Podtransmisja X:X

Pierwsza rozmowa Ardena z Nimue
Spomiędzy transmisji 16/10000 i 17/10001

ArdenE Dzien po runie. Ranek. Mala kawiarenka na przedmiesciach Rzymu.
– Siadaj, napijesz sie czegos – wskazuje krzeslo
Nimue Wzruszam ramionami.
– Tego, co zwykle.
– Herbaty.
ArdenE Zamawiam dwie herbaty
– Juz lepiej sie czujesz?
Nimue – A czemu mialabym czuc sie zle? – uwazne spojrzenie.
ArdenE – Nimue, Nimue. – krece glowa.
– Troche juz cie znam
Nimue Ironiczny usmiech.
ArdenE – Zachowywalas sie dziwnie tuz po akcji
Nimue – Bylam troche zmeczona.
ArdenE – To nie bylo zmeczenie – uwazne spojrzenie
Nimue Patrze sie na Ardena spokojnie.
ArdenE Przynosza herbate
Nimue – Wiec, co?
ArdenE Dziekuje skinieniem glowy
– Nie wiem – zamyslam sie
– 20 lat przerwy, kto wie, co wtedy robilas – ironia
Nimue Wzruszam ramionami.
– Bol glowy Ci zaszkodzil.
ArdenE – A na powaznie, to mialem wrazenie, ze cos sie stalo
Nimue – Sprawdz, rybaku. – zimny usmiech.
ArdenE Upijam lyk
– Rybakiem byl ostatnio Kattel. – usmiech na wspomnienie grapple guna i araba
Nimue Nie odwzajemniam usmiechu.
ArdenE Wzdycham lekko
– Nimue, mam do ciebie osobiste pytanie
Nimue Skrzywiam sie.
Wyraznie.
ArdenE Znow upijam lyk
– Widze, jak sie cieszysz. Nigdy ich nie lubilas – usmiech
Nimue – Przejdz do rzeczy.
ArdenE – Ufasz mi?
Nimue Cisza.
Patrze sie na Ardena bez wyrazu.
– To dziwne pytanie.
ArdenE Spokojnie czekam na odpowiedz
– Calkiem proste
Nimue Upijam lyk.
ArdenE – Binarne, moznaby rzec
Widac, ze mam lekko napiete miesnie szczek
Nimue – Wbrew pozorom ciezko o odpowiedz po dwudziestu latacg przerwy.
ArdenE – Taak…
Nimue Obojetny wyraz twarzy.
ArdenE – To dziwne, ale ja moge odpowiedziec
Nimue – Po co zadajesz takie pytanie?
ArdenE – Nie zmieniaj tematu
Nimue Westchnienie.
– Nie mozesz przejsc do rzeczy?
ArdenE Krece glowa z niesmakiem
– Ja ci ufam
Unosze reke
– I dlatego mnie boli twoje tajenie informacji przede mna
Nimue Unosze lekko brwi.
– Jakich informacji? – pytam spokojnie
ArdenE – Chocby grzebienia Yu
Nimue Westchnienie.
Glebokie westchnienie.
ArdenE – Przestan wzdychac – irytacja
– Sluchaj
– Powiedzialbym, ze to troche nie fair, ale to zabawnie brzmi
– W kazdym razie ja sie dziele z toba informacjami, ktore zdobywam
Nimue Przygladam ci sie bez slowa.
ArdenE pocieram skronie
– Ech, nadal mi nie przeszlo
Nimue – Nie bylo sensu mowic ci o zakleciu.
Wzruszam ramionami.
ArdenE – Nie bylo sensu? Och, doprawdy?
Nimue – Gdyby kazali cie przeskanowac.
– Gdyby uzyli magii mentalnej, na ktoryms z was, oprocz mnie i Yu.
– Wiedzieliby, co kryje grzebien/.
Patrze sie na ciebie spokojnie.
ArdenE Prychniecie
Nimue – Poza tym, to chyba nie jest az taka zbrodnia?
ArdenE – Nie rozumiesz
– Sam fakt, ze nie powiedzialas mi o zakleciu, to oczywiscie nie zbrodnia
– Gorzej z nastepstwami
– Nie wiem, czy zauwazylas ten szczegol
Nimue – Tak?
ArdenE Zamyslam sie chwile
Nimue Upijam spokojnie lyk herbaty.
ArdenE – Scigaja nas hmm… comment dire… cudze sekrety
– Drobiazgi
Nimue – Nie wiem, czy kradziez Kormorana mozna nazwac drobiazgiem – usmiecham sie ironicznie.
ArdenE – Sama kradziez? A dlaczego nie?
– W tym sztylecie cos jest
Nimue – Bo to aktyk, który Yu ukradl Yakuzie sprzed nosa?
Wzruszam ramionami.
ArdenE – Taki szczegol
Nimue – O to chyba powinienies pytac Yu?
ArdenE – O to tak
– Ale… – upijam lyk – Nie chce wiecej takich sytuacji Nimue
– Mam dosc niespodzianek na jedna dekade
– Zwlaszcza niemilych niespodzianek
Nimue Patrze sie na ciebie spokojnie.
Usmiecham sie.
ArdenE Unosze brew
– Powiedzialem cos smiesznego?
Nimue – Chciales brzmiec groznie.
ArdenE chichocze
– Groznie…
– Nie
Wzdycham
– Martwie sie Nimue
– Cala ta sytuacja
Nimue – Fakt, jest niewesola.
Popijam herbate.
ArdenE – Nie chce, by komukolwiek stala sie krzywda
– Poza majorem
Nimue Zimny usmiech.
– O niego sie nie martw.
ArdenE Rowniez zimny usmiech
– Jest niebezpieczny
Na twarzy pojawia sie zmeczenie
Nimue – Powinienes porzadnie sie wyspac.
ArdenE – Martwie sie o Ciebie.
Nimue – Zamiast prawic mi kazania.
– o mnie? – przekrzywiam glowe.
ArdenE – A nie powinienem? – ironia
– Coz jeszcze skrywa przede mna panna Grey
Nimue „Wolalbys nie wiedziec, Jean”
„Oj, wolalbys nie wiedzieæ”
– Moim obecnym problemem, …
– …oprocz Yakuzy i Primoriala, …
ArdenE Slucham
Nimue – … jest, co najwyzej, …
ArdenE Koncze pic herbate, odstawiam
Nimue Patrze sie na Ardena.
– …pewien troll.
Ironiczny usmiech.
ArdenE Usmiecham sie blado
Nimue – Czyli drobiazg.
ArdenE – W razie czego sie go utemperuje
Nimue – Daj spokoj.
Macham reka.
ArdenE – Ta cala sytuacja mnie rozbija…
– Jak lecielismy do Paryza
– Przysnil mi sie Latton
Nimue Slucham.
– Kolega… z wojska?
ArdenE – Wiesz, opowiadalem ci – krzywie sie mimowolnie
– Tak, ten
Nimue Kiwam glowa.
ArdenE – Ech
Nimue – Rozne miejsca budza rozne wspomnienia – stwierdzam filozoficznie, zaciskajac dlonie pod stolem.
ArdenE Patrze uwaznie na nia
– Pewnie masz racje – kiwam po chwili glowa
Nimue – Odpocznij.
ArdenE – Wybacz pytanie
Nimue – Wyspij sie.
Wzruszam ramionami.
– Za duzo stresu masz ostatnio.
ArdenE Macham reka
– Teraz bedzie coraz gorzej
– Czy… – zacinam sie.
Nimue Spogladam uwaznie.
ArdenE Znowu przykladam palce do skroni
– Moge liczyc na twoja wspolprace?
Nimue Dyskretnie wciagam powietrze do pluc.
– A czy kiedykolwiek mogles na nia nie liczyc?
Patrze sie na Ardena uwaznie.
ArdenE Usmiecham sie cieplo
Nimue „Naiwny jak zawsze”
„W sumie, to dobrze, ze az tak bardzo sie nie zmienil”
ArdenE – Wiesz co
Nimue „Widac, nie kazdy musi” – mysle z gorycza.
– Tak?
ArdenE – Wiesz, ze mozesz na mnie liczyc
Nimue Kiwam glowa.
ArdenE – Nawet, jesli mi teraz kit wciskasz – ironiczny usmiech
Nimue Usmiech. Rowniez ironiczny.
Nie odpowiadam
ArdenE – Dbaj o siebie Nimue
Nimue Wzruszam ramionami.
– Cos jeszcze chcesz omowic? – ucinam poprzednia rozmowe.
ArdenE – Tak, glowny temat, w jakim sie spotkalismy
– Potrzebujemy tlumacza…