Podtransmisja X:XII

Rozmowa Kattela z Securialem
Część transmisji 21/10101

MG_BJ – Szybko, panie Kattel, szybko.
Kattel Spiesznie podazam za nim.
MG_BJ – On chce sie widziec tylko z panem.
Doktor prowadzi cie korytarzem.
Kattel – Mnie tez sie spieszy. Bardzo nawet.
MG_BJ – Nigdy nie widzialem… Czegos podobnego…
Kattel Prawie biegne.
MG_BJ Wpadasz do pokoju.
Kattel – Dlaczego tylko ze mna?
Urywam.
MG_BJ – Nie wiem!
Kattel Omiatam wzrokiem cala sale i zaraz potem skupiam wzrok na Ardenie.
Podchodze do niego, zanim jeszcze dokladnie sie mu przyjrzalem.
MG_BJ Arden jest przytomny.
W pozycji polsiedzacej.
Spoglada na ciebie polprzytomnymi oczami.
To nie sa oczy Ardena.
Jego wzrok jest inny… obcy.
Kattel – O co chodzi?! – pytam, odruchowo dosc ostro.
MG_BJ – Bobby – mowi glosem twojego ojca.
Kattel Wyciagam katane.
[Lekarz jest tutaj?
MG_BJ [Nie, jestes sam w pokoju.
Kattel Przymykam drzwi.
MG_BJ – Bobby.
Kattel – Co sie stalo? – pytam juz ciszej i lagodniej.
– Kim jestes?
MG_BJ – On nie rozumie – mowi cichym, lekkim ochryplym glosem.
Kattel – Musze za chwile odjezdzac. Moj przyjaciel… zginie, jesli nie wroce.
MG_BJ – Minelo tyle czasu, a on nadal nie potrafi dostrzec, nadal nie potrafi zrozumiec.
Kattel – Czego? Szybciej, prosze.
– Nie jestes moim ojcem, prawda?
MG_BJ Chwila milczenia.
– ON nadejdzie ponownie. Juz bardzo niedlugo.
Kattel Katane trzymam scisnieta w dloni.
– Milford?
MG_BJ – Ale oni o tym wiedza i zrobia wszystko.
Kattel – Co mamy zrobic? Co JA mam zrobic?
– Bez zagadek, prosze.
MG_BJ – Zrobia wszystko, by powstrzymac jego powtorne narodziny.
Kattel – Arden nadejdzie?
MG_BJ – Pragna, by ciemnosc spowila swiat.
Kattel – Bez zagadek!
MG_BJ – Musisz im przeszkodzic.
– W decydujacej chwili… bedziesz wiedzial.
Kattel – Ale co mam zrobic?
MG_BJ – W decydujacej chwili staniesz sie jezyczkiem u wagi.
– Jezeli nie zabraknie ci wiary. I odwagi.
Kattel – Dlaczego nie powiesz mi o tym teraz?
MG_BJ – W przeciwnym razie wszystko stracone.
Kattel Milkne na chwile.
– Czy Bog istnieje?
Pytanie bez sensu.
MG_BJ – Nie daj sie im zwiesc. Uratuj go. Powstrzymaj ich.
Kattel Ale moze wcale nie.
MG_BJ – Nie daj sie im zwiesc. Uratuj go, gdy staniesz u kresu.
– Posluchaj. Zapamietaj.
– Zlo bierze sie stad, ze oni mysla, iz przebywaja w swietle.
Kattel – Odpowiedz mi chociaz na to jedno pytanie, duchu.
MG_BJ Arden opada na lozko. Zamyka oczy.
Kattel – Kto?!
Podchodze i chwytam go za reke.
– Kto?!
MG_BJ Cichutki szept.
– Bedziesz… wiedzial.
Oddech sie uspokaja.
Kattel – Czy to wszystko, co masz mi do powiedzenia?
MG_BJ Cisza.
Kattel Jestem wzburzony. Sam probuje uspokoic oddech, ale na darmo.
EKG. Zyje?
MG_BJ Tak.
Wolny puls, niskie cisnienie, ale zyje.
Kattel – Zegnaj zatem. I oby… do zobaczenia.
Odchodze do drzwi, chowajac katane.
MG_BJ Cisza.
Kattel Otwieram drzwi.
Stoje przez trzy sekundy w progu.
Wychodze do korytarza.
Zamykam drzwi i biegne do samochodu.