Transmisja 8/1000

MG_BJ WIADOMOSCI: SWIAT
Zaostrza sie spor o Terytorium Ken-Djui.
Mandzuria grozi zerwaniem stosunkow dyplomatycznych z Imperialna Japonia,
jezeli Japonczycy w przeciagu 24 godzin nie zgodza sie na kompromis
wypracowany przez Trybunal Koroporacyjny.
Imperialna Japonia odpowiada, ze proponowany kompromis godzi w ich
interesy gospodarcze i ze zawarcie porozumienia w takiej formie jest wykluczone.
Mongolia opowiada sie otwarcie za Mandzuria.
UCAS wyslalo swoich mediatorow do obu panstw.
* * *
Z limuzyny powoli wysiada nieznajomy mezczyzna.
To gruby mezczyzna w bialel koszuli, ze zlotym lancuchem na szyi. Ma nalana twarz, pali cygaro, wyglada na Meksykanina.
Spoglada na was obojetnym wzrokiem.
Sprawia wrazenie, jakby w ogole sie was nie bal.
Yu – Zdaje sie, ze zaszlo drobne nieporozumienie – wysuwam sie do przodu emanujac cala swoja przyjacielskoscia
ArdenE – Hm, nie wyglada pan na Elfke.
Milford_Cubicle C: Yu, wytlumacz mu, ze najlepiej aby o wszystkim zapomnial, bo inaczej bedziemy musieli zrobic tak, zeby go nikt nie szukal.
Boss Poprawiam cygaro w ustach. Rzucam ledwo dostrzegalny usmiech i zaczynam ruszac palcami
MG_BJ Czujecie sie momentalnie, jak gdyby zanurzono was w budyniu.
Boss Powoli powoli moje dlonie podnosza sie ku twarzy
Cade_ – Yu, od Ciebie mielismy namiary na en samochod. Co sie tu dzieje ?
Boss Lapie w nich jakby pilke ktora ciskam w ich strone
MG_BJ Wasze ruchy ulegaja zwolnieniu, tylko od szyi w gore jestescie pelni sprawni.
ArdenE – Kurwa
Yu – H. Osito, bardzo mi milo, chetnie…
Boss Dwoma palcami wskazuje oczy
ArdenE Probuje pasc
Boss Wykonuje nimi koliste ruchy
MG_BJ Mezczyzna stoi teraz przed limuzyna.
Slyszycie glosy zza budynku, to chyba tamci przybysze, ktorzy nieoczekiwanie zjawili sie na posesji Milforda.
Nie widac ich jednak stad.
Boss W koncu klaszcze w dlonie raz ale mocno
MG_BJ A glosy wydaja sie dobiegac z bardzo daleka…
Cade_ [ jacy przybysze ?
MG_BJ [ Jacys wedrowcy.
[ Nie wiecie, kim sa.
Cade_ – Co tu sie kurwa dzieje ?
MG_BJ Wszyscy czujecie gwaltowne, bolesne szarpniecie i momentalnie wokol was zapadaja ciemnosci.
Cade_ [ ultradziweki
MG_BJ Stoicie wokol limuzyni, czesciowo sparalizowani i calkowicie oslepieni.
Yu – Mysle, ze mozemy sie dogadac bez takich akcji – mowie z naciskiem
ArdenE – Super po prostu
Boss Wyciagam cygaro z ust i splowam wprost na pierwszego lepszego z nich
Wkladam je powoli do ust i zaczynam krecic dlonmi
Milford_Cubicle Zapadam sie pod ziemie.
MG_BJ Milford: Nie udalo sie.
Cade_ probuje sie ruszyc
dam rade ?
MG_BJ Zostales niemalze odciety od magicznej aury.
Cade: Tak, ale bardzo powoli.
Cade_ na pelnym dopalaniu rzecz jasna
Milford_Cubicle OfensywnaBarieraMagiczna();
Cade_ i widze go przez sonde?
Milford_Cubicle [ W metamagii powiniennem niec jakies szanse.
MG_BJ Czujecie gwaltowny bol.
Yu – Powtarzam.. te zabawy nie maja sensu, panie Montana
Cade_ [ edytor bolu wlaczam
MG_BJ Wszyscy jednoczesnie klekacie, bo w przeciwnym razie trzasnely by wam stawy kolanowe.
Boss Wsluchuje sie w slodki chszest
Milford_Cubicle „OJ nie! Tylko nie stawy kolanowe!”
Yu Zaciskam zeby
Cade_ celuje moim predatorem co go mialem w reku przecierz w jego strone
_nimue_ „No to wpadlismy”
Boss Otwarta dlonia przejezdzam po ustach
Cade_ uzywam smartlinka zeby wycelowac
MG_BJ Powoli, powoli bierzesz mezczyzna na celownik.
ArdenE „Dlatego nie lubie magow…”
Yu – Ma pan jakies konkretne plany, czy bedziemy sie zabawiac do upadlego? rzucam
Cade_ strzelam w kolano
Milford_Cubicle – Cade, to nierozsadne.
Cade_ – Nierozsadne jest to co on robi
Milford_Cubicle Wpadam w panike.
Boss Strzelam kostkami w dloniach
Kazdym palcem po kolei
Milford_Cubicle – Wszyscy zginiemy!
ArdenE – Oj zamknij sie, Milford.
MG_BJ Pocisk odbija sie od bariery kinetycznej wytworzonej wokol nieznajomego.
Yu Zachowuje zimna krew i dalej emanuje przyjaznia do bossa
Cade_ – Niezle
wyjmuje granat ogluszajacy
Boss – ZAMKNAC TE RYJE SCIERWO KUPIONE ZA GARSC MAKARONU!!!
– DOPIERO ZACZYNAM SIE Z WAMI BAWIC
Cade_ odbezpieczam granat
Milford_Cubicle – Tak, ja juz jestem cicho, juz cicho… czy moge sobie juz isc?
MG_BJ Czujecie, jak wyskakuje wam stawy w palcach.
ArdenE Staram sie usiasc.
Yu – To do prawdy nudne…
Cade_ i czekam na eksplozje
MG_BJ Seria glosnych i mdlych pukniec.
Milford_Cubicle – Aaaaaa!
Cade_ [ edytor dziala ?
_nimue_ – Twoje wrzaski nic nie dadza, Milford.
MG_BJ [ Dziala.
Boss Podchodze do tego co kombinuje i mu kopie w rylo
Cade_ co z tym granatem
?
ArdenE – A myslalem, ze artretyzm zlapie mnie dopiero na starosc.
Yu – Uwierzyl, pan, ze ja sprzedamy tak po prostu… kiepsko pan ocenia ludzi
MG_BJ Cade: Tracisz rownowage, przewracasz sie, caly czas zawieszony w tym niby-budyniu.
Cade_ luz
czekam az grant wybuchnie
MG_BJ Granat wypadl ci z reki, nie zdazyles go odbezpieczyc, wszystko idzie za wolno, o wiele za wolno.
Yu -… a moze zwyczajnie przyklada do innych wlasna miare
Cade_ biore drugi
zacisam rece dlon z calej sily
MG_BJ Cade: Jestes calkowicie sparalizowany.
Cade_ na dopalaniu
Boss – ZAMKNAC SIE!
MG_BJ Lezysz na ziemi i masz wrazenie, jakby przygniotla cie ciezarowka.
Boss – MUSZE SIE ODLAC
_nimue_ – Cade, to nic nie da…
Probuje przetrzec spocone czolo.
Boss – A OTEM WAM POWIEM CO MYSLE
Cade_ locze sie ze smartlinkiem alphy
gdzie lezy?
_nimue_ – Jest zbyt silny…
Boss Staje przed tym cwanym i leje mu na ryj
Milford_Cubicle Jeszcze raz: najpierw koncentruje bariere przeciwmagiczna – tylko tyle, aby mogl wejsc duch, a potem prosze go aby, aby mnie zabral pod ziemie do pustej rury cieplowniczej
MG_BJ Obok limuzyny.
Yu – Jak dziecko…
MG_BJ Boss nasikal sparalizowanemu Cade’owi na twarz.
Cade_ nakazuje obezpieczenie i wybuch wszystkich granatow w magazynku
Boss Temu co tam kombinuje ze swa pseudo magia ide i gasze cygaro na czole
MG_BJ W tym momencie maja miejsce dwie rzeczy.
Boss Powoli wyciagam i odpalam drugie.
MG_BJ Po pierwsze: Milford zapada sie nieoczekiwanie pod ziemie, udalo mu sie przerwac bariere ochronna nieznajomego.
Po drugie, eksploduja wszystkie granaty w alphie Cade’a lezacej za limuzyna.
Milford_Cubicle „Ponizyles wroga, to byl blad.”
MG_BJ Wieksza czesc fali uderzeniowej zatrzymala opancerzona limuzyna.
Ale reszta dotknela was, przetoczyla sie nad wami ognista kula.
Boss Unosze dlonie do gory
Yu „Moj garnitur, kurwa…”
MG_BJ Nieznajomemu nic sie nie stalo, caly czas chronila go bariera kinetyczna.
Milford_Cubicle Leze w rurze, nastawiam sobie palce.
MG_BJ Nimue cisnelo w tyl.
Milford_Cubicle Leczenie();
Cade_ korzystajac z zamieszania wyjmuje drugi granat ogluszajacy
MG_BJ Cade: W tej chwili nie mozesz.
Cade_ i go odbezpieczam
MG_BJ Jestes caly czas sparalizowany.
Boss wykrecam temu od granatow obie dlonie
Cade_ fakt, zapomnialem
ArdenE [ Jak mozna utrzymac koncentracje przy wybuchu?
MG_BJ Yukashiiemu i Ardenowi nic sie nie stalo, znajdowali sie dokladnie „posrodku” za limuzyna.
Cade lezal natomiast plasko na ziemi.
ArdenE Patrze, co z nimue
_nimue_ [ moge sie ruszac?
Yu – I badz tu dobry dla blizniego
Cade_ lacze sie do smartlinka predatora
jest na lini strzalu ?
znaczy rozumiem ze mi wypad z reki i lezy na ziemi
Boss – Sluchajcie mnie teraz wy makaronowe przekupne scierwo
Yu Probuje wymacac mojego predatora
Cade_ trzyma mnie za rece ?
Boss – Nie obchodzi mnie Wasz smieszny los
Cade_ wysuwam ostrza zeby pociely go po rece
MG_BJ Cade: Nie widzisz predatora.
Boss – i moglbym Was wszystkich tu pogrzebac
Cade_ [ wiem ze nie widzze, po to mam smartlink
MG_BJ Cade: Nie trzyma cie za rece. Obezwladnia cie jego czar.
Cade_ ok
Boss – Pogadamy jednak zebyscie mieli szance przedluzyc swoja agonie
– Jak bedziecie mi przerywac i kombinowac to bedzie was wszystkich bolalo
Yu Demonstracyjnie ziewam
Boss – Mnie nie… Ja mam czas
Temu co ziewa strzelam kopa w brzuch
MG_BJ Yukashii: Skladasz sie jak scyzorek, przewracasz w spazmie bolu, ktory rozlewa sie po calym ciele.
Cade_ hmm, moge sie polaczyc do detonatorow plastyku ?
Boss – Jak wiec mowilem jak sie nie zrozumiemy o bedzie to co Wam powiem zagadka ktora obmyslac bedziecie w zaswiatach
MG_BJ Cade: Detonatory plastyku trzeba raczej obslugiwac manualnie.
Yu „Jak kurwa dziecko… i to ma byc boss…”
Boss – wiec sciszcie paszcze i gadajecie pjednczo
Cade_ detonatory? przeciez sa radiowe
Boss – Przydac si emi mozecie i udowodnic ze nie jestescie banda tak smiesznych patalachow jak to teraz widze
MG_BJ [Cade: Sa radiowe, ale najpierw musisz je recznie uzbroic.
Odzyskujecie wzrok.
Boss – Umowa jest prosta
– Nigdzie stad nie wybedziecie tylko zrobicie co wam powiem
– Jesli nie spotkamy sie raz jeszcze i wtedy to bedzie juz po raz ostatni
Cade_ „Oj tak”
ArdenE „Dla pana na pewno …”
Boss – Boadolerno. Ten gosc musi byc sztywny
_nimue_ „Przejdz do rzeczy”
Yu „Jakbym tak zalatwial interesy w zyciu bym sie nie dorobil”
Boss – Nie obchodzi mnie jak tego dokonacie ale macie sie wywiazac
Yu „Co za burak…’
Boss – Jutro bedzie o 21:00 w „Magnifica”
– To czy zje czy wyrzyga jedzenie z wnetrznosciami to juz wasza sprawa
– Podkulac ogonkow i uciekac nie radze bo sie Wam nie uda
– Jak widzicie nie dzialaliscie niepostrzezenie
ArdenE „Wzruszajace”
Przechodze na AR
Boss – Dlatego to ja bylem w limuzynie a nie ta na ktora czkaliscie
– Mozecie sie nie zgodzic i sie pozegnamy
– Mozecie jednak pokazac co jestescie warci i zrobic cos co mi bedzie na reke
– Teraz niech mowi JEDEN z was
– JEDEN
Cade_ „Mozemy pokazac co jestesmy warci i zrobic cos co nie bedzie ci na reke.”
Boss – Jak sie bedziecie wtracac to Was zaboli
Yu – Wlosi chociaz maja klase…
ArdenE C: Niech Yu z nim gada. Ja do tego buraka nie mam serca.
Boss – Co im po klasie skoro wynajmuja takich patalachow jak Wy?
Milford_Cubicle C: Rozproszcie go jakos.
Yu C:Ja tez nie, oj, nie
Boss – Jak chcesz prowadzic filozoficzne gadki to zaraz Ci podziekuje
ArdenE C: Zajmij go
MG_BJ [Momencik.
Boss – i pogadam z innymi
MG_BJ [Nie jestescie w stanie gadac przez commlink tak, zeby boss was nie slyszal.
[Nie macie odpowiedniego sprzetu wyczuwajacego ruchy stron glosowych.
ArdenE [ Ja moge
MG_BJ [ Tak, tylko Arden.
Yu -w zyciu bym nie podejrzewal, ze slynny Carlito to duzy pyszalkowaty dzieciak
MG_BJ [ Pozostali nie bardzo.
Cade_ [ chwilka, jak my gadamy przez Commlinki jak jestesmy sparalizowani ?
ArdenE [ Czepiasz sie
Milford_Cubicle [ od szyi w dol
MG_BJ [ To znaczy, moglibyscie mowic DO commlinkow na zasadzie krotkofalowek, ale nie mozecie tego robic tak, zeby boss was nie slyszal.
Cade_ [ ja moge slyszec
[ mam cyberuszy
Boss – Widze ze z Toba Gnoju nie mam o czym gadac
ArdenE [ A ja moge mowic
Boss Robie gest na ustach.
Cade_ [ mow do mnie Arden! 🙂
Yu Mowa mego ciala wyraza pelna pogarde dla tego cwoka
ArdenE [ Mow do mnie jeszcze…
Boss – Ktos inny ma cos madrego do powiedzenia czy konczymy z wami?
Milford_Cubicle C: Zagadajcie go
ArdenE – A o czym chcesz gadac?
– Powiedziales co chcesz. Co wiecej?
Boss – O tym czy macie ochote zyc i zrobic co mowie czy nie?
Yu – Z toba tez nie
Milford_Cubicle C: Jak uda sie zdjac jego bariery, to ja go sprzatne
Boss – Nic wiecej. Jak sie nie bedziecie streszczc to zrobi to ktos za Was.
ArdenE – Ekhm, moze i shadowrunnerzy sa honorowi, ale nie po grob…
Cade_ napinam miesnie na dopalniu, nic sie nie moge ruszyc?
Boss – Nie wierze zeby wam sie udalo. Takie z Was mizerne Gnoje.
Yu – Smierc jakie to poetyckie
Cade_ [ gnoje ale z duzej litery 🙂
MG_BJ Cade: Nic a nic. Magia jest silna.
ArdenE [ no ba. Takie Gnoje
Boss – Wiecie juz za co zginiecie jak sie nie stanie jak powiedzielem.
Yu „najwyrazniej czuje respekt”
ArdenE – Za to, ze mielismy z toba „przyjemnosc”?
Yu – Tobie to chyba w zyciu nie stanie
Boss – Jak sie wykarzecie rozumem to zrobicie co kaze i bedziecie zyc
– Bedziemy Was mieli na oku. Pamietajcie.
Milford_Cubicle C: Cade, badz gotow
ArdenE „On sie nawet powiesic nad kominkiem nie nadaje…”
Yu – Smieci w oku strasznie przeszkadzaja
Cade_ kiwam nieznacznie glowa
Yu Przedrzezniam
Cade_ napinam miesnie do skoku
MG_BJ Boss odwraca sie w kierunku limuzyny.
Pada strzal.
Yu probuje skupic uwage bossa na sobie
MG_BJ To Milford, ktory zaczail sie na dachu ze snajperka.
Cade_ moge sie ruszac?
MG_BJ Duch wiatru zwieksza ped kuli.
W tym momencie zza limuzyny wynurza sie Nimue uzbrojona z nozami.
Yu a ja moge sie ruszyc?
ArdenE Mozemy sie ruszyc?
MG_BJ Trajektoria kuli zostaje odgieta, niemalze to widac, pocisk zatacza polkole, trafia Nimue, ktore przewraca sie i upada za samochod.
Boss jak gdyby nigdy nic znika na tylnym siedzeniu limuzyny.
Yu – No i chuj…
MG_BJ I odjezdza.
ArdenE Podbiegam do nimue
MG_BJ Jestescie czesciowo sparalizowani jeszcze przez kilka minut.
Milford_Cubicle Biegne do Nimue
Cade_ zbieram predatora i granat
Milford_Cubicle „Cholera, wiedzialem ze sie nie uda.”
MG_BJ Dopiero po kilku chwilach efekt czaru mija calkowicie i wszyscy mozecie sie normalnie poruszac.
Yu Otrzepuje garnitur i zapalam papierosa
MG_BJ Pocisk przeszyl Nimue prawa dlon.
_nimue_ „kurwa”
MG_BJ Rana jest duza, bo Milford dopalil go przed strzalem magia.
Yu – CO za kurwa latynoski buc…
_nimue_ [gdzie dostalam?
Cade_ – Yu, kto to kurwa byl?
– I co tu sie w ogole dzieje ?
Milford_Cubicle – Nimue! Nie mdlej! Zaraz polatamy raczke!
ArdenE – Nadawal sie na salatke z burakow …
Yu – Carlito Montana, boss argentynski, przedstawiciel Punales de Corrientes na Nowy Orelan i okolice – mamroce
ArdenE – I do tego mag.
– Super
Yu – Jeden z lepszych
Milford_Cubicle – Cholernie mocny mag.
ArdenE – Serio?
– Patrz, kurde, nie zauwazylem
Milford_Cubicle – Sami widzieliscie.
Yu Zaciagam sie dymem
MG_BJ Ktos wylania sie zza zabudowan elektrocieplowni, od strony wewnetrznego podworza.
ArdenE – Jak tam nimue?
Yu – Znaczy sie znowu gowno… wzdycham
MG_BJ To dwoch mezczyzn, zadnego z nich nie widzieliscie nigdy wczesniej na oczy.
_nimue_ – Zyje…- probuje sie podniesc.
Cade_ – A czemu w tym samochodzie nie bylo tej elfki?
MG_BJ – Powitac! – mowi glosno ten o wygladzie 70-letniego hippisa.
Yu Ide z nimi pogadac
_nimue_ „O kolejne klopoty”
ArdenE – Zastrzel ich ktos. – burcze pod nosem
Pomagam Nimue wstac
Yu – Zmywajcie sie stad chlopaki
Milford_Cubicle Lecze dlon Nimue.
MG_BJ Towarzyszy mu czarnoskory rastafaman z imponujacymi dredami.
Milford: Dlon Nimue uleczona.
_nimue_ – Dzieki poradze soebie..– odpowiadam szeptem.
Milford_Cubicle – Zepsulem, to naprawie.
MG_BJ Hippis spoglada na Yukashiiego lekko zamglonymi oczami.
– Czy ty jestes Satyrem? Szukamy Satyra.
ArdenE Wyciagam katane i podchodze do hippisa. – A chcesz nim zostac?
Yu – Raczej Appollem…
MG_BJ – Pokoj! Pokoj!
Milford_Cubicle – Dajcie im spokoj
_nimue_ Podchodze do nieznajomych.
MG_BJ – Milfordzie! Satyrze! – wydaja sie ciebie rozpoznac. – Oto przybywamy!
Milford_Cubicle – Poczuli, ze tu sie pali duzo ziola, to przylezli.
ArdenE – Ja ci dam, kurwa, pokoj – chowam katane.
Cade_ nie mam juz alphy, prawda ?
Milford_Cubicle „Satyrze?!”
MG_BJ – Milfordzie Cubicle – odzywa sie rastaman zaskakujaco, nawet jak na Murzyna, niskim glosem.
Yu – Bosko… klony Milforda – mrucze
ArdenE – Satyrze? – patrze na Milforda i powstrzymuje smiech.
MG_BJ – Dzis mijaja trzy lata i trzy dni. Czyzbys zapomnial o swojej obietnicy zlozonej w dalekim Kraju Sikhow?
Milford_Cubicle – A czesc, czesc – odpowiadam nieco zaklopotany.
_nimue_ – Chodzi o ciebie, Milford? – pytam bez usmiechu.
Milford_Cubicle – Eeeee… chyba zapomnialem, bo nie pamietam.
ArdenE – Moze ich przepedzimy? – pytam z nadzieja.
MG_BJ – My pamietalismy.
Hippis rozklada rece i przytula Milforda.
Yu Ide pocwiczyc strzelanie do puszek
MG_BJ – Wiele wody przelalo sie w Gangesie, ale niezbadane sa wyroki opatrznosci.
Cade_ – Zachowajmy sily na takiego jednego wkurwiajacego maga
ArdenE – Zgadzam sie, ale musze sie na kims wyladowac.
Milford_Cubicle „Bogowie! Ja moze i potrzebuje bliskosci emocjonalnej, ale nie tak od razu!”
Yu Kazda wizualizuje sobie jako glowe Carlita
MG_BJ Cade: Tak, alpha eksplodowala razem z granatami.
Cade_ smutno mi 🙂
_nimue_ – Szkoda sil na nich, Enoch…no chyba, ze za niewypelnienie obietnicy, maja zamiar cos zrobic Milfordowi.
MG_BJ Widzicie, ze na wewnetrznym podworzu reszta przybyszy rozbila juz wielki brudny namiot i rozpala ognisko pod wielkim blaszanym kotlem.
Milford_Cubicle – Taaak? Ale o co chodzi?
MG_BJ – Trzy lata i trzy dni temu uratowalismy cie z rak Dzinow.
ArdenE – No kuzwa, co to jest – wskazuje namiot – cyrk czy jak?
_nimue_ Patrze sie na przybylych i na Milforda.
MG_BJ Jakis obszarpany dzieciak przywiazuje konie do drzew.
Milford_Cubicle – Wiecie, ja tu przed chwila osleplem, mialem powykrecane palce i bylem dosc solidnie sparalizowany.
MG_BJ Tymczasem odzywa sie rastaman.
– Wybaczcie, przyjaciele Satyra, nie przedstawilismy sie.
Milford_Cubicle – Moze sie czlowiekowi we lbie poprzestawiac.
_nimue_ – Szamani… – mrucze pod nosem.
MG_BJ – Ja jestem Nebusha, a to nasz przywodca – pokazuje na hippisa – Sylvester Jerome.
Cade_ – Dobra, trzeba zaplanowac jak ubic tego argentynskiego skurwiela
MG_BJ – Rozumiemy. Na razie nie bedziemy przeszkadzac – mowi Sylvester.
_nimue_ – Masz jakis pomysl Cade? – pytam.
MG_BJ – Zgodnie z umowa, bedziemy tu mieszkac przez 27 dni i ani dnia dluzej.
– Zapraszamy do naszego domostwa, wypalimy fajke pokoju. Chodz, Nebusha.
ArdenE – Milford, pamietasz co to za umowa?
Cade_ – Ma bariere kinetyczna
MG_BJ Hippis i rastaman wracaja do swoich.
Cade_ – Ale to nie zablokuje dziwieku
– Granaty ogluszajace
_nimue_ – To znaczy? – marszcze brwi.
Milford_Cubicle – I tak juz w nic gorszego wpakowac sie nie da.
ArdenE – Albo bron soniczna.
Cade_ – Jeszcze dostanie flashem po oczach
_nimue_ – Hmm…
ArdenE – Nie kracz, milford, nie kracz.
Milford_Cubicle – Och, nie mam pojecia o co chodzi.
– Ale to chyba dobrze, zeby miaszkalo przy nas stado szamanow.
ArdenE – Zalezy…
Milford_Cubicle Ide z nimi.
MG_BJ Cade: Ciagle jestes w moczu Montany.
Cade_ – A jak bedzie ogluszony… – wysywam i chowam ostrza
ide sie umyc
MG_BJ Przeniesliscie sie do wnetrza elektrocieplowni.
Milford_Cubicle Ide do elektro.
– Coz, skoro szamani zapraszaja, to nieladnie by bylo odmowic.
– Mysle, ze teraz zloze im wizyte.
_nimue_ – Ja musze pojechac do lekarza…Enoch…zawieziesz mnie? Nie moge prowadzic – prosze i spuszczam wzrok.
Milford_Cubicle Biore troche sarniego miesa i worek roslinek wlasnej hodowli w ramach poczestunku.
MG_BJ Ktos idzie z Milfordem?
_nimue_ Zdrowa dlonia zakrywam ranna.
MG_BJ Cade: Umyles sie, ale niesmak pozostaje.
Cade_ ja jade
do docwagon
ArdenE [ dlon nimue jest chyba wyleczona?
Cade_ sprawdzic czy mi sie jelita nie urwaly
MG_BJ OK.
Arden: Tylko czesciowo.
_nimue_ [ nie jest do koca sprawna.
ArdenE mhm
MG_BJ [Milford nie jest Jezusem.
ArdenE [ Patrz, a wyglada
– Ok, to jedziemy.
MG_BJ Yukashii: Dalej strzelasz do puszek?
Yu A potem ide kupic naboje
Cade_ – Yu, dowiedz sie co mozesz o tym gosciu
Yu – Nie wiem czy chce…
_nimue_ [ bez lekarza bede wam potrzebna nawyzej jako zywa tarcza
Cade_ [ to sie raz przydalo…
ArdenE [ Ty sie bardziej nadajesz
[ MG, my juz pojechalismy
MG_BJ Cade: U DocWagon stwierdzili, ze nic ci sie nie stalo, ale zebys jeszcze przez kilka dni sie oszczedzal.
Arden i Nimue: Pojechaliscie i wrociliscie, lekarz opatrzyl dlon Nimue, ale minie kilka dni, zanim bedzie calkowicie sprawna.
Milford: Zlozyles wizyte u Wedrowcow (bo tak sie nazywaja) i wypaliles z nimi rzeczona fajke pokoju. Ich grupa sklada sie z 14 osob: 7 mezczyzn, 4 kobiet i trojki dzieci.
Milford_Cubicle [ Dzieci i kobiety wspolne?
MG_BJ O dziwo, nie.
Milford_Cubicle [ Zacnie
MG_BJ Sylvester Jerome jest ich przywodca, jego prawa reka jest rastaman Nebusha.
Milford_Cubicle [ Przypomnialo mi sie, z czego mnie niby wtedy wyciagneli?
MG_BJ Poznales takze cyganskie malzenstwo szamanow, Dennisa i Kalinke.
Milford_Cubicle [ Nebusha jest szamanem?
MG_BJ Nie, nie jest.
Milford: Nie, nadal nie masz zielonego pojecia, o czym oni mowia.
Milford_Cubicle Ale znali moje imie i nazwisko?
MG_BJ Tak.
Milford_Cubicle Ok, niech sobie mieszkaja, jesli chca i smrod im nie przeszkadza.
Skoro mowia, ze pomogli, to to musi byc prawda.
_nimue_ „O sancta simplicitas!”
MG_BJ Wkrotce zebraliscie sie wszyscy z powrotem w elektrocieplowni.
Milford_Cubicle Wylozylem sie na legowisku z piankowego materaca, paru kocy i pru sztuk uzywanych ubran.
Odpoczywam.
– Wiecie… Ja bym mimo wszystko zgadal sie z wlochami, zeby razem sprzatnac tego skurwiela.
ArdenE – Zgadzam sie.
MG_BJ Yukashii: Tez juz wrociles, z dodatkowymi nabojami.
Milford_Cubicle – Aha, Yu – i lepiej powiedz nam o co chodzilo na poczatku waszej rozmowy.
Yu – Wlosi, Argentyna – jedno szambo, gdzie nie uderzymy, nie wyjdzie nam to na zdrowie
Milford_Cubicle – Ale mnie podobal sie styl Wlochow.
Cade_ – Montana jest martwy, to juz pewne
Yu – No… i sa jeszcze Rosjanie
Cade_ – Trzeba sie zastanowic tylko jak
Yu – Im jeszcze nie bruzdzilismy
ArdenE – Do piachu z nimi wszystkimi – macham reka
Milford_Cubicle Wyciagnalem spomiedzy ubran jakies 2 skarpety, ktore mi smierdzialy i wyrzucilem w rog legowiska.
_nimue_ – Wiec glosujcie w jaki szambie chcecie utonac. – usmiecham sie chlodno.
Cade_ – Glosowac?
– Po co?
Yu – Moga nas po cichu poprzec jezeli zaostrzymy konflikt wlosko-argentynski
ArdenE – Cade, to byla ironia…
Cade_ – Jak ktos nie chce isc zatluc Montane to nieh nie idzie
– Ach, ironia…
Milford_Cubicle – Wlasciwie to mamy juz calkiem sporo wrogow, chcialbym zauwazyc.
ArdenE Przeciagam reka po twarzy – Yu, to sugerujesz, zeby zalatwic ich obydwu?
– Wtedy mamy ostra jazde z dwoch stron. Whatever.
Yu – Wystarczy jeden, ale zebysmy mieli gdzie spierdalac
_nimue_ – Kogo chcecie sprzatnac Wlochow czy tego, ktory nacikal ci na twarz?
Milford_Cubicle – Aha! Byl jeszcze ten motyw z kwiatem
– Na bucie zolnierza.
– Zna ktos jakiegos botanika?
Yu – Jak mowilem, moge poznac
ArdenE – Po co ci botanik.
– W sieci mozna znalezc.
Milford_Cubicle – To wez i znajdz.
ArdenE – Ktos zachowal tego kwiata?
Milford_Cubicle – O! Troche sie pomial, ale widac.
Daje kwiatka Ardenowi
ArdenE – Dzieki, Milford. – przygladam sie kwiatkowi i szukam jednoczesnie po sieci.
MG_BJ Arden: Znalazles cale mnostwo ludzi znajacych sie na zagadnieniu. Poczawszy od duzych kwiaciarni trudniacych sie handlem egzotycznymi kwiatami…
…a skonczywszy na Wydziale Botanicznym Uniwersytetu Nowoorleanskiego.
Cade_ – Najpierw Montana, a pozniej ci goscie od kwiatka kimkolwiek by byli
ArdenE [ Szukalem info k kwiecie, czlowieku…
Milford_Cubicle – O dystrybutorach poszukaj. I kto ma takie w duzej ilosci w ogrodkach okol willi na wzgorzu.
MG_BJ Arden: Katalogow botanicznych online jest duzo, ale nie znasz sie na tym na tyle dobrze, zeby na podstawie kawalkow kwiatka rozpoznac jego gatunek.
ArdenE Szkoda
Milford_Cubicle – Hmmm… no to wracamy do mafii.
ArdenE Patrze na rozklady godzin konsultacji profesorow botaniki na uniwerku
Cade_ – Trzeba znalezc tego argentynczyka i podstawic mu pod nogi pare kilo plastyku
Milford_Cubicle – Aha! A mozesz mi pokazac jakies zdjecia domu argentynczyka?
MG_BJ Arden: Znalazles. Mozesz sie nawet umowic mailowo na wizyte.
ArdenE Umawiam sie.
MG_BJ Milford: Nie macie pojecia, gdzie on mieszka.
Arden: Wyslales maila. Dolaczasz zdjecia kwiatka?
Milford_Cubicle – Bo wiecie, ten kwiatek wyglada tak dosc wlasnie poludniowoamerykansko jak dla mnie.
MG_BJ [Jest piatek wieczor.
ArdenE nie, tylko prosbe o wizyte
[ Od kiedy w sobote uniwerek nie pracuje?
Cade_ [ od teraz 🙂
ArdenE [ taaa
MG_BJ [To nie jest aluzja, tylko informacja o biezacej dacie.
ArdenE aaa
MG_BJ [Zebyscie wiedzieli, jaki jest dzien i jaka pora dnia.
Milford_Cubicle – Yu, moglbys jakos krotko podsumowac, jak wyglada nasza sytuacja wobec mafii?
– Wlosi beda na nas wkurzeni, ze nie wykonalismy zadania?
Yu – Hehehe…
ArdenE – Zastanawia mnie, co gorsze. Wlosi czy ten buc.
Milford_Cubicle – Czy beda sie cieszyc, ze chcemy im pomoc w wykonczeniu konkurencji?
Yu – A jak myslisz?
Milford_Cubicle – Bo jesli beda sie pluc – to nierozsadne.
_nimue_ „Wrêcz przeciwnie. Jeszcze nam pogratuluja i zaplaca.”
Yu – Jezeli zalatwimy jakims cudem Carlita, to mamy otwarta wojne wlosko-argentynska
Cade_ – I dobrze
Yu – wiec beda sie pluc… – usmiecham sie
Milford_Cubicle – A jezeli zalatwimy Bodoalerno?
Cade_ – Niech sie wytluka
Yu – To samo
Milford_Cubicle – A gdybysmy w to jakos wmieszali Ruskich?
ArdenE – To bedziemy musieli spierdalac do europy.
Milford_Cubicle – Oni na tym moga bardzo wiele skorzystac.
Yu – To samo, tylko jest szansa na ocalenie naszych glow
– Problem jak sie z nimi dogadac i jak zrobic to po cichu
_nimue_ – Hmm…a ktorego z nich zalatwic latwiej?
– Myslisz, ze rosjalnie beda sie w to mieszkac? Maja idealna sytuacje- wojne konkurencji.
– Po co sie mieszac skoro sama sie wybije?
Yu – Czy ci latynosi nas nie podsluchuja? Czy cos? – od tej pory mam wlaczony generator szumow
MG_BJ [ OK.
Milford_Cubicle – Cholera wie – to jest naprawde mocny mag.
Yu – Cholernie pomocne…
Cade_ – Jakby byli tacy wszechmocni to by nas nie potrzebowali
Milford_Cubicle – Widocznie sprzatnac wloskiego bossa to wcale nie jest takie latwe.
Yu – Robimy za przynete, pionki do zbicia
Cade_ – Jakby ten mag byl niepowstrzymany to sam by zalatwil cala wlska mafie
– Pionek tez czasem zbija krolowa
Yu – Tylko trzeba mu wypracowac sytuacje
Cade_ – Wlasnie
Milford_Cubicle – Tak wiec generalnie mamy do wyboru: albo wybrac strone, albo probowac zalatwic obydwie strony.
ArdenE – ja jestem za zalatwieniem obydwu
Cade_ – Tez
Yu -Uwielbiam dramatyczne wybory mniejszego zla
Milford_Cubicle – Moznaby sprzatnac Bodoalerno, a Rosjan napuscic na Argentyne
Yu – Po co zadawalac sie mniejszym, jak widze
ArdenE – Zalatwic obydwu i napuscic mafie?
– Yu, co zatem proponujesz?
Yu – Gwiazdke z nieba?
ArdenE – …
Cade_ – Ech…
– Nie wiem jak wy ale ja zamierzam zaltwic argentynczyka
– Ktos jest ze mna?
Milford_Cubicle – Znaczy chcesz im zrobic bombardowanie?
– Tez bym ubil skurwiela.
ArdenE – Ja rowniez
_nimue_ – Cade…nawet nie wiesz, gdzie on teraz jest.
Cade_ – Wlasnie
– Trzeba sie dowiedziec
– Ulorzyc plan
– A potem go wykonac
_nimue_ – Oni nas obserwuja…jesli ich bedziemy szukac, na pewno sie zorientuja.
Milford_Cubicle – Proponuje umowic sie z Bodoalerno, ze upozorujemy jego smierc
ArdenE – A on wie, gdzie my jestesmy. i nas obserwuje. Urocze.
Cade_ – Tak to sie zwykle robi w tym biznesie
– Oni nie moga byc wszechmocni
_nimue_ – A jak sie zorientuja, to tym razem nie naleje ci na twarz, ale wyleje z ciebie krew.
Milford_Cubicle – a nastepnie wraz z Wlochami wykonczyc Carlito.
Cade_ – Musimy byc poprostu cwansi od nich i tyle
ArdenE – Yu, jak wyglada udzial wplywow poszczegolnych mafii w Orleanie?
Yu Rosjanie i Wlosi siedza w tym interesie od dawna.
Kartel argentynski to stosunkowo „swieza krew”.
Milford_Cubicle – Argentyna, to pewnie zasluga tylko tego jednego goscia.
Yu Probuja wygryzc sobie nisze w miescie, ale bardziej bruzdza Wlochom niz Rosjanom.
Milford_Cubicle – Wlosi sa silni i zorganizowani.
Yu Tak wiec Wlosi i Argentynczycy sie mocno nie lubia, ale na razie nie wypowiedzieli sobie otwartej wojny, chociaz najwyrazniej niewiele brakuje.
Rosjanie na razie przygladaja sie rozwojowi sytuacji, liczac na to, ze po dzieki wojnie mafii z kartelem uszczkna sporo dla siebie.
ArdenE – A co mogloby doprowadzic do wojny?
Cade_ – pewnie jak zabijamy tego argentynczyka i tego wlocha
Yu – Czasem wystarczy drobna iskra
– Czasem smierc grubej ryby
Cade_ – A rosjanie mogliby nam w nagrode zaoferowac schronienie przez jakis czas
Milford_Cubicle – Ja bym proponowal:
– Za zabojstwo Wlocha pomoc w zabojstwie Carlito plus ochrona.
Cade_ – No to moze Yu sie wypowie co da sie ugrac
MG_BJ Yukashii odszedl na chwile na bok, rozmawia z kims przez commlink.
ArdenE – Ciekawe, czy profersorek od kwiatkow mi odpowie
– Milford, sadzisz, ze ten kwiat nas gdzies zaprowadzi?
Cade_ – Ja mysle ze tak
– Ciekawe tylko do kogo
Milford_Cubicle – Jestem tego pewien.
– Do tego, kto stoi za tym wszystkim.
Cade_ – Nie na codzien napadaja na mnie gosice w czarnych strojach wyskakujacy z helikopterow
Milford_Cubicle – Widzialem to w seansie.
_nimue_ – Seansie? – patrze pytajaco na Milforda.
Milford_Cubicle – Tak, uzywalem jasnowidzenia, zeby cos z tego kwiatka wyciagnac.
Yu – Kto ma ochote na spotkanie z tajemniczym nieznajomym?
Milford_Cubicle – Widzialem wille na wzgorzu.
– Zalatwiles spotkanie z Ruskimi?
Yu – Nie, mam spotkanie z nieznanym Japonczykiem
ArdenE – Hm?
Yu – Ktos reflektuje?
Cade_ – Kolejnym nieznajomym?
ArdenE – Ja moge
Milford_Cubicle – A co on za jeden?
_nimue_ – Duzo ostatnio tych tajemniczych nieznajomych…jakby co moge isc.
Cade_ – Ja tez, dawno helikopterow nie widzialem
Yu – Niejaki Takahori, cybernetyk
ArdenE – To kto NIE idzie?
Milford_Cubicle – A ja tam nie lubie z ludzmi gadac… noa le jesli cybernetyk, to pojde.
Yu – Mala wycieczka?
Milford_Cubicle – Ale… po co sie z nim widzimy?
Yu – Wystarczy jedna osoba
_nimue_ – Ja moge.
ArdenE – Bylem pierwszy.
Yu – Dla moich osobistych zalet…
Cade_ ja jade
– Znam tego gosica
Yu – Idziemy Cade
MG_BJ PRZERWA
* * *
W drodze do klubu Tyriona, gdzie ma odbyc sie spotkanie z Takahorim, odzywaja sie commlinkowe serwisy informacyjne. News priorytetowy.
CNN-A BREAKING NEWS
Sensacyjne, choc na razie nieoficjalne doniesienia z Orbitalnego Habitatu Zurychu,
gdzie wlasnie zakonczylo sie posiedzenie Trybunalu Korporacyjnego.
Tematem obrad miala byc spor o Terytorium Ken-Djui.
Tymczasem nasze zrodla donosza o wystapieniu badz wykluczeniu
przedstawicieli Ares Macrotechnologies z Trybunalu.
Musialoby to oznaczac, ze Ares stracil range korporacji AAA.
Bedziemy czekac na oficjalne potwierdzenie badz zaprzeczenie tej informacji.
KONIEC KOMUIKATU
Milford_Cubicle – Cholera! Ares! To wszystko staje sie jasne: swiatowy potentat w dziedzinie broni prowokuje konflikty miedzynarodowe.
MG_BJ Docieracie do klubu „Na Skale”, parkujecie bonaparte przed rozswietlonym kolorowo budynkiem.
Cade_ – Yu, zrobimy tak: ty z nim gadasz ja czaje sie z tylu. Wlaczasz commlinka i przekierowujesz dzwiek do moich uszu.
MG_BJ Slychac z wewnatrz glosna muzyke.
W koncu to piatek wieczor.
Klub jest zdecydowanie mniejszy od „Antidotum”, ale i tak macie wrazenie malego deja vu.
Kto wchodzi do srodka, a kto zostaje z Cadem?
Milford_Cubicle Zostaje
MG_BJ Cade: „Z tylu” to znaczy w samochodzie czy gdzie indziej?
Cade_ nie
w klubie
ArdenE [ A nie pojechal tylko Yu i Cade?
Cade_ ale nie podchodze do goscia
Yu – Dobra, ruszamy
MG_BJ [Zaraz, pojechal tylko Yu i Cade?
ArdenE [ No tak zrozumialem
Cade_ [ chyab tak
ArdenE [ Czytaj wyzej
[ „wystarczy jedna osoba”
_nimue_ [ Ja tak samo.
MG_BJ [ OK, a wiec pozostali sa w elektrocieplowni. Arden wybyl w zwiazku z kwiatem.
Cade: Przekazujesz im obraz z oka i dzwiek z uszu?
Cade_ tak
MG_BJ Wchodzicie do „Na Skale” razem czy osobno?
Cade_ najpierw Yu
ja po minucie, dwoch
Yu ok
MG_BJ OK.
Yukashii: Jestes w srodku.
W glebi, na tej czesci kondygnacji, znajduje sie spory parkiet, zapelniony tanczacymi.
Yu Szukam delikwenta
MG_BJ Na galerii na pietrze sa stoliki, wiekszosc z nich wyglada na zajeta.
– Yu! – nie wiadomo skad wylania sie krasnolud o szczwanym spojrzeniu.
– Przyszedles sam, mam nadzieje?
– Gosciu jest mocno sploszony.
Yu – Zaraz zbadamy sytuacje
– Gdzie on jest?
MG_BJ – Siedzi na pietrze. Stolik w glebi, w czesci oslonietej akustycznie.
Yu – W porzadku. Ide.
MG_BJ Cade: Jestes juz tez w srodku. Gdzie sie zaczajasz?
Cade_ jakis stolik w odleglosci takiej zeby mnie gosc nie poznal
MG_BJ Yukashii: Jestes na gorze, wymijasz stoliki i siedzacych przy nich rozesmianych gosci.
Cade_ albo przy barze
MG_BJ Cade: O stolik na gorze trudno, lepszy bedzie bar na parterze.
Cade_ ok
MG_BJ Yu: Przechodzisz przez parawan akustyczny, za ktorym jest znacznie ciszej. Jest tu zdecydowanie mniej ludzi.
Tylko jeden Japonczyk. Siedzi w samym rogu, spoglada na ciebie bystro.
Yu Podchodze do niego
MG_BJ – Pan Bikaver? – wstaje, grzecznie sie klania, ale wyglada na bardzo zdenerwowanego.
Rozglada sie na boki.
Mowi z lekkim akcentem.
Yu Odklaniam sie i daje mu do zrozumienia, ze czekam na wyjasnienia
MG_BJ – Prosze usiasc.
– Nie znamy sie. Polecil mi pana, jesli mozna to tak ujac, Tyrion.
– Powiedzial, ze jest pan osoba godna zaufania.
Yukashii ma wlaczonego commlinka. Dzwiek biegnie do Cade’a i do pozostalych czlonkow druzyny, ktorzy pozostali w elektrocieplowni.
Yu Wcale, ze nie
MG_BJ [Nie masz? Cade napisal powyzej, zebys wlaczyl?
Yu Za duzo informacji ostatnio wycieka
MG_BJ [Masz wlaczony czy wylaczony?
Yu [wylaczony
Cade_ ale wylaczyles
?
MG_BJ [Wychodzi na to, ze w ogole nie wlaczyl.
Cade_ [ nie no
MG_BJ Dobrze, wiec nie wiecie, o czym Yukashii rozmawia z Takahorim.
Cade_ [ Cade w takim razie przypomni przed wchodzeniem do klubu
[ nie pusci Yu bez wlaczonego commlinka
MG_BJ [ Cade przypomnial, ale najwyrazniej Yukashii niewiele sobie z tego zrobil.
Cade_ [ w takim razie nie zostaje przy barze
MG_BJ [ Wiec skoro zorientowale sie, ze Yukashii cie zignorowal, mozesz isc na gore.
ArdenE [ Super, gra druzynowa, jak sie patrzy
Cade_ [ normalnei nie wypuscilbym, Yu do klubu no ale nie cofajmy sie juz
ide na gore
MG_BJ Cade: Dobra, ale w takim razie minelo kilka minut, zanim zorientowales sie, ze Yu nie wlaczyl i najwyrazniej nie ma zamiaru wlaczyc commlinka.
Cade_ nie no Borys
mowie Yu zeby walczyl jeszcze w furgonetce
jak nie wlaczyl
to chyba od razu wiem, nie?
MG_BJ Mogles zalozyc, ze wlaczy dopiero na gorze.
A mogles go zapytac konkretnie, czy wlaczyl, czy nie.
Cade_ ech, dobra widze ze sie nie dogadamy
niech bedzie tak jak MG chce
ide na gore w kazdym razie
MG_BJ Cade: Yu ma poza tym wysoka charyzme, wyrolowal cie po prostu.
Cade_ jak ?
zaklucil dzlanie elektroniki ?
commlink albo jest wlaczony alboi nie
MG_BJ Nie, dal ci do zrozumienia, ze wlaczy, jak bedzie na gorze i podejmie kontakt.
Cade_ nie ma posrednich stanow
dobra, ja chcesz
ArdenE [ Bo, podobno gracze nie uzywaja na sobie umiejetnosci charyzmy
[ to twoje slowa
Cade_ nie ma sensu sie klocic
ide na gore
MG_BJ OK.
Jestes w polowie drogi.
Wchodzisz po schodach na gore.
Cade_ zakladam ze jak nie wlaczyl to cos jest nie tak
wiec ide do tego stolika
MG_BJ Idziesz miedzy stolikami.
Zblizasz sie do parawanu.
Cade_ i ?
MG_BJ [ napiecie
Cade otwiera drzwi, przechodzi za parawan.
Widzi Takahoriego i Yukashiiego pograzonych w rozmowie.
Takahori dostrzega go momentalnie, zrywa sie zza stolika.
– Oszukales mnie! – krzyczy do Yukashiiego i siega do biodra.
ArdenE [ nie zabij go, please
Cade_ zamykam drzwi i odplam dopalacz
MG_BJ Wyszarpuje pistolet, celuje prosto w Cade’a.
Cade_ nastepnie rzucam sie na gosica
lokciem w morde
MG_BJ Strzela.
Yu Odsuwam sie
MG_BJ Trafil.
Kula przeszyla Cade’owi ramie, gdy ten byl w polowie drogi.
Cade_ edytor bolu
MG_BJ Cade nie zwrocil na to uwagi, wpadl z impetem na Takahoriego, niemalze wbil go w sciane.
Cade_ nie no
nie chialem go zabic
Yu – Nie zabijaj, idioto!
Cade_ tylko powalic
ArdenE [moze go nie zgniatles
MG_BJ Takahori osuwa sie po scianie.
Ma wytrzeszczone oczy, krztusi sie.
Cade_ wyciagam bron z reki
znaczy zabieram mu
MG_BJ Sprobowal sie uchylic i lokiec Cade’a zamiast w twarz trafil go w jablko Adama.
Cade_ pierwsz pomoc na nim zeby sie na zadusil
ArdenE [ umie ktos robic na sali traheotomie?
MG_BJ Za parawanem wybuchla mala panika.
Nieliczni tu goscie wybiegli do glownej czesci sali.
Cade_ – Yu! Co sie stalo?
MG_BJ Takahori dusi sie, umiera, ma wgnieciona tchawice.
Cade: Krwawisz z ramienia.
Cade_ trudno
Yu – Bylo ciekawie, poki nie wparowales…
Cade_ – Czemu commlinka nie wlaczyles?
MG_BJ Cade: Widzisz na stoliku swoje zdjecie i tamten implant.
Yu – Teraz juz nic ciekawego sie nie dowiem, bo kurwa mam trupa
Cade_ [ przezyje po mojej pomocy?
MG_BJ Nie. Umarl.
Cade_ zabieram to ze stolika
MG_BJ Za parawanem pojawia sie Tyrion.
Yu – Niechcialem ryzykowac kolejnego wyplywu informacji
MG_BJ – Co tu sie dzieje? – przekrzykuje muzyke, patrzy oslupialy na Takahoriego.
Cade_ – A niemogles mi o tym powiedziec?!
Yu – Teraz bedzie balagan
MG_BJ – Co zescie mu zrobili? – patrzy na was z niedowierzaniem.
Cade_ – Myslalem ze cos jest nie tak
– No wlasnie co zes zrobil – patrze na Yu
MG_BJ – Zabierajcie go stad, szybko – podbiega, otwiera jakies drzwi, widac wyjscie pozarowe.
Cade_ – Trzeba bylo powiedziec ze nie wlaczysz
Yu – Trup, Cade Ci wszystko opowie
– Bierz go
Cade_ biore
Yu – Zmykamy
– T. wynagrodze Ci to
– Wybacz
MG_BJ Wybiegacie na tyly budynku, okrazacie go, po chwili jestescie z powrotem przy bonaparte.
Cade_ ladujemy sie do srodka
MG_BJ Wracacie do elektrocieplowni?
Yu Tak
Rzucam Cadeowi jego implant
Cade_ – O co chodzilo z tym gosciem?
– Co ci powiedzial?
Yu – Gdybys dokladniej okreslil swoja znajomosc z nim w zyciu bym cie nie zabral
Cade_ – Dalem mu implant do zbadania
– Mowilem ze mi jeden wykroili
Yu – Nic dziwnego ze sral po gaciach
– Skad ty sie w ogole kurwa wziales?!!
Cade_ – Co jest z tym implantem?
Yu – Implant-marker dla Aresowego odpowiednika Czerwonych Samurajow
Cade_ – Szkoda ze nam nie mowili ze cos takiego nam wszczepiaja – mrucze pod nosem
Yu – Dalej chetnie poslucham co tam sie dzialo
Cade_ – Cos wiecej na temat tego implantu ?
Yu – Jezeli znasz jakiegos nekromante, to na pewno sie dowiesz
Cade_ – Ale mial cos jeszcze do powiedzenia?
– Czy to bylo wszystko
?
Yu – Owszem, mial
Cade_ – I nie zdarzyl, prawda?
Yu – No raczej…
Cade_ – Ech, trzeba bedzie znalezc innego eksperta
MG_BJ Wrociliscie do elektrocieplowni.
Sa tam Nimue i Milford.
Cade_ co jest w tych papierach co je zabralem,
Yu – Zatem kiedy mamy sie spodziewac twoich kumpli z Aresa
?
MG_BJ Ktorych papierach?
Cade_ mowiem ze zabieram ze stolika
MG_BJ Tam bylo tylko twoje zdjecie wykonane kamera przemyslowa, gdy byles w Instytucie Cybernetyki Stosowanej, aby dostarczyc implant do zbadania.
Cade_ acha
ArdenE C: Panowie, potrzebujemy naszego cacka z powrotem?
Cade_ – Zapewnie nigdy Yu.
Yu – Tiaaa…
MG_BJ Nikt nie odpowie Ardenowi?
Cade_ – Masz dostep do jakiegos eksperte od cybernetyki ktory by tak nie panikowal ?
MG_BJ Milford i Nimue: Tez slyszycie pytanie Ardena.
ArdenE C: Nie chcialbym przerywac klotni, ale musze wiedziec, czy nasza stokrotka jeszcze jest do czegos potrzebna?
Cade_ [ ale ja nie wiem o co on pyta
C: a dowiedziales sie czegos?
Yu [ja tez
ArdenE C: Moze.
C: Nie na comma.
Cade_ c: – to wracaj z kwiatkiem jak mozesz
ArdenE C: Ok
MG_BJ Cade i Yukashii: Wy juz jestescie w elektrocieplowni.
Cade_ – Yu, mozesz zaltwic kogos kto by zbadal ten implant ?
Yu – Moje znajomosci sa w tej materii bardzo ograniczone
Cade_ – Sprobowalem oficjalnymi kanalami i te kanaly skonczyly martwe
Yu – Moze jak rzucisz nieco swiatla na swoja historie, bardziej sie postaram
– Chce wiedziec na czym stoje
Cade_ – Wiesz, nie urodzilem sie shadowrunerem. Ty tez nie.
MG_BJ Spotkaliscie sie ponownie w elektrocieplowni.
Wszyscy razem. Arden rowniez wrocil.
ArdenE – Hm, ominelo mnie cos?
Cade_ – Implant jest znacznikiem mojego poprzedniego pracodawcy.
– Co sie dowiedziales o kwiatku ?
Yu -…eeech…
Milford_Cubicle – Tym pracodawca byl Ares?
ArdenE – Nie no, to moze poczekac. Coscie tacy wzburzeni.
Cade_ – Najwyrazniej
– Kolejny trup
ArdenE – Mhm. Czyli nic nowego
– Cos wiecej?
MG_BJ Co robicie z cialem Takahoriego?
Cade_ zabralismy
MG_BJ Jest w bagazniku waszej furgonetki.
Cade_ acha
ArdenE [ schowamy do torbu
Milford_Cubicle – A nie ma on jakichs danych zapisanych w glowie?
Cade_ – Milford, gdzie tu mozna pozbyc sie ciala?
– Kto?
Milford_Cubicle – W koncu cybernetyk, wiec pewnie ma zewnetrzna pamiec.
Cade_ – Profesorek?
Milford_Cubicle – Takahori.
Cade_ – Hmm, a jak to sprawdzisz?
ArdenE – Hm
_nimue_ – Kto wie…
Milford_Cubicle – Najpierw rozetne mu czaszke, a potem poszukam kosci pamieci.
Cade_ – Powodzenia Milford
– Arden, czego sie dowiedziales ?
ArdenE – Kwiatek jest rzadki
_nimue_ – Milej pracy. Uwazaj, aby sie nie ubrudzic.
ArdenE – Afrykanski
– Z Wulkan w nazwie
– Rosnie w 2 miejscach w Orleanie.
Cade_ – No prosz
– A jakich ?
ArdenE – Na uniwerku i u pewnej paniusi w ogrodku — niejakiej Evy de Vries
Cade_ – O kurwa…
ArdenE – Milford. Ja nie wyczuwam by cos mial pod czaszka.
_nimue_ – Kim jest ta kobieta?
ArdenE – Moze i kurwa, nie znam jej.
Cade_ – No to mamy przepierdolone
_nimue_ – Powiedz cos czego nie wiemy, Cade.
ArdenE – Rozszerz z laski swojej swa wypowiedz
Cade_ – Znam ja
Yu – Cade, cos za duzo tajemnic skupia sie na tobie
Cade_ – Wlasnie widze
MG_BJ Milford zabiera sie za trepanacje czaszki Takahoriego w sasiednim pomieszczeniu.
Cade_ – Wroce jak sie czegos dowiem
ArdenE – To moze rozwiejesz te aure tajemniczosci, co?
Cade_ wychodze
ArdenE – Super…
Cade_ wsiadam na motocykl
MG_BJ Cade wychodzi i odjezdza.
ArdenE – Jebany cyborg…
_nimue_ – Miejmy nadzieje, ze trepanacji czaszki Cade’a nie bedzie trzeba przeprowadzac.
Milford_Cubicle – Kto to ta Eva?
ArdenE – Jakas multimilionerka
– Wiecej nie wiem
Yu Zapalam papierosa
Milford_Cubicle – Zaloze sie, ze ma cos wspolnego z Aresem.
ArdenE – Z drugiej strony. Jezeli jest tak zle, to szkoda mi tego profesorka, u ktorego bylem.
Milford_Cubicle – Bo to, ze to ona stoi za naszym uprowadzeniem jest dla mnie pewne.
ArdenE – Sadzicie, ze Cade jest wtyczka?
Milford_Cubicle – Nie jest tak glupia, by usuwac kazdego, kto wie o niej cokolwiek.
– Nawet nas nie usunela
– Sluchajcie! Wygrzebalem cos!
ArdenE – O! Obmyj i pokaz.
MG_BJ Milford wraca, okrwawiony, w strzepkach jakiejs szarej masy.
Milford_Cubicle – Implant wspomagajacy pamiec.
ArdenE – No prosze
Milford_Cubicle – Zaraz przetrzemy benzynka ekstrakcyjna i poddamy analizie.
ArdenE – Moze dowiemy sie czegos ciekawego.
MG_BJ Milford oczyszcza bioimplant, kopiuje dane na swoj commlink i wlacza software analityczny.
Milford_Cubicle Sciagam gumowe rekawice i podpinam do sprzetu.
MG_BJ Mysleliscie, ze zajmie to dluzsza chwile, ale nie musicie dlugo czekac.
Niestety. Implant zostal dokladnie sformatowany w momencie smierci. Dane sa nie do odzyskania.
Ocalaly tylko ostatnie wspomnienia Takahoriego.
ArdenE Czyli?
TYlko moment smierci?
MG_BJ Wlaczacie? Ogladacie?
Milford_Cubicle Tak
ArdenE Tak
_nimue_ Ogladamy
Milford_Cubicle – No i tyle babrania na nic!
MG_BJ Klub „Na Skale”.
Slychac glosna muzyke.
Widok z oczu Takahoriego na przejscie w parawanie akustycznym.
Pojawia sie Yukashii.
Wymieniaja pozdrowienia, Yukashii siada.
Na stoliku pojawia sie zdjecie Cade’a wykonane kamera przemyslowa i zawiniatko w woreczku foliowym.
– Wczoraj odwiedzil mnie w Instytucie Cybernetyki Stosowanej ten mezczyzna.
– I?
– Grozil panu?
– Nie.
– Nie rozpoznalem go. Poprosil mnie o zidentyfikowanie tego.
Podsuwa zawiniatko.
– Dlaczego zatem kontaktuje sie pan ze mna a nie z nim
– Poniewaz sie boje, ze to prowokacja.
– Czy slyszal pan kiedykolwiek o Laboratoriach Danaos?
– Obawiam sie, ze nie
– Nic dziwnego. To tajne laboratoria nalezace do Ares Macrotechnologies.
– Domyslam sie, ze to cos od nich
– Ares zlecil im stworzenie superzolnierzy. Odpowiednikow Czerwonych Samurajow bedacych na uslugach Renraku Computer Technologies.
– Mocna rzecz…
– Projekt okreslono skrotem Classified Ares Defense Enterprise.
– CADE.
– Celem bylo stworzenie superzolnierzy, doskonalych maszyn do zabijania, w pelni poslusznych Aresowym operatorom. Nazwano te maszyny Aniolami Strozami, Guardian Angels.
– W zeszlym roku, w lecie, doszlo do sabotazu.
– Z Laboratoriow Danaos w niewyjasnionych okolicznosciach skradziono prototypowy egzemplarz.
– Nie wiem wszystkiego, mam te wiadomosci poniekad z drugiej reki.
– Ale chyba nie wyjasniono, kto byl sprawca kradziezy.
– Znaczy calego zolnierza czy „osprzet”?
– Calego zolnierza.
– Wszystkie Anioly Stroze mialy byc wyposazone w implanty-markery.
– Prosze kontynuowac
– Ten tutaj identyfikuje jego posiadacza jako prototyp. Jako prototyp – Takahori puka palcem w zdjecie przedstawiajace Cade’a.
– Nie wiem, czy…
usuniecieimplantuniespowodujedalekoidacychzmianw
strukturzemozgow…
Do pomieszczenia wpada Cade.
Takahori wyciaga bron.
Szamotanina.
Obraz znika.
Koniec.
ArdenE – Was tez zatkalo?
Yu – Na zywo wygladalo lepiej
Milford_Cubicle – Szkoda, ze Cade tego nie widzial.
_nimue_ Usmiecham sie pod nosem
ArdenE – Moze i lepiej….
– Zatem mamy do czynienia z niestabilnym prototypem superzolnierza?
_nimue_ – Ciekawe ile on z tego wie, ale ile nie wie…
ArdenE – Milford, mowiles, ze gorzej byc nie moze, prawda?
Milford_Cubicle – Ano. Sporwokuje los, mowiac, ze teraz to juz na pewno nie.
ArdenE – Hm. Moze ktos mu wyczyscil pamiec?
Yu – Milford malo wie o zyciu
– Cade wie wiecej niz mowi…
ArdenE – Racja.
Milford_Cubicle – Mozliwe, ze ktos wypuscil Cadea, zeby go przetestowac w warunkach shadowrunnerskich.
ArdenE Zaczynam kaslac
_nimue_ – Wypuscil jedyny prototyp super zolnieza? Musialby byc idiota.
ArdenE – Nimue
Milford_Cubicle – Poczulem sie nagle obserwowany, osaczony i zbedny.
ArdenE – „Timeo Danaos et dona ferentes”. Pamietasz?
Milford_Cubicle – Wypuscil, ale kontroluje.
– Jak szczura nie w labiryncie, tylko w srodowisku naturalnym.
_nimue_ Milkne nagle.
– Kontroluje…
Yu – Czuje sie niedoinformowany
Milford_Cubicle – A kiedy cos zaczelo sie psuc to nas zgarneli i wypuscili aby kontynuowac eksperyment.
_nimue_ – Tez o tym myslisz, Enoch? Ale… po co?
Milford_Cubicle – Jestesmy dla nich elementami otoczenia prototypu.
MG_BJ Milford i Yu: Widzicie, jak Nimue i Arden zamieniaja kilka zdan w sperethielu.
Yu Zapamietuje
MG_BJ * * *
ArdenE – Karty na stol?
MG_BJ Uzgodnijcie to szybko, bo rozmawiacie przy pozostalych.
_nimue_ -Hm….
ArdenE – To sie robi malo ciekawe
_nimue_ ze mnie ktos najal tak…
ArdenE – Niewiele tracimy
_nimue_ – ok
ArdenE – Nie
– To pomijamy
– Moglem cie w to wciagnac
MG_BJ Szybko. Zadnych dywagacji.
_nimue_ – Mow
ArdenE – A wiec ok
MG_BJ * * *
ArdenE – Tak, mysle ze mam pare ciekawostek do dodania
Wyciagam wisiorek i pokazuje reszcie
MG_BJ Arden pokazuje wam naszyjnik z bursztynem w charakterystyczny sposob zalamujacym swiatlo.
Na naszyjniku wyryto napis: Timeo Danaos et dona ferentes.
ArdenE – „Lekam sie Danajów, nawet gdy skladaja dary”.
– W skrocie
– Pamietacie nasz moment poznania wodza?
Yu – Trudno zapomniec
ArdenE – Wtedy ja poznalem kogos jeszcze
– Pan Jay byl bardzo tajemniczy. I bardzo religijny
– Dostalem zagadke, ktora pozwolila mi sie z nim skontaktowac po raz drugi
– W kazdym razie pan Jay wie bardzo duzo o ruchach naszej druzyny.
– Nie chcial jednak ze mna rozmawiac, dopoki nie wykryje „judasza”.
– Spotkalem sie z nim zaraz po ataku helikopterow
Yu – Calkiem sporo osob wie o nas zdecydowanie za duzo
ArdenE – I dostalem ten wisiorek.
– Powiem szczerze. Lubie logiczne zagadki, ale mam juz przesyt.
– Wszystko wydaje sie krecic wokol „Primorialu”
MG_BJ Slyszycie warkot motocykla na podworzu.
Po chwili do srodka wchodzi Cade.
Yu – Czyli?
_nimue_ „Wraca dar Danajów”
Cade_ – Mamy spotkanie jutro w poludnie
ArdenE – Z kim?
Cade_ – W posiadlosci Evy de Vries
– To sie jeszcze okaze, byc moze z nia
– Milford, znalazes cos wartego uwagi?
_nimue_ Usmiecham sie lekko i siadam bardziej z boku.
MG_BJ [ Malkava chwilowo nie ma z nami
ArdenE [ Malkava nei ma wsrod nas
MG_BJ Slyszycie znow warkot silnika na podworzu.
ArdenE [kamery
MG_BJ Na zewnetrznym podworzu, obok waszego bonaparte, zaparkowal elegancki chevrolet.
ArdenE „Hm”
MG_BJ Kierowca gasi silnik, wychodzi z niego dwoch mezczyzn, ubranych elegancko, choc nie w garnitury.
Cade_ – A ci to kto?
ArdenE – Mam awersje do dobrze ubranych ludzi. A wy?
MG_BJ Obaj sa krotko ostrzyzeni. Obaj maja przy sobie bron, ale niewyjeta.
Jeden z nich trzyma walizke.
Yu – Ja sie lubie
ArdenE – Powiedzmy, ze jestes wyjatkiem.
MG_BJ Drugi rozglada sie przez chwile, zauwaza kamere, kiwa w jej kierunku reka.
Cade_ wychodze do nich
ArdenE – Spier…
MG_BJ Obaj zamieniaja polgebkiem kilka slow, po czym ruszaja do srodka.
Yu – Mamy jeszcze dwa worki na trupy?
MG_BJ Pozostali: Idziecie z Cadem czy zostajecie w srodku?
ArdenE – Po co worki?
Yu – Taka figura retoryczna…
ArdenE – Aaa…
Yu Ide za Cadem
ArdenE Zostaje
_nimue_ Ide z nimi
MG_BJ – Dobry wieczor – mowi jeden z mezczyzn na widok Yukashiiego, Nimue i Cade’a.
Cade_ Stoje z rekami zalorzonymi na piersi
_nimue_ „Zobaczymy czy taki dobry”
MG_BJ – Przepraszamy za pozne najscie.
– Nazywam sie Igor Czarenko. To jest Siergiej Ryzkow.
Yu – Zdrastwutie
Cade_ „Czy juz wkurzylismy rosyjska mafie ?”
MG_BJ Powazne kiwniecie glowa.
ArdenE „Kurde, czy my mamy jakis pierdzielony sygnal namiarowy?!”
_nimue_ Wzdycham
ArdenE Dolaczam do reszty
MG_BJ – Wybaczcie wscibstwo, ale wiemy o waszych niedawnych perypetiach z naszymi, hm, wspolnymi znajomymi.
_nimue_ „O tym chyba wie juz pol miasta”
ArdenE – Zastanawia mnie, kto jeszcze o tym NIE wie….
MG_BJ – I chcielismy zaproponowac wam potencjalne rozwiazanie tej nieprzyjemnej sytuacji.
_nimue_ Usmiecham sie.
– Kogo mamy zabic?
MG_BJ Siergiej podaje walizke Yukashiiemu, ktory stoi najbardziej z przodu.
Milford_Cubicle „Mowisz, masz”
MG_BJ – Prosze zajrzec – zacheca.
Yu Wzdycham i zagladam
MG_BJ W srodku sa pieniadze. Bardzo duzo pieniedzy. Cos okolo stu tysiecy.
Yu – Co jest powodem takiej szczodrosci?
MG_BJ – Sprawa przedstawia sie tak: Chcemy was wynajac do pewnego… – Igor wzdycha demonstracyjnie — nieprzyjemnego zadania.
Yu – I jak mamy sie odwdzieczyc?
MG_BJ – Zawartosc walizki ma byc zaplata.
Cade_ „Jak zwykle…”
ArdenE „Znowu” przewracam oczami
Milford_Cubicle „Ah! Wschodnia wrazliwosc! Jak oni dobrze rozumieja nasze potrzeby!”
_nimue_ „Ile razy jeszcze…”
Milford_Cubicle – Kogo tym razem?
MG_BJ – Chcemy, zebyscie zajeli sie panem Boadolerno. Slyszeliscie o nim chyba?
Cade_ „I pewnie jest do tego banalnie proste…”
MG_BJ – Najlepiej jutro wieczorem.
ArdenE „Jak uslysze, ze to trywialne, to go zabije…
Milford_Cubicle – A pozniej zajmiemy sie Argentynczykami?
MG_BJ – Poniewaz wszystko zostalo zaaranzowane tak, ze jesli dojdzie do tego jutro wieczorem, to podejrzenie padnie na pana Carlite i jego ludzi.
– Nie – usmiecha sie Igor. – Potem zadbamy o to, zebyscie na pewien czas znalezli sie w bezpiecznym miejscu.
– Poza miastem. Moze nawet poza krajem.
ArdenE – Na dnie jeziora?
Milford_Cubicle – Mi pasuje.
MG_BJ – Alez, panie Arden – Igor udaje oburzenie. – Za kogo nas pan uwaza?
Milford_Cubicle – Zrobie Ci skrzela jakby co.
ArdenE – Dzieki Milford…
MG_BJ – Osmielam sie zauwazyc, ze oferujemy jedyne wyjscie z sytuacji, w jakiej sie znalezliscie.
_nimue_ – Mozemy zarazcie tam poslac Milford…
MG_BJ – Ani pan Carlito, ani pan Boadolerno o was nie zapomna. Co wiecej, bardzo szybko sprobuja sie wam przypomniec.
ArdenE – Wiemy…
Milford_Cubicle – Uwazam, ze to wszystko bardzo rozsadne.
MG_BJ Siergiej zrecznym i szybkim ruchem odbiera Yukashiiemu walizke.
– Wiec jak?
Milford_Cubicle – Jutro Wloch zadlawi sie pasta.
ArdenE – Hm. W sumie. Wole juz zginac z rak starokontynentowcow.
Yu Kiwam glowa na zgode
Cade_ – Yu?
tez kiwam
MG_BJ – Wspaniale. Pan Boadolerno jutro o 21:00 je kolacje w restauracji „Magnifico”.
– Jest takie piekne amerykanskie okreslenie, slabo przetlumaczalne na jezyk rosyjski.
– Collateral damage.
Cade_ „Jak zle pojdzie to mozemy nie dorzyc wieczora”
MG_BJ – Chcemy podkreslic, ze nam bynajmniej nie zalezy na minimalizowaniu collateral damage.
Milford_Cubicle – W koncu cos wybuchnie.
MG_BJ – Poczynilismy pewne przygotowania. Jezeli jutro Boadolerno nie wyjdzie zywy z „Magnifico”, to za winowajcow zostana uznani Argentynczycy.
ArdenE – O tak, na tym znamy sie jak nikt
MG_BJ – Po wykonaniu zadania zgloscie sie pod ten adres – Siergiej podaje Yukashiiemu kartke z nabazgranym adresem.
– I spakujcie sie zawczasu.
– Bo prawdopodobnie nie wrocicie szybko tutaj.
– A wiec? Wszystko jasne?
Igor Czarenko wyciaga reke.
ArdenE – Mamy wziasc cieple ubrania?
_nimue_ – W jeziorze raczej sie nie przyda.
MG_BJ – W Kanadzie o tej porze roku robi sie coraz cieplej.
ArdenE „Jak milo”
MG_BJ – Wiec? – Igor nadal stoi z wyciagnieta reka.
Milford_Cubicle – Bierzemy!
ArdenE Popycham lekko Yu
Yu – Ok
Wyciagam reke
MG_BJ Uscisk dloni.
– Znakomicie. A tutaj, drobny zadatek.
Igor siega za pazuche zamszowej kurtki…
…i podaje litrowa butelke wodki z rosyjska etykieta.
Po czym obaj wracaja do samochodu.
Yu – Slodko…
MG_BJ – Do zobaczenia jutro.
I odjezdzaja. Chevrolet szybko niknie w ciemnosciach okalajacych elektrocieplownie.
ArdenE – Rosjanie zawsze mnie zadziwiali
Milford_Cubicle – Bardzo mili ludzie.
– Moja ulubiona mafia jak do tej pory.
Cade_ – W porownaniu z argentyczykami kazdy jest mily
ArdenE – W porownaniu z tym bucem….