Transmisja 14/1110

MG_BJ Jest pozny wieczor 27 kwietnia 2072 roku.
Biuro polowe CTF w Covington opustoszalo.
W budynku zostal tylko jeden czlowiek.
Gordon Stansfield siedzi w swoim ciasnym pokoju, biurko zawalone jest wydrukami zwiazanymi z Dziecmi Gorszego Boga – nazwiska, konta, nie wszystko chce sie zgadzac.
Slychac kroki na schodach, ktos wchodzi na pietro, kieruje sie tutaj.
Pukanie do uchylonych, oszklonych drzwi. Krotkie, ciche.
Stansfield – Co jest?
MG_BJ Drzwi otwieraja sie, do srodka wchodzi dwoch mezczyzn.
Jeden, postawniejszy, zostaje w tyle, spowijaja go cienie zalegajace gabinet.
Drugi podchodzi blizej do biurka, wyglada zwyczajnie, wyrozniaja go tylko starannie przystrzyzone wasy.
– Czesc, Stansfield.
Stansfield – Mhm. – marszcze brwi i odkladam sterte papierow na bok.
MG_BJ – I jak? Wszystko zalatwione?
Stansfield Ta. Powinien juz jechac na wycieczke do Europy, ma przy sobie tamto cacko.
– Powiedzialem, zeby sie z nim nie rozstawal.
MG_BJ – Swietnie, swietnie.
– Wiedzialem, ze mozna na ciebie liczyc.
– Nie mial watpliwosci?
Stansfield – Nie.
– Lyknal to, ze sa na tropie sztyletu.
MG_BJ – Swietnie. Ta sprawa oczywiscie dalej cie nie obchodzi.
Stansfield – Chuj mnie obchodzi. Nie widzi mi sie, ale nie wyglada groznie. Potrzebuje kilku nazwisk. Odbijaj pileczke.
MG_BJ – Nazwisk. No tak, tak sie umawialismy.
Mezczyzna siega leniwie do kieszeni plaszcza.
– Ale widzisz, jest maly problem.
Stansfield – Jaki, kurwa, problem?! – unosze sie zza biurka.
MG_BJ – Nie dostaniesz nazwisk, bo cenie swoja anonimowosc.
Mezczyzna wyciaga pistolet z kieszeni, szybkim ruchem. Strzela.
Stansfield – O ty chujku!…
Mialem bron w pogotowiu, odpowiadam ogniem.
MG_BJ Dostales w brzuch, ale zdolales go postrzelic w ramie.
W tym momencie jednak „uaktywnia” sie drugi z mezczyzn, ten, ktory stal w kacie.
Posyla dluga i diabelnie celna serie w twoim kierunku.
Przewracasz sie za biurko, wypatroszony olowiem duzego kalibru
– Idioto… Wystarczylo raz… – ranny mezczyzna trzyma sie za ramie i gani swojego „ochroniarza”.
Zabiera z biurka commlink Stansfielda.
Krew scieka po plaszczu.
Obaj szybko wychodza z biura, ten postawniejszy podtrzymuje swojego „szefa”.
Tymczasem pierwszy z mezczyzn odrywa wasy, chowa do kieszeni, wylacza nanokamuflaz. Jego skronie lekko siwieja.
Wsiadaja do samochodu, odjezdzaja.
Teraz biuro polowe CTF w Covington jest juz zupelnie puste.

MARZEC 2032.
Od roku trwa Euro-Wojna.
Polska jest juz w calosci zajeta przez Rosje.
Na granicy co kilka dni scieraja sie wojska rosyjska z sojuszem francusko-niemieckim.
Francuski oddzial BSFT, Armijnej Brygady Sil Specjalnych, dokonuje dywersji za liniami wroga, w miescie Stetin.
W szeregach grupy Bravo, ktorej zadanie polega na zaminowaniu budynkow portowych,
znajduje sie dwoch zoltodziobow: Jean-Raymond Colmerauer i Marcel Latton.
Obaj specjalizuja sie w odzyskiwaniu danych, czyli, innymi slowy, hakingu w warunkach bojowych.
Wasza dwunastoosobowa grupa jest juz na terenie portu.
Podazacie miedzy kontenerami w kierunku glownej hali.
Ty i Latton znajdujecie sie nieco z tylu, na razie macie po prostu calo i zywo dotrzec do celu, nie przejmujac sie za bardzo reszta.
Po zachodniej stronie pojawilo sie kilku Rosjan albo Polakow, paru beseftow zostalo z tylu i oslania was, podczas gdy reszta grupy dalej biegnie ku hali.
Po pieciu minutach jestescie u celu.
Latton rozklada swoj commlink i szuka gniazd z tylu serwera, ktore pozwola mu sie podlaczyc.
– I jak, masz treme?

ArdenE – Delikatnie mowiac
– A ty cos spokojny widze
Sam szukam gniazda
MG_BJ – Bedzie, co ma byc.
Latton juz sie podlaczyl, stuka na swoim sprzecie.
ArdenE – Stoicyzm nie przystoi francuzowi
MG_BJ Macie wlamac sie do glownego banku danych i skopiowac stamtad jak najwiecej informacji, zanim okolica wyleci w powietrze.
Orientujecie sie, ze zostaliscie sami w wielkiej hali.
Befesci rozbiegli sie, zabezpieczaja teren, rozkladaja ladunki wybuchowe.
ArdenE Podlaczam sie i dolaczam do Lattona
– Hm, nie powinien nas ktos pilnowac?
MG_BJ – Pilnuja nas. Sa wszedzie dookola.
ArdenE – Oby
– Zobaczmy, co tu maja
MG_BJ Zabezpieczenia nie sa silne, powinniscie uporac sie z tym w przeciagu 20 minut.
ArdenE „Ciekawe czy tyle dostaniemy”
MG_BJ Nagle slyszycie za soba jakies niezrozumiale warkniecie w ktoryms ze slowianskich jezykow.
ArdenE Odwracam sie odruchowo
MG_BJ Za wami stoi zolnierz w rosyjskim mundurze. Ma kalasznikow wymierzony prosto w was.
ArdenE – Pilnuja? – mrucze do Lattona
MG_BJ Mowi cos, dwa slowa, szybko powtorzone, lekkie potrzasniecie lufa.
Zbliza sie, wyglada na przestraszonego i zdenerwowanego zarazem, bardzo niebezpieczna kombinacja.
ArdenE Odsuwam rece od sprzetu
staram sie je miec na widoku
MG_BJ Krzyczy, wali Lattona kolba w glowe, Latton pada na ziemie, zamroczony.
Teraz Rosjanin celuje w ciebie.
ArdenE – Spokojnie – mowie po angielsku
MG_BJ Znowu cos mowi, to samo slowo.
ArdenE przelykam sline
MG_BJ Slyszysz za soba dzwiek otwieranych drzwi.
Do pomieszczenia wpada chyba jeden z befestow.
W tym momencie Rosjanin strzela ci prosto w glowe.
ArdenE padam
MG_BJ Ciemnosc.

PRIMORIAL
Transmisja 14/1110
Hipoteza Goldbacha

Ardena wyrwal z plytkiego snu lekki wstrzas.
Wasz Concorde laduje na lotnisku Charlesa de Gaulle’a w Paryzu.
Jest wieczor, 29 kwietnia 2072 r.

ArdenE Przecieram oczy
MG_BJ Po pol godzinie stoicie w glownym terminalu lotniska, juz po odprawie paszportowo-celnej, ze swoimi bagazami.
Wokol panuje spory ruch, lotnisko CdG to nadal najbardziej ruchliwy port lotniczy Europy.
ArdenE – Na pierwszy rzut oka niewiele sie zmienilo
Yukashii – Juz ciesze sie na mysl o lampce wina
Nimue – Ten sam smietnik.
Rozgladam sie wokol.
MG_BJ Wszedzie widac kamery, na jeden metr szescienny przypada tu chyba jedna kamera.
Yukashii – Dobrze, ze jestem fotogeniczny
ArdenE – Tiaa
– Musieli to niedawno dac
Kattel – Ciekawe.
– Nie bylo tu nigdy az tylu kamer?
MG_BJ Wokol was slychac kakofonie wszystkich mozliwych jezykow swiata.
Nimue „Ala”
ArdenE – Az tylu nie
Kattel – Ciekawe.
ArdenE – Duzo tak, ale nie jedna na metr
Kattel [Nie bylo zadnych newsow o wydarzeniach w Paryzu?
ArdenE – Moze kwestia zwiazana z magburza?
MG_BJ [Nie.
Yukashii – Usmiechajcie sie i bez gwaltownych ruchow
Usmiecham sie ironicznie
ArdenE – Daj spokoj
MG_BJ W poblizu zauwazacie punkt wynajmu samochodow, musicie zdecydowac, w jaki sposob bedziecie poruszali sie po miescie.
Kattel Nie usmiecham sie ironicznie.
ArdenE – Wypadaloby sie gdzies zadekowac
Nimue – Bez Cade’a nie wzbudzimy zainteresowania tutejszych magow.
Yukashii – A po co mamy interesowac magow?
Nimue – Szukaja w bagazach ladunkow wybuchowych.
Kattel – Za kazdym razem placi kto inny?
ArdenE – Jest sens, skoro mamy jedno konto?
Kattel [Hmm, a nasze falszywe tozsamosci nie maja swojej kasy?
Yukashii – Korzystajmy z dobrodziejstw pana Gordona
MG_BJ [Wasze falszywe tozsamosci sa w „sprytny” sposob podlaczone do tamtego konta operacyjnego.
Nimue – Zanim przeje zawartosc tego konta.
ArdenE – Dobra, wynajmijmy jakis samochod i pomyslimy po drodze
Kattel [Ach. No tak, to rozwiazuje problem.
– Fakt, na pewno teraz gdzies siedzi i pije.
Nimue – Oby mu to wyszlo na zdrowie.
MG_BJ Wynajmujecie niewielkiego mercedesa z napedem elektrycznym, idealny samochod do jazdy miejskiej.
ArdenE – Na nasz koszt – chichot
Nimue – Arden, prowadz.
MG_BJ Wszystkie formalnosci zalatwiane sa blyskawicznie, koszt wynajmu to 120 nuyenow za dobe.
Po pol godzinie odbieracie pojazd w podziemnym parkingu lotniska.
Teraz caly Paryz stoi przed wami otworem.
Co robicie?
Yukashii Przegladam wiadomosci giedowe przez commlink i rozwazam najblizsze inwestycje
ArdenE – Szukamy jakiegos hotelu?
– Czy wynajmiemy cos?
Nimue – Moze cos w St. Denis? – usmiecham sie ironicznie.
ArdenE – Ha ha – patrze na Nimue krzywo
Nimue Chichot
Yukashii – Chce cos z widokiem na wieze
Kattel – Hotele maja ochrone.
– Ale tez pewnie latwiej je znalezc.
ArdenE – Zalezy jakie
– Apartamentowce tez maja – ironizuje
MG_BJ Jedziecie powoli przez miasto, na razie bez konkretnego celu.
Yukashii – Kupmy od razu penthouse
Kattel – Ale wtedy jest mniej ochroniarzy na osobe.
MG_BJ Ruch uliczny slabnie, ale wiadomo, ze i tak nigdy nie zejdzie ponizej pewnego, stosunkowo wysokiego jak na nocna pore, poziomu.
Kattel – A okazalo sie, ze dwoch na czworo to w sam raz.
Nimue – i mniej zabitych.
ArdenE – Oh, ale sa na prawde fajne zabezpieczenia
Nimue – Jestem za hotelem.
Kattel – Ja tez.
ArdenE – Yu?
MG_BJ Nad ulicami mkna liczne wagony kolejki waskotorowej — Paryz jako pierwsze z miast europejskich zdecydowal sie 15 lat na te inwestycje.
Yukashii – Byle wliczali sniadanie w cene
ArdenE – Hmm
– Ciekawe czy duzo sie zmienilo
przegladam oferty hoteli
Nimue – Mnie sie nie pytaj.
MG_BJ Znalezliscie pokoje w niedrogim hotelu „Fleuve” po drugiej stronie Sekwany — drugiej w stosunku do Wiezy.
Yukashii – Pieczywo jest mniej chrupkie, a kobiety mniej namietne?
Kattel „Albo odwrotnie”.
MG_BJ Okna w pokojach Yukashiiego i Nimue istotnie wychodza na Wieze, pokoje Kattela i Ardena sa po drugiej stronie korytarza.
ArdenE – Touche – usmiecham sie
Yukashii – Bajer
Kattel Zbieramy sie pewnie w jednym z pokojow i myslimy co dalej.
Yukashii Robie sobie fotke z widoczkiem
MG_BJ Zauwazyliscie, ze po drugiej stronie ulicy znajduje sie calodobowy bar „Le Cartet”, z ktorego dobiegaly wcale smakowite zapachy.
Kattel – Mamy numer do Kage’a.
Nimue – Moze cos zjemy?
MG_BJ Oczywiscie, hotel ma tez swoja restauracje na parterze.
ArdenE – Popieram
Kattel – Od tego bym zaczal.
ArdenE – Kage poczeka
Kattel Wzruszam ramionami.
ArdenE – Kattel, spokojnie
Nimue – Dawno nie jadlam francuskiego sniadania…
ArdenE – Albo obiadu…
[ ktora godzina?
Nimue – Ciekawe, czy obsluga wreszcie nauczyla sie mowic dobrze po angielsku…
Yukashii – Nie zapominajcie o deserze i kolacji
MG_BJ [W tej chwili jest prawie dziesiata wieczorem.
Yukashii – A moze deser po kolacji…
Nimue – Dwadziescia lat temu Francuzi ledwie w tym jezyku dukali.
ArdenE – Od kiedy francuzi jadaja kolacje? – smiech
Nimue Usmiecham sie dziwnie.
MG_BJ [Czekam na wasze decyzje dotyczace dalszych dzialan.
Yukashii – Kto mowi o jedzeniu?
ArdenE – Nie no, teraz chyba juz umieja
– To jak, idziemy na obiad?
Nimue – Jasne.
ArdenE – Zawsze sie lepiej mysli bedac pelnym
Kattel [Sugestia metagrowa: zjedzmy cos szybko i dzwonmy.
MG_BJ [Bar naprzeciwko hotelu czy restauracja na parterze?
ArdenE [ bar bar
[ jak tani hotel to zal sie do restauracji zapuszczac
Nimue [Bar.
Yukashii – taaa, nie ma to jak tradycja
MG_BJ Jestescie w „Le Cartet”.
Kattel Jak juz zamowimy, to jem dosc szybko.
MG_BJ Dostaliscie niezle pieczenie cielece w sosie z bogata iloscia przystawek i salatek.
ArdenE Delektuje sie
Nimue Jem spokojnie.
Yukashii – Rozpusta, a gdzie sie podzialy mikroskopijne porcje otoczone wianuszkiem rozgotowanych warzyw
MG_BJ Teraz, przy posilku, mozecie ustalic dalsze plany.
ArdenE – Jakies sugestie?
– Kattel sugeruje dzwonic do Kage’a
Kattel – Ja bym dodal soli.
Yukashii – Mamy nasz kontakt, nie?
Nimue Kiwam glowa.
ArdenE – Sie zastanawiam.
Yukashii – Arden moglby odswiezyc znajomosci
Kattel Podsuwam mu solniczke.
ArdenE – Moze najpierw poszukac czegos na wlasna reke
Yukashii – I ja tez…
ArdenE – Nie dzieki Yu – lekki grymas
Yukashii – Musiales niezle narozrabiac
ArdenE – Moze tak, moze nie
– Wiec co robimy?
– Od razu zawracamy glowe Kage’owi?
Yukashii – Spokojeni, jak kocha, to wybaczy
ArdenE Usmiecham sie mimowolnie. Upijam lyk wina
Kattel – Mysle, ze od razu.
– Chyba ze masz naprawde dobre kontakty.
ArdenE – Mialem
Nimue – Arden, moze cos w sieci znajdziesz jakies informacje, dotyczacace osoby, ktora mamy….przepytac?
Yukashii – Podoba mi sie to bojowe nastawienie
ArdenE – Moge poszukac… Ale to wymaga czasu
– Z drugiej strony… Mozemy szukac dwutorowo
Nimue Wpatruje sie w talerz.
Yukashii – A ja moze pozwiedzam… – sciagam na commlink przewodniki po Paryzu
ArdenE – Nie byles nigdy w paryzu?
Yukashii – Warto odkryc go na nowo
ArdenE Kiwam glowa
Nimue – Radze omijac St. Denis. – patrze na Ardena zlosliwie.
Kattel – A co tam takiego nieciekawego?
ArdenE – Dzielnica St. Denis
MG_BJ [Innymi slowy, wasz plan na jutro: Yukashii zwiedza, Arden szuka w Macierzy. Pozostali?
Yukashii – W twwoich ustach brzmi to jak zacheta
Nimue Usmiecham sie.
Ironicznie.
ArdenE – Sporo hmm nieciekawych typow
Kattel – To co?
Yukashii – Racja, my jestesmy ludzmi z wyzszej polki
ArdenE – Jak bylem mlodszy, to czlowiek bal sie tam chodzic w ciagu dnia
– Kattel, w sumie masz najgorzej
Yukashii – Dobrze, ze jestem elfem
Kattel – Ty szukasz w Macierzy, ty zwiedzasz, a jutro wieczorem dzwonimy do Kage’a?
ArdenE – Dobry pomysl
– Hm
– Zebys sie nie nudzil: moze Nimue oprowadzi cie po St. Denis?
Kattel [Sugestia metagrowa: nie odgrywajmy moze zwiedzania?
– Chetnie.
Nimue – Bardzo chetnie.
ArdenE Usmiecham sie sardonicznie
Yukashii – Byloby uroczo
MG_BJ

Minela doba. Nastepnego dnia o tej samej porze spotykacie sie w tym samym miejscu przy podobnym jedzeniu.

ArdenE – Jak zwiedzanie?
Nimue – Ciekawe.
ArdenE – Wiele sie zmienilo?
Nimue – Prawie nic.
Usmiecham sie delikatnie.
ArdenE – eech – lekkie rozmarzenie
– Wracajac
Nimue – Znalazles cos?
ArdenE – Z mojej strony
– Gosciu nie istnieje
Kattel – Co?
ArdenE – Stracilem caly dzien
– Szukalem nawet po bitach ze zdjecia
– Nic
Yukashii – Czyzbysmy tropili ducha? – usmiecham sie
ArdenE – Musi miec niezle plecy
Nimue – Ale zeby nie trafic na nic?
Kattel – Tak czy inaczej, dzwonimy, prawda?
Yukashii – Czasem trzeba plecy delikatnie podrapac
Nimue – Znajac zycie, nie bedzie odbierac.
ArdenE – Dzwonimy
– Duzy zwierz nam sie trafil
Kattel Patrze wyczekujaco na Yukashiiego.
MG_BJ [Dzwonicie?
Yukashii – Dobra, pogadam z nim
MG_BJ Wybieracie numer commlinkowy.
Po chwili po drugiej stronie odzywa sie lekko zaspany glos.
Niwa ziewam
– Moshi moshi?
Yukashii – Pan Kage?
Niwa – Hai.
– Zaraz…
– Kim pan jest? Skad pan to wie?
Yukashii – Gordon przesyla gorace usciski
Niwa – Jaki Gordon?
Yukashii – Orleanski
– Nowoorleanski
Niwa – W Nowym Orleanie jest… Bylo wielu Gordonow.
Yukashii – Tak, ale mniejsza o nich
ArdenE „Jaka cukierkowa rozmowa…”
Yukashii – Jest sprawa, ktora wymaga dyskretniejszej rozmowy
Kattel Bawie sie solniczka.
Niwa – Sprawa? Mam urlop do pietnastego maja, cholera jasna.
ArdenE – Jaki znowu urlop…?
Yukashii – Nowi gracze wchodza do gry, panie Kage. I potrzebuja dyskretnej porady
Niwa – Nowi gracze, powiadasz? Hm…
Yukashii – Zeby po urlopie nie bolala pana watroba
Niwa – Pomyslmy…
– Etto… Etto…
ArdenE „Zeby cie nie bolalo za bardzo…”
Niwa – 14 maja…
– W sumie moze i 12…
– Sekunda.
Yukashii – Nawet dwie
MG_BJ Slychac szelest w papierach.
ArdenE – Tradycjonalista – mrucze
Niwa – Juz jestem, gomen.
Yukashii Na boku: – Arden, zawies jakas skrzynke kontaktowa w sieci
Niwa – Czy dziewiaty maja panu odpowiada?
ArdenE – Ok, juz
Yukashii – Dziewiatego bedzie juz pozamiatane
Kattel Ogladam cukiernice.
Niwa – Pozamiatane powiada pan…
Nimue Popijam herbate.
Niwa – Hm, gdyby mozna bylo przelozyc te resztki urlopu…
ArdenE Daje znak yu: zagadaj go
Niwa – Ktory dzisiaj mamy?
Yukashii – 29 kwietnia
Niwa – Etto…
– A piaty maja? Tez bedzie pozamiatane?
ArdenE „4 proxy… co za dziwak…”
Yukashii – Moze, a moze bedziemy przestawiac meble
Niwa – Meble to nie… To nie moja dzialka z meblami…
Yukashii – Interesuje nas natychmiastowe dzialnie
Niwa – 3 maja, najwczesniej kiedy moge.
– Pasuje?
Yukashii – Widac nie jest pan czlowiekiem interesu
– Szkoda
– Moglismy na tym wspolnie skorzystac
Niwa = Ja tam korzysci mam wystarczajace…
Yukashii Zerkam na Ardena
Nimue Na mojej twarzy pojawia sie lekkie zaniepokojenie.
Niwa – Poza tym to tu chodzi o mnie, nie o was, prawda?
ArdenE – Nadal…
Yukashii – Dlatego powtarzam, ze niechcielibysmy ich zniweczyc
– Niiechcacy
Niwa – Trzeci maja to termin ostateczny. T
ArdenE Przeciagam reka po twarzy
Yukashii – Widze, ze wysokoceni pan swoj czas wolny
Niwa – To nie bedzie sam czas wolny…
Kattel – Pracowity urlop — rzucam cicho.
Yukashii – Chyba musialem pomylic numery
Niwa – Poza tym juz skrocilem urlop o prawie dwa tygodnie.
Yukashii – Wielka szkoda
Niwa – A uwierz, moja praca jest meczaca.
Nimue Wygladam na nieobecna.
Yukashii – Gdyby pan zmienil jednak zdanie – podaje skrzynke kontkatowa
ArdenE „Taaa, zwlaszcza przez te proxy…
Yukashii – To dla nas bardzo wazne
Niwa – Nie, to gdyby pan jednak zmienil zdanie…
ArdenE kiwam glowa
– chyba ok
Yukashii – Mysle, ze i dla pana tez
Niwa – Ten sam numer, 3 maja.
– Sayonara.
Rozlaczam sie.
Kattel – A sprawdzalismy Narina?
– W sieci?
ArdenE – Szlag
MG_BJ [Arden sprawdzal wlasnie Narina.
Yukashii – Bez rezultatu?
Kattel [Ach, myslalem, ze Niwe.
[Tzn. teraz.
Nimue Dziwnie przygladam sie Yu.
ArdenE – Zalezy
– Gosciu kocha sie w proxy
– Zwiedzilem pol swiata
Kattel – Kocha sie w proxy?
ArdenE – Mozliwe ze jest w rzymie
Yukashii – Paranoik. W tym biznesie, to nawet duzy plus
– Byc moze namierzyl nas
Nimue bebnie placami o stol.
Yukashii – A wtedy sam sie zglosi
ArdenE – Serwery za pomoca ktorych mozesz sie laczyc anonimowo z macierza
Yukashii – Mysle, ze czas narozrabiac na wlasna reke
Kattel – Ach.
– Mozemy na wszelki wypadek zmienic hotel.
ArdenE – Bo to cos da…
Kattel – A jemu, ewentualnie, zostala ta skrzynka jako kontakt.
ArdenE – Ale w sumie mozna
Yukashii – Pociagnie sie za jezyki…
– Wytarga za uszy
– poczekamy na odzew
ArdenE – Nie rozmarzaj sie tak
Yukashii – Pozostaje nam lagodna sztuka perswazji
ArdenE – NIe mamy Cade’a
Kattel – I dlatego jest szansa, ze sie czegos dowiemy.
ArdenE – Racja – krotki smiech
Kattel Tez lekko sie usmiecham.
ArdenE – To jak?
– Zmiana adresu?
Yukashii – Dobra mysl
– Zwiedzajmy poki mamy czas
– A pierwszego maja zapraszam was na Plac Tulipanow
– Mam nadzieje sprawic wam niespodzianke
ArdenE – Juz sie boimy
Kattel Teraz ja bebnie palcami po blacie.
– Niepokoi mnie to.
Nimue Poprawiam rekawiczi.
Kattel – Nie twoja impreza, Yukashii, nie.
Nimue Znowu patrze dziwnie na Yu.
Kattel – Ale to, ze czekamy i nic nie robimy.
Yukashii – Wieczorkiem, o 20:00
Kattel – Ale moze inaczej nie mozna.
Yukashii – Ubawicie sie setnie
ArdenE – Dobra
Yukashii – Theodore Narin nas zaprasz – usmiecham sie
Kattel [Hotel zmieniamy tak czy inaczej, prawda?
ArdenE – Hm?
Kattel – Co?
Nimue Zagryzam wargi
Yukashii – Ma sie te znajomosci, nie?
ArdenE – Pogubilem sie
– Ech Yu
Kattel – Ja tez. Wyjasnij, prosze.
Yukashii – Wiem, jestem wielki
– Ale nie musicie dziekowac
– Prosze, nie proscie iluzjonisty, zeby opowiedzial jak wyciaga krolika z kapelusza
Nimue – Krolik jest ukryty w stoliku
– na ktorym lezy kapelusz.
– Musze do toalety.
Yukashii – A jesli nie ma stolika?
Nimue Wstaje i ide.
Kattel – Tak czy inaczej, hotel bym zmienil.
ArdenE – TO juz postanowione
Yukashii – W kazdym razie… Theodore Narin. 1 maja, 20:00. Plac Tulipanow. Wszystko czego nam trzeba
ArdenE Krece glowa
Nimue Po chwili wracam.
ArdenE – Moglbys nie robic tego za naszymi plecami
Nimue – Wtedy nie byloby efektu.
Yukashii – Szczeka by ci opadla gdybys zobaczyl to na wlasne oczy
ArdenE – Moze
– Malo rzeczy mnie juz dziwi
Kattel – Wyprobuj nas — nastepnym razem.
Yukashii – Niech zadziwi nas zatem Paryz. Bawmy sie
MG_BJ

1 MAJA, 19:53. PLAC TULIPANOW W PARYZU.
Jestescie na miejscu.
Plac ma polokragly ksztalt o promieniu mniej wiecej stu metrow.
Otaczaja go trzypietrowe kamienice z polowy XX wieku, ktore calkiem niedawno musialy zostac gruntownie wyremontowane.
Posrodku placy znajduje sie niewielka fontanna, wokol niej jest kilku metalowych stolikow z drewnianymi laweczkami.

ArdenE – Wybrales piekne miejsce na spotkanie. – zwracam sie do Yu
Nimue Milcze.
Wygladam na zamyslona.
Kattel Te laweczki wygladaja zachecajaco.
MG_BJ Dwie minuty po osmej na podjezdzie przy placu pojawia sie samochod.
Yukashii – W pewnych sprawach mam maly glos
MG_BJ Robi imponujace wrazenie, bo to wielki Hummer Upraider.
Yukashii Gasze papierosa
MG_BJ W srodku siedzi dwoch mezczyzn.
Yukashii Przygladam sie
Nimue Rowniez.
MG_BJ Ten za kierownica zostal w samochodzie, przeglada gazete.
Jest ciemnoskory i umiesniony.
Z drugiej strony, z czarnego Upraidera wylania sie starszy mezczyzna, ubrany bardzo zwyczajnie, w jasne spodnie i sweter.
Ma lewa reke na temblaku.
Unosi przyjacielskim gestem dlon.
Kattel Wstaje z laweczki.
MG_BJ Idzie w wasza strone.
ArdenE Wstaje
Kattel – Milo pana widziec.
MG_BJ – Dobry wieczor – blyska zebami w usmiechu.
ArdenE Kiwam glowa
MG_BJ – Niesamowicie emocjonowalem sie rozgrywka na dachu Kapitolu. Dziekuje za dostarczenie mi rozrywki – w jego oczach dostrzegacie iskierki ironii.
Yukashii – Witam
– Cieszymy sie panska radoscia
ArdenE Milcze
MG_BJ – Oczy na niebie – Narin pokazuje palcem do gory. – Dzien byl wyjatkowo bezchmurny.
Kattel – Istotnie.
MG_BJ – Moze usiadziemy? Mamy chyba troszke do omowienia.
Yukashii – Czemu zadzieczamy takie zainteresowanie?
MG_BJ – Zawsze znajdzie sie jakis interes do ubicia.
Kattel Wracamy zatem, jak sadze, na laweczki.
Yukashii – A tak… pamietam
MG_BJ – W sumie to dobrze, panie Bikaver, ze przyprowadzil pan pozostalych. Dwie pieczenie na jednym ogniu, i tak dalej – znowu ten usmiech.
Yukashii – Liczylem na panskie zrozumienie i wyczucie
Kattel „Interes”.
Nimue „Dwie pieczenie…interes i…?”
Kattel Czy glos ma bardzo rozny od glosu Niwy?
MG_BJ – Wiec…? Od czego zaczniemy?
[Kattel: Tak, zdecydowanie. Mowi bez akcentu. Niwa mowil z japonskim.
Yukashii – Od poczatku
MG_BJ – Proponuje jednak od konca. Zawsze mozemy sie cofnac.
Kattel – Zatem od czego konkretnie chcialby pan zaczac?
MG_BJ – Wlamaliscie sie do IceCube. Jako pierwsi.
– Teraz jest do wykonania run podobny, ale trudniejszy.
ArdenE „O boze, znowu”
Yukashii – Byle ciag zer nie konczyl sie za szybko
Nimue „Nie jest nas za malo?”
ArdenE – Nie mamy zbrojnego ramienia
MG_BJ – Tym lepiej – usmiecha sie Narin.
– To ma byc wybitnie „cichy” run.
[Bez cudzyslowu
ArdenE – Lepiej sie czuje z samurajem przy boku
Nimue Westchnienie.
ArdenE – Ale prosze kontynuowac, przerwalem
MG_BJ – Na ile sie wyceniacie?
ArdenE „Ciezka arytmetyka”
Yukashii – Znajac nasze mozliwosci zna pan i cene. Jedno i drugie jest wysoki
e
MG_BJ – A nie dostalbym znizki?
Kattel – A co mamy zrobic?
MG_BJ – Na razie nie posiadam wszystkich informacji.
– Z grubsza mowiac, chodzi o wlamanie sie do pewnego znakomicie strzezonego miejsca.
– I zrobienie tego tak, zeby nikt sie nie zorientowal, ze tam byliscie. Nawet gdy juz stamtad wyjdziecie.
Kattel – A cel wlamania?
ArdenE – Zatem mamy cos skopiowac?
MG_BJ – Poniekad.
ArdenE – A dokladniej?
MG_BJ – Dokladniej to jedno z czterech najlepiej strzezonych miejsc na swiecie.
– Ale to tylko woda na wasz mlyn, prawda?
ArdenE „Nie moj”
Kattel – Zatem to, co mamy wykrasc czy skopiowac — jest bardzo cenne?
– Bo jesli tak, to mamy do czynienia z dosc prostym sylogizmem.
MG_BJ – Otoz – zaskocze was. Cenne nie jest. Przynajmniej nie ze standardowego punktu widzenia.
Yukashii – Niewatpliwie pan Narin, bedzie laskaw wyjawic nam wiecej
Kattel – Ale panski punkt widzenia jest niestandardowy — nie moge powstrzymac usmiechu.
Usmiech zostaje mi na twarzy o ulamek sekundy dluzej niz normalnie.
Ale pewnie trzeba mnie znac, zeby to zauwazyc.
MG_BJ – Proponuje okragle 100 tysiecy nuyenow. Plus 20 000 na fundusz operacyjny.
Kattel Powaznieje.
Yukashii – Zada pan duzej znizki
Kattel „Gdybym go nie znal, to bym parsknal”.
MG_BJ – Niedawno znajomy poprosil mnie o odbicie pileczki. Wiec powiem jak on: Odbijcie pileczke.
ArdenE – Ktore to miejsce?
MG_BJ – Jedno z tych czterech, ktore pan wlasnie sprawdzil.
– W tej chwili chcialem uzgodnic cene. Wszelkie informacje przekaze w przeciagu paru dni.
Kattel „Pileczke”.
MG_BJ – Jezeli sie zgodzicie.
Yukashii – Jeszcze sie nia pobawie. Za IceCube dostalismy 100k, a mielismy w tym nasz dodatkowy interes. Zechce pan okrasic oferte?
MG_BJ – Do uslug. 100 tysiecy nuyenow. Plus 20 na fundusz operacyjny.
– Plus informacje o Primorialu.
Yukashii – Nie wspominajac o wymogu dyskrecji…
Zerkam na Ardena
ArdenE – Oferta robi sie ciekawa
Nimue „Primorial”
Na mojej twarzy pojawia sie zaciekawienie.
Kattel – Bogate informacje?
ArdenE – Wlasnie; jak bogate?
Nimue Wlasciwie po raz pierwszy od czasu rozpoczecia rozmowy.
MG_BJ – Wszystko. Skad sie wzial i czym jest. Teraz i tutaj.
Kattel – „Teraz i tutaj”?
MG_BJ – Wolalby pan na szczycie wiezy Eiffla? Przyznaje, widok bardziej malowniczy, bardziej epicki.
Yukashii Patrze na Ardena
Kattel Tym razem i na mojej twarzy widac zainteresowanie… ale i niepokoj.
MG_BJ – Ale mnie sie nie chce tam wspinac. Wiec?
ArdenE Spogladam na Yu pytajaco
Yukashii – Niektorzy znas lakna tej wiedzy ponad wszystko. Chyba zamknal mi pan usta
Kattel Spogladam na Yu potwierdzajaco.
MG_BJ – Zgoda?
ArdenE – Nie podoba mi sie, ze uzgadniamy umowe bez znajomosci celu
MG_BJ – Cel jest zbyt kluczowy, byscie mogli go poznac bez zgodzenia sie.
ArdenE – To moze chociaz tyle: Cel jest w Europie?
Yukashii – Nie wierzy pan w slowo runnera? – usmiecham sie cynicznie
Kattel Parskam.
Nimue Ironiczny usmiech.
Kattel Potrzasam glowa.
ArdenE Odchrzakuje
MG_BJ – Swiat sie skurczyl do calkiem niewielkich rozmiarow. Cel jest nie dalej niz pol doby podrozy stad.
Kattel – Z mojej strony zgoda.
ArdenE Patrze pytajaco na Nimue
Nimue Unosze wzrok.
– Niech bedzie.
ArdenE Wzruszam ramionami
– Bedziemy tego zalowac. Zgoda.
MG_BJ – Nie bedziecie – usmiecha sie Narin.
Yukashii – Slowo runnera
MG_BJ – Czy slyszeliscie kiedykolwiek o hipotezie Goldbacha?
Kattel – Nie?
Nimue – Nie.
MG_BJ – Kazda liczbe parzysta wieksza od dwoch da sie zapisac jako sume dwoch liczb pierwszych.
– Nadal nie zostala udowodniona.
– Chociaz od jej zaproponowania minelo juz 350 lat.
ArdenE – Problem np trudny
Yukashii – Czyzby ktos rozwiazal problem?
MG_BJ – Ale pod koniec lat dwudziestych biezacego wieku grupa utalentowanych matematykow z Uniwersytetu w Johannesburgu postanowila sie wreszcie uporac ostatecznie z tym zagadnieniem.
– Chcieli wykorzystac dopiero co odkryte, potezne narzedzie matematyczne, uklady pierscieniowe Gantmachera.
– Slyszeliscie o rewolucji matematycznej z 2022-2025? To wlasnie w duzej mierze przez te uklady
Kattel Kiwam madrze glowa.
ArdenE Kiwam glowa
MG_BJ – Matematycy z Johannesburga zabrali sie do dziela.
Kattel – Ja nie slyszalem.
MG_BJ – Ich wysilki zaprowadzily ich w dalekie, niezbadane dotychczas regiony matematyki numerycznej.
Yukashii Ziewam w duchu „Matematyczne pierdoly”
MG_BJ – Matematyka numeryczna od zawsze byla zwiazana z kryptografia, a kryptografia od zawsze zwiazana byla z wojskiem.
Nimue Staram sie nie wygladac na znudzona.
Kattel „Nareszcie cos interesujacego”.
Nimue „Kryptografia…”
MG_BJ – Wynikami ich badan najpierw zainteresowal sie rzad RPA, a potem nieistniejaca juz megakorporacja Amber Splinters.
Nimue Patrze na Ardena.
ArdenE Usmiecham sie cynicznie
MG_BJ – Matematykow zmuszono, przekupstwem lub grozbami, do pracy w tajnej sekcji badawczej A-S.
Kattel – Kolejny niemozliwy do zlamania szyfr?
ArdenE – Cicho
MG_BJ – Hipotezy Goldbacha nie zdolali niestety udowodnic, ani jej zaprzeczyc.
Yukashii „Intryga sie zageszcza”
Kattel Patrze na Ardena z mina skrzywdzonego niewiniatka.
MG_BJ – Ale ich praca nie poszla na marne.
– Najwieksza korzysc odniesli informatycy i elektronicy.
– Okazalo sie oto — i teraz zaczyna byc interesujaco —
ArdenE Slucham z wyraznym zaciekawieniem
MG_BJ – ze odkryte przez matematykow algorytmy moga posluzyc do stworzenia ukladow elektronicznych kompatybilnych z magia.
– A wiec takich, ktore, miedzy innymi, zdolne bylyby do zautomatyzowanego rzucania zaklec.
ArdenE Gwizdze cicho
Nimue Slucham bardzo uwaznie.
MG_BJ – Te elektronike, nazwano, calkiem trafnie, magotronika.
Kattel Odruchowo zaciskam piesci, potem je rozprostowuje.
Yukashii „Kolejne wynaturzenie”
MG_BJ – Na osmego lutego 2029 roku zaplanowano probe generalna.
– Prototypowy uklad magotroniczny podlaczono do Macierzy.
Yukashii Beznamietnie slucham wykladu
MG_BJ – Ale nastapila katastrofa, katastrofa, o ktorej wszyscy uczylismy sie na lekcjach historii.
– Doszlo do nieprzewidzianego i przepoteznego sprzezenia zwrotnego.
– Uklad magotroniczny wygenerowal samoistnie poteznego wirusa i cisnal go w Macierz.
– Wirus zmasakrowal siec komputerowa.
ArdenE – Pierwszy krach?
MG_BJ – Tak.
ArdenE – No prosze
MG_BJ – Jak wiecie, dopiero grupie hackerow Echo Mirage udalo sie powstrzymac wirusa, ale wojna z nim trwala dwa lata.
– O Krachu slyszeliscie. O Echo Mirage tez. O magotronice nie.
– Czujcie sie wyroznieni.
ArdenE – Nic dziwnego
– Czujemy – ironia
MG_BJ – Prace nad magotronika zostaly zawieszone.
– Wiekszosc ludzi zwiazanych z tym bezimiennym projektem zginela w nieszczesliwych wypadkach w przeciagu roku.
Yukashii „Tiaaaa, a smoki nie maja lusek”
MG_BJ – Niektorym udalo sie w pore uciec, i slad po nich zaginal. Podobnie jak po wielu czlonkach Echo Mirage, chociaz tych ostatnich akurat nikt zlikwidowac nie probowal.
– Amber Splinters wykorzystalo wieksza czesc swojego budzetu, zeby jak najlepiej zatuszowac sprawe.
– Wkrotce potem zbankrutowalo.
– Tutaj koncza sie pewniki, a zaczyna sie Primorial.
– W miedzyczasie, prawdopodobnie bardzo szybko po Krachu, powstala pewna organizacja.
Kattel Slucham z zainteresowaniem.
MG_BJ – Zalozyli ja ludzie zwiazani z magotronika i z Echo Mirage – ci pierwsi skontaktowali sie zapewne z tymi drugimi i opowiedzieli im o przyczynie Krachu.
Yukashii Zapalam papierosa
MG_BJ – Przedsiewziecie sponsorowala jakas zachodnioeuropejska sekta.
Yukashii I chowam sie za chmurka siwego dymu
MG_BJ – Trudno powiedziec, czy widzieli w tym jakis cel, czy tez sobie cos ubzdurali – jak to sekty maja w zwyczaju.
Nimue Na mojej twarzy pojawia sie grymas.
MG_BJ – Tak czy owak, sekta sprawila, ze organizacje przesycily pierwiastki mistyczne, ktore z czasem zdominowaly ja calkowicie.
ArdenE „Czyzby pan Jay”
MG_BJ – Swiadczy zreszta sama nazwa tej organizacji — z czasem nazwali sie Technokratami.
– Technokraci wznowili wiec badania nad magotronika, ale posilkowali sie przy tym algorytmami opracowanymi na podstawie, coz, swietych ksiag, takich jak Biblia, Koran, Talmud.
– Wiem, brzmi bez sensu.
ArdenE – Nie, wcale nie
MG_BJ – Ale przypadek sprawil, ze pierwsze takie proby przyniosly calkiem niezly skutek, wiec Technokraci utoneli w mistycyzmie na dobre.
– Tym sposobem powstala prawdopodobnie pierwsza na swiecie sekta skladajaca sie z informatykow.
Kattel – Ale pan oczywiscie nie wierzy w to, co oni.
MG_BJ – Oczywiscie, ze nie. Zaden rozsadnie myslacy czlowiek w to nie uwierzy.
– Tak czy owak, Technokraci stworzyli Primoriala.
Nimue „Sekta informatyków…kurwa mac”
MG_BJ – I tutaj ta historia sie konczy.
ArdenE – Sporo rzeczy laczy sie w calosc
– Ale nadal nie wiemy, czym na dobra sprawe jest primorial
MG_BJ – Ach, zapomnialbym – ironiczny usmiech.
– Primorial jest wirusem.
– Wirusem komputerowym.
ArdenE – Jakiego typu?
MG_BJ – Ale jednoczesnie, jak na dziecko magotroniki przystalo, Primorial jest tez nosnikiem bardzo silnego zaklecia destabilizacyjnego.
– Jezeli zostanie zaktywowany, najpierw rozprzestrzeni sie, prawdopodobnie w przeciagu godzin, po calej Macierzy, a potem, coz, potem aktywuje swoje zaklecie.
Kattel – Dobrze rozumiem, ze dotychczasowe krachy, i ostatnia MagBurza, to pikus w porownaniu z Primorialem?
Nimue – Co zrobi ten wirus?
MG_BJ – Och, to zalezy, czy jest sie elfem, czy nie – Narin spoglada wymownie na Kattela.
ArdenE Odchrzakuje
– To znaczy?
MG_BJ – Skutek aktywacji Primoriala bedzie bardzo prosty.
– Struktura magiczna swiata zostanie zalamana. W najlepszym razie magia przestanie istniec. W najgorszym, wszystko wezmie szlag.
ArdenE – Jakim cudem?
MG_BJ – Tak po prostu.
– Magia pewnego dnia sie pojawila. Pewnego dnia moze zniknac. A Primorial bedzie katalizatorem.
ArdenE – A my tez znikniemy?
wskazuje na siebie, yu i nimue
MG_BJ – Tego nie wiem. Prawdopodobnie nie. Moze przeksztalcicie sie w ludzi. Moze zachorujecie na dziwna chorobe i umrzecie w przeciagu tygodni.
– A moze nic wam sie nie stanie.
Yukashii – Brzmi rownie przekonywujaco jak mityczny Pogrom
Nimue – A ludzie sa bezpieczni?
ArdenE – Dokladnie
Kattel Z jakiegos powodu Kattel mimo wszystko nie wyglada na ucieszonego.
MG_BJ – Nie wiem. Jezeli magia tak po prostu zniknie, to pewnie tak. Ale jezeli zniknieciu temu bedzie towarzyszyl ogolnoswiatowy deszcz firebalii… Sami rozumiecie.
– Ale moge was pocieszyc.
– Prace nad Primorialem wciaz nie zostaly w pelni ukonczone, choc juz bardzo niewiele brakuje.
– Oni wierza, ze kluczem do jego aktywacji jest pan, panie Arden.
ArdenE Wzdycham
MG_BJ – Wskazal pana jakis zagmatwany algorytm majacy swoje zrodlo w Koranie.
ArdenE – To juz wiem
MG_BJ – Oczywiscie, algorytm zadzialal w sposob zupelnie losowy. Mogl wskazac kazdego.
Yukashii „Tylko nie mesjasz w druzynie”
Nimue Usmiecham sie ironicznie.
MG_BJ – Ale padlo na pana i Technokraci wierza, ze za tym wszystkim kryje sie jakis gleboki, boski sens.
ArdenE – Mialem juz stycznosc z tymi technokratami
MG_BJ – I jakie wywarli wrazenie?
ArdenE – Co najmniej dziwni
– A mowi to panu informatyk
Yukashii „A gdyby tak sprzatnac Ardena. Uratowalbym swiat od zaglady”
MG_BJ – Takze niebezpieczni. To fanatycy.
ArdenE Kiwam glowa
– Dalo sie zauwazyc
MG_BJ – W Nowym Orleanie, w klubie „Antidotum”, upozorowano akcje, w ktorej wyniku oni przekazali panu, czy raczej wam, chip.
– Na tym chipie, dobrze ukryte, znajdowaly sie pelne dane dotyczace Primoriala.
ArdenE – Problem w tym, ze Chip skradziono
MG_BJ – Wierzyli, ze skoro jest pan Wybrancem nie jest panu potrzebny zaden manual.
Yukashii „Ironia losu”
MG_BJ – Ze sam domysli pan, o co chodzi i ze dopelni pan Primoriala.
ArdenE – A nie moglem go nawet rozkodowac. Zabawne
Nimue „Zawsze tak mysla”
MG_BJ – Co sie stalo potem – wiecie lepiej ode mnie. W kazdym razie Technokraci najwyrazniej sie pomylili.
– Nie mam pojecia, jakie sa ich dalsze plany zwiazane z panem. Prawdopodobnie postawili na panu krzyzyk.
ArdenE – Pocieszyl mnie pan
Kattel – Zatem dlaczego jeszcze zyjemy?
Yukashii „Dobrze, ze nie zawiesili NA krzyzu”
MG_BJ – Krzyzyk, w takim sensie, ze dali sobie spokoj z calym tym hokus-pokus z Wybrancem.
Kattel – Ach.
ArdenE – Wierzy pan w to?
MG_BJ – Nawet tak. Jak zauwazyl pan Kattel, jeszcze zyjecie.
ArdenE – Mowie o daniu sobie spokoju z wybrancem
Kattel – Czy Technokraci mieli cos wspolnego z tym, co sie stalo w Nowym Orleanie?
MG_BJ – Nie – odpowiada zdecydowanie.
Kattel – A pan?
Nimue „Beda mieli z czyms gorszym”
ArdenE „Kattel, ty i twoja dyplomacja”
MG_BJ – Ja nie wysadzilem miasta, jesli o to pan pyta.
Kattel – Oczywiscie, ze nie o to.
Yukashii „Ale maczales co?”
Kattel – Nigdy bym pana o to nie podejrzewal.
MG_BJ – Pamietajcie, ze jestem tylko posrednikiem. To nie ja tutaj pociagam za sznurki – poprawia reke na temblaku.
– I jako posrednik przyszedlem do was z tamtym zleceniem.
Kattel – Ale moze i na ten temat mialby pan jakies informacje?
MG_BJ – Musze przestrzegac tajemnicy zawodowej – usmiech, ironia.
– Reprezentuje natomiast wysoko postawionych ludzi…
– …ktorzy zdaja sobie w pelni sprawe z zagrozenia, jakim jest Primorial.
– Chca go zniszczyc.
Kattel „Tajemnicy zawodowej”.
MG_BJ – A wy mozecie odegrac nieposlednia role, ale fakt, ze w waszych szeregach jest domniemany Wybraniec, nie ma tu najmniejszego znaczenia.
Yukashii „Kiepsko im idzie”
MG_BJ – Chodzi o to, ze zdolaliscie wlamac sie do IceCube, wiec bedziecie mogli wlamac sie takze… i tam.
ArdenE „Dlaczego domyslam sie, gdzie…”
– Cieszymy sie, ze pan w nas wierzy
Kattel – W kogos przeciez wierzyc trzeba.
ArdenE „Szkoda ze trafilo na nas”
MG_BJ – To bezpieczna skrzynka kontaktowa – Narin podaje wam numer commlinkowy. – W przeciagu 24 godzin umowimy sie za jej posrednictwem na spotkanie.
Nimue ‚Dziwne, ze w nas, biorac pod uwage wysoki poziom naszych porazek”
MG_BJ – Spotkanie nastapi szybko.
Kattel „Tez mnie to zastanawia”.
MG_BJ – Przekaze wam wtedy wszystkie informacje zwiazane z runem.
ArdenE Kiwam glowa
MG_BJ – Jakies pytania?
ArdenE – Raczej nie
Patrze po pozostalych
Kattel – Jesli wszystko zakonczy sie pomyslnie…
MG_BJ – Aha, jeszcze jedno.
– Panie Bikaver?
Yukashii -Tak?
MG_BJ – Ci sami ludzie, ktorym zalezy na runie, kazali mi poprosic pana – akcentuje slowo poprosic
– …by pilnowal go pan jak oka w glowie.
Kattel – …to moze wtedy jeszcze pana o cos zapytam. Ale na razie dziekuje.
MG_BJ – Powiedzieli, ze to niekoniecznie metafora.
Nimue Znowu dziwnie przygladam sie Yu.
MG_BJ – Do zobaczenia.
Yukashii – Bede pilnowal jak oka w glowie. Slowo runnera.
ArdenE „Go?”
MG_BJ Odwraca sie i wraca do hummera.
Yukashii „Jedno juz stracilem”
MG_BJ Po chwili czarny, wielki samochod odjezdza.
Zostaliscie sami na Placu Tulipanow. Minela juz dziewiata wieczorem.
Kattel – Podsumowujac.
– Co jutro zwiedzamy?
MG_BJ

PAZDZIERNIK 2032.
Szpital wojskowy w Berlinie.
Do twojego pokoju zaglada Latton.
– Hej, patrzcie panstwo, kto sie obudzil.

ArdenE – Nie krzycz tak…
MG_BJ – Co czuje facet, ktorego postrzelili w leb i ktory przespal pol roku?
ArdenE – Pol roku?!
MG_BJ – No, to co mowil lekarz, to nie byl zart.
ArdenE dotykam reka glowy
MG_BJ – Ale mam zla wiadomosc: Wojna sie jeszcze nie skonczyla.
Arden: Glowa nie jest obandazowana, ale wyczuwasz blizne nad okiem, na czole.
ArdenE – Ty, jakim cudem ja to przezylem?
MG_BJ – No, lekarz tez sie dziwil. Ale niektorzy maja po prostu farta. A inni, i farta, i twardy leb.
Latton usiadl przy twoim lozku.
ArdenE – Pocieszajace
– Co mnie ominelo?
– Poza tym, ze wojna trwa
MG_BJ – W sumie nic, poza ta wariatka, ale niewiele straciles. Nie byla zbyt ladna.
ArdenE – Wariatka?
MG_BJ – No, nikt ci nie mowil? W sumie…
ArdenE – Obudzilem sie dopiero… – mowie chlodno
MG_BJ – Mowi ci cos imie Maureen?
ArdenE – Niezbyt
MG_BJ – No czyli to byla wariatka.
ArdenE – Kurwa, rozwin mysl
MG_BJ – Przychodzila kilka razy do szpitala, pytala sie o ciebie.
– Nie chciala powiedziec o co chodzi. Ogolnie sprawiala, no, sprawiala wrazenie stuknietej.
– Nawiedzonej takiej.
ArdenE Drapie sie po glowie
– Ciekawe
MG_BJ – Ostatni raz byla tu w sierpniu.
– I kazala przekazac ci… Moment.
Latton grzebie po kieszeniach.
– Ech, chyba zgubilem. No, niewazne.
ArdenE – Super…
MG_BJ – Nie, mam.
Podaje ci zlozona na czworo kartke.
Wypisano na niej trzy linijki.
<< Oni mowia: Gdyby jemu zostal zeslany jakis znak od jego Pana!”
Powiedz: „To, co skryte, nalezy tylko do Boga!
Poczekajcie wiec! I ja z wami jestem miedzy czekajacymi!” >>
– Wariatka, sam przyznasz.
ArdenE – Z deka
– Ciekawe, z czego to
MG_BJ – Zidentyfikowalem ten fragment. Pochodzi z…
Latton gwizdze glosno i cicho klnie pod nosem.
Potem spoglada na ciebie z ukosa.
ArdenE – Co?
MG_BJ – To jest Koran, werset 10:20. Dzisiaj jest 20 pazdziernika. Dzisiaj sie obudziles.
ArdenE – Eeee
MG_BJ – Ta. wiem.
– W kazdym razie, ona juz tu nie wroci.
ArdenE – Troche… Dziwne nie?
MG_BJ – Przypadek.
ArdenE – Tia
Wzdycham
MG_BJ – Powiedziala, ze do konca pazdziernika bedzie czekala na ciebie w Falkenberg.
– Ale tak jak mowilem, od sierpnia nikt jej tu nie widzial.
ArdenE – Sadzisz, ze powinienem sprawdzic?
MG_BJ – Nie sprawdzisz, nawet gdybys chcial.
ArdenE – Brak ludzi?
MG_BJ – We wrzesniu mielismy pare bitew i granice troszke sie zmienily.
ArdenE – Uuu
MG_BJ – Teraz Falkenberg lezy w pasie ziemi niczyjej.
ArdenE – Pewnie nie ma czego sprawdzac
MG_BJ – No, tylko zadnych glupich pomyslow. Odpoczywaj.

Wracacie swoim mercedesem z Placu Tulipanow do hotelu.
W Paryzu zapadla juz noc, zegarki pokazuja wpol do dziesiatej.
Jest jednak dosc duszno, zapowiada sie goracy maj.

Kattel – Ladnie tutaj.
MG_BJ Miasto tetni zyciem, to w koncu pierwszy maja.
ArdenE – Co robimy?
MG_BJ Pochody juz sie skonczyly, ale w calym miescie trwaja festyny i zabawy.
Nimue – Moze wrocimy do hotelu?
Yukashii – Mam ochote na mrozona kawe
ArdenE – Nie masz ochoty na zabawe uliczna? – usmiecham sie
Nimue – Nie lubie tlumow.
Yukashii – Moze podczas rejsu po rzece – odpowiadam
Kattel – Nie zrazajcie sie tym zbytnio, ale ktos nas sledzi.
Yukashii – Ach ci fani….
ArdenE – Czemu nie jestem zdziwiony
Kattel Zracam ich uwage na czarny chevrolet.
ArdenE – Tiaa
MG_BJ Wszyscy zauwazacie wskazany przez Kattela samochod.
Kattel – Dziwne, ze ktos nas tropi w czyms takim.
– Moze chce zostac zauwazony?
ArdenE – Moze
– Albo ma wyobraznie Cade’a
Kattel [Jedzie wciaz za nami?
– Nie chcialbym, zeby to byl kolejny jego klon.
Yukashii – Rozdzielamy sie?
MG_BJ Kattel: Jedzie.
Na domiar zlego wlasnie dojechaliscie do korka.
ArdenE – Kurwa…. To jakis cholerny analog
Nimue – Analog?
MG_BJ Trwa tu jakas demonstracja, albo moze pikieta.
ArdenE -Zero systemow komputerowych
– Hm
– Stoimy w korku, czy stajemy i gdzies idziemy?
Yukashii – Przejdzmy sie
MG_BJ Swoja droga, zauwazacie, ze ten chevrolet wyglada prawie jak karawan.
ArdenE – To mi sie CHOLERNIE nie podoba
– Zgadzam sie z Yu
Kattel – Dobra.
MG_BJ – PRECZ! PRECZ! PRECZ! – skanduja demonstrujacy, ale nie wiadomo, o co im chodzi.
Kattel [Komunisci?
ArdenE Parkujemy gdzies blisko
MG_BJ Rozkolysali samochod znajdujacy sie z przodu ulicznego zatoru i wywrocili go na dach.
Nimue – Tylko nie Liga Lidzka… – mrucze pod nosem.
Yukashii – Gdzies tutaj musi byc mrozone latte
MG_BJ To chyba komunisci, albo anarchisci, albo i jedno, i drugie.
Obok was, czesciowo na trawniku, przejezdza woz policyjny na sygnalach.
ArdenE – Miedzy mlotem a kowadlem
Jest jakis zjazd?
MG_BJ Stara sie zblizyc do demonstrujacych, ale to dziala na nich jak plachta na byka.
Yukashii – Dajmy mlotem po kowadle
Kattel – Moze po prostu pojdziemy na cos do picia?
MG_BJ Polecialy pierwsze koktalje Molotowa.
ArdenE – Czemu nie
MG_BJ Calkiem celnie rzucone.
ArdenE – Ale trzeba gdzies stanac
Yukashii – Goraco. Trzeba sie ochlodzic
Nimue – Atmosfera w sam raz na drinka.
Kattel [Nie ma miejsca miedzy samochodami?
MG_BJ Wokol was powstaje poploch, kierowcy uciekaja ze swoich aut.
Kattel [Zeby przejsc?
Yukashii – Ogniste przyjecie
Kattel [No wlasnie.
ArdenE – Walimy auto i idziemy?
MG_BJ Kattel: Zeby przejsc, tak. Ale nie, zeby przejechac.
– PRECZ! PRECZ! PRECZ!
Nimue – Mam propozycje: moze wysiadziemy?
Kattel Przejsc wystarczy.
Yukashii Wysiadam
ArdenE Wysiadamy
MG_BJ Wyciagneli sztachety zza pazuch i rzucili sie na radiowoz.
Nimue – W sam raz na spacer…
Kattel – Nie wiem jak wy, ale ja nie czuje sie do tego auta przywiazany.
ArdenE – Ani ja
Kattel Wszyscy wysiedlismy.
MG_BJ Niektorzy postaanowil wyladowac takze agresje na pobliskich autach.
ArdenE – Ciekawe widowisko
MG_BJ Wasze na szczescie jest dosc daleko.
Nimue – Prawie jak na meczu…
ArdenE wyciagam bron
po chwili ja chowam
MG_BJ Jest ich z szescdziesieciu.
Kattel Przechodzimy miedzy autami w strone jakiegos baru.
ArdenE Szukam na mapie przejscia by ich ominac
Kattel Tak przynajmniej mi sie wydaje.
ArdenE i jakiejs kawiarni
MG_BJ Weszliscie w jakas boczna uliczke, niedaleko stad jest Sekwana.
Pojawily sie dwa kolejne wozy policyjne i zabraly sie za rozpedzanie wandali gazem lzawiacym.
Kattel – O co im moze chodzic?
MG_BJ Po chwili odglosy zamieszek cichna za wami, miedzy budynkami.
Kattel — mowie, kiedy przechodzimy uliczka.
ArdenE – A musi o cos chodzic – pytam zdziwiony
Nimue – Pewnie o pokoj na swiecie…
Yukashii Sprawdzam w sieci o co im chodzi
Nimue Usmiecham sie ironicznie
MG_BJ Yukashii: Podobno co roku protestuja w ten sposob jakies ekstremalne mlodziezowe bojowki komunistyczne.
ArdenE – Wchodzimy do najblizszej kawiarni?
MG_BJ Orientujecie sie, ze jestescie zaledwie kwartal od Champs de Mars, na ktorym znajduje sie Wieza Eiffla.
Kattel W sam raz.
– Pozwiedzamy jeszcze troche?
Yukashii -Chodzmy na wieze
ArdenE – Paryz noca jest piekny – ironia
Kattel – Na razie pod — poprawiam go.
ArdenE – Chodzmy zatem
MG_BJ Ruszacie ku Champs de Mars…
Kattel – Ciekawe, czy tam takze protestuja.
MG_BJ …i wpadacie prosto na neopogan.

Neopoganie na szczescie sa nastawieni zdecydowanie bardziej przyjaznie.
Pod Wieza Eiffla, na Champs de Mars, odbywa sie cos w rodzaju jarmarku.
A scislej mowiac, obchody swieta Beltaine.

Nimue Patrze podejrzliwie.
ArdenE „W srodku nocy?”
MG_BJ Wedlug kalendarza celtyckiego, pierwszy maja to tradycyjnie pierwszy dzien lata.
Wokol jest sporo ludzi, porozstawiano namioty, porozwieszano lampiony.
ArdenE – Jak przytulnie
MG_BJ Przystrojono dolne pietra Wiezy Eiffla migotliwymi, magicznymi kulami.
Yukashii „Jest Yukashii, jest impreza”
MG_BJ Posrodku plonie wielkie ognisko.
Kattel Mozna gdzies z nimi usiasc?
MG_BJ Wszedzie sa lawy. I budki z piwem.
Kattel Hmm.
ArdenE – Piwo?
– Yyyy
Yukashii Wczuwam sie w klimat
Nimue Skrzywiam sie.
Kattel – Ja nie.
– Ale ciekawe — mowie w zamysleniu.
MG_BJ Nawiasem mowiac, ten jarmark ma dosc rubaszny charakter, bowiem po drugiej stronie placu ustawiono wielki namiot.
Yukashii – Nie wiecie co dobre
MG_BJ Szyld ustawiony obok wejscia daje jasno do zrozumienia, ze to obwozny burdel.
ArdenE – Wiemy, w tym problem Yu
Kattel – Z jednej strony molotowy, z drugiej taka zabawa…
ArdenE – Ooo
– Moze zajrze…
Nimue Chichot.
MG_BJ Po drugiej stronie powiewa wielki transparent z dewiza celtycka: PRAWDA PRZECIW SWIATU.
Kattel Rece mi opadly.
Yukashii Zamawiam kufel zimnego piwa
MG_BJ W powietrzu lataja male duszki przypominajace troche wroble.
Yukashii „Ta piana jaki iskrzy”
Kattel – Moze spotkamy tam jakies piekne Technokratki — mowie raczej skwaszonym tonem.
ArdenE – Nie wiesz, co dobre Kattel – ironia
Kattel – Wolisz brzydkie?
ArdenE Wzdycham
Nimue – Kattel widac nie lubi orkow.
ArdenE – Pewnie tak
MG_BJ Pod Wieza ustawiono scene, jakis mag prowadzi tam spektakl „Tanczace kwiaty”, w powietrzu lataja male fireballe, mag bardzo wprawnie nimi zongluje w powietrzu.
Nimue Usmiecham sie ironicznie.
ArdenE – Nie wie co traci – cyniczny usmiech
MG_BJ W niektorych miejscach ziemia smiesznie bulgocze pod stopami, efekt jakiegos kolejnego zaklecia.
Nimue Westchnienie.
Patrze na maga.
MG_BJ – Zapraszam odwaznych! Zapraszam odwaznych!
Nimue „Ile to lat…”
Kattel – Zawsze wiedzialem, ze z informatykami jest cos niedobrego.
Yukashii – Pokaz mu Nimue
MG_BJ – Tylko u nas rzucanie piorunami ze scrolli do tarczy!
ArdenE – Katte, Kattel
– Dawaj Nimue – smiech
Nimue – Nie dzieki.
Yukashii – Dziewczyno, badz dzis czarujaca
MG_BJ Nad jarmarkiem przefrunela horda komarow, zapewne wyczarowana pomylkowo.
Przebzyczaly nad waszymi glowami i polecialy nad Sekwane.
Nimue – Dobra.
Yukashii – Bo nas komary zezra
ArdenE – Dajesz!
MG_BJ Za waszymi plecami rozlega sie jakis jazgot.
Nimue Podchodze tam.
ArdenE Odwracam sie
Nimue Odwracam sie gwaltownie.
MG_BJ Z uliczki wysypuja sie komuanarchisci.
ArdenE – Wspaniale
Nimue – Kurwa mac…
MG_BJ – PRECZ Z OBSKURANTYZMEM!
– PRECZ Z OBSKURANTYZMEM!
ArdenE – Szybko
MG_BJ W strone Champs de Mars leca pierwsze koktalje Molotowa.
– PRECZ Z ANARCHIA DRUIDOW!
ArdenE [ maja duzy zasieg
– Gubia sie chyba troche
MG_BJ [Jestescie w bezpiecznej odleglosci, ale wokol was wybucha mala panika.
Yukashii – Napic sie nie dadza
MG_BJ [Ludzie umykaja na druga strone placu, inni chowaja sie do namiotow.
Kattel – Do hotelu?
MG_BJ – PRECZ Z OBSKURANTYZMEM!
Nimue – Chyba skorzystam innnym razem…
ArdenE – Gdzie idziemy?
Yukashii „Tylko czekac celtyckich wojownikow”
ArdenE – Ja chyba tez – mowie z bolem w glosie
MG_BJ Ktos przechwycil telekinetycznie kilka koktalji i odrzucil je w strone komuanarchistow.
Kattel – Hotel — rzucam.
Nimue Ironiczny usmiech.
Kattel – Tam bedzie bezpieczniej.
MG_BJ Tamci pospiesznie sie przegrupowuja, wyciagaja jakies kije.
ArdenE Wzdycham – Wiec do hotelu
Nimue – Spadajmy.
ArdenE – Moze strzelic do nich>
?
Yukashii – No co wy? Wieczor jeszcze mlody
Kattel Kierujemy sie na obrzeze placu, a potem do hotelu.
MG_BJ Mag od „Tanczacych kwiatow” poslal w ich kierunku wielki piorun i kilku zdrowo przypiekl.
Kattel – Pobaw sie z tamtymi — usmiecham sie.
Usmiech schodzi mi z twarzy po tym piorunie.
ArdenE – Noooo
MG_BJ Neopoganscy czarodzieje probuja stawic odpor chuliganom, pojawia sie opancerzony woz policyjny i traktuje wszystkich po rowno z sikawki wodnej.
ArdenE – Chlop z charakterem
Yukashii – Zaczynaja sie meskie sporty
Nimue – Moze im lekko pomoc?
ArdenE – Zmywajmy sie, bo i my dostaniemy
Kattel – Dadza sobie rade.
MG_BJ Nad wieza Eiffla zaczyna krazyc helikopter policyjny, zrzuca pojemniki z gazem lzawiacym.
Yukashii Koncze piwo i zapalam fajke
Kattel Oddalam sie.
Nimue – Fakt.
Kattel Szybko,.
MG_BJ Wiatr zwiewa chmure w wasza strone.
Yukashii Spadam
Kattel Dodam nawet, ze biegiem.
ArdenE BIegne
Nimue Tez.
Yukashii Pedze.
MG_BJ

Razem z Lattonem wedrujecie, w cywilnych ubraniach, przez Falkenberg.
To cos pomiedzy miasteczkiem a wsia. Droga jest niby porzadna, ale budynki niskie i rozrzucone.
– Hej, w sumie to dobrze, ze dalem sie namowic – mowi Marcel.

ArdenE – Troche wolnego nie zaszkodzi co?
MG_BJ – No, ale niedawno musiala tu byc ostra zabawa.
Latton ma na mysli wschodnia czesc Falkenberg, czesciowo zburzona.
ArdenE – Ano
– Troche szkoda
MG_BJ Wieze kosciola przebil na wylot jakis pocisk, cudem sie nie zawalila.
ArdenE – Sadzisz, ze na cos trafimy?
MG_BJ – Zobacz, a moze ta baba bedzie wiedziala? – pokazuje jakas kobiecine krzatajaca sie w ogrodku przy jednym z domow.
– Takie zwykle wiedza. Idz i zapytaj o ta Maureen.
ArdenE – Ok
Podchodze
– Przepraszam pania – mowie po niemiecku
MG_BJ Podnosi glowe znad rzodkiewki.
ArdenE – Szukamy pewniej kobiety
– Nazywa sie Maureen
MG_BJ – Pewnie tej korespondentki. Z „Bombay Mirror”. To gdzies w Azji – chwali sie wiedza geograficzna.
ArdenE – Mozliwe
– Gdzie ja mozemy znalezc?
MG_BJ – Mieszka tu juz kupe czasu, ale jakos zadnych wywiadow nie robi.
– Zatrzymala sie w zajezdzie „Pod Jeleniem”, to pol kilometra stad – macha reka.
ArdenE – Moze z nami zrobi – usmiecham sie
– Ok, dziekuje za pomoc
MG_BJ Wracasz do Lattona, widzisz, ze gapi sie jakos w bok.
ArdenE – Co jest? – podazam wzrokiem
MG_BJ – Hej, czy mi sie wydaje, czy za tym domem zatrzymal sie ruski T-115?
ArdenE – Co?!
MG_BJ Istotnie, dostrzegacie tam czolg. I kilkudziesiecu zolnierzy rosyjskich w umundurowaniu.
ArdenE – Faaajnie
MG_BJ – Chyba sa „przejazdem” i tam sie wlasnie zatrzymali.
– O, zobacz, jest i drugi – po drugiej stronie ulicy stoi drugi T-115.
ArdenE – Tez przejazdem? – ironia
MG_BJ – No, nas na pewno nie szukaja. Zreszta zobacz, jacy wyluzowani.
– Zero problemu. Dowiedziales sie czegos?
ArdenE – Tia
– Zajazd „Pod Jeleniem”. W tamta manke – wskazuje reka
MG_BJ – No to idziemy.
ArdenE – Ok
– Wiesz, mam lekka awersje do rosjan
MG_BJ – Tak ogolnie czy po tamtym?
ArdenE – Po tamtym
MG_BJ Po paruset metrach widzicie, ze w okolicznych domach, na gornych pietrach, ludzie szybko zatrzaskuja okiennice. Nie wiecie, o co chodzi.
ArdenE – Nie podoba mi sie to
MG_BJ – Oni cos tam widza.
Po chwili stajecie na niewielkim wzniesieniu i juz widzicie przyczyne paniki.
Od polnocy, ku Falkenberg, jedzie osiem niemieckich, lekko opancerzonych samochodow bojowych.
ArdenE – Bedzie jatka
MG_BJ Eskortuja je dwa smiglowce Eurocopter Tiger III.
– Kurwa, ten czolg wyjezdza – za wami rozlega sie warkot silnikow obu T-115. – Oni sie spotkaja na wysokosci tego twojego zajazdu.
– Decyduj, lepiej szybko.
ArdenE – Zajebiscie
– Chodzmy
MG_BJ – Ale gazem.
ArdenE – Szkoda zmarnowac okazje
– Jasne
MG_BJ

Jestescie z powrotem w hotelu.

Yukashii – Brutalne ograniczenie wolnosci slowa
ArdenE Wlaczam wiadomosci
– Czepiasz sie
MG_BJ – Przepraszam! – wola was recepcja.
Kattel – A czego sie spodziewales w dzisiejszych trudnych czasach, Yukashii?
ArdenE – Tak?
Yukashii – Milosci blizniego
Kattel – Powaznie pytalem.
MG_BJ W wiadomosciach transmituja relacje z zamieszek. Objely pol dzielnicy. Komuanarchisci sa w tym roku bardziej aktywni niz zwykle.
ArdenE [co z ta recepcja?
MG_BJ – Ktos tu byl, pytal sie o was.
ArdenE – Przedstawil sie?
MG_BJ – Raczej o pana, panie Storewski.
ArdenE „Czuje sie wyrozniony”
MG_BJ – Nie, ale powiedzial, ze to pilne i ze bedzie czekal w razie potrzeby cala noc.
ArdenE – I jest?
Yukashii Ide na papieroska
MG_BJ – Mowil, ze bedzie w barze.
– Na dole, w naszym barze.
ArdenE – Jak wygladal?
MG_BJ – Bo ja wiem? Tak zwyczajnie.
ArdenE „Spostrzegawczosc”
– Dzieki za opis – ironia
MG_BJ Yukashii poszedl sobie na papierosa, Nimue chyba ulotnila sie do swego pokoju.
ArdenE – Zaraz pojde
Kattel – Isc z toba?
ArdenE – Nie
– Trzymaj commlink
Kattel – Nie boisz sie o swoje zycie?
Zostaje zatem w pokoju.
ArdenE – Nie rozbrajaj mnie
ide
Kattel I istotnie trzymam commlink.
MG_BJ Arden: Transmitujesz wszystko Kattelowi, czy nie?
ArdenE tia
jak bedzie przerwanie transmisji to bedzie wiadomo
MG_BJ Arden: Schodzisz do baru.
ArdenE ze cos nie tak
MG_BJ Jest tu nadal niewiele osob, gesciej zrobi sie pewnie dopiero po polnocy.
Rozpoznajesz go od razu.
Siedzi w kacie, wyglada smetniej niz ostatnio.
To Jay.
ArdenE „Kurwa”
„Za co…”
MG_BJ – Enoch – jego twarz rozpromienia sie na twoj widok.
ArdenE – Jay – usmiecham sie krzywo
MG_BJ [Kattel: Wszystko widzisz, mozesz wysylac wiadomosci do Ardena i vice versa.
– Usiadz, prosze.
ArdenE Siadam
MG_BJ – Ciesze sie, ze nic ci nie jest, bracie.
Kattel [OK. Ale nie znam Jaya, AFAIK, wiec na razie tylko ogladam.
MG_BJ [Kattel: Tak, widzisz Jaya dopiero po raz pierwszy.
ArdenE – Coz cie sprowadza az tutaj… bracie?
MG_BJ – Niebezpieczenstwo.
ArdenE – Tak, mialem szczescie, ktorego nie mieli inni
– Hm?
MG_BJ Jay rozglada sie na boki, dosc teatralnie.
– Falszywi prorocy rozkladaja swoje sidla.
– Ty jestes zajacem.
ArdenE „Co za kretyn”
„Gdzie te wzniosle porownania… ech”
– To znaczy?
MG_BJ – Globalna oligarchia szykuje sie do zadania ostatecznego ciosu.
– Ty jestes filarem, ktory musza ukruszyc, zanim beda mogli nas wszystkich zmiazdzyc.
ArdenE „Nimue, przydalabys sie na tlumacza”
– Sadzisz, ze cos mi grozi?
MG_BJ – Nawet nie potrafisz sobie wyobrazic, co.
– Chca cie wykorzystac do zniszczenia Dziela.
ArdenE „Np ty.”
– Masz na mysli…
MG_BJ – Tak – kiwa glowa.
– Zaklinam cie, ukryj sie, poki nie jest jeszcze za pozno.
– I zabierz ze soba swoich przyjaciol, bo w przeciwnym razie moga ich pojmac jako zakladnikow.
ArdenE Staram sie zachowac kamienna twarz
„Kurwa, komedia normalnie”
– hm
MG_BJ – Ukryj sie. My cie znajdziemy. Swiete kody wskaza nam droge.
ArdenE – A znajde takie miejsce, gdzie uda mi sie ukryc skutecznie?
MG_BJ – Zaszyj sie gdzies. Zmien tozsamosc. Zrob wszystko, zeby zniknac oligarchii z oczu.
ArdenE – To bedzie trudne
– Z tego co wiem, jestesmy sledzeni
MG_BJ – Posluchaj… – Jay niemalze syczy z naciskiem.
– Nie wierzysz mi, tak? Nie do konca?
ArdenE – Nie
– Wrecz przeciwnie
– Ale jestem cynikiem z natury
– Wybacz – unosze dlonie
MG_BJ – Jesli mi nie wierzysz, zastanow sie, jak moglem znalezc cie tak szybko.
– Gdyby nie pomagala nam jakas Wyzsza Sila.
– Zastanow sie, Enoch.
Jay schodzi ze swojego krzeselka barowego.
ArdenE – Jay
MG_BJ – Tak?
ArdenE – Nie bylo mi dane obejrzec calego dziela – wzdycham
MG_BJ – Wszystko w swoim czasie, bracie – klepie cie uspokojajaco po ramieniu.
– Ukryj sie. A my niedlugo sie skontaktujemy.
– Strzez sie falszywych prorokow. Albowiem ty jestes tym prawdziwym.
ArdenE Kiwam glowa
MG_BJ Jay szybko wychodzi z baru, czujnie rozgladajac sie na boki.
ArdenE – Bede pamietac
Zamawiam setke
Wypijam wracam na gore
MG_BJ Kattel: Widzisz ze swojego okna, jak Jay odjezdza spod hotelu ciemnym chevroletem. Tym samym, ktory was wczesniej sledzil.
Kattel Po twarzy krazy mi lekki usmieszek.
ArdenE Ide do pokoju kattela
Kattel – Kto to byl?
ArdenE – Chwila
Kattel – Ciekawy czlowiek.
ArdenE Uderzam raz glowa o sciane
Az siadam
MG_BJ Bedziesz mial guza.
ArdenE – Mam juz tego, kurwa, dosc
– I wez jeszcze powaznie z nim gadaj
Kattel – Cos sie stalo?
ArdenE – To byl Technokrata, Kattel
Kattel – Sluchaj, rozumiem…
Urywam.
– Niedobrze.
ArdenE Usmiecham sie widzac wyraz jego twarzy
MG_BJ Do waszego pokoju zagladaju Nimue z Yukashiim.
ArdenE – Powaga?
Kattel – On moze byc niepowazny, ale inni, jesli caly czas sie nami interesuja…
ArdenE – On jest powazny
– W tym pierdolony problem
Patrze na Yu i Nimue
Kattel – Nie to mialem na mysli, tak, jasne.
ArdenE – Jay mnie odwiedzil
Kattel [Czy commlink automatycznie wszystko nagrywa?
MG_BJ Kattel: Tak.
Kattel Puszczam im nagranie z commlinka.
ArdenE – Yu, naucz mnie jak trzymac mimike na wodzy, bo nastepnym razem nie wyrobie
MG_BJ Obejrzeliscie.
[Dajcie znac, jak skonczycie rozmawiac i pojdziecie spac
ArdenE [ok
MG_BJ [jezeli oczywiscie pojdziecie spac
ArdenE Wzdycham, opieram sie o sciane
– Co robimy?
Nimue – Nie ufalabym sekcie.
Kattel – Idziemy spac?
– Dobra, zartowalem.
ArdenE – Ja tez im nie ufam
– Ale nie ufam tez temu – pstrykam palcami – jak-mu-tam
Kattel – Narinowi?
ArdenE – Wlasnie
– Jay jest przynajmniej sympatyczny – sarkazm
Nimue – Do czasu…
ArdenE – Touche
– I tu jest problem
– Jak sadzicie
Nimue Wzruszam ramionami.
ArdenE – Da sie nabrac na to, ze przyjmuje zadanie by zniszczyc to cos, po co idziemy?
Kattel – On? Pewnie tak.
Nimue – Musialby byc naiwnym fanatykiem.
ArdenE – Tez mnie to martwi
Kattel – Ale nie wiem, czy oni wszyscy sa tacy sami.
Nimue Siadam na lozku.
– Na pewno nie.
ArdenE – Fanatyczni scislowcy… Ciezki problem
Nimue – Ktos, kto zrobil Primorial nie moze byc naiwnym kretynem.
ArdenE – Wiec wlasnie
Nimue – Jay to moze byc pionek.
ArdenE – Jedna rzecz sie potwierdza
– Nie mam farta do gier losowych
Nimue – Poslaniec, wybrany ze wzgledu na naiwnosc i sympatyczna gebe.
Yukashii -Mam ochote na nastepnego papierosa
ArdenE – Mam ochote na drugi kieliszek
MG_BJ Yukashii: Dzwoni twoj commlink.
Yukashii odbieram
– Mamy gosci
– Przygotujcie sie
Sprawdzam Aresa
Kattel – Kto?
MG_BJ Wiesz, ze po drugiej stronie korytarza jest wyjscie pozarowe.
Yukashii – 4 chinczykow
MG_BJ Blisko waszych pokoi.
Kattel [Wszyscy wiemy?
MG_BJ Tak, wszyscy je widzieliscie.
Kattel – Wyjsciem pozarowym?
MG_BJ Drzwi, a za nimi schody pozarowe prowadzace na dol.
ArdenE – Probujemy?
MG_BJ Mozecie zostac, mozecie pryskac.
Kattel – Mogli je obstawic, ale sprobowalbym.
ArdenE – Moge wywolac alarm
Yukashii – Jeszcze nie
– Ale przygotuj cos
ArdenE – Ok przygotuje sie
Kattel – Dobra. Co robimy i gdzie sie spotkamy, jak nas rozdziela?
ArdenE podlaczam sie pod siec budynku
Kattel Wyciagam dwa noze do rzucania.
ArdenE Sprawdzam bron
Yukashii – Plac Tulipanow
Nimue Wstaje.
ArdenE katane na plecy
Kattel Zakladam plecak, w ktorym jest wszystko.
Nimue Biore swoje rzeczy
ArdenE – Szybko
– Zaraz mi znikna
– Trzymajcie commlinki
Kattel Kiwam glowa.
ArdenE – Maja granaty
Kattel Ktore to pietro?
Yukashii – To rozmowe mozemy wykluczyc
Kattel Opcja „Okno” mozliwa?
MG_BJ Kattel: Czwarte.
Kattel A pod spodem twardy asfalt?
MG_BJ Nie, parking samochodowy.
ArdenE [ to samo
Nimue – Moze uzyje lewitacji, aby nas stad wyciagnac?
Kattel Mozna probowac zejscia na dol, np. miedzy balkonami?
ArdenE – Uda ci sie?
MG_BJ Kattel: Mozna.
Kattel – A co z toba?
Nimue – Jestem iluzjanista
Kattel Podchodze do okna, otwieram, wychylam sie i rozgladam.
Nimue – Schowam sie
MG_BJ Ulica pusta.
Kattel – Ja zejde tedy, bedzie ci latwiej.
– Plac Tulipanow.
ArdenE – Plac tulipanow
Nimue Uzywam lewitacji, aby sprowadzic siebie, Yu i Ardena na dol.
MG_BJ Yu, Arden i Nimue powoli opadaja przy pomocy zaklecia na dol.
Kattel Ja schodze.
MG_BJ Kattel schodzi na dol miedzy balkonami.
Kattel Rozgladajac sie uwaznie od czasu do czasu.
Yukashii – W sumie ciekawe kogo reprezentuja
Kattel Jesli akurat trafilo sie dobre oparcie.
ArdenE Moge zablokowac drzwi w budynku?
MG_BJ Arden: Oni sa juz w waszym pokoju.
ArdenE Cholera
MG_BJ Podbiegaja do okna, krzycza cos, Yukashii: Rozpoznajesz japonski, ale nie rozpoznajesz slow.
Strzelaja do was z dwoch taserow.
ArdenE Wlaczam alarm
MG_BJ Jeden spudlowal, drugi trafil Ardena.
Nimue – Sprowadzam nas na balkon.
MG_BJ Sieknal go prad.
Jestescie na dole, wyladowaliscie.
ArdenE [w co?
Yukashii – Co z nim?
MG_BJ W plecy,
ArdenE [znowu?
MG_BJ Arden: Jestes chwilowo ogluszony, ale zdazyles wlaczyc alarm w budynku.
Yukashii Odciagam Ardena
Nimue Unosze Ardena.
Kattel Pomagam Yu.
MG_BJ Rzucili w wasza strone jakis pojemnik.
Wybuchnal bialym, mlecznym gazem.
Kattel Odrzucam.
MG_BJ Kilka metrow nad wami.
Nimue Lewitacja staram sie go oddalic od nas.
Yukashii – Czyli chca nas zywcem
Kattel Odciagamy Ardena.
Yukashii Uciekam
ArdenE – Tos mnie pocieszyl – mamrocze
MG_BJ Uciekacie.
Yukashii: Nawdychales sie gazu, czujesz… coz, czujesz sennosc.
Dosc intensywna.
Kattel Daje mu stymulant.
ArdenE [komu?
Kattel Yu.
MG_BJ Uciekacie jakims zaulkiem, ktorego wylot byl naprzeciwko waszego hotelu.
Yukashii – Dopadli mnie -ziewam
Kattel – Nie wiem, czy nie grozi jakas reakcja.
– Miejmy nadzieje, ze nie.
ArdenE – Glowa, szyja, plecy. Ja to mam farta
Yukashii – Tos mnie kurwa pocieszyl
Kattel – Twoj wybor, jesli chcesz, to uzyj. Nie wiem, co to za gaz.
MG_BJ Yu: Stymulant Kattela cie pobudzil.
Kattel [Arden chyba obejdzie sie bez?
MG_BJ Tak, Arden juz wraca do siebie.
ArdenE [ tak sadze
MG_BJ Widzicie, ze uliczka goni was trojka ludzi, ale to chyba jacys inni, bo tamci nie zdazyli by tak szybko zbiec na dol.
Uciekacie razem czy rozdzielacie sie?
Nimue Tworze nasze iluzyjne klony, ktore zaczynaja uciekac.
ArdenE – Ktos nas montoruje
Nimue – Rozdzielajcie sie!
ArdenE – Cade!
Nimue – O kurwa…
Kattel Przeklenstwo.
ArdenE – Kilometr stad
– Radze razem
MG_BJ Iluzyjne klony rozbiegaja sie, czy wasza czworka tez sie rozdziela?
Yukashii -Co?
ArdenE – Jest klon Cade’a
Kattel – Jesli to jakis klon Cade’a, to w pojedynke nie mamy z nim szans.
ArdenE – Kurwa, zniknal mi
Yukashii – Ares?!
ArdenE – Nie wiem kurwa, nie jestem wrozka
Kattel – Razem na Plac Tulipanow?
Yukashii – A szkoda
MG_BJ Zdecydujcie: Razem czy rozdzielacie sie?
ArdenE – Razem, to pewne
Kattel Rzucam niespokojne spojrzenia naookolo.
Razem.
Nimue Razem.
Yukashii – A po co na plac?
MG_BJ Przed wami nieoczekiwanie wyrosla sciana ognia.
Nimue wyczuwa rzucone zaklecie.
Wsrod scigajacych pojawil sie chyba mag.
Yukashii Wyciagam Aresa
Nimue – Staæ!
ArdenE Pare strzalow do tylu
Nimue – Przed nami jest œciana ognia.
MG_BJ BUM.
Yukashii Skupiam sie, by wywolac obraz przestrzeni astralnej
MG_BJ Zaklecie telekinetyczne trafilo prosto w Kattela i rzucilo go przez te sciane ognia.
Gdy przelatywal, slyszeliscie tylko syk palonego miesa.
Yukashii Staram sie wykryc maga
Nimue Rowniez.
MG_BJ Mozecie nadal uciekac w bok.
Mag jest gdzies na dachu.
Yukashii – Stad go nie dorwiemy
– Wycofujemy sie
Nimue – Dobra.
MG_BJ Rzucacie sie do ucieczki, jedyna mozliwa droga, w bok.
ArdenE „Szkoda Kattela”
Nimue „Kurwa, Kattel”
Yukashii „Jak szczury”
Wypatruje drogi na dach
ArdenE Rowniez
MG_BJ Gdy wybiegacie za rog, Arden zostaje walniety w brzuch kijem elektrycznym.
Yukashii Strzelam za rog
MG_BJ Czailo sie tam dwoch przesladowcow, widzicie, ze ich skore pokrywaja tatuaze wystawajace zza rekawow i kolnierzy.
Arden zwinal sie w pol, padl na ziemie.
Yukashii zastrzeli jednego z przesladowcow.
Nimue „Kurwa”
Wale w niego katana.
Yukashii Ognia!
ArdenE jestem przytomny?
MG_BJ Arden: Chwilowo nie.
Prawie wytlukl z ciebie zoladek tym ciosem. I do tego jeszcze prad.
Nimue: Wyrwalas drugiemu bron z reki, Yukashii w tym momencie go zastrzelil.
Nimue Przejmuje bron.
MG_BJ Mag pojawia sie w tej chwili dokladnie nad wami, ze wszystkich stron otacza was sciana ognia.
Yukashii Strzelam w maga
Nimue Atak mentalny.
MG_BJ Trafiles. Trafiliscie.
Nimue Sonduje.
MG_BJ Ale w tym momencie nad wami znow wybuchaja dwa pojemniki z mlecznobialym gazem usypiajacym.
Yukashii Rozgladam sie za transportem
MG_BJ Nimue, zdazylas wysondowac: „Yakuza. Brac zywcem”.
Yukashii, wczesniej oslabiony tamtym gazem, pada pierwszy.
Nimue: Ty sie jeszcze przez chwile trzymasz na nogach.
Nimue Opieram sie ile moge.
MG_BJ Sciana ognia nadal was otacza.
Nimue: I ty rowniesz tracisz przytomnosc.

Wszystko wskazuje na to, ze niemieckie smiglowce i rosyjskie czolgi spotkaja sie w odleglosci nie wiekszej niz sto metrow od zajazdu.
Spotkaja, w sensie bojowym, oczywiscie.
Ty i Latton przebiegliscie za domami, przez podworze jakiejs szkoly podstawowej.

ArdenE – Mozesz sie jeszcze wycofac
MG_BJ Slyszycie pierwszy huk. Beda nastepne.
– Nie, juz za pozno.
ArdenE Wzdycham
MG_BJ Po chwili terkot karabinow maszynowych.
Samochody niemieckie dojechaly do Falkenberg, piechurzy rosyjscy je zablokowali.
ArdenE – Zaczelo sie
MG_BJ – Na gore, szybko.
Jestescie juz w zajezdzie.
BUM.
Pocisk z Eurocoptera trafil w pierwsze pietro budynku.
Wokol was osuwaja sie kawaly betonu, gwizdze ci przerazliwie w uszach.
ArdenE – Co teraz?!
MG_BJ – No, a jak myslisz?
Latton pobiegl na gore po na wpol zrujnowanych schodach.
ArdenE – Podziwiam
MG_BJ – Chcesz zyc wiecznie?!?
ArdenE Biegne za nim
– Nie obrazilbym sie!
MG_BJ Jestes na gorze, chmura tynku przeslonila ci wzrok, zakrztusiles sie, oczy ci lzawia.
ArdenE Kaszle
MG_BJ Odzyskujesz zdolnosc widzenia na wprost jakiegos pokoju.
ArdenE reka probuje przegnac czesc pylu
MG_BJ To chyba wlasnie w niego trafiil pocisk smiglowca.
Jakas kobieta lezy przywalona gruzem na podlodze, wyciaga ku tobie reke.
ArdenE Podbiegam
MG_BJ Na dole trwa wymiana ognia.
ArdenE Jak to wyglada?
MG_BJ Rosjanie strzelaja sie z Niemcami.
Nie najlepiej. Przywalilo jej obie nogi.
Nie masz pojecia, czy to ona.
Nigdy nie widziales jej na oczy.
Latton ja widzial.
ArdenE – Spokojnie
Wybiegam na korytarz
– Latton!!
ponawiam krzyk
MG_BJ Biegnie w twoja strone korytarzem.
– Ide!
Pociski krusza wokol niego mur.
Ktos chyba zaczal strzelac w wasza strone.
ArdenE „Co do…”
MG_BJ Jestescie z powrotem w pokoju, kobieta wyciaga reke w twoja strone.
ArdenE – Pomoz mi z nia
MG_BJ – To ona! To ona! – drze ci sie do ucha Latton probujac przekrzyczec strzaly na dole.
Widzisz, ze kobieta rusza ustami, cos chce powiedziec.
ArdenE schylam sie
MG_BJ Ciche pykniecie.
Ktos strzelil ku wam z dolu.
Twarz Lattona rozpryskuje sie na krwawe kawalki.
Krew towarzysza cie opryskuje, czujesz narastajace, gwaltowne, obrzydliwe nudnosci.
ArdenE – Kurwa!
Wycofuje sie z pokoju
MG_BJ Tracisz rownowage, potykasz sie o jakies kawalki gruzu, padasz do tylu.
Walisz sie potylica w urwana sciane.
Ciemnosc.
Tak jak pol roku temu.

Budzisz sie w szpitalu.
Na pewno w tym samym szpitalu, moze i nawet pokoj jest ten sam.

ArdenE „Deja vu”
MG_BJ Czujesz liczne zadrapania na calym swiecie.
I cholerny bol z tylu glowy.
Pojawia sie jakas pielegniarka, zmienia kroplowke.
ArdenE Patrze na nia tepo
MG_BJ Potem pojawia sie twoj zwierzchnik, porucznik Sunders.
Siada ciezko na krzesle, przyglada ci sie przez dluzsza chwile.
ArdenE probuje zasalutowac
ale ciezko mi to idzie
MG_BJ – Wiesz, Colmerauer, ze to moze podchodzic nawet pod dezercje?
ArdenE Kiwam glowa
– Wiem
MG_BJ – Po kiego zescie tam pojechali?
ArdenE mam ochryply glos
– Nie uwierzy pan
MG_BJ – Pewnie nie.
– Latton nie zyje.
ArdenE – W kazdym razie. To nie bylo tego warte
MG_BJ – A ty miales cholernie duzo farta.
ArdenE Zaciskam szczeki
MG_BJ – W czepku sie chyba urodziles, chlopcze, to juz drugi raz.
ArdenE „Nie nazwalbym tego fartem”
– Chyba ma pan racje
MG_BJ – Niemcy wygrali tamta potyczke, znalezli cie, znalezli twoje dokumenty, stwierdzili, ze szpiegowales dla nich ruskich i odeslali cie tutaj.
ArdenE – Rozumiem
MG_BJ – Tamta kobieta… Maureen, tak? Znales ja, tak?
ArdenE – Nie
– O to wlasnie chodzi
MG_BJ – Ale ona chyba znala ciebie.
– Przy jej ciele znalezlismy to.
ArdenE – Na to wyglada
MG_BJ Podaje ci male, kwadratowe zdjecie.
ArdenE biore
Co to za zdjecie?
MG_BJ Twoje. To twoje zdjecie.
Pochodzi z jakiegos dossier wojskowego, bo widac, ze masz na nim mundur.
Na odwrocie jest cos napisane.
ArdenE Czytam
MG_BJ „Jean-Raymond Colmerauer.
Twoja data urodzenia i numer identyfikacyjny.
Pod spodem, cztery slowa.
„Zdumienie jest fundamentem czci”.

Odzyskujesz przytomnosc w jakims samochodzie towarowym.
Masz klopoty z poruszaniem sie, rzucono chyba jakies zaklecie paralizujace.
Obok ciebie leza Yukashii i Nimue, nieprzytomni, moze nawet martwi.
Czujesz straszliwe nudnosci, tamten cios wywrocil ci chyba zoladek na druga strone.

ArdenE probuje je powstrzymac
MG_BJ Jest tu ktos jeszcze.
Po drugiej stronie siedzi jakis Japonczyk.
Kolorowe nanotatuaze wystaja zza kolnierza i rekawow jego czarnej koszuli, powoli sie zmieniaja, tancza na skorze.
Patrzy w ciebie z kamiennym wyrazem twarzy.
ArdenE Patrze
MG_BJ Wyczuwasz kilka implantow, to jakis samuraj Yakuzy.
Wyczuwasz tez sygnature implantow Cade’a.
Jest teraz blizej, nie wiecej niz kilometr stad.