach, ta antyreligijność Borysa.
LORD: U Borysa to Kejd by shakował Watykan.

* * *

Malkav konsekwentnie odgrywa patriotyzm swojej postaci. Także podczas drużynowych negocjacji o wynagrodzenie.
SEWERYN: — Skoro gra idzie o duże stawki, czy dałoby się załatwić niepodległość dla pewnego państwa w Europie Środkowowschodniej?
LORD: I dostęp do morza dla Węgrów!

* * *

MALKAV: Paskudna piterówka.

* * *

Pełna napięcia scena w Ogrodzie Botanicznym, wśród bujnej roślinności oraz egzotycznych kwiatów.
MALKAV: Nie ma tu krzeseł, nie?

* * *

Wampirzyca walczy z kejdem. Seweryn rzuca się na pomoc tej pierwszej i „w mordę leje” kejda. Kejd odpowiada cioem pazurami i… Seweryn traci rękę. Dochodzi do małej dyskusji na kanale technicznym. Malkav uważa, że to gruba przesada, że jego postać nie powinna była „ot tak” stracić ręki. MG cierpliwie „uzasadnia decyzję”.
MG: Ciekawe, co by było, jakby Jaskier wpadł między Geralta a Regisa.
JEREMIAH: Coś śpiewnego?
MASATO: Jaskier to nie troll.
LORD: Tylko gej.

* * *

Kolejny flashback z Cadem. Tym razem przedstawione zostaje dzieciństwo Cade’a.
MASATO: …a tam mały chłopiec urywa lalkom głowy.
LORD: Wali headshoty.
SCOBIN: Zwłaszcza w lalki babć.
LORD: Trudne dzieciństwo Kejda wiele wyjaśnia, nie?

* * *

Trwa walka z klonem Cade’a. Walka przy użyciu wszelkich dostępnych środków. MG komentuje jej przebieg na privie z Lordem.
BORYS: Nożem w plecy Cade’a… ale zniewaga.
LORD: Bombą to rozumiem.
LORD: Ale nożem?
Po chwili.
BORYS: Ty… Co oni sobie wyobrażają?
BORYS: „Rzucam nożem w plecy”?
BORYS: „Rzucam shurikeny w Cade’a”?

* * *

Po publikacji loga z walki sparringowej Kagego i Kattela.
KIRTAN: Scobin i Masato sobie sparring zrobili…
KIRTAN: Kurwa, jak dzieci.
KIRTAN: Znaczy, nie mam na myśli graczy.
BORYS: Masz.
KIRTAN: No dobra, trochę.
KIRTAN: Katany były treningowe, ya?
BORYS: Tak, drewniane.
KIRTAN: Szkoda.