Transmisja 13/1101

MG_BJ Stoicie oto do kresu.
Wiecie, ze dalej nie bedzie juz nic;
ze tutaj cala historia musi sie zakonczyc.
Wasza druzyna nie jest jednak w komplecie.
Wasi towarzysze zaplacili najwyzsza cene,
byscie wy mogli dotrzec tak daleko.
Nocne niebo widniejace za wielka szyba
nigdy wczesniej nie bylo tak rozgwiezdzone, tak piekne.
Mezczyzna, ktory przywital was w tym obcym miejscu,
usmiecha sie, lustrujac was swoim inteligentnym spojrzeniem.
Ten usmiech nie wrozy niczego dobrego.
– Obiecalem wam, ze tutaj dowiecie sie wszystkiego.
Jego donosny glos niesie sie po przestronnym pomieszczeniu.
– Dotrzymam obietnicy.
– Ale najpierw… chce pokazac wam pewna sztuczke.
Wyjmuje pistolet i oddaje trzy celne strzaly.
Pociski przebijaja marynarke, pluca, serce, plecy.
Ciskaja trafionym o sciane.
Osuwa sie na metalowa posadzke,
pozostawiajac za soba mokry, czerwony slad.
Oczy zastygly w wyrazie calkowitego zaskoczenia.
Teraz lezy nieruchomo pod sciana, martwy.
Jego zabojca nie chowa pistoletu.
Spoglada za to na zegarek.
– Dotrzymam obietnicy – powtarza.
– Ale najpierw musimy chwile zaczekac.
– Jakies cztery minuty.
Rozgwiezdzone niebo wiruje dookola was…

ROK WCZESNIEJ
Hamamatsu, jedno z wielkich miast Imperialnej Japonii.
Yukashii Bikaver spozywa kolacje w jednej ze swoich osmiu ulubionych restauracji, Sarasa-Ya.
Gdy do konca drugiego dania zostalo mu juz niewiele kesow,
do jego stolika podchodzi wykrochmalony i niski nawet jak na Japonczyka kelner.
– Bikaver-san, jest tu pewien czlowiek, ktory chcialby sie z panem zobaczyc.
– Mowi, ze to pilne.

Yukashii – Kto to?
MG_BJ Przez twarz kelnera przewija sie lekko dostrzegalny usmiech.
– Mowi, ze nazywa sie Johnson.
Yukashii – Dobrze, niech przyjdzie – przerywam posilek i czekam
MG_BJ Po chwili do sali wchodzi lekko siwiejacy, dystyngowany elf.
Ubrany jest elegancko i po europejsku.
Podchodzi do twojego stolika, kiwa glowa i wskazuje pytajaco oczami na krzeslo.
Yukashii – Prosze
MG_BJ – Przepraszam, ze przerwalem panu posilek, panie Bikaver, ale sprawa jest dosc pilna.
– Potrzebuje pewnego przedmiotu i chcialbym, zeby go pan dla mnie zdobyl.
Yukashii – Zapewne – mowie nalewajac sake do dwoch czarek
MG_BJ – Oferuje 10 000 nuyenow.
– Zanim przejdziemy do szczegolow: Czy jest pan w ogole zainteresowany?
Yukashii – Prosze kontynuowac
MG_BJ Upija lyk sake i kontynuuje.
– Nieznane zrodlo wystawilo w domu aukcyjnym Ichiwara Blue obsydianowy sztylet z XIV wieku.
Johnson wyjmuje z teczki i podaje ci dwa zdjecia sztyletu.
Yukashii Przygladam sie im.
Bardzo uwaznie
MG_BJ – Po zdjeciach powinien sie pan zorientowac, ze to bezcenny zabytek z czasow dynastii Nanboku-chu.
– Sztylet zwany jest Czarnym Kormoranem, od rysunku wyrytego na rekojesci.
– Przez ostatnie 30 lat figurowal w katalogach jako wlasnosc „anonimowego kolekcjonera”.
– Trzy dni temu wyplynal w Ichiwara Blue.
Yukashii – Rzeczywiscie rzecz niezwyklej urody
MG_BJ – Mowiono mi, ze potrafi pan docenic takie przedmioty – usmiecha sie Johnson upijajac kolejny lyk sake.
Yukashii – Owszem. Rozumiem,ze aukcja jest panu nie na reke?
MG_BJ – Niezupelnie.
– Wiem natomiast, ze panska specjalnoscia jest… hm… charyzma?
– Z braku lepszego slowa…
Yukashii – Czyzbym mial oniesmielic ewentualnych licytatorow?
Usmiecham sie
MG_BJ – Mniej wiecej – powsciagliwy usmiech.
– Posiadamy dokladne dane dotyczace Senichi Hirady, dyrektora domu aukcyjnego Ichiwara Blue.
– Chcemy, by na jaki czas pan sie w niego… wcielil, a nastepnie w takim przebraniu zinfiltrowal magazyny, oczywiscie za dnia, i wyniosl stamtad Kormorana.
Johnson podaje ci dossier zawierajace najwyrazniej owe dane dotyczace Hirady.
Yukashii – Ciekawe. Wiec jednak do aukcji nie dojdzie…
MG_BJ – Tak byloby najlepiej.
– Co pan na to, panie Bikaver?
Yukashii – Gratuluje nowego nabytku w kolekcji, panie Johnson
MG_BJ Johnson usmiecha sie, szerzej.
– Po wydostaniu Kormorana z Ichiwara zaszyje sie pan gdzies na tydzien, zeby sprawa troche przycichla.
– Potem sie pan ze mna skontaktuje.
– Aha, bylbym zapomnial.
– Zostanie przydzielony panu do pomocy pewien czlowiek, wybitny specjalista od nanokamuflazu. To z jego pomoca wcieli sie pan w skore Hirady.
Johnson podaje ci jeszcze jedna, ostatnia i cienka teczke, wstajac jednoczesnie od stolika.
Yukashii – Skoro pan sobie tego zyczy
– Choc wole pracowac sam…
MG_BJ Johnson kiwa glowa.
Yukashii Zagladam do teczki
MG_BJ – Och, w duzej mierze bedzie pan mial wolna reke.
– Ale ten czlowiek to naprawde mistrz w swoim fachu.
– Nazywa sie Shi Cantrell.

PRIMORIAL
Transmisja 13/1101
Kanony piekna

27 KWIETNIA 2072
Yukashii: Zostajesz wybudzony z plytkiej narkozy, ale czujesz sie zaskakujaco swiezo, musza miec faktycznie swietnych anestezjologow.
Lekarz podsuwa ci lusterko, bys mogl obejrzec swoje nowe oko.

Yukashii – No niezle cacko
MG_BJ Sklonowany przeszczep umieszczono w wypalonym oczodole kilka dni temu, ale dopiero teraz, po drugim zabiegu, wszystko wyglada perfekcyjnie i mozna bylo zdjac klapke i opatrunek.
Jestes w klinice medycznej w Covington, po drugiej stronie Jeziora Pontchartrain, naprzeciwko Nowego Orleanu… i Strefy Zero.
Wychodzisz z kliniki, przekraczasz kilka kwartalow.
Wokol widzisz kilka zmotoryzowanych jednostek gwardii narodowej.
Yukashii „Wspomnien czar…”
MG_BJ Po zamachu na Nowy Orlean w calym kraju nadal panuje stan wyjatkowy.
Wreszcie wchodzisz do baru „Arigato”. Punktualnie.
Ale pozostali juz tu sa.
Arden. Kattel. Nimue.
I Stansfield.
Yukashii „Moje kochane robaczki”
„I tlusty pajak”
Stansfield Zapraszam reka Yukashiiego do stolika.
ArdenE – Yu, widze, ze cie zaszpachlowali.
Yukashii – To bylo zaledwie drasniecie
Stansfield – Witam, panie Bikaver.
Yukashii – Wzajemnie, panie Stansfield
MG_BJ Kelnerka podaje wam uprzednio zamowione napoje: cieple i zimne.
Stansfield – Jestescie tu wszyscy, wiec moge zaczac.
Yukashii – Czemu mozemy zawdzieczac to spotkanie?
Kattel Witam Bikavera gestem glowy.
Nic nie mowie, widac, ze jestem… zmeczony.
Stansfield – Od razu mowie, ze nie mam do was urazu. Zrobiliscie co w waszej mocy, zeby ocalic miasto.
Yukashii – My do ciebie tez.
ArdenE Kiwam glowa
Yukashii „Genialna ta mrozona herbata”
Nimue Wzruszam ramionami
MG_BJ Stansfield rowniez wydaje sie zmieniony. Jakis taki… wypalony.
Kattel Wpatruje sie w stolik.
ArdenE Upijam lyk herbaty
Stansfield – Zgodnie z wczesniejsza umowa – upijam lyk herbaty – zostala dotrzymana.
– Wszystkie dane o was w rejestrach i bazach zostaly zmienione.
MG_BJ Do srodka wchodzi dwoch zolnierzy w umundurowaniu i z uzbrojeniem. Obrzucaja was podejrzliwym wzrokiem, po czym zamawiaja po talerzu frytek.
Stansfield – Nie ma was. Tak jak i miasta.
ArdenE – Milo
Kattel – Ale to nie koniec, prawda?
Stansfield – Oczywiscie.
Pije herbate.
Yukashii – Cudownie – mowie bawiac sie blyszczacymi kostkami lodu w szklance
ArdenE – Wiec moze przejdzmy do rzeczy?
Stansfield Wyjmuje kilka datachipow.
Nimue Pje powoli herbate.
Stansfield – Oto wasze nowe SINy.
Yukashii „Kolekcja mi sie powieksza”
Stansfield – Wszystkie mafie, ktore was… nie lubia, nie znajda was.
Yukashii Patrze kim zostalem
Stansfield – Aha, Kattel…
Kattel Ogladam swoj.
– Co?
Nimue Ja rowniez ogladam.
Stansfield – mamy awarie na serwerze, twoj SIN uzyska pelna sprawnosc w przeciagu dwoch dob.
ArdenE Rzucam okiem na swoj i chowam do kieszeni
Stansfield – Ale uzywaj go bez przeszkod.
– Jakby byly problemy – zwal wine na serwer i awarie.
Kattel – W porzadku.
Yukashii – Pasuje jak ulal – wkladam sin do kieszeni
Stansfield – Bardzo sie ciesze.
Nimue Ironiczny usmiech.
Stansfield – A was pewnie ucieszy informacja, ze Dzieci Gorszego Boga zniknely z naszego zycia.
Nimue Wkladam SIN do kieszeni.
Kattel – Ale jakim kosztem.
Rowniez chowam SIN.
Stansfield – Zamach na Nowy Orlean byl atakiem samobojczym, prawie nikt z sekty nie opuscil miasta.
– Ale!
Yukashii – Jest pan pelen optymizmu
Nimue – Prawie?
Stansfield – Ktos ich sponsorowal.
Kattel – Ktos?
Stansfield – Odkrylismy zewnetrzne przelewy na konta sekciarzy.
Yukashii – Dobrowolne datki, co nie?
Stansfield – Mamy jednego podejrzanego. Dziala na wysokim szczeblu, nazywa sie Theodore Narin.
Wyjmuje z kieszeni zdjecie i pokazuje wszystkim.
– To on.
Nimue Przygladam sie.
MG_BJ Podobizna Narina, starszego mezczyzny o dosc miekkim spojrzeniu, nic wam nie mowi.
Stansfield – Chcialbym, zebyscie go odnalezli i rozpracowali.
Kattel – Jakies sugestie?
Stansfield – I dowiedzieli sie, w czyim interesie byla detonacja bomby.
– Spokojnie, daj dokonczyc.
Kattel „Stansfield jest taki spokojny, rzeczywiscie sie wypalil. Tak jak i ja…”.
– Jasne.
Stansfield – Oczywiscie „chcialbym” znaczy tyle, co chcialbym was wynajac jako runnerow.
Yukashii „Szybciej, lod mi sie topi…”
Stansfield – Dostainecie dostep do konta, na ktorym znajduje sie 30 tysiecy nuyenow.
ArdenE „Jak nie jest nacpany to nawet zabawnie wyglada”
Stansfield – To jak, zgodzicie sie? W przyszlosci bedziecie mieli w CTF przyjaciela.
Usmiecham sie lekko.
ArdenE – Co dokladnie rozumiesz przez rozpracowanie?
Kattel – Dla mnie bomba.
Yukashii „Mozesz mnie pocalowac”
– Wchodze w to
Stansfield – A czego nie rozumiesz w tym slowie?
ArdenE – To slowo jest z zalozenia wieloznaczne
– A ja lubie miec jasno wytyczony cel
– Nie jak ostatnio
Yukashii – Wymieka przy slowie ‚praca’
ArdenE Usmiecham sie mimowolnie
Stansfield – Powiedzmy, ze macie dowiedziec sie jak najwiecej o nim, a potem dowiedziec sie tego, co ja chce wiedziec.
ArdenE – Z mojej strony nie widze przeciwskazan
Stansfield – Bardzo sie ciesze.
– Wszyscy sie zgadzacie?
Yukashii – My tez. Jak dzieci, panie Stansfield
Stansfield Spogladam kazdemu po kolei w oczy.
Kattel Nie wytrzymuje spojrzenia.
Nimue Usmiecham sie ironicznie.
Kattel Patrze gdzies w okno.
Stansfield – Rozumiem, ze wszyscy w to wchodzicie. Dobrze, idziemy dalej.
– W Europie dziala jeden z moich zaufanych agentow.
ArdenE „kolejny agent…”
Stansfield – Niwa Yusuke, zwany Kage. W razie potrzebow zgloscie sie do niego po pomoc.
– Zajmuje sie wszelakimi cichymi runami, wiec moze byc pomocny.
Kattel – Gdzie konkretnie w Europie?
Nimue – W Europie? – na mojej twarzy pojawia sie lekkie zaskoczenie.
Stansfield – W Europie.
– Zasieg jego dzialania jest szeroki.
Yukashii Usmiecham sie w myslach.
ArdenE – Wiec Europa… Fajnie.
Stansfield – Oto jego numer commlinkowy – przekazuje.
Kattel – A dokad mamy sie udac na poczatek?
Stansfield – Narina widziano ostatnio w Paryzu. Mozecie zaczac wlasnie tam.
Kattel „Ardenowi to pewnie odpowiada”.
ArdenE Zatrzymuje szklanke
– W Paryzu?
Stansfield – Tak, takie miasto.
Nimue Odkladam szklanke od herbaty na stol.
Stansfield Usmiecham sie zlosliwie.
Kattel [Jak sie ma Paryz po burzy?
ArdenE Odstawiam szklanke
MG_BJ [Tak jak wszystkie miasta — chaos powoli przemija.
Kattel [Wieza Eiffla stoi?
MG_BJ [Stoi.
Kattel [To najwazniejsze.
Nimue Wyraznie zbladlam.
MG_BJ [Tam nikt niczego nie wysadzil.
ArdenE – Moze byc… ciekawie
Stansfield – I na koniec cos o czym raczej nie powinienem mowic, ale mozecie to uznac jako gest dobrej woli.
ArdenE Odchrzakam
Yukashii Nie okazuje ani krzty zdziwienia
Kattel Wpatruje sie w Stansfielda z pewna ciekawoscia.
Stansfield – Komorka DDI zajmujaca sie tropieniem skradzionych dziel sztuki wpadla na trop skrytki bankowej 232400 w Horibanku w Los Angeles.
Spogladam na Yukashiiego.
Mowie patrzac mu w oczy – Zawartosc skrzynki zostanie przejeta w ciagu 48 godzin.
Yukashii Robie mine niewiniatka
Kattel – Co znajduje sie w skrzynce?
Stansfield – Jesli ci na niej zalezy, powinienes sie pospieszyc.
Yukashii – Zatem musze zabezpieczyc emeryture…
Kattel Pytam jeszcze niewinniej.
MG_BJ Kelnerka sprzata puste filizanki.
Stansfield – Nos *to* caly czas przy sobie. Detektywi rzadowi zidentyfikowali jej wzorzec, blyskawicznie znajda nowa kryjowke.
ArdenE – uuu, Yu, jakas wartosciowa ta emerytura
Stansfield – Ale jesli bedziesz to mial – twoj wzorzec pokryje wzorzec *tego*
Yukashii – To dobrze. Bardzo dobrze.
Stansfield – Od kilku minut macie dostep do konta z funduszami.
MG_BJ Faktycznie, kazdy z was ma dostep do wspoldzielonego konta na 30 tysiecy nuyenow.
Kattel – To dobrze.
Stansfield – Powodzenia i do zobaczenia – wstaje i wychodze powolnym krokiem.
Yukashii „Bedzie na waciki”
MG_BJ Co wiecej, konto jest rzadowe, poljawne, wiec jest pod wieloma wzgledami bezpieczniejsze od zwyczajnych kont.
Widzicie jednak, ze cyferki sie zmieniaja.
Kattel – Chyba trzeba to ustalic od razu… Dzielimy sie po jednej czwartej? Musze kupic pare rzeczy.
MG_BJ Z 30000 na 29989.
Kattel Parskam.
MG_BJ Chyba wlasnie to konto zostalo obciazone rachunkiem barowym.
Yukashii – Sknera
ArdenE – Jest sens dzielic?
– Kazdy z nas ma swoje fundusze
MG_BJ Stansfield wychodzi z baru.
ArdenE – To niech zostanie na cos wiekszego
– Nawet mi zyczen nie zlozyl – wzdycham
Nimue Lekki usmiech.
– Wszystkiego najlepszego, Arden – szepcze ironicznie po francusku.
MG_BJ Widzicie, ze po wyjsciu z baru legitymuja go ci sami wojskowi, ktorzy przed chwila byli w barze na frytkach.
ArdenE – Dzieki – usmiecham sie krzywo
Przeciagam sie
MG_BJ Stansfield macha swoja legitymacja CTF, mowi kilka slow, pokazuje reka na was przez szybe, zolnierze natychmiast daja mu spokoj i odchodza.
Yukashii – Dobra, zwijamy sie, moi bohaterscy runnerzy
ArdenE – No, to gdzie teraz?
Yukashii – Ja mam sprawe w LA
– Chcecie zlapac troche opalenizny?
MG_BJ Stansfield zaraz zniknie wam z oczu, skreca wlasnie za rog.
Yukashii Ide do wyjscia
ArdenE – Co za psychoza.
MG_BJ Wychodzicie z „Arigato”.
Nigdy wiecej nie zobaczycie Gordona Stansfielda.

Zgodnie z instrukcjami Johnsona trafiles do jakiegos podrzednego hotelika, w ktorym leniwie mija ci tydzien po akcji.
Minely wlasnie od niej cztery dni.
Media przestaly trabic o „zuchwalej kradziezy w Ichiwara Blue” dopiero wczoraj.
Teraz lezysz na lozku i ogladasz bardzo niescisly program kulturalny „100 lat ze sztuka”.

Yukashii Moj wzrok piesci przedmiot „zuchwalej kradziezy”
MG_BJ Obok, na stoliku, lezy rzeczony Czarny Kormoran.
Piekny sztylet wykonany z czarnego, krysztalowego obsydianu.
Nie trzeba byc koneserem, by wiedziec, ze przedstawia ogromna wartosc.
Nagle dzwoni commlink. To Cantrell. Dziwne, nie spodziewales sie juz dalszego z nim kontaktu.
Yukashii – Diabli nadali – mrucze wylaczajac telewizor
MG_BJ – Bikaver? Bikaver! – Shi prawie drze sie do mikrofonu.
Yukashii – Co jest?
MG_BJ Natychmiast rozpoznajesz w jego glosie zupelnie autentyczna nutke histerii.
– Mamy przesrane, czlowieku. Mamy przesrane.
Yukashii Moja dlon mimowolnie gladzi sztylet
– Nie panikuj.
MG_BJ – Wiesz, kto chcial kupic Kormorana na tej aukcji? Zaraz i ty spanikujesz…
Yukashii – Co sie dzieje?
MG_BJ – Chrapke miala na niego Yakuza.
– A mysmy sprzatneli jej cacko sprzed nosa.
Yukashii Zacialem sie ostrzem sztyletu.
– Kurwa…
MG_BJ – To byla dopiero dobra wiadomosc. Teraz zle.
– Johnson nie zyje.
Yukashii Sse palec
MG_BJ – A nas Yakuza szuka teraz po calym Hamamatsu.
– Przewodzi nimi osobiscie smok kitajski Hira, regionalny boss.
Yukashii – Zatem trzeba nam nie bywac Hammatsu
– Po wsze czasy…
MG_BJ – Jest bardzo zly, bo zalezalo mu wlaczyc Kormorana do swojej kolekcji sztyletow z okresu dynastii Nanboku-chu.
– Ja tez tak uwazam.
– Wiec teraz posluchaj: Wyrywaj stamtad natychmiast.
Yukashii – Kazdy dziala osobno. Znikamy.
MG_BJ Cantrell parska.
– Osobno? Jesli chcesz, to droga wolna, ale ja znam ludzi w Hamamatsu. Ty nie.
Yukashii – Nie chce ich poznac
– Tak mi dobrze
MG_BJ – Lotniska i dworce sa obstawione. Musimy sie przyczaic i prysnac, gdy zrobi sie jakas luka.
– Posluchaj. Czekam na ciebie na parkingu na Murakami 12. Jezeli nie przyjdziesz, nie obraze sie, ale przemysl to dobrze.
– A na razie wyrywaj stamtad jak najszybciej. Czesc.
Yukashii – Pa
Pakuje sie pospiesznie
MG_BJ Po chwili jestes gotowy.
Yukashii Wzdycham i z bolem serca udaje sie na spotkanie
MG_BJ Wychodzisz z hoteliku tylnymi drzwiami.
Na parkingu stoi twoj wynajety samochod, male mitsubishi z napedem hybrydowym.
Yukashii Biore taksowke
MG_BJ Wychodzisz pospiesznie poza hotelowy parking, niemalze wpada na ciebie jakis samochod.
Zahamowal, ale i tak straciles rownowage i upadles na asfalt.
Od strony kierowcy wybiega jakis niski, gruby Japonczyk w garniturze biznesmena.
Pokrzykuje i podskakuje nerwowo, ma chyba pretensje, ze nagle wbiegles mu pod maske.
Yukashii – Ja ciebie tez…
– Wybaczy pan, ale sie spiesze
– Podrzuci mnie pan do miasta – blyskam czarujacym usmiechem
MG_BJ Japonczyk wyraznie mieknie…

28 KWIETNIA 2072, LOS ANGELES
Horibank miesci sie naprzeciwko glownej siedziby megakorporacji Horizon.
Horizon specjalizuje sie w PR, mediach i rozrywce, i jest oczywiscie wlascicielem Horibanku.
W drugiej polowie XXI wieku 90% bankow nalezy do tej czy innej megakorporacji.
I wszystkim z tym dobrze.
Siedziba Horizon miesci sie w 80-pietrowym wiezowcu, ktorego fronton to jeden monstrualny wyswietlacz LCD.
Dzien i noc sa reklamowane na nim produkty firmy.
Jezeli ktos ma ochote na audio, wystarczy podlaczyc sobie port w AR.
Wy jednak, pod przewodnictwem Bikavera, wkroczyliscie do trzypietrowego budynku znajdujacego sie naprzeciwko molocha — do Horibanku.
– Panie Bikaver, musimy pana zidentyfikowac. Najpierw SIN – pracownik banku podsuwa Yukashiiemu koncowke swojego commlinka.

Yukashii – Znowu jak w domu
Podaje ODPOWIEDNI SIN
MG_BJ – Wszystko w porzadku – kiwa glowa mezczyzna, mlody elf.
– Prosze za mna.
Zjezdzacie winda do podziemi banku.
Yukashii Spokojnie podazam za nim
ArdenE „Fajne maja zabezpieczenia”
MG_BJ Przez trzymetrowa warstwe betonu oddzielajaca parter od podziemnego skarbca banku.
Nimue „Glowa mnie zaraz rozboli”
Yukashii „Dobrze dbaja o moje malenstwo”
MG_BJ Wedrujecie szerokim korytarzem.
ArdenE „kolorowo”
Yukashii [eeej sam ide!
MG_BJ Po obu stronach znajduja sie dlugie rzedy kwadratowych skrytek, o wymiarach mniej wiecej pol na pol metra.
Urzednik przystaje, zwraca sie do Kattela, Nimue i Ardena.
– Musicie tutaj panstwo poczekac.
Nimue Kiwam glowa.
MG_BJ Wprowadza was do niewielkiej wneki z boku korytarza.
Yukashii – To zajmie chwilke
MG_BJ Calkiem „przypadkowo”, naprzeciwko was, pod sufitem wisi kamera z podczepionym ciezkim karabinem maszynowym.
Takich kamer jest tu jeszcze kilka.
Kattel [Oczywiscie nie mamy broni.
MG_BJ Kattel: Nie macie, oczywiscie. Zostala na gorze.
Nimue „Ladne”
ArdenE – Pomachajmy panom ochroniarzom
MG_BJ Yukashii: Skrecacie w bok.
Urzednik wpisuje kod, otwiera sie sluza, wchodzicie do hermetycznie zamykanej odnogi korytarza.
Jest tu wentylacja.
Mijacie kolejne rzedy skrytek.
Yukashii Czekam cierpliwie
MG_BJ Wreszcie zatrzymujecie sie przy numerze 232400.
Obok jest czytnik DNA.
– Prosze przylozyc palec.
Yukashii Klade palec na czytniku
MG_BJ Zostaje zdrapany mikrogram naskorka.
Analiza DNA trwa 46 sekund.
Zapala sie zielone swiatelko.
Urzednik otwiera skrytke.
W srodku jest metalowe pudelko.
Urzednik wyjmuje je i kladzie na malym stoliku obok, po czym odsuwa sie taktownie dziesiec metrow do tylu.
Kattel – Arden, masz tam na gorze moj noz?
ArdenE – Chyba jeszcze mam, a co?
Kattel – Caly czas potrzebujesz?
Nimue – Chyba nie planujesz niczego glupiego, Kattel?
ArdenE – Przyznam szczerze, ze sie raczej nie przydal
Yukashii Zaslaniam widok i wydobywam moj skarb.
Kattel – Oczywiscie, ze nie planujesz.
– Ale na przyszlosc moze sie przydac.
ArdenE Kiwam glowa
Yukashii Powstrzymuje sie przed ogladaniem go i wsuwam do kieszeni
ArdenE – Spoko, oddam ci
MG_BJ Urzednik chowa pudelko do skrytki, zamyka ja.
Kattel – Swietnie.
Yukashii Z drugiej kieszeni wyciagam pamiatke po wWodzy
MG_BJ – Przykro nam, ze rezygnuje pan z naszych uslug – mowi ze sztucznym usmiechem.
Yukashii „skoro interesyja sie bronia biala”
I umieszczam w skrytce
MG_BJ Sztuczny usmiech nadal jest sztuczny. Chyba zawsze jest sztuczny.
– Ach, skoro tak, to zaraz przedluzymy kontrakt na nastepny rok.
Yukashii – Naturalnie
MG_BJ Wracacie, po drodze zostaje dolaczona pozostala trojka.
Jedziecie winda na gore.
* * *
Wychodzicie na zalany sloncem chodnik przed Horibankiem.
Kattel – A masz jeszcze moj stymulant?
MG_BJ Na wprost was na superwyswietlaczu Horizon reklamowane sa uslugi coachingowe jakiegos podpodprzedsiebiorstwa nalezacego do megakorporacji.
ArdenE – Oj tego to chyba nie
Nimue „Boze, gorzej niz Zyd – lichwiarz.”
ArdenE Oddaje Kattelowi sztylet
Kattel Noz, noz.
– Dzieki.
MG_BJ Co robicie?
Kattel – Pozyczac ci rzeczy to prawdziwa przyjemnosc.
ArdenE Kwituje to sardonicznym usmiechem
Kattel Francja?
Yukashii – Chyba czas na kawe z chruoiacym rogalikiem
ArdenE – To jak? Rezerwowac bilety i lecimy do Paryza?
Kattel – Mysle, ze wolalbym ciasto francuskie.
Nimue Odsuwam sie lekko i patrze na chodnik.
ArdenE – Jestes taki rozkoszny
Zamawiam bilety
MG_BJ Podchodzi do was jakis zaaferowany turysta o smaglej, hiszpanskiej cerze.
Kattel – Cala przyjemnosc po mojej stronie.
MG_BJ Trzyma mape, spoglada na was pytajaco.
ArdenE – Tak?
Yukashii „Festiwal uprzejmosci”
Kattel Trzeba zaznaczyc, ze ani razu jeszcze sie nie usmiechnalem.
ArdenE to bylo do turysty
Kattel Patrze z umiarkowanie uprzejmym zainteresowaniem.
Nimue Przygladam sie.
Yukashii Ignoruje turyste i odchodze
MG_BJ – Przepraszam, szukam drogi do Hollywood Bowl.
Kattel [Hollywood Bowl?
ArdenE – Hollywood Bowl? Hmm
Nimue „Nie znam”
MG_BJ – Moze pan Bikaver bedzie wiedzial – turysta podnosi glos.
Yukashii: Na tyle glosno, ze go uslyszales.
Kattel – Kim jestes? — rzucam szybko, ale nie za glosno.
Yukashii Zatrzymuje sie i rozgladam uwaznie
ArdenE Przerwalem transmisje mapki
Yukashii Dlon wedruje do broni
MG_BJ – Ostatni raz rozmawialismy w przyjemniejszym miejscu. Edenu nie da sie porownac do Los Angeles.
Yukashii – Shi…
Nimue – Shi…
ArdenE – Takich to nic nie zabije
MG_BJ – Czesc – turysta wylacza wyswietlacz z mapka i wpycha go do kieszeni.
Yukashii – Coz za spotkanie – nieco sie rozluzniam, ale nie za bardzo
MG_BJ – Spieci jestescie – zauwaza cierpko Shi.
– Czyzby bylo wam przykro, ze wtedy odrzuciliscie propozycje Evy?
ArdenE dokanczam sprawe z biletami
Yukashii – Bo i spotkanie nie przypadkowe
– Kawy?
MG_BJ Obok was jezdza samochody, ulica miedzy Horizonem a Horibankiem jest dosc ruchliwa.
Stoicie jednak z dala od kraweznika, blisko fasady banku, kilka metrow od glownego strumienia ludzi wedrujacych chodnikiem.
Yukashii Ide w strone jakiejs kanjpki
MG_BJ – Chetnie.
ArdenE „problemy, problemy”
Nimue „Pewnie Shi chce czesc emeryturki”
MG_BJ Po chwili sadowicie sie w miniaturowym ogrodku malej kawiarni na rogu.
Rzucono na nie zaklecie ochladzajace, temperatura wewnatrz jest o dziesiec stopni nizsza niz na ulicy, chociaz promienie sloneczne dochodza i tutaj.
Yukashii Machinalnie wlaczam generator szumow
– Do rzeczy.
ArdenE „auu”
MG_BJ – Nie martwcie sie. Nie przybylem tutaj po to, by nagabywac was do zmiany decyzji. Nie pracuje juz dla de Vries.
ArdenE – Przeslodzilo ci sie?
Yukashii – Ale przybyles.
MG_BJ – Nie wierzycie w tych czasach w bezinteresowna chec powiedzenia komus „czesc”?
Kattel – Nie.
ArdenE – Pomyslmy… Nie.
MG_BJ Nanokamuflaz Shi jest idealny, nigdy nie poznalibyscie, ze to ta sama osoba.
ArdenE – A teraz do rzeczy
Yukashii „Podziwiam drania”
MG_BJ – A jesli powiem wam, ze MagBurza zmienila wszystko, ze uklad sil sie zmienil? Nadal nie uwierzycie w moja bezinteresownosc?
ArdenE „O boze… Tak trudno zrozumiec ??”
Kattel – Nie.
Nimue – Pomyslmy…nie.
MG_BJ – I macie racje.
– Sledzilem was od Covington.
Yukashii – Jak widzisz, nawet nie musze zabierac glosu
Kattel – Wiec o co ci chodzi?
MG_BJ – Nie musisz zabierac glosu, ale powinienes mi cos oddac – Cantrell spoglada na Yukashiiego spode lba.
ArdenE opieram brode na dloniach
Nimue „Chyba mialam racje”
Yukashii – Zapomnij
– Ale moge pomyslec o „odszkodowaniu”
MG_BJ – Ty skurwielu, wiesz, ze po tamtym numerze jestes mi winien znacznie wiecej niz polowe wartosci.
Yukashii – Wiem
ArdenE „jak nieelegancko” usmiecham sie pod nosem
MG_BJ Shi uspokaja sie, wypija jednym haustem pol filizanki swojej kawy.
Yukashii – Ale przez caly czas to JA trzymalem bombe z zapalonym lontem
– Wiec porozmawiajmy o wartosci
MG_BJ – Pamietasz… Pamietacie akcje w „Antidotum”, kilka tygodni temu?
Nimue „Kto byl, ten pamieta”
Yukashii – Ta w ktorej do mnie strzelales?
MG_BJ – Owszem.
Yukashii – Cos tam pamietam
MG_BJ – W Edenie powiedzialem ci, ze nie celowalem wtedy w ciebie, lecz w Cade’a, ktory mial mnie na muszce.
– Klamalem, ale to chyba nie powinno cie zdziwic.
Yukashii – Powiedzmy, ze kupuje
MG_BJ – Powiedzmy. Wszystko jedno.
– Oddaj mi Kormorana, Bikaver, i zapomnimy o calej sprawie.
ArdenE „Kormoran?”
Yukashii – Zniknij, a zapomne, ze do mnie strzelales
– A ptaszek zostanie ze mna
MG_BJ Cantrell wstaje od stolika.
Spoglada po kolei na Kattela, Nimue, Ardena.
ArdenE Spogladma na niego chlodno
MG_BJ – Dziwie sie wam, ze trzymacie z tym gnojem.
Wychodzi z kawiarni szybkim krokiem.
Nimue – Ciekawe, kiedy runda druga…
Yukashii – No wlasnie – usmiecham sie do nich- czy trzymacie ze mna?
ArdenE – Ladne cacko Yu
Nimue „I jaka bedzie mial wtedy przy sobie obstawe”
ArdenE – Naprawde ladne
Yukashii – Owszem
Kattel – A z kim mamy trzymac?
Nimue – Czymze jest „Kormoran”?
Kattel – Wole Japonczykow od Hiszpanow.
ArdenE – Mniemam ze nie chcesz go pokazywac?
– Moge zarzucic zdjeciami
Nimue – Zawsze moge to cos zaslonic iluzja.
Yukashii – Na pewno nie tutaj
ArdenE Kiwam glowa
przerzucam do commlinkow z zdjecia
Nimue „Albo stworzyc jego iluzje”
Yukashii – Chodzmy, mamy jeszcze inne zmartwienia
MG_BJ Nimue & Kattel: Arden kopiuje wam zdjecia Kormorana pochodzace z jakiegos serwisu informacyjnego.
ArdenE – Mam potwierdzenie lotu
MG_BJ Jest tam mowa o kradziezy w domu aukcyjnym Ichiwara Blue.
ArdenE – Jutro popoludniu
Kattel – Dzieki.
MG_BJ

Jeden z tysiecy betonowych wysokosciowcow mieszkalnych w Hamamatsu.
W jednym z nich — jedno z setek malych czynszowych mieszkan.
To wlasnie kryjowka zalatwiona przez Cantrella.
Yakuza ciagle przetrzasa miasto, ale tutaj jestescie wzglednie bezpieczni.
Przyjaciele Cantrella staraja sie umozliwic wam ucieczke z miasta, ale na razie jest to jeszcze zbyt ryzykowne.
Yukashii siedzi przy stole, pod sciane odsunieto kilka nieumytych misek po ryzu.

Yukashii „Co za nora… Uciec jak najszybciej”
MG_BJ Do pokoju wchodzi Shi.
– Yukashii… Powinnismy pogadac.
Przysuwa sobie krzeslo, siada naprzeciwko.
Yukashii – Slucham
MG_BJ – Johnson nie zyje.
– Co zamierzasz zrobic z Kormoranem?
Yukashii – Przechowam go. Wczesniej czy pozniej znajdzie sie kupiec
MG_BJ – Hm. Brzmi niezle, ale dlaczego wlasnie ty chcesz go przechowac? – Cantrell brzydko sie usmiecha.
Yukashii – Bo to ja nadstawialem karku wynoszac go z muzeum
– Twoja pomoc, choc cenna polegala na wsparciu technicznym
MG_BJ – Touche. Ale teraz sytuacja sie zmienila.
Yukashii – Nie martw sie. Dostaniesz swoja dole
MG_BJ – To moi przyjaciele nadstawiaja karku za nas obu.
Yukashii – Nie prosilem o to, choc do ceniam.
MG_BJ – Ciesze sie. Bo sam bys sobie nie poradzil.
Yukashii – Proponuje zatem rowny podzial, ale to ja zachowuje sztylet do czasu
MG_BJ – Rozumiem, ze po opuszczeniu Hamamatsu mamy po prostu sie rozdzielic, a ja mam czekac na wiadomosc od ciebie? Taki jest twoj plan?
Yukashii – Owszem. Oparty na zaufaniu, tak jak ja ufam tobie siedzac w tej norze.
MG_BJ Chwila milczenia. Potem w glosie Cantrella pojawia sie nieco ostrzejsza nutka:
– Bikaver, sadze, ze mimo wsz… – dzwiek commlinku.
Shi szybko zerka na swoj ekran.
– Zbieraj sie. Dokonczymy te rozmowe w drodze na lotnisku. Droga wolna.
Yukashii – Klopoty?
– OK
MG_BJ

– Panie Brown? Panie Brown – na widok Kattela i waszej pozostalej trojki wchodzacej do lobby hotelowego, z recepcji wylania sie pracownik i spieszy ku wam.

Kattel – Slucham?
MG_BJ – Bardzo przepraszam, ale mamy jakies problemy z panskim SIN-em.
– Przelew pieniedzy nie zostal zaakceptowany, bank zglasza blad.
Kattel – Tak, uprzedzono mnie o tym.
– Ale niedlugo wszystko powinno byc w porzadku.
Yukashii – Brown, myslalem, ze serwis juz to zalatwil – przewracam oczami ze znuzeniem
MG_BJ – Najmocniej pana przepraszam, ale w takich sytuacjach regulamin nakazuje mi prosic pana o wypelnienie specjalnego formularza.
Kattel – Rozumiem, czy moge rzucic na niego okiem?
– I czy tymczasowo ktorys z moich przyjaciol moglby zaplacic zamiast mnie?
MG_BJ – Oczywiscie, tu nie chodzi tyle o pieniadze, ale takie bledy musimy po prostu zglosic.
ArdenE „super”
– Zawsze problemy…
Kattel – Rozumiem, ale widzi pan, spieszymy sie troche…
MG_BJ – Bardzo prosze tedy, wypelnienie formularza nie zajmie wiecej niz kwadrans.
Kattel – Czy to naprawde konieczne?
MG_BJ – Obawiam sie, ze tak.
Kattel [A czy naprawde sie spieszymy?
[15 minut cos zmieni?
MG_BJ [Nie, macie jeden dzien do odlotu do Paryza.
ArdenE – Brown, dawaj. Szybciej pojdziesz, szybciej bedzie z glowy
MG_BJ [Jestescie w swoim hotelu w Los Angeles
Kattel – No dobrze.
– Poprosze o ten formularz.
MG_BJ – Bardzo prosze, tedy — Katel jest odprowadzony do recepcji.
ArdenE – Ale niefart – mrucze pod nosem
MG_BJ Stoicie w ruchliwym lobby — w waszych pokojach na szostym pietrze klimatyzacja byla zdecydowanie lepsza.
Nimue „Az dziw, ze akurat on mial problemy z SINem”
MG_BJ Po pieciu minutach wylania sie z recepcji glowa urzednika:
– Bardzo przepraszam, ale trzeba tez jednak wypelnic formularz 23. Pan Kattel bedzie wolny za jakies 20 minut, mowi, zebyscie na niego panstwo nie czekali.
ArdenE – Okay
Yukashii – Przepraszam, jestem prawnikiem pana Browna. Chcialbym rzucic okiem na te papiery
ArdenE „Mocne”
MG_BJ – Mhm, tak, prosze, prosze – jest wyraznie zdegustowany.
Wpuszcza cie do recepcji.
Arden & Nimue?
ArdenE – Idziemy, czy czekamy na nich?
Nimue – Idzemy do pokoju?
ArdenE – Agree
idziemy
Nimue Wzruszam ramionami.
MG_BJ Jedziecie winda na gore, do siebie, na szoste pietro.
Wasza czworka wynajela na poltorej doby cztery przylegajace do siebie jedynki.
ArdenE – Tez ci sie ta jutrzejsza wycieczka nie podoba co?
Nimue Milcze chwile, stanowczo zbyt dlugo.
– Nie.
ArdenE Usmiecham sie.
– Powiedzmy, ze ci wierze.
MG_BJ [Yukashii & Kattel: Ugrzezliscie w jakichs formularzach elektronicznych, to niesamowite, nigdy nie widzieliscie, zeby recepcja hotelowa byla tak biurokratyczna.
Nimue – Pamietasz, co stalo sie w Paryzu…
ArdenE – Zniknelas
Nimue Patrze przed siebie.
– Nie mam ochoty tam wracac, Jean.
ArdenE – Ktos pokpil sprawe
– Jean?
Spinam sie lekko
Nimue Na mojej twarzy pojawia sie grymas.
– Wybacz, gapa ze mnie.
ArdenE – Jean nie zyje
– Takie sa fakty.
MG_BJ Jestescie na swoim pietrze.
ArdenE – I prosze, zapamietaj je.
Nimue – Przypominasz go troche – usmiecham sie ironicznie.
ArdenE – Tak… Troche – usmiecham sie lekko
Nimue Ide do pokoju.
ArdenE – Nimue
Nimue Przystaje.
ArdenE Podchodze
Nimue Odwracam sie, patrze pytajaco.
ArdenE – Co stalo sie tam na prawde? – pytam w sperethielu
MG_BJ Drzwi do pokoju Yukashiiego otwieraja sie.
Patrzycie w wylot steyra, malego polimerowego karabinka trzymanego przez krasnoluda w kuloodpornej kurtce.
Ten krasnolud wyglada cholernie profesjonalnie.
Nimue Patrze w strone krasnoluda.
ArdenE „Super”
Nimue – Potem ci powiem, dobra?
ArdenE – Tez tak mysle
MG_BJ – Do srodka! I zadnych magicznych sztuczek!
Nimue Wchodze spokojnym krokiem
ArdenE Ide za nimue
ping na commlinki yu i kattela
„krasnolud z bronia”
MG_BJ W srodku jest drugi krasnolud, bardzo podobny do tego pierwszego.
ArdenE „dwoch”
MG_BJ A takze lysiejacy mezczyzna w okularach z grubymi oprawkami.
I Shi.
Nimue Usmiecham sie ironicznie.
MG_BJ – Gdzie Bikaver? – pyta krotko.
Nimue „Runda druga”
ArdenE wskazuje reka podloge
MG_BJ [Yukashii & Kattel: Arden transmituje wam to, co widzi.
ArdenE – W recepcji
MG_BJ [Ale obraz jest troche nieczysty, cos tutaj zaglusza.
Jeden z krasnoludow przykuwa was kajdankami do rur w kacie pokoju, przy lazience.
ArdenE „Jak za starych dobrych lat…”
Yukashii – Cholera
Kattel [Jestesmy w recepcji?
[Slyszymy to „W recepcji”?
ArdenE Staram sie przyjac jakas wygodna pozycje
MG_BJ Shi krzyczy do jednego z krasnoludow: – Idz, znajdz ich i miej na oku, dopoki nie wroca.
ArdenE [tia. wysylam fonie rowniez
Yukashii – Wybadaj lysola
MG_BJ Krasnolud pospiesznie wychodzi.
Yukashii przez C
MG_BJ Arden: Zostales calkowicie zagluszony.
Nimue – Lysy to mag – szepcze Enochowi w elfickim.
Kattel [To chyba nie mozemy mowic na glos?
[Aha, przez commlink, OK.
MG_BJ Yukashii & Kattel: Skonczyliscie wypelniac formularze.
– Przepraszam, ze tak dlugo to trwalo – kaja sie urzednik.
Kattel – Ciesze sie, ze mamy to juz za soba.
ArdenE zagluszyli mi wizje i fonie?
MG_BJ – Prosze, skorzystajcie z windy dla personelu, nie bedziecie musieli wracac sie az do lobby.
Kattel – A teraz wybaczy pan, naprawde sie spieszymy.
ArdenE w sensie nie moge ni jednego ni drugiego wysylac/
Kattel – Dobrze, dziekujemy.
MG_BJ Arden: Tak. Ale tamte wiadomosci zdazyles wyslac.
Yukashii – W porzadku. Jest jeszcze jedna sprawa
ArdenE Szukam zrodla zagluszenia
MG_BJ Shi ma generator w kieszeni.
Kattel [Mam nadzieje, ze krasnoludy nie mialy kamizelki na twarzy.
MG_BJ – Tak? – pyta urzednik.
Yukashii – Prosze wezwac ochrone, mamy pewna drazliwa sytuacje w naszych pokojach
MG_BJ – Hm? Oczywiscie…
ArdenE „Cwaniak”
MG_BJ Cantrell zalepia Ardenowi i Nimue usta tasma klejaca.
Kattel Kiwam glowa i wychodze, ostroznie, ale szybko.
ArdenE „Duzo ci to da kretynie”
MG_BJ Yukashii & Kattel: Jedziecie na gore.
Kattel W windzie:
– Co robimy?
MG_BJ Cantrell wlacza swoj commlink, uruchamia mala kamere, nawiazuje lacznosc z Yukashiim.
Kattel Cichne.
MG_BJ Pokazuje mu przykutego Ardena i Nimue.
Yukashii Ignoruje Kattela i skupiam sie wywolujac obraz astralny okolicy
MG_BJ – Bikaver, masz piec minut, zeby wrocic tu z Kormoranem.
– Potem zabije jednego z nich. Jestes gnojem, ale czy az takim?
Yukashii Staram sie odnalezc wzorzec krasnoluda
MG_BJ Koniec transmisji.
Tego, ktory po was poszedl, czy tego, ktory zostal na gorze?
ArdenE patrze na nimue z wyrazem twarzy „mamy przesrane”
Yukashii Co poszedl
Kattel Rece zaczynaja mi drzec lekko.
MG_BJ Namierzyles.
Kattel Opanowuje sie sila woli.
Nimue „Francja to wcale nie jest duzy problem”
Yukashii – Dobry jestes w cichej eliminacji?
– Trzeba upolowac tego krasnala
Kattel – Powinienem dac rade.
– A gdzie jest?
– Zajmowalem sie tym w Orleanie.
MG_BJ Krasnal jedzie w tej chwili winda do lobby.
Kattel Tzn. my w gore, a on w dol?
Yukashii Naprowadzam go
Jak mozna to zatrzymamy winde
Kattel I skierujemy ja na dol.
Jak mozna.
– Shi nie bedzie wiedzial, ze go zdjelismy?
Yukashii zalezy gdzie jest krasnal wzgledem nas
MG_BJ Krasnal jest juz w lobby.
Yukashii – Dobra inaczej
– Jedziemy na gore
Kattel – OK.
MG_BJ * * *
Shi nachyla sie ku wam.
– Przepraszam, ze tak to wyszlo.
Nimue „Spierdalaj”
MG_BJ – Nie mam nic do was, ale uwierzcie mi, gdy mowie, ze Bikaver jest kawalem skurwiela.
– Rok temu zostawil mnie Yakuzie na pozarcie.
Nimue Przygladam mu sie.
ArdenE Patrze na niego z mina „wzruszasz mnie”
MG_BJ – Powinniscie o tym wiedziec.
– To mogl byc ktos z was.
Nimue Kiwam lekko glowa.
ArdenE [moge sie polaczyc z commlinkiem shi?
MG_BJ [Tak.
ArdenE ok
Wzruszam ramionami
MG_BJ Shi sprawdza cos w commlinku.
ArdenE „Ten mag jest niepokojacy”
MG_BJ – Kurwa…
ArdenE [nic nie robilem
MG_BJ Mowi cos cicho do krasnoluda.
Wyprowadzaja was do innego pokoju.
ArdenE „eeech”
MG_BJ Teraz cala wasza piatka jest w tym drugim pokoju.
Numer 624.
ArdenE probuje wyslac dyskretnie numer na commlink yu przez commlink shi
jak ten go nie uzywa
MG_BJ Swiatlo w pomieszczeniu zapala sie i gasnie.
– Daruj sobie te sztuczki – warczy Shi.
Nimue Sciagam kajdanki.
ArdenE wzruszam ramionami
MG_BJ Bolt wystrzelony przez maga przybija cie do sciany.
ArdenE mnie?
MG_BJ Po twoim ciele splywa kilkaset woltow, jestes ogluszona.
Nimue.
ArdenE mhm
MG_BJ – Do jasnej cholery, musicie?
Krasnolud zakuwa Nimue ponownie.
ArdenE patrze chlodno na shi
Nimue Probuje dojsc do siebie.
MG_BJ * * *
Juz jestescie na gorze.
Kattel Ach.
MG_BJ Na waszym pietrze, ale od drugiej strony, bo wjechaliscie tam winda dla personelu.
Yukashii Przez comm podaje rysopis krasnala do ochrony
Kattel – Cantrell, krasnolud i ten lysy.
– Troche za wielu naraz.
MG_BJ Ochrona mowi, ze zajmie sie krasnalem.
Kattel – Ale mamy jedna przewage.
Yukashii -Tak?
Kattel – Ja nie nosze broni.
MG_BJ Co robicie?
Kattel – Oprocz nozy.
Yukashii – ?
Kattel – Wiec moge udawac bezbronnego.
Yukashii – Taaa
Idziemy
MG_BJ Ochrona melduje z waszego pokoju: Tu nikogo nie ma.
Kattel [Naszego?
MG_BJ Yukashii kazal sprawdzic wasze pokoje.
Kattel – Moge do nich wejsc ze Sztyletem, a ty bedziesz na korytarzu. Na przyklad.
MG_BJ Jeszcze w recepcji.
Znowu odzywa sie commlink Shi.
Yukashii Sprawdzili osobiscie czy przez kamery?
MG_BJ Osobiscie.
– Yukashii, cwaniaku, miales przyjsc osobiscie, nie wysylac goryli.
– Pokoj 624. Masz jeszcze poltorej minuty.
Yukashii – Goryle mialy wytrzepac dywan i podlac kwiatki
MG_BJ – Przysiegam, ze zabije jego albo ja.
Kattel Znowu lekko drgaja mi rece.
Yukashii – Trudno, nie mamy wyboru
MG_BJ [Pokoj 624 to nie jest zaden z tych pokoi, ktore wynajmowaliscie.
Kattel [Understood.
Yukashii Gdzie to?
MG_BJ Kawalek stad.
To samo pietro.
Co robicie?
Kattel – Wchodzimy?
Yukashii – Trzeba wkroczyc do jaskini lwa
Kattel – Zaczac od razu, czy dasz znak>
?
Yukashii Porboje wybadac astral gdzie kto jest
MG_BJ Wszyscy sa blisko siebie, w tym pokoju.
Arden i Nimue w kacie, przykuci do jakichs rur kajdankami.
Obok nich krasnolud ze steyrem.
Po drugiej stronie pokoju mag.
Pomiedzy nimi Shi.
Kattel [My nie wiemy, ze to mag, jesli sie nie myle.
ArdenE [ uslyszeliscie nimue
Kattel [Chyba ze to jeszcze przeszlo.
Yukashii [moglbym wyczuc
– Wchodzimy ostro?
Kattel [Ile czasu?
– Mysle, ze oni nie wiedza o nozach.
MG_BJ W srodku ktos rzucil zaklecie.
Kattel – Wezme od ciebie pistolet.
MG_BJ I glosne jekniecie Nimue.
Ktos ja ogluszyl zakleciem.
Kattel – I… udam, ze to moj.
Grymas.
Yukashii – Sprobujmy
Kattel Biore od niego jakas bron.
I chowam ja do kieszeni.
MG_BJ Kolejne zaklecie.
Kattel Albo… Wyciagam i trzymam przed soba. Za chwile im go oddam.
MG_BJ Yukashii: Tym razem skierowane na ciebie.
Kattel – Wchodzimy.
MG_BJ Zawiniatko z Kormoranem zostaje wyrwane kinetycznie z twojej kieszeni i wpada z impetem do pokoju 624.
Kattel Otwartego?
MG_BJ Drzwi sie najwyrazniej uchylily, stoicie troche z boku.
Kattel [Hmm, sadzilem, ze byl zamkniety.
MG_BJ – No chodz, Bikaver – znowu Cantrell. – Kormoran juz tu jest.
Yukashii Wchodze do pokoju
Kattel Ja rowniez, oczywiscie.
MG_BJ Obok Ardena i Nimue stoi krasnolud ze steyrem. Lufa steyra jest przylozona Ardenowi do glowy.
Kattel – Nie mamy wrogich zamiarow — rzucam.
Na dowod ciskam pistolet gdzies na posadzke.
MG_BJ – On zginie, jesli czegos bedziecie probowac.
Kattel I unosze rece lekko w gore.
Yukashii – Co mozemy probowac?
– Masz mnie
Kattel Jednoczesnie stajac nieco blizej krasnoluda.
MG_BJ Rzuca ci kajdanki.
Kattel Jak daleko jest ode mnie?
Trzyma dlon na spuscie (o ile to ma spust)?
MG_BJ Kattel: Krasnolud obserwuje wlasnie ciebie, mierzac Ardenowi prosto w skron. Podsuwanie sie do niego jest ryzykowne.
Tak, ma spust.
Kattel Aha. W porzadku. Jak daleko?
MG_BJ Tak, trzyma palec na spuscie.
ArdenE [Nie, jestem przywiazany do mozgu
MG_BJ Cztery-piec metrow.
Kattel Duzy ten pokoj.
Yukashii Patrze na Shi
MG_BJ – Przykuj sie.
Yukashii – Nie rob ze mnie wroga, Shi
MG_BJ – Zadnych sztuczek.
Kattel Ja czy Bikaver?
MG_BJ Kattel: Cantrell mowi do Bikavera.
Kattel A jak daleko ode mnie jest Shi i mag?
Yukashii – Dalem Ci obietnice rownego podzialu
MG_BJ Kattel: Krasnolud nadal mierzy cie wzrokiem.
Yukashii – Jestes zbyt pazerny
Kattel Dlonie oczywiscie mam caly czas w gorze.
MG_BJ Cantrell pstryka dlonia.
Krasnolud przestrzelil Ardenowi kolano.
Yukashii – Odejdz stad…
Kattel Moment.
MG_BJ Krew tryska na posadzke.
Kattel Przestrzelil kolano?
ArdenE padam z jekiem
MG_BJ I znowu lufe przy skroni.
Yukashii Rzucam sie naShi
Kattel Rzucam sie na krasnoluda, ZANIM przylozy te lufe.
[To jest post factum, ale pamietasz, right?
MG_BJ [dobra, momencik
Kattel To musialo mu chwile zajac.
MG_BJ Kattel: Rzucasz sie na krasnoluda. Krasnolud jest jednak szybki. Szybszy od ciebie.
Kattel Tudziez Arden zmienil, hmm, pozycje.
[Jeszcze bardziej? Wow.
MG_BJ Podrywa Ardena za kolnierz, zaslania sie nim i przytyka mu lufe do glowy.
ArdenE „Super kurwa….”
Kattel [OK.
MG_BJ Yukashii: Rzucasz sie na Shi, ale w tym momencie trafia cie zaklecie paralizujace tego maga. Przewracasz sie jak pien drzewa na lozko.
Yukashii To jakby zamyka wszelkie opcje
Kattel Jesli tak, to przystaje, nie wyciagnalem jeszcze broni.
ArdenE Patrze z nienawiscia na Shi
Kattel – Ochrona zaraz tu bedzie.
– Jestescie pewni, ze stad wyjdziecie?
– Z Kormoranem?
MG_BJ Shi wyjmuje commlink.
– Musicie zrozumiec, ze bez pana Cade’a nie jestescie wcale tacy dobrzy.
Kattel Jak daleko jest _teraz_ krasnolud?
MG_BJ Kattel: On jest naprzeciwko ciebie, dwa metry, ale celuje Ardenowi prosto w glowe zaslaniajac sie nim.
Nimue [Co robi teraz ten mag?
MG_BJ Jest pod przeciwlegla sciane, mierzy was wszystkich czujnym spojrzeniem.
– Yukashii, wiesz do kogo mam numer?
Kattel Rece trzymam w gorze.
Yukashii Jestem calkiem sparalizowany?
Czy mowic moge?
Kattel – Do Gordona Stansfielda?
MG_BJ Yukashii: Mozesz mowic, powoli zaczynasz odzyskiwac wladze w konczynach.
– Nie. Do miejscowej komorki Yakuzy. Myslisz, ze sie uciesza?
Kattel – A do ochrony tez masz numer?
– Myslisz, ze sie uciesza?
MG_BJ – Bikaver, nigdy nie zastanawiales sie, o co tak naprawde chodzilo z Kormoranem?
Ignoruje Kattela.
Yukashii – Jak im podam obecnego wlasciciela Kormorana? Na pewno!
MG_BJ – Nigdy nie zastanawiales sie, dlaczego tak latwo nam wtedy poszlo?
Kattel [A propos: czy ochrona przypadkiem nie powinna juz tu byc?
Yukashii – Oswiecisz mnie zapewne?
MG_BJ – Ja? Nie. Ja tez niewiele wiem.
Yukashii Probuje sie poskladac po zakleciu
MG_BJ – Ale Johnson powiedzial mi wprost, ze zlecenie bedzie LATWE. Zaakcentowal to slowo.
– I kazal mi dopilnowac, bys wyszedl stamtad z Kormoranem. Bardziej zalezalo mu na tobie, niz na tym sztylecie, co ty na to, Yu?
Yukashii [Gdzie stoi mag wzgledem okna i mnie?
– Widac chcial mi go sprezentowac
MG_BJ [Moment, narysuje.
Shi wyslal jakas wiadomosc tekstowa ze swojego commlinka.
ArdenE „Za jakie grzechy ten plaster”
MG_BJ – Dobra, konczymy – Cantrell klepie sie po malej torbie przerzuconej przez ramie.
Kattel [Plaster?
MG_BJ [Na ustach
Kattel [A.
MG_BJ Krasnolud mowi do Kattela: Cofnij sie pod lozko i ukleknij — dociskajac lufe do skroni Ardena.
Kattel [Narysuj lozko.
Nimue „Tyle, jesli chodzi o emeryture”
Kattel Cofam sie powoli.
ArdenE [ tam gdzie yu
MG_BJ [Jest w prawym gornym rogu.
Kattel Cofam sie plecami do Shi.
Moge podejsc w ten sposob wzglednie blisko niego?
Yukashii – Shi nie wyglupiaj sie
MG_BJ [Kattel: Nie, bo to w druga strone.
Yukashii – Juz i tak narobiles syfu
Kattel [Pionowo w gore na planie.
MG_BJ – Moze twoje sztuczki podzialaja na Hire. Na mnie nie.
ArdenE Wskazuje kattelowi wzrokiem lozko
Kattel [Wtedy powinienem na chwile stanac tuz obok Shi, tak? Chyba ze odleglosci sa zdeformowane, wtedy OK.
MG_BJ [Odleglosci sa zdeformowane, pokoj jest troche szerszy.
Yukashii – I co? Teraz chcesz sie zabawiac z biednym chlopcem?
Kattel [Rozumiem.
Zatem skoro nie ma innego wyjscia, to podchodze i klekam przy lozku.
ArdenE „Kattel kurwa, nie baw sie w bohatera…”
MG_BJ – Ja juz nic od ciebie nie chce, BIkaver.
– Jazda!
Yukashii – A ja wrecz przeciwnie
MG_BJ Wychodza z pokoju.
…i zderzaja sie niemalze z ochrona.
Kattel Kto wychodzi? Wszyscy?
Yukashii Rzucam sie do broni
MG_BJ Tak, wszyscy, wycofali sie z pokoju.
Kattel Krasnal z Ardenem?
MG_BJ I wpadli na ochrone.
Yukashii
Brac ich!
MG_BJ Nie, nie, bez zakladnikow.
Kattel Ach.
Rzucam nozem w maga.
MG_BJ Z korytarza dobiegaja was dwa glosne strzaly, potem seria ze steyra.
Kattel: Trafiles, mag juz byl na korytarzu.
Yukashii Biore Aresa i atakuje od tylu
MG_BJ Krasnolud zabil obu ochroniarzy i sam polegl.
Kattel Biegne do drzwi.
Zostal sam Shi?
ArdenE Podpinam sie pod kamery ochrony
Kattel Biegne za nim.
MG_BJ Yukashii: Rozegralo sie to bardzo szybko, gdy wybiegles z pokoju, zobaczyles tylko, jak Shi znika za rogiem korytarza.
Yukashii Gonie go
Kattel [Mag jeszcze zyje?
MG_BJ Nimue sie uwolnila.
Mag zyje, ale trafiles go prosto w pluco.
Nimue Wstaje.
Dobijam maga.
Kattel Sa inne wyjscia oprocz wind?
MG_BJ Arden ciagle jest przykuty i zakneblowany, z przestrzelonym kolanem.
Nimue Potem uwalniam Ardena.
Kattel „Poradzi sobie”.
ArdenE jak kamery?
MG_BJ Na korytarzu leza poza tym trzy ciala — ochroniarze i krasnolud.
Arden: Jestes podlaczony, ale Shi pobiegl w dol klatka schodowa, a tam kamer nie ma.
Nimue Czar heal na kolano.
MG_BJ Yu: Scigasz go schodami czy jedziesz winda?
ArdenE monitoruje wyjscia
Yukashii Nie zwracam uwagi na trupy
MG_BJ Nimue: Kolano jest cale i zdrowe. To byla iluzja.
Kattel Ja biore winde.
ArdenE Sciagam knebel
Yukashii Schody
ArdenE – Biegiem!
Nimue Ide z Kattelem.
Kattel [ Pewnie Nimue nie zdazy.
ArdenE Przetrzasam caly budynek
MG_BJ Yukashii: Pedzisz schodami za Shi, ma przewage dwoch pieter, jest troche szybszy.
ArdenE wyjscia musza byc monitorowane
MG_BJ Pozostali: Zderzyliscie sie z pokojowka niosaca narecze poscieli, wsiedliscie do windy, jedziecie w dol.
Yukashii Nadaje sygnal dla ochrony, moze wszystkich nie wybili
MG_BJ Arden: Masz juz kamery w lobby.
Yukashii C: sprobuj zablokowac wyjscia
MG_BJ Shi w drodze na dol wcisnal przycisk alarmu przeciwpozarowego.
ArdenE Probuje zablokowac budynek
Wylaczam alarm jezeli moge
Kattel Co z winda?
MG_BJ Wasza winda sie zatrzymala miedzy pietrami, system przeszedl w tryb awaryjny, Arden stracil kilkanascie sekund na dostrojenie sie na nowo.
ArdenE siadam i na AR
MG_BJ Yukashii: Gonisz nadal Shi po schodach, jestes juz w dolnej czesci klatki schodowej.
Yukashii „Pierdole technike”
Kattel Chodze od jednej sciany windy do drugiej.
Yukashii Sprawdzam astral zeby go nie zgubic
ArdenE pierw probuje zablokowac wyjscia
potem uruchomic windy
MG_BJ Shi jest juz w lobby, przebija sie przez tlum zaaferowanych alarmem, ewakuujacych sie gosci.
Kattel – Nimue, nie mozesz uruchomic tego mechanizmu magia?
ArdenE C: To nie takie latwe
MG_BJ Yukashii: Zbiegasz ze schodow dobrych 15 sekund za nim, ale masz go caly czas na celowniku w astralu.
Nimue – Niestety nie.
ArdenE C: Nie zdazymy
C: jest w lobby
jakis alarm wlamaniowy czy cos tu jest?
MG_BJ Arden: Wyjsc nie mozesz zablokowac, bo to sytuacja pozarowa, ale winda ruszyla.
Kattel Staje.
MG_BJ Yukashii: Przebijasz sie przez lobby w slad za Shi.
Yukashii Biegne przez lobby
Kattel Biore pare glebokich oddechow.
Z chwila gdy drzwi sie otworza, wypadam na zewnatrz.
MG_BJ Zderzasz sie z ludzmi, wpadasz na tamtego recepcjoniste i przewracasz go.
ArdenE Wracam na VR i wstaje powoli
Potem wybiegam za Kattelem
Nimue Wybiegam za nimi.
MG_BJ Pozostali: Jestecie na dole. Kattel wypada biegiem ku wyjsciu, w slad za Yukashiim i Shi.
Yukashii Jak wyglada loby?
MG_BJ Yukashii: Polokragle, ale w tej chwili jestescie juz na zewnatrz.
Shi ucieka na przelaj przez jakies trawniki.
Yukashii Za nim
ArdenE Wylaczam alarm pozarowy
MG_BJ Pozostali: Gdy wybiegacie z lobby (Kattel byl pierwszy)
…wita was seria ze steyra.
Nimue Na ziemie, chowam sie za cos.
Kattel Odskok.
Za sciane, plot.
MG_BJ Drugi krasnolud jest po drugiej stronie ulicy, za duza skrzynka pocztowa.
Kattel Ile metrow?
ArdenE „szlag”
Kattel – Rzuc iluzje!
Nimue Tworze kilka swoich iluzjonistycznych kopii, niech biegna w strone krasnoluda.
MG_BJ Pietnascie metrow, lekko na ukos.
Wokol was jest pelno ludzi, strzaly powoduja panike.
ArdenE – Uda ci sie rzucic na nas niewidzialnosc?
Kattel Mozna obiec z boku?
MG_BJ Ale krasnolud jest dobrym strzelcem, bo wali prosto was.
Ukryliscie sie za zalomem muru.
Nimue Rzucam niewidzialnosc.
Staram sie nas maksymalnie zaslonic.
MG_BJ Kopie pobiegly ku krasnoludowi, odwrocily jego uwage, ale tylko na chwile, domyslil sie chyba, ze to czar.
ArdenE Gdzie Yu?
MG_BJ Nimue: Cala wasza trojka jest teraz niewidzialna, chociaz tych kilka zaklec troche cie wyczerpalo.
Kattel Pobiegl dalej.
Mozna obiec mur z drugiej strony i od boku do krasnoluda?
MG_BJ Yukashii i Shi sa kawalek stad, pobiegli dalej.
ArdenE – Biegnijcie
MG_BJ Kattel: Mozna.
Kattel Tak robie.
ArdenE Wyciagam bron
MG_BJ Krasnolud zmienia pozycje, ustawia sie bardziej na wprost.
Widzicie, ze naklada gogle termowizyjne.
Kattel Biegne jak najszybciej.
Chowam sie za cos, jesli to widze.
ArdenE Jezeli moge oddaje kilka strzalow w jego strone
Nimue Chowam sie.
Kattel Chyba ze zdaze rzucic nozem — nie wiem, jaka odleglosc.
ArdenE i chowam sie
MG_BJ Kattel: Spudlowales, krasnolud ma juz gogle, strzela w ciebie seria.
Jestes posrodku ulicy, nie ma za bardzo gdzie sie ukryc, co robisz?
Kattel Biegne w bok.
Zygzakiem, i szczupak za jakas sciane.
MG_BJ Krasnolud chowa sie za zaparkowany samochod, zmienia chyba magazynek.
Nimue Strzelam w strone krasnoluda, aby odwrocic jego uwage od Kattela.
Kattel Jak daleko?
(to dosc wazna informacja…).
MG_BJ Kattel: Teraz jestes za zalomem muru po jego, krasnoluda, stronie ulicy.
Kattel: Trzydziesci metrow.
Kattel Mozna sie wspiac na dach?
Czy to sa raczej wiezowce?
MG_BJ Nie, budynek jest zbyt wysoki. Raczej wiezowce.
ArdenE Strzelam do krasnoluda
Nimue Rowniez.
MG_BJ Trafiliscie go, ale tylko zraniliscie.
Ma kurtke kuloodporna.
ArdenE Odwracamy jego uwage od kattela
MG_BJ Kattel?
Kattel Jesli odwrocil wzrok po strzale, to wybiegam.
MG_BJ Odwrocil. Wybiegasz.
Kattel Tak robie.
MG_BJ Teraz masz go dokladnie na wprost.
Kattel Pedze dokladnie przed siebie.
MG_BJ Jestes juz bardzo blisko.
Kattel Jesli odwroci sie w moja strone — odskocze i przeturlam sie kawalek.
Jesli bede dosyc blisko, rzucam nozem.
MG_BJ Krasnolud strzela ku Ardenowi. Trafil. Arden, zostales drasniety w szyje.
Tym razem to nie iluzja.
Kattel Po rzucie biegne dalej.
Oczywiscie bede celowal w glowe.
MG_BJ Trafiles go. Rowniez w szyje. Ale tym razem to nie drasniecie.
Krasnolud zginal.
ArdenE Chwam sie
Nimue To cos powaznego?
Rzucam heal.
Kattel Wiem, gdzie pobiegli Shi i Yukashii?
Nimue Jesli to cos powaznego.
MG_BJ Kattel: Wiesz mniej wiecej.
Kattel Biegne.
Nimue Jesli nie to probuje wykryc Yu i Shi.
Kattel Ale nie mniej wiecej.
Nimue W astralu.
MG_BJ Nimue: Pobiegli ku dzielnicy Male Tokio.
ArdenE – Teraz to wasza zabawa
Kattel Tzn. biegne mozliwie szybko.
MG_BJ * * *
Yukashii: Biegniesz za Shi przez Male Tokio.
Yukashii Czekam na sytuacje do oddania strzalu
MG_BJ Shi lawiruje miedzy przekupniami handlujacymi owocami i bizuteria, czy ryzykujesz zranienie ktoregos z cywili?
Czy chcesz miec czysty strzal?
Yukashii najlepiej
czysty
MG_BJ Wiec odleglosc jest troche za duzo, a ludzie wokol troche zbyt liczni.
Shi wpada na jakas bude, tanie pierscionki rozsypuja sie po ulicy.
Ty z kolei niemalze zostajesz przejechany przez riksze.
Rikszarz hamuje w ostatniej chwili, z budki wypadaja obaj jego pasazerowie.
Yukashii „Taki lajf”
Gonie drania
MG_BJ Shi zniknal za pomnikiem Ellisona Onizuki, jednego z astronautow, ktorzy sto lat temu zgineli w katastrofie „Challengera”.
Orientujesz sie po chwili, ze gwaltownie skrecil i boczna uliczke wybiegl z japonskiej dzielnicy.
Yukashii Sprawdzam astral
MG_BJ To nadal on. Ucieka na przelaj przez maly park.
Yukashii Jesli go widze to strzelam
MG_BJ Strzelasz, ale pudlujesz, Shi kuli sie, znika za jakimis krzakami.
Yukashii „dupek”
Biegiem
MG_BJ Torba ciagle kolysze mu sie na ramieniu.
Jestescie pod Capital Records Tower
Wieza obstawiona jest dzwigami i platformami, trwa jakas zakrojona na szeroka skale przebudowe, kilka dni temu mignelo ci cos o tym w gazecie.
Shi zwinnie wskoczyl na waskie metalowe schody i biegnie na gore.
Yukashii „Zeby ci sie na leb spierdolilo!”
Drugi strzal
MG_BJ Pocisk rykoszetuje od metalowych barierek.
Biegniesz za nim na gore?
Yukashii Tak
MG_BJ Biegniecie wokol Capitalu, na sama gore.
http://www.djstickyboots.com/Capital%20Records1.JPG
(Tylko niech wasza wyobraznia dorzuci dzwigi i platformy konstrukcyjne)
Bieg jest wyczerpujacy, Shi pedzi prosto na dach.
Po chwili rowniez tam jestes, mocno zdyszany. Nie widzisz go nigdzie.
Yukashii „Kurwa mac, moje pluca”
Astral?
MG_BJ W takich chwilach przeklinasz samego siebie w dniu, w ktorym siegnales po pierwszego papierosa.
Pobiegl chyba do nadbudowki, w ktorej znajduja sie wewnetrzne schody prowadzace z powrotem na dol.
Tam ci migocze jego wzorzec.
Co robisz?
Yukashii Przekradam sie tam
MG_BJ Jestes przy drzwiach, ale…
Zmeczenie cie zmylilo. Shi wyskakuje zza rogu, kopie cie z obrotu w korpus.
Ares wypada ci z dloni, polecial ku krawedzi dachu.
Shi tez jest zdyszany.
– Ale jestes chciwy, Bikaver.
Yukashii C: CApital Records
Probuje wstac
albo lepiej podciac Shi
MG_BJ Podcinasz go. Przewraca sie, torba spada mu z ramienia.
Zawiniatko z Kormoranem polecialo kilka metrow dalej, po dachu.
Yukashii Pierdole Kormorana
Chce zatluc Shi
MG_BJ Sczepiacie sie w walce.
Ale Shi jest lepszy.
Uderza cie kilka razy pod zebra, az tracisz dech.
Yukashii – Yhhhhh
Probuje uderzyc w jaja
MG_BJ Podciaga cie pod scianem nadbudowki, lapie za wlosy, uderza glowa o sciane.
– Marzylem o tym przez caly rok – syczy.
Zlamal ci nos, krew i flegma prysnely na sciane.
Wasze marynarki sa wymietoszone, ale twoja jest teraz zakrwawiona wokol klap.
Yukashii Probuje sie uwolnic i zrobic mu krzywde
MG_BJ Uderza cie jeszcze raz, tym razem skreciles glowe i sciane zatrzymal nie nos, a oczodol.
– Co wtedy czules, Bikaver? – syczy Shi.
– Byles z siebie dumny?
Yukashii „Cudownie…”
– Kiedy?
MG_BJ Puszcza cie, padasz na ziemie, jakis drut rozdziera ci marynarke przy rekawie.
– Pod tamtym mostem w Hamamatsu.
Yukashii Probuje zyskac na czasie
MG_BJ – Nie lubiles mnie, czy po prostu miales mnie gdzies?
Shi odwraca sie i idzie ku Kormoranowi.
Yukashii Gdzie jest bron
MG_BJ Orientujesz sie, ze twoj Ares lezy zaledwie trzy metry dalej.
Yukashii Biore aresa i strzelam
MG_BJ – Bo ja, na poczatku, cie lubilem, Yukashii.
– Jestem ciekawy, czy to samo powiedza k…
Trafiasz go w plecy.
Upada na ziemie, obok Kormorana.

Jedziecie na lotnisko po moscie przez rzeke.
Ty i Cantrell siedzicie na tylnym siedzeniu, prowadzi Yutaka, jakis mlodziak, rzekomy siostrzeniec Cantrella.
Pojawiaja sie za wami dwie biale toyoty.
Jedna probuje staranowac wasz samochod, z drugiej zostaje rozpoczety ostrzal.
– Szlag, maja nas – jeczy Cantrell, wciska ci do dloni jakis pistolet maszynowy.
Sam wychyla sie i strzela do ludzi Yakuzy.

Yukashii – Droga wolna, taaa?
Siegam po Aresa
MG_BJ Trafilii Yutake, prosto w glowe, samochod zaczyna tanczyc po calym pasie.
Shi przerywa strzelanie, prechyla sie przez siedzenie, lapie za kierownice, probuje zapanowac nad pojazdem.
Yukashii Strzelam do przeciwnikow
MG_BJ Celnie.
Rozwaliles opony w jednej z toyot, spada z mostu, prosto do rzeki.
Ale po chwili w wasz tyl wali z impetem druga toyota.
Shi traci kontrole nad pojazdem, przebijacie barierke i spadacie na dol.
Na szczescie byliscie juz blisko zjazdu, pod wami byla nie rzeka, a jej piaszczysty brzeg.
Wasz samochod spadl na dach.
Yukashii Probuje sie pozbierac
MG_BJ Wyleciales z samochodu, spadles dziesiec metrow obok niego.
Zaryles sie w piach, straciles przytomnosc.

Podnosisz sie powoli, w reku nadal trzymasz Aresa.
Shi lezy na brzuchu, ale powoli probuje sie odwrocic na plecy.

Yukashii Probuje zorientowac sie w sytuacji
MG_BJ Torba z Kormoranem jest obok niego.
Po wargach, podbrodku, szyi, kolnierzyku, koszuli splywa ci krew z rozbitego nosa.
Dach Capitol Records Tower.
Yukashii – Przegiales Shi.
MG_BJ Na dachu pojawiaja sie Nimue i Kattel.
Ranny Arden zostal w tyle.
Nimue – Chyba sie lekko spoznilismy.
MG_BJ Shi przekreca sie na plecy.
Nimue Patrze na Shi obojetnie.
Kattel Podbiegam do Bikavera, staje dwa metry w bok od niego.
MG_BJ Twoja kula przeszla na wylot.
Nimue Podchodze.
MG_BJ – Mmmhh… Chyba wygrales – Cantrell usmiecha sie krzywo.
Yukashii – Na to wyglada
MG_BJ – Ale czy to ci czegos nie przypomina…? Mam uczucie malego deja vu.
Yukashii – Chcesz mi odswiezyc pamiec?
MG_BJ Kormoran lezy poltora metra od niego. Shi wyciaga ramie, ale nie jest w stanie dosiegnac, brakuje mu ze 40 centymetrow.
Kattel C (Arden): Mozesz sprawdzic, do kogo wysylal te ostatnia wiadomosc z hotelu?
Ide po Kormorana i zabieram go.
ArdenE C: Jezeli poszlo dobrze, to do nikogo
MG_BJ – Ech, Yu, Yu.
ArdenE Doczlapuje sie do reszty
MG_BJ – Wolisz sie nie ujawniac przy swoich nowych kumplach – pokazuje na Kattela i Nimue glowa.
Arden: Wspiales sie wreszcie na dach.
Yukashii – Jak widzisz nie nalegam, zeby odeszli
– Mozesz mowic wszystko
Kattel [Zeby zostali?
ArdenE Podchodze, biore commlink shi
MG_BJ – Nie mam takiej gladkie gadki jak… jak ty.
– Mmmmh… – kaluza krwi pod plecami Cantrella powieksza sie.
Kattel Oddaje Kormorana Yukashiiemu.
Yukashii – Za to masz malo czasu
Nimue Patrze na Shi.
MG_BJ Cantrell odrzuca pole marynarki na bok.
Yukashii – Wykorzystaj go madrze
Nimue Mam dziwny wzrok.
MG_BJ W wewnetrznej kieszeni widzicie rekojesc pistoletu.
Shi siega po niego powoli, sprawia mu to bol.
Yukashii Strzelam
MG_BJ Shi nieruchomieje z przestrzelona klatka piersiowa.
Yukashii – Tyle
– Czas posprzatac
MG_BJ

Powoli podnosisz sie, zamroczony upadkiem.
O brzeg lagodnie rozbijaja sie fale rzeki.

Yukashii Rozgladam sie
MG_BJ Wasz samochod lezy przewrocony na dach, kilka metrow dalej.
Pomiedzy nim a toba widzisz znajoma torbe. Swoja torbe.
Wiesz, ze w srodku jest Kormoran. I bilety do Moskwy.
Yukashii Duzo czasu minelo?
MG_BJ Jedna z bialych toyot zjezdza z mostu, probuje skrecic w wasza strone, ale utknela na podjezdzie wsrod samochodow.
Nie, najwyzej dwie-trzy minuty.
Yukashii Gdzie jest Shi?
MG_BJ Chyba w samochodzie.
Nie widzisz go stad, stoisz nadal w tym samym miejscu, gdzie upadles.
Yukashii Zagladam tam, co z nim?
MG_BJ Shi jest nieprzytomny, ma rozbite czolo, lezy zaplatany w pasy.
Biala toyota Yakuzy wydostala sie spomiedzy samochodow i jedzie wolno w ta strone.
Yukashii Probuje go obudzic
MG_BJ Klepiesz go po policzku, ale nie otwiera oczu.
Nie mozesz porzadnie siegnac reka i sprawdzic tetna, bo droge blokuje ci zlamane wpol siedzenie.
Yukashii – Nie mamy czasu…
Odwracam sie, biore torbe i uciekam
MG_BJ Yukashii ucieka wzdluz rzeki, toyota jedzie ku przewroconemu samochodowi.
Wargi Cantrella sie poruszaja.
– Bikaver, pomoz mi…
Ale ty tego nie slyszysz.

Cala wasza czworka jest na lotnisku w Los Angeles, na wielkim LAX-ie.
Juz po odprawie paszportowo-celnej.
Kormoran, zamaskowany silnym zajeciem iluzyjnym, spoczywa w torbie Yukashiiego.
Yukashii ma obandazowany nos i zszyta warge, nie wyglada teraz zbyt charyzmatycznie.
Wasz samolot do Paryza odlatuje za kwadrans, zaraz bedziecie wchodzili na poklad.

Nimue „Na ciebie tez moge rzucic iluzje”
ArdenE – Rozpoczynamy mozna rzec nowe zycie
– Blech, jakie to wzruszajace
Nimue – Na starym smietniku.
Yukashii – Bez patosu prosze
ArdenE – Tia mnie tez to mdli
Nimue Wygladam na spieta.
Kattel „Nowe?”.
Yukashii – Czeka nas mnostwo roboty
Nimue – Obysmy przy okazji nie rozwalili Paryza.
ArdenE – Wracamy do normalnej kuchni
Yukashii – W rozwalaniu mamy juz wprawe
Kattel – Mozna by pomyslec, ze to polubiles — mowie, nie patrzac na niego.
Nimue – Bez Cade’a to nie to samo.
ArdenE – Fakt
Yukashii – Po prostu szybko sie przyzwyczjam
Kattel – Szczesliwy z ciebie czlowiek, Yukashii.
MG_BJ Napis na monitorze sie zmienia.
Czas wchodzic na poklad.
Yukashii – Nie narzekam
ArdenE – Pare godzin nudnego lotu przed nami
Kattel – Chodzmy juz.
MG_BJ Razem z innymi pasazerami
wasza czworka wedruje szklanym tunelem do wejscia do samolotu.
Nie jestescie w stanie zauwazyc
niewysokiego mezczyzny o orientalnych rysach,
ktory stal pietro wyzej w galerii widokowej dla odprowadzajacych
i do samego konca nie spuszczal z was wzroku,
a nastepnie wyjal commlink
i wyslal krotka wiadomosc tekstowa pod miejscowy numer.
Potem ruszyl spokojnym krokiem ku wyjscia, wmieszal sie w tlum.
Nikt nie zwrocil uwagi na kawalki tatuazy wystajace zza rekawow i kolnierza.
Stewardessa pokazuje wam wasze miejsca w przestronnej kabinie.
Zapinacie pasy, Concorde koluje po plycie lotniska.
Cialo Shi Cantrella stygnie w miejscowej kostnicy.
Jego droga skrzyzowala sie po raz ostatni z droga Bikavera.
Wasz Concorde rozpedza sie na glownym pasie startowym LAX-u.
Zaklecie inercyjne redukuje do minimum wstrzasy i przeciazenie,
by zapewnic maksimum wygody pasazerom.
Concorde wzbija sie w rozgwiezdzona noc.
Za niecale szesc godzin bedzie u celu.