Transmisja 12/1100

MG_BJ STANSFIELD: – Dzieciaki maja cos, czym nie powinny sie bawic.
STANSFIELD: – Taktyczna glowice wodorowa typu Vortex.
STANSFIELD: – Jedna megatona.

SZAWEL: – Zastrzel go – pokazuje Milforda.
CADE: – Zegnaj – Strzelam.
MG_BJ: Puste klikniecie. W komorze nie bylo naboi.
MILFORD CUBICLE: – Nastepnym razem to mozesz byc ty.

MG_BJ: Hippis spoglada lekko zamglonymi oczami.
MG_BJ: – Milfordzie! Satyrze! Oto przybywamy!
MG_BJ: Milford zlozyle wizyte u Wedrowcow (bo tak sie nazywaja) i wypalil z nimi
MG_BJ: rzeczona fajke pokoju.
MG_BJ: Sylvester Jerome jest ich przywodca, jego prawa reka jest rastaman Nebusha.

WODZU: – Milfordzie, dziekuje za twa pomoc. A teraz – patrze na pozostalych…
WODZU: …wyruszam szukac prawdziwego bytu. Zegnajcie.
MILFORD CUBICLE: – Obys teraz latal tak wysoko jak orzel na niebie.

KATTEL: Co jest pod spodem?
MG_BJ: To kabina windy. Duzej windy.
MG_BJ: Ma przezroczyste drzwi. W srodku nic nie ma.
KATTEL: Robie zdjecie.

MILFORD CUBICLE: hackuje…
MILFORD CUBICLE: spiesze sie – przekaz nie musi byc idealny
MILFORD CUBICLE: chodzi tylko o to, aby wywolac panike
MILFORD CUBICLE: raz ruszonej lawiny nie da sie juz powstrzymac
MILFORD CUBICLE: po prostu formalnie nakazuje ewakuacje miasta
MILFORD CUBICLE: a wojsko prosze o pomoc mieszkancom w tym celu
MILFORD CUBICLE: pojdzie do wszystkich mozliwych mediow i na billboardy

MG_BJ: Regeriusz podprowadza was do stolu, pokazuje skomplikowany
MG_BJ: podzespol elektroniczny, wygladajacy na zaawansowany zapalnik.
REGERIUSZ: – Czy potraficie go naprawic?
ARDEN: – Mysle, ze sie da. Co sadzisz… Cadence?
REGERIUSZ: – Wspaniale. Macie dwie godziy.
ARDEN: – Mozemy ukryc pasywna bramke logiczna…
ARDEN: – …ktora moglbym uruchomic zdalnie i wylaczyc odliczanie

MG_BJ: Szawel otwiera drugi kontener.
MG_BJ: W pasach sa ladunki wybuchowe.
MG_BJ: Zapalnik polaczono z malymi, bezprzewodowymi czujnikami EKG.

YUKASHII: – Hmmm… Pamietacie o MAgBurzy?
YUKASHII: – Chyba sie zaczyna
YUKASHII: Wskazuje na niebo
MG_BJ: Rozkwita tam wspaniala zorza polarna.
CADE: – No to mnie niezle udupili
ARDEN: – My skladalismy do tej bomby zapalnik
ARDEN: – I jezeli padla siec
ARDEN: – To padla nasza furtka bezpieczenstwa
MG_BJ: Nadal potrafisz wylaczyc bombe, ale tylko z bliska.
MG_BJ: Bo lacznosc krotkodystansowa dziala.

CARLITO MONTANA: Jak juz nie moga stac o wlasnych silach
CARLITO MONTANA: to kaze ich puscic aby sie przewrocili na glebe.
CARLITO MONTANA: Daje jednemu ze swoich ludzi kastety i pale i odlewam sie na lezacego Yu.
CARLITO MONTANA: – Teraz pojedziemy sobie w ustronne miejsce i dokonczymy robote.
* * *
Rakieta wybuchla tuz przed przednim zderzakiem.
Przod waszego samochodu unioslo lekko do gory i cisnelo do tylu.
Zatrzymal sie na bocznej barierce, przelamal ja czesciowo.
Kolysze sie niestabilnie.
Kierowca chyba zginal.
Widzicie w kazdym razie plame krwi na przedniej szybie.

Cade_ wychodze ostroznie
MG_BJ Scieka po siateczce drobnych pekniec.
Cade: Gdy otworzyles drzwi…
Kattel Drzwi od strony mostu.
MG_BJ …samochod stracil rownowage.
I polecial do tylu.
Cade_ wyskakuje
Nimue Lewitacja
MG_BJ Zlecieliscie na dolna czesc drogi.
Kattel Probuje sie uchwycic mostu.
Czy barierki.
MG_BJ Odbiliscie sie od asfaltu i zsuneliscie do rzeki.
Cade: Wyskoczyles w ostatniej chwili, ale i tak poleciales za samochodem.
Tyle ze jestes na zewnatrz.
Nimue: Nie zdazylas, bylas ogluszona wybuchem.
Cade_ plyne do brzegu
Kattel Drzwi dzialaja?
Mozna je otworzyc?
MG_BJ Kattel: Tak.
Kattel A woda wlewa sie i tak?
MG_BJ Cade: Tutaj nie ma „normalnego” brzegu, ale wysoka na szesc metrow betonowa sciana.
Kattel I co z Milfordem i Nimue? Przytomni?
MG_BJ Kattel: Tak.
Cade_ wspinam sie przy pomocy systemu gecko
MG_BJ Jeden z ocalalych sekciarzy, ktory jechal razem z wami, probuje wykopac boczne okno.
Cade: Jestes w drodze na gorze.
Kattel – Umiecie plywac?!
MG_BJ Nimue: Widzisz jakies ciemne ksztalty w rzce.
Nimue – Tak
MG_BJ Ten sekciarz pomaga sie wam wydostac.
Nimue – Uwa¿ajcie!
MG_BJ Jest odwrocony tylem do tamtego ksztaltu.
Nimue – Tam cos jest!
Kattel – Aligatory.
MG_BJ Woda wypelnia juz samochod w polowie.
Cos lapie sekciarza za nogi, odciaga do tylu.
Kattel Milford?
MG_BJ Wybucha krew.
Milford jest chyba nieprzytomny.
Kattel – Nimue, mozesz rzucic na nas iluzje?!
Probuje ocucic Milforda.
Pare szybkcih trzepniec w twarz.
MG_BJ Kattel: Tuz przed odciagnieciem sekciarza przez aligatora widzisz jego czujnik EKG wylaniajacy sie spod rozchylonej szaty.
Nimue Maskuje nas iluzja
MG_BJ Sekciarz wreszczy, konajac, ale z jego ust wydobywa sie tylko strumien babelkow.
Cade: Jetes na brzegu.
Kattel Zdaze wziac plaster ze stymulantem?
MG_BJ Ociekasz woda, ale nic ci sie nie stalo.
Milford_Cubicle Plyne do brzegu.
Cade_ uruchamiam kamuflarz pancerza i zakladam helm
MG_BJ Milford: Na razie jestescie ciagle w samochodzie.
Nimue: Iluzja rzucona, jestescie czesciowo niewidzialni.
Eksplozja.
Cade_ patrze jak im idzie
Milford_Cubicle Wiec probuje sie wydostac.
MG_BJ Wybuchl pas sekciarza.
Milford_Cubicle Pancerz.
Kattel Oslaniam twarz ramieniem.
MG_BJ Fala cisnienia obraca was o 270 stopni.
Wytworzyl sie wir, wciaga was nizej.
Kattel Wybijam ktoras z szyb.
MG_BJ Ciagle jestescie w samochodzie, teraz wypelnionym juz w trzech czwartym woda.
Kattel Skoro wszyscy umiemy plywac…
MG_BJ Kattel: Wybita. Tylna, obok was.
Kattel Plecak mam wciaz na sobie.
Milford_Cubicle Rzucam niewidzialnosc.
„Oby dzialala tez na krokodyle”
Kattel Wyplywamy z samochodu. O ile sie uda.
Nimue [niewidzialnosc – pancerz
Milford_Cubicle Wyplywam przez wybita szybe.
Nimue Wyplywam
MG_BJ Cade: Niedaleko ciebie, obok wielkiej kolumny podtrzymujacej gorne pietro skrzyzowania, trwa jakas strzelanina.
Kattel Jest w poblizu miejsce, w ktorym mozna wejsc na brzeg?
MG_BJ Jestescie poza samochodem.
Kattel Czy wszedzie mur?
MG_BJ Wszedzie mur.
Widzicie Cade’a, jak stoi na brzegu.
Kattel Cicho: – Nimue, twoja iluzja nie maskuje dzwieku?
Nimue – Nie
Cade_ skaradam sie w jej kierunku pod kamuflarzem
MG_BJ Cade: Widzisz jakies sylwetki, ktos tu kogos ostrzeliwuje, ale nie masz pojecia kto kogo.
Kattel Rozgladam sie.
– Mozecie mu dac znac, ze tu jestesmy?
MG_BJ Cade: Wszedzie pelno pylu.
Kattel – Tak zeby aligatory sie nie zorientowaly?
Cade_ pylu ?
MG_BJ Cade: Tak, kule odlupuja tynk od tych wielkich kolumn.
Cade_ ok
Kattel – Odplynmy stad troche. Krew je przyciagnie…
Nimue – Mozemy sie stad wydosrac.
Kattel (Moze juz przyciagnela).
MG_BJ Jestescie juz na powierzchni.
Kattel – Jak?
Nimue Usmiech
– Magia
MG_BJ Cade: Widzisz jeden z samochodow, ktorymi jechaliscie.
Nimue Gecko na Milforda
MG_BJ Cade: To chyba ten Yukashiiego i Ardena. Nie ma ich w poblizu. Ani Szawla.
Nimue Lewitacja na Kattela
Cade_ rozpoznaje yu albo ardena ?
Nimue Podplywam do Kattela
Cade_ skradam sie blizej
MG_BJ Cade: Nie, nie widzisz ich tez wsrod tych, ktorzy strzelaja.
Nimue – Trzymaj mnie i odlatujemy
Kattel Przytrzymuje sie jej.
Milford_Cubicle – Dzieki za to gecko.
MG_BJ Wyfruneliscie na brzeg.
Milford_Cubicle Wypelzam.
Nimue Usmiecham sie lekko.
Kattel Biore gleboki oddech…
– Dzieki…
Nimue – Spokojnie Kattel
MG_BJ Jestescie na brzegu.
Kattel A dookola?
Nimue Rozgladam sie.
MG_BJ W bezposrednim sasiedztwie, cisza.
Cade_ widze kto strzela?
MG_BJ Ale kilkadziesiat metrow dalej, za kolumna, trwa jakas strzelanina.
Nimue Na wszelki wypadek maskuje nas iluzja.
Kattel [Czy wszystko, co mam w plecaku, moglo zamoknac? Na ile on jest szczelny?
A widzimy Cade’a?
MG_BJ Cade: Ostrzeliwuja sie jakies dwie niewielkie grupki, rzedna, rozpraszaja sie.
Widzicie Cade’a.
Kattel: Nic nie zamoklo.
Kattel [Dzieki.
Cade_ czekam
MG_BJ Stad, gdzie teraz jestescie, nie potraficie ogarnac sytuacji. Musicie wydostac sie na gore, z powrotem na gorne pietro skrzyzowania. Tutaj jestescie w pewnym sensie „pod mostem”.
Kattel A ktoredy droga do Cade’a?
MG_BJ Jest tuz obok.
Ze dwadziescia metrow dalej.
Kattel [I pytanie: czy ktos z nas ma przy sobie te ladunki?
MG_BJ Widzicie sie.
Cade_ jak sie strzelaja i jest halas to dam rade do nich podejsc od tylu ?
MG_BJ Pasy wzieliscie wszyscy, ale zakladam, ze nikt z was nie uaktywnil czujnikow EKG.
Kattel Oj, nie…
MG_BJ Cade: Oni juz znikneli w ciemnosciach, gdzies po drugiej stronie.
Kattel Jest jakis sposob, zeby sie dostac na gore?
Oprocz magii?
MG_BJ Sytuacja sie uspokoila, ale od strony miasta, nad wami, nadal dobiega charakterystyczny szum trwajacego od paru godzin chaosu.
Nimue [dam rade sie tam wspiac?
MG_BJ Kattel: Mozecie wrocic na gore „normalnie”, bocznym podjazdem.
Kattel Nie spowolni nas to?
Za bardzo?
MG_BJ Nie, dojscie tam zajmie wam jakas minute.
Kattel Anyway…
– Nimue, Milford, moge pojsc do Cade’a.
Cade_ ide zobaczyc co z sammochodem
MG_BJ Cade: Z ktorym?
Z tym Ardena i Yu?
Kattel – Iluzja i moj stroj powinny wystarczyc.
MG_BJ Jest pusty.
Cade_ yu i ardena
co widac na okolo
Kattel – Sprowadze go do nas [o ile wciaz go widze, that is].
MG_BJ Nie ma ich nigdzie w poblizu.
Nimue – Moge sie podkrasc za toba.
MG_BJ Musieli sie wydostac i gdzies uciec.
Widzicie Cade’a i nawzajem.
Kattel Chyba ze to Cade jest blizej podjazdu, wtedy mozemy pojsc do niego.
Cade_ [ chyba nie trzeba sie juz podkradac bo wszyscy sobie poszli
Kattel Iluzja powinna starczyc. Tak?
MG_BJ Tutaj juz nikogo nie ma.
Kattel [ Mozliwe, muzyka mnie zmylila…
Dobra. Kiwam glowa w strone podjazdu.
Cade_ co widze w okolo samochodu ?
Kattel – Idziemy?
Nimue – Dobrze.
Kattel Macham lekko Cade’owi reka.
MG_BJ Cade: Odlamki szkla i fragmenty porozrywanej od upadku karoserii.
Nie ma krwi.
Cade_ ide do kattela
MG_BJ Wracacie na gore czy idziecie za tamtymi, ktorzy sie strzelali?
Czy zostajecie tutaj, zeby sie naradzic?
Cade_ – Yu i Arden gdzies znikneli
Nimue [ czy w samochodzie sa moze ich rzeczy?
MG_BJ [ Nie, nie ma.
Wracacie na gore czy idziecie za tamtymi, ktorzy sie strzelali?
Czy zostajecie tutaj, zeby sie naradzic?
Cade, decyduj.
Cade_ na gore
Kattel – DObra.
MG_BJ * * *
Podazacie w nieznanym kierunku w bagazniku Carlita.
Wyjechaliscie chyba na jakas autostrade, bo samochod nabral predkosci, a odglosy walk ulicznych ucichly.
Lezycie w krwi, sluzie i moczu.
Yukashii – Warunki komfortowe, kurwa jego mac…
MG_BJ – Hej…? – odzywa sie jakis glos.
ArdenE – Tutaj jest ludzka krew…
MG_BJ Bagaznik jest dosc przestronny, ale i tak lezycie mocno scisnieci. Tym bardziej, ze jest was tu najwyrazniej trzech.
Yu i Arden, nadal macie kajdanki.
ArdenE – Kto tu?
Yukashii – Trup… jak i my
MG_BJ – Pablo?
Yukashii – Picasso…
MG_BJ – Kim, kurwa, jestescie?
– Zaraz, ja skads znam ten glos.
ArdenE – Cholerny krwawiacy czlowiek…
Yukashii – Czyzby Tony? Ha!
MG_BJ – Bikaver? Was tez dopadl ten skurwiel?
ArdenE – Yu, moze mnie przedstawisz, co?
MG_BJ – Nasi chlopcy maja przejebane wszedzie tam, gdzie pojawi sie Montana.
Yukashii – Skoro nalegasz… Mafia wloska w osobie Tonyego
ArdenE – Aaaa
– Bardzo mi milo
MG_BJ – I my tez mamy przejebane. Wiecie, dokad nas wiezie?
ArdenE – Czy to jakas wieksza roznica, gdzie zginiemy?
MG_BJ – Tak, kurwa.
ArdenE – Niestety, GPS nie dziala. Nie powiem ci, gdzie jestesmy
MG_BJ – Nie wiem dlaczego na was tez sie tak wkurwil…
Yukashii – Niektorzy maja wysokie standardy nawet jesli chodzi o smierc
MG_BJ – …ale wywozi nas wszystkich do Stark Manufacture, za miastem.
– To tartak. Z urocza, w pelni zautomatyzowana maszyna do przerabiania drewna na tarcice.
ArdenE – Super
MG_BJ – Zgadnijcie, do czego wykorzystuje ja Carlito po godzinach.
ArdenE – Nie wiem czy wiesz, ale mnie dobrze bylo w nieswiadomosci
Yukashii – Robi mielone?
MG_BJ – Mniej wiecej.
– Musimy sie stad jakos wydostac.
– Tez macie kajdanki?
ArdenE – Taa…
Yukashii – Carl dba o bizuterie
MG_BJ – I nie znacie zadnych sztuczek? Jestescie shadowrunnerami. Wymyslcie cos, do cholery.
Samochod podskakuje na jakims wyboju. Chyba wyboju.
Potem znowu sie rozpedza.
– Halo? Usneliscie?
– Kurwa, poobcinal mi palce, ale kciuk zostawil. Kajdanki siedza.
Yukashii – Potrafie mowic glosem Vadera, jesli to w czyms pomoze…
MG_BJ – Vadera?
Yukashii – Ja se kciuka nie utne
ArdenE – Ani ja
MG_BJ – No to mamy przesrane.
Samochod zjezdza na jakas boczna droge, czujecie wertepy.
ArdenE – Wiesz
Yukashii – Wiem
MG_BJ Zatrzymujecie sie.
* * *
Osmiu Czerwonych Samurajow tworzacych brygade H
siedzi na odprawie w niewielkim, dobrze klimatyzowanym pomieszczeniu
znajdujacym sie na terenie placowki Renraku Computer Systems niepodal Santa Fe.
Sa w pelnym rynsztunku bojowym, tylko twarze pozostaja na razie odsloniete.
Ich porucznik, posilkujac sie trojwymiarowymi slajdami,
omawia szybko poszczegolne etapy wieczornej misji.
Wszelkie istotne dane zostaly juz skopiowane do commlinkow Samurajow.
Pozostalo tylko podsumowanie.
Kryptonim operacji: Archaniol.
Miejsce: Laboratoria Danaos nalezace do Ares Macrotechnology, Gory Skaliste
Czas rozpoczecia: 19 kwietnia, g. 22:00
Metoda dotarcia: Helikopter Stealth Magnum 505
Metoda ewakuacji: Jw.
Uzbrojenie: HK XM 30, katany, flash-paki
Cel: Ekstrakcja biopojemnika CChr-1 z pomieszczenia skladowego D19 na poziomie minus trzy
Przewidywane trudnosci: Waga biopojemnika (500 kg),
koniecznosc zabezpieczenia wewnetrznego szybu transportowego
Przewidywany opor: 20-osobowa jednostka zabezpieczajaca Ferentes
Planowany czas operacji: 90 minut
* * *
Stoicie z powrotem na gornym pietrze skrzyzowania.
Cade_ jest trzeci samochod ?
MG_BJ Widzicie wielka wyrwe w jezdni, w miejscu, w ktorym trafila rakieta.
Trzeciego, czy raczej pierwszego samochodu, tego, w ktorym jechali Regeriusz i Tahoe, nie ma.
Cade_ – ZAjebiscie
MG_BJ Przed wami rozciaga sie miejska panorama.
Milford_Cubicle – Trzeba ich jakos odnalezc.
Kattel Kiwam glowa.
MG_BJ W niektorych, nielicznych budynkach, takze wiezowcach, nadal pali sie swiatlo.
Kattel – Wasza magia na to pozwala?
Milford_Cubicle Szukam commlinka
MG_BJ Ale jest dosc jasno.
Kattel – Duchy? Takie rzeczy?
MG_BJ Wszedzie wybuchaja pozary.
W wielu miejscach widzicie blyski eksplozji i strzelanin.
Nimue – Nie moja dzialka
Cade_ gdzie da sie dojechac ta droga ?
MG_BJ Milford: Masz commlink.
Milford_Cubicle Moge sie z nimi skontaktowac?
MG_BJ Cade: Wszedzie.
Milford: Nie, nie dziala lacznosc.
MagBurza.
Na niebie nadal kotluje sie zorza polarna.
Osiagnela chyba swoje apogeum.
Cale niebo az iskrzy sie od zieleni i czerwieni.
Cade_ a jest gdzies zjazd z tej autostrady do centrum ?
Milford_Cubicle Przez astral tez nie da rady?
MG_BJ Milford: Przez astral da.
Cade: Pol kilometra dalej.
Milford_Cubicle Szukam sladu Regeriusza/
Kattel Zamyslam sie na chwile.
– Winda… Do czego mogla im byc winda?
Cade_ – Jak dla mnie do zjazdu z autostrady, bomba pewnei jest gdzies w centrum
– Co za winda ?
Kattel – W tamtym budynku.
Milford_Cubicle – Bomba pewnie jest w jakims budynku. Sami jaj nie znajdziemy.
Nimue Wygladam za zamyslana.
Kattel – Znalezlismy z Nimue, wlasciwie przypadkiem, wlasnie winde.
Milford_Cubicle – Jaka winde?
Kattel – Duza winde.
Nimue – A dokladniej rozmontowane pozostalosci windy.
Cade_ – Nie znajdziemy, wiec musimy znalezc pierwszy samochod
Kattel – Tak.
MG_BJ Milford: Nic z tego.
Nimue – Pokaz im zdjecie Kattel.
Kattel – Pod miastem?
Pokazuje.
Czy pod miastem sa jakies ciekawe miejsca? Struktury? Kanaly? Bazy wojskowe?
Wiem, o tym nie ma w przewodnikach…
Cade_ – Mamy teraz dwie mozliwosci: albo probowac znalezc bombe i ja rozbroic, albo spierdalac z tego miasta ale watpie czy ktorekolwiek z nas tak szybko biega
MG_BJ Sa kanaly. Jest w poblizu pare baz wojskowych.
Milford_Cubicle – Winda… Pokaz no to zdjecie.
MG_BJ Slyszac narastajacy tetent.
Kattel Widzicie je.
Milford_Cubicle – Moze uda mi sie zlokalizowac to miejsce
MG_BJ Cos tu chyba biegnie, w liczbie mnogiej i cos duzego.
Cade_ – schodze z ulicy
[ bez –
MG_BJ Nie mozesz, pod spodem rzeka.
Kattel – Schowajmy sie!
MG_BJ Mozesz stanac przy barierce.
Kattel [Aha, nie ma gdzie?
MG_BJ Widzicie… slonie.
Kattel [Iluzja?
MG_BJ Dwa, trzy, cztery.
Przebiegaja obok was truchtem, wyraznie sploszone.
Cade_ staje przy pbarierce z kamuflarzem
Nimue [iluzja maskujaca
Kattel Barierka to dobry pomysl.
Milford_Cubicle Rozpraszam iluzje.
MG_BJ Musialy uciec z zoo, jest pol kilometra stad.
Nimue [ contrzaklecie
Cade_ – Wypas…
Milford_Cubicle Aha, tylko 4.
MG_BJ Zbiegaja podjazdem, biegna wzdluz rzeki, znikaja wam z oczu.
Milford_Cubicle (Rozpraszalem iluzje sloni)
MG_BJ To nie byla iluzja.
Cade_ – Dobra, ja ide szukac tej bomby
Kattel – Dobra. A gdzie?
MG_BJ Milford: Kattel przekopiowal ci zdjecie.
Kattel – Milford, mozesz to rzeczywiscie znalezc?
Cade_ – Najpierw trzeba zdobyc jakis transport
Milford_Cubicle Licze wspolrzedne.
MG_BJ Im rowniez.
Cade_ – Potem do centrum miasta
Kattel [Tylko czego on wlasciwie szuka?
MG_BJ Wszyscy widzicie teraz te winde. Lezala na podworzu obok kryjowki Dzieci.
Kattel [Miejsca, gdzie byla ta winda?
[Czy gdzie jest teraz?
MG_BJ Ani tego, ani tego, nie jest w stanie ustalic.
Zdjecie jest dobre, trojwymiarowe.
To duza winda. Byla w jakims duzym szybie.
Cade_ jest jakis samochod w poblizu ?
MG_BJ I wyglada na pasazerska, nie towarowa.
Cade: Nie ma.
Milford_Cubicle Szukam szybu.
Kattel – Pasazerska…
MG_BJ Milford: Mozesz co najwyzej zapuscic soft analizujacy zdjecie.
Milford: Niczego nie znajdziesz, skoro Macierz nie dziala.
Milford_Cubicle Wlasnie to robie – soft niech szuka szybu.
Aha…
MG_BJ Pod jakim katem chcesz zanalizowac zdjecie?
Cade_ no to alphe w reku i biegne w kierunku zjazdu do centrum podrodze szukajac jakiegos samochodu
– Idziecie ?
Kattel Winda pasazerska. Moze pod zoo sa jakies bunkry?
MG_BJ Milford: Pod jakim katem chcesz zanalizowac zdjecie?
Kattel – Idziemy. Chyba ze ktos ma lepszy pomysl.
MG_BJ Cade odbiegl kawalek.
Kattel Ide za Cade’em.
Cade_ winda jest zaszklona ?
MG_BJ Tak.
Milford_Cubicle Chcialbym przeszukac szybu odpowiadajacego windzie.
Nimue Ja rowniez.
Cade_ taka jak w biurowcach ?
Milford_Cubicle – Czekajcie…
Kattel [Datasofty i mapsofty o Orleanie moga w czyms pomoc?
Nimue Odwracam sie.
Kattel [Np. szyb?
Milford_Cubicle – Analiza softu znalazla plakietke
– TRUMP INTERNATIONAL HOTEL & TOWER
– To najwyzszy budynek w miescie.
Kattel – Wiecie cos o tym?
Cade_ gdzie to jest ?
Milford_Cubicle – Male, zlote litery tutaj na boku.
MG_BJ Widzicie go stad.
Milford_Cubicle – Kawal dobrego softu.
MG_BJ To jeden z nielicznych oswietlonych wiezowcow.
Cade_ gdzie sie znajduje ?
MG_BJ Wiecie, ze ma 218 m wysokosci. Kazda osoba mieszkajaca w Nowym Orleanie to wie.
Kattel – Lepszego tropu nie mamy, prawda?
Milford_Cubicle – Ile czasu zajmie dojscie tam pieszo?
MG_BJ To jakies trzy kilometry.
Cade_ – Nie dojscie a dobiegniecie
Nimue – Mozemy podleciec.
Milford_Cubicle – To chyba oczywiste miejsce na detonacje bomby.
Cade_ – Owszem
Nimue – To znacznie skroci czas.
Kattel – Nie zmeczy cie to?
Milford_Cubicle Mozemy wszyscy podleciec?
Nimue Patrze na Kattela
Kattel Odwzajemniam spojrzenie.
– Rozumiem, ze nie.
Cade_ ile mi zajmie dobiegniecie do tego budynku ?
Nimue – Hmmm
– Hmm
MG_BJ Cade: Powylaczaly ci sie wszczepy. Nie poruszasz sie duzo szybciej od pozostalych.
Nimue – Na kazdego nie dam rady
Cade_ ?
biowszczepy tez sie wylaczyly ?
Nimue – Ale mozemy leciec parami
Kattel – A mozemy? — spojrzenie na magow.
Nimue Mysle chwile.
Cade_ mam miesnie na biowszczepach…
Milford_Cubicle – Lec z Cadem. ja tu poszukam jakiegos rowera.
MG_BJ Cade: Tak, ale siadla ci koordynacja calosci.
Nimue – Mozemy przeleciec jeden kilometr
Kattel – Dobra.
Nimue – Potem trzeba szukac transportu.
Kattel – A potem my z Cade’em pobiegniemy.
– Dwa kilometry to nie jest duzo.
Cade_ MG: nie wiem o co ci biega ale przyjmuje bez klotni 🙂
Kattel – A wy do nas dolaczycie. Tak?
Milford_Cubicle – Tak.
Kattel – Cade, jeszcze jedno.
MG_BJ Cade: Biegasz szybciej niz pozostali, ale nie tak szybko jak przed MagBurza.
Kattel [Ja pewnie tez biegam stosunkowo szybko.
MG_BJ [Pogubilem sie
Kattel – Stymulant moze ci sie do czegos przydac?
– Jesli tak, dam ci jeden?
MG_BJ [Nimue jest w stanie was wszystkich przerzucic na odleglosc mniej wiecej kilometra
Kattel [Chodzi o Slap Patch].
Tak.
A potem zostaja 2 km, tak?
Milford_Cubicle – Ok, no to lecmy.
Kattel Jesli Cade bedzie chcial, dam mu jeden stymulant.
Nigdy nie wiadomo, do czego sie przyda. I kiedy.
Magowie raczej nie potrzebuja.
Nimue – Dobra lecimy.
Kattel To chyba tak:
> lecimy 1 km
> Cade i ja biegniemy
MG_BJ Kattel: Tak, potem dwa.
Kattel > Milford i Nimue do nas dolacza
> Chyba ze po drodze znajdzie sie rower.
Milford_Cubicle A ja ide w kierunku wiezowca, rozgladajac sie w poszukiwaniu jakiegos transportu, najlepiej rowera.
Tak, z gory tez sie za tym rozgladam.
MG_BJ Lecicie.
Nimue, jaka wysokosc?
Cade_ dobra, wyszlo ze szybko biegam 🙂
Nimue okolo 5 metrow.
Cade_ ile mi zajmie przebiegniecie 2 kliometrow?
MG_BJ Po linii prostej ze dwie-trzy minuty.
Kattel Sprinter biega 40 km/h, w optymalnych warunkach, OIDP.
MG_BJ Lecicie ku Hotel & Tower, omijajac w miare mozliwosci pozary.
Kattel Nie jestesmy sprinterami. Nie mamy optymalnych warunkow. Wiec pewnie tak.
MG_BJ W pewnym momencie widzicie na jednej z ulic nastepujaca scene:
Trzech sekciarzy w dlugich tunikach masakruje z Ingramow mniej wiecej dwa tuziny ludzi probujacych przemknac obok z bagazami na plecach.
Ktos z nich odpowiada ogniem.
Kattel – Kurwa…
MG_BJ Jeden z sekciarzy pada.
Po chwili nastepuje eksplozja.
Plomienie obejmuja cala ulice.
Nimue Skupiam sie na zakleciu, nie chce na to patrzec.
MG_BJ Zawalaja fronton jednego z budynkow.
Gdy pyl opada, widzicie wokol tylko pelno zweglonych cial.
Cade_ jak widze jakiegos sekciarza jeszcze to rozdaje headshoty z alphy
MG_BJ Powoli obnizacie lot, Nimue konczy sie sila.
Nagle widzicie jakichs dwoch jezdzcow… Konnych.
Jeden z nich macha w wasza strone:
Nimue Siadam na ziemi, oddychajac plytko.
MG_BJ – MIIILFORD! – krzyczy przyjaznie z calych sil.
* * *
Bagaznik sie otwiera.
Widzicie dwoch nie znanych wam latynosow z karabinami.
Po chwili pojawia sie ktos jeszcze.
Na jego widok Brigante az jeknal.
Carlito_Montana – Wylazic kuwa! Carlito musi podupczyc fagasy!
Yukashii – Carl, misiaczku, nie tak ostro
Carlito_Montana Pstrykam palcami.
– Na kolana z nimi! Ale juz!
MG_BJ Kinetyka wywala was z bagaznika.
Gwaltownie. Upadacie na ziemie.
ArdenE Gleboki oddech
Yukashii Stekam
Carlito_Montana Zmarnowaliscie mi dwa dobre cygara kutafony jedne!
MG_BJ Widzicie obok jakis kompleks.
Wyglada na mala fabryke.
Carlito_Montana – I nie brzydziliscie sie lezec z tym zasranym wlochem razem!
ArdenE – Ja tam dostalem wysypki…
MG_BJ – Montana, sluchaj – mowi Brigante silac sie na spokoj.
Carlito_Montana – Na kolana z nimi powiedzialem ale juz!
MG_BJ – Wiesz, ze moi ludzie zaplaca za mnie duzy okup.
Yukashii – A ja go olalem
MG_BJ Tamci dwaj latynosi zmuszaja was, byscie uklekli.
Carlito_Montana Paralizuje ich i trzaska im w kolanach chszastka.
MG_BJ – Duzy okup, Montana.
Carlito_Montana Wujek Carlito jest kurewsko zly!
MG_BJ – Moze nawet bedzie mozna isc na ugode.
Carlito_Montana – Teraz za to mi pociagniecie moje cygarko!
Rozpinam rozporek i wyciagam fiuta…
MG_BJ Widzicie szyld STARK MANUFACTURE.
Carlito_Montana Podchodze do elfa.
– Laska za zmarnowane cygaro… Brzmi uczciwie co?
Patrze przez chwile na elfa i mowie.
– Albo nie. Nie bedzie mi jakis dziwolag loda robil.
Wstawac… idziemy…
Odwracam sie i kaze im isc za mna
MG_BJ – Hej, Montana, jak z ta umowa? – wola Brigante.
Carlito_Montana Odwracam sie powoli.
MG_BJ – Jak? Duzy okup?
Carlito_Montana – Umowa mowisz?.. – Puscic Go!
Yukashii – To gadaj z makaronem, a my sobie juz pojdziemy
MG_BJ Latynosi puszczaja Brigante.
Carlito_Montana – Ty makaroniarska dupo jestes juz wolny!
MG_BJ – Zdejmij kajdanki.
– Ich tez moglbys w sumie puscic.
Carlito_Montana – Mozesz odejsc!
MG_BJ – Powodzenia – rzuca Brigante.
Carlito_Montana Wykonuje gest pchniecia z uniesina otwarta dlonia.
MG_BJ Odwraca sie, nadal ze skutymi kajdankami, i odchodzi.
Carlito_Montana Unosze tego gnoja na 3 metry do gory.
Yukashii – Zbytek laski
Carlito_Montana – Oddawaj kajdanki!
Odrywam mu ramiona. Spadaja na ziemie.
MG_BJ Brigante spada za swoimi rekami.
Yukashii – A to zlodziejskie nasienie…
MG_BJ Chyba nie zyje. W kazdym razie nie rusza sie.
Carlito_Montana Potem robie to samo z nogami.
Yukashii – Tylko nas nie puszczaj wolno
MG_BJ Nieruchomemu Brigantemu Montana odrywa nogi.
Carlito_Montana – Zabierz kajdanki. – mowie do jednego z moich ludzi.
MG_BJ Jeden z latynosow poslusznie je podnosi.
Carlito_Montana – Ktos jeszcze chce odejsc lub ma dla mnie propozycje nie do odrzucenia?
– Jesli nie to witam w moich skromych progach.
Usmiecham sie szyderczo i ide przodem.
Yukashii – Zawsze marzylem, by poznac takie miejsce
MG_BJ Latynosi was prowadza.
Drzwi STARK MANUFACTURE otwieraja sie powoli sila magii.
W srodku pali sie o dziwo wiekszosc swiatel.
Yukashii – Konkretna iluminacja
Carlito_Montana Wyciagam kolejne cygaro i biore dlugiego bucha.
Yukashii „Zapalilbym…”
MG_BJ Wchodzicie do srodka.
ArdenE Zaczynam kaslac
MG_BJ Prowadza was miedzy stertami desek siegajacych az pod sufit.
W strone paszczy jakiejs wielkiej maszyny.
Pracujacej na wolnych obrotach.
Yukashii – Zawsze marzylem, zeby zostac stolem
MG_BJ * * *
Ladujecie w wylocie jednej z ulic.
Z glebi, z jakiegos bocznego zaulka, wyplywaja kleby dymu.
Milford_Cubicle – Heeej! Kto tam?
MG_BJ Cade, Milford i Nimue rozpoznaja obu jezdzcow. Kattel nie.
Kattel – Cade, biegniemy?
MG_BJ To ten stary hippis, Sylvester Jerome, i rastaman Nebusha.
Kattel – Niech oni z nimi gadaja.
– I chcesz ten stymulant?
Nimue – Ide z wami.
MG_BJ – Poczekajcie! Duchy nas tu wezwaly!
Milford_Cubicle – Spadliscie nam doslownie z nieba!
Nimue – To sa znajomi Milforda, nie moi.
MG_BJ – Jestesmy po to, zeby pomoc.
Cade_ – Macie transport ?
MG_BJ Widzicie, ze maja przewieszone przez ramiona stare M16.
– Tylko dla dwoch osob.
Milford_Cubicle – Musimy sie dostac jak najszybciej do TIHT
MG_BJ – To silne konie, uniosa po dwie osoby.
Kattel Jakie osoby?
„Jakie osoby?”.
MG_BJ – Wyslalismy reszte naszej grupy poza miasto. Tu niedlugo wydarzyc sie moze cos okropnego.
Milford_Cubicle – Te, ktore nie biegaja.
Kattel – Fakt. Wiec nie czekajmy na to.
Nimue – Ja biegam calkiem dobrze.
Milford_Cubicle – Tak, dlatego jak tylko nas podwieziecie, uciekajcie do nich jak najszybciej!
Cade_ udajemy sie do wierzowaca
Kattel – Ja raczej lepiej. Cade: biegniemy tam?
Cade_ biegniemy
Kattel Biegniemy.
Cade_ – Wy na koniach
Nimue Biegne z nimi.
Kattel Zostawiamy ich.
Cade_ znaczy jeden kon sie marnuje ?
MG_BJ Nimue: Przescigna cie.
Milford_Cubicle Wsiadam na konia Jerome.
MG_BJ Nebusha kiwa na Nimue.
Milford_Cubicle – Nimue, wskakuj na drugiego.
Nimue Siadam na konia.
Milford_Cubicle – Ten lot musial byc meczacy.
Nimue – Dobra.
MG_BJ Ruszacie. Cade i Kattel biegna obok, ale zadne z was nie porusza sie zbyt szybko.
Poruszacie sie zygzakiem, omijajac pozary, strzelaniny i masy ludzi uciekajace z centrum.
Nie macie pojecia, kto ich zawiadomil o zagrozeniu.
Milford_Cubicle Przeciez bylo we wszystkich mediach..
Cade_ jak zobacze jakiegos sekciarza to strzelam
MG_BJ Milford: Tak, ale pozostale postacie o tym nie wiedza.
Nie widzicie zadnego sekciarza, ale wkrotce wjezdzacie na szeroka ulice. Jestescie teraz trzy kwartaly od Hotel & Tower.
Kattel Spiesze sie.
MG_BJ Po obu stronach ulicy widzicie spladrowane sklepy.
Milford_Cubicle [ W sumie to powiedziales we wstepie, ale ok, to juz nie ma znaczenia…
MG_BJ [Milford: Powiedzialem graczom, ale postacie teoretycznie nie wiedza.
Kattel [ Ale to byla wylacznie cutscenka. Moglismy teoretycznie nie zobaczyc tych billboardow.
[Ale moze jeszcze zobaczymy.
MG_BJ Walaja sie tu kartonowe pudla, sporo podeptanej elektroniki, jakies torby z ubraniami, pudelka z bizuteria.
Kattel Biegne.
Bizuteria to ostatnia rzecz, ktora jest nam teraz potrzebna.
MG_BJ Nagle na drugiej stronie ulicy pojawia sie jakas duza grupa.
Nimue Rozgladam sie.
Kattel Przystaje.
Cade_ kto to ?
MG_BJ Widzicie duzo ludzi i orkow, maja dziwne, mlodziezowe fryzury.
Wielu z nich trzyma w rekach karabiny, strzelaja w powietrze.
Kattel Patrza na nas?
Cade_ da sie ich ominac ?
MG_BJ Na razie ida w wasza strone.
Kattel Jesli nie, to dopadam jakiegos miejsca ukrycia.
MG_BJ Krzycza, ale raczej do siebie, niz do was.
Cade_ da sie ominac ich ?
MG_BJ Nie, ida na calej szerokosci ulicy.
Kattel Ja juz jestem za ktoryms z pudel.
MG_BJ Naliczyliscie trzydziesci osob.
Cade i Kattel schronili sie w wejsciu do jakiegos sklepu.
Ale konie sie tam nie zmieszcza. Jerome i Nebusha zatrzymali je obok was.
Kattel – Szkoda koni — szepcze.
Cade_ da sie wejsc na dach ?
MG_BJ Cade: Ty i Kattel mozecie schronic sie w glebi sklepu.
Kattel A tamci?
Juz chyba musieli ich zauwazyc… Na koniach…
MG_BJ Widzicie, ze Nimue zrobila sie niewidzialna, ale co chwile „miga”, jest chyba zmeczona, by rzucic w pelni sprawne zaklecie.
Cade_ rozumiem ze nie ma zadnej bocznej uliczki?
Kattel Cicho:
MG_BJ Nie, po obu stronach tylko sklepy.
Milford_Cubicle – Jerome, zawracajcie.
– My sie tu schowamy.
MG_BJ Widzicie, ze wielu z mlodych gangerow trzyma butelki z napojami wysokowymi.
Kattel – Nimue, Milford, chodzcie tutaj, zostawcie te konie! (szept sceniczny).
MG_BJ Zauwazacie cos, co wyglada na droga whiskey.
Cade_ wiec sie pytam czy moge wejsc na dach i kontynuowac wedrowke a nie czekac
Milford_Cubicle Robie sie niewidzialny.
MG_BJ Jerome i Nebusha schodza z siodel.
Z ponura mina sciskaja karabiny.
Nimue Chowam sie.
Kattel Klne cicho,
widzac, co robia Indianie.
Nie mamy na to czasu…
MG_BJ – Hej! – jeden z nich, chyba wodz, zauwazyl was. Macha, dosc przyjaznie.
– Poczekajcie!
Kattel Ja nie wychodze, jesli mnie nie widzi.
MG_BJ Kilku z nich podchodzi w wasza strone, glowna grupa rozprasza sie po ulicy, zbiera bizuterie i elektronike.
Kattel A pewnie nie.
Cade_ jaki wodz ?
wychodze
w pancerzu i z karabinem
Milford_Cubicle Zarzucam pancerz, robie sie widzialny.
MG_BJ Kattel: Widzi was wszystkich, jezeli teraz zaczniecie uciekac, moze to zostac zle odebrane, ale wasza wola.
Widzicie, ze ich przywodca ma metalowe kolano i lekko powloczy noga.
Kattel Dobra. Nie uciekam, podchodze z pozostalymi.
Milford_Cubicle – Hej! Kim jestescie?
Nimue Podchodze do nich.
– Witam – klaniam sie lekko.
MG_BJ – Niezle pojazdy. Dokad zasuwacie?
Cade_ cos do nas mowi ?
– Tam – mowie wskazujac budynek
MG_BJ – Hej, zdejmij helm – wola do Cade’a. – Nic ci nie zrobimy, dzisiaj cale miasto sie brata.
Milford_Cubicle Do THIT. I bardzo nam sie spieszy.
Cade_ – Nie mam czasu – zaczynam biec truchetm
MG_BJ Cade: Dokad?
Cade_ do wierzowca
MG_BJ Oni stoja w wejsciu, mozesz co najwyzej pobiec w glab sklepu.
Kattel – On mowi prawde, spieszymy sie, bardzo.
MG_BJ Chyba ze chcesz go odepchnac.
Cade_ acha
znaczy nei jestesmy na ulicy ?
MG_BJ Jestescie w sklepie, przy samym wejsciu,
Na progu.
Cade_ ide
Milford_Cubicle – Slyszeliscie alarm ewakuacyjny?
Cade_ powoli
odsuwaja sie ?
MG_BJ – Tak, cos tam prezydent pieprzyl na billboardach.
Cade: Nie.
Kattel – Przepusccie nas, prosze.
Cade_ ide
MG_BJ – Zdejmij helm, no – sciaga brwi.
Cade_ – Odsun sie
MG_BJ Widzicie, ze jest mocno wstawiony.
– Zdejmij, kurwa, helm.
Cade_ ilu ich jest ?
Nimue – Mamy bardzo wazna sprawe. Od tego moze zalezec to
Kattel – Cade…
Milford_Cubicle – No to spierdalajcie stad jak najszybciej, prezydent mowil prawde.
Nimue – czy rano Orlean bedzie caly.
MG_BJ W bezposrednim sasiedztwie szesciu. W promieniu 50 metrow jeszcze 20.
Nimue – Przepuscie nas, prosze.
MG_BJ – Przepuscimy, niech tylko zdejmie helm.
Cade_ – Nie mam na to czasu. Puscisz nas czy nie?
MG_BJ – Nie lubie z ludzmi w kominiarkach rozmawiac.
Milford_Cubicle – Tak, prosimy, przepusccie nas, … bracia.
– Cade, zdejmij helm.
Nimue – Cade, prosze.
MG_BJ – Ty mozesz isc – mowi do Nimue.
Cade_ – Sam chciales. Ale nieodpowiadam za to co sie stanie pozniej. – zdejmuje
MG_BJ – No, tak lepiej – usmiecha sie.
Cade_ i odrazu po predatora
ale w rece
nie celuje
MG_BJ – Hej, hej, spokojnie – smieja sie.
– Az taki brzydki nie jestes.
Cade_ nie poznal mnie ?
Kattel [Ta deklaracja byla chyba wiazaca…
Milford_Cubicle – A teraz milo nam sie z wami gadalo, ale musimy leciec.
Nimue – Czy teraz mozemy isc? – usmiecham sie lekko.
Cade_ – Juz?
MG_BJ – Powodzenia!
Kattel – Dzieki.
MG_BJ Odsuwaja sie, zbieraja dalej bizuterie.
Kattel – Wam tez.
Cade_ biegniemy
MG_BJ Jeden z nich obwiesil sie zlotymi lancuchami.
Kattel Hmm…
MG_BJ Musi miec z 30 kg metalu na karku.
Cade_ zakladam helm
Nimue Wychodze, oddychajac z ulga.
Cade_ az tak pijany byl ? 😛
MG_BJ [ widocznie
Kattel Biegne.
MG_BJ – Szybko! Wskakujcie! – Jerome i Nebusha sa juz na koniach.
Nimue Wsiadam na konia.
MG_BJ Widzicie, ze Nebusha podniosl z ziemi i zalozyl duzy sygnet z zielonym kamieniem.
Milford_Cubicle Wdrapuje sie niezdarnie na wierzchowca.
MG_BJ – Jedziemy!
Cade i Kattel pobiegli juz przodem.
* * *
Carlito_Montana – Jak sie wam podoba to miejsce smiecie?!
MG_BJ Cala wasza szostka stoi przed maszyna.
Yukashii [szostka?
Carlito_Montana – Mozecie mowic szczerze. Wyslucham Was tym razem.
MG_BJ Yukashii, Arden, Carlito, dwoch latynosow. Piatka. Moj blad.
Carlito_Montana – Smialo Panowie.
MG_BJ Maszyna buczy na niskich obrotach.
Otwor ma mniej wiecej wymiary dwa na dwa metry.
Yukashii – Pasuje do ciebie
ArdenE – Smierdzi drewnem.
Slaniam sie na nogach
MG_BJ Wewnatrz widzicie jakies zebate pily.
Carlito_Montana – Wiecie zartowalem przed fabryka. Wybaczcie grubianstwo.
– Tak to jest jak w tym smierdzacym swiecie predzej lapie sie za pistolet niz siada do rozmowy.
MG_BJ Rozgladacie sie. Hala ma ksztalt prostokatny. Regularnie rozmieszczone sa tu sterty drewna.
Carlito_Montana – Jesli poczuliscie dyskafort to wybaczcie.
– Obejdzmy jak ludzie pokaze Wam to i owo.
Patrze na zegarek.
– No coz. W sumie to nie mamy za bardzo czasu niestety.
Yukashii Staram sie wygladac na zainteresowanego
Carlito_Montana – Bede z Wami szczery Panowi. Kulturalny i szczery.
– Kto pierwszy wskakuje do maszyny?
Yukashii – Moze ty?
– Ja czuje sie troche skrepowany
Carlito_Montana – Wypil bym z Wami chetnie lampke wina ale takie czasy. Wybaczcie.
MG_BJ Carlito przyglada wam sie swoimi swinskimi oczkami, przenosi wzrok z jednego na drugiego i z powrotem.
Carlito_Montana Smieje sie donosnie i z przekasem.
ArdenE – Sadzisz, ze zdazysz przed wybuchem?
Yukashii – Ciii…
– To miala byc tajemnica
Carlito_Montana – Nie Wasza w tym glowa Panowie.
– Wasze glowy nie beda sie juz zajmowaly takimi problemami za chwile.
– Zaczniemy od Ciebie skoro nie mozecie sam sie zdecydowac.
Yukashii – Tiaaaaa… a co z ostatnim zyczeniem?
Carlito_Montana Biore Yu za fraki i ide z nim do maszyny.
Przybysz Przez okno wlatuje jakas sylwetka otoczona ogniem.
MG_BJ Zasypuje was grad szkla.
Przybysz Po chwili wali w was ogniem, strumieniem ognia.
MG_BJ Nad wami przetacza sie doslownie rzeka ognia.
Mija pare minut, odzyskujecie swiadomosc. Tartak, o dziwo, nie zostal zrujnowany.
Yukashii – Czlowiek-pochodnia juz jest, gdzie pozostala trojka?
MG_BJ Ale kilka stosow desek zajelo sie ogniem.
Carlito_Montana Wlaczam kopule. Pokazuje ludziom aby sie zajeli ladowaniem jencow do maszyny.
MG_BJ [Zignorujcie powyzsza kwestie CM
Carlite i jego slugusow gdzies zdmuchnelo.
Yukashii i Arden: Dalej stoicie, gdzie staliscie.
Yukashii Pociagam nose
MG_BJ Obok was stoi jakis nieznajomy umazany blotem. Po chwili orientujecie sie, ze to jakies barwy wojenne.
Yukashii m
– To chyba juz pojdziemy
ArdenE – Hm – odchrzakuje – Co sie stalo?
MG_BJ Wokol was pryskaja niesmialo iskierki.
Przybysz – Wszystko w porzadku? – mowie patrzac przed siebie.
MG_BJ Nadal nie widac Carlity ani tamtych, ale slychac jakies postekiwania pod przeciwlegla sciana.
Yukashii – Moglo byc lepiej, ale dzieki
ArdenE – Nie narzekamy
Yukashii – Mozesz cos poradzic na kajdanki?
Przybysz – Nie ma zaco.
ArdenE – Czy ten grubas sie tam rusza?
MG_BJ Nie widzicie nikogo.
Przybysz – Podajcie dlonie.
Yukashii – Oczu nie regenerujesz przypadkiem?
Przybysz Przepalam kajdanki malymi fireballami.
ArdenE – Ani uszu?
Przybysz – Rece ktore lecza ine sa moja dzialka.
– Nie poznajecie mnie?
Yukashii – Zmieniles sie od ostatniego spotkania
ArdenE – Taaa
– Ale nie na tyle
Przybysz Lekko sie usmiecham.
ArdenE – Przepraszam. – Mijam wodza i szukam Carlita
Yukashii ja tez
Przybysz – Nazywam sie Zotom.
ArdenE – Hm, skad ta zmiana imienia?
Zotom – Zotom, syn Waptiego, syna Nashoby.
Yukashii – A ja nadal Yu
ArdenE – A ja nadal Arden
[ slady montany?
MG_BJ [ Nie widzicie.
Zotom – Moze pospieszymy sie z opuszczeniem tego miejsca?
MG_BJ [ Jesli lezy gdzies za jakas sterta desek, to obejscie calego tartaku zajmie wam dluzsza chwile.
ArdenE – Nie. Chce go zobaczyc. Martwego
MG_BJ Arden: On chyba nie jest martwy, bo slyszysz jakies narastajace pomrukiwania.
Yukashii – Chce jego glowy na kominku
MG_BJ Odbijaja sie echem w przestronnej hali.
Zotom – Na razie nie jestem w stanie powtorzyc takiego ataku. Lepiej uciekajmy.
ArdenE – Dogoni nas, jezeli zyje
Zotom – Nie martwcie sie o to.
ArdenE – Nie przepuszcze
Zotom – A jelsi popalimy tartak po wyjsciu na zewnatrz?
Yukashii Ide do samochodu
Poszukac broni
ArdenE Szukam nadal
MG_BJ Yukashii dochodzi do drzwi wejsciowych.
Zamkniete na glucho.
Arden & Zotom: Widzicie, jak miedzy stertami drewna pojawia sie Carlito.
Yukashii – Bez jaj…!
MG_BJ Idzie w wasza strone, powoli. Wyglada na bardzo zlego.
Carlito_Montana – TERAZ MNIE WKURWILISCIE!
MG_BJ * * *
Jestescie pod najwyzszym wiezowcem w Nowym Orleanie.
Podeszliscie z boku, nie od frontu.
I natychmiast dostrzegacie trzech mezczyzn w tunikach.
Kattel – Plan?
Aha.
MG_BJ Wydaja sie czegos pilnowac.
Sa uzbrojeni w Ingramy. Maja pasy z ladunkami.
Kattel Stoja pod drzwiami?
MG_BJ Jerome i Nebusha zsiadaja z koni.
Cade_ podkradam sie
Kattel [Jak sie uruchamiaja te ladunki?
MG_BJ To nie drzwi. To raczej rampa wygladajaca jak zejscie do podziemnego parkingu.
Cade_ z kamuflarzem
MG_BJ Cade: Momencik.
Cade_ ok
MG_BJ Cade: Jakas narada? Czy chcesz dzialac w samopas?
Cade_ ok, ok
MG_BJ Czujniki EKG dzialaja tak, ze gdy przestaje bic serce, to nastepuje eksplozja.
Cade_ mam awersje do narad na zywo 🙂
– Dobra
MG_BJ – Co teraz? – pyta Jerome.
Cade_ – Rozwalamy ich
Kattel Wygladaja na mocnych?
MG_BJ – Oni wybuchaja po smierci.
Nebusha kreci glowa.
Milford_Cubicle – Mi sie wydaje, ze trzeba z nimi porozmawiac, zeby nas zaprowadzili do regeriusza.
MG_BJ – Jezeli chcemy zejsc na dol, to rozwalenie ich jest kiepskim pomyslem.
Cade_ – A skad wiesz ze cie poznaja ?
MG_BJ – Widzieliscie, jaka sile maja te ladunki? My tak. Caly zjazd sie zawali.
Cade_ – Najlepiej ogluszyc
Kattel Wygladaja na mocnych? Czy raczej zwykli ludzie?
MG_BJ – Raczej zwykli ludzie.
Nimue – Niepotrzebnie zwrocimy na siebie uwage.
Kattel – Niech ktos ze mna pojdzie.
Milford_Cubicle – Sam fakt, ze znam Regeriusza powinien byc wystarczajacy
Cade_ – Gdzie ?
Kattel – Do nich. Porozmawiac.
– Tak mysle.
Cade_ – To ty ich zagadaj
Kattel – A jezeli rozmowa nie wyjdzie…
Milford_Cubicle – Tez tak mysle.
Nimue – ide z toba, Kattel.
Milford_Cubicle Zakladam pas z ladunkami.
Cade_ – A ja wejde przez okno przy uzyciu gecko
Nimue – Sprobujemy.
Kattel – …to przypadkiem do nich nie strzelajcie.
– Nimue, mamy jakis plan?
– Po prostu ich zagadac?
Nimue – Hmm…
Cade_ zachodze jakos w bok pod kamuflarzem
Kattel – A wy, Indianie?
Milford_Cubicle – Tak, normalnie.
Cade_ i przy pomocy gecko wspinam sie
do okna
Kattel – Moze lepiej wracajcie.
Nimue – Cala sekta nas widziala na boisku.
Kattel – Juz sie nam przydaliscie.
– A was nie znaja.
MG_BJ Cade: Ale Kattel nie zaczal ich zagadywac.
Milford_Cubicle – Nebusha, dziekuje wam za pomoc stokrotnie,
Kattel – Bedziecie tylko przeszkadzac.
To Cade jeszcze nie poszedl, chwila.
Milford_Cubicle – Uciekajcie z miasta.
Cade_ to czekam
Nimue – Mozemy kazac zaprowadzic sie do Regeriusza.
Milford_Cubicle – I czekajcie na mnie przy pierwszej pelni ksiezyca.
Kattel – Tak. Jesli zostanie tylko jeden, to oni juz go zdejma.
Milford_Cubicle – Fizycznego lub nie.
Kattel – Ale nie zabija.
Nimue – Wlasnie.
Kattel Kiwam glowa.
MG_BJ – ZDRAAAAAAAAJCY!
Chyba was zauwazyli.
Cade_ mnie juz tam nie ma
MG_BJ Strzelaja do was z Ingramow, ale nie ruszaja sie z podjazdu.
Kattel Ajajaj.
Nimue Cofam sie.
Kattel Odskakuje, odturlam sie gdzies na bok.
Milford_Cubicle Chowam sie za rogiem.
– Bracia! to my!
MG_BJ Cofneliscie sie za rog. Sekciarze nie ruszyli sie ze swoich stanowisk.
Nimue – To kwestie rozmowy mamy z glowy.
Cade_ kamuflarz
Kattel – Mozesz rzucic iluzje tylko na mnie?
Cade_ podkradam sie z boku
Milford_Cubicle – Wielebny Milford, cudem ocalony z eksplozji!
Kattel – Podejde do nich… I zobaczymy.
MG_BJ Cade: Z boku, to znaczy jak?
Nimue – Chcesz tak ryzykowac?
MG_BJ Oni blokuja zejscie na dol.
Cade_ a ja chce na gore
Milford_Cubicle – Nie poznaliscie mnie?
MG_BJ Po prostu do budynku?
Milford: Kolejna salwa z Ingramow.
Cade_ prze okno
Nimue Smieje sie pod nosem.
Kattel – Kto nie ryzykuje…
Cade_ i tam sobei znajde zejscie do parkingu
MG_BJ Nagle slyszycie za soba jakies halasy.
W wasza strone biegnie ta banda gangerow.
Ich wodz na czele, wywija jakas wielka maczete
Milford_Cubicle – Chyba lepiej po prostu wejsc do budynku.
Nimue Odwracam sie.
MG_BJ – DAAAAAAAAJCIE MI TEEEEEEEEGO SKUUUUUUUUUUURWIEEEEEEELAAAAAAAA!
Cade_ [ przypomnial sobie 🙂
Nimue – Kogo? – marszcze brwi
Milford_Cubicle Niewidzialnosc.
Niech biegna prosto na sekciarzy.
MG_BJ Milford gdzies zniknal.
Kattel Mozna sie gdzies schowac?
Przed jednymi i drugimi?
MG_BJ Jestescie miedzy mlotem a kowadlem.
Nimue kamuflarz
MG_BJ Cade’a juz tu nie ma.
Kattel – Kurwa…
Milford_Cubicle Moge wszystkich uniewidzialnic?
MG_BJ Kamuflarz nie pomoze, skoro juz was widzieli.
Milford: Nie tak szybko.
Oni sa tuz-tuz.
Milford_Cubicle Robie iluzje Cade’a
Jak biegnie w kierunku sekciarzy.
MG_BJ Strzelaja do niego.
Cale dwa tuziny zaczynaja strzelac do was z broni automatycznej.
Milford_Cubicle Efektowny przewrot.
MG_BJ Wiele pociskow przelatuje obok, leci w strone sekciarzy i zejscia do parkingu.
Nimue na ziemie.
Kattel – Nimue, iluzja, prosze.
Aha…
Ja juz leze na ziemi.
Nimue Rzucam na Kattela iluzje.
Milford_Cubicle Niech biegna za Cadem.
Kattel Aha… Dobra.
MG_BJ JEden z gangerow ma rakietnice.
Widzicie jak ja niezdarnie laduje, zaslaniaja go pozostali.
Zastrzelili jednego konia, drugi sploszony uciekl.
Kattel A nie biegna za Cade’em?
MG_BJ Jeroma i Nebusha strzelaja zza rogu w M16.
W tej chwili biegna na was. Zeby pobiec za Cadem musza najpierw przebiec kolo was.
Milford_Cubicle Mozemy wejsc przez to okno, ktorym wszedl Cade?
MG_BJ A jesli Cade pobiegl ku nim, to zostaniecie ostrzelani.
Kattel A sekciarze?
Mam te iluzje. Moge do nich podbiec tak, zeby nie oberwac?
MG_BJ Strzelaja, ale sa w defensywie.
Kattel Czy strzelaja caly czas?
MG_BJ Strzelaja.
Kattel Aha, jedni strzelaja do drugich. ;-/
MG_BJ A wy pomiedzy.
Nimue rzuca mass agony na gangerow.
Kattel Ta rakietnica… To nie jest dobry pomysl…
MG_BJ Ale tamten zdazyl juz odpalic rakiete.
Praktycznie pol budynku sie na was zawala.
Nimue „Kurwa”
MG_BJ Jednoczesnie dostrzegacie w ostatniej chwili, ze jeden z sekciarzy pada na ziemie, rozerwany strzalami.
Eksplozja.
Kattel Zaslaniam Nimue. W drugiej kolejnosci siebie.
MG_BJ Zjazd do podziemnego parkingu zasypuja kawaly betonu.
A potem inne kawaly betonu spadaja na was.
* * *
Carlito_Montana Odpycham ich sila kinezy. PELNA MOC!!!
MG_BJ Arden i Zotom praktycznie przelatuja przez pol hali.
Yukashii Szukam jakiejs broni
MG_BJ Laduja za deskami, obok Yukashiiego, ktory mocuje sie z drzwiami.
Yu: Wokol sa tylko deski.
ArdenE – Cholera!
Yukashii Biore jakas poreczna
Carlito_Montana – CHCIALEM GRZECZNI!
MG_BJ Yukashii trzyma deske.
Idzie w wasza strone, ale jest jeszcze dosc daleko.
ArdenE [ pytanie: deski sa rzedami?
MG_BJ Zotom i Arden: Jestescie mocno poobijani, ale nic wam sie nie stalo.
Yukashii – Zamknij morde Carl, bo bede musial przetrzepac ci skore!
Carlito_Montana – TERAZ CZAS NA WAS! PRZYKRO MI NIE MAM JUZ DLA WAS CZASU!
Ide w ich kierunku.
Yukashii Szukam innego wyjscia
Zotom – Cholera..
Carlito_Montana Powoli. Nie spiesze sie.
ArdenE [ MG: belki sa w stosach ustawione rzedami?
Zotom Patrze w gore.
MG_BJ [ Nie bardzo rozumiem. Leza poziomo.
Carlito_Montana – PANOWIE NIE BADZCIE DZIECMI! CZAS NA WAS!
MG_BJ [ Ale nie macie dosc sily, by je przewrocic.
Yukashii Nie maja wozkow widlowych?
ArdenE [ To sa dwa stosy po lewej i prawej stronie?
Carlito_Montana – NIE BEDE SIE Z WAMI PRZECIEZ GANIAL! OKAZCIE TROCHE HONORU!
MG_BJ Yukashii: Tutaj niczego nie widzicie.
Ale mignal ci chyba jakis w dalekim kacie tartaku.
Yukashii Gnam tam
Zotom Szeptem: – Wiem, co mozna zrobic.
ArdenE – Co?
MG_BJ Yukashii: Musisz pobiec naokolo, przemknac wzdluz scian.
Zotom – Tam – wskazuje palcem – sa wielkie bale pd sufitem.
Carlito_Montana Przyspieszam kroku. Niecierpliwie sie.
Zotom – Jelsi uda nam sie je przeciac, gdy ten gnojek bedzie pod nimi, to bedzie po nim.
MG_BJ Arden: Faktycznie, cos tam jest, Zotom widocznie zobaczyl, jak tutaj wlatywal.
Zotom – Za mna!
ArdenE Na czym sa?
Yukashii To biegne na okolo
Carlito_Montana Wlaczam kopule na maxa.
Zotom Biegnen aokolo do bali.
MG_BJ Wisza na dwoch linach.
ArdenE Za zotomem
Carlito_Montana Zbieram wszystkie sily.
ArdenE Wyciagam katane
MG_BJ Yukashii oraz Arden i Zotom rozdzielili sie.
Zotom – Bariera ine wytrzyma takiego pedu.
Carlito_Montana – DLUGO JESZCE BEDZIEMY SIE GANIAC?!
Zotom – Chodz kochaniutki!
– Szybciej!
Carlito_Montana Przewracam stosy drewna.
MG_BJ Widzicie, jak stosy drewna wokol was — wszystkich trzech — zaczynaja drgac, przewracaja sie.
Powietrze jest niemalze naladowane magia Montany.
Zotom „Cholera, nie mam many!”
MG_BJ Yukashii: Jestes przy wozku. Ale to nie jest wozek…
To prawdziwe monstrum.
Zotom Daleko jeszcze?
MG_BJ Wysoki na cztery metry, z wielkim podajnikiem.
Yukashii Mam nadzieje, ze proste w obsludze
Carlito_Montana – OSTRZEGALEM WAS KULTURALNIE!
MG_BJ Zotom i Arden: Jestescie pod tymi deskami.
Yukashii Wchodze na to i obczajam mechaniz
MG_BJ Waza chyba z tone.
Yukashii m
Zotom – Idz przetnij.
ArdenE [ Pod?
[ Mam jak?
Zotom [ katana
Carlito_Montana Przewracam drewno do konca.
ArdenE [ Ale dostac sie do nich
MG_BJ Musicie sie wspiac na gore.
ArdenE Wspinam sie
MG_BJ Wokol was przewracaja sie coraz to nowe stosy. Carlita ciagle nie widac.
Zotom – Boisz sam sie wyjsc i walczyc jak mezczyzna?
MG_BJ Yukashii: Jestes na wozku, zapoznajesz sie pospiesznie z dzialaniem mechanizmu.
Carlito_Montana – PANOWIE! TO NIE ME SENSU! CHCECIE ZGINAC JAK SZCURY?!
ArdenE – Predzej sam sie zabije – mrucze pod nosem
Carlito_Montana – WYJDZCIE I ZGINIECIE W WALCE!
Zotom – To ty wyjdz pierwszy!
– Chodz tu, smieciu!
MG_BJ Arden i Zotom: Co robicie?
Carlito_Montana – OKAZCIE TROCHE HONORU!
ArdenE Staramy sie dostac do belek
Zotom Mowie przepelnionym indianska duma glosem.
ArdenE a raczej do ich lin
Zotom – Arden, szybciej – mowie.
MG_BJ Arden: Wspinasz sie na gore?
ArdenE Napisalem wyzej
MG_BJ Yukashii: Uruchomiles wozek.
Yukashii – Brummm- powiedzial Yukashii, BRRRRRRUUUUUUUMMMMMMMMM – powiedziala maszyna
MG_BJ Ale nie jestes do konca pewny, jak to sie prowadzi.
Sytuacja: Carlito jest mniej wiecej „posrodku”.
Zotom „Przodkowie, napelnijcie mnie swoja sila.”
Carlito_Montana – SLYSZE WAS! WYLAZIC! ALE JUZ!
Yukashii Staram sie namierzyc Carlito
Zotom „Ten ostatni raz, dajcie mi sile!”
MG_BJ Po jednej stronie sa Arden i Zotom, Arden jest juz na gorze, przy linach.
Po drugiej Yukashii w wozku. Buczenie silnika wypelnia tartak.
Yukashii: Ruszasz?
ArdenE Carlito pod deskami?
MG_BJ Nie, jeszcze z dala.
Yukashii Jade
Carlito_Montana Koncentuje sie. Zbieram cala moc. Jestem gotow!
Zotom – Duchy zemszcza sie na tobie!
MG_BJ Widzicie, jak Yukashii wyjezdza w jakims wielkim pojezdzie.
Carlito odwraca sie ku niemu.
Yukashii jedzie prosto na Carlita, rozpedza wozek.
Carlito jest jakies piec metrow obok „pola razenia” desek.
Yukashii – Kto stchorzy
MG_BJ Arden na gorze, Zotom za jednym z przewroconych stosow.
Carlito_Montana Sila kinezy wzlatuje do gory.
Zotom Jestem w polu razenia?
Carlito_Montana Odpycham jadacy wozek.
ArdenE [ Jak sytuacja Carlito-deski?
Carlito_Montana Zostaje na ziemii. Za malo miejsca na gorze. Czekam i zbieram sily.
MG_BJ Yukashii: Czulesz przez chwile opor, ale teraz wozek znowu sie rozpedza.
Carlito_Montana – HA HA HA HA HA!!!
Yukashii Grzeje silnik
MG_BJ Arden: Carlito nadal za daleko.
Zotom „Not enough mana…”
Carlito_Montana Sila kinezy wysadzam Yu z wozka i go zatrzymuje.
ArdenE Dorzuce noz do Carlita?
Yukashii – Dawaj – magia kontra maszyna
MG_BJ Yukashii: Czujesz, jak sila kinetyczna wyrywa cie zza kierownicy.
Jak lalke.
Zostajesz cisniety na bok, na deski. Czujesz jak z chrupnieciem peka ci ramie.
Wozek dalej jedzie na Carlita.
Zotom – Ooo, boisz sie o raczki, smieciu?
ArdenE Staram sie zlapac wozek
Carlito_Montana Zatrzymuje go sila woli.
MG_BJ Arden: Nie widzisz stad za bardzo Carlita, kiepski kat.
Yukashii „Jupikajej”
MG_BJ Carlito nateza sie i zatrzymuje wozek.
Cofa sie jednoczesnie o kilka metrow.
Teraz stoi pod deskami.
Nie centralnie, ale pod.
ArdenE Scinam
Zotom – Teraz!
Uciekam z pola razenia.
MG_BJ Tona drewna spada na Montane.
Zotom – Smacznego!
Carlito_Montana Wzmacniam kopule!
Zotom – I po gnojku.
MG_BJ Carlito: Niewiele zdazyles zrobic.
Cale pomieszczenie az zadrzalo w posadach.
Zotom – Przodkowie, nie dajcie mu zapomniec.
MG_BJ Carlito juz nic wiecej nie powiedzial.
Yukashii – Moze by go jeszcze wozem rozjechac?
ArdenE – I spalic budynek
Zotom Ukladam rece w gest podziekowania.
Yukashii – No ba…
MG_BJ Budynek drzy jeszcze przez chwile, po czym wszystko sie uspokaja.
ArdenE Schodze na dol
MG_BJ Arden, schodzisz z drewnianych bali.
Yukashii gramoli sie z desek obok, jego reka jest wygieta pod dziwnym katem.
ArdenE – Yu, jak reka?
Yukashii – Czy jest na sali lekarz?
Zotom Podchodze do Yukashiiego.
ArdenE Podchodze do miejsca gdzie powinny byc resztki carlita
MG_BJ Nic nie widac, tylko te bale.
Przygniotlo go z taka moca, ze w sumie nie mial nawet szansy sie rozprysnac.
Zotom – Lekarz jest, ale bez narzedzi, bracie.
Yukashii -Uuuuuuu
ArdenE – Zotom, mozesz podpalic te belki?
Zotom – Wybacz, ale wszystko zuzylem na uratowanie was.
– Za trzy godziny mana sie zregeneruje.
ArdenE – Cholera
MG_BJ Widzicie obok jakies cialo.
To jeden z pomocnikow Carlita.
Martwy.
Przywalil go jeden z przewroconych stosow.
Obok lezy microuzi.
ArdenE Podnosze
Yukashii – A paczka fajek sie nie znajdzie?
Zotom – Wozkiem mozemy wywazyc drzwi.
ArdenE – Szkoda, ze nie mozemy zobaczyc jego resztek
MG_BJ * * *
Glowny korytarz poziomu minus trzy zostal zabezpieczony.
Zginal jeden z Samurajow i szesciu Ferentesow.
Zdalnie sterowany przenosnik jedzie powoli z pomieszczenia D19 ku windzie transportowej.
W wysiegniku trzyma biopojemnik CChr-1,
w ktorym da sie dostrzec niewyrazny zarys…
Nikt nie ma jednak czasu na przygladanie sie.
We wschodnim korytarzu nadal trwa ostra strzelanina.
Dwoch Samurajow powstrzymuje osmiu Ferentesow, co chwila blyskaja flashpaki.
Komandosi Renraku utworzyli w poprzek korytarza barykade
z poprzewracanych metalowych regalow.
Przenosnik dociera wreszcie do szybu, trwalo to nieznosnie dlugo.
Biopojemnik zostaje wstawiony na platforme windy.
Jeden z Samurajow montuje ladunki wybuchowe na przeciwleglych scianach.
– Siedem, osiem, odwrot!
Ostatni blysk flashpaku, dwoch Samurajow opuszcza barykade we wschodnim korytarzu,
wycofuje sie do windy, zajadle sie ostrzeliwujac.
Jednemu z nich sie nie udaje, celna seria z Carbine powala go na ziemie.
Czterech Samurajow wraca winda na powierzchnie razem z CChr-1.
Na wysokosci poziomu minus jeden detonuja pozostawione ladunki.
Eksplozja powoduje czesciowe zawalenie sie dolnych kondygnacji,
ciala poleglych towarzyszy zostaja pogrzebane pod gruzami razem z wieloma zywymi Ferentesami.
Na gorze dwoch pozostalych komandosow zabezpieczylo juz okolice
i przygotowalo polciezarowke, ktora zabierze biopojemnik na miejsce ladowania Stealth Magnum.
* * *
Krztuszac sie pylem — nalykaliscie sie go dzisiaj chyba z tone — odzyskujecie przytomnosc nieopodal gruzow budynku.
Kattel Rozgladam sie odruchowo po okolicy.
Nimue Otwieram oczy.
MG_BJ Cudem unikneliscie smierci, chociaz jestescie mocno pokaleczeni odpryskami betonu i kamieni.
W poblizu nie widac ani Milforda, ani Cade’a.
Niektorzy gangerzy nie zyja, wiekszosc sie rozbiegla.
Kattel Sekciarze? Gangerzy?
Budynek?
MG_BJ Budynek stoi.
Kattel Tzn. wiezowiec?
MG_BJ Wejscie do podziemi jest zawalone.
Kattel – Mozesz isc?
MG_BJ Widac tam kawalek tuniki i czyjas noge.
Nimue Wstaje.
– Mysle, ze tak.
– Kattel…
Podchodze do niego.
– Dziekuje.
Kattel Kiwam glowa.
Nimue Rozgladam sie do okola.
MG_BJ Pusto. Dwa pozary w promieniu 300 metrow.
Plonie jakis supermarket.
Kattel – Ja tez — mowie szeptem, tak zeby nie slyszala.
– Idziemy?
MG_BJ Obok was przejezdza chevrolet protector.
Kattel
MG_BJ Mija was, jedzie dalej.
Kattel Widac kogos przez szyby?
MG_BJ Kattel: Dostrzegasz za kierownica Tahoe’a.
Obok niego ktos jeszcze.
Kattel W ktora strone jedzie?
MG_BJ Oddala sie od budynku.
Ale dosc wolno, lawiruje miedzy gruzami.
Kattel Mozna do niego podbiec?
MG_BJ Tak.
Kattel Podbiegam.
MG_BJ Biegniesz, skracasz dystans.
Kattel Wlasciwie odruchowo.
Nimue Biegne za nim, ale wolniej.
MG_BJ Nie wiesz, czy to przypadek, czy tez zauwazyl cie we wstecznym lusterku, ale przyspiesza.
Skreca gwaltownie, omija dziury w jezdni.
Kattel Biegne dalej.
Trafil na prosta? Czy moge do niego doskoczyc?
MG_BJ Po czym… trudno wam w to uwierzyc… zostaje niemalze starasowany przez slonia.
Nimue Staje oniemiala.
Kattel Jezeli slon biegnie w moja strone…
…to nie czekam, az dobiegnie.
MG_BJ Zderzyli sie ze soba, slon wybiegl zza rogu dokladnie w momencie, w ktorym skrecal tam Tahoe.
Nimue Po czym oddalam sie.
MG_BJ Starasowany to jednak za duzo powiedziane.
Kattel A jesli nie, to dopadam do samochodu.
MG_BJ Trzasnal po prostu w maske, samochod wpadl w poslizg, zakrecilo nim pare razy, protector wpadl w witryne jakiegos cudem nieograbionego jeszcze sklepu.
Nimue: Dokad?
Nimue Jesli slon kieruje sie w moja strone.
MG_BJ Tahoe wyskakuje zza kierownicy, rzuca sie do ucieczki.
Nimue To jak najdalej od slonia.
Kattel Biegne za nim.
MG_BJ Nie, slon pobiegl dalej. Nic mu sie nie stalo.
Nimue Jesli nie to do samochodu
Kattel Jak daleko jest ode mnie?
Nimue za Kattelem.
MG_BJ Dwiescie metrow.
Zauwazyl cie chyba, strzela.
Kattel Jest szybszy?
Odskakuje w bok.
MG_BJ Biegnie szybko, ale nie szybciej.
Nie moze wycelowac zbyt dokladnie, bo obaj biegniecie.
Kattel Klucze.
MG_BJ Nimue?
Tahoe skreca niespodziewanie za jakis rog.
Nimue Biegne za nimi.
MG_BJ Dostrzegacie kolejna grupke uchodzcow z miasta, dwie rodziny z dziecmi.
Kattel Na moment sie zatrzymuje.
Chwytam za cos i dotykam dlonia karku.
Nimue – Co teraz?
MG_BJ Nimue: Widzisz, jak Kattel przylepil sobie stymulant.
Za rogiem Tahoe’a nie ma.
Sa dwa miejsca, w ktorych mogl sie skryc.
Po jednej stronie ulicy jest blok mieszkalny.
Po drugiej zejscie do stacji metra.
Kattel – Mozesz jeszcze rzucic iluzje?
MG_BJ Mogl wbiec do klatki schodowej albo na stacje.
Nimue Krece przeczaco glowa.
Kattel Rzucam szybko, prawie ostro.
W takim razie biegne w tamto miejsce.
Klatka albo stacja…
Nie widac zadnych sladow?
Nic>
?
MG_BJ Nie.
Kattel Stacja.
– Sprawdz klatke! — rzucam.
MG_BJ Kattel zbiega po schodach na dol.
Nimue: Za nim czy do klatki?
Nimue Sprawdzam klatke.
Kattel Po trzy, moze cztery stopnie naraz.
MG_BJ Klatka schodowa jest zamknieta.
Nimue Rozgladam sie uwaznie.
MG_BJ Nikogo tu nie widac.
Kattel Kiedy wpadam na dol, od razu rozgladam sie wokolo.
MG_BJ Dostrzegasz ogien buchajacy z gornych pieter.
Nimue Mogl skorzystac z innego wejscia?
MG_BJ Nie bardzo.
Nie zdazylby tak szybko zniknac wam z oczu.
Nimue „No to na pewno tutaj nie wszedl”
Ide za Kattelem
MG_BJ Kattel: Wbiegasz na peron.
Kattel Rzucam spojrzenia naokolo.
Nimue Znaczy biegne.
MG_BJ Najwyrazniej automatyczny system zarzadzania metrami jeszcze nie siadl.
Kattel Jezeli wsiada do jakiegos wagonu… To biegne za nim.
MG_BJ Bo przy peronie wlasnie zatrzymal sie jakis pociag, co prawda niemalze wyludniony.
Widzisz, jak Tahoe wsiada do srodka.
Kattel Wpadam za nim.
MG_BJ Drzwi zamykaja sie, pociag odjezdza powoli.
Nimue, jestes na dole, przez okna wagonow dostrzegasz w srodku Kattela.
Kattel Zdaze wbiec?
[OK.
MG_BJ Kattel: Zdazyles.
Nimue probuje wbiec
Kattel Pedze za tamtym.
MG_BJ Nimue: Pociag odjezdza. Mozesz co najwyzej skakac. Albo dac sobie spokoj i zostac.
Nimue Skacze
MG_BJ Lapiesz sie uchwytow dla niepelnosprawnych przy ostatnich drzwiach ostatniego wagonu.
Nimue Wspinam sie do wagonu.
Kattel Nie czekam, szukam Tahoe’a.
Nimue „Boze, dzieki”
Ide za nimi
MG_BJ Biegniecie przez wagony.
Tahoe biegnie do pierwszego.
Kattel Za nim.
MG_BJ * * *
Cade: Jestes na parterze Hotel & Tower.
Cade_ jest to ktos ?
MG_BJ Pusto.
Cade_ czy pusto ?
przemykam cicho do wind
MG_BJ Wiekszosc pomieszczen — biurowych — jest opustoszala
Wszedzie widac oznaki chaosu, powywalane szuflady, poprzewracane krzesla.
Nie czujesz sie najlepiej.
Cade_ a co mi jest ?
MG_BJ MagBurza nie ustaje, a ty czujesz ja, doslownie, w kosciach.
Nie jestes po prostu przyzwyczajony do dzialania bez calej dopalki.
Windy sa wylaczone. Ale obok sa schody pozarowe. Prowadza zarowno w gore jak i w dol.
Cade_ optymalna wysokosc detonacji to 200 metrow ?
MG_BJ Owszem, ale jezeli wwiezli bombe do srodka, to mogli to tylko zrobic przez podziemny parking.
Wiec mozesz albo sprawdzic na dole, albo od razu biec na gore, ale to kilkadziesiat pieter.
Cade_ schodze na dol
– Glupio byblby pobiec na gorze a tam zorientowac sie ze zostawili bombe na parkingu – mowie do siebie
MG_BJ Jestes na dole.
Cade_ schodze do parkingu z alpha gptwa do strzalu
MG_BJ Znajdujesz sie z boku przestronnej hali.
Jest tu sporo samochodow.
Widzisz paru mezczyzn w tunikach, dosc daleko.
Cade_ pod kamuflarzem przemykam do wind
MG_BJ Widzisz ja z daleka.
Cade_ no to ide
MG_BJ Widzisz szyb glownej windy, ktory musi biec przez cale 218 metrow niczym gleboka studnia.
Cade_ dzialajaca ?
MG_BJ Widzisz, ze usunieto kabine i na jej miejscu wmontowano jakas platforme.
Na platformie stoi metalowy, obly pojemnik o wysokosci mniej wiecej metra.
Obok niego stoi Regeriusz.
Widzisz na jego piersi czujnik EKG.
Widzisz pas z ladunkiem wybuchowym
Cade_ wybuch ladunku zdetonuje bombe ?
MG_BJ Spora szansa.
Platforma nagle rusza do gory.
Regeriusz jest tam chyba sam.
Cade_ dobiegen ?
MG_BJ Parkingu pilnuje kilka Dzieci, ale sa z dala od szybu, blizej zasypanego wczesniejsza eksplozja wejscia.
Cade_ dobiegne ?
MG_BJ Tak.
Cade_ biegne
wskocze na platforme czy musze sie zlapac liny pod nia ?
MG_BJ Dobiegasz, platforma jest juz pol metra nad twoja glowa.
Cade_ lina
zakladam ze jest lina
tak jak w windach
MG_BJ Lapiesz sie jakiegos metalowego haka zamontowanego pod spodem platformy.
Cade_ jak nie to lapie sie przy pomocy gecko
MG_BJ Orientujesz sie, ze platforma nie wypelnia soba calego szybu — ktory jest duzy, cztery na cztery metry — i przy wszystkich scianach jest wolna przestrzen.
Cade_ uda mi sie przejsc ?
MG_BJ Tak.
Platforma jedzie do gory.
Jestescie na wysokosci jakichs pieciu metrow.
Cade_ czekam jeszcze troszke
potem podchodze na gecko do krawedzi
MG_BJ – Cadence…
Cade_ tylko tej ktora wypada za plecami regeriusza
ahca 🙂
MG_BJ – Nigdy nie myslalem, ze dojdziecie tak daleko. Ty w szczegolnosci.
Cade_ odbezpieczam granat ogluszajacy
czekam pare sekund
poczym wrzucam na platforme
MG_BJ Regeriusz skopuje go na dol.
Problem polega na tym, ze on z gory widzi twoje ruchy.
Bo w platformie sa szczeliny, nie jest wykonana z litego materialu, tylko z jakiejs kratownicy.
– Nie chcesz rozegrac tego po mesku?
Cade_ biore drugi i czekam do istatnij chwili przed eksplozja
acha
no to luz
biore alphe i strzelam mu w stopy
MG_BJ Okrzyk bolu.
Przewraca sie, ale wydaje sie smiac.
Cade_ i teraz wchodze na gore
MG_BJ – Cadence… – Regeriusz unosi zmeczony wzrok.
Cade_ – Tak ?
MG_BJ Odstrzeliles mu jedna stope, druga jest podziurawiona kulami.
Cade_ jak ma bron to zabieram
MG_BJ Nie ma broni.
Cade_ ok
da sie zatrzymac platforme ?
MG_BJ Tak. Obok widzisz jakas wajche polaczona z wyciagiem lancuchowym.
Na metalowym cylindrze widzisz napis VORTEX.
Cade_ znaczy nie sluzy to spuszczenia platformy z lancucha ?
dam rade rozbroic ?
MG_BJ – Zorientowaliscie sie w ogole?
Sa tylko dwie pozycje wajchy.
Jest uniesiona do gory.
Mozna ja przesunac na dol.
Cade_ – Chyab nie?
– Moze mnie osiwecisz ?
MG_BJ – Wystawialismy was od samego poczatku.
– Mieliscie tylko odwrocic uwage Stansfielda i jego psow.
– Ale MagBurza zmienila troche plany.
Cade_ – To jak to sie stalo ze ja stoje tutaj z bomba a ty nie masz stopy ?
MG_BJ Platforma jedzie ciagle do gory.
Cade_ ktore pietro ?
MG_BJ Pietnascie metrow.
Cade_ dam rade rozbroic ?
MG_BJ Gdzies piate.
Najpierw powiedz mi, czy ciagniesz za wajche?
Cade_ nie
MG_BJ Na razie nie wiesz, musisz zajrzec do zapalnika.
Cade_ w koncu sam robilem ten zapalnik
rozmontowuje bombe
MG_BJ Regeriusz wydaje sie czytac twoje mysli.
Cade_ nie przerywajac rozmowy z regeriuszem
MG_BJ – Naprawde myslisz, ze robiliscie z Ardenem prawdziwy zapalnik?
Cade_ – No coz, chyba i tak nie mam wyjscia jak sprobowac?
MG_BJ – Cadence, czy moge byc szczery? Tak zupelnie?
Cade_ – Ale powiedz mi
– Czemu chcesz wysadzic ta bombe ?
– Jasne
MG_BJ – Bo wierze – odpowiada po prostu.
Cade_ – W co ?
jak mi idzie z bomba ?
MG_BJ – W sile wieksza ode mnie.
Zdjales pokrywe.
Grzebiesz sie przy elektronice.
Cade_ – I co mowi ci ta sila ?
ktore pietro ?
MG_BJ – Ta sila mowi mi dwie rzeczy.
Dwadziescia piec metrow.
Cade_ czy detonatorem jest wysokosciomierz ?
MG_BJ Nie wiesz. Na razie dostajesz sie do ukladow zapalnych.
– Po pierwsze, ze nadal nie wiesz o mojej karcie atutowej.
Cade_ – Jakie to rzeczy ?
– I pewnie nie ma szansy zebys mnie oswiecil ?
MG_BJ Dostrzegasz jakis dlugi cylinder zamontowany obok wyciagu.
– Po drugie, ze jestes najglupszym robotem po tej stronie Mississippi.
Unosi dlon.
W reku trzyma cos w rodzaju malego dzojstika.
Puszcza go.
– Do widzenia, Cadence.
Dlugi cylinder eksploduje.
Rozrywa wyciag.
Platforma spada na dol.
Razem z bomba, toba i nim.
Cade_ rzucam sie na niego
probuje zlapac
MG_BJ A potem to cale ustrojstwo po prostu cie przygniata na dnie szybu.
* * *
Widzicie, ze bale, ktory przywalily Montane zaczynaja drgac.
Yukashii – Kurwa, rozjedzcie go
MG_BJ A potem unosza sie powoli. Od spodu wyplywaj jakies swiatlo.
ArdenE – Nie no.
MG_BJ Nagle zostaja gwaltownie odrzucone.
Pod spodem — Carlito. Caly i zdrowy.
Otoczony lsniaca bariera kinetyczna.
Zotom „*****”
MG_BJ Nigdy jeszcze nie lsnila mocniej.
ArdenE – To jest kurwa jak z bajki.
Carlito_Montana – WIELU PROBOWALO…
– KAZDY Z NICH NIE ZYJE…
MG_BJ Ku was wystrzeliwuja macki kinetyczne.
Obejmuja kazdego.
Carlito_Montana – ALE NIKOMU NIE UDALO SIE MNIE TAK WKURWIC!!!
– MUSZE WAS ZABIC…
ArdenE – Czym ty jestes?!
MG_BJ Unosza was lekko, prawie delikatnie.
Carlito_Montana – TO JUZ COS WIECEJ NIZ CHEC!!!
Yukashii – Traktuje to jako komplement
Carlito_Montana Podchodze i wsiadam energicznie do wozka.
Zotom Zachowuje spokoj.
Yukashii – Kiedy mu sie skoncza baterie?
MG_BJ Stawia was na ziemi, macki znikaja.
ArdenE – Raczej po tym, jak skonczy z nami
Carlito_Montana Odpalam wozek!
MG_BJ Odpala silnik.
Carlito_Montana – TERAZ POBAWIMY SIE W BERKA!!!
MG_BJ Rusza na was smiejac sie szalenczo.
ArdenE Wbiegam na najblizszy stos
Carlito_Montana Jade na nich!
Zotom Probuje sie uwolnic.
Yukashii – Te firestarter, zapal mu bak
MG_BJ Jestescie uwolnieni.
Yukashii – Rozpraszamy sie
!
MG_BJ Yukashii i Arden uskoczyli na boki.
Zotom nie zdazyl.
Zotom Uskakuje.
MG_BJ Wozek widlowy wjechal prosto na niego.
Zotom A, to ie.
ArdenE Probuje wlamac sie do wozka
MG_BJ Ramie wysiegnika przebilo go na wylot.
Carlito_Montana – DO DECHY!
MG_BJ Carlito zakreca, cialo Zotoma podryguje makabrycznie na wysiegniku, metalowy hak przeszedl na wylot, przez plecy.
Yukashii i Arden?
Carlito_Montana Szukam wzrokiem Yu.
Jade w jego kierunku.
MG_BJ Arden: Jestes po drugiej stronie.
Yukashii Wymijam maszyne i probuje zajsc od tylu
MG_BJ Yu: Wozek kieruje sie prosto na ciebie.
Yukashii Uciekam
MG_BJ Yukashii: Pobiegles obok maszyny.
Carlito_Montana Wsteczny!
MG_BJ Ma zbyt mala zwrotnosc, by tak szybko zawrocic.
Yukashii gdzie jest bak?
MG_BJ Carlito wrzuca wsteczny, wali tylem wozka w jeden z nielicznych ocalalych stosow drewna.
Kilkaset kilogramow desek przygniata Yukashiiego.
Carlito_Montana Szukam wzrokiem tego ostatniego!
MG_BJ Widzisz Ardena, probuje sie schowac przed toba.
Carlito_Montana Jade do Niego!
ArdenE Biegne
Carlito_Montana Rozpedzam wozek do maxymalnej predkosci!
Jade prosto na niego!
MG_BJ Arden, stoisz mniej wiecej w rogu.
Wozek gna prosto na ciebie.
Carlito_Montana – KONIEC ZABAWY!
ArdenE Biegne w bok
Carlito_Montana – CZAS UMIERAC!
MG_BJ Arden: Rozsadzasz uklady sterowania.
Wozek wywraca sie na bok.
Carlito wypada.
Wozek wbija sie w sciane, tworzac w niej spore wybrzuszenie.
ArdenE Jak carlito?
A raczej gdzie
Carlito_Montana Wysiadam.
MG_BJ Wypadles.
Carlito_Montana Ide po Niego!
Podnosze sie. Ide do Ardena!
MG_BJ Jestescie nieopodal maszyny do przerabiania drewna na tarcice.
Carlito_Montana Nie mam uprzejmych zamiarow ani miny!
MG_BJ Arden: Widzisz, ze Montana lekko sie zatacza.
ArdenE – Fajnie…
Jak bariera?
MG_BJ Slabo.
ArdenE Biegne w bok
Wyjmuje noz
Carlito_Montana Porbuje ja podtrzymac i wzmocnic.
ArdenE Rzucam nozem
Carlito_Montana Ide prosto do Niego.
ArdenE i biegne w strone carlita
Carlito_Montana Wybiojam mu karabon z reki.
MG_BJ Noz odbija sie od bariery.
Karabin podniesiony wczesniej zostaje wybity z twojej reki.
ArdenE Sztych w Carlita jezeli moge
W brzuch
w biegu
MG_BJ Bariera.
Arden: Ale katana czy nozem?
Carlito_Montana Tworz kinetyczny drag. 2 metry.
ArdenE katana
[ Chwila
Carlito_Montana Materializuje go w moich dloniach!
MG_BJ W dloniach Carlity materializuje sie kinetyczny drag o dlugosci dwoch metrow.
Carlito_Montana – GRAJ MUZYKO!!!
MG_BJ * * *
Kattel – RUTHKEL!!!
Pedze w jego strone.
MG_BJ – Czego ode mnie chcesz?
Schowal sie za jakimis siedzeniami, strzela.
Kattel Odskakuje.
Nimue Chowam sie.
MG_BJ Jestescie w dwoch sasiednich wagonach, ale male drzwi pomiedzy nimi sa otwarte.
Kattel Ukrywam sie za jakas zaslona.
W krwi buzuje stymulant.
– 2064 ROK!
– PAMIETASZ ZAMACH NA HAEFFNERA?!
MG_BJ – Co?!?
– Teraz ci sie przypomnialo?
Przejscie jest zbyt waskie.
Nimue Slucham uwaznie.
Kattel Zbyt waskie na co?
MG_BJ Zeby ktokolwiek mogl kogokolwiek zajsc z boku lub od tylu.
Patowa sytuacja.
Nimue Cicho wychodze na dach
Kattel – OSIEM LAT TEMU!
MG_BJ – Kattel, czy ty niczego nie rozumiesz?
– Ja ci w tej chwili ratuje zycie.
Nimue wyszla na dach.
Nimue aby przejsc do pierwszego wagonu i zajsc go od tylu.
MG_BJ Jestescie w tunelu, ale czolgajac sie, Nimue jest w stanie sie poruszac.
Kattel – NIBY JAK?!
MG_BJ – Bo za chwile to cale miasto zostanie rozpirzone w drobny mak.
Nimue: Stoisz na dachu pierwszego wagonu.
Kattel – NAZWISKO CARLYLE MOWI CI COS?!
MG_BJ – Tak, mowi!
– Nie wiem kim jestes, ale musisz zrozumiec.
– To byly tylko interesy! Nic osobistego!
Nimue Wchodze do niego, tak aby Tahoe mnie nie zauwazyl.
Kattel – TO NIE BYLY, KURWA, INTERESY!
– TO BYLI MOI RODZICE!
MG_BJ – Przykro mi! Ale pomysl:
– Ile osob ty osierociles?
Kattel Wyciagam noz.
MG_BJ Slyszysz szamotanine.
Kattel Od jego strony?
MG_BJ Po chwili Tahoe mowi zmienionym glosem.
– Chodz tu, Kattel.
Kattel Chowam…
MG_BJ – Chodz. Mam twoja przyjaciolke.
Kattel …i przelykam sline.
Wstaje.
Nimue Bledne.
MG_BJ Tahoe trzyma Nimue w zelaznym uscisku. O jej gardlo opiera noz bojowy o zabkowanym ostrzu.
– Chodz blizej. Chodz do naszego wagonu.
– Co tak bedziemy krzyczec?
Kattel – Pusc ja — ja tez bledne.
MG_BJ – Chodz.
Kattel Wchodze.
– Pusc ja — powtarzam.
Nimue Patrze na Kattelam starajac sie oddychac jak najrzadziej.
MG_BJ – Zabijanie, Kattel… – mowi cicho Tahoe.
– …jest latwe jak oddychanie.
Kattel – Pusc ja, to ja… pozwole ci odejsc.
MG_BJ – Rzuc bron.
Kattel Mrugam.
[Jak daleko?
Nimue – Nie rob tego…
MG_BJ Piec metrow.
Stoi w polowie wagonu.
Ty na poczatku.
– RZUC, KURWA, BRON.
Kattel Powoli zaczynam rozluzniac palce.
MG_BJ – RZUC!
Kattel I rzucam. W niego. W szyje.
MG_BJ Tryska krew.
Kattel Podbiegam natychmiast.
MG_BJ Tahoe odsuwa sie o kilka krokow w tyl, zwolniwszy uchwyt.
Nimue Wyciagam noz i zabijam go.
Kattel Skok, szczupakiem.
MG_BJ Krew sika szerokim strumieniem.
Kattel Podcinam mu nogi.
MG_BJ A Nimue w tym momencie wbija mu noz w brzuch.
Kattel: Nie zdazyles nawet dobiec.
Nimue Odycham ciezko.
Kattel Seria plytkich oddechow.
MG_BJ Tahoe siada pod oknem.
Umiera.
* * *
Carlito_Montana – ZALATWMY TO PO MESKU WRESZCIE!
Ruszam na niego!
ArdenE – Zgoda
MG_BJ Arden: Sciskasz w reku katane.
ArdenE Pozycja bojowa
Carlito_Montana Obracam drag kinetyczny w dloniach!
Trzymam drag oburacz!
Napieram na Niego i bije z calej sily.
ArdenE Odskakuje i blokuje
MG_BJ Arden: Drag ma zdecydowanie wiekszy impet niz twoja katana.
Carlito_Montana Probuje go podciac!
Niskie uderzenie w nogi!
ArdenE Podskok
Carlito_Montana Drugim koncem uderzam blyskawiznie z gory!
ArdenE [ 2 metry i blyskawicznei?
MG_BJ Blyskawicznie to nie.
ArdenE Blokuje
MG_BJ Walczycie wokol maszyny przerobowej.
Carlito_Montana _ TY WYMOCZKU ATAKUJ!
ArdenE Usmiecham sie ponuro
Carlito_Montana – KUPIL KATANE A TRZYMA JAK CEP!
MG_BJ Carlito ma jednak przewage.
Carlito_Montana – NA WIECEJ CIE NIE STAC!
– TU JESTEM! SLEPCZE!
– MAM CIE GANIAC JAK WCZESNIEJ?!
MG_BJ Yukashii, ledwo zywy, pochyla sie kilkanascie metrow dalej nad cialem Wodza.
Wylamuje mu palce.
Ani Arden, ani Carlito go nie widza.
Carlito_Montana – NO CO JEST?!
– WIESZ CO TO KATANA CZY TO DO SMAROWANIA CHLEBA?
MG_BJ Arden: Z coraz wiekszym trudem unikasz ciosow draga.
Swiszcy ci nad glowa.
Carlito_Montana – JA CI KURWA DAM !
– NAPIERAM NA NIEGO SKORO SI ENIE KWAPI!
ArdenE Odbiegam troche
Carlito_Montana Kozystam z tego ze drag jest dluzszy!
MG_BJ Arden: Widzisz jednak, ze bariera kinetyczna zniknela juz prawie calkowicie.
Carlito_Montana Wale z calych sil!
ArdenE „kurwa”…
Carlito_Montana Tak zeby mu wytracic ten norzyk z rak!
ArdenE Staram sie zblizyc do Carlita
MG_BJ Arden: Katana wypadla ci z reki.
Chyba zlamal ci dlon.
Carlito_Montana Leje go w leb!
MG_BJ Stoicie dokladnie naprzeciwko wylotu maszyny.
ArdenE pazury
MG_BJ Dostales w glowe.
Carlito_Montana – TY PARCHWY GNOJKU!
MG_BJ Tracisz przytomnosc.
Osuwasz sie jak worek na ziemie.
Carlito_Montana Sila kinzy laduje go do maszyny!
MG_BJ Montana: Musisz recznie. Skonczyla ci sie kineza.
Carlito_Montana – RAZ! MIELONKA!
MG_BJ Yukashii stoi za toba z prowizoryczna wlocznia Wodza.
Ale go nie widzisz.
Carlito_Montana Biore go i wrzucam na tasme!
Yukashii „Dodge this”
Carlito_Montana HA HA!
MG_BJ Montana: Pochylasz sie, probujesz uniesc Ardena.
Carlito_Montana Nie wylaczam kopuly!
Yukashii Biegne na Carla celujac wlocznia w plecy
MG_BJ Yukashii przebija Carlite na wylot, tak jak on przed chwila przebil Wodza.
Carlito_Montana Formuje drag na ostro!
MG_BJ Nie zdazyles.
Carlito traci rownowage i wpada do maszyny. Glowa do przodu.
Yukashii: Pryska na ciebie z piecdziesiat litrow krwawych strzepow.
Maszyna podbila obroty, gdy czujniki ruchu wyczuly, ze cos wpada do srodka.
Teraz cala sie trzesie, wyje i buczy, mielac Carlita na czerwony proszek.
Yukashii – No to po chuju
– Teraz MUSZE zapalic
MG_BJ * * *
Milford: Jestes na parterze wiezowca.
Milford_Cubicle Slyszalem wybuch?
MG_BJ Nie, na razie cisza.
Stoisz przy schodach, ale innych niz te, ktorymi zbiegal Cade.
Milford_Cubicle Schodze na niewidzialnosci w kierunku rampy i parkingu.
MG_BJ Jestes na dole.
Niestety, znalazles sie po przeciwleglej stronie parkingu wzgledem szybu windy.
Widzisz Dzieci pilnujace podziemi.
Milford_Cubicle Okrazam, idac powoli i ostroznie.
MG_BJ – Psst! Psst!
Ktos szepcze w twoim kierunku.
Milford_Cubicle Szukam bezpiecznej drogi do wind.
Obserwuje.
MG_BJ Orientujesz sie, ze albo niewidzialnosc sie skonczyla, albo jest juz z nia dosc kiepsko.
Zza jakichs przewroconych beczek kiwa na ciebie palcem wlochaty ork w pancerzu szturmowym.
– Cubicle! Chodz tutaj!
Milford_Cubicle Ide.
„Ork, nie ork, wszyscysmy szczury.”
MG_BJ – Jestem Morgenstern. Z CTF.
– Rozwalili mi zespol, przedostalem sie tu w pojedynke od poludnia.
Milford_Cubicle – Wiesz, co znajduje sie w windzie?
MG_BJ – Tak.
– Jestem tu po to, zeby rozbroic bombe.
– Sledzilismy Regeriusza, gdy rozpoczela sie MagBurza.
Milford_Cubicle – Pracowalem z Kettelem, w tym samym celu.
MG_BJ – Bo wtedy stracilismy kontakt z waszymi podskornymi nadajnikami.
– Tak, wiem.
– Wytlumacz mi jedno: W ktorym momencie Cade’owi kompletnie odbilo?
Milford_Cubicle – Odbilo mu juz dawno.
MG_BJ – A gdzie znalazl miotacz napalmu? Bo poprzednim razem go nie mial.
Milford_Cubicle – Ale jak wyjeli mu cos z glowy to raz.
– A dwa…
– Miotacz napalmu?
MG_BJ – Ganial mnie z nim praktycznie po ulicy.
– Boje sie, ze zaraz tu bedzie.
Milford_Cubicle – To na pewno byl inny z serii tych cholernych robotow!
MG_BJ – Dobra, niewazne.
– Musimy dostac sie do szybu.
Milford_Cubicle – Raz juz zalatwilismy takiego jego sobowtora.
MG_BJ – Tylko ze jesli ktorykolwiek z tych skurwieli wybuchnie, to zawali sie caly garaz.
Milford_Cubicle – U mnie z czarami juz kiepsko.
MG_BJ – Jakies pomysly? Gdzie sa w ogole pozostali? Bikaver, Arden?
Milford_Cubicle – Nie mam pojecia, eksplozja nas rozdzielila.
– Moze da sie do tych wind dojsc jakims szybem wentylacyjnym?
MG_BJ – Dobra… O kurwa…
W podziemiach pojawia sie jeszcze ktos.
Zszedl srodkowymi schodami, idzie w strone Dzieci.
Przystaja skonsternowane.
Milford_Cubicle – Musimy stad uciekac!
MG_BJ Drugi Cade dzierzy w dloniach miotacz.
– Za pozno…
Cade__ Celuje w Dzieci.
Chwile czekam. Po czym odpalam zabojcza wiazke ognia.
MG_BJ Pierwsze Dziecko zostaje oblane napalmem.
Chwile potem eksploduje.
Eksplozja rozrzuca was jak pionki.
Morgensterna ciska gdzies w bok, na samochody.
Ciebie, Milford, pod sciane.
Cade__ Wylaczam na chwile napalm. Rozgladam sie w poszukiwaniu celu. Podchodze kilka krokow w strone Milforda.
Milford_Cubicle [ Niematerialnosc
Cade__ Celuje, czekam chwile, uruchamiam napalm.
MG_BJ Milford: Dematerializujesz sie, ale tylko czesciowo. Jestes zbyt oslabiony.
Cade probuje oblac cie napalmem.
Milford_Cubicle I uciekam jak tylko moge…
MG_BJ Milford: Odturlales sie, mniej wiecej na srodek pomieszczenia.
Przypominam, ze masz przy sobie ingrama.
Milford_Cubicle Biegne do windy.
MG_BJ W tym momencie cos spada z ogromna sila na dno szybu.
Milford_Cubicle Wyciagam ingrama.
MG_BJ Caly parking dygocze w posadach.
Cade__ Patrze, gdzie biegnie Milford. Kieruje wiazke na jego cel.
Caly czas idac, biegnac za nim.
MG_BJ Milford: Stoisz pomiedzy szybem windy, na dno ktorego spadla platforma z bomba.
…a Cade’m, ktory idzie ku tobie.
Dzieci gdzies sie pochowaly.
Nigdzie nie widac Morgensterna.
Co robisz?
Milford_Cubicle Biegne jeszcze pare krokow, a potem odwracam sie
MG_BJ Stajesz twarza w twarz z Drugim Cade’m.
Cade__ Oblewam go napalmem.
MG_BJ Sa identyczni.
Milford_Cubicle strzelam serie w Cade
MG_BJ Pociagneliscie za spusty jednoczesnie.
Milford_Cubicle i dematerializuje sie gdy on strzeli
MG_BJ Seria trafila w korpus Cade’a.
Milford_Cubicle taki ostatni zryw
MG_BJ Ale ty zdolales sie zmaterializowac tylko czesciowo.
Reszta ciala wyzarl napalm.
* * *
Cade: Lezysz pod bomba.
Cade_ co mi jest ?
MG_BJ I platforma transportowa.
Sprasowalo ci nogi.
I przycisnelo do sciany.
Cade_ edytor bolu
MG_BJ Nie jestes w stanie sie poruszyc.
Cade_ dosiegne do bomby?
MG_BJ Edytor zadzialal, ugasil natychmiast rozrywajacy bol.
Nie.
Cade_ dam rade jakos sie z tad wydostac
uniesc ten zlom co na mnie lezy ?
MG_BJ Bez pomocy osob trzecich? Nie.
Zbyt ciezki.
Cade_ hmm
MG_BJ Obok widzisz martwego Regeriusza.
Usmiecha sie szeroko.
Cade_ „Zajebiscie”
MG_BJ Nagle ktos sie pojawia. Wlochaty ork w pancerzu szturmowym z naszywka CTF.
– Cade?!? Kurwa, ilu was tu jest?
Cade_ – Tutaj tylko jeden
MG_BJ Celuje w ciebie z pistoletu maszynowego
Cade_ – Mam tu bombe wiec ostroznei z ta bronia!
– Zlaz tu jak nie chcesz wyparowac w wybuchu!
MG_BJ Morgenstern chowa powoli pistolet.
– Niezle cie urzadzili.
Cade_ – Biorac pod uwage moje szanse to i tak mi niezle poszlo
– Ale pogadamy pozniej
MG_BJ – Dlaczego byles tutaj sam? Gdzie sa pozostali?
Morgenstern przykucnal, zaglada do srodka bomby.
Cade_ – I to jest bardzo dobre pytanie
– Nie mogli mi dotrzymac kroku, musialem ich zostawic
MG_BJ – Mozesz sie spod tego… wyczolgac?
Cale dno szybu umazane jest twoja krwia.
Cade_ – Podnies troche
MG_BJ – Kurwa, jak podniesc? Wiesz, ile to wazy?
Cade_ damy rade w dwojek ?
MG_BJ – Jasne.
Morgenstern zaglada do srodka.
– O, kurwa…
Cade_ – Co jest ?
MG_BJ – Teraz jest przeciez juz za szesc dziesiata…
Trzy strzaly.
Morgenstern przewraca sie na plecy.
Nad toba staje Cade.
Cade_ – Kurwa mac…
mam bron pod reka ?
MG_BJ Ma kilka dziur po kulach na klatce piersiowej.
Cade: Nie.
Cade_ zadnej ?
MG_BJ Drugi Cade w reku trzyma ingrama Milforda.
Cade_ – Ekhm, czesc?
MG_BJ Tylko pazury.
Cade_ chyba ostrza
znaczy juz dzialaja ?
Cade__ Podchodze kilka krokow do Cade’a, po drodze celujac jeszcze w Morgensterna. Ale daruje sobie kolejny strzal.
MG_BJ Tak, ale Drugi Cade stoi za daleko.
Cade__ – Witaj.
Cade_ – Sluchaj, moglbys mi pomoc?
Cade__ – Tobie?
Cade_ – A widzisz kogos innego w okolicy ?
jak daleko ode mnie jest ?
Cade__ – Nie, nie widze, alfo.
Cade_ – A ty jestes… beta? gamma?
MG_BJ Cade: Cztery metry.
Cade__ [ Co z Morgensternem?
MG_BJ [ Morgenstern nie zyje
Cade__ – Wiecej od ciebie.
Cade_ jakies granaty w okolicy ?
– Niech zgadne, przyszedles tu zeby mnie zabic ?
Cade__ – A widzisz jakis inny cel w okolicy?
Milford_Cubicle Spopielam sukinsyna.
Cade_ – I co z tego ze wiecej…. – mowie cicho do palacych sie zwlok
Milford_Cubicle „Szkoda, ze nie bedzie go bolalo tak jak mnie.”
MG_BJ Okrutnie poparzony Milford oblewa Drugiego Cade’a jego wlasnym napalmem.
Od stop do glow.
Zamieniajac go w zweglone sie szczatki.
21:57
Cade_ my wiemy kiedy bomba ma wybuchnac ?
Milford_Cubicle Powoli wchodze do windy zaciskajac zeby z bolu.
Odrzucam miotach napalmu.
Cade_ ?
MG_BJ Nie, ale macie zegarki, a Morgenstern powiedzial „jest za szesc dziesiata”.
Milford_Cubicle (daleko od Cade’a)
MG_BJ Milford wyglada okrutnie.
Zweglilo mu cale ramie.
Pol torsu.
Pol twarzy.
Cade_ – Milford! Zobacz ile do detonacji!
MG_BJ Galka oczna wyplynela na policzek i tam zastygla.
Na glowie stercza kosmyki wlosow.
Milford_Cubicle – Jeszcze tylko chwile.
– I bedzie po wszystkim.
Cade_ – Co ?
Milford_Cubicle – Nikogo juz wiecej nie zabijesz, pierdolony robocie!
MG_BJ „Po pierwsze nie znasz mojej karty atutowej…”
Cade_ – Zajebiscie – przewracam oczami
MG_BJ 21:58
Cade_ caly czas nie ma zadnego granatu w okolicy, nie ? 🙂
Milford_Cubicle – Nie miej do mnie pretensji.
MG_BJ Cade: Nic a nic.
Cade_ – Milford, po chuj chcesz rozjebac to miasto ?
Milford_Cubicle – Jestes koncowym ogniwem kontrewolucji tego chorego miasta.
– Trzeba zbudowac nowe.
Cade_ – Kurwa! Zginiesz tu!
Milford_Cubicle – To juz do niczego sie nie nadaje.
MG_BJ 21:59
Milford_Cubicle – Spojrz na mnie. To oblicze tego miasta.
Usmiecham sie sprawnym kacikiem ust.
MG_BJ Popalone wlosy, brwi, zaschnieta galka oczna na policzku.
Zweglony kikut ramienia.
Milford_Cubicle Patrze na bombe.
Cade_ trace sily
MG_BJ Spalone mieso na torsie.
Cade_ cos szepcze
MG_BJ 21:59:29
Milford_Cubicle Wychodze z ciala.
Rozkladam rece.
Unosze glowe do gory na tyle na ile pozwalaja pokurczone sciegna.
MG_BJ Milford staje chwile bez ruchu naprzeciwko Cade’a.
Z jego popalonej klatki piersiowej wytryskuje struga swiatla.
Przebija sie przez wszystkie pietra wiezowca.
Siega niebo.
Siega zorzy polarnej.
21:59:43
Cade_ odcianm sobie nogi
oistrzami
MG_BJ Odciete.
Milford pada martwy na ziemie.
21:59:49
Cade_ podczolguje sie dio bomby
MG_BJ Widzisz zapalnik.
21:59:53
Cade_ wyrywam
MG_BJ 21:59:58
Cade wyrywa garsc kabli z zapalnika.
22:00:00
* * *
W wyniku wczorajszej eksplozji termojadrowej,
ktora nastapila dokladnie o godzinie 22:00 czasu lokalnego,
Nowy Orlean przestal istniec.
Zycie stracilo 300.000 ludzi,
kolejne sto tysiecy umiera z powodu rozleglych poparzen.
Dach nad glowa stracilo nastepne pol miliona.

Bombe wodorowa umieszczono w najwyzszym budynku miasta,
w zbudowanym w 2010 r. Trump International Hotel & Tower.
Wszystko w promieniu trzech kilometrow zostalo calkowicie
zrownane z ziemia, a zasieg fali uderzeniowej wyniosl az 20 km.
Szczesciem w nieszczesciu jest calkowity brak opadu radioaktywnego.
Potwierdzono to juz trzema niezaleznymi pomiarami.
Zdetonowano najwyrazniej tak zwana „czysta” bombe.

Nie wiadomo na razie, jaki jest zwiazek pomiedzy wybuchem bomby
a MagBurza, ktora wczoraj objela caly glob.
Wiele wskazuje jednak na to, ze doszlo
do bezprecedensowego zamachu terrorystycznego.
Pierwsze przeslanki mowia, ze sprawcami tego masowego mordu
sa czlonkowie sekty o nazwie Kosciol Gorszego Boga
lub Dzieci Gorszego Boga.

Na pare godzin przed eksplozja doszlo
do wyrafinowanego ataku deckerskiego na najwieksze
nowoorleanskie serwisy informacyjnego.
Nieznani sprawcy, uzywajac kodow kryzysowych gabinetu prezydenckiego,
zarzadzili calkowita ewakuacje Nowego Orleanu.
Co prawda wzmoglo to panujacy podowczas na ulicach chaos
wywolany MagBurza, ale dzieki falszywemu zarzadzeniu
zycie uratowalo okolo dziesieciu tysiecy mieszkancow.
Nie wiemy, jakim motywem kierowali sie niezidentyfikowani deckerzy,
ale gdyby sie pospieszyli, straty w ludziach
bylyby zdecydowanie mniejsze.
Niemniej jednak prezydent Konfederacji podziekowal im
w wygloszonym dzis w poludnie krotkim oredziu.
Wiekszosc panstw zadeklarowala swoja pomoc dla UCAS.
Jej zorganizowanie jest jednak na razie utrudnione,
poniewaz wiele systemow elektronicznych i komputerowych
nie zostalo jeszcze przywroconych do stanu uzywalnosci
po wczorajszej MagBurzy. Jak widac, nie spelnily sie
najczarniejsze prognozy i trwale uszkodzenia
elektroniki nie wystapily, ale caly swiat bedzie
odczuwal skutki tego niezwyklego zjawiska atmosferycznego
jeszcze przez wiele miesiecy.

Dla BBC mowil John Riddell.
* * *
Tahoe siada ciezko na krzeselku w metrze.
Umiera.
Nimue Patrze na swoje rekawiczki pokryte krwia.
MG_BJ Trzyma rekojesc noza wbitego gleboko w brzuch.
A druga reka probuje zatamowac krew tryskajaca z przebitej tetnicy.
Kattel – Nie mialem wyboru.
MG_BJ – Kattel… – chrypi.
Kattel – Co?
Nimue Odsuwam sie od Tahoe.
MG_BJ – Pamietasz, co ci mowilem?
– O tym czlowieku, ktory umarl… w metrze.
Kattel – Pamietam.
MG_BJ – Sam widzisz, Kattel…
– Wszystkich gowno wszystko obchodzi…
Kattel – Nie, Kurt. Istnieje cos takiego… jak sprawiedliwosc.
MG_BJ Nie uslyszal.
Umarl.
Nimue Przygladam mu sie beznamietnie.
Kattel – Nie mialem wyboru.
Nimue Choc w srodku czuje, ze cos we mnie peka.
Kattel Powtarzam jak echo po sobie samym.
Podnosze wzrok na Nimue.
MG_BJ Metro nagle zatrzymuje sie.
Nimue Nie patrze na Kattela.
MG_BJ Gwaltownie wami zakolysalo.
Gasna swiatla.
Wokol totalny mrok.
Kattel Przytrzymuje sie czegos.
MG_BJ Slyszycie jak gdyby daleki grzmot.
Nimue Ja rowniez.
MG_BJ Przetacza sie nad wami, trzesie wagonami, trzesie calym tunelem.
Trwa dlugo, bardzo dlugo, zbyt dlugo.
Kattel Przelykam sline po raz kolejny.
MG_BJ Cichnie dopiero po kilku minutach.
Kattel – Nimue…
MG_BJ Zapalaja sie swiatla awaryjne, zasilane bateriami.
Metro stoi dalej.
Nimue Patrze na trupa Tahoe.
Kattel – Bomba.
Nie musialem tego mowic.
Oczywiscie.
Nimue Po chwili zakrwawione rekawiczki laduja na ziemi.
MG_BJ Zolte swiatlo neonowe barwi martwego Tahoe na makabryczny, absurdalny kolor.
Kattel – Chodzmy stad…
Nimue – Oto sprawiedliwosc…
Patrze na tatuaze, jaskbym nie sluchala Kattela.
Wzrok mam nieruchomy.
– Chodzmy.
Kattel – Chodzmy.
MG_BJ * * *
Maszyna po chwili cichnie.
Wszystko dookola zostalo zabarwione na czerwono przez pozostalosci Montany.
Arden lezy nieprzytomny u twoich stop.
Obok jego katana.
Yukashii Sprawdzam co z nim
MG_BJ Pod sciana wywrocony wozek i Wodzu. Nadal nabity na wysiegnik.
Arden zyje, ale dostal porzadnie w glowe. Byc moze wstrzasnienie mozgu. Ale nic mu nie bedzie.
Yukashii Rozgladam sie za jakas apteczka
MG_BJ Znalazles apteczke w pomieszczeniach biurowych.
Yukashii Lykam prochy przeciwbolowe
MG_BJ Reka puchnie w zastraszajacym tempie.
Ale proszki troche pomogly.
Yukashii Wychodze na zewnatrz
MG_BJ Na zewnatrz do glownej sali, czy na zewnatrz budynku?
Yukashii Z budynku
MG_BJ Glowne drzwi sa nadal zamkniete.
Yukashii nie ma innych?
MG_BJ Mozesz albo szukac ich w pomieszczeniach biurowych, albo probowac wydostac sie przez mala wyrwe w scianie…
…ktora zrobil wozek.
Yukashii Biore katane i poszukam w pomieszczeniach biurowych
MG_BJ Co z Ardenem i Wodzem?
Yukashii chyba nigdzie nie pojda
MG_BJ Znalazles po chwili tylne drzwi.
Yukashii wychodze
MG_BJ Zamkniete, ale po dwoch kopniakach ustapily.
Wychodzisz na swieze powietrze.
Yukashii Rozgladam sie po okolicy
MG_BJ STARK MANUFACTURE jest na wzgorzu.
Przed toba, jak okiem siegnac, rozciaga sie aglomeracja nowoorleanska.
Niektore budynki sa nadal oswietlone, ale przede wszystkim widzisz kropki pozarow.
I wspaniala zorze polarna rozciagajaca sie od horyzontu az po horyzont.
Yukashii A w bezposredniej okolicy?
MG_BJ Pusto. Widzisz tylko droge dojazdowa do tartaku.
Laczy sie kilometr dalej z autostrada.
Yukashii wracam po chlopakow
MG_BJ Odwracasz sie.
Spogladasz prosto w lufe fidgetti.
– Elfie…
To ten drugi latynos.
Ten drugi, ktory towarzyszyl Montanie.
Yukashii – Myslisz, ze dasz rade mnie zabic
MG_BJ – Wlasnie sie zastanawiam, senor.
– Dam?
Yukashii – Jestem kurwa nieumarlym liczem…
MG_BJ Latynos sie usmiecha.
Yukashii – Mysle, ze sie dogadamy
MG_BJ – Montana byl innego zdania.
Yukashii – i marnie skonczyl
– Zaryzykujesz
?
MG_BJ – Nie.
– Ale przede wszystkim dlatego…
– …ze jego malo kto lubil.
Chowa pistolet za pasek.
Yukashii – To, co zmywamy sie? Orlean przestanie wkrotce istniec
MG_BJ – Zegnaj, senor.
Odchodzi, tak troche bokiem, patrzac na ciebie czujnie.
Znika za rogiem.
Yukashii – Tiaaa…
Ciekwae czy mial fajki?
MG_BJ Wybija dziesiata.
* * *
21:59:58
21:59:59
22:00:00
Wybija dziesiata wieczor, 20 kwietnia 2072.
Swiat dlugo bedzie pamietal ten dzien.
Ozywa zapalnik bomby wodorowej spoczywajacej
na dnie szybu windy w najwyzszym wiezowcu Nowego Orleanu.
Nastepuje aktywacja pierwszej komory Vorteksa.
W srodku rozszczepiony uran oddaje niewielka ilosc energii
— niewielka tylko w porownaniu z tym, co nastapi za chwile.
W przeciagu ulamku sekundy zostaje przekroczony prog energetyczny
niezbedny do aktywacji drugiej, glownej komory.
Neutrony zalewaja lit, z oszalamiajaca predkoscia syntetyzuje sie hel.
A razem z nim na zewnatrz stalowej butli wydostaje sie kolosalna sila.
Najpierw blysk, bo swiatlo zawsze biegnie najszybciej.
W samym sercu miasta zapala sie supernowa.
Po blysku — fala uderzeniowa.
Potworne cisnienie i temperatura anihiluje wszystko dookola.
Cade Steele nie poczulby nic nawet jesli
dzialalyby jego dopalajace refleks wszczepy.
Nie sposob poczuc czegokolwiek, jesli wyparowuje sie jak
kropla wody uderzajaca o rozzarzona do czerwonosci blache.
Razem z pierwsza ofiara Vorteksa — a w przeciagu dwoch sekund
beda ich jeszcze tysiace — w pare zamienia sie caly podziemny
parking Trump International Hotel & Tower.
Razem z nim przestaja istniec zwloki Regeriusza, Milforda, Morgensterna,
Drugiego Cade’a, Dzieci Gorszego Boga.
Wyparowuje rowniez czterdziesci dolnych pieter wiezowca.
Nastepnych trzydziesci zostaje podrzuconych w gore przez fale uderzeniowa.
Eksplozja wyrywa sie bez najmniejszego trudu z betonowych objec podziemi Hotel & Tower.
Z naddzwiekowa predkoscia powstaje wokol krater o srednicy trzech kilometrow.
Wszystko, co znajduje sie w jego obrebie, zostaje zmiecione,
a zaraz potem wgniecione w ziemie.
Bourse de Miroir, nowoorleanska gielda, imploduje,
szklana kopula topi sie niczym zanurzona w hutniczym kotle.
Plynaca tuz obok wiezowca Mississippi zagotowuje sie z sykiem na pieciokilometrowym odcinku.
Ale zniszczenia siegaja daleko poza swiezo powstaly krater.
Fala uderzeniowa dociera az do dwudziestego kilometra.
Plomienie przetaczaja sie przez zabarykadowany sklep Franka Lampteya.
Pochlaniaja handlarza bronia i czekajacy w podziemnym garazu na nabywce czolg Buster.
Eksploduja przewody gazowe biegnace pod elektrocieplownia Milforda.
Wasza baza zamienia sie w ognisty pyl.
Cierpienia najemnika, ktory od dwoch dni tkwil w podziemiach
przywiazany do krzeszla, bez jedzenia i picia,
koncza sie w okamgnieniu.
W przeciagu kilkudziesieciu sekund ginie kilkaset tysiecy ludzi:
cywili, wojskowych, gangerow, Dzieci Gorszego Boga.
Wybuch termojadrowy nie czyni zadnych wyjatkow.
Najwiecej szczescia maja ci, ktorzy znajdowali sie blisko Hotel & Tower.
Oni nic nie poczuli.
Pechowcy znajdujacy sie nieco dalej, juz tak,
chociaz i oni nie cierpieli zbyt dlugo.
Yukashii nigdy nie zapomni widoku, jaki rozciaga sie przed jego oczami.
Daleko na horyzoncie,
w sercu rozciagajacej sie przed nimi nowoorleanskiej aglomeracji
wyrasta dwukilometrowy grzyb atomowy.
Czerwonozolta kopula siega niebosklonu, dotyka zorzy polarnej
przelewajacej sie wsrod przycmionych swiatlem eksplozji gwiazd.
Kolory mieszaja sie ze soba tworzac spektakularna, apokaliptyczna mozaike.
Dzielo Slonca podaje reke dzielu czlowieka.
* * *
TYDZIEN POZNIEJ
– Trudno uwierzyc, prawda?
– Szczerze? Spodziewalem sie tego.
– Nie chrzan.
– No, spodziewalem sie czegos. Instrukcje z Habitatu musialy w koncu nadejsc.
Przerwa w rozmowie. Tupot dudniacych metalicznie krokow.
– Nawet oni nie spodziewali sie, ze MagBurza uruchomi…
– Niczego nie uruchomila.
– Ale Primorial…
– Nadal jest nieaktywny. Zastanow sie. Czy bylibysmy tutaj, gdyby faktycznie doszlo do aktywacji?
Znow przerwa. Kroki nie ustaja.
– Najwidoczniej jednak doszlo do jakiegos przelomu.
– Temu nie przecze. Fluktuacje Macierzy byly bardzo silne, a Primorial musial cos poczuc.
– I zareagowal po swojemu. Ze tez skurwiele nie boja sie tak igrac z ogniem…
Kroki zatrzymuja sie. Czujnik skanuje siatkowke oka.
Pancerne drzwi rozwieraja sie bezszelestnie. Dwoch mezczyzn wchodzi do srodka.
W biopojemniku CChr-1, w zawiesistej, ale przezroczystej cieczy, unosi sie czlowiek.
Jeden zwoj przewodow odchodzi od datajacka w podstawie czaszki.
Drugi — od datajacka w srodkowej czesci kregoslupa.
Jeden z przybyszy uruchamia glowny commlink.
Pierwotnego oprogramowania na razie nie zmodyfikowano.
Pojawia sie ekran powitalny.
CLASSIFIED ARES DEFENSE ENTERPRISE
GUARDIAN ANGEL MARK II
– Ares juz drugi raz dal sie zerznac. Najpierw de Vries, teraz nam.
– Ares to przeszlosc.
DIAGNOSTIC ALGORITHMS IN PROGRESS
– Ce-zero naprawde nigdy sie nie dowiedzial…?
– Czego? Ze byl prototypem? Co mnie to obchodzi?
– A wiadomo chociaz na pewno, ze go rozpieprzylo?
– Wiadomo. Po ustapieniu EMP, no i Burzy, drugi z nadajnikow nie wznowil emisji sygnalu.
– Drugi?
– Pierwszy zostal usuniety chirurgicznie pare tygodni temu. Pewnie odkryl go przypadkowo.
STATUS REPORT: ALL SYSTEMS OK
READY TO ACTIVATE
– Myslisz, ze zdziwia sie, jak zobacza starego znajomego?
– Nie wiem. Ale trzeba sie nimi zajac. Primorial nalezy znalezc i zniszczyc.
ACTIVATE: YES / NO?
YES
Umieszczony wewnatrz pojemnika CChr-1 czlowiek powoli otwiera oczy.
Cade Chrome budzi sie do zycia.