Transmisja 3/11

MG_BJ Wyruszyliscie do baru „U Sama”.
Znajduje sie on w ubogiej dzielnicy po wschodniej stronie Nowego Orleanu, niedaleko Mississippi.
Po drodze Wight rozmawial przez chwile przez commlink i stwierdzil, ze musi niestety opuscic was na jakis czas
aby pozalatwiac pewne sprawy.
Cade zatrzymal na chwile motor, Wight zsiadl i zaczal rozgladac sie za taksowka.
Pozostali pojechali dalej.
Dziesiec minut po osmej znalezliscie sie przed barem.
To niewielki, waski budynek wcisniety pomiedzy dwie anonimowe, odrapane kamienice.
Neonowy, archaiczny szyld, w ktorym o dziwo zadna litera nie zostala wytluczona, radosnie oznajmia „U Sama”.
Po drugiej stronie ulicy znajduje sie plot, sporo tutaj bocznych zaulkow, w ktorych przecietny obywatel nie chcialby sie znalezc po zapadnieciu zmierzchu…
…albo w ogole.
Widzicie pare mlodych orkow malujacych kolorowe graffiti na murze dwie przecznice dalej.
Zaparkowaliscie furgonetke i motor kilkadziesiat metrow od baru.
Yukashii – Perla architektury, pozne rokokoko – mowie zapalajac kolejnego papierosa
MG_BJ Wzdluz ulicy parkuje kilka zdezolowanych pojazdow.
Zza plotu slychac jakies pijackie, obelzywe pokrzykiwania.
Tak, zdecydowanie cala okolica wyglada obskurnie.
ArdenE – Przytulnie tu…
Yukashii – Panowie, to wasz kontakt. Prowadzcie.
MG_BJ Odrobiny uroku dodaja jej dzwieki wesolej muzyki, wyplywajacej przez otwarte drzwi wiodace do baru.
Cade_ [ to chyba kontakt Alexa
MG_BJ [ Tak w zasadzie to kontakt Wighta, ale poniewaz nie ma Atoka, uznajemy, ze z tym barmanem juz wczesniej sie widzieliscie.
Milford_Cubicle [ spells::DetectEnemiesExtended(„U Sama”);
Yukashii – Nie ma na co czekac. Z nieba nam nie spadnie.
Milford_Cubicle Ciagle w dolku ponarkotykowym, mamrocze cos pod nosem.
Cade_ – Tobie zostawie rozmowe
Yukashii Wymownie patrze w niebo
ArdenE – Idziemy?
Cade_ Ide do baru
Yukashii – Tak, idziemy
MG_BJ Ruszacie w kierunku baru, zostawiajac zaparkowane pojazdy na ulicy.
Motor Cade’a, w przeciwienstwie do furgonetki Milforda, wyroznia sie na plus na tle innych srodkow komunikacji ustawionych przy kraweznikach.
Cubicle wlecze sie na koncu, wyglada na to, ze nie najlepiej czuje sie po zazyciu nieznanego narkotyku.
Gdy tylko wchodzicie do baru, natychmiast ogarnia was muzyka generowana przez opasly, archaiczny jukebox.
Za barem kreci sie Sam.
To jednooki, na wpol wylysialy jegomosc w wieku okolo piecdziesieciu lat.
Na pierwszy rzut oka trudny uwierzyc, ze posiada niemale wplywy w tej okolicy.
Widzicie, ze przy kontuarze siedzi kilka ludzi, pare orkow i jeden troll.
Najprosciej okreslic ich mianem „stali bywalcy”.
Przy stolikach na sali, przykrytych poplamionymi, pozolklymi obrusami, siedzi reszta gosci.
Yukashii Podchodze do baru
MG_BJ Wszyscy sacza brunatne piwo z politrowych, szklanych kufli.
Cade_ staje za Yukashiim z rekami skrzyzowanymi na piersi
MG_BJ Wnetrze wyglada bardzo… leniwie.
ArdenE Saduje z nudow siec
MG_BJ Widzicie, ze z boku znajduja sie drzwi prowadzace do ubikacji. Za kontuarem inne, prowadzace na zaplecze.
Sam dostrzega was, kiwa glowa na przywitanie.
– Gdzie Alex? – pyta ochryplym od papierosow glosem.
Milford_Cubicle Siadam ciezko na barowym stoliku gdzies przy wejsciu.
Yukashii Leniwie siadam na stolku i kiwam barmanowi
– Pilne sprawy na miescie
– Niemniej sprawa nadal aktualna
MG_BJ – Potwierdzmy. Chodzi o zidentyfikowanie jakichs prochow, tak?
Yukashii – Dokladnie.
MG_BJ Sam kiwa reka w kierunku ciemnego kata sali.
Yukashii Zerkam tam
MG_BJ Przy stoliku siedzi samotna, masywna sylwetka.
Odwrocona plecami do was i do calego baru.
Wyglada, jakby lekko sie kolysala.
Yukashii -Kto to?
MG_BJ – To Wodzu – oznajmia krotko Sam.
ArdenE Ruszam w kierunku wc.
MG_BJ Arden znika za drzwiami prowadzacymi do toalety.
Yukashii -I Wodzu zna sie na naszym problemie, mam nadzieje?
MG_BJ – Jego prawdziwe imie jest zbyt trudne do wymowienia.
– To Indianin z plemienia Sachawa.
Yukashii – Nawet o nie nie pytam
MG_BJ – Wyglada na Wodza – wzrusza ramionami Sam. Szybki usmiech.
Sam co chwila pociera dlonia pusty oczodol. Wyglada to dosc makabrycznie… ale wy zdazyliscie juz poznac ten tik.
Yukashii – Oczywiscie
– Zatem Wodzu nam pomoze czy wskaze droge do kogos kto pomoze?
MG_BJ Widzicie, jak Wodzu drapie sie po prawym lokciu.
– Z tego, co mowil Alex, Wodzu ma cos wciagnac i powiedziec wam, co to jest – odpowiada Sam.
Milford_Cubicle Wstaje, stekam i podchodze do Wodza.
Yukashii – Acha, juz mamy jednego co wciaga – krzywie sie
Ide do Wodza
Milford_Cubicle – Niechaj duchy lotnych ptakow prowadza cie wysoko, a kojot strzeze twgo namiotu!
[ Pozdrowienie indian z 15 wieku
Cade_ Ide za Yukashiim
Wodzu_ – Slucham? – podnosze lekko glowe
Cade_ staje plecami do sciany majac na oku Wodza i cala sale
MG_BJ Wodzu jest ubrany w robocza, kraciasta koszule i dzinsy.
Yukashii Siadam naprzeciwko Wodza
MG_BJ Jego „etnicznosc” zdradzaja dwa grube warkocze, w ktore splotl swoje czarne wlosy.
Yukashii – Jest sprawa
Milford_Cubicle – Mamy tu prochy, po ktorych glowa lata wysoko. Chcemy wiedziec co w nich siedzi w srodku.
MG_BJ Na szyi ma kosciane naszyjniki.
Wodzu_ – Rozumiem – drapie sie po szyi
Yukashii Strzelam spojrzeniem na Cube’a
MG_BJ Jeden z rekawow Wodza jest podwiniety.
Widzicie liczne slady po igle.
Yukashii – Poczestuj Wodza – mowie do Cube’a
MG_BJ Prawy rekaw.
Wodzu_ – Moze porozmawiamy? – mowie leniwie.
Yukashii – Moze.
Wodzu_ – Malo kiedy moge porozmawiac z paroma osobami naraz.
MG_BJ Wodzu caly czas lekko sie kolysze. Wyglada to w polowie zabawnie, w polowie dziwnie.
Yukashii – Co chcesz uslyszec?
Milford_Cubicle Wyciagam z kieszeni woreczek i pieczolowcie niczym pani w monopolowym zawija w papier butelke, odmierzam dzialke dla Wodza.
Wodzu_ – Co w miescie ciekawego?
Yukashii [Wodz jest ostro nawalony?
Wodzu_ [ nie
MG_BJ [Trudno powiedziec. Wodz wyglada na osobe, ktora jest permanentnie nawalona, wiec w pewnym momencie przestaje to robic roznice.
Yukashii – Zamieszki, eksplozje, strzelaniny, dzien jak co dzien
Milford_Cubicle – Skosztuj tego specyfiku. Ma bukiet.
Wodzu_ – Jakie eksplozje? – przymykam oczy
Yukashii – Pomozesz nam?
Wodzu_ Zaczynam sie kiwac na boki.
Yukashii Stanowczym ruchem odbieram Cube’owi reszte prochow
– Bardzo spektakularne, bogate w ofiary i podteksty religijne
Wodzu_ – Samolot z Muzu³manami trafil w jakas studnie?
Yukashii Przygladam sie Wodzowi
Wodzu_ – Niewazne. Co za prochy?
Cade_ Zrezygnowany kiwam glowa na boki
Yukashii Wskazuje dzialke odmierzona przez Milforda
Wodzu_ – Mhm… Co tak malo?
Milford_Cubicle Pokazuje palcem na ta sama dzialke.
Yukashii – Wystarczy
Milford_Cubicle – Uwierz, wzialem mniej i myslalem ze nie wroce.
Wodzu_ – Wystarczy dla pieciolatki.
Yukashii – Dla calego przedszkola
Wodzu_ – To te przedszkole chyba jest zamkniete i sprzataczka w nim pracuje.
Cade_ Odchodze od stolika i ide do okna sprawdzic czy moj motocykl jeszcze stoi tam gdzie go zostawilem
Yukashii – Sprawdzasz to czy mamy szukac innego specjaliste?
Wodzu_ – Sprawdzam.
– Ale trzymacie sie moich warunkow.
Yukashii – Slucham z uwaga
Wodzu_ – Biore dwie podwojone dzialki.
– Jedna do nosa, druga wstrzykuje.
Yukashii – Dostales nawet troche wiecej
– Rob z tym co chcesz
MG_BJ Wrocil z toalety Arden.
Wodzu_ – Dajcie mi co tam macie.
– Sam sobie odmierze.
Cade_ C: – Zajebali mi motocykl, spadam odzyskac co moje
Wychodze z baru
MG_BJ * * *
Wychodzisz przed bar.
Cade_ Wolam taxi
MG_BJ Nie ma w poblizu zadnej taxi.
Cade_ przez Commlink
MG_BJ Wokol szybko zapada zmrok, zapadaja sie latarnie.
Cade_ dzwonie do korporacji i mowie gdzie maja podjechac
MG_BJ Taksowka przyjezdza po szesciu minutach.
Cade_ wsiadam
i mowie kierowcy gdzie ma jechac
MG_BJ Jedziecie.
Cade_ gdzie teraz jest motocykl ?
MG_BJ Kierowca doscisnal gaz.
Po chwili, po GPS-ie, dojechaliscie na miejsce.
To jakis warsztat.
Ta sama dzielnica, ta sama obskurnosc.
Cade_ wysiadam i place taksiarzowi
MG_BJ Czterech mlodych orkowych punkow zdejmuje twoj motor z lawety polciezarowki.
Cade_ rozgladam sie
dosc ustronne miejsce ?
MG_BJ Zalezy.
Porzadnych obywateli o tej porze tu raczej nie ma.
Cade_ ok
podchodze do nich
MG_BJ Ale w pobliskich zaulkach moze czaic sie sporo ciemnego elementu.
Cade_ – Dziekuje ze znalezliscie moj motocykl
MG_BJ Troche tego elementu dostrzegasz na termowizji.
– Twoj motocykl?
Cade_ – Moj
MG_BJ Przed pozostalych wysuwa sie punk z imponujacym, kolorowym czubem.
– Hej, bracie, czy ty wiesz kim ja jestem?
Cade_ – Bracie, czy ty wiesz kim ja jestem ?
MG_BJ – Rozmawiasz z Szarym Wilkiem z klanu Ulicznych Pogromcow.
Pozostala trojka wyciaga jakies metalowe palki.
Cade_ – Prawdziwy zaszczyt
MG_BJ – A motocykl dzisiaj rano kupilem. Na gieldzie – spoglada wyzywajaco.
Cade_ – Chyba sie nie zrozumielismy – jednym ruchem , na pelnym dopalaniu wyciagam predatora i strzelam mu w kolano
po czzym unosze predatora do innych punkow zeby zatrzymac ich w miejscu
MG_BJ Punk przewraca sie na ziemie, wyje z bolu.
Pozostali natychmiast uciekli.
Nikt nowy sie nie pojawia w okolicy.
Cade_ Podchodze do lezacego punka: – masz dzisiaj szczecie
– Nie chce mi sie tracic kolejnej kuli
MG_BJ Bluzni, kuli sie na ziemi, sciska przestrzelone kolano dlonmi.
Cade_ wsiadam na motocykl
i odjezdzam
MG_BJ * * *
Yukashii – Dostales – mowie BARDZO stanowczo
Wodzu_ – Za malo – usmiecham sie lekko.
ArdenE – CO ciekawego?
Yukashii Zgarniam dzialke i ruszam do wyjscia
Wodzu_ – Sluchaj, ja sprawdzam, ja za siebie odpowiadam, i to wy chcecie wiedziec co to za dragi.
Yukashii Nawet sie nie odwracam
Wodzu_ – Cena wynosi 300 nuyenow – mowie cicho
Ale tak, zeby Yukashii uslyszal
Wzdycham.
MG_BJ – Hej – wola Sam od kontuaru. – Wasza sprawa, ale Wodzu jest naprawde najlepszy w tym biznesie.
Yukashii Zaczynam sie bawic jukeboxem
ArdenE Patrze lekko zdezorientowany
Wodzu_ – Nie wiedza nawet jak rozpoznawac… Ehh… – cicho mowie.
Kiwam sie w przod i w tyl.
Yukashii Zapalam papierosa i przegladam liste utworow
ArdenE „Co za ludzie”
Wodzu_ – Sam, masz piwo?
Yukashii Nie znajduje nic ciekawego, wiec wychodze na zewnatrz
MG_BJ Milford i Arden zostali w srodku.
Sam przynosi piwo Wodzowi.
Wodzu_ – Dzieki, Sam – podnosze napoj bogow do ust
Milford_Cubicle_ – Tak, piwo. Niechaj sprowadzi i mi ukojenie. Poprosze jedno.
Wodzu_ – Ej, panowie! – mowie do Ardena i Milforda
ArdenE – Tak?
Wodzu_ – Namowcie kolege na moj uklad, te prochy cholernie mnie ciekawia!
Milford_Cubicle_ – Nie tak glosno.
ArdenE – Widze wlasnie.
Milford_Cubicle_ – Jaki to uklad?
Wodzu_ – Biore dwie podwojone dzialki tego ile dostalem. Ot, tyle.
ArdenE – Dobre pytanie. Nie jestem w temacie
Milford_Cubicle_ – Zdaje sie ze stracilem przytomnosc na pare chwil.
Wodzu_ – I tylko 300 nuyenow.
ArdenE – Mhm.
Milford_Cubicle_ – I co za to?
Wodzu_ – Jak sie uda spuszcze cene o dwa zera.
– Bedziecie wiedzieli co to za dragi.
– Na 100% rozpoznam towar!
– Bralem kamikaze, blissa, kram, deepweed, jazz zmieszany z nitro, d³ugi
wdech, nowokokê, zen, psyche, ufoludka, czerwon¹ paproæ, fotara
ArdenE – Swoja droga, zawsze myslalem ze bada sie sklad w inny sposob – mowie z usmiechem
MG_BJ Przed bar zajezdza Cade na swoim motorze.
Widzi Yukashiiego, jak ten pali papierosa niepodal drzwi.
Milford_Cubicle_ – Mi wystarczy wiedziec ze to cholernie dobry towar. Zabezpieczylem juz swoja przyszlosc.
Wodzu_ – Wiem jak co dziala po prostu.
– Dobry towar mowisz? Ale wiesz, jka ludzie nie beda wiedzieli co to to duzo stracisz.
Milford_Cubicle_ – Ja tez bralem juz prawie wszystko. A to owinelo mi jaja wokol szyi.
Wodzu_ – Prawie robi wielka roznice.
Cade_ – Gdzie stoimi z prochami?
ArdenE – To niech weterani sobie porozmawiaja, a ja ide sie przewietrzyc.
Cade_ pytam sie Yukashiiego
ArdenE Wychodze przed bar
Milford_Cubicle_ – Jakies nowe. Watpie czy nawet ty rozpoznasz te stuff.
Wodzu_ – Ciekawi mnie, ile cpales i kiedy zaczales.
– Ze tak mowisz…
Milford_Cubicle_ – Na studiach. Ale to bylo dawno.
Yukashii – W miejscu
Wodzu_ Smieje sie glosno.
– Czyli ile lat?
ArdenE – Cade, kto ci opieprzyl motocykl?
Milford_Cubicle_ – Od tego czasu duchy ciagle mowia mi co dobre a co zle i jakich podrozy unikac, a ktore mnie ksztalca.
Cade_ – To ja zdazylem zagryzgac chodnik krwia jakiegos punka, a wy sie nie posyneliscie z miejsca?
Milford_Cubicle_ – Ze 25 lat temu.
Cade_ – Jakas banda punkow
ArdenE – Acha….
Wodzu_ – Ciekawe. Ja zaczalem w wieku 11 lat.
Milford_Cubicle_ – Prowadzimy niezwykle wysublimowana konwersacje o drugach.
ArdenE – Milford wdal sie w kumpelska pogawetke z Wodzem.
Yukashii – Niektorzy tak maja. Jak dla mnie mozesz zbryzgac chodnik krwia Wodza
Wodzu_ Wstaje powoli z krzesla.
I siadam.
Cade_ – Musimy zdazyc jeszcze na rozmowe z hackerem od chipu
Milford_Cubicle_ Patrze na Wodza i kiwam z uznaniem glowa.
MG_BJ Yukashii i Cade widza, jak po przeciwnej stronie ulicy zaparkowala rzezaca furgonetka.
ArdenE – Ano, to mnie mowiac szczerze, ciekawi bardziej
MG_BJ Na razie nikt z niej nie wysiada, widac, jak kierowca zapala papierosa.
Cade_ [ termo na furgonetke
Wodzu_ Dopijam piwo
Yukashii W zamysleniu obserwuje nocne niebo
Milford_Cubicle_ [ spells::DetectEnemiesExtended(focus(furgonetka)) ;
ArdenE – Yu, co dokladniej chcial Wodzu, bo mi umknela rozmowa
Yukashii – Wiecej prochow…
ArdenE – Hmm a ile dostal na sprobowanie?
Yukashii – Niech Milford go poczestuje tym co zdazyl wyszabrowac
– Im mniej mu zostanie tym bezpieczniej dla nas
ArdenE – Milford chyba wszystko oddal…?
Yukashii – Niech sie cpuny dogaduja…
MG_BJ [Najwyrazniej troche sobie zostawil.
Wodzu_ Wstaje powoli.
Yukashii – Ma wiecej niz myslisz
Wodzu_ Masuje sie po tylku.
Milford_Cubicle_ – Moje zapasy sa moje. Dbam o moja zlota jesien.
– Damy mu z ogolnych.
MG_BJ [Hm, chyba zalezy wam na tym, zeby rozpoznac, co to za narkotyki, tak?
[Bo skapi jestescie, jakbyscie wszyscy cpali.
Wodzu_ Ide do kibla.
Milford_Cubicle_ – Odsypcie mu troche i bedzie po sprawie.
MG_BJ [Chyba ze zmieniliscie zdanie, wtedy mozecie ruszac dalej.
Yukashii [Po pierwsze chce wiedzie kto ile ma prochow
Wodzu_ Wracam.
Yukashii [Po drugie mi specjalnie na identyfikacji nie zalezy
MG_BJ [Yukashii ma trzy czwarte calosci, Milford zostawil sobie jedna czwarta.
Wodzu_ Opieram sie o sciane.
Cade_ – Yuk, daj mu tyle ile chce
MG_BJ [Jedna czwarta prochow to mniej wiecej 20 dzialek. Macie razem 80.
Yukashii – Wytrzepcie prochy z Milforda
Cade_ – Co znaczy te pare dzialek? Mamy caly worek
Yukashii – W tej chwili interesuje mnie to ile ma Milford
– I nie kiwne palcem poki nie odda wszystkiego
Cade_ – Milford, ile masz ?
Milford_Cubicle_ – Zejdz ze mnie czlowieku! Zgodzilem sie tego sprobowac, to troche mi sie chyba nalezy?!
Cade_ „to ja mam zajmowac sie dypolomacja?!”
Yukashii – Dostanie je spowrotem jak skonczy sie ta zadyma
– Kto ci KAZAL probowac?!
Cade_ – Zachowujecie sie jak amatorzy – mowie z roczarowaniem
Yukashii – Dokladnie
ArdenE „Sciany”
Wodzu_ Ide jeszcze raz do kibla.
MG_BJ [Macie osiemdziesiat dzialek, Wodzowi sa potrzebne cztery do rozpoznania, co to za towar.
Milford_Cubicle_ – Wzialem tylko kilka, moze sie przydac, kiedy trzeba bedzie wam elite h4ckera.
MG_BJ [Nie bardzo rozumiem, na czym polega problem. A jak mimo wszystko nie zalezy wam na zidentyfikowaniu tych narkotykow, to po prostu move on.
Yukashii [Niech Milford mu da
Cade_ – To moze kazdy da po dwie? Taki kompromis.
MG_BJ Po barze, od toalety, rozniosl sie mocny smrod.
ArdenE – Zgadzam sie z Cadem
– Eee……
Milford_Cubicle_ – Yukashi, kazdy ma swoja czesc, nie probuj mnie zmuszac.
Yukashii – Czy ja cos probuje? Mowie jak jest.
MG_BJ Dwoch ludzi pospiesznie wychodzi z baru, zakrywajac nos reka.
Yukashii – I od kiedy to twoja czesc?
MG_BJ Sam biegnie do toalety, cos klaruje na progu, wyciaga Wodza.
Yukashii -Nawet nie bylo cie na akcji
Cade_ – Kurwa, bo za chwile kogos zastrzele. Dajcie po dwie dzialki kazdy i bedzie spokuj
MG_BJ Sadowi go przy stole w kacie, zamyka drzwi od lazienki, smrod powoli przemija.
Milford_Cubicle_ – Cade ma racje, kazdy po 2 dzialki.
– Leb mnie boli, chce miec spokoj.
ArdenE – Boze jakie to problematyczne bylo.
Yukashii Wyciagam torbe prochow i ide spuscic ja w kiblu
Cade_ „a myslalem ze pracuje z profesjonalistami”
MG_BJ Yukashii zniknal w toalecie.
Milford_Cubicle_ – A ty, Yukashii, wiedz, ze bardzo brzydkie problemy stworzyles.
MG_BJ W reku trzymal woreczek z narkotykami, mial bardzo zdeterminowany wyraz twarzy.
Milford_Cubicle_ – Zatrzymajcie go!
Cade_ ide
do kibla
doganiam go
MG_BJ Cade dopadl Yukashiiego w progu kabiny, gdy ten zabieral sie za wyspywanie prochow do muszli.
Cade_ lape worek
MG_BJ Cade szybkim ruchem wyrwal worek Yukashiiemu. Szczypta sie rozsypala.
Milford_Cubicle_ – Kurwa! Yu! Odbilo ci totalnie!?
Cade_ – Pierdole, jak wam niezalezy to jedzie sobie do domu. Sam to zalatwie
Yukashii – Tobie odbilo – mowie z calkowitym spokojem
Cade_ Wychodze do wodza nie patrzac na reszte
Milford_Cubicle_ – Klocisz sie o kazdy gram, a teraz chcesz zmarnowac wszystko?
Yukashii Moj glos az trzeszczy od lodu
Cade_ siadam przy stoliku
ArdenE – Yu, o co ci chodzi, co?
Yukashii – Byle bys ty tego nie dostal
MG_BJ Wodzu podnosi wzrok.
Wodzu_ – Oooo….
Cade_ – Odmierz swoje dzialki
Wodzu_ – 300 nu… nuyenow…
Yukashii – Nie pracuje z cpunami -jasne?
Milford_Cubicle_ – Yu! Bedziesz mial spore klopoty!
Wodzu_ – W kredstiku…
ArdenE – To nie wyjasnia twojego zachowania
Cade_ – Tylko sie pospierz, straciem wystarczajaco duzo czasu
Milford_Cubicle_ [ Zastraszenie
Cade_ wyjumje czysty credstick i przelewam gotowke
– Masz – podaje credstick
Wodzu_ – Ok… Dzieki – biore
I siedze.
Cade_ – A teraz moze zajmiejsz sie robota?
MG_BJ Milford nie zdazyl nic zrobic, bo Cade po prostu przelal gotowke.
Wodzu_ – A! Rozpoznanie!
Siegam do kieszeni i wyjmuje dwie kartki
Cade_ [ ale mnienie ma z nimi
Wodzu_ Odmierzam na kazda z nich dwie dzialki.
Cade_ [ ja siedze z wodzem
Milford_Cubicle_ [ Zastraszalem Yukashiego, zeby nie stwarzal dalszych problemow.
ArdenE [ A ja stoje niedaleko
Cade_ [ a oni chyba w kiblu gadaja
Yukashii [marzenie scietej glowy 😀
Wodzu_ [A was tam nie dusi?
– Dobra, panie.. Ee…
Milford_Cubicle_ [ Stoje w lokalu
[ O sukcesie decyduje MG
Wodzu_ Patrze na Cade’a
Cade_ – i?
Wodzu_ – Musi mi pan pomoc.
Cade_ – Jak?
MG_BJ [ Jak go chcesz zastraszyc? Patrzysz na niego spode lba czy co?
Wodzu_ Wyjmuje strzykawke z jakims plynem, wsypuje do niej jedna dzialke, zamykam i trzese
ArdenE [ moze czar?
Wodzu_ – Pan mi to wtrzyknie gdy ja zazczne wciagac. Dam panu znak.
Cade_ Kiwam glowa na zgode
Wodzu_ Druga dzialke rozsypuje na stole, ale mniej wiecej w jednym miejscu.
Cade_ biore strzykawke
Wodzu_ Wysuwam prawe ramie.
Cade_ [ on do mnie na „pan” mowi?
Wodzu_ – Jak kiwne glowa to wstrzykujesz.
ArdenE [ tak
MG_BJ Wodzu nachyla sie nad sciezka draga rozsypana na stole.
Wodzu_ – Ok..
MG_BJ Cade trzyma strzykawke przytknieta do zyly Wodza.
Wodzu_ Kiwam glowa i wciagam
Yukashii – Milford, nie wytrzeszczaj tak gal, bo ci peknie siatkowka – parskam
Cade_ wstrzykuje
Wodzu_ Rozszerzaja mi sie oczy
MG_BJ Wodzu gwaltownie odchyla sie na krzesle.
Wodzu_ – Wy chuje.. skurwie… – opadam nieruchomy na ziemie
ArdenE – Ciekawe, czy to przezyje…
MG_BJ Klienci baru patrza z zaciekawieniem w wasza strone. Sam tez.
Jest coraz bardziej sceptyczny.
Cade_ Kiwam glowa potwierdzajaco na slowa ardena
MG_BJ Wodzu osunal sie na ziemie i znieruchomial.
ArdenE – Whoops…
Cade_ czekam spokojnie
– Ech..
wstaje
podchodze do Wodza
i sprawdzam puls
MG_BJ Brak pulsu.
Cade_ temperature ciala przez termo
ArdenE – Milford daj mi jedna swoja dzialke, co
MG_BJ Podbiega do was Sam.
[Na razie nie ostygl.
– Co to, kurwa, ma znaczyc?
Cade_ – MAcie tu lekarza w okolicy?
MG_BJ – Coscie mu zrobili?
Cade_ – Chyba przzedawkowal
ArdenE – Hmm – mamrocze cos do siebie
Milford_Cubicle_ – Mowilem, ostroznie..
ArdenE – Cade, daj ten woreczek
Cade_ – Milford! Czar leczacy! Ale juz!
Daje worek Ardenowi
ArdenE [ Chyba wskrzeszajacy…
Milford_Cubicle_ – Tu potrzeba nie leczienia tylko detoxu.
– Ale moge sprobowac.
MG_BJ Sam kuca przy Wodzu.
Sprawdza puls, kreci glowa.
– No nie!
Cade_ – Sam chcial – unosze rekce
MG_BJ – Natychmiast zabierzcie tego trupa z mojego baru! I powiedzcie Aleksowi, zeby wiecej nie przysylal was tu samych!
Cade_ – W poradku
przezucam go przez ramie
Yukashii – I po sprawie – wzdycham i wychodze
Cade_ i ide do vana
ArdenE – Niekoniecznie…
Ruszam za reszta
MG_BJ Gdy wychodzicie, widzicie jak z tamtej furgonetki wybiega pieciu uzbrojonych ludzi.
Milford_Cubicle_ „Biore od 11 roku zycia. Heh”
MG_BJ Sa ubrani po cywilnemu, ale na ich szyjach kolysza sie odznaki.
Cade_ zaslaniam sie Wodzem
MG_BJ – Stac! Lone Star!
ArdenE Uciekam w strone zaulka
Milford_Cubicle_ [ Spells::Armor();
MG_BJ Arden natychmiast rzuca sie do ucieczki w lewo.
Cade_ „zajebiscie”
MG_BJ Pozostali?
Cade_ wyjmuje predatora
Yukashii Spokojnie stoje
Milford_Cubicle_ Czaruje pancerz, Biegne za Ardenem.
Cade_ jedna reka trzymam przed soba cialo Wodza zaslaniajac sie nim a w drugiem predatora
MG_BJ Otaczaja was.
Cade_ nie daje sie otoczyc
MG_BJ – Rzuc bron!
Cade_ jak chca mnie oflankowac do odrazu strzelam
Milford_Cubicle_ [ Spells::Niewidzialnosc ;
Cade_ zanim zajda mnie z boku
Yukashii I daje wszystkim do zrozumienia, ze mnie to nie dotyczy
MG_BJ Jeden ginie, dwoch odpowiada ogniem.
Cade_ chowam sie za cialem Wodza
MG_BJ Milford rzuca czar pancerza, potem niewidzialnosci.
Milford, na kogo te czary?
Milford_Cubicle_ [ Siebie, rzecz jasna
MG_BJ Yukashii dyskretnie usuwa sie w bok.
Cade_ [ kurwa, na mnie bys nie widzialnosc rzucil
ArdenE „Hmmm”
Milford_Cubicle_ [ Spells::HotPotato(Wrogowie);
MG_BJ Cade zdjal kolejnego, ale pozostala trojka ostrzeliwala go skutecznie i zmusila do wycofania sie do srodka baru.
Milford_Cubicle_ – Cade, pomoc w drodze.
Cade_ – Byle szybko!
MG_BJ Milford: Nie masz takiego czaru?
Milford_Cubicle_ [ HotPotato: metal parzy, bardzo.
Cade_ [ mam ze soba cos mocniejszego? granaty?
Milford_Cubicle_ [ Mam na karcie postaci
MG_BJ Milford: Faktycznie, sorry.
Cade_ – Jest tu tylne wyjscie? – krzycze do Sama
MG_BJ Sam macha reka.
Yukashii? Milford? Gdzie jestescie?
Cade_ [ gdzie macha reka?
MG_BJ Sam pokazuje w kierunku drzwi prowadzacych na zaplecze.
[ Tam, dokad masz pobiec.
Yukashii Z bezpiecznej odleglosci obserwuje zajscie
Milford_Cubicle_ Biegne na zaplecze, niewidzialny.
Cade_ oddaje pare strzalow za okno baru w kierunku policjantow
a potem biegen na zaplecze
MG_BJ Cade i Milford pobiegli na zaplecze i do wyjscia na tylne podworze.
Milford_Cubicle_ – Gliniarze powinni powypuszczac bron, co spowolni ich na minute czy dwie.
MG_BJ Ten pierwszy dzwiga cialo Wodza, ten drugi jest niewidzialny.
Poparzeni gliniarze nie scigaja was.
Cade_ – Potrzebujemy transportu
MG_BJ – Wezwijcie taksowke – odpowiada opryskliwie Sam spogladajac na was dosc nieprzychylnym wzrokiem.
ArdenE C: – Gdzie jestescie?
Cade_ C: – Ktos moze podjechac jakims vanem – mowie do calej druzyny
Milford_Cubicle_ [ Furgonetka jest bezpieczna?
ArdenE C: – Moge ja zdalnie uruchomic
Cade_ C: – Za barem
MG_BJ Yukashii? Dalej stoisz i sie przygladasz?
Cade_ – I bedziemy jechac taksowka z cialem Wodza ? – mowie do Sama
Milford_Cubicle_ C: – Zdalnie nie. To analogowy pojazd.
Cade_ C: – Arden, za ile bedzie transport ?
ArdenE C: – Milford! Zawiodlem sie
Milford_Cubicle_ C: – Ale moge tam wejsc niewidzialny.
Cade_ C: – To uruchom moj motocykl
ArdenE C: – Hmm, ok
Milford_Cubicle_ C: – Pilnujcie mi tylka.
Yukashii „Drogi pamietniku, dzisiaj byla wspaniala impreza…” mysle sobie sluchajac nawolywan z commlinku i podziwiajac zamieszanie
MG_BJ Yukashii: Przygladasz sie z ukrycia (jakiego?), czy bezczelnie stoisz sobie na chodniku nieopodal?
Milford_Cubicle_ Ide po furgonetke.
Cade_ c: – Arden, za ile bedzie moj motocykl?
MG_BJ Milford wybiega niewidzialny z baru do furgonetki.
Cade: Twoj motocykl jest juz na tylach budynku.
Cade_ Acha
wsiadam
Yukashii [Z ukrycia, co bedze sie wychylal
Cade_ cialo wodza mam przed soba
miedzy mna a kierownica
MG_BJ Yukashii przyczail sie w jakims zaulku.
Cade_ Odjezdzam
Milford_Cubicle_ Odpalam furgonetke, podjezdzam po Ardena.
Cade_ C: – Spotkamy sie w kryjowce
MG_BJ Cade odjezdza juz na motorze, niewidzialny Milford odjezdza rowniez swoja furgonetka.
ArdenE C: – Milford, na tyly
Yukashii Poprawiam ubranie i ide na spacer
Milford_Cubicle_ Zabieram Ardena, jade do domu.
Yukashii Od czasu do czasu wydmuchujac papierosowy dym
MG_BJ Nikt was nie scigal.
Cade odjechal z cialem Wodza na motorze.
Milford i Arden odjechali Old Happy Vanem, na ktorym ktos wymalowal monstrualnego penisa.
Yukashii oddalil sie na piechote.
Kto dokad zmierza?
Cade_ elektorcieplownia
Milford_Cubicle_ Domek.
Yukashii hotel
MG_BJ * * *
Cade jedzie na motocyklu w kierunku elektrocieplowni.
Trup Wodza przewieszony jest z przodu, pomiedzy kierownica a kierowca.
Nagle trup sie budzi, zaczyna glosno krzyczec i probuje zlapac Cade’a za twarz.
Zaskoczony, tracisz kontrole nad pojazdem, wpadacie na pobocze, zderzacie sie z barierka.
Cade_ chcialem napisac ze sie zatrzymuje jak sie budzi
Wodzu_ – O Jezu… O Jezu…
Cade_ tylko voica nie mialem…
Wodzu_ – Mnmnmnmn….
MG_BJ [Nie, bo on sie gwaltownie obudzil i niemalze rzucil na ciebie, a tego sie nie spodziewales.
Wodzu_ Jecze po cichu
Cade_ [ dobra, gramy
MG_BJ [Zaslonil ci widok na kilka sekund, to wystarczylo.
Wodzu_ Zakrywam twarz rekoma
MG_BJ Wodzu przelecial przez kierownice, upadl na beton.
Cade_ – Zyjesz ?
Wodzu_ Drgam lekko.
MG_BJ Cade rowniez spadl z siodelka, na szczescie w tej chwili jechaliscie z mala predkoscia.
Cade_ podchodze do niego
MG_BJ Motocykl poszorowal po jezdni kilkanascie metrow, ale chyba nie zostal powaznie uszkodzony.
Cade_ – Zyjesz? – nachylam sie nad Wodzem
Wodzu_ [ Mam cale kosci?
– Ch… Chyba tak…
Cade_ – Myslalem ze wykitowales po tej dawce
MG_BJ [ Nie do konca, bo wczesniej osloniles nieswiadomie Cade’a przed dwiema kulami.
Wodzu_ [ Chodzi mi o te na sznurkach
MG_BJ [ Jedna zdruzgotala ci zebro, druga przeorala prawa lydke.
Wodzu_ – To bylo… Mocne.
Cade_ – Wstawaj
– Musimy sie zmywac
Wodzu_ – AUUUU!
Cade_ – Polezysz sobie jak bedziesz martwy
Ide po motocykl
podnosze go
Wodzu_ – Czegos mocniejszego w zyciu nie bralem…
– Kurwa, jak boli…
Cade_ i podchodze do Wodza
Wodzu_ – Zebro i lydka…
Cade_ – Wsiadaj
Wodzu_ – Cholera…
Opieram sie o Cade’a
Cade_ – Wiem, zajmjemy sie tym jak dojedziemy w bezpieczne miejsce
MG_BJ Ruszacie dalej, ku elektrocieplowni.
Wodzu_ – Masz jeszcze troche?
Cade_ – Nie, worek ma Arden
MG_BJ [ WoreCZEK.
Wodzu_ – Ktory to?
Cade_ – Elf
MG_BJ * * *
W elektrocieplowni sa juz wszyscy pozostali.
Wodzu_ – Musze sobie z niego zrobic przyjaciela…
MG_BJ Arden, Milford i Yukashii, ktory w miedzyczasie przyjechal taksowka.
Wodzu_ Jecze glosno
Cade_ – Dobra
Milford_Cubicle_ – Powstal z martwych!
Cade_ – Teraz mozemy sie zajac ranami
ArdenE – Kurwa…. – – przecieram oczy
Wodzu_ Wskazuje na Yukashiego – Podejdz tu… Prosze.
Milford_Cubicle_ [ Spells::Heal(Wodzu);
MG_BJ Czary Milforda lecza uszkodzone zebro i lydke Wodza.
Cade_ Przekazuje Wodza reszcie
Yukashii Patrze na niego zdziwiony
Cade_ a ja ogladam motocykl
Wodzu_ – Dzieki… – kaszle
– Masz jeszcze troche tego stuffu?
Milford_Cubicle_ – Kule niech wyskocza, a rany sie zagoja! Haha!
MG_BJ Cade: Motocykl ma mocno poszorowany bok, lusterko sie urwalo.
Cade_ „Kurwa”
Wodzu_ „Oby sam go nie wzial…”
Cade_ [ ile naprawa bedzie kosztowala ?
Yukashii – Mnie o to nie pytaj. Oni maja wszystko
Cade_ – Nie ten elf – mowie do Wodza i wskazuje na Ardena
MG_BJ [ Z 300-500.
Wodzu_ – Cholera…
Yukashii -Mnie to juz nie obchodzi
Wodzu_ – Panie Arden… Masz pan prochow?
Milford_Cubicle_ – I co? Widze ze podrozowales naprawde daleko. Do samego Krolestwa Smierci.
– Ale Duchy Opiekuncze mi powiedzialy, ze z tych podrozy zawsze sie wraca! Haha!
ArdenE – Panie Wodzu, sprawiles nam sporo problemow jako trup… i chcesz jeszcze?!
Wodzu_ – TO naprawde MOCNY stuff.
ArdenE – Bys jeszcze powiedzial jaki
Wodzu_ – Nie znam go.
ArdenE – Bo nie wywiazales sie ze swojej czesci umowy
Wodzu_ – Ale mozecie sami stworzyc nazwe, jesli chcecie.
ArdenE – Wzruszajace
Cade_ – No to zesmy rozpoznali prochy – kiuwam z powatpiewaniem glowa
Wodzu_ – CO jak co, ale nazywanie tego cholerstwa „narkotykami” to przesada.
ArdenE – Milford, jedziesz ze mna do Sigmo?
Milford_Cubicle_ – Do Sigmo? Umowil sie z nami?!
ArdenE – Przesada? A jak chcesz to nazwac?!
Milford_Cubicle_ – Pewnie ze jade!
MG_BJ [Tak, przez Aleksa. Spotkanie o jedenastej. Sigmo mieszka za miastem, w przyczepie kempingowej.
Wodzu_ – Wasz wybor. Ale to najmocniejsza rzecz, jaka bralem.
MG_BJ [Tyle wiecie.
ArdenE – Moze lepiej zebysmy tylko my z Milfordem pojechali?
Yukashii – Tosmy sie rewelacji dowiedzieli – prycham
MG_BJ [Yukashii moze sie przydac do negocjacji.
Cade_ – Czy jestes na w stanie powiedziec cokolwiek uzytecznego na temat tych prochow ?
ArdenE [ I znowu sie obrazi i co? Spusci w kiblu Sigmo czy chipa?
Wodzu_ – Mocniejszych raczej nie ma.
MG_BJ [ Moze Sigmo nie okaze sie cpunem.
Cade_ – Tak, ale jak dzala? Z czego zrobiony?
Wodzu_ – Sa bardzo ciekawe…
ArdenE Ee
– Cade
Wodzu_ – Jakies wypasione synteki.
Cade_ – Tak?
ArdenE – Wez te prochy i pogadaj z Wodzem
Wodzu_ – Jak dostane wiecej, to moze powiem cos ciekawszego.
Cade_ Biore prochy
ArdenE – Milford, ja i Yu pojedziemy do Sigmo
Cade_ – Ok
MG_BJ [Cade i Wodzu?
Cade_ – Ja sie wybiore do warsztatu
– Chodz
Wodzu_ – Ja?
Cade_ mowie do wodza
MG_BJ [Z Wodzem.
Wodzu_ – Dobra.
Cade_ – Jade do warsztatu
Wodzu_ – Tlyko zalatw wiecej tygo stuffu.
Cade_ – Podzruce cie w poblize Sama
Wodzu_ – Nie moglbym sie wybrac z wami? Albo troche wiecej tych prochow…
ArdenE – Z prochami do Cade’a teraz
MG_BJ Zdecydujcie, co chcecie zrobic z Wodzem.
Cade_ jedzie ze mna
MG_BJ Chinskie porzekadlo rzecze, ze jesli raz uratuje sie komus zycie, to jest sie za niego odpowiedzialnym.
ArdenE [ IMO mozna go z kasa przydusic za ten drag
MG_BJ Sytuacje komplikuje jednak fakt, ze Cade zaslanialsie Wodzem przed kulami…
Wodzu_ [ Katolicy powinni sie dzielic z bliznimi…
ArdenE Jestesmy w Nowym Orleanie, nie w Chinach
MG_BJ [Globalna wioska…
Cade_ komplikuje?
w jaki sposb?
a skad Wodzu wie ze sie zaslanialem
MG_BJ [bo nie probowales mu raczej uratowac zycia
[nie no, on nie wie
Cade_ wlasnie
ArdenE [ To moze niech Cade sobie wszystko wyjasni z Wodzem, a my pojedziemy :>
Cade_ wiec nie komplikuje
MG_BJ [Dobra. Cade i Wodzu jada do warsztatu. Pozostali do Sigmo, tak?
ArdenE [ yeap
Milford_Cubicle_ [ tAk
MG_BJ * * *
Wyruszacie we trojke do Sigmo Old Happy Vanem.
Milford_Cubicle_ – Wsiadajcie.
MG_BJ Obsceniczny rysunek nadal jest na nim wymalowany zielonym sprayem.
Yukashii Rozkladam sie na tylnej kanapie
Milford_Cubicle_ [ komponuje sie, czy brzydzi?
MG_BJ [Brzydzi, zdecydowanie
ArdenE [ komponuje?!
Yukashii W palcach leniwie obracam wymietolona fajke
MG_BJ Sigmo mieszka poza aglomeracja nowoorleanska, w bagnistej okolicy.
Podroz zajmie paredziesiat minut.
Yukashii Od czasu do czasu demonstracyjnie ziewam
MG_BJ Dochodzi wpol do jedenastej.
Milford_Cubicle_ – Wiecie co…
– Ten tokenizer.
ArdenE – Noo?
Milford_Cubicle_ – Komputer przetworzyl czesc danych z niego.
– Okazuje siê, ¿e tu¿ przed swoj¹ „cyfrow¹ œmierci¹”
Yukashii Slucham jednym uchem
Milford_Cubicle_ – To chyba te tereny na ktore jedziemy, prawda?
MG_BJ [Ogonki
Milford_Cubicle_ [ ano, sorry, Twojego maila kopiowalem
ArdenE – Tak, kontynuuj…
Milford_Cubicle_ – Nie bylo mnie przy pozyskiwaniu tego tokenizera, ale ktorys was moze cos wymyslic.
MG_BJ [Zwracam tylko uwage, ze ten tokenizer najbardziej interesuje Cade’a
ArdenE – Milford dokoncz mysl z ta cyfrowa smiercia
– Ew pokaz dane
Milford_Cubicle_ – Na przyklad moze nam odpowiedziec na pytanie, czy Sigmo jset juz zaangazowany w nasza sprawe.
– Danych jest tylko tyle.
ArdenE – …
Milford_Cubicle_ Udostepniam
ArdenE Przegladam
Milford_Cubicle_ C: – Cade, mam troche danych o tokenizerze, jesli masz chwile.
MG_BJ [Milford, przeslij maila ode mnie na grupe PBIRC-owa i juz.
ArdenE [ good idea
Yukashii Przegladam najnowsze wiadomosci z sieci
MG_BJ Dojezdzacie do domu Sigmo.
Na miejscu zastaliscie nowoczesna przyczepe kempingowa z dwiema antenami satelitarnymi na dachu.
Przyczepa jest podlaczona do sieci elektrycznej — widzicie kabel napowietrzny wylaniajacy sie sposrod drzew i biegnacy ku przyczepie.
Widzicie tez rure, ktora odbiega od przyczepy i niknie w ciemnosciach.
Pewnie podlaczona do wodociagow… tylko skad odgalezienie sieci wodociagowej na takim odludziu?
Milford_Cubicle_ „To musi byc naprawde dobry hacker”
MG_BJ Przyczepa jest ogrodzona wysokim plotem.
Drobne wyladowania wskazuja, ze plot jest pod napieciem.
Milford_Cubicle_ Podchodze do furtki.
MG_BJ Widzicie szeroka, zamknieta brame prowadzaca na „podworze”.
Obok bramy interkom i dwie kamery.
Milford_Cubicle_ – Pewnie juz od dawna nas widzi.
ArdenE – Pewnie i slyszy.
Milford_Cubicle_ Naciskam przycisk interkomu.
– Elfy, gadajcie.
MG_BJ Nikt nie odpowiada, ale po dluzszej chwili brama po prostu sie otwiera.
Cade_ c: -Milford, czy ja dobrze rozumiem, ze ten tokenizer wyslal „cos” do Sigmo przed smiercia?
MG_BJ Kamery obracaja sie z cichym szumem, obserwuja uwaznie okolice.
Milford_Cubicle_ [ MG: To ten rejon, prawda?
MG_BJ [Nie.
[ To rejon za miastem, owszem, ale po drugiej stronie.
Milford_Cubicle_ [ Aha, tez bagienny.
ArdenE [ Poszedl ten mail na grupe?
Yukashii – Przeciez to jeden z was. Wylozcie mu sprawe i pokrzyku
MG_BJ Droga do przyczepy wolna.
ArdenE – Ty jestes od negocjowania ceny.
Milford_Cubicle_ C: – Cade. Nie, to nie Sigmo. Ale wiemy skad nadawal.
„Prawdziwa magia odbywa sie bez slow”
Ide do przyczepy.
ArdenE Ide za Milfordem
MG_BJ Stoicie pod przyczepa.
Yukashii Leniwie podazam za hakerami
Milford_Cubicle_ Pukam.
MG_BJ Drzwi sie lekko uchylaja, nie byly zamkniete.
Milford_Cubicle_ „Ciekawe czy bedzie martwy”
ArdenE – Jak sie okaze ze on nie zyje, albo ze to pulapka, to nie mamy farta w tym dniu…
Milford_Cubicle_ [ Spells::Pancerz(Self);
Yukashii – Skad ten pesymizm, moj drogi?
MG_BJ Wchodzicie do srodka?
Milford_Cubicle_ Wchodze.
ArdenE – Zyciowy realizm „moj drogi”.
Ide
MG_BJ Wchodzicie do przyczepy.
Yukashii – Przeceniasz mnie
MG_BJ Wnetrze jest bardzo schludne, eleganckie niemalze.
Czujecie dosc niespodziewany zapach. Subtelne, damskie perfumy.
Szybko dostrzegliscie skropiona nimi osobe.
Niewysoka kobieta, siedzi przy malym biurku z commlinkiem.
Ma bardzo dlugie, brazowe wlosy.
Spodnica jest najbardziej charakterystycznym elementem jej stroju.
Platy czarnego materialu siegaja kostek, na biodrach i udach sa liczne sprzaczki.
Na szyi nosi dziwny wisiorek, przypominajacy troche klucz.
Jej zielone oczy spoczely na kazdym z was z osobna.
ArdenE – No taaak, zycie nie przestaje czlowieka zaskakiwac.
Yukashii – Dobry wieczor
Sigmo_ Kobieta umiecha sie
Siega po kieliszek lezacy na biurku
– Witam panow
– Napijecie sie czegos?
ArdenE – Alez, nie chcemy klopotac.
Yukashii – Z przyjemnoscia
Sigmo_ Po tych slowach na wskazujacy palec lewej dloni bierze troche soli.
Milford_Cubicle_ – Eee… ekhem.. tak, prosze.
Sigmo_ Wsuwa go do ust.
Nastepnie uchyla kieliszek.
A potem zagryza calosc pomarancza
Wskazuje wam na stajace obok, napelnione wczesniej kieliszki.
Obok lezy niewielki talerzyk z odrobina soli.
Milford_Cubicle_ Gapie sie na scene nie mogac wydusic slowa.
Yukashii – Wspaniale! Zatem moge liczyc na drinka – usmiecham sie
Sigmo_ Oraz rowno pokrojona pomarancza.
ArdenE – Watpie ze na cos wiecej…
Milford_Cubicle_ – O! Pomarancza.
Yukashii Biore kieliszek i oceniam jego zawartosc
Sigmo_ Kobieta patrzy na Ardena i usmiecha sie ponownie.
[ Tequila, dobry stary rocznik.
ArdenE Odwzajemniam usmiech – Ja jednak podziekuje za drinka
Yukashii Kiwam z uznaniem glowa
Pochylam glowe ku Sigmo i wychylam zawartosc kieliszka
Milford_Cubicle_ Zjadam kawalek pomaranczy, wypijam kieliszek i posypuje wierzch dloni sola.
Sigmo_ – To moze napije sie pan czegos innego zanim przejdziemy do…interesu? Chyba ze skonczymy te formalnosci.
Sigmo obserwuje cie z nieruchoma twarza.
Yukashii – Skoro pani nalega. Mozemy dyskutowac i degustowac
ArdenE – Jezeli moglbym o cos prosic to o szklanke wody – caly czas sie usmiecham
Sigmo_ Kolejny usmiech. Kobieta wstaje i lekkim krokiem, slyszycie ja wyraznie, ma buty na obcasach, znika w drugim pomieszczeniu.
Milford_Cubicle_ – My mamy tutaj… taki chip.
Yukashii Ide za nia
ArdenE – Milford, spokojnie. Usiadz.
Sigmo_ Po chwili wracam ze szklanka wody i klade ja przed Ardenem.
– A teraz do rzeczy
ArdenE – Oczywiscie
Biore szklanke wypijam lyk wody
Milford_Cubicle_ – Potrzebujemy zlamac bardzo specyficzny szyfr.
ArdenE – PGP
Yukashii Podziwiam wystroj wnetrza
Milford_Cubicle_ – Slyszelismy ze Sigmo jest osoba, ktora moze nam w tym pomoc.
Sigmo_ Unosze brwi. Patrze na niego, czekajac na dalsza czesc.
ArdenE – Mamy chip zabezpieczony UltraPGP. I coz, to nie na nasze glowy.
Sigmo_ – Owszem. Wiec moze pokarzecie mi chip?
Milford_Cubicle_ – No i, ten tego… przyszlismy z nim do pani.
Sigmo_ – Sprawdze go, a potem ustalimy co dalej – kolejny usmiech
ArdenE – Milford, daj pani chip.
Milford_Cubicle_ Podaje chip.
Sigmo_ – Dziekuje
Odwracam sie i siadam przed biurkiem.
Biore chip i zaczynam go analizowac
Milford_Cubicle_ – Jestem zaskoczony. Myslalem ze ten Sigmo to bedzie ktos taki co najmniej jak ja, jesli rozumie pani co mam na mysli. Znaczy taki informatyk, gruby, brzydki.
„Czlowieku! Nie gadaj glupot! Wez sie w garsc!”
ArdenE „Sciany….”
Sigmo_ Patrze na niego z lekko roztargnionym usmiechem i wracam do pracy.
Yukashii Zachowuje kamienna twarz, ale pod maska obojetnosci kulam sie ze smiechu
Sigmo_ Gdy koncze odwracam sie.
– Sprawa wyglada tak
Milford_Cubicle_ Staram sie opanowac usmiech na twarzy i rumience na policzkach.
ArdenE „moze rzuc niewidzialnosc…”
Sigmo_ – Zabezpieczenie kryptograficzne ma sygnaturê IceCube.
– Na razie nie moge tego zlamac.
– Brak mi stosownych algorytmow, ale…
Biore kieliszek i wypijam jego zawartosc bez zagryzania pomarancza.
Yukashii Zerkam na Sigmo
Milford_Cubicle_ „Co za kobieta!”
Sigmo_ – Mozemy zawrzec pewna umowe, ktora z pewnoscia wszystkich zadowoli.
ArdenE „Zaraz sie zakocha normalnie…”
– Zamieniamy sie w sluch.
Sigmo_ Nalewam znowu tequile.
– Po drugiej stronie Nowego Orleanu znajduje siê bardzo
dobrze strze¿ony bank danych IceCube
Milford_Cubicle_ „Musi byc strasznie samotna, skoro tyle pije.”
Sigmo_ – Wiecie co to za firma?
Milford_Cubicle_ – Moze gdzie tutaj? (Pokazuje miesce z tokenizera)
[ Wiemy cos o tej firmie?
ArdenE [ Cos sie musi dziac na drugim kanale
Sigmo_ Patrzena Ciebie zdziwiona, a potem moj wzrok spoczal na maszynie.
MG_BJ [ Nie wiecie, ale podobnych bankow z kryptograficznymi danymi jest sporo.
[ Trudno, zebyscie znali wszystkie.
Sigmo_ – Tak firma jest w tym rejonie.
ArdenE – Slicznie, to wiele upraszcza. Niestety nie kojarzymy samej firmy
MG_BJ [ IceCube znajduje sie w rejonie, z ktorym kontaktowal sie tokenizer, ale nie znacie dokladnej lokalizacji miejsca, z ktorym laczyl sie tokenizer.
Milford_Cubicle_ – Coz, moze sie to wiec wiazac z naszymi ostatnimi dokonaniami.
Yukashii – Mozemy uslyszec jakies konkrety? Bez tego kluczenia?
Sigmo_ – No wiec, firma ta zajmuje sie bezpiecznym przesylaniem danych.
ArdenE – Jest ich kilkadziesiat.
Milford_Cubicle_ – To istnieje cos takiego jak bezpieczne przesylanie danych?
Sigmo_ – Jest to przedsiebiorstwo nalezace do
megakorporacji Ares.
Milford_Cubicle_ „Ten dowcip mogl sie udac.”
ArdenE – Oj czepiasz sie. Kazdy kit mozna wcisnac ludziom.
Sigmo_ Kobieta usmiecha sie do Ardena
ArdenE – Ares? Uuu, brzmi groznie – teatralne wzdrygniecie.
Sigmo_ – Jestes dowcipny
_ Ale teraz nie przerywaj mi prosze, tylko sluchaj.
Yukashii -Konkrety, droga pani.
Sigmo_ – Chce zebyscie sie tam wlamali
– Ale fizycznie, gdyz miejsce jest telekomunikacyjnie odciety od swiata
– Macie wykrasc stamtad
ArdenE „Hmm, to nie jest to w czym jestesmy mocni”
Milford_Cubicle_ „I przy okazji wysadzimy miejsce w powietrze”
Sigmo_ dyski holograficzne mainframe’u, na ktorych
przechowywane s¹ algorytmy kluczy UltraPGP
-dyski holograficzne mainframe’u, na ktorych
przechowywane s¹ algorytmy kluczy UltraPGP
ArdenE – A co potem?
Sigmo_ – Dzieki danom z tych dyskow bede mogla zlamac szyfry Chipu.
– Jesli przyniesiecie mi te dyski
Yukashii – Latwizna. Ale skoro bedziemy miec algorytmy, na co nam twoja pomoc?
Sigmo_ Kobieta wybucha smiechem
Smieje sie dluga chwile
ArdenE Przecieram reka twarz.
Sigmo_ i Patrze na elfa jak na idiote.
– Algorytmy to nie klucz moj drogi
– Mozesz je wykrac i co zrobisz?
– Umiesz je wykorzystac do slamania zabezpieczenia?
Yukashii – Sprzedac
– To lepszy inters niz podarowac tobie
Milford_Cubicle_ – To bez sensu. Pewnie ze moglibysmy sami zlamac szyfr z tymi algorytmami.
Yukashii – Za garsc byc moze malo interesujacych informacji
ArdenE „O boze…”
Sigmo_ – Kto wspominal o podarowaniu, elfino?
Milford_Cubicle_ – Ale srodowisko hackerow ma swoj honor.
Sigmo_ – Chcialam zaproponowac wam pieniadze za holodyski
Milford_Cubicle_ – Dlatego przyniesiemy je tutaj, a potem uzgodnimy podzial.
Yukashii – Ile?
Milford_Cubicle_ – Albo handel wlasnie.
Sigmo_ – Ale skoro uwazacie sie za madrzejszych … – wskazuje na drzwi
– 50 00- nuyenow
– 50 000 nuyenow
ArdenE – Nie wiem jak wy…
– Ale ja nie jestem pewien czy potrafilbym rozbic UltraPGP nawet z algorytmem kodujacym
Sigmo_ – No i oczywiscie rowniez rozszyfruje chip
Yukashii – Jestes elfem malej wiary
– Na ile wyceniasz te dyski Enoch?
ArdenE – Oo prosze, to moze sam go zlamiesz, elfie duzej wiary?
Sigmo_ Siadam i patrze na was z kpina.
ArdenE – Ultra PGP?
– Hmm.
Milford_Cubicle_ „Z kim ja pracuje?! Banda zachlannych potworow!”
Sigmo_ – Zawsze mozecie sprobowac. Ale i tak wam sie nie uda
ArdenE – Proponujesz 50 tys?
Sigmo_ Patrze na Ardena
Milford_Cubicle_ „Juz duchy trucizn maja wiecej honoru”
Sigmo_ „Nareszcie jakis normalny”
– Owszem
ArdenE – A placimy dodatkowo za rozkodowanie?
Sigmo_ – Oczywiscie ze nie
Milford_Cubicle_ Stoje z boku. Milcze i wpatruje sie w oczy Sigmo.
ArdenE – Brzmi ciekawie. Ale nie uwazasz ze ciekawiej by brzmialo za 60 tys?
Sigmo_ – W moich uszach te slowa ciekawie nie brzmia
ArdenE – Dlaczego? Gdzie znajdziesz drugich fra… fachowcow, ktorzy zalatwia dla ciebie te dyski?
Yukashii „Rewelacja. Moze jeszcze przyznajcie sie, ze nie potraficie zawiazac sznurowadla.”
Sigmo_ – Jest wielu najemnikow, za to takich hakerow jak ja naprawde niewiele
ArdenE – Z tym sie zgodze
Sigmo_ – Szczegolnie tak dobrze lamiacych kody
Milford_Cubicle_ – Mysle ze 50k i rozkodowanie tego cholerstwa to dobra cena.
– Z tego co wiem o swiecie hackerow, nikt inny w tym miescie nam tego nie rozkoduje.
– Z Ardenem moze bysmy dali rade, ale trwaloby to z tydzien.
ArdenE „Tydzien…. marzenie”
Yukashii „Dalej wzmacniaj nasza pozycje. Swietnie ci idzie”
Sigmo_ – I nic byscie nie zarobili – usmiecham sie ponownie
– Moge sie zgodzic na 55k.
Milford_Cubicle_ – Dlatego mysle, ze powiesz 55k i mamy interes.
– Wlasnie! Czyta mi Pani w myslach!
ArdenE – Zgadzam sie. 55k tez ladnie brzmi.
Sigmo_ – No wiec…umowa stoi? – wyciagam reke w strone Ardena.
Yukashii Wybucham smiechem
ArdenE – Stoi…. a ile wyniesie zaliczka?
Yukashii – Z glupialas kobieto
Sigmo_ Patrze na Yuikashiiego z lekkim usmiechem
Yukashii – Powiec ilu runnerow wyszlo calo z rajdu na Ice
Milford_Cubicle_ „On sie tak dzis wobec wszystkich zachowuje”
ArdenE – Powiedz mi Yu, wstales dzis lewa noga?
Yukashii – Ale tak powaznie bez usmieszkow
– Ilu?
Sigmo_ – Trzy dru¿yny w ciagu ostatnich dziesieciu lat nie wrocili
Yukashii – Co ty nie powiesz?!
Sigmo_ – Moze tak sie wzbogacili, ze nie chcieli? A moze mieli tak uprzejmych negocjatorow?
Yukashii – I my mamy tam skoczyc za marne 55k
Sigmo_ – Nikt wam nie kaze ginac. Za to wam nie zaplace.
Yukashii – Czego nie chcieli?
– Nie chcieli ginac to na pewno
Milford_Cubicle_ – Och! Wezmiemy ze soba Cade’a i nic nam sie nie moze stac!
Yukashii – Coz za bojowy duch w Milfordzie
Sigmo_ – Hmm…moge wam dac 60k.
Yukashii – Jak lykniesz prochy moze nie zauwazysz kulki w mozgu
– Mozesz dac znacznie wiecej
– Ice cieszy sie zla slawa
Milford_Cubicle_ – Tak. Nie zauwaze.
Sigmo_ – Moge tez wam nic nie rozkodowac
Yukashii – Musimy BARDZO chciec tam pojsc
– Jak nie pojdziemy nic nie rozkodujesz
Sigmo_ – To wam zalezy na rozkodowaniu chipu
Yukashii – Powiedz szczerze ile zarobisz na obracaniu tymi algorytmami
Sigmo_ – Ale skoro elf chce byc madry, jaka stawke proponujesz?
Yukashii – Na pewno masz innych chêtnych
– Zaczne od okraglych zer
– Powiedzmy pieciu
– I solidnej tlustej jedynki na poczatku
– To nas moze solidnie zachecic
Sigmo_ Mysle przez chwilke patrzac na elfa.
Milford_Cubicle_ „Kurde, moze i sukinko,ale dobry jest”
Yukashii – Moze nawet zapomnimy o poleglych druzynach
Sigmo_ Usmiecham sie i podchodze blisko, bardzo blisko.
Yukashii – I przyniesiemy ci ladne kolczyki z datadyskow
Sigmo_ Tak, aby wyraznie poczul zapach moich perfum.
Potem zwyczajnie siadam obok biorka, ale nie odrywam wzroku od elfa.
– Mam dla Ciebie inna propozyje, elfiaczku
Yukashii -New Eva Subtelle. Slodkie, baaardzo
Milford_Cubicle_ „Eva Subtelle. Bardzo”
Sigmo_ Patrze na niego z rozszerzonymi zrenicami.
„o jasna cholera”
– Niech Ci bedzie ostrouszy. Masz te setke.
Yukashii – Serdecznie dziekuje
– Caluje raczki i padam do stopek
Sigmo_ Usmiecham sie.
– Nie ciesz sie.
Yukashii – Wiem, moge nie wrocic zywy
Sigmo_ – Nie zamierzam na was wiecej stracic.
– Nie wiem czy wrocicie czy nie.
– Dlatego z czysto praktycznych powodow nie dam wam zaliczki.
Yukashii – Jak nie wrocimy, poszukasz sobie tanszych
Sigmo_ – Za to jesli wrocice z tymi holodyskami. Dostaniecie setke i rozkoduje wam chip.
Yukashii – Niczego wiecej nie pragniemy
– Teraz mozemy uznac, ze dobilismy targu
Sigmo_ – Targ dobity. Zobaczymy czy tak samo skonczy zlecenie.
– Oby lepiej wasm poszlo niz poprzednim grupom.
MG_BJ Wracacie do elektrocieplowni?
Milford_Cubicle_ Wracamy
Yukashii -Nie zamierzam umierac
MG_BJ * * *
Jedziecie do warsztatu,
Cade_ najpierw w okolice Sama
MG_BJ a po drodze mozecie zdecydowac, co Wodzu chce dalej robic i co Cade chce z nim zrobic.
Cade_ zeby podrzucic Wodza
a potem do warsztatu jad juz sam
no ja chcialem podyskutowac jak sie zatrzymamy w poblizu Sama
rozmowa podczas jazdy jest niebezpieczna 🙂
MG_BJ Zaparkowaliscie nieopodal Sama.
Cade_ – DObbra
– Sluchaj
Wodzu_ – Zostawiasz mnie tu?
Cade_ – Jak byles nieprzytomny
– Do baru wpadl Lone Star
– wywiazala sie strzelanina
– Stad miales rane na lydce i zlamane zebro
Wodzu_ – To nie z wypadku!?
Cade_ – Nie
Wodzu_ – No kur…
– I chcesz mnie teraz zostawic?
Cade_ – Wiec cie nie podrzuce bezposrednio do Sama bo pewnie tam siedzi teraz banda policjantow i zadaje nie wygodne pytania
Wodzu_ – Najlepiej zabierz mnie ze soba.
Cade_ – Ty tez lepiej zebys sie nie pokazywal tam
– Nie masz gdzie mieszkac ?
Wodzu_ – Hmm…
– No wiesz…
– Ja tak u Sama przesiaduje…
– nie sprawiam klopotow to siedze i sie kiwam.
– Ale to cholernie nudne.
– I chcialbym sie zabrac z wami.
– Jestem specjalista od prochow, moge tez poznac nowe.
Cade_ – Hmm
Wodzu_ – No i Lone Star moze mnie poszukiwac, to mine obronicie jakby co…
– A jakbym siedzial w miejscu to wiesz…
– Umiem strzelac.
– Umiem… Walczyc bronia biologiczna.
Cade_ – Tam gdzie bylismy, ta elektrocieplownia, to dom Milforda, to czy ci pozwoli sie tam rozbic to jego decyzja
Wodzu_ – Rozumiem.
– Nabrlaismy ciekawych stosunkow juz.
– To moj… Kolega po fachu.
Cade_ – Ja nie mam nic przeciwko, ale to nie moj dom
– Wiec sie musisz zapytac jego
Wodzu_ – Rozumiem.
Cade_ – ALe teraz
Wodzu_ – Hm?
Cade_ – Byloby dobrze
– Gdybys jakos dal znac Samowi, ze zyjesz
– Bo jest na nas wkurzony
Wodzu_ – Rozumiem…
Cade_ – Ze cie „zabilismy” w jego barze
Wodzu_ – Sluchaj, znam sie namechanice…
– Moge ci naprawic motor za czesci i narzedzia.
– No i sluchaj – moge tez straszyc ludzi.
Cade_ – A teraz wole nikogo nie zrazac do siebie
Wodzu_ – Nie na daro mam dwa metry.
Cade_ – Ok
– Zrobimy
– Zrobimy tak
Wodzu_ – Jak?
Cade_ – Skontaktuj sie z Samem, niech sie dowie ze zyjesz, ja w tym czasie pojade do warsztatu i zostawie motocykl do naprawy no chyba ze zrobia od reki
Wodzu_ Drapie sie po klacie
Cade_ – I pozniej sie spotkamy w tym miejscu
Wodzu_ – Jakbys zalatwil materilay to ja bym ci naprawil.
– I wiesz… Policja…
Cade_ – Taa, ale ja nie wiem nawet jakie
Wodzu_ – Moga mnie poznac, uznac, ze ciebie bronilem wlasnym cialem.
– Ja powiem.
Cade_ – Nie masz do Sama commlinka ?
Wodzu_ – Czekaj…
– Chyba gdzies mam…
Cade_ – To daj mu znac
Wodzu_ – Dobra…
Cade_ – Tylko nie mow gdzie jestes
Wodzu_ – Nie mam zamiaru.
Cade_ – Linia moze byc na pryklad na podsluchu
Wodzu_ – Taa…
Wysylam wiadomosc do Sama.
MG_BJ Sam odpowiedzial bardzo lakonicznie: „OK”.
Cade_ – Dobra
Wodzu_ – Co teraz?
Cade_ – To w takim razie jedziemy do warsztatu kupic dla ciebie jakies rzeczy do naprawy mojego motocyklu
– A potem do elektrocieplowni
Wodzu_ – Jasne, jedziemy.
Cade_ Wsiadamy na motocykl i iedzemy
do jakiegos sklepu z mechanika
Wodzu_ – Jedna sprawa.
MG_BJ W tej chwili wiekszosc warsztatow jest pozamykana.
Dochodzi jedenasta.
Wodzu_ – Przydalby mi sie jakis plecak na materialy.
MG_BJ Jesli pojedziesz do calodobowego, zaplacisz wiecej.
Wodzu_ – I bron… Nic nie mam.
Cade_ – Ile beda kosztowaly te twoje duperele mechaniczne?
Wodzu_ – Czekaj… Otarcie boku… Brak lusterka…
– 100 za narzedzia i drugie tyle za lusterko.
Cade_ dobra
– Dobra
– Iedziemy do calodobowego
Wodzu_ – Dobra.
Cade_ kupujemy co trzeba
MG_BJ Zaplaciles 180.
Mieli obnizke na narzedzia.
Cade_ ale mam farta dzisiaj 🙂
Wodzu_ – Ty, to nowy model Marianoka 3800 XTG!
Cade_ – Tak
mowie bez zainteresowania
Wodzu_ – Nabrales sie!
– To zwykly srubokret!
MG_BJ Gdzie jedziecie naprawiac motocykl?
Cade_ – Dobra, koniec wycieczki jak chcesz zostac z nami to musisz sobie zasluzyc, wracamy do elektrocieplowni i przed switem motocykl ma byc sprawny
Wodzu_ – Nie ma sprawy.
MG_BJ Jedziecie do elektrocieplowni.
Wodzu_ [ a plecak mi kupil?:P
Cade_ w kieszeniach trzymaj 🙂
ja narazie tylko trace kase na tych sesjach 🙂
Wodzu_ Ja zarobilem 300 nuyenow.
– Juz sie zabieram.
Biore nowiutkie lusterko i pdchodze do motoru
– Wiesz, te prochy sa na prawde niezle
MG_BJ Jestescie na terenie elektrocieplowni.
Wodzu zabiera sie do pracy.
Wodzu_ Przymeirzam je
Cade_ – Owszem, na tyle ze pare osob juz za nie umarlo
Wodzu_ – No, to naprawde dobre.
Opukuje lekko miejsce na lusterko
[ jka wyglada? Sa resztki lusterka?
MG_BJ Sa.
Poprzednie lusterko sie urwalo.
Musisz odkrecic ulamany statyw, zamontowac nowe, a potem polakierowac podrapane miejsca.
Zajmie ci to troche czasu.
Wodzu_ Biore mlotek i wylupuje rewsztki poprzedniego lusterka
– Nie lubie krecic.
– Wole poczuc kopa.
Cade_ Prowadze rozmowe z Wodzem
Wodzu_ – Jak po tych dragach.
Cade_ historia jego zycia itp.
Wodzu_ Ja nie prowadze nikogo, tlyko pracuje
Cade_ nie wiem czy jest sens pisac dokladnie
odchodze na chwiel rozmawiajac przez commlink
Wodzu_ Wyrownuje resztki po lusterku
Biore nowe i przymeirzam.
Pasuje juz, wiec przykrecam.
Krece powoli, dbajac o wszystko.
MG_BJ Wodzu naprawia motocykl, Cade odchodzi na bok, by porozmawiac przez commlink.
Wodzu_ Odchodze lekko
– No, wyglada dobrze…
[ co z bokiem?
MG_BJ Podrapany.
Trzeba polakierowac.
Rozejrzyj sie za jakims lakierem.
Wodzu_ Rozgladam sie za jakims lakierem.
Jak znajde biore go.
– Zaraz skoncze!
Lakieruje okolice lusterka (te podrapane) jak i bok. Patrze jak wyglad alusterko, jesli cos jest zle to lakieruje.
MG_BJ Znalazles jakas stara farbe w pomieszczeniu obok.
Wodzu_ Lakieruje.
Jakies parenascie minut minimum.
Dokladnie. Powoli.
– No, koniec!
– Jak tam, podoba sie?
Usmiecham sie.
– I wez tu gadaj z takimi…
Cade_ caly czas rozmawiam przez commlink
twarz mam sciagnieta powarzna
Wodzu_ Wyjmuje commlink i bawie sie nim.
Gram w Eurowar4.
Przechodze kolejna misje.
Cade_ podchodze
MG_BJ Widzisz, ze Wodzu skonczyl malowac twoj motocykl.
Cade_ twarz mam zamyslona
MG_BJ Lusterko zamontowane jest solidnie, ale ten lakier.
Hm, nie najlepsze swiatlo, ale nie podoba ci sie ten odcien.
Wyglada podejrzanie. Na rozowy.
Cade_ „ech…”
MG_BJ Albo to taka jasna purpura.
Wodzu_ – Nie martw sie o kolor, kiedys kupi sie nowa farbe i przemaluje.
– Oczywiscie jak mnie wezmiecie do druzyny.
Cade_ – Druzynny?
– Chyab za duzo w RPG grales
– To jest praca, jak kazda inna
Wodzu_ – No wiesz, Drzwi Boldora…
Cade_ – Z reszta lacza mnie stosunki zawodowe
Wodzu_ – Ale jkaby nie patrzec, w tej pracy trzeba miec „druzyne”
Cade_ – Zespol
Wodzu_ – No o.
– Ale w Boldorze tez zawodowe lacza postacie.
Cade_ – Jesli cos soba prezentujesz to zostaniesz zatrudniony, jesli nie – nie koncze
Wodzu_ – Sluchaj, przeszedlem piatke wiele razyz e wszystkimi modami.
– Wiem, co to wspolpraca zawodowa.
– Moge prowadzic pojazdy ciezkie.
– Czolgi.
– Buldozery.
Cade_ „znow te czolgi…”
Wodzu_ – Ostatnio buldozerem jechalem.
Cade_ – Czym ty sie wlasciwie zajmujesz ?
Wodzu_ – Umiem ciezka bronia sie poslugiwac
– I helikopterem latac…
– He?
[ Nie sciagnalem paczki
[ Nie spodziewalem sie tego
– No za pieniadze narkotyki poznaje…
– Podczas mojego zycia nauczylem sie tego i owego.
Cade_ – Tak, ale czy wlasciwie sie zajmujesz na co dzien?
Wodzu_ – Grales moze w Baroka? Nie moge sie doczekac trojki.
– Siedze i kiwam sie.
– Gram.
– Sam czasem cos pozyczy.
– Albo piwo da.
– Wiesz czemu nie ma oka?
Cade_ – Nie
Wodzu_ – To dzieki mnie.
– Gdyby nie ja, albo by nie mial obu, albo by nie zyl.
– Kurde, te prochy sa suepr!
Siadam na ziemi.
Cade_ opieram sie o sciane elektrocieplowni i stoje w milczeniu, jakby nad czyms myslac
Wodzu_ – Opowiedzm i o sobie.
– Za cicho tutaj. Przyzwyczailem sie do odglosow w barze.
Cade_ ignoruje
MG_BJ * * *
O wpol do drugiej w nocy pozostali powracaja do elektrocieplowni.
Milford_Cubicle_ – Wiesz, Yu. Bylem strasznie zly na ciebie o te dragi, ale to co tam pokazales… Jestem pod wrazeniem.
MG_BJ Jest tam Cade… i Wodzu.
Cade_ – i jak poszlo ?
MG_BJ Cade wyglada na dziwnie zamyslonego. Ma powazny, niemalze ponury wyraz twarzy.
Milford_Cubicle_ – Co sie stalo, Cade?
Cade_ – Hmm? A nic. Nic powaznego
Yukashii -Powiedzmy, ze przelewamy nasze gowno do innych dzbankow
Cade_ – Wodzu ma do ciebie sprawe
Yukashii – Ale go wcale nie ubywa
Cade_ [ mozemy uznac ze opowiadacie mi rozmowe ?
Wodzu_ [ i ze ja slucham
Milford_Cubicle_ [ Dla mnie OK
Cade_ [ to moze nie konieczznie
Wodzu_ [ i tak polowy nie rozumiem
MG_BJ [ Tak, opowiedzieli ci przebieg rozmowy
Cade_ [ powiedzmy ze ide z Aredenem na bok i on mi opowiada, ok?
MG_BJ Arden streszcza Cade’owi przebieg rozmowy.
Yukashii -Moze pojdziemy cos zjesc?
Wodzu_ Podchodze do Milforda.
– Mam dwie sprawy.
Milford_Cubicle_ – Tak?
Wodzu_ – Pierwsza. Moge do was… No z wami…
Yukashii -Moze Enoch shakuje jakis automat z zarciem? Stracilem duzo kalorii na to cale gadanie
Wodzu_ – Zamieszkac tu z wami i dolaczyc do was?
Milford_Cubicle_ – Znaczy pobyc w naszej druzynie?
Wodzu_ – Taak…
Milford_Cubicle_ – Dopoki jestesmy u mnie czuj sie jak w domu.
Wodzu_ – Umiem prowadzic ciezkie masyzny, helikoptery, znam sie na mechanice, ciezka broina umiem sie poslugiwac…
– Dzieki.
– I jeszcze druga.
Milford_Cubicle_ – A nawet doslownie w domu, bo ta elektrocieplownia postawiona zostala na starym indianskim cmentarzu.
Wodzu_ – Ma pan troche tego stuffu?
Milford_Cubicle_ – O tym porozmawiamy jak bedzie po wszystkim. To Moja emerytura.
Wodzu_ – Cholera…
– To moze to chociaz nazwijmy?
Cade_ – Hmm, ta akcja moze byc ciezka
Milford_Cubicle_ – To jak to nazwiemy?
Cade_ – Ares ma dobre zabezpieczenia – mowie z dziwna pewnoscia w glosie
Yukashii „Pieknie sie dogaduja. Nawet nie chce myslec, co z tego bedzie”
Wodzu_ – Ma mocnego kopa i mozna powiedziec, ze przeprowadza wpol drogi do smierci.
– Moze „Kopula”?
Milford_Cubicle_ – Bralem pierwszy, wiec proponuje pierwszy: The Cube.
Yukashii – Dziwnym nie jest
Wodzu_ – Ja wzialem mocna dawke i to odczulem.
ArdenE – Hmm… Moze medaron? – pytam z usmiechem
Wodzu_ – Dead Cube?
– Medaron?
Milford_Cubicle_ – I co, panowie? Ktora nazwa podoba sie bardziej?
ArdenE – Taaa… Smierc w sperethielu
Yukashii -Syf
Milford_Cubicle_ – Dead Cube. Brzmi dobrze.
Wodzu_ – Hej…
– A moze przyjaciel?
– Dzieki temu sie poznalismy…
Cade_ – Dobra, komu Sigmo zlecila akcje>
– ?
Milford_Cubicle_ – Sigmo? Nam zlecila. Wszystkim.
Cade_ – Mi na penwo nie
Milford_Cubicle_ – Przyjaciel?
Wodzu_ – Tak.
Cade_ – Jestem co najwyzej podwykonawca
Yukashii – To co Enoch? rozpracujesz jakis automat z chinskim zarciem? strasznie ssie mnie w zoladku.
Wodzu_ – Metafora taka.
Milford_Cubicle_ – Cade! Co ty gadasz! Musisz isc z nami, bo inaczej zginiemy tam wszyscy!
Cade_ – I chcialby sie dowiedziec z kim mam sie dogadac co do wynagrodzenia
– Wiem, dlatego chce wiedziec od kogo mam zylowac kase
Milford_Cubicle_ – Moze… Pojdziemy wszyscy i podzielimy sie po rowno?
Cade_ szeroki usmiech
– Albo moze nie
Wodzu_ Wzdycham.
Milford_Cubicle_ Otwieram lodowke.
– Jedzcie, ale po tej akcji kupujecie mi tone zarcia.
Wodzu_ – Ja tez?
Milford_Cubicle_ – Tak, czestuj sie. Prawdziwe mieso.
Yukashii – Cade masz silna pozycje. Ile?
Wodzu_ – Mieso…
Podchodze do jedzenia.
Zaczynam jesc.
ArdenE [ MG priv
Milford_Cubicle_ – Aha! Cade, mysle ze masz interes osobisty w tej akcji.
Cade_ – Hmm, nie chce byc pazerny, ale jak sam zaznaczyles mam silna pozycje. 30 000 nujenow.
Milford_Cubicle_ Ten tokenizer, z ktorego probowano Cie przejac…
– Nadawal wlasnie do tej lokacji.
– Mysle ze wszyscy dziela sie po rowno.
ArdenE – Cade
Cade_ – Mysle ze nie
ArdenE – Moge cie prosic na strone?
Cade_ – Jasne
Yukashii [ilu nas w koncu jest do podzialu?
Wodzu_ – A… Ja wam chyba te zpomoge, nie?
MG_BJ [Pamietajcie o Aleksie.
Wodzu_ – Wiecie, daciemi jakas ciezka bron i moge smigac gdzie chcecie.
Cade_ – Choc rozumiem, ze to Yukashii jest wladny do dysponowania wynagrodzeniem
MG_BJ Arden i Cade oddalili sie w drugi kraniec pomieszczenia, rozmawiaja cicho.
Wodzu_ – I moge tez robic za kierowce…
Yukashii – Wodzu i Milford maja prochy; to powinno im wystarczyc
Wodzu_ – Ja na razie nic nie mam. Ale prochy… – smieje sie
– Prochy i jakies 5000. Dodatkowo dacie mi jakas ciezsza bron.
– I tyle.
Yukashii – 30 dla Cade, pozostli biora kase
– Prochy i kropka
Milford_Cubicle_ – W takim razie chce polowe prochow.
Wodzu_ – Prochy i bron.
Wstaje powoli z ziemi i prostuje is ena cale 2 metry.
Yukashii – Ale jak ktorys bedzie wciagal przed albo w czasie akcji, osobiscie odstrzele leb
Cade_ [ btw. worek z prochami aktualnie mam ja
Wodzu_ „Cholera!
Milford_Cubicle_ – Ok, nie jestem uzalezniony. W czasie akcji bede czysty.
Wodzu_ – A moge teraz wziac dzialeczke?
Yukashii – Po akcji
Wodzu_ – Polowe dzialeczki?
Yukashii – Po akcji
Wodzu_ – A dostane jakas bron?
– Tylko nie mow, ze po akcji.
Milford_Cubicle_ – Panowie! Skoro sie juz najedliscie
Yukashii – To negocjuj z Cadem. Ma duzo zabawek
Milford_Cubicle_ – Proponuje odpoczynek w swoich domach.
Wodzu_ – Ja musze jeszcze bron skombinowac.
Milford_Cubicle_ – Ja mam tutaj pare duchow do wezwania i potrzebuje do tego spokoju.
– Poza tym, zmeczeni jestesmy.
Wodzu_ – Indianskich?
Milford_Cubicle_ – Nie tym razem.
Yukashii – Byle te duchy nie powstawaly z prochu
Wodzu_ – To dobrze.
Podchodze do Cade’a.
Milford_Cubicle_ – Te duchy beda umialy zniszczyc czolg.
Yukashii – Ostatni czolg jaki widzialem juz byl uszkodzony
Wodzu_ – Panie Cade…
Cade_ – tak?
Wodzu_ – Ma pan jakas ciezsza bron dac albo pozyczyc?
– Jak mam pomagac to musze miec czym.
Cade_ – Moge zalatwic
– To co mam uzywam ja
– Nie wiem co cie interesuje
Wodzu_ – Dzieki.
– Hmm…
Cade_ – I ile masz gotowki
MG_BJ [ Powtarzam, wiekszosc z was jest na nogach przynajmniej poltorej doby. Niektorzy przespali sie w ciagu dnia, ale wrazenia minionych godzin wywoluja zmeczenie.
Wodzu_ – Zaraz policze…
MG_BJ * * *
ArdenE – Cade przypomnij mi
– Ile mialo nas wyniesc wynagrodzenie za akcje „Antidotum”?
Cade_ [ nie pamietam
ArdenE – Pozwol ze przypomne. 100k.
– Czujesz analogie?
Cade_ [ ok juz sprawdzilem
– 100k
– Do czego zmierzasz ?
ArdenE – Wtedy miala to byc prosta akcja.
– Teraz akcja jest zajebiscie trudna
– Z tamtej ledwo wyszlismy. Nie wiem co bedzie z ta
– Powiem szczerze. Nie podoba mi sie taki zbieg okolicznosci w tak krotkim czasie
Cade_ – Mnie tez
– Ile wiesz o tej Sigmo?
ArdenE – Niewiele. To znajoma Alexa.
MG_BJ [ Nie do konca. Znajomy Aleksa was z nia skontaktowal.
[ Sigmo to po prostu przedstawicielka hakerskiego polswiatka.
ArdenE – Ale sprytna jest. Probowala omamic nas perfumami
[ sorry
Cade_ – Perfumami ?
ArdenE – Szczerze to mnie i miforda omamila
– Ano. Taki szczegol, ale jednak
– Podeszla do Yu podczas negocjacji
– Gdy Yu podal nazwe perfum zrobila sie nerwowa.
– Nie powiesz mi ze kobieta robi sie nerwowa, gdy ktos potrafi poznac czym pachnie….
Cade_ – Hmm, z tego co powiedzieliscie to juz bylo pare misji po te dyski
– To niedobrze
– Beda gotowi na nas
ArdenE – No wlasnie.
– Dodatkowo niepokoi mnie jeszcze jedna sprawa…. Ale o tym kiedy indziej. Musze zebrac dane
Cade_ – Moze nalezaloby sie dowiedzeic wiecej o tym kogo reprezentuje?
– Ma moce parcie na te konkretne dyski
ArdenE – To haker, raczej nierealne.
– Takie dyski daja duze mozliwosci
– Sam bym chetnie sie nimi zaopiekowal
Cade_ – Owszem, ale watpie by dzialala w ppojedynke
ArdenE – Szczerze: ja tez.
MG_BJ [Cade, Wodzu pyta sie ciebie o cos na drugim kaale.
Cade_ – Kackerzy takiej klasy zwykle maja mocne plecy
ArdenE [ splaw go;-)
Cade_ – Jestem za tym zeby przeszukac siec, moze sie zorientowac komu zalezy na tych dyskach
– Sprawdzic miejsca w sieci gdzie spotykaja sie hackerzy
– Dowiedziec sie jak najwiecej o tej Sigmo, ostroznosci nigdy za wiele
ArdenE – Juz poslalem sprite na szukanie
– Sam poszukam jak sie wyspie
– A jak wroci, to wysle jeszcze jego
– A wlasnie Cade
– Ostatnia sprawa
Cade_ – Dobrze, ja moze nie mam specjalnie rozbudowanych kontaktow socjalnych ale tez sprobuje cos znaleac
– tak?
ArdenE – Mam troche danych o tej sekcie
MG_BJ Arden: Mozesz przekazac wszystkim rzucajac maila na grupe.
Cade_ – O. to dobrze
– Przeslij na commlinka
MG_BJ [ Chyba ze chcesz je na osobnosci tylko Cade’owi, w takim razie tylko jemu forwarduj maila.
Cade_ – Przeczytam jak tylko sie wyspie
ArdenE [ Narazie jemu
– Spoko
– Bo nie wiem czy jest sens podawac to reszcie
Dobra Cade
Cade_ – Jak bedzie cos waznego to przekazemy, narazie nie ma co glowy innym zawracac
ArdenE – Tez tak mysle
– Ok, to ja sie zmywam do domu.
Cade_ – ja tez
– Na razie
MG_BJ * * *
Yukashii [grzecznie ide do lozeczka
Cade_ – Dobra, jutro pogadamy
– Teraz czas na zasluzony odpoczynek
Wodzu_ – Na penwo te 300 nuyenow.
– Dobranoc.
MG_BJ Wodzu zostaje u Milforda.
Arden, jak mniemam, jedzie do swojego mieszkania.
Yukashii — do motelu?
Cade — do domu?
Yukashii tak
Cade_ tak
MG_BJ * * *
Yukashii, Cade i Arden opuszczaja elektrocieplownie.
Cade wraca do siebie motorem, Arden i Yukashii musza sie zadowolic taksowkami.
Gdy Cade dojezdza do siebie, jest juz grubo po trzeciej nad ranem.
Parkujesz motor w garazu na podjezdzie, ruszasz w kierunku klatki schodowej.
Mniej wiecej w polowie drogi do domu slyszysz za soba cichy stukot.
Cade_ [ ultradzwieki
MG_BJ [ OK. Uslyszales za soba cichy stukot. Co robisz?
[ Ultradzwieki nic ci nie powiedzialy.
Cade_ odwracam sie gotowy do uskoku
MG_BJ Odwracasz sie z naprezonymi miesniami… ale po chwili uspokajasz sie.
Widzisz od razu, co sie stalo.
Gdy miales krakse motocyklowa, musiales naddrzec boczna kieszen spodni, w ktorej nosisz magazynki do Predatora.
Teraz chyba pekla.
Magazynki wypadly i sturlaly sie po podjezdzie, leza obok kraweznika piec metrow dalej.
Cade_ „ech, i jeszcze spodnie”
ide po nie
MG_BJ Wracasz sie, pochylasz.
Gdy je podnosisz, swiat zalewa miekkie, biale swiatlo.
Cade_ [ ultradziweki wlaczone
MG_BJ A potem czujesz, jak podmuch eksplozji zmiata cie z nog, ciska kilka metrow do przodu.
Twoj apartamentowiec rozerwala potezna eksplozja.
Cade_ przetaczam sie w bok
MG_BJ Caly budynek majestatycznie sie zawala.