Transmisja 4/100

MG_BJ Cade: Podnosisz sie powoli z podjazdu i patrzysz, jak apartamentowiec zawala sie w fontannie plomieni.
Szybko zdolales oszacowac, ze bombe musieli podlozyc w piwnicy albo na parterze.
We wszystkie strony wylatuja ogniste odlamki cegiel, szkla i betonu.
Czujesz podmuch ciepla.
W powietrze wzbijaja sie kleby dymu i sadzy.
Cade_ – Kurwa, teraz przesadzili
MG_BJ Ultradzwieki informuja cie o gwaltownym ruchu czegos sporego kilkadziesiat metrow za toba.
Cade_ – Jak ich dorwe to pokaze prawdziwe znaczenia slowa „bol”
odwracam sie
reka na predatorze
MG_BJ Widzisz, jak z parkingu pod innym budynkiem wyjezdza szybko ciemnozielony samochod, maly okare.
Cade_ numery rejestracyjne
MG_BJ Skreca w lewo, przyspiesza, ruszajac w dol ulica.
Cade_ na motocykl
i za nim
MG_BJ Zanotowales.
Wsiadasz szybko na motocykl zaparkowany pod wiata.
I ruszasz za nim.
Kierowca chyba zauwaza, ze go scigasz, przyspiesza i zaczyna lawirowac ulicami.
Cade_ [ ma przyciemniane szyby ?
MG_BJ [ Nie, ale kierowce slabo widac.
[ Strzelasz, probujesz zajechac mu droge, cos innego?
Cade_ to go wyprzedzam na pelnej predkosci i jak go mijam to odwreacam glowe i nagrywam twarz goscia
MG_BJ Gdy go mijasz, bez trudu udaje ci sie zarejestrowac twarz kierowcy. Wloskie rysy, podobny do tych, ktorych sprzatnales u Verigo.
Ale w tym momencie on gwaltownie skreca i wali w ciebie bokiem samochodu.
Okare jest maly, wiec niemalze odpadaja od niego wskutek tego drzwi.
Cade_ wyjmuje predatora i strzelam w opony
MG_BJ Ale mimo wszystko ma wieksza mase od motocykla, wiec zostajesz brutalnie zepchniety na chodnik.
Przestrzeliles mu przednia lewa opone.
Guma rozrywa sie na strzepy, posypaly sie iskry.
Musiales zatrzymac motocykl, zeby nie wladowac sie na sciane.
Cade_ ruszam ponownie za nim, ale trzymam sie z tylu
wale w tylnie opony
MG_BJ Tymczasem kierowca stracil kontrole nad pojazdem, ktory przewrocil sie na prawy bok, poszorowal po jezdni i zatrzymal sie na jakichs krzakach okalajacych rondo.
Cade_ schodze z motocykla i do niego podbiegam
MG_BJ Kierowca lezy na kierownicy, jest nieprzytomny, ma poraniona twarz odlamkami szyby, ktora pekla przy wywrotce.
Cade_ wywlekam go ze srodka
MG_BJ Ale zyje, oddycha, probuje sie poruszyc.
Cade_ z otwartej dloni w twarz mu
MG_BJ Widzisz, ze na bocznym siedzeniu lezal commlink, obecnie roztrzaskany na kilka czesci.
Cade_ – Kim ty kurwa jestes?!
MG_BJ Kierowca przytomnieje, cos mowi, w niezrozumialym jezyku.
Cade_ [ biore czesci commlinku
MG_BJ Pewnie wloski.
Cade_ – No to masz pecha chlopcze – headshot z predatora
MG_BJ Glowa rozpryskuje sie na kawalki, bucha krew, kawalki mozgu.
Bezglowe cialo wiotczeje w twoich rekach.
Cade_ biore jakies id z kieszeni jesli ma
MG_BJ Ma, legitymacje.
„Luigi Mastroliani”.
Cade_ biore
i wracam do motocyklu
MG_BJ Powoli dookola robi sie zbiegowisko.
Skad sie ci ludzie biora mimo tak poznej pory?
Jestes juz na motocyklu.
Cade_ „Niech ktorys sprobuje mnie zatrzymac”
MG_BJ Nikt nie probuje.
Cade_ odjezdzam w kirunku elektrocieplowni
MG_BJ Zwykli gapie, wielbiciele taniej sensacji o dowolnej porze dnia i nocy.
* * *
Milforda i Wodza budzi dzwonek domofonu plynacy z glosnikow na prawie cala elektrocieplownie.
Kamery natychmiast pokazuja, ze to Cade.
Nie minela chyba jeszcze godzina od czasu, gdy pojechal do domu.
Milford_Cubicle „Spalem z godzine. Utrapienie z nimi”
Naciskam przycisk, wpuszczam go do srodka.
Wodzu_ – Cholera, co jest?!
Cade_ wchodze i kieruje sie do pokoju milforda
Milford_Cubicle – Cade, narozrabiales?
Cade_ Rzucam Milfordowi czesci commlinka
Wodzu_ Biegne za Cadem
Cade_ – Wyciagnij z tego co mozesz
Milford_Cubicle – Co to ma byc?
Cade_ – I z tego – podaje ID
Milford_Cubicle – A gdzie wlasciciel?
Cade_ pozniej podchodze do monitora i wlaczam wiadomosci
Wodzu_ „Co sie stalo?”
MG_BJ [ Jakie wiadomosci?
Wodzu_ [ Fakty
Cade_ [ newsy
[ cnn ?
Wodzu_ [ CNN
Przypatruje sie razem z Cadem.
Milford_Cubicle – Cade, czy ty w ogole sypiasz?
MG_BJ [ Na razie nic.
Cade wyglada na lekko poobijanego.
Cade_ – Nie jest mi dane
MG_BJ Ma krew na swoich skorzanych rekawiczkach.
Milford_Cubicle – Wydaje ci sie ze przyjedziesz i rzucisz mi troche jakiegos cyber-zlomu to od razu rzuce sie do naprawy?
Cade_ – Rozjebali mi mieszkanie
– Tak
Wodzu_ – O kur…
Milford_Cubicle – Tak?! I teraz przychodzisz z tym zeby rozjebali jeszcze moje?!
Wodzu_ – I moje zarazem?
Mowie spokojnie.
Cade_ – Milford… po prostu zajmij sie tym commlinkiem
Milford_Cubicle – A gdzie wlasciciel?
Wodzu_ – Oslaniales sie nim?
Milford_Cubicle – Wolalbym sie zajac nim.
– Z tego commlinka ciezko bedzie cokolwiek wyciagnac
Cade_ – Siedzi na chmurce z innymi aniolkami
Milford_Cubicle – Znowu ci nerwy puscily i od razu strzeliles mu w glowe, tak?
Wodzu_ Odsuwam sie lekko od Cade’a „Az taki z niego psychol!?”
Cade_ – Nie, w golowe strzelilem mu z premedytacja
Milford_Cubicle – Lubisz to, prawda?
Wodzu_ Wytrzeszczam oczy
Cade_ – Jak wybuchaja moje mieszkania? Jasne.
– Zajmiesz sie tym czy nie ?
Milford_Cubicle – Myslisz, ze to on je wysadzil?
Cade_ – Kurwa, po to potrzebana jest mi twoja pomoc
Milford_Cubicle – Hmmm.. to co przyniosles nadaje sie tylko na zlom.
– Patrz, kosc RAM zlamana w pol
Wodzu_ Wychodze z budynku i rozgladam sie.
Cade_ – Zrob co mozesz
Milford_Cubicle – Najpierw sie wyspie, potem zabezpiecze moje mieszkanie, a jak skoncze to moge sprobowac to zlutowac.
Cade_ – Bedziemy w kontakcie
wychodze
biore ID
Wodzu_ – Cade.
Milford_Cubicle – Chociaz szanse sa minimalne.
– Cade!
Cade_ – Co ?
Wodzu_ – Co dokladnie ise stalo?
Milford_Cubicle – Jesli chcesz, mozesz spac tu na parterze.
Wodzu_ – Bo „rozjebali mi domostwo” niezbyt jest szczegolowe.
Cade_ – Dzieki ale poradze sobie
– Ogoladajcie telewizje
Milford_Cubicle – Aha. Gdyby udalo sie znalezc druga polowe tego RAMu, moze daloby sie to skleic.
Wodzu_ – Ehh…
Milford_Cubicle – Jeszcze jedno
– Mastroliani… cos mi to mowi
– Pokaz to ID
– Moze z niego wyciagne wiecej po astralu.
Cade_ daje
MG_BJ Pojawia sie BREAKING NEWS na CNN-C.
Wodzu_ Ogladam.
Cade_ obraz i tak mam w golwie
MG_BJ Pokazuja apartamentowiec Cade’a, a raczej to, co z niego zostalo.
Wodzu_ – O cholera… Cade, to twoje?
MG_BJ Mowia o „serii zamachow terrorystycznych, ktora w ciagu minionej doby wstrzasnela Nowym Orleanem”.
Milford_Cubicle – Juz raz mialem z nim do czynienia. Z jego samochodu sterowano buldozerem. A takze mialem slad astralny prowadzacy od kartki Verigo do ludzi mafii oraz jego.
MG_BJ Pokazuja migawki z „Antidotum” i z domu Verigo.
Cade_ – Gdzie znajde tych „ludzi mafii” ?
Milford_Cubicle – Hmmm… Co za skurwiele! Teraz to wrecz zaluje ze okazales mu ³aske strzelajac mu w glowe.
Wodzu_ „Mmoze Frank by cos wiedzial.. Ale czy on zyje? Tyle ise nie widzielismy…”
MG_BJ Pokazuja tez zaspanego burmistrza, ktorego najwyrazniej wyciagnieto z lozka.
Milford_Cubicle – Nie oczekuj ode mnie ze sam zlokalizuje ci bossow mafii.
MG_BJ Bredzi cos bez ladu i skladu o wprowadzeniu „nadwzyczajnych srodkow ostroznosci”. Widac, ze spece od PR nie przygotowali mu jeszcze przemowienia.
Potem znow pokazuja apartamentowiec.
Cade_ – Gdzi eprowadzil ten slad astralny ?
MG_BJ Liczba ofiar wyniosla mniej wiecej 100.
Nie wszyscy zgineli, czesc mieszkancow, zywa, wyciagana jest wlasnie spod gruzow przez straz pozarna.
Pojawiaja sie numery commlinkowe policji — kazdy, kto moze cos wiedziec na temat zamachow, proszony jest o niezwloczny kontakt.
Wodzu_ – Zadzwonimy i przyznamy sie?
Zartuje.
Cade_ [ milford ?
Milford_Cubicle – Z tamtego sladu mam tylko niejasne wizje brunetow w skorzanych kurtkach, ktorzy wieszaja Verigo w drukarni.
Cade_ – Hmm, daj znac jak sie czegos dowiesz
Milford_Cubicle – czekaj
Cade_ na motocykl i odjezdzam
Milford_Cubicle – Daj to ID
Cade_ [ dalem
[ wczesniej
Milford_Cubicle – Zapuszcze szukanie przez commlink.
Uruchamiam pisany przeze mnie soft poszukujacy.
MG_BJ Cade pojechal.
[Milford i Wodzu, idziecie spac?
Wodzu_ [ nie.
Milford_Cubicle [ Spac.
Wodzu_ Podchodze do wyjscia i rozgladam sie.
MG_BJ Cisza. Spokoj. Nikogo nie ma.
Wodzu_ – A moglem dalej siedziec u Sama… Ehh…
Wracam do swojego pokoju i zasypiam.
Milford_Cubicle – Chodz, Wodzu, przydasz sie.
Wodzu_ – W czym?
Podchodze
Milford_Cubicle – Trzeba wezwac pare duchow.
Wodzu_ – Ok.
Milford_Cubicle [ Opisane w aktualce strony Primorial.
Wodzu_ [ Wiem, widzialem pod twoja postacia
MG_BJ [ Wzywacie duchy, a potem idziecie spac?
Milford_Cubicle [ tak
[ To zajmie z godzinke.
Wodzu_ [ ja jeszcze tv poogladam pol godziny po tym
Milford_Cubicle [ wlasciwie to mialem zamiar to zrobic juz zaraz po wyjezdzie reszty ekipy
MG_BJ * * *
Adres z ID zaprowadzil cie do dzielnicy portowej, do szeregu niewielkich, szesciennych domkow.
Cade_ zmieniam rekawiczki
zsiadam z Suzuki
i podchodze pod wlasciwy adres
MG_BJ Mastroliani mieszka, czy raczej mieszkal, na pierwszym pietrze jednego z nich.
Wchodzi sie na gore po zewnetrznych schodach.
Cade_ „musze sie pospierzyc, niedlugo przyjada gliny”
ide
MG_BJ Zza plotu dobiega cie poszczekiwanie psa, ktorego ze snu wybudzil pewnie obcy zapach.
Cade_ igonruje
MG_BJ Slychac syreny statkow przemykajacych po Jeziorze Pontchatrain.
W porcie trwa zaladunek towarow, ta czesc miasta nigdy nie spi.
Cade_ podchodze do drzwi
MG_BJ Na drzwiach wisi maly krzyzyk.
Cade_ ?
jaki krzyzyk?
MG_BJ Matka Boska Neapolitanska, glosi maly napis w jezyku angielskim, a pod spodem, w jakims innym.
Chyba we wloskim.
Cade_ w drzwi z bara
MG_BJ Wpadasz do przedpokoju razem z odlamkami drzazg z futryny.
To ciasny korytarz, na scianach wisza swiete obrazy, widac jakas wielka, debowa szafe, prawdziwy antyk.
Cade_ ide korytarzem
MG_BJ Z pokoju obok slychac jakies przerazone pokrzykiwania.
Cade_ predator pod kurtka
ale reka na predatorze
MG_BJ Temowizja i ultradzwieki rejestruja ruch.
Cade_ gdzie ?
MG_BJ Wychodzi na korytarz.
Strzelasz od razu czy czekasz?
Jedna osoba.
Cade_ czekam
MG_BJ Na korytarz wychodzi jakas stara kobieta owinieta w szlafmyce.
Ma przynajmniej 70 lat.
Patrz na ciebie, ale nie wydaje sie przestraszona. Unosi rece do gory, cos pokrzykuje po wlosku.
Cade_ – Szukam Luigi Mastrolianiego
MG_BJ Seria niezrozumialych slow, pada kilka razy imie Luigiego.
Wreszcie przerzuca sie na angielski.
– Wynos sie, bandyto. Wynos sie.
– Nie ma Luigi, nie ma.
Cade_ – Gdzie mieszka?
MG_BJ Patrzy na wywazone drzwi, pokrzykuje glosniej, rusza w twoja strone, usiluje cie wypchnac z mieszkania.
Cade_ [ sa na drzwiach jakies numery albo co ?
stoje jak stalem
MG_BJ [ To jest po prostu male mieszkanie. Wedlug ID Mastrolianiego, mieszka on wlasnie tutaj.
– Nie wrocil na noc. Wynoscie sie, bandyci. Koledzy, psia wasza mac.
– Syna deprawujecie, won…
Pada seria wloskich slow, masz wrazenie, ze to bardzo obelzywe okreslenia.
Cade_ – Szukam wlasnie jesgo kolegow
– Jesli pani powie gdzie moge ich znalezc to zaraz sie wyniose
MG_BJ Krzyczy, usiluje tluc w ciebie piesciami, co ma bardzo smieszny efekt.
Ale sprawia wrazenie rozhisteryzowanej i chyba niczego sie od niej nie dowiesz.
Wreszcie odwraca sie.
Cade_ lape ja za rece
a to nie
co robi?
MG_BJ Otwiera szafe i w niej grzebie.
Cade_ czekam
MG_BJ Wyciaga obrzyna i pare naboi. Sprawnym ruchem lamie lufe i nie przestajac pokrzykiwac po wlosku, laduje bron.
Cade_ podchodze
lape bron
wyrywam z reki
po czym sadzam ja na krzesle
MG_BJ Najpierw krzyczy glosniej, potem zaczyna plakac, szamocze sie.
Cade_ i zwjazuje rece oraz knebluje
MG_BJ – Hej!
Cade_ ?
MG_BJ Do pokoju wchodzi jakis osilek w koszulce na ramiaczkach.
Ma tatuaz na obu ramionach.
– Co ty, kurwa, robisz?
Cade_ – Zna pan moze Luigi Mastrolianiego ?
MG_BJ W reku trzyma kombinerki, rusza na ciebie.
Zamach.
Cade_ blokuje
cios w szczeke
MG_BJ – Pomocy!
Zdazyl zaryczec, zanim go walnales.
Cade_ kto krzyczy ?
MG_BJ On.
Zatoczyl sie w tyl, kombinerki wypadly mu z reki.
Cade_ kiedy go blokowalem ?!
jeszcze jedne
MG_BJ Wypada na klatke schodowa, pada na ziemie.
Cade_ ogluszam go
MG_BJ Ale tam robi sie juz jakis raban.
Trzaskaja drzwi, ktos cos wola po wlosku.
Cade_ wciagam go szybko do srodka
MG_BJ Drzwi sa wywazone, przypominam.
Cade_ poruszam sie na pelnym dopale
przypominam ze jestem kilkukrotnie szybszy od normalnego czlowiejka
MG_BJ Dobrze.
Cade_ jak koles lezy
MG_BJ Czekam, co zamierzasz zrobic.
Cade_ do do szafy
to do szafy
MG_BJ Nie miesci sie w szafie.
Jest zapelniona jakimis gratami.
Cade_ jakies papiery, commlinki, kosci pamieci optycznej ?
🙂
MG_BJ Raczej kartonowe pudla wypelnione starymi ubraniami.
Cade_ noie chowam go do safy
tylko ja przeszukuje
rzut oka po pokoju
MG_BJ Nic tam nie ma ciekawego.
Cade_ jakies papiery, nosniiki danych ?
MG_BJ Wyglada to na zupelnie zwyczajne mieszkanie.
jest commlink, taki, jaki widuje sie we wszystkich domach.
Cade_ nic ?
no to biore
MG_BJ Poza tym, nic. Sporo obrazow, szklo w kredensie.
Dosc staroswieckie mieszkanie.
Cade_ a ten gosc co wszedl ma cos przzy sobie ?
MG_BJ Tylko kombinerki.
Cade_ dobra
wychodze
MG_BJ Ktoredy?
Tak jak wszedles?
Cade_ ktos stoi na schodach ?
MG_BJ Tak, robi sie tam male zbiegowisko.
Cade_ patrze przez termo i ultra
MG_BJ Mozesz tez wyjsc oknem
Cade_ jest wyjscie przeciw pozarowe
?
MG_BJ Pol tuzina ludzi, maja jakies palki.
Kije bejsbolowe i majchry.
Wszyscy podobnej postury jak tamten osilek.
Cade_ sa schody pozarowe ?
MG_BJ Nie ma.
To budynek zbudowany tanim kosztem.
Ale mozesz wyskoczyc przez okno na podworko ponizej.
Tylko tam kreci sie ten pies.
Cade_ skacze
jak nie ma nikogo
to wysywam ostrza
za nim pies zdazy cos zrobic
to wyskakuje do niego i tne
MG_BJ Pies pada martwy.
Twoj motocykl stoi z boku, mozesz odjechac na nim bez wiekszych trudnosci.
Cade_ chowam ostrza
i odjezdzam
do elektrocieplowni
MG_BJ * * *
Minelo troche godzin. W Nowym Orleanie nastal nowy dzien.
Wczesnym popoludniem wiekszosc z was byla juz wyspana i wypoczeta.
Arden i Yukashii dowiedzieli sie z wiadomosci o wysadzeniu w powietrze apartamentu Cade’a, ale szybko dowiedzieli sie od pozostalych, ze samemu Cade’owi nic sie nie stalo.
[Teraz macie mozliwosc spotkania sie i uzgodnienia planu dzialania albo zabrania sie do konkretnych przygotowan na wlasna reke.
Wodzu_ Ziewam.
[ jestesmy razem czy gdzie?
ArdenE [ zakladam ze wszyscy jestesmy u siebie? Czy u milforda?
MG_BJ [ Mozecie spotkac sie fizycznie u Milforda, ale mozecie tez oczywiscie konferowac przez commlinki.
Wodzu_ [ nie mam jka sie z reszta skontaktowac 😛
[ brak jakichkolwiek namiarow
MG_BJ [ Przez commlink Milforda, na przyklad.
ArdenE [ masz, milford moze dac na ekrany u siebie
Wodzu_ [ A ten nie szuka danych o ID?
ArdenE [ To nie sa jednozadaniowe komputery
Wodzu_ [ skad ja to znam 😛
Milford_Cubicle All: Trzeba sie naradzic co robimy dalej.
Yukashii C: Dostalem troche informacji o KGB. Dwie ciekawostki: 1) Regeriusz, jeden z ojcow Kosciola, opuscil wiezienie rok temu. Oczywiscie sluch po nim zaginal
ArdenE C: – Przede wszystkim na kiedy planujemy akcje?
Milford_Cubicle [ Znalazlem cos o Mastrolinim?
ArdenE C: – Mam wiecej danych n-t kosciola jezeli chcecie
Yukashii C: 2) Czcili demona o „stalowych jajach”. Nawet nie pytajcie
ArdenE C: – Ale my chyba nie o tym
Yukashii Mam jeszcze symbol KGB.
To czerwona cwiartka kola postawiona „na szpicu”. Na jej srodku znajduje sie male, czarne kolko.
Milford_Cubicle C: Akcje mozna przeprowadzic dzisiejszej nocy. Musimy dzialac szybko.
Yukashii C: Dlaczego szybko?
ArdenE C: – Hm, ja potrzebuje czasu, by sie przygotowac
Wodzu_ C: Ja jestem gotowy na wszystko.
Yukashii C: Powoli a skutecznie
ArdenE C: – Milford, spokojnie, spotkasz sie jeszcze z Sigmo.
Milford_Cubicle C: Szybko, bo zanim mafia dobierze sie nam do tylkow, my dobierzemy sie jej.
ArdenE C: – Dajcie mi 2 dni, to skompiluje dwa sprite-y. Wrzuce je na chipy i — jezeli sie dostaniemy do srodka — wrzuce je do systemu.
Yukashii C: Enoch, rob swoje
ArdenE C: – Ok. Ale przez te dwa dni bede nieuchwytny. Troche roboty z tym jest. Dlatego chce znac ustalenia.
Yukashii C: Cube, gorzej bedzie jak mafia i Ares beda polowac do spolki na nas
ArdenE C: – A dlaczego Ares ma na nas polowac?
Yukashii C: To nie on jest glownym udzialowcem IceCube?
ArdenE C: – Ale mysmy sie tam jeszcze nie wlamali!
Yukashii C: Wlasnie! Wiec mowie Milfordowi, ze nie ma sie co spieszyc, tak?
ArdenE C: – Ok juz kapuje.
Yukashii C: A jak Milford jestes tak na mafie ciety, pokompiluj jakies trojany na mafijne serwery. Ostatnio sie do tego paliles
Milford_Cubicle C: No dobra, jak wolicie.
C: Nie jestem ciety na mafie. Po prostu nie chce zeby kogos jeszcze wysadzila.
ArdenE C: – Milford. Ja jestem. I to bardzo
C: – Ale nie mamy srodkow zeby z nimi walczyc
Wodzu_ C: Wiecie, mozna im podeslac bombe w paczce…
Yukashii C: Na razie nie wysadzila nikogo z nas.
Milford_Cubicle C: Rozumiem, ja mam najmniejsze powody, a i tak zycze im jak najgorzej.
ArdenE C: – Ja stracilem przyjaciela, wiec wiesz.
Yukashii C: Wyszperales juz cos o tym Wlochu?
ArdenE C: – Juz o nim szperalilsmy…
Milford_Cubicle C: W czasie tych 2 dni zobie dokladny astralny zwiad placowki.
ArdenE C: – To on kierowal tym buldozerem… Gdybysmy go mieli zywego moze daloby sie cos wiecej powiedziec…
C: – Nie wiem co wy na to, ale moim zdaniem jak Cade sie nie opamieta, to bedziemy mieli przeciw sobie niedlugo cale miasto…
Yukashii C: Niemniej mozemy z duza pewnoscia powiedziec, ze pracuje dla mafii. Mafia pewnie wie juz o jego odejsciu, wiec konflikt bedzie narastal
Wodzu_ C: Czyli mamy przesrane?
ArdenE C: – Zwlaszcza, ze byl neizlym hakerem
C:- Wodzu: dokladnie
Yukashii C: W tej sytuacji pozostaje nam przekonac ich, ze polowanie na nas nie jest warte takich srodkow
Wodzu_ C: A moze udamy wlasna smierc?
C: Kogos ukszaltowac na nas i zabic ich…
ArdenE C: – Wodzu, obrzydzasz mnie troche
Wodzu_ C: Obrzydliwe to beda nasze zmasakrowane zwloki.
Yukashii C: Zgonu chwilowo nie biore pod uwage, przynajmniej swojego
ArdenE C: – Ale jeszcze nie sa.
MG_BJ Tymczasem do elektrocieplowni przyjezdza Cade.
Yukashii C: Zatem panowie hakerzy trzymajcie w rezerwie jakies straszaki na mafie
C: A Cade bedzie ich straszyl osobiscie
Wodzu_ C: Ja z checia mu pomoge.
ArdenE C: – CIekawe…
Wodzu_ C: Wiecie, nie moge nic kompilowac to chociaz mu pomoge.
Cade_ Ide do Milforda
Milford_Cubicle C: Mam napisanego trojana, co t owtedy po prochach siadlem do niszczenia mafii.
Cade_ – Sprobuj z tym – rzucam mu commlink
Wodzu_ – Jak tam, Cade?
Cade_ – Niewiele w mieszkaniu
Milford_Cubicle C: I musze powiedziec… Teraz juz nie rozumiem do konca jak ten progam mial dzialac, ale testy mowia, ze jest zabojczo skuteczny.
Wodzu_ – To cos z niego pozostalo?
Cade_ – Moze z tego commlinku da sie cos wyciagnac
Yukashii [Ta legitymacja Mastroliani’ego to bylo cos konkretnego czy SIN?
Milford_Cubicle – Co to? Jakis nowy zlom?
MG_BJ [SIN.
Cade_ – Tak, z mieszkania tego wlocha
MG_BJ [Karta z chipem SIN-owym.
Milford_Cubicle – O! To bardzo ciekawe.
Podlaczam commlink.
Yukashii C: Wyciagnijcie z tego ile sie da
Milford_Cubicle [ Jakie dane da sie odgrzebac?
MG_BJ Wyglada na to, ze to zupelnie zwyczajny, domowy commlink.
Nie ma tam nic ciekawego.
Cade_ c: – Dobra, ta mafia powoli zaczyna mnie wkurwiac
MG_BJ Ostatnio odwiedzone strony w Macierzy: standardowy wykaz.
Milford_Cubicle [ Aha – podlaczam to na kompie wirtualnym, zeby mnie jakis wirus nie zjadl.
MG_BJ Jakies zdjecia. Na wielu z nich widac Mastrolianiego. Na niektorych jest z jakas starsza kobieta, o matczynym albo babcinym wygladzie.
Cade_ c: – Ma ktos na nich namiar?
Wodzu_ [ podobienstwa moze? rodzina?
Milford_Cubicle „Tiaaa… Wlosi to bardzo rodzinni ludzie”
ArdenE C: – Co ciekawego panowie?
Wodzu_ Przygladam sie zdjeciom zza ramienia Milforda.
Milford_Cubicle [ Naprawde nie ma tu nic ciekawego?
Yukashii C: Pokazcie te zdjecia
MG_BJ [ Nie.
[ Nic.
Wodzu_ C: Panowie, dupa.
[ Zadnych rodzinnych podobienstw?
MG_BJ [ To zwykly commlink ze zwyklymi, „domowymi” danymi. Zadnych tajemnic.
[ Jakich podobienstw? To po prostu zdjecia tego Mastrolianiego, w roznych sytuacjach.
Wodzu_ [ a ta babka?
MG_BJ [ Takie zupelnie zwyczajne zdjecia. Oczywiscie, jest na nich sporo innych ludzi.
[ Niektorzy o wloskim wygladzie, inni nie.
Cade_ – Ta kobieta to jego matka
MG_BJ [ Trudno powiedziec. Wyglada na matke lub babcie, jak juz mowilem.
Wodzu_ – Skad wiesz?
Yukashii [ sa jakies zanjome mafijne twarze?
Cade_ – Ba ja spotkalem
Milford_Cubicle – Cade… Zastales tam moze kogos w mieszkaniu?
Wodzu_ – Wiesz gdzie mieszka?
Cade_ – Kurwa, a skad mialbym commlink ?
– Tak, jego matke
Wodzu_ – A racja… Moze ja popytac?
Milford_Cubicle – A co jej zrobiles?
Cade_ – Nic – patrze z usmiechem na Milforda
Milford_Cubicle – Strzeliles jej w glowe z bliskiej odleglosi?
Wodzu_ „Oszalal! Nic jej nie zrobil! To on?!”
Yukashii C: … (znaczaca cisza na linii)
Cade_ – Nie, ta przyjemnosc jest zarezerwowana dla tych co sobie zasluzyli
ArdenE C; – … Cade… Jestes nienormalny, wiesz?
Cade_ C: – Znaczy?
Milford_Cubicle – Wiesz… Zastanow sie dobrze. Bo o ile Mastroliani byl zolnierzem, to za zabojstwo matki, wszystkie wloskie rodziny oglosilyby na nas vendette.
ArdenE C: – Malo ci juz slawy w wiadomosciach?
Cade_ – Kurwa, nie zabilem jego matki!
– Wbijcie to sobie do glow
ArdenE C: – A kogo zabiles?
Milford_Cubicle – To dobrze.
Yukashii C: Mamy taka nadzieje
Cade_ – Tym razem nikogo
– Tak jak mowilem, zabijam tych co mi zalezli za skore
ArdenE C: – Az mi sie wierzyc nie chce…
Wodzu_ C: Moze jednak dala ci za slona zupe?
Yukashii C: Dajmy temu spokoj
Cade_ – Wodzu, uwazaj zebys sie nie znalazl na tej liscioe
MG_BJ [ Plany?
Cade_ C: – Czy ktos ma namiary na panow z mafii ?
MG_BJ [ Yukashii moze podsumowac, kto, co i jak.
Cade_ C: – Musze sie z nimi rozmowic
Milford_Cubicle – Proponuje tak: Dzis Arden kompiluje sprajty, ja robie zwiad w astralu, reszta tez kombinuje jak umie.
– Jutro lub pojutrze wchodzimy do instalacji.
Cade_ – Za wczesnie
ArdenE C: – Pojutrze
Cade_ – Milford, czy ty w ogole wiesz gdzie mamy isc po wejsciu do budynku ?
Milford_Cubicle – Nie mam pojecia, ale wezwe duchy, ktore mi powiedza.
ArdenE C: – Mniemam ze wywiedzenie sie tego pozostaje w kwestii „reszta tez kombinuje”
Cade_ – No jesli jestes taki potezny to jasne
– Ale w takim razie to nie wiem po co my na ta misja idziemy
Milford_Cubicle – Ktos moglby sprawic nam jakies plany.
– Tzn. plany budynku.
ArdenE C: – Poszukam moze jutro
Cade_ C: – Yu, masz moze kontakt do mafii ?
Milford_Cubicle – Powiem jeszcze jedno: Istotne pomieszczenia zapewne beda pod ziemia. Ostatnio pracuje nad duchem ziemi kopiacym doly, moze zdolalbym go przekonac, aby wyryl nam tunel, dzieki ktoremu ominelibysmy strzezone bramy i korytarze.
Wodzu_ – A jesli chronia i tereny opdziemne?
Yukashii C: Tak, mam kontakt. I ten kontakt mi szpce do uszka, ze wypad Cade’a do babci Mastroliani’ego nie zostal przychylnie odebrany
Wodzu_ – Nie chodiz mi o pomieszczeina, a o ziemie.
Yukashii C: Generalnie, kazda taka akcja bedzie bardziej nas wkopywac. A na otwarta wojne nie mozemy sobie pozwolic
C: Wiec proponuje nie atakowac, poki co sie przyczaimy i przygotujemy zabawki
C: Tyle o mafii
Cade_ C: – To moze wytlumacz im, ze jak sie tak beda bawili to krew bedie sie lala szerokim strumieniem.
Wodzu_ C: Wiecie, mnie moga jeszcze nie znac.
Cade_ C: – W ich i naszym interesie jest zawieszenie broni bo ani oni ani my nic nie zyskujemy
Yukashii C: Cade, skoro jestes taki skory do tlumaczen, to dam ci stosowny adres. Moze ci sie spodoba
C: Byc moze jest to tez w ich interesie, ale mafia ma takie archaiczne zwyczaje jak honor
C: I nie rezygnuje latwo
Cade_ C: – No to beda mieli takie zwyczjae jak smierc
Yukashii C: Cade, nie przeginaj
Cade_ c: – Ja nie chce toczyc z nimi wojny
C: – Nic z tego nie mam
C: – Ale jak oni beda wysadzali moje miwszkania
Yukashii C: Zatem powsciagnij sie z naciskaniem spustu i zbrojna interwencja
Milford_Cubicle All: Panowie! Musimy natychmiast gdzies jechac.
Cade_ C: – To ja dluzny nie pozostane
Milford_Cubicle C: Dzwonil do mnie jakis mezczyzna.
Yukashii C: Nie atakujemy, ok?
C: Zaciskamy zeby i nie atakujemy.
Milford_Cubicle C: Robil dziwne aluzje co do rozmow z Wightem.
Cade_ c: – Ok, ale jak oni mnie zaatakuja, to bede sie bronil
Milford_Cubicle C: Wie tez o naszych kontaktach z Sigmo.
Yukashii C: Rozumiem
Cade_ c: – Kto ?
ArdenE C: – Widzial ktos w ogole White’a?
Wodzu_ C: A kto to?
Milford_Cubicle C: Nie wiem. Jasnowidzenie niewiele ujawnilo.
C: Ale podal adres spotkania
Cade_ C: – Kiedy i gdzie ?
ArdenE C: – Nie cierpie, jak mi sie przerywa prace…
Yukashii C: Kontaktowal sie ktos z Alexem?
Cade_ C: – Nie
Milford_Cubicle C: Mowil tez cos o magnetycznym oczyszczeniu i brzmial jakby wiedzial o wiele wiecej niz zwykli smiertelnicy.
Yukashii C: Dzieci Gorszego Boga…?
ArdenE C: – Tak…
Cade_ C: – To kiedy i gdzie to spotkanie ?
Yukashii Probuje wywolac Alexa
MG_BJ Alex nie odpowiada.
ArdenE C: – Magnetyczne oczyszczenie? Hmm moze chodzi o ta burze magnetyczna?
Milford_Cubicle C: Niezwlocznie, jak powiedzial.
Cade_ – Gdzie?
Yukashii C: Dobra, chcial czegos konkretnie oprocz spotkania
?
Milford_Cubicle C: Podal adres $Adres1
MG_BJ Adres polozony jest mniej wiecej pomiedzy sklepem Franka a barem Sama.
Milford_Cubicle C: Nie mowil o niczym wiecej
ArdenE C: – Super po prostu
Milford_Cubicle C: Tylko o Alexie, ze wyniknely problemy podczas rozmowy z nim.
Wodzu_ C: TO jakies skrzyzowanie.
ArdenE C: – Problemy…
Wodzu_ C: Moze po prostu pojedziemy i zobaczymy co bedzie?
Yukashii C: Co bedzie? Bedzie kiepsko
ArdenE C: – Mam z wami jechac, czy moja wirtualna obecnosc wam wystarczy?
Wodzu_ C: SLuchajcie, ja moge pojsc i zobaczyc.
Yukashii C: To moge powiedziec bez ruszania sie z miejsca
Wodzu_ C: Jak omwilem – mnie raczej nie znaja.
Cade_ C: – Dobra, ja jade
Wodzu_ C: Podwieziesz mnie?
Milford_Cubicle Ubieram pancerz, wsiadam do Happy Old Vana i jade pod wskazany adres.
Zabieram Wodza.
Cade_ C: – Jedz z Milfordem
MG_BJ Yukashii i Arden?
Wodzu_ C:- ok.
Cade_ jade na Suzuki
Yukashii C: Spotkamy sie na miejscu
Wodzu_ Wsiadam do Vana.
ArdenE C: – Ok bede na miejscu.
MG_BJ * * *
Dojezdzacie na wskazany przez tajemniczego mezczyzne adres.
To skrzyzowanie dwoch ruchliwych ulic we wschodniej czesci srodmiescia,
mniej wiecej pomiedzy sklepem Franka i barem Sama, chociaz zadnego z tych przybytkow stad nie widac.
Wysoko nad wami przelatuje sterowiec reklamowy.
Wyswietla na chmurnym, wiosennym niebie hologram.
Milford_Cubicle [ DetectEnemies();
MG_BJ THE WORLD IS YOURS.
A potem logo Renraku.
Milford: Niczego nie wykrywasz.
Po drugiej stronie skrzyzowania znajduje sie duzy kompleks budynkow pomalowanych na bialo.
To Szpital Przemienienia de Bienville, trzeci najwiekszy szpital nowoorleanski.
Widzicie, ze Milford zaczal rozmawiac z kims przez commlink. Ale nie zbocznicowal rozmowy do was.
Cade_ zatrzymuje motocykl po drugiej stronie skrzyzowania niz van Milforda
MG_BJ Obserwujecie okolice, ale nie widzicie niczego podejrzanego.
Wodzu_ Sprawdzam czy moj Ingram jest naladowany.
Yukashii Siedze na lawce opodal i zaciagam sie tytoniowym dymem
Wodzu_ – I co ciekawego?
ArdenE – Co robimy?
MG_BJ Milford skonczyl rozmawiac.
Cade_ c: – Milford ?
Milford_Cubicle – Jest problem.
MG_BJ Wodzu: Jest zaladowany.
Wodzu_ – Jaki?
Milford_Cubicle – Panie Cubicle, myslelismy, ze to Alex bedzie Swiadkiem Gorszego Boga.
MG_BJ Yukashii: Palisz i leniwie obserwujesz holograficzne reklamy na chmurnym niebie.
Milford_Cubicle Relacjonuje moja rozmowe z rzecznikiem.
Wodzu_ – Ty masz nim byc czy co?
MG_BJ [ Mozesz wkopiowac.
[ Przekopiowac, zeby wiedzieli, o co chodzi.
[ Albo wyjasnil wlasnymi slowami, jak wolisz.
Milford_Cubicle – Pomylilismy sie jednak.
– Chodzilo o kogos z jego otoczenia.
– Chodzilo o pana.
– Chcemy, zeby byl pan naszym rzecznikiem. Chcemy, zeby z pana pomoca swiat przygotowal sie na nadejscie magnetycznego oczyszczenia
– Myslicie, ze moge nadawac sie do tego zadania?
– Tak.
– Coz, bardzo mnie to zaciekawilo.
– Widzi pan, my dbamy rowniez o dzieci.
– Na wydziale pediatrycznym Szpitala Przemienienia znajduje sie bomba.
– Taka sama, jaka podlozylismy w „Antidotum”.
– Wybuchnie za dokladnie 21 minut.
– Nawet male dzieci musza dostapic zbawienia.
– Czemu ma sluzyc ten przedziwny zabieg?
– Nawet je trzeba oczyscic ogniem, zanim beda mogly zostac poblogoslawione przez Gorszego Boga.
– A pana chcemy poddac pewnej probie.
– Chcecie oczyscic caly swiat?
– Prosze nagrac cale zdarzenie i puscic je w swiat. W pana grupie sa ludzie z odpowiednim sprzetem rejestrujacym.
– Prosze pokazac swiatu, ze Dzieci nie cofna sie przed niczym, by przyniesc nam wszystkim zbawienie.
– Czy naprawde ma mi przypasc jedynie rola kamerzysty?
– I prosze nas nie zawiesc. Nie chce pan, zeby krzywda stala sie Aleksowi. Albo Sigmo.
Koniec transmisji.
MG_BJ [19 minut.
ArdenE – Dzieci? – pelne zgorszenie.
Milford_Cubicle – Jak wiec widzicie, goscie maja naprawde spory konflikt ze swiatem.
ArdenE – Ludzie. Czasu nie ma…
Milford_Cubicle – Poki co odgrywalem zapalonego neofite, aby dac nam wieksze mozliwosci manewru.
Wodzu_ – I co teraz?
Cade_ Wbiegam do szpitala
Milford_Cubicle – Zapewne bedziecie chcieli tam wejsc i rozbroic bombe?
ArdenE – A umiemy?
Cade_ biegne na wlasciwy oddzial
Wodzu_ – Nie lepiej ewakuowac dzieci?
Yukashii Ruszam do drzwi szpitala
MG_BJ Cade rusza biegiem w strone szpitala.
ArdenE – Nie mialem przeszkolenia
MG_BJ Pozostali?
Wodzu_ Ide za reszta.
ArdenE Biegne za cadem
Wodzu_ Biegne.
Milford_Cubicle Stoje
MG_BJ Szpital zajmuje duzy obszar, sklada sie z kilku wielopietrowych budynkow.
Cade_ oddzial pediatryczny
Wodzu_ – Kurwa, nie zdazymy ewakuowac wszystkich!
MG_BJ Glowna recepcja.
ArdenE – Argh. – plan szpitala
MG_BJ Arden wlamuje sie do serwerow szpitalnych.
Plany sa slabo zabezpieczone. Sciaga je w pol minuty.
ArdenE -> na commlinki
Yukashii Zatrzymuje sie przed recepcja i oficjalnym tonem zadam rozpoczecia ewakuacji szpitala
MG_BJ Wydzial pediatryczny znajduje sie na trzech najnizszych pietrach sasiedniego budynku.
Cade_ biegne taam
ArdenE Biegne za cadem
Milford_Cubicle „W sumie ten swiat i tak jest chory i zepsuty’
MG_BJ Yukashii negocjuje ewakuacje szpitala ze znudzona recepcjonistka.
ArdenE – Moze podzielimy sie pietrami?
Yukashii Wymachuje przy tym falszywym sinem
Wodzu_ Podbiegam do recepcjonistki – Ewakuuj wszystkich ale juz!
Milford_Cubicle Ciagle stoje w miejscu.
Yukashii – Natychmiast!
Wodzu_ Wyjmuje Ingrama.
– SLYSZYSZ!?
Wrzeszcze na caly glos.
Cade_ c: – Piwnica
Milford_Cubicle [ Wzywam malego ducha zwiadowce.
ArdenE Puszczam symulacje najlepszego ulozenia bomby dla efektu
Cade_ c: – Zawor gazu
Yukashii Wale Wodza po lbie
MG_BJ Przerazona recepcjonistka zaczyna cos szybko stukac w swoj commlink.
Wodzu_ „Skur…”
Cade_ C: – Jakbym chcial wysadzic szpital tam bym podlozyl bombe
MG_BJ Milford: Twoj duch bedzie gotowy za kilka minut
Zostalo czternascie.
ArdenE C: – Biegne
MG_BJ Cade biegnie do piwnicy w wydziale pediatrycznym.
Yukashii i Wodzu sa przy recepcji.
Milford_Cubicle Rozkazuje duchowi leciec na oddzial pediaryczny i namierzyc bombe.
Wodzu_ – Tu jest bomba, jak wybuchnie zgina dzieci!
MG_BJ Milford wysyla ducha sprzed szpitala.
Arden, dokad idziesz?
ArdenE Piwnica?
MG_BJ Dobrze.
Tymczasem w calym szpitalu rozdzwonily sie dzwonki pozarowe.
Yukashii – Dobre i to.
MG_BJ Show Yukashiiego i Wodza zrobil wrazenie na recepcjonistce.
ArdenE Wlamuje sie do sieci szpitala
MG_BJ Powoli wybucha maly rozgardiasz, po korytarzach biegaja ludzie, cos pokrzykuja.
Yukashii – Dziekujemy za wspolprace
ArdenE Uruchamiam ewakuacje
MG_BJ Yukashi i Wodzu, dokad teraz idziecie?
Wodzu_ Pomagam jakos w ewakuacji…
Milford_Cubicle Odsuwam sie na druga strone ulicy, tak by nie wzbudzic podejrzen ewentualnych obserwatorow.
MG_BJ Cade: Wejscia do wydzialu pediatrycznego pilnuje jakis wazniak w mundurze ochroniarza.
Yukashii Stoje przy wyjsciu
Obserwuje ewakuacje
… i okolice
Milford_Cubicle [ Duch znalazl cos?
MG_BJ Milford: Duch przetrzasa po kolei pietra pediatrii.
Cade_ Wchodze
MG_BJ Ewakuacja idzie slamazarnie.
Cade_ mijam go
MG_BJ – Hej! – ochroniarz lapie cie za ramie. – Dokad to?
Cade_ – Nie sluszlaes ze eakuluja szpital?!
ArdenE C: – Oglusz go… nie zabijaj…
Cade_ – Wynocha
– Wyrwam sie
MG_BJ Wyciaga bron.
– Stoj!
Cade_ – Zajmuj sie dziecmi
MG_BJ Celuje w ciebie, gdy sie wyrwales.
Milford_Cubicle [ Kiedy znajdzie, ma zawolac tam Ardena. Zero komunikacji przez commlink.
MG_BJ – Na ziemie, terrorysto!
Yukashii Zaczynam „nawigowac” tlumem pacjentow, staram sie przyspieszyc ewakuajce
Cade_ Odrwacam sie
– Za kilkanascie minut ten szpital wyleci w powietrze
MG_BJ Yukashii: Starasz sie jak mozesz, ale caly szpital zajmuje naprawde spory obszar, a i tak wybuchl juz maly chaos.
– Na ziemie, powoli!
Cade_ – Chyba ze rozborje bombe
Wodzu_ Biegne tam gdzie biegl Cade.
MG_BJ Arden: Zblizasz sie do wejscia.
Cade_ – Umiesz rozbraiac bomby?
– Nie?
MG_BJ Widzisz ochroniarza celujacego w Cade’a, jest odwrocony tylem.
– Na ziemie, ostatni raz mowie!
ArdenE Ach
Wodzu_ [ Ja?
ArdenE celuje i strzelam w noge
MG_BJ Wodzu: Ty na razie nie dobiegles.
Cade_ Jak strzelil to ja biegen dalej
Wodzu_ Biegne dalej.
MG_BJ Arden: Pudlujesz, ochroniarz odskakuje na bok i otwiera w ciebie ogien.
Cade_ olewam straznika
ArdenE uskok
MG_BJ Krzyczy cos do commlinka.
Wodzu_ Kiedy dobiegne?
MG_BJ Arden: Schroniles sie za naroznikiem jakiejs przybudowki.
Milford_Cubicle C: Cade, wlacz prosze nagrywanie.
MG_BJ Cade: Jestes w srodku. To spory hall.
ArdenE Przegladam zapisy kamer
Cade_ Szukam zaworow gazu
mam plany od Ardena
MG_BJ Na razie widzisz zejscie do piwnicy.
Boczna klatka schodowa.
Cade_ acha
no to ide
Yukashii „Trudno” – skoro moje wysilki nie przynosza efektu stoje na uboczu i obserwuje okolice. Moze wyslali jakichs innych obserwatorow niz tylko Cubea?
ArdenE Co robi straznik?
MG_BJ Widzisz, jak wyprowadzaja jakies male dzieci podlaczone do stelazy z kroplowkami na kolkach.
Cade_ oczewiscie ultradzwieki
mijam je
do piwnicy
do zaworow
ArdenE C: – Cade, dobry kierunek.
MG_BJ Zbiegasz po kretych schodach.
Yukashii i Milford: Obserwujecie z zewnatrz ewakuacje.
Alarm pozarowy dzwoni jak oszalaly, slychac go nawet tutaj.
Pojawily sie pierwsze wozy policyjne.
9 minut.
Wodzu: Dobiegasz do Ardena, ktory wymienia ogien z ochroniarzem.
Wodzu_ Strzelam w leb ochroniarza.
MG_BJ Ochroniarz ostrzeliwuje sie zza balustrady okalajacej wejscie do budynku.
Wodzu_ Przynajmniej celuje i strzelam.
MG_BJ Probujesz, ale pudlujesz.
ArdenE „Cholerny sluzbista”
Wodzu_ Jeszcze raz!
Cade_ [ jak tam bomba ?
MG_BJ Cade: Jestes w piwnicy.
Wodzu_ Strzelam w jego leb az do skutku.
Cade_ zawory gazu
MG_BJ Znajduje sie tutaj szereg magazynow.
Cade_ mam plany szpitala
MG_BJ Wiem.
I sporo pustych pomieszczen.
Cade_ wiec biegne prosto do zaworow
ArdenE Przegladam plany i szukam wezla
MG_BJ Sa dwa glowne wezly gazowe.
Polnocny i poludniowy.
Cade_ sprawszam blizszy
MG_BJ Budynek jest duzy, jesli pobiegniesz w niewlasciwe miejsce stracisz sporo czasu.
Cade_ ultradziwki cos wykrywaja ?
MG_BJ Zaden nie jest blizszy, bo znajdujesz sie mniej wiecej posrodku, a wezly znajduja sie przy zewnetrznych scianach.
Milford_Cubicle Kieruje ducha do Cade’a
Cade_ jakies tykanie ?
MG_BJ Nie, nic, nikogo tutaj nie ma.
ArdenE C: – Niech ktos zalatwi strazniak..
MG_BJ Straznik pada martwy.
Milford_Cubicle Jak na razie jest najblizszy rozbrojenia.
MG_BJ Dosiegly go kule Wodza.
ArdenE Jak tylko przestaje strzelac biegne do piwnicy
MG_BJ Przestal, nie zyje.
Wodzu_ Jak tam amunicja w broni?
Cade_ biegne do poludniowego wezla
MG_BJ Arden: Ruszasz do piwnicy.
Wodzu: Jeszcze troche zostalo.
ArdenE C:- Cade gdzie jestes?
Wodzu_ Ile troche?
MG_BJ [6 minut
Milford_Cubicle C: Arden, rzuc mi prosze nagrania z kamer na commlink.
ArdenE C: przesylam
Cade_ jak tam poludniowy wezel ?
Milford_Cubicle Rozkazuje duchowi zaprowadzic Cade’a i Ardena do bomby.
Wodzu_ Biegne za ardenem.
MG_BJ Yukashii i Milford: Widzicie, jak pod budynek przyjezdza oddzial antyterrorystyczny. Wielki, opancerzony bus. Wyskakuja z niego uzbrojeni po zeby antyterrorysci z bronia automatyczna.
Arden i Wodzu: Zbiegacie do piwnicy.
Cade: Jestes przy wezle.
Yukashii Wtapiam sie w tlum sledzac rozwoj wydarzen
Cade_ i ?
MG_BJ Dostrzegasz od razu nienaturalny element pomieszczenia.
Obok wezla stoi wozek na kolkach.
Cade_ podbiegam
MG_BJ Taki do przewozenia roznych rzeczy.
Yukashii C: Uwaga!Kawaleria przybyla!
MG_BJ Nakryty plachta.
ArdenE Biegne do drugiego wezla
Wodzu_ C: Cholera
MG_BJ Arden: Do polnocnego?
ArdenE taa
MG_BJ [5 minut
Cade_ zdejmuje plachte
Milford_Cubicle Wzywam ducha sprowadzajacego halucynacje.
Wodzu_ Biegne za ardenem
MG_BJ Pod spodem jest bomba. Dwa kilogramy plastiku w stalowych pudelkach. Podlaczone do detonatora.
Milford_Cubicle Po czym rozkazuje mu namieszac w glowom antyterrorystom.
Cade_ dam rade to rozbroic ?
MG_BJ W piec minut? Male szanse.
Cade_ sa jakies zabezpieczenia czy prosty detonatro do rozlaczenia ?
Wodzu_ C: Jak tam Cade?
ArdenE C: – Cade i co?
Cade_ sa jakies zabezpieczenia?
MG_BJ Sa zabezpieczenia. Dosc proste, ale wymagajace 10 minut zmudnego przekladania kabelkow.
Milford_Cubicle C: Chlopaki, macie 4 minuty, uciekajcie!
Cade_ czy moge poprostu wylaczyc detonator ?
Yukashii Obserwuje dzialania A-terrorow
Cade_ „Kurwa”
MG_BJ Ale bomba sama w sobie nie wyrzadzi wielkich szkod.
Wodzu_ – Arden, spierdalamy?
MG_BJ Problemem sa te wezly gazowe pol metra obok.
Cade_ Szybko wozek odstawiam od wezla
MG_BJ Jak daleko?
ArdenE C: Cade odsun ja od wezla
Milford_Cubicle C: Przybyli antyterrorysci, ale moze uda mi sie ich zmylic na jakies 5 minut
Cade_ ile si da
MG_BJ Tutaj wzdluz scian biegnie sporo rur rozprowadzajacych gaz do calego budynku. System grzewczy.
Cade_ pod schody
Milford_Cubicle Wsiadam do Vana. Upewniam sie ze mam nagrania.
Cade_ do piwnicy
MG_BJ Wyprowadzasz wozek i pchasz go przed siebie korytarzem.
[3 minuty
ArdenE Wracam do schodwo
MG_BJ Arden i Wodzu: Jestescie przy polnocnym wezle gazowym, ale tutaj nic nie ma.
Wodzu_ Biegne za Ardenem.
Cade_ czy ten ladunek mozna ze soba wzzisc czy jest zabezpieczony przed ruszaniem ?
MG_BJ Yukashii i Milford: Widzicie, jak wsrod antyterrorystow wybuchla mala panika.
Rozlegaja sie strzaly, zastanawiacie sie, do kogo oni wlasciwie strzelaja. Bo sadzac po okrzykach, w kogos trafiaja.
Cade: Mozna.
Milford_Cubicle Zwiazuje ducha, wzmacniam go, aby zrobil A-terrorom totalny odlot na pare minut.
Cade_ biore
sprawdzam plany
pokoj tomografu lub inny silnie osloniete pomieszczenie
Yukashii C: Jak wam idzie? A-Team na razie sie gubi.
MG_BJ Klatka schodowa jest najlepszym miejscem.
Wodzu_ Chowam giwere za pas.
ArdenE C: Cade przesuwa bombe
MG_BJ Pod schodami, tak jak mowiles.
Cade_ ok
ArdenE C: My uciekamy
MG_BJ Zawali sie, ale przewody gazowe sa daleko stad.
Cade_ to wrzucam pod schody
Wodzu_ SPierdalam.
Cade_ a potem wbiegam na gore
Wodzu_ C: Ile jeszcze?
Milford_Cubicle C: Ewakuujcie sie, czekam w wozie.
Cade_ i wybiegam z oddzialu
MG_BJ Ktoredy uciekacie? Schodami, tak jak przyszliscie, czy szukacie innego wyjscia z piwnicy na planach?
[2 minuty
Yukashii Wypalam papierosa za papierosem i profilaktycznie odsuwam sie na bezpieczna odleglosc od szpitala
ArdenE [ CO jest blizej
Milford_Cubicle C: Mozecie wyjsc glownym wysciem.
Cade_ tak jak wszedlem na oddzial
ale biegen do okna
MG_BJ Wracacie wiec klatka schodowa do hallu.
Milford_Cubicle Rzucam Pancerz na wybiegajacych czlonkow druzyny.
MG_BJ Cade, Wodzu i Arden.
Milford: Na razie nie wybiegaja.
Cade_ i wyskakuje przez okno
MG_BJ Razem z Yukashiim widzicie, ze pojawil sie nowy bus i nowi antyterrorysci.
Milford_Cubicle [ Kiedy tylko sie pojawia.
Cade_ ale nie takie z prodzu budynku
MG_BJ Zabezpieczaja okolice, widzicie, ze ci, ktorzy sa w srodku, nie wyjda juz przez glowna brame.
Milford_Cubicle Kaze duchowi zajac sie rowniez tymi.
MG_BJ Duch sie nie wyrabia.
Yukashii Obserwuje zdarzenia ze znaczacej odleglosci
MG_BJ Tymczasem pierwszy oddzial sie przegrupowal.
Cade_ jakies okno z boku albo z tylu budynku
Milford_Cubicle C: Uciekajcie gdziekolwiek!
MG_BJ Cade: Ruszasz do jednego z wielkich okien wychodzacych na szpitalne ogrody.
ArdenE [ gdzie jestesmy?
MG_BJ Arden i Wodzu: ?
Wodzu_ Biegne za Cadem.
ArdenE No gdzie jestesmy?
MG_BJ Jestescie w hallu, widzicie, jak Cade zmierza do owego okna.
1 minuta.
ArdenE za nim
Wodzu_ – Niech kosci moich przodkow beda ze mna!
Cade_ barkiem w okno
ArdenE to pierwsze pietro
MG_BJ Nie, parter.
ArdenE o to lepiej
Wodzu_ – Walcie sie przodkowie!
MG_BJ Cade wyskakuje przez okno tlukac je na drobniutkie odlamki.
ArdenE wyskakuje za nim
MG_BJ Wodzu i Arden wyskakuja za nim.
Milford_Cubicle C: Jakby co to przyjde i bede cie sklejal.
Cade_ przeturlam sie po ziemi i biegne dalej
MG_BJ Termowizja i ultradzwieki bija na alarm.
ArdenE otrzepuje sie i biegne
Cade_ ?
Wodzu_ Biegne za nimi.
MG_BJ Ogrod, znajdujacy sie mniej wiecej posrodku terenow szpitalnych, oskrzydalaja juz z obu stron antyterrorysci.
ArdenE – Zajebiscie
Cade_ biegne wzdluz sciany
Wodzu_ Wyjmuje giwere.
ArdenE BIegne za Cadem
Wodzu_ Ja tak samo.
Cade_ C: – Niech ktos zdezorintuje AT z jednej strony
MG_BJ W ktora strone zmierzacie? Do najblizszej bramy kilkaset metrow na polnoc? Czy probujecie sie gdzies schronic i przeczekac?
W tym momencie slychac glosna eksplozje.
Cade_ padam
za jakims krzakiem
ArdenE rowniez
Wodzu_ – Aaaa! – okrzyk radosci i rozpaczyj ednoczesnie.
Milford_Cubicle Rozkazuje duchowi skupic sie na aterrorach z lewej.
Wodzu_ I ja.
MG_BJ Nic wielkiego sie nie stalo. Slychac bylo tylko huk i wstrzas.
Ale poza tym nic sie nie zawallilo.
ArdenE – Jedna udana akcja?
MG_BJ Antyterrorysci wstrzymali na razie posuwanie sie naprzod.
ArdenE – Biegiem, na okolo.
MG_BJ Duch Milforda ruszyl siac zamet wsrod antyterrorystow oskrzydlajacych ogrody z lewej, zachodniej strony.
Milford_Cubicle C: Cade! Ci z lewej sa zajeci.
Wodzu_ Biegne w lewo.
Cade_ biegne do AT z lewwj
MG_BJ Ruszacie na zachod.
Widzicie dwoch antyterrorystow, ktorzy strzelaja do czegos niewidzialnego w powietrzu.
Nie zwracaja na was uwagi.
Wodzu_ Jaka maja bron?
Cade_ przbiegam na pelnej szybkosci obok
MG_BJ Trudno ocenic w tym zamecie, jakies karabiny szturmowe.
Cade przebiega, ale Wodzu i Arden nie sa tak szybcy.
Zabiega im droge kolejny ubrano na czarno antyterrorysta.
I strzela.
Wodzu_ Strzelam i ja.
MG_BJ Seria pociskow trafia Ardena, odrzuca go w bok.
Pryska krew.
Wodzu_ Po czym padam na ziemie i strzelam z nowu.
MG_BJ Wodzu: Strzelasz, ale twoje pociski odbijaja sie od kamizelki kuloodpornej antyterrorysty.
Wodzu_ Celuje w korpus.
Cleuje w leb i nogi!
MG_BJ Cade: Ultradzwieki mowia ci, co sie stalo kilkanascie metrow za toba.
Cade_ rzucam sie za zaslone
jakas
krzki alo co
i odwracam
Wodzu_ Trafiam go?
Milford_Cubicle Pancerz(), Niewidzialnosc(), wchodze po Ardena.
MG_BJ Wodzu: Strzelasz, ale on jest zbyt ciezko opancerzony.
Cade: Jestes za jakims budynkiem.
Wodzu_ – Oraaaaaaaa! – strzelam po lapach.
Cade_ jak to wyglada? jest sznasa go wydostac czy juz siedzi na nich caly oddzial ?
MG_BJ Brama przed toba.
Wodzu_ Jak skonczy mi sie amunicja zmieniam magazynek.
MG_BJ Arden i Wodzu zostali z tylu, zaangazowani w walke z tamtym antyterrorysta.
Cade_ z jednym?
ArdenE [ to ja zyje?
MG_BJ Jeszcze jest szansa, bo duch Milforda nadal pochlania uwage pozostalych.
Cade_ jak jeden to strzelam mu w kolano
MG_BJ Arden: Zyjesz, ale dostales po zebrach i lezysz na ziemi.
ArdenE [ acha
MG_BJ Seria celnych strzalow przebija sie przez pancerz i antyterrorysta pada na ziemie.
Milford_Cubicle Gdy bede na miejscu Leczenie() i Pancerz() na Ardena, po czym wyprowazdam go stamtad.
Cade_ C: – Wodzu, zabierz Ardena
MG_BJ Milford: Jestes na terenie szpitala, ale na razie biegniesz ku Ardenowi i Wodzowi.
Wodzu_ C: Milford go ma!
C: a nie, pomylka.
MG_BJ Milforda na razie nie ma.
Wodzu_ Biore Ardena.
Cade_ chowam bron
ArdenE – Kurwa… ale fart – kaszle
MG_BJ Wodzu podzwignal Ardena.
Cade_ i wychodze przez brame
Wodzu_ Ide za Cadem.
MG_BJ Od tej strony antyterrorysci jeszcze sie nie pojawili.
Milford: Gdy przybiegasz na miejsce, nikogo juz tam nie ma — poza antyterrorystami, ktorzy powoli sie otrzasaja.
Milford_Cubicle Myslalem ze napotkam ich po drodze.
MG_BJ Cade i Wodzu z Ardenem wychodza przez brame i oddalaja sie od miejsca zdarzenia.
Cade_ oddalam sie od szpitala
MG_BJ Milford: Mozesz isc za nimi albo wracac.
Milford_Cubicle Tak wiec wracam do samochodu.
Podjade po nich.
Wodzu_ – Haa! Maja gnoje! Nie zadzierajcie ze mna!
MG_BJ Pod oslona niewidzialnosci Milford powrocil do Yukashiiego i do vana.
Cade_ – Jestes idiota
MG_BJ Yukashii i Milford, jedziecie po pozostalych?
Milford_Cubicle Chodz, Yukashii, zmywamy sie stad.
Wodzu_ – Kto to mowi… Ja ine rozwalam cudzych lbow.
Milford_Cubicle Tak, podjezdzamy.
Cade_ – Nie, tylk strzelasz do antyterrorystow
MG_BJ Van rusza.
Wodzu_ – A ty do mafii.
MG_BJ Okraza szpital.
Cade_ – Wlasnie
Milford_Cubicle „Nienawidze takich dni”
MG_BJ Wokol kompleksu budynkow wybuchlo w ciagu tych pietnastu minut pandemonium.
Pacjenci sa wyprowadzani ze szpitala.
Ale przy glownym wejsciu doszlo do jakiejs strzelaniny nie zwiazanej z wami, sa tam dwie karetki.
Oddzial saperow wchodzi na wydzial pediatryczny.
Milford_Cubicle „Przynajmniej mam jakies nagranie dla sekty, jest to podstawa do rozmow.”
MG_BJ Wokol robi sie zbiegowisko, ktore odgradza policja.
Wodzu_ – Poza tym ciesz sie, ze uratowalem Ardena.
MG_BJ Mnostwo strazy pozarnej, ale na razie nie zabrali sie do gaszenia.
I dziennikarze. Hordy dziennikarzy.
Milford_Cubicle „Oby tylko nie oczyscili w tym czasie nie oczyscili Alexa… i Sigmo”
MG_BJ Van zatrzymuje sie przy pozostalej trojce.
Cade_ – Wezcie Ardena
Wodzu_ Wrzucam delikatine Ardena do srodka i sam wchodze.
Cade_ ide do motocykla
MG_BJ Old Happy Van odjezdza z miejsca zdarzenia.
Milford_Cubicle – Niech ktos inny prowadzi.
Leczenie() na Ardena.
MG_BJ Cade okraza szpital z drugiej strony.
Wodzu_ Ja poprowadze.
Siadam za kierownice.
MG_BJ Widzisz jednak, ze twoj motocykl znajduje sie kilka metrow za barierkami ustawionymi przez policje.
Co robisz?
Innymi slowy, znajduje sie na odgrodzonym terenie.
Milford_Cubicle – Masz dzis podwojne szczescie, Enoch…
Cade_ Podchodze do policjanta ktory pilnuje barierki
Wodzu_ – Gdzie jechac?
Yukashii Zaszywam sie na tylnym siedzeniu vana
Wodzu_ – Do elektrocieplowni?
ArdenE – Podwojne?
MG_BJ Policjant patrzy podejrzliwie na Cade’a.
Cade_ – Przepraszam czy moglbym odzyskac moj motocykl, pokazuje papiery
MG_BJ – Hm.
Weryfikuje papiery przez dluzsza chwile.
Milford_Cubicle – Ze przezyles i ze ma cie kto leczyc.
Cade_ – Tam stoi – wskazuje
ArdenE – Dzieki Cubi
– Swoja droga dobra kamizelka…
MG_BJ – Prosze…- odsuwa barierke.
Cade_ – DZiekuje
Yukashii Od czasu do czasu zerkam na Enocha
MG_BJ – Chwileczke!
Cade_ – Tak ?
Milford_Cubicle – Moim zdaniem bylo to bardzo szlachetne co zrobiliscie, ale niekoniecznie rozsadne.
Wodzu_ – Eunuchy, gdzie jechac pytam sie?
MG_BJ Oddaje ci karte z datachipem SIN-owym, ktory weryfikowal.
Cade_ – Ach, dziekuje
MG_BJ – Prosze sie pospieszyc.
Cade_ – Juz ide
MG_BJ Stoi przy barierce, gotow do ponownego zastawienia drogi.
Cade_ wsiadam i odjezdzam
MG_BJ Cade odjezdza w slad za vanem.
* * *
Wkrotce po raz kolejny pojawiacie sie wszyscy w elektrocieplowni.
ArdenE – Zaczynam traktowac to miejsce jak dom
MG_BJ Ardenowi nic sie nie stalo.
Yukashii – Mam troche inne wyobrazenie o domu
Milford_Cubicle – Czuj sie jak u siebie, Arden.
MG_BJ Trafilo w niego co prawda szesc antyterrorystycznych kul..
Cade_ – Co z Alexem ?
MG_BJ …ale kamizelka zatrzymala piec z nich.
Szosta przeszla na wylot nie uszkadzajac zadnego narzadu i magia Milforda szybko zalatala dziure miedzy zebrami.
Yukashii – Jezeli sie odezwa, to do Cube’a
MG_BJ Alex nadal nie odpowiada na wasze wezwania commlinkowe.
Yukashii – Na razie mozemy zakladac, ze go maja
– Bo skad wiedzieliby o Sigmo?
ArdenE – Milford. Masz archiwum z kamer ochrony co ci przeslalem?
Milford_Cubicle – Mam nagrania.
ArdenE – Good
Cade_ – Hmm, a co z Sigmo ?
Milford_Cubicle – Panowie, commlink zakonczyl analize ID Mastrolianiego
Cade_ – i ?
Yukashii – Dawaj
ArdenE – Znajdziemy Alexa to i Sigmo pewnie znajdziemy.
Milford_Cubicle – Bywal przede wszystkim w paru malych wloskich knajpkach, w sklepie z odzieza srodziemnomorska i w paru marketach spozywczych.
– Poza tym szereg zupelnie nieskorelowanych ze soba transakcji dokonanych w przeroznych, ale zupelnie zwyczajnych sklepach.
Yukashii – Mozna sie bylo spodziewac
Milford_Cubicle – czyli zupelnie nic podejrzanego.
– Niewykluczone, ze mial dodatkowe, nieoficjalne, ale najwyrazniej jest poza naszym zasiegiem.
Yukashii – To nas nigdzie nie zaprowadzi. Wiemy, ze mafia na nas dybie, tak czy siak
Cade_ – Tak, ale w tych kanjpkach mozemy pewnie znalezc wiecej mafiozow
– Jakbysmy chcieli im zrobic cos niedobrego
– Czego oczewiscie nie chcemy
Yukashii – Oczywiscie… – ironia leje sie z moich ust
Wodzu_ – Panowie, cos mi sie przypomnialo…
Yukashii Zerkam na Wodza
– Coz to za rewelacje?
Wodzu_ – Macie jeszcze tamte dragi? Cos mnie ssie do nich…
Milford_Cubicle – Zapomnij o tych dragach.
Yukashii – Chyba go udusze…
ArdenE – Zaraz mu krzywde zrobie…
Wodzu_ – NIe trzeba sie tak denerwowac… Jejciu…
Milford_Cubicle – Tez mam ochote zapomniec o tym swiecie, ale bedzie na to czas jak zalatwimy nasze sprawy.
Yukashii – Jeszcze cos sie przypomnialo?
Mowie zgryzliwym tonem
ArdenE – Jezeli znowu o dragach, zapomnij…
Wodzu_ – Kiedys was spale…
ArdenE – Wiecie co panowie, tak z innej beczki. Ciekawi mnie jak zareaguje na burze magnetyczna… Nie chce dostac usmazenia mozgu
Wodzu_ Mowie zartobliwym tonem.
Yukashii Mroze spojrzeniem Wodza
Cade_ – Bedziemy gadali o pierdolach jakbysmy sie spotkali w niedziel przy herbatce czy zajmjemy sie czyms powaznym ?
Yukashii – Przynajmniej o burze nie musze sie martwic
ArdenE – A ja tak. I wcale mnie to nie cieszy.
Wodzu_ – CO masz nam yslzi Cade?
Cade_ – Magburzy to mozemy nie dozyc
– Moze bysmy sie skupili na rozpracowaniu KGB?
ArdenE – Oj taki z ciebie zaraz pesymista…. w sumie to masz racje
Yukashii -Dobra, wezmy na warsztat IceCube
ArdenE Wiecie co
Cade_ – Albo mafii
ArdenE – To moze pracujmy nad jedna rzecza w JEDNYm miescu
Cade_ – Yu, nie wiem czy mamy jeszcze zlecenie
ArdenE – Bo inaczej do niczego nie dojdziemy
Cade_ – Jesli KGB ma Sigmo
Yukashii – Zlecenie mamy tak czy inaczej, jezeli interesuje nas zawartosc chipa
– Zatam mafia czy KGB?
Milford_Cubicle – Rozmawiam z Sigmo.
MG_BJ * * *
Milford_Cubicle – Witaj, Sigmo!
– Nic ci nie jest?
Sigmo_ Witam
– A co mialoby byc?
Milford_Cubicle – Jestes w sporym niebezpieczenstwie.
– Slyszalas o sekcie, ktora wysadzila Antidotum?
Sigmo_ – Niebezpieczenstwie? O czym mowisz czlowieku?
– Nie slyszalam.
Milford_Cubicle – Namierzyli nas, a takze wszystkich zamieszanych w ta sprawe.
– Wymienili rowniez Ciebie.
Sigmo_ – Mozesz mi wyjasnic, o co chodzi?
Milford_Cubicle – A przed paroma minutami udaremnilismy wysadzenie Szpitala Przemienienia.
Sigmo_ – Szpital? Sekta? Czy cos brales?
Milford_Cubicle – Chetnie wyjasnie, przyjedz do naszej kwatery glownej mieszczacej sie w mojej elektrocieplowni.
– Nic nie bralem. Tym razem.
– Pospiesz sie.
Sigmo_ – Wybacz, ale nie.
Milford_Cubicle Podaje adres.
Sigmo_ – Nie mam zamiaru, nigdzie jechac.
Milford_Cubicle – Jak wolisz, ale wiedz ze jestes w wielkim niebezpieczenstwie.
Sigmo_ – Dzieki, ale to niepotrzebne. Predzej grom z jasnego nieba spadnie
– niz ktos sie do mnie wlamie.
– Dzieki za troske. Zobaczymy sie jak wykonacie zlecenie.
Milford_Cubicle – Pilnuj sie, a w razie problemow uciekaj do nas.
MG_BJ * * *
ArdenE – ?
Cade_ – Yu, no nie do konca bo i tak potrzebujemy Sigmo
– Nwet jakwyciagniemy te klucze
Yukashii – Sigmo nie jest jedynym specjalista na swiecie
ArdenE – W tej okolicy… JEST
Yukashii – Jest po prostu najblizszym
– Nic nas tu nie trzyma
ArdenE – Yu, ale takich specjalistow ze swieca szukac
Cade_ – To fakt, to miasto staje sie nie do zycia
Wodzu_ – Panowie, bedziecie tak gadac czy na cos sie zdecydujemy?
Yukashii – Zwlaszcza jezeli wezmiemy pod uwage dotychczasowy rozwoj zdarzen
ArdenE – Na czym nam zalezy
Cade_ – Ceny nieruchomosci w N.O. nie dlugo osigna chyba rekordowy poziom
– Rekordowo niski
Yukashii – Na wlasnym zyciu
Cade_ – Zyciu i nujenach
Milford_Cubicle – Ostrzeglem Sigmo, ale mi nie wierzy.
ArdenE – Daj do niej numer
MG_BJ * * *
ArdenE – Sigmo, tutaj dodatkowo Arden na linii.
Sigmo_ – O…nastepny…witaj elfie.
ArdenE – Witaj mloda damo.
– Podobno nie wierzysz mojemu koledze
Sigmo_ – Podobno jest zbyt subtelnym okresleniem.
ArdenE – Och, doprawdy? A dlaczegoz to?
– Sprawa ma sie nieciekawie.
– Nekani jestesmy przez jakas sekte
Sigmo_ – Twoj kolega zadzwonil i prawi cos o sektach, szpitalach, wybuchach…trudno to traktowac powaznie.
ArdenE – To moze zaczne od poczatku?
– Moze wtedy uwierzysz
– Kto jak kto, ale ja nie fantazjuj
e
Milford_Cubicle – Moge ci pokazac nagranie z ewakuacji, a potem wybuchu bomby.
Sigmo_ – Slucham. Przekonamy sie o stanie Twojego zdrowia psychicznego.
ArdenE – Siedzi na nas z neiwiadomych przyczyn sekta zwaca sie dziecmi gorszego boga.
– moge przeslac ci dokladne dane na ich temat
Sigmo_ – Siedzi na…was? A co ja mam z tym wspolnego?
ArdenE – Juz zmierzam
Sigmo_ – Chca abym sie dosiadla?
ArdenE – Skontaktowali sie dzis z nami, ze maja naszego kompana i Ciebie
– A potem zalatwili nam rozbrajanie bomby
Sigmo_ – Jak widac mnie nie maja.
– I nie sadze, aby dostali.
Milford_Cubicle – Nie mowili ze maja.
ArdenE – Nie? Ja to tak zrozumialem
Milford_Cubicle – Mowili ze moga miec.
ArdenE – Anyway
Sigmo_ – Poradze sobie, moja osoba to nie wasza sprawa.
Milford_Cubicle – A skoro maja Wighta, to ja im wierze.
ArdenE – Owszem nasza
– Brak twojej osoby to brak zlecenia
– I brak pieniedzy
Sigmo_ – Twoja troska mnie zabija elfie. Porozmawiamy o pieniadzach po zleceniu. Zegnam.
ArdenE – Jak chcesz.
– Powodzenia uparciuchu
MG_BJ Sigmo rozlaczyla sie.
* * *
[jesli chcecie sie zabrac za rozpracowywanie IceCube, to mozecie krotko opisac, kto od jakiej strony probuje ugryzc problem
[jesli sie rozmysliliscie, oczekuje dalszych decyzji
Milford_Cubicle – Jestem za wlamaniem do IceCube
Wodzu_ [ ja nic nie wiem o IceCube bo mnie nie bylo u Sigmo i raczej nikt nic iemowil mi
Cade_ – Jestem za tym zeby roziwazac wszytkie kwestie
Milford_Cubicle – Proponowalbym zrobic run, mamy do tego naprawde dobra druzyne.
Cade_ – Ciezko mi sie mysli jak poluje na mnie mafia
Milford_Cubicle – Pozostaja tylko kwestie techniczne.
Wodzu_ – Dobra druzyna powiadasz?
Cade_ – Po runiemoze sie okazac ze nie ma naszego zleceniodawcy
Yukashii – Marudzisz, Cade
Cade_ – Wiec proponuje zajac sie wszystkimi sprawami
Milford_Cubicle – Jak na razie ja zrobie zwiad astralny, Arden technologiczny, Yukashii „spoleczny”, a Cade fizyczny.
Cade_ – Moge nie marudzic, zalatw mi tylko adres bossa tej mafi
Wodzu_ – Poszukaj.
Yukashii – Alez on jest publicznie znany, powodzenia.
Cade_ – Tak? Ja go nie znam.
– Moze mnie oswiecisz?
Wodzu_ – Oni razem w piaskownicy sie bawili, nie wiedziales?
Yukashii – Wole nie…
Cade_ – No to faktycznie jest zajebiscie znany
Yukashii – Bo niestety twoje akcje powoduja spadek naszych notowan
Cade_ – No to moze ty jakas akcje przeprowadziz ?
Yukashii – Moze…
Wodzu_ – Proponuj.
Cade_ – No to dawaj. Osiwec nas.
– Pokaz nam swoj genialny plan.
Wodzu_ – Ja ide pograc w Boldora, jak cos wymysli to powiedzcie.
– Akurat bedzie czas na przejscie ze dwa razy.
Yukashii – Mafie mozemy w tej chwili po twoich genialnych zagrywkach jedynie przeczekac
Cade_ – Moich?
– Sam sobie budynek wysadzzilem ?
Wodzu_ „Sam, czemu do jasnej cohlery ich do mnie sprowadziles?”
Wyjmuje srubokret i krece nim w dloni.
Yukashii – Mozesz mi pyskowac ile chcesz. Ale uznaj to, ze mafia dysponuje wieksza iloscia Cade’ow niz jeden
– Czasami trzeba zacisnac zeby i przeczekac
Milford_Cubicle – Nie kloccie sie, lepiej niech Yu powie jaki ma plan runu na databank
Cade_ – A moze uwazasz ze moje zabicie jednego czlowieka ktory probowal mnie zabic bylo przegieciem, ale wysadzienie calego apartamentowca przez mafie bylo OK?
Yukashii – Przegieciem byly odwiedziny w jego mieszkaniu.
Wodzu_ Wysylam wiadomosc przez commlink do Sama z pytaniem co u niego jest.
Cade_ – Jasne, ale nie bede odslanial gardla jak po nie przyjda
Yukashii – Mafia bardzo zle traktuje takie odpowiedzi
– Mieszkanie do ciebie nie przyszlo, prawda?
Cade_ – A ja zle traktuje wysadzenie apartamentowca w powieetrze!
ArdenE – Czy to napewno oni?
Yukashii – To sobie traktuj po cichu
ArdenE – Swoja droga, znienawidze plastyk jezeli dozyje przyszlego miesiaca
Cade_ – Zobaczymy.
Wodzu_ – Czyli co ustalilismy?
Cade_ – Na cios bede odpowiadal ciosem
Wodzu_ – Oprocz tego, ze mafia nas nie lubi.
– Cade, rozwlaisz im apartamentowiec?
Cade_ – Nic im nie rozwale jak dadza mi spokuj
Wodzu_ Odchodze dwa kroki.
Yukashii Ziewam znudzony uporem Cade.
ArdenE – Milford
– Masz jeszcze ten program co napisales pod wplywem?
Yukashii -To moze jednak dam ci ten adres. Jeden problem bedzie z glowy… – mrucze
Cade_ – No to daj,
Wodzu_ „Jak dzieci…”
Yukashii – Poki co jedynie rozwazam taka opcje
MG_BJ Milford przez chwile oddalil sie i konwersowal z kims przez commlink.
Milford_Cubicle – Zabili Alexa.
Cade_ – To zajebiscie
Wodzu_ – Kurwa.
– A Sigmo?
Milford_Cubicle – Bedzie nastepna.
Wodzu_ – Cholera.
ArdenE – Cudownie… – siadam zniechecony
Wodzu_ – Powinnismy po nia jechac?
Yukashii – Tak
Milford_Cubicle – Jesli zdolacie ja przekonac.
ArdenE – Uparta babka
Yukashii – Moze to rozerwie Cade’a
Milford_Cubicle – Alex juz za to zaplacil.
– Jesli chce pan wiedziec, co go za to spotkalo, prosze przejechac sie do jego domu.
– Rozbroiliscie bombe!!!
Wodzu_ – Kto jedzie do Alexa?
Milford_Cubicle – Wszystko obserwowalismy.
ArdenE – Moze ja z Cadem?
Wodzu_ – Milford, pozyczysz Vana?
Milford_Cubicle – Za kilka dni dostanie pan nowa szanse.
– I jesli znow sie pan nie postara…
Cade_ – O co chodzi tym ludizom?
Wodzu_ – To nie ludzie…
ArdenE – To wilki
Milford_Cubicle – O zbawienie
Wodzu_ – Wilki sa szlachetniejsze…
Cade_ – Po co jestemy im w ogole potrzebni ?
Wodzu_ – To dzikie monstra.
ArdenE – Milford nie mozesz namierzyc ich Commlinka?
Milford_Cubicle – Wymyslili, ze ja bede ich nowym Swiadkiem.
Wodzu_ – Proponuje zlokalizowac tych gnojkow i podarowac im bombe.
Milford_Cubicle – Hmmm… teraz moglbym sprobowac.
Cade_ – A po co im jakis swiadek ?
ArdenE – Dobra
– Moge ci pomoc
Wodzu_ – Musi ich byc jakas ilosc, nie?
Milford_Cubicle – Sa mocni jako terrorysci.
Cade_ – DObra
– Jade do Alexa
– Niech ktos pojedize po Sigmo
Wodzu_ – Ja pojade.
ArdenE – To moze niech ja z Milfordem zajmiemy sie ich poszukiwaniem?
Milford_Cubicle – Ale gdybysmy weszli im do siedziby glownej, mysle ze moglibysmy wiele zdzialac.
Wodzu_ – Milford, pozyczysz vana?
Cade_ – Dobrze Arden
Milford_Cubicle – Ok, tylko zatankuj przy powrocie.
Cade_ Jade
Wodzu_ – Ktoredy do niej?
MG_BJ Sigmo nie zna Wodza.
Wodzu_ [ pozna
Yukashii – pojade z wodzem
Wodzu_ – Dobra.
MG_BJ Jestescie pewni, ze wlasnie jego chcecie do niej wyslac?
Milford_Cubicle – Niech yukashii pojedzie z Wodzem.
Cade_ [ wlsnie sie dziwie kto puscil Wodza do Sigmo 🙂
Wodzu_ [ xD
ArdenE – Zgadzam sie — mowie zlosliwie
Wodzu_ [ Milford?
– Chodz, musimy ruszac szybko.
Milford_Cubicle – Przeciez niech Wodzu sam nie jedzie!
– Ja z Ardenem hackujemy.
ArdenE – O tak… Trzeba ich znalezc
Milford_Cubicle – A Cade niech jedzie do domu Alexa.
Cade_ [ ja juz pojechalem
Milford_Cubicle – Yukashii z Wodzem do Sigmo.
Wodzu_ – DObra, nie ma co gadac, yukashii, biegniemy.
Yukashii [przeciez juz powiedzielem ze jade
Milford_Cubicle – Ale niech mowi tylko Yu
Wodzu_ – Jasne.
Wsiadam za kierownice vana.
[ Yu?
Yukashii Leniwie wskakuje na tylne siedzienie. Na zlosc szefowi
Wodzu_ – Jedziemy. – odpalam auto i ruszam.
MG_BJ * * *
Yukashii i Wodzu pojechali do Sigmo.
Wodzu_ [ w broni jest pelny magazynek?
MG_BJ Jestescie na miejscu.
Dotarliscie tam wieczorem.
Po krotkiej rozmowie przez interkom Sigmo niechetnie zaprosila was do srodka.
Yukashii Lustruje okolice
MG_BJ Pusto, cicho i spokojnie.
Yukashii – Wodz, pilnuj na zewnatrz
Wodzu_ Wyskakuje z wozu
– Jasne.
Wyciagam Ingrama i obserwuje.
Yukashii Ide do drzwi i pukam
MG_BJ Ze srodka dobiega was zywy jazz.
Wodzu_ „O matko, nienawidze jazzu!”
Sigmo_ Otwieram.
Yukashii „Kocham jazz”
Sigmo_ – A…to Ty… – patrze na Yukashiiego.
Wodzu_ „Wole Trolli Metal”
Sigmo_ – Wejdzcie.
Yukashii – Witaj, Slonce i Gwiazdy – odpowiadam na spojrzenie
Wodzu_ – Ja nie wchodze.
Sigmo_ Patrze na Indianina i jego bron. Podglasniam muzyke.
MG_BJ Wodzu zostal na zewnatrz. Pilnuje terenu i samochodu.
Sigmo_ – Witaj w moich, skromnych progach elfino. Znowu chcesz sie bawic w perfumy?
Wodzu_ „”
Yukashii – Sluchaj pewne sprawy sie skomplikowaly, wiec na gadke o zapachach nie tracmy czasu
Sigmo_ – Chcesz od razu przejsc do rzeczy? – unosze brwi i usmiecham sie zlosliwie.
Yukashii – Ktos z czystej zlosliwosci chce dostac Ciebie, a my oferujemy tobie gratisowa ochrone jako biznesowemu wspolnikowi
Wodzu_ Rozgladam sie.
Sigmo_ – Ujmijmy: nie oferujecie mnie ochrony tylko moim stu tysiacom.
Wodzu_ C: Yukashii, pospiesz sie.
Yukashii – Mysle, ze to dosc dobra ocena sytuacji – usmiecham sie
– Ale chyba zalezy ci na twojej slicznej glowce
Sigmo_ – Mozliwe, ale ja mam ochrone. Mam tutaj dobre zabezpieczenia.
Yukashii – Do prawdy?!
– Powstrzymaja prawdziwie zdeterminowanych osobnikow?
Wodzu_ Opieram sie o vana.
Yukashii – Fanatycznie zdeterminowanych?
Sigmo_ Wzdycham.
– No dobra sluchaj.
– Zrobmy tak.
Yukashii – Zamieniam sie w sluch
Sigmo_ – Na razie siedze u siebie.
– Ale gdy dzieci skontaktuja sie z Miltfordem, przenosze sie natychmiast do was, dobra?
– Gdy znowu czegos zarzadaja, bez gadania sama do was przyjade.
Yukashii – Nie bede naciskac, ale Milford bedzie szczerze zawiedziony, ze dopiero wtedy…
– Bo wtedy moze byc juz za pozno
Sigmo_ Milcze.
Yukashii – Przemysl to
Sigmo_ – Dobrze.
Yukashii – Ja tymczasem wyskocze na papieroska
Wychodze
Wodzu_ – I co?
Yukashii C: Cade, jak sytuacja?
Wodzu_ Chowam bron i wstaje.
MG_BJ [Momencik, do Cade’a zaraz dojdziemy.
Sigmo_ Wychodze do elfa.
Yukashii – Tak?
Sigmo_ – Wiesz co…ja sie jeszcze skontaktuje.
Patrze na elfa powaznie.
– Powiedzmy jutro?
– Na razie musze zostac, ale jutro sie skontaktuje.
Yukashii – Mozemy poczekac tutaj do jutra…
– Traktujemy to bardzo powaznie
Sigmo_ – Nie powinniscie juz wracac…prosze, jutro dam wam odpowiedz, dobrze?
Wodzu_ – Ja sie nie zgadzam.
– Powinna pain z nami pojechac.
Yukashii – Widzisz, nawet Wodzu grzecznie prosi
Wodzu_ Rumienie sie lekko.
Yukashii – A on zwykl od razu grozic bronia
– Jezeli musisz zostac do jutra, poczekamy z toba
Sigmo_ Patrze na indianina. Potem na jego bron.
Cofam sie pare krokow.
Yukashii – Jakby nie patrzec zalezy nam na tobie
Wodzu_ – I to bardzo.
– Prosimy, jedz z nami.
Sigmo_ – Hmm…dobrze, ale mam jeden warunek.
Yukashii – Wodzu, nie rozklejaj sie – klepie Indianina poufale po ramieniu
Wodzu_ – Nie strzelac?
Smieje sie lekko.
Sigmo_ – Nie wiem, gdzie mnie wieziecie, ale mam miec tam spokoj.
Wodzu_ – Bedzie. Oprocz paru duchow…
Yukashii – Ok.
Wodzu_ – Bedzie bardzo spokojnie.
Sigmo_ – Zadnych bomb, sekciarzy, nienormalnych indian.
– Bo inaczej nici z naszej umowy.
Wodzu_ – Pani omze jednak zostanie tutaj…
– Dobra, dosc zartow.
– Jedziemy w koncu?
Yukashii – Wodzu, do samochodu
Wodzu_ Ok.
Sigmo_ – Dobrze
Wodzu_ Wskakuje za kierownice.
Yukashii – Sigmo, czekamy
Sigmo_ – Poczekajcie wezme pare rzeczy.
Wodzu_ C: Milford, szykuj zacny pokoik z widoczkiem na morze!
Yukashii C: Milford, przygotuj komnaty dla twojej krolowej
Sigmo_ – Nie spiescie sie tak – prycham zniecierpliwiona
– Musicie mi pomoc.
– Przeniesc pare rzeczy. Chodzcie.
Wodzu_ – Ehh…
Ide.
Yukashii Ide za Wodzem
Wodzu_ Ide za Sigmo.
Sigmo_ Ide z nimi do przyczepy.
MG_BJ * * *
Cade: Dojezdzasz pod wiezowiec, w ktorym mieszka Alex.
Zapada wieczor.
Cade_ rozgladam sie
termo i sonar
MG_BJ Niczego podejrzanego nie widzisz.
Wokol oczywiscie jest mnostwo ludzi, ale to zapewne zwykli cywile.
Cade_ wchodze do budynku
MG_BJ Jedziesz winda na gore.
Po chwili stajesz przy drzwiach prowadzacych do mieszkania Wighta.
Cade_ pukam
MG_BJ Nikt nie odpowiada.
Cade_ staje obok drzwi
nia przed
MG_BJ Termowizja niczego nie pokazuje.
Cade_ i pociagam za klamke
MG_BJ Otwarte.
Uchylaja sie lekko.
W srodku polmrok.
Rozswietlany ostatnimi promieniami zorzy zachodzacego slonca
wlewajacej sie do srodka przez okno.
Cade_ [ widzenie w ciemnosciach mam
rozgladam sie po mieszkaniu
MG_BJ Szybko znalazles Wighta.
Siedzial na krzesle w pokoju.
Przy biurku z commlinkiem.
Mial rece skute z tylu kajdankami.
Odstrzelono mu tylna polowe czaszki bronia duzego kalibru.
A na scianie ktos wymalowal brunatna krwia napis:
„Sciezkami sprawiedliwych kroczyc bedzie Gorszy Bog”
* * *
Sigmo zostala zabrana do elektrocieplowni Milforda
wraz ze swoim sprzetem komputerowym.
Ciezkim sprzetem komputerowym, o czym na wlasnych grzbietach przekonali sie Yukashii i Wodzu.
Wskutek smrodu, jaki buchnal na nia z oczyszczalni,
Yukashii musial przekonywac ja raz jeszcze, tym razem prawie
pol godziny. Ale przekonal.
Sigmo zostala na wlasne, twardo postawione zyczenie
uzupelnione o grozbe zerwania kontraktu,
zakwaterowana w odosobnionym kacie Milfordowego przybytku.
* * *
Zabieracie sie do pracy.
Do zwyczajnego, klasycznego, shadowrunnowego zbierania informacji.
O systemach zabezpieczen, ktorych mozna spodziewac sie w IceCube,
sporo powiedzial wam Cade znajacy sie na tych sprawach.
Yukashii, nie bedacy laikiem, dorzucil swoje trzy grosze.
Szybko ustaliliscie, ze ochrona IceCube zajmuje sie agencja Gilgamesh.
Jej siedziba znajduje sie na polnocnym skraju od parku miejskiego.
Rozpoznania terenu dokonali Cade i Yukashii.
Cade — sledzac ruchy ochroniarzy przez dwa dni.
Yukashii — zapraszajac przemila pania sekretarke na romantyczna kolacje.
IceCube pilnuje jednoczesnie dwudziestu ochroniarzy.
Zmieniaja sie co osiem godzin — o osmej, szesnastej i dwudziestej czwartej.
Na miejsce dowozi ich i odwozi GMC Bulldog kursujacy pomiedzy IceCube a siedziba Gilgameshu.
Wszyscy sa dobrze uzbrojeni i przeszkoleni, a w garazu na terenie IceCube
parkuje woz bojowy Ares Citymaster
gotowy w kazdej chwili do poskromienia intruzow.
Ochroniarzy wspieraja dodatkowo cztery zmodyfikowane genetycznie psy.
Szybkie, bezwzgledne i obdarzone wechem, jakiego zwykle
canis domesticus moga im tylko pozazdroscic.
Arden i Milford zinfiltrowali Macierz.
Dowiedzieli sie, ze kompleks wybudowala firma „Morley’s and Son”,
a systemy ochrony zaprojektowal „Epsilus”.
Do serwerow „Epsilusa” udalo im sie wlamac po kilku godzinach prob.
IceCube otoczone jest czterometrowym murem zwienczonym drutem kolczastym.
Do srodka prowadzi tylko jedna brama.
Teren dookola obserwowany jest przez kamery, zwykle i noktowizyjne.
W nocy sciezka prowadzaca od bramy do glownego wejscia jest oswietlona silnymi reflektorami.
W srodku wszystkie drzwi zabezpieczone sa maglokami Eps500 podlaczonymi do alarmu
wlaczajacym sie przy probie ich sforsowania.
Szyby wentylacyjne sa zbyt waskie, by moc w ogole myslec o przemieszczaniu sie nimi.
Mainframe i holodyski umieszczono w podziemnej kondygnacji.
Sala, w ktorej sie znajduje, zabezpieczona jest dwojako:
systemem biometrycznym i wykrywaczem dzwieku.
System biometryczny uprawnia do wejscia tylko dwie osoby.
Kierownika Starka Egerona i glownego inzyniera, Johna Kereshnaka.
Dyski holograficzne zabezpieczone sa zdublowanym alarmem najwyzszej klasy.
Po ich wyjeciu z obudowy wszyscy zleca sie w przeciagu minuty.
I to jest glowny chyba problem.
Niestety, sforsowanie serwerow „Morley’s and Son” nie powiodlo sie tak latwo.
Byly zabezpieczone zbyt solidnie.
Milford i Arden nie weszli wiec w posiadanie planow IceCube.
Przynajmniej na razie.
Zdobyli natomiast adres firmy i nazwisko glownego projektanta kompleksu.
Rutger B. Clapeyron.
Zbieranie informacji zajelo wam dwa dni.
Wodzu w miedzyczasie pilnowal elektrocieplowni.
Wieczorem drugiego dnia nieopodal IceCube pojawil sie raz jeszcze Cade,
tym razem w towarzystwie Milforda,
ktory zbadal astralna okolice IceCube.
Odkryl, ze podworze i wnetrze budynku nieustannie patroluja dwa duchy.
A gdy wszyscy znow spotkaliscie sie w elektrocieplowni
do Yukashiiego zadzwonil nieznajomy o wloskim akcencie.
* * *
– Panie Bikaver, dzwonie do pana na polecenie pana Boadolerno. Rozumiemy sie?
Yukashii – Doskonale.
MG_BJ – W ciagu ostatnich dni doszlo do sporych… nieporozumien.
– Ale w gruncie rzeczy zalezy nam na naprawieniu sytuacji.
– A panom?
Yukashii – Jestesmy tego samego zdania.
MG_BJ – Wspaniale.
Yukashii – Czesc przyjemnosci po mojej stronie
MG_BJ – Spotkajmy sie wiec za godzine w kawiarni „Zenit”.
– To neutralny teren.
– Moze pan przyjsc sam lub w towarzystwie przyjaciol…
– …ale z naszej strony nic wam nie grozi.
Yukashii – To jest do zrealizowania
MG_BJ – Chcemy porozmawiac.
– I nawet jesli nie dojdziemy do porozumienia, to mamy nadzieje,
Yukashii – Tak samo my.
MG_BJ – ze i my, i wy, bedziecie mogli stamtad wyjsc.
– Rozumiemy sie?
Yukashii – Co do przecinka.
MG_BJ – A wiec do zobaczenia niebawem.
Koniec transmisji.