Transmisja 18/10010

Tę sesję prowadził wyjątkowo Jeremiah Covenant. „MG” oznacza więc tym razem właśnie jego. Borys natomiast wcielił się w Andrzeja.

* * *

Na liście graczy widnieje nick „Ksiądz”.
KIRTAN: Ten ksiądz mnie niepokoi.
SCOBIN: Święty Piotr…
SCOBIN: „Budzicie się wszyscy w niebie…”.

* * *

Tuż przed rozpoczęciem sesji.
MG: Odmeldować się.
MG: Po kolei.
MG: Od góry listy.
ANDRZEJ: Jeden.
ARDEN: Dwa.
CADE: Trzy.
Następny w kolejności jest Kattel, ale prowadzący go gracz się nie odzywa.
KIRTAN: Scobinie, co jest po trzy?

* * *

Bohaterowie trafili do Polski. Trwa rozmowa o dostępności Macierzy w tym regionie. Ich gospodarz, Andrzej, nie najlepiej włada angielskim.
KATTEL: — Chodzą słuchy, że białe niedźwiedzie przegryzają w Polsce światłowody.
ANDRZEJ: — Pan wybaczy, panie Robercie, ale u mnie z tymi… przysłowiami po angielsku to nie za dobrze.

* * *

Bohaterowie są w posiadłości Andrzeja. Na razie nic szczególnego się nie dzieje, ale już druga kolejna ilustracja muzyczna w dużej mierze składa się z „rzępolenia na skrzypcach”.
ALCHEMIST: Ten dworek jest nawiedzony, że taka muzyka jest wybrana?

* * *

Kombinezon bojowy Łupaszki został pod jego nieobecność przerobiony na…
MALKAV: Kurrwa! Zrobili mi z kombinezonu bojowego maszynę rolniczą! AAAAAAAARGH! Ale pomysłowość podziwiam.

* * *

Słowa-klucze opisujące dotychczasowy „klimat” sesji to: patriotyzm, religijność, ksiądz…
MASATO: Nie dziwię się, że Borys nie prowadzi tej katolickiej sesji.

* * *

NIMUE: „Boże”.
KSIĄDZ: — A więc jednak jesteś wierząca?
SCOBIN (do wcielającego się w księdza Padoły): Księże, cudzysłowy to tylko myśli postaci.
SCOBIN: To nie są wypowiedzi na głos.
KIRTAN: Właśnie.
SCOBIN: A szkoda nawet.
SCOBIN: Bo odpowiedź była super.
BORYS: To jesst nowoczesny ksiądz.
KIRTAN: On czyta w myślach.
BORYS: Ma Czytanie w Myślach Wiernych na 7. poziomie.
KIRTAN: Nie dożyje wieczoru.
SCOBIN: A Niewiernych?
BORYS: Ósmym.

* * *

MG: W progu pojawia się żołnierz.
MG: W mundurze armii rosyjskiej.
ŻOŁNIERZ: — Wita państwa — mówi po angielsku, z rosyjskim akcentem.
ANDRZEJ: Uciszam Kage syknięciem.
ŻOŁNIERZ: — Nazywam się kapitan Rykow.
MALKAV: LOL.
MALKAV: Rykow.
SCOBIN: A dworek to Soplicowo?

* * *

ANDRZEJ: — Ale właśnie się bimber skończył.
NIMUE: „Ksiądz wychlał”.
KSIĄDZ: — Korzystam z bożych darów.
MASATO: A ksiądz znów czyta.

* * *

MG: Przechodzicie między drzewami, wokoło krążą elfy.
BORYS: „Krążą elfy”, wyobraziłem sobie takie malutkie, ze skrzydełkami.

* * *

SCOBIN: MG, czy jak będę dalej słodził, to wyrośnie mi dodatkowa ręka?
MASATO: Odetną ci tak czy siak.
SCOBIN: No ale dwie zostaną.
MASATO: Odetną ci trzy.
MASATO: Ilość rąk odciętych jest wprost proporcjonalna do ilości rąk posiadanych.
SCOBIN: Zabiję ich nogami.
MASATO: Idź złapać jakiś pocisk udem, a nie nogami walczyć będziesz.
KIRTAN: Brak Welusa.
SCOBIN: Ręce, nogi, uda… W niebezpiecznym kierunku zmierzamy…
MASATO: Starczy, Scobin.
SCOBIN: A to mi przypomina taką piosenkę o księdzu Bernardynie.
SCOBIN: Wbrew pozorom bardzo sympatyczną.
SCOBIN: Ktoś kojarzy?
MASATO: Milcz!
SCOBIN: Generuję wierszówkę.
KIRTAN: Ktoś mi jeszcze kiedyś wypomni, że zachowuję się jak Bóg Onetu, to się obrażę.
MASATO: No tak, Borys nie prowadzi, to już się zaczyna katolicka propaganda.
SCOBIN: Milcz!

* * *

MG serwuje romantyczny opis pięknej elfki. Opis przeciąga się niemożebnie. Padoła w pewnym momencie nie wytrzymuje.
MG: A usta? Pełne, czerwone.
MG: Uśmiechają się delikatnie, jakby kusiły.
PADOŁA: Z reklamy szminki: Usta pełne za jednym pociągnięciem.

* * *

ANDRZEJ: — Ja również tam będę, razem z porucznikiem Kaczyńskim będę zabezpieczał tytuły.
SCOBIN: Deski II.
KIRTAN: Ała.
ALCHEMIST: Wysoka ranga.
MASATO: Mam nadzieję, że zabiją Kaczyńskiego.

* * *

Z dużym opóźnieniem pojawia się Misiołak.
MISIOŁAK: Sprawy osobiste.
MISIOŁAK: Smoki i te sprawy.
SCOBIN: I księżniczki?
MISIOŁAK: Zwłaszcza księżniczki.
(…)
Misiołak musi zdecydować, do którego wątku dołączy teraz Yukashii.
SCOBIN: Kraków czy Rosjanie? The choice is yours to make.
KIRTAN: Myślę, że Yu będzie zainteresowany Krakowem.
MISIOŁAK: Bo smoka mają?

* * *

Spotkanie z guślarzem, czyli najmocniejszy akcent debiutu Jeremiaha w roli MG.
MG: Na środku pomieszczenia…
MG: …tańczy mężczyzna z lufką w dłoni.
MG: W całym pomieszczeniu czuć woń marihuany.
YUKASHII: — Guślarz?
NIMUE: „Jezuuu… szaman”.
MASATO: Milford v2.
KIRTAN: Biedna wersja Milforda.
MALKAV: Żebyś nie wykrakał.
ALCHEMIST: Milford wersja polska.
YUKASHII: — Yo!
MG: Ale żywo reaguje na twoje działanie, Bikaver.
GUŚLARZ: — Siemasz, brachu.
ARDEN: Kręcę palcem w uchu.
ARDEN: „To gorsze niż smoki”.
GUŚLARZ: — Co u was tam, kurwa, na dzielni słychać, że ja pierdolę, pozwolę się spytać?
Na obu kanałach, tak sesyjnym jak i technicznym, zapada pełne konsternacji milczenie. Po chwili:
MASATO: Arek i jego doświadczenia…
ALCHEMIST: …
ALCHEMIST: Nie wnikaj…
MASATO: Okej…
JEREMIAH: Mam różnych kolegów, spierdalaj.
BORYS: He he.
MASATO: Ja też, ziom.
KIRTAN: Wszyscy ci współczujemy.
Kilka minut potem:
KIRTAN: Mój kot wyszedł jak z głośników szła muzyka sceny z szamanem.
BORYS: W sensie: umarł?

* * *

Kolejna scena z piękną elfką.
MG: Podchodzi do ciebie [do Łupaszki] i całuje delikatnie.
MG: Powierze wypełnia zapach kwiatów.
MG: Tak jak wtedy, gdy zobaczyłeś ją za pierwszym razem.
KIRTAN: Czemu major nie pachnie tak jak ona?
BORYS: Bo nie jest leśnym elfem?
MISIOŁAK: I ma wstręt do mydła.
KIRTAN: Normalnie on ma więcej z Francuza niż Arden.
KIRTAN: Też się perfumuje zamiast myć.
MISIOŁAK: I je wszelkie robactwo: ślimaki, dżaby.
SCOBIN: Dżaby…
KIRTAN: Żaby są smaczne.

* * *

Literówka.
MG: W powietrzy roznosi się dziwny zapach… jakby cynamonu.
MG: A wasze członki drętwieją.
KAGE: Przestaję oddychać, próbuję wybiec z pola rażenia cynamonku.
KIRTAN: Cynamoniak.

* * *

MG: Odwracasz się.
MG: Warkot silników narasta.
MG: To elfy.
MALKAV: To elfy mają silniki?

* * *

Outrem sesji była znana piosenka Mistrza Rubika. Reakcje:
ALCHEMIST: Jezu…
MALKAV: CHUJ!
KIRTAN: Nie obrażając.
KIRTAN: To było męczące.
MALKAV: Są lepsze sposoby, że powiedzieć graczom, że mają sobie iść, niż puszczanie Rubika.
ALCHEMIST: Nie było innej miłosnej melodii?
MASATO: A mi się podoba.
MASATO: Lubię Rubika.
SCOBIN: Co wy macie przeciwko Rubikowi?
ALCHEMIST: Kurwa, tyle pięknych, wzruszających melodii…
JEREMIAH: A teraz na poważnie — to wymyślił Borys.
BORYS: Dobra, dobra, tak jak guślarza, tak?
KIRTAN: Guślarz to był cios poniżej pasa.
SCOBIN: No to puśćcie sobie coś innego, co za problem.
MASATO: Jak można Rubika nie lubić?
BORYS: U mnie na pełen volume.
MASATO: U mnie też.