Transmisja 20/10100

MG_BJ Jaskrawe swiatlo dwustuwatowej lampy
odbija sie od szarych, betonowych scian piwnicy.
Krzeslo jest ze stali, na stale przysrubowane do podlogi.
Na krzesle, przywiazany i skuty kajdankami, siedzi mezczyzna.
Jego twarz jest tak opuchnieta od uderzen kastetem
ze nie sposob rozpoznac rysow twarzy.
Przesluchujacy go mezczyzna polewa torturowanego zimna woda z kubla.
Lapie go za wlosy, zmusza do spojrzenia na siebie przez szparki oczu.
– Na ile, Wuhrer?
– Na ile?
– Kontrakt z Gataro Arms. Ile wynosila proponowana suma?
Wuhrer nie odpowiada.
Patrzy w milczeniu na oprawce, potem odwraca wzrok.
Przesluchujacy wyciaga ze skrzynki z narzedziami kombinerki.
Grube, betonowe sciany zamykaja w swoim szescianie krzyki katowanego.
Po dziesieciu minutach oprawca strzasa krew z dloni.
Ponawia pytanie.
– No, Hans.
– Jaka suma?
– Warto tak cierpiec za jakis kontrakt?
Wuhrer mowi cos, cicho, niewyraznie.
Przesluchujacy nadstawia ucha.
A Wuhrer spluwa mu w nie swoja krwia.
Do tej pory oprawca byl opanowany, ale teraz nie wytrzymuje.
Jego twarz wykrzywia wscieklosc.
Daje znak muskularnym mezczyznom, ktorzy spod sciany
w milczeniu obserwowali scene przesluchania.
Wuhrer zostaje odwiazany od krzesla i zawleczony
do kadzi stojacej w kacie piwnicy.
Zanurzaja w niej jego glowe.
Slychac makabryczny syk miesa rozpuszczanego przez stezony kwas solny.
Cialem Wuhrera podrzucaja agonalne drgawki.
Nagle ktos zbiega do piwnicy.
– Prosze pana… Juz tu sa…
Przesluchujacy szybko poprawia wlosy.
Zdejmuje skorzany fartuch, rzuca go w kat.
Wyciera okrwawione rece w szmate nasaczona benzyna.
Lniana chusteczka wyciera twarz i ucho.
Wybiega po schodach na gore.
Przechodzi przez kilka luksusowo urzadzonych pomieszczen.
Wychodzi przed dom.
Na podjezdzie wlasnie zatrzymuje sie limuzyna eskortowana przez
dwie opancerzone furgonetki.
Z limuzyny wybiega mala dziewczynka.
– Corciu! Kochanie!
Rzuca sie mezczyznie na szyje.
– Ta twoja nauka wprowadzi kiedys do grobu nas oboje.
– Nic ci nie jest malenka?
– Daj buzi, tatusiowi.
Dziewczynka caluje ojca w policzek.
Mezczyzna stawia ja na ziemi.
Wychodzicie z limuzyny.
Lupaszko spryskuje sie dezodorantem.
– Witam – mowi mezczyzna.
– Nazywam sie van der Forge.
– Barend van der Forge.

Kwitna wisnie.
O tej porze roku w calej Japonii jest bardzo pieknie
ale tu, w wiosce Shenoshito, ktora zawsze trzymala sie troche z tylu w cywilizacyjnej pogoni
wyjatkowo pieknie.
Dwaj mezczyzni cwicza walke drewnianymi mieczami na lace.
Jeden jest stary, ma przynajmniej 70 lat.
Drugi z kolei — mlody, moze nie miec nawet 20.
Wymieniaja powoli ciosy,
cwicza w zwolnionym tempie figury.
Drewniane miecze rytmicznie o siebie postukuja.
– Niwa… Wiec juz jutro masz spotkanie z ojcem Kaoru, tak?

Kage__ – Tak, Sensei.
MG_BJ – Rozmawialem niedawno z Sanosuke, ale… On nie ma o tobie najlepszej opinii.
Kage__ – Wiem o tym, Sensei. Chce to zmienic.
MG_BJ Drewno stuka o drewno. W poblizu slychac glosny spiew slowika.
– Zastanawiales sie, czy… Czy naprawde kochasz Kaoru? Bo jesli nie…
– Bo jesli tak ci sie tylko wydaje…
Kage__ Blokuje cios i staje.
– Rozmawialismy o tym, Sensei.
– To wszystko jest prawdziwe.
MG_BJ – Rozmawialismy. Ale wciaz jestes mlody.
– Roznie to bywa.
Kage__ – Mlodosc nie ma nic do rzeczy. Nie kazdy mlody jest glupi tak jak i nie kazdy stary jest madry. Bez urazy, Sensei.
MG_BJ Masamune usmiecha sie.
– Dlaczego sie zatrzymales?
Wyprowadza cios, tym razem szybciej.
Kage__ Staram sie odbic cios.
MG_BJ Odbijasz z trudem.
Kage__ – Jestem pewny, ze ja kocham.
MG_BJ Masamune wyprowadza ciosy coraz szybciej, raz z lewej, raz z prawej.
Kage__ – I nie ma potrzeby sie jeszcze bardziej upewniac.
Odbijam ciosy dostosowujac sie do szybkosci mistrza jak najlepiej potrafie.
MG_BJ Jego drewniany miecz miga w rozgrzanym powietrzu.
Masamune caly czas przyspiesza, w pewnym momencie po prostu sie gubisz, gubisz rytm blokow.
Tracisz rownowage, przewracasz sie na trawe.
Masamune wyciaga w twoja strone reke, pomaga ci wstac.
Kage__ Wstaje z pomoca.
MG_BJ – Udzielilem ci wiele lekcji i mam nadzieje, ze zapamietasz wiekszosc z nich.
Kage__ Spogladam w oczy Sensei.
MG_BJ – Ale jedna z nich jest najwazniejsza.
– Wojownik w czasie walki nigdy nie moze stracic glowy. Nigdy.
– Jezeli dopuscisz do siebie panike, przegrasz.
– I za chwile stracisz glowe takze doslownie.
Kage__ Gleboki uklon – Tak jest, Masamune Shirow-Sensei. – mowie, bedac przygotowanym na kolejny atak.
MG_BJ – Ale jest jeszcze dalsza czesc tej nauki.
– W walce nie wolno stracic ci glowy.
– Ale poza nia nie wolno tez stracic ci serca.
– I mylisz sie, jesli sadzisz, ze mowie tutaj o Kaoru.
– Nie strac serca, Niwa. Nigdy.

TRANSMISJA 20/10100
POWROTY

Wasza siodemka, razem z van der Forgem, ida razem za sluzacym.
Wrociliscie z powrotem w okolice posiadlosci.
Widzicie, ze festyn na korcie tenisowym powoli sie konczy.
Podjechalo kilku nowoczesnych autokarow, ktore odwioza dzieci do domow.
„Przesylka” zostala umieszczona na jednym z bocznych podworzy.
Jest duza, jakies piec na cztery na dwa metry.
Nie idzie okreslic, co zawiera.
W tej chwili to po prostu drewniana skrzynia.

ArdenE „Ciekawe, czy Hira by sie w to zmiescil”
MG_BJ Sluzacy podchodzi z lomem, spoglada pytajaco na Ardena i na Bikavera.
ArdenE Kiwam glowa
Kattel Przygladam sie przesylce z dosc bliska.
ArdenE – Ale ostroznie.
MG_BJ Arden: Sluzacy podaje ci wiec lom.
– Ostroznie – przytakuje.
Cade_ Podchodze blizej skrzyni.
MG_BJ I odsuwa sie.
ArdenE „Dzieeeeki”
Nimue „Tos sie wrobil”
Yukashii „gumowy smok?”
ArdenE Podchodze do przesylki
Kattel – Moze ci pomoc?
Nimue „Ciekawe od ktorego z naszych „przyjaciol””?
ArdenE „W sumie, moglem zginac w gorszy sposob”
– Jak bede mial problemy to poprosze, dzieki
Kage__ „Kto zamawial cos na ebayu?”
MG_BJ – Co to moze byc, panie Enochu? – pyta van der Forge, zacierajac rece.
– Prezent od bylej, HA HA HA?
Kattel – OK. — Staje z drugiej strony skrzyni i ogladam wieko.
Kage__ „Zabije go.”
Nimue „Mina tego Bura mi sie nie podoba”
ArdenE – Zalezy, minheer Forge
Podwazam wieko
MG_BJ Gwozdzie odskakuja z trzaskiem.
Yukashii Czekam palac papierosa
MG_BJ Waska deszczulka przytrzymujaca wieko powoli odlazi.
Kage__ Wyjmuje wykalaczke.
MG_BJ Zrywasz wieko?
ArdenE Tak
Kage__ Wgryzam sie w nia i patrze z zainteresowaniem.
MG_BJ W srodku jest… jakas maszyna. W calosci.
Kattel Zakladam jedna reka na druga.
ArdenE Unosze brwi
Nimue Przygladam sie.
Kattel Marszcze czolo, zobaczywszy maszyne.
Yukashii „Toster?”
ArdenE Wylaczona jak mniemam
Kage__ – Sewerynie, to nie twoje?
MG_BJ Tak, wylaczona.
Nimue – Co to jest?
ArdenE „Tartak przenosny?”
MG_BJ W srodku jest maly nadajnik identyfikacyjny.
Kattel – Macie jakies pojecie, co to moze byc?
SewerynLupaszko Pprzysuwam sie i przygladam..
MG_BJ Uruchomil sie po otwarciu skrzyni, ujawnia sie nadawca, tylko imie i nazwisko.
ESTEBAN MONTANA.
Arden: Poznajesz te maszyne.
Yukashii: Ty rowniez.
Nimue – Esteban…
MG_BJ To maszyna z tartaku, do ktorej wpadl Carlito.
ArdenE Zesztywnialem lekko
Nimue – Yu, czy Carlito mial…?
Yukashii = Brat blizniak?
Cade_ -Co to ma byc, do licha?
MG_BJ Przypominacie sobie slowa guslarza z Krakowa:
Kattel Przeczesuje wlosy rekoma.
Kage__ Podchodze do maszyny i sie przygladam z bliska jej.
MG_BJ „Potrzebujecie czegos, co go zabilo wczesniej”
Kattel – Esteban?
ArdenE Ciskam ze zlosci lom na ziemie
MG_BJ I slowa tamtej dziewczyny.
Nimue – Ten szaman w Polsce wspominal cos o…
Yukashii „Na leb mam mu to zrzucic?”
Kage__ – Znacie goscia?
MG_BJ – Esteban kazal mi przekazac.
– Ze to, co zrobiliscie z niejakim Carlito Montanom – marszczy brwi – nie zakonczylo calej sprawy.
Kattel – O co tu chodzi?
MG_BJ [ powyzsze mialo byc w cudzylowie
– Co to? Obrabiarka do drewna? – van der Forge z zaciekawieniem zaglada do skrzyni.
Kattel Zaczynam chodzic w te i z powrotem
Nimue Westchnienie.
SewerynLupaszko – Zdaje mi sie, ze juz raz zmieliliscie tego Meksykanca?
ArdenE – Bo zmielilismy
Nimue – Ale ponoc nie pomoglo…
Wzdycham
Yukashii – Trzeba bedzie jeszcze raz – mowie twardo
SewerynLupaszko – To musial byc twardy sukinsyn!
MG_BJ „- Nim go zabiliscie, pozbyl sie serca.
– Ukryl je gdzies.”
Nimue – Oj, tak…
Cade_ „O kiego…?”
ArdenE – Ta twoja dupa zaprowadzila nas do guslarza
Yukashii = Da sie to przerobic na jakis bojowy mechanizm?
Nimue Robie ponura mine.
ArdenE – Ile mozna?
Yukashii – Mowia do trzech razy
MG_BJ – Dobrze – van der Forge klaszcze w dlonie.
SewerynLupaszko – Znaczy… chcecie powiedziec, ze bedziecie jezdzic po calym swiecie z ta przerosnieta sokowirowka zeby go zmielic raz jeszcze?!
ArdenE – Yu, ledwo przezylismy RAZ
MG_BJ – Przeniesiemy wasz prezent pod wasza wille.
Kattel Przystaje i krece z niedowierzaniem glowa.
Yukashii – To jeszcze dwa przed nami
MG_BJ – Teraz wybaczcie, interesy wzywaja. Musze wrocic do zalatwiania pewnej pilnej sprawy – mowi Barend.
Nimue Wzdycham
ArdenE – Wtedy bylo przynajmniej ladne tlo
Kage__ Wypluwam przegryziona wykalaczke.
Yukashii = A moze go srubka wystarczy dziabnac? Jakies magiczne sprzezenie zwrotne?
Cade_ Odprowadzam Barenda wzrokiem.
Nimue „Cholerny niemiec”
MG_BJ – Spotkamy sie jutro na sniadaniu, tak?
ArdenE – Oczywiscie
– Panie Forge
MG_BJ – Tak?
ArdenE – Bede miec do pana prosbe
– Ale to jutro
Kage__ – Kim jest ten caly Montana?
Kattel – To dluga historia.
Cade_ „Wlasnie…”
Nimue – E….
Yukashii – Teoretycznie trupem
Nimue – Carlito Montana byl…jest magiem
Kattel [Forge juz poszedl?
[Bo my tak sobie o Montanie…
Kage__ – A tak bardziej szczegolowo? Czemu wyslal nam tartak?
Nimue – Ehem…
ArdenE – Chyba, ze ma pan chwile czasu… – odchodze od pozostalych
Nimue – Podobno za pomoca magii z wysp hawajskich
– udalo mu sie znalezc sposob na pewnego rodzaju odrodzenie
– W tamtych kulturach serce uchodzi za osrodek duszy i zycia
– Ponoc Montana jakos je sobie usunal
– wsadzil gdzies
MG_BJ [Forge poszedl
ArdenE [ok
MG_BJ [Wy przeniesliscie sie do swojej willi
Kattel: Przy wejsciu lokaj od razu wrecza ci jakies zawiniatko.
Nimue – i dzieki temu mial szanse na wrocenie do zycia
– Nie pytajcie jak
Kattel Biore.
ArdenE – Jezu, ty jej sluchalas – patrze z niedowierzaniem na Nimue
Kattel – Co to jest?
Kage__ – Ale wciaz nie rozumiem, kim on jest i czemu nam wysyla takie prezenty.
Nimue – Takie skrzywienie zawodowe – usmiecham sie krzywo do Ardena
MG_BJ Kattel: W srodku jest grapple gun i szesc stymulantow.
Nimue – Emm…
Kattel – Dziekuje.
Nimue – W Orleanie – skrzywiam sie
MG_BJ Polciezarowka przewiozla maszyne pod wasza wille.
Nimue – Mielismy problemy z mafia
– Carlito byl szefem magii argentynskiej
ArdenE – Mafiami – poprawiam
Nimue – Bardzo nas nie lubil
– A jest magiem kinetycznym
ArdenE – Wybaczcie
Nimue – Wyjatkowo poteznym
– Przy nim jestem iluzjanista scenicznym
Ironia
Kage__ – Ale zabiliscie go, tak?
ArdenE ide do swojego pokoju
Nimue Wzruszenie ramion
Yukashii – Zabilismy
Nimue – Pytaj Ardena i Ty
Yukashii – Trudno przezyc w postaci mielonki
Nimue – Mnie tam wtedy nie bylo.
Kage__ Spogladam pytajaco na Yu i Ardena.
Yukashii – CHop, chop, chop!
Kattel Tlumie ziewniecie, zmeczenie wraca ze zdwojona sila.
Nimue Siadam.
MG_BJ [Zapada wieczor. Chcecie cos robic w zwiazku z nieoczekiwanym odnalezieniem Marshalla albo przedyskutowac krotko wasza nowa sytuacje mieszkaniowa?
ArdenE Wracam do reszty
MG_BJ [Czy przenosimy sie do sniadania z van der Forgem?
ArdenE [ proponujesz nam planowanie?
Kattel [Jak dla mnie sniadanie. Marshall i tak wyglada na niedostepnego.
Nimue [sniadanie
ArdenE [ kiedy jest ten wyklad?
SewerynLupaszko [W sumie chyba nie ma sensu wykradac teraz magotroniki
MG_BJ Jutro popoludniu.
ArdenE [ok
SewerynLupaszko [No to sniadanie i wyklad.
MG_BJ Lupaszko: Wy tam na razie nie widzieliscie zadnej magotroniki, tylko Marshalla.

W nowym mieszkaniu spalo wam sie wybornie.
Nastepnego dnia poszliscie na sniadanie do Barenda.

van_der_Forge – Witam Was moi Goscie
MG_BJ Nie jest tak wykwintne jak wczorajsza kolacja, ale niewiele jej brakuje.
van_der_Forge – Jak Wam minela noc?
Kage__ „Ha Ha!:
– Wybornie.
ArdenE „Jak on tyle moze zrec?”
– Nie narzekam.
Nimue – Ujdzie.
MG_BJ Sluzba przygotowala dla was nowe zmiany ubrania.
Czekaly juz, gdy sie obudziliscie.
van_der_Forge – Czy teraz okolica zdaje sie Wam juz bardziej przyjazdna?
Nimue „Nie”
Kage__ – Oczywiscie.
„Ze nie”
SewerynLupaszko – Coraz bardziej mi sie tu podoba.
van_der_Forge – Czy czegos Wam jeszcze brakuje?
MG_BJ Za oknem widzicie dzieci jezdzace na koniach pod okiem instruktorow.
Cade_ „Trudno powiedziec”
Nimue Ukrywam starannie irytacje.
MG_BJ Najwyrazniej jest tu w poblizu stadnina… a Barend udostepnia ja najmlodszym z miasta.
Kattel – Przyznam, ze chetnie zapoznalbym sie z Panska kolekcja broni bialej.
Kage__ – Ja tez.
ArdenE „Oby nie osobiscie”
Kage__ Spogladam na Kattela.
van_der_Forge – Wybornie! Po sniadaniu zapraszam. Pokaze Wam moja kolekcje.
ArdenE Westchnienie
Kage__ – Wspaniale.
Kattel Odruchowo odwzajemniam spojrzenie, unosze brwi.
– Swietnie, dziekuje.
ArdenE – To ja tez sie pisze
Kattel Popijam posilek woda niegazowana.
van_der_Forge – Jestescie moimi Goscmi i zadne z zyczen nie jest zbyt smiale.
MG_BJ [Jak chcecie pytac o Marshalla, to mozecie teraz. Chyba ze chcecie z nim pogadac w trybie „undercover”
van_der_Forge Przygladam sie relacjom miedzy Nimi.
Kattel [Skoro zadne z zyczen…
Cade_ Jem. Nie zwracam specjalnej uwagi na rozmowe przy stole.
Nimue Jem powoli.
ArdenE C: Czekajcie
Kage__ Nie dotykam jedzenia, pije tylko sok.
ArdenE – Panie Forge.
van_der_Forge Probuje okreslic czy jest wsrod nich jednostka dominujaca.
– Tak?
ArdenE – Ja mialbym dosc wygorowana prosbe.
Nimue Przestaje na chwile jesc.
van_der_Forge – Wygorowana powiadasz? Slucham?
Nimue Slucham.
ArdenE – Chocby 15 minut rozmowy z panem Marshallem.
Widac po mnie lekkie hmm zdenerwowanie.
van_der_Forge – Hmm…
Moj wzrok skupia sie wyraznie na osobie ktora pyta o Marshalla.
Usmiech nie znika z twarzy.
Skladam rece z rozstawionymi palcami.
– Hmm…
ArdenE – Pan Marshall to taka niezwykla osoba
Kage__ Splatam palce i strzelam stawami.
van_der_Forge – Marshall ma ostatnio bardzo duzo pracy.
ArdenE – Wiem wiem
Kattel Poprawiam pozycje na krzesle.
van_der_Forge – To bardzo oddany pracownik, bardzo wartosciowy dla mojego interesu.
ArdenE sprawiam wrazenie lekko podnieconego
van_der_Forge – Jaki jest cel tego spotkania. Nie chcielbym aby przeszkadzano mu w pracy czyms co moze czekac…
Przygladam sie wnikliwie czekajac na odpowiedz.
ArdenE – Nie no, oczywiscie ze moze poczekac
– Chodzi po prostu o rozmowe…
– Wie pan..
Kage__ – To czlowiek legenda. Po prostu.
ArdenE – Pan Marshall to gwiazda w moim srodowisku
– Wlasnie – dziekuje Kagemu wzrokiem
Kattel – Dla informatyka, elfa takiego jak Arden…
van_der_Forge – Rozmowa z ajwiekszych tajemnic bo… jego praca to podstawa moich prototypow…
ArdenE – Moc chociaz zamienic pare slow z takim czlowiekiem
van_der_Forge – Sadze ze ta rozmowa sie odbedzie niebawem.
Kage__ – Panie Forge.
– Nie chcemy wykrasc panskich prototypow.
van_der_Forge – Bede jednak chciel za ta przysluge rowniez przyslugi z Waszej strony.
ArdenE – Dziekuje – radosny usmiech
Kage__ – Chcemy moc chwalic sie wnukom ze spotkania z takim czlowiekiem.
ArdenE „Nienawidze grac kretyna”
van_der_Forge – Wiec dobrze. Powiem Marshallowi aby wygospodarowal chwile na rozmowe z Toba. Ha Ha.
Kage__ Usmiecham sie.
ArdenE „Boze…”
Kattel – Jakiej przyslugi, panie Forge? — usmiecham sie.
Kage__ „Kiedys go zabije na pewno”
van_der_Forge Wstaje.
Kage__ „Nawet za darmo.”
van_der_Forge Komunikuje sie comlinkiem z Marshallem
Nimue „Przysluga?”
van_der_Forge Wracam do stolu.
– Marshall jest gotow na Wasza wizyte.
Kage__ – Tak szybko?
van_der_Forge – Mozecie isc do niego Wszyscy jesli chcecie.
Kage__ Podniecam sie. A raczej udaje podniecenie.
– T… Tak!
SewerynLupaszko – Jestem tylko prostym zolnierzem, ale… tez chetnie pojde.
van_der_Forge – A jesli chodzi o moje prototypy to Gosci nigdy bym nie podejrzewal o szpiegostwo. Ha Ha.
Cade_ – Klawo.
ArdenE – O prototypy prosze sie nie martwic
SewerynLupaszko – O jakich prototypach pan mowi? jakas nowa bron?
van_der_Forge – Ciesze sie ze moglem spelnik kolejne z Waszych zyczan w takim razie.
Kattel Dopijam wode.
van_der_Forge Usmiecham sie wymownie.
MG_BJ [Skoro mozecie, to czy idziecie wszyscy?
Kattel – Moze wiec ja i Kage pojdziemy obejrzec w tym czasie bron?
Cade_ „Taka okazje zal stracic”
van_der_Forge – Jesli chcecie rozmawiac z Marshallem to jest to osoba ktora powie Wam w najlepszej formie czyms ie tu zajmujemy.
SewerynLupaszko – Chetnie bym z tego postrzelal, ale bez obaw, na pewno w zyciu bym nie zrozumial jak dziala.
Kage__ C: Troche by nie wypadalo, widziales, jak go wkrecalem.
ArdenE C: Wlasnie
Nimue C: Na bron przyjdzie jeszcze kolej.
van_der_Forge – Jesli taka Wasza wola to zapraszam.
ArdenE C: I sam chce zobaczyc te bron
MG_BJ [Kattel i Kage ida obejrzec kolekcje broni, pozostali do Marshalla?
Kattel C: Prawda.
Kage__ C: Ale mozna by tym Forge’a zajac…
Kattel C: Ale… Wlasnie.
van_der_Forge Wstaje i pokazuje dlonia ze zapraszam za mna.
Kage__ C: Kattel, idz z nim sam
C: Potem dolaczymy. Zajmij go czyms.
ArdenE Wstaje dosc szybko
Kattel – Niwa?
van_der_Forge – Zapraszam do ogladania mojej kolekcji.
Kattel C: OK.
Kage__ C: Pytaj o niuanse, mieszaniny stali, roczniki. Wszystko.
Nimue – Moze pojsc z Toba Kattel?
van_der_Forge – Reszta z Was moi Goscie moze isc pomowic z Marshallem.
Kattel – Nie mam nic przeciwko.
Nimue Kiwam glowa.
Kattel [Czyli idziemy ja i Nimue, I think
van_der_Forge – Przypominam jednak o przysudze jakia w zaman za to dla Was przygotuje. Ha Ha.
MG_BJ

[Kattel & Nimue: Ogladacie kolekcje broni van der Forge’a, ale w tym samym czasie mozecie tez sluchac przebiegu rozmowy z Marshallem przez commlink.
Marshall przyjal was w swoim laboratorium, do ktorego znowu, tak jak poprzednim razem, dojechaliscie jeepem.
Ranczo jest dosc rozlegle, posiadlosc od fabryki i laboratorium dzieli kilka kilometrow.

Kage__ C: Arden, szybko walnij mi jakas pigule o nim.
C: O Marshallu
C: Bo nagadalem nagadalem a w sumie niewiele o nim wiem.
ArdenE C: Ojej, mozgu ci nie starczy
Szybko opowiadam co wiem
MG_BJ Gdy przyjezdzacie, konczy jesc sniadanie, w malej kuchence przylegajacej do laboratorium.
Wchodzicie, wita was skinieniem dloni.
Kattel – Piekne — zdejmuje kolejna katane ze sciany. Nie zartuje, widac autentyczne zainteresowanie.
– Ile ona ma lat, panie Forge?
Nimue Przygladam sie.
– Co za robota…
MG_BJ – Barend powiedzial mi, ze koniecznie chcecie ze mna rozmawiac – mowi Marshall.
Kattel Wykonuje kilka ciec w powietrzu.
MG_BJ Dopiero teraz, z bliska, widzicie, ze ma zmeczona twarz.
Wyglada na starego i zmeczonego czlowieka.
ArdenE – Tak, ja prosilem o chwile rozmowy panie Marshall.
MG_BJ [Kattel, Nimue, was tam nie ma
ArdenE – Nie sadzilem tylko, ze bedzie to tak szybko
MG_BJ [Taki przerywnik, ok, ale teraz scena rozmowy z Marshallem
Kattel [Aha, czyli nie odgrywamy tej sceny: OK.
MG_BJ Marshall je dalej swoja bulke.
– Barend chyba bardzo was polubil.
Kage__ Rozgladam sie w poszukiwaniu widocznych kamer, mikrofonow.
MG_BJ – Pamietajcie, to dosc szczery czlowiek, ale bardzo rzadko bezinteresowny.
ArdenE – Domyslamy sie – usmiech
– Mysle, ze jest nam po prostu wdzieczny za uratowanie zycia corki
Cade_ Usmiecham sie mimowolnie.
Kage__ C: Jest tu jakis podsluch?
ArdenE C: Napewno jest
Kage__ C: A kamery?
ArdenE C: To laboratorium, nie rozbrajajcie mnie takimi pytaniami
Kage__ C: I co, walniesz prosto z mostu o co chodzi?
ArdenE – Pan Forge jest niebywalym szczesliwcem, ze ma pana w swoim zespole naukowym
MG_BJ – Mozna tak powiedziec. W ogole… prosze, usiadzcie. Tam sa jakies krzesla.
Kage__ Biore krzeslo i siadam prawie idealnie naprzeciwko Marshalla.
ArdenE Biore, rowniez siadam
Yukashii – Mozna tu palic?
SewerynLupaszko – konstruuje pan dla niego bron? Widzialem wiele ciekawych konstrukcji.
MG_BJ – Wolalbym nie.
Cade_ Rozsiadam sie.
MG_BJ – Nie znosze dymu.
Yukashii – Ehhh – wzdycham chowajac pudelko do marynarki
SewerynLupaszko – W ogole to Forge mial ogromne szczescie, mogac pozyskac dla siebie takiego uczonego.
MG_BJ – Powiedzmy… ze to ja mialem pecha.
Yukashii – Przywilej gospodarza – usmiecham sie
Kage__ – Pecha?
ArdenE „Widac”
MG_BJ – Tak. Pecha. Bywa.
Kage__ Odzywam sie pierwszy raz od wejscia do laboratorium.
MG_BJ – Powiedzcie raczej, dlaczego wlasciwie chcieliscie ze mna pomowic?
ArdenE Kiwam glowa
SewerynLupaszko – Zapewne nie moze pan nadmiernie pokazywac sie teraz publicznie?
– A moze w ogole wychodzic z posesji?
MG_BJ – Nie jestem osoba publiczna.
– Oczywiscie. Moge. Tylko po co?
ArdenE – Swego czasu bylo o panu glosno
SewerynLupaszko – Racja, ma pan tu wszelkie wygody.
ArdenE – Zaczytywalem sie w pana artykulach – usmiech
SewerynLupaszko – Oj tak, swego czasu…
MG_BJ Marshall chrzaka.
– Mam wrazenie, ze panowie… – zatacza w powietrzu dlonia kilka kolek.
SewerynLupaszko – Jako mlode chlopaki marzylismy o magotronice. Szkoda ze nic nigdy z tego nie wyszlo.
Kage__ C: Seweryn…
MG_BJ – O magotronice?
Yukashii [generator szumow as always
MG_BJ [ok
– Czy wlasnie o magotronike chodzi?
ArdenE C: Sewerynie, czasem mam ochote zrobic z ciebie zawieszke nad kominkiem
SewerynLupaszko – Ano, przed przemiana w trolla studiowalem dronerstwo/
Kage__ „Szkoda, ze przezyles przemiane…”
Kattel C: I tak musieliscie chyba wczesniej czy pozniej o to zapytac?
Kage__ C: Ale tak troche… Delikatniej?
ArdenE C: Ano…
SewerynLupaszko – Pamietam jakis pana artykul. Teraz juz i tak bym nic z tego nie zrozumial.
Kattel C: Na razie Forge zajety.
ArdenE „Brawo”
C: Co z tego?
MG_BJ – Tak. Owszem. To stare dzieje.
ArdenE C: poslucha potem
– Szkoda, ze nic z tego nie wyszlo
Kage__ – Niestety.
Kattel C: Moze nas juz tu nie bedzie?
Yukashii – Ale swiat idzie na przod
MG_BJ Marshall przyglada wam sie teraz uwazniej niz zwykle.
Kattel C: To zajety czlowiek.
Kage__ C: Jasne. Uhuh.
MG_BJ – Jezeli… – przerywa, odchrzakuje.
Kage__ Kiwam glowa.
MG_BJ – Jezeli szukacie magotroniki, to obawiam sie, ze nie moge wam pomoc.
SewerynLupaszko C: Gram tu idiote, idiota moze pytac…
MG_BJ – Jak juz powiedzialem, to stare dzieje.
Kage__ C: Grac a byc to dwie rozne sprawy, wiesz?
ArdenE „Musiz grac?”
– Wiemy
MG_BJ – Chyba ze nie chodzi tylko o magotronike.
Nimue C: Spytajcie go o Primorial?
SewerynLupaszko – Wiem, wiem, po prostu wtedy wszyscy chcielismy moc zamienic z panem pare slow.
Kage__ C: Popros Seweryna.
ArdenE C: Dobrze mu to wychodzi
Yukashii – Moze nie tylko
– Ostatnio w tej grze pojawily sie nowe karty jak mniemam
Kage__ C: Moze go po prostu zabije?
ArdenE C: Cicho
MG_BJ – To stara gra – odpowiada. – Obawiam sie, ze w miedzyczasie kilka razy byla w ogole zmieniana talia.
Yukashii – SLyszal pan cos o Primorialu?
MG_BJ Urywa.
SewerynLupaszko – Takie mlodziencze marzenie wlasnie sie spelnilo. A pan? Ma pan jakies marzenia? Czuje sie teraz dluzny.
Kage__ C: Zabije was.
ArdenE C: Cii
MG_BJ Marshall ignoruje Seweryna.
– O Primorialu?
ArdenE – Kiedyz nadejdzie, panie Marshall?
mowie do niezbyt glosno
Yukashii Strzepuje niewidoczny pylek obserwujac naukowca
MG_BJ – Prosze? – marszczy brwi.
ArdenE – Nie nic, zamyslilem sie.
Kage__ Wzdycham.
Yukashii – Zatem cos pan wie
MG_BJ Patrzy na ciebie, Arden, podejrzliwie. W milczeniu.
Yukashii – Cos niecos
MG_BJ – Owszem, cos niecos – odpowiada Yu.
ArdenE Usmiecham sie kacikiem ust
MG_BJ – Ale nie wiem, czy i wy wiecie cos, czy tylko slyszeliscie te nazwe.
– Jezeli znacie poczatek historii, byc moze bede mogl wam ja dopowiedziec do konca.
ArdenE – Znamy.
Kage__ – Podzieli sie pan swoimi puzlami, czy bedziemy musieli sleczec nad niepelna ukladanka?
MG_BJ – Pokazcie mi najpierw swoje puzzle – Marshall wydaje sie teraz lekko rozbawiony ta sytuacja.
– Czym jest Primorial?
Yukashii Patrze na Ardena, by kontynuowal
Kage__ Ja tez.
ArdenE – Mamy dwie teorie
Yukashii [ na czym to ostatnio stanelo?
Kattel C: Bron jest piekna, ale nie mozemy go tu trzymac bez konca, niedlugo przypomni sobie, ze wasz czas mija…
ArdenE – Pierwsza, ze jest to wirus, nosiciel zaklecia destabilizujacego
Kage__ C: Popros go o zezwolenie na walke z Nimue, cokolwiek. CZAS!
Nagrywam oczywiscie cala rozmowe.
Nimue C: Kattel wygra w pierwszej rundzie
ArdenE – Druga…
Kage__ C: To niech da Ci fory!
MG_BJ – Druga?
Kattel C: I jest juz za pozno, zeby udawac.
Kage__ C: To niech Nimue zechce pojezdzic na koniku, bogowie, cokolwiek.
ArdenE – Druga jest bardziej religijna
MG_BJ – Prosze, tak pokrotce.
– Jednym zdaniem nawet.
SewerynLupaszko Slucham z szeroko otwartymi ustami. Pierwszy raz slyszeo Primorialu.
ArdenE – Dzielo, majace zmienic oblicze swiata
Kattel C: Ale zapytam o mozliwosc uzyskania ktorejs z katan na wlasnosc.
ArdenE – Jak pan widzi… Wiele sie w tym miesci
Kattel C: I tak chcialem to zrobic.
MG_BJ – Owszem – Marshall kiwa glowa.
Wstaje. Nalewa sobie szklanke wody.
Kage__ C: To i mi. Ale dlugo wybieraj.
Yukashii – A magwirus niby nie zmieni? – mrucze
ArdenE – Byc moze, ze to jeden wielki blef
MG_BJ – Primorial nie jest wirusem. Wprowadzono was w blad.
Wypija wode.
– A jesli chodzi o druga teorie…
ArdenE – Tak?
MG_BJ – Tak sobie wlasnie pomyslalem.
– Moze po prostu chcielibyscie go zobaczyc?
Cade_ Mam wrazenie ze slucham czegos co mi dan miare skomplikuje zycie.
Kage__ – Tak!
Mowie bez zastanowienia.
ArdenE – To mozliwe?
Yukashii – Tak – mowie myslac NIE!
MG_BJ – Jak najbardziej. Wiecie przeciez, ze siedziba Amber-Splinters, tworcow magotroniki, znajdowala sie w Johannesburgu.
– Geograficznie rzecz biorac, jestescie bardzo blisko celu.
Kage__ – No jasne!
„Tylko ciekawe, co”
ArdenE – Zaprowadzi nas pan?
SewerynLupaszko – A myslalem, ze magotronika byla czyms zaawansowanym…
MG_BJ – Tak.
– Ale musicie zalatwic z Barendem, zeby sie zgodzil.
Kage__ – Czy to nie bedzie naduzycie jego goscinnosci?
ArdenE – To bedzie trudne…
Yukashii -.. chyba, ze mampan jakies wskazowki
SewerynLupaszko – Hmmmm… Na pewno zazada w zamian jakiejs przyslugi
MG_BJ – Tamten teren w ogole nalezy do niego… Nie mowiac juz o tym, ze i ja nie moge sobie tak po prostu pojechac na wycieczke.
Kage__ – Czy to jest gdzies na tej posesji?
– Aha.
ArdenE Wzdycham
Kage__ – Dwa pytania. Gdzie to jest i czy to jest strzezone?
ArdenE – Sprobujemy
– Mimo wszystko mam do pana prosbe: Niech pan powie, co to jest?
Yukashii – Moze podstawowe pytnie. Co to jest?
MG_BJ – Co to jest?
Kage__ – Ewentualnie czy ma pan gdzies zapisane o tym informacje, ktore mozemy dostac na commlinki.
ArdenE Wygladam bardziej na zmeczonego niz na zaintrygowanego
MG_BJ Marshall usmiecha sie, jakby siegal pamiecia wstecz.
– To jest piekne.
Wychodzi z kuchni, wymija was.
– Porozmawiajcie z Barendem. Jesli zgodzil sie na rozmowe ze mna, moze i zgodzi sie na wycieczke.
ArdenE „Kurwa, znowu to samo”
MG_BJ – Wiecie, gdzie mnie szukac.
SewerynLupaszko – Ale co? CO to jest za diabelskie urzadzenie?
ArdenE – Dziekujemy za rozmowe
MG_BJ Marshall zatrzymuje sie.
– Formulujecie pytanie w zly sposob.
Yukashii – Wycieczka wycieczka…
MG_BJ – Nie „co”.
Nimue „Chodzi o kogo?”
MG_BJ – „Kto”.
Kage__ – Czy to jest sztuczna inteligencja?
ArdenE – Sprite?
Kage__ – Zdolna do uzywania magii?
SewerynLupaszko – Diabel? Aniol?
ArdenE – Primorial jest rozbudowanym Spritem?
MG_BJ – Porozmawiajcie z Barendem – wchodzi na gore do swojego pokoju.
Yukashii – Cybersmok?
MG_BJ

Gabinet pana Sanosuke Kamiya urzadzony jest bardzo gustownie.
Wygodnie, ale bez przepychu.
Na pierwszy rzut oka widac jednak, ze jego wlasciciel nie nalezy do ludzi biednych.
Sanosuke siedzi za biurkiem, splata dlonie, spoglada na Niwa siedzacego w fotelu po drugiej stronie.
– Wiec… Yusuke, tak?

Kage__ – Hai.
MG_BJ – Oczywiscie, wiem, o co chodzi, ale chcialbym uslyszesz to od ciebie.
– Co? Zaniemowiles? Slucham.
Kage__ – Chce zasluzyc na pana akceptacje. Na akceptacje mojej milosci do pana corki.
MG_BJ – Wiec kochasz Kaoru, tak?
Kage__ – Tak. Kocham ja szczerze.
MG_BJ – A ona, jak mniemam, kocha ciebie?
Kage__ – Tak.
MG_BJ – Ale zdajesz sobie sprawe, ile dzieli rodziny Kamiya i Yusuke?
Kage__ – Niwa, prosze pana, i tak, zdaje sobie z tego sprawe.
MG_BJ – Tak, tak, Niwa…
Kage__ – Rozumiem, ze wplywy zachodu wprowadzaja w blad.
– I…
MG_BJ Sanosuke przerywa ci.
– Wiesz, doceniam poniekad twoja odwage, Yusuke.
Kage__ Kiwam niesmiale glowa.
MG_BJ – Malo ktory chlopak odwazylby sie przyjsc tutaj i powiedziec mi tak prosto w oczy o… o…
– Hm.
Pan Sanosuke wstaje.
Podchodzi do barku.
Wyjmuje butelke jakiegos trunku i dwa kieliszki.
Pokazuje ci etykiete butelki.
Kage__ Spogladam.
MG_BJ – Whiskey. Szkocka. Trzydziestoletnia.
Kage__ Kiwam glowa.
MG_BJ Spoglada na ciebie pytajaco.
Kage__ – Tak, jesli mozna…
MG_BJ Pan Sanosuke usmiecha sie.
Odkreca butelke, nalewa whiskey.
Tylko do jednej szklanki.
Wypija.
Po czym chowa obie szklanki i butelke z powrotem do barku.
– Yusuke — kreci glowa. – Nie zrozumiales jeszcze, ze w moich oczach jestes tylko kawalkiem lajna?
Kage__ – Rozumiem to, i chce to zmienic.
– Zrobie wszystko, co mi pan kaze.
MG_BJ – Wiesz, ile kosztuje ta whiskey? Wiesz, ile lat musialbys pracowac, zeby zarobic na jedna szklanke?
– I wydaje ci sie, ze moglbys zapewnic mojej corce dostatnie zycie?
Kage__ – Nie.
– Ale zrobie wszystko, zeby bylo jej jak najlepiej.
MG_BJ – Zrobisz wszystko…
Kage__ – Tak.
MG_BJ – Szkoliles sie u tego tam… Starego Shirowa. Podobno jestes niezly?
Kage__ – Tak mowia.
MG_BJ – Ale czy potrafisz robic cos wiecej niz rozbijac sie po lesie z drewnianym mieczem?
– Czy potrafisz pracowac, Yusuke?
– Czy potrafisz ciezko pracowac?
Kage__ – Potrafie.
– A nawet ciezej niz potrzeba.
MG_BJ – Czy jestes jednym z tych, ktorzy umieja sami ksztaltowac swoj los?
Kage__ – Czy bylbym tutaj, gdybym nie umial?
MG_BJ Pan Sanosuke macha lekcewazaco reka.
Kage__ „zbyt bezczelnie”
MG_BJ – Jakos ci nie wierze. Ale… czasem i w kawalku lajna kryje sie mala perla, wybacz porownanie.
Kage__ – Ta perla, prosze pana, jest na wyciagniecie reki.
MG_BJ – Heh.
Pan Sanosuke siega do szuflady, wyciaga z niej mala karteczke, wizytowke.
Podaje ci ja.
– Pojedziesz do Tokio. Jest tam dla ciebie praca.
Kage__ – T.. To… – urywam
– Tak!
MG_BJ – Jezeli dobrze sie spiszesz, jezeli beda z ciebie zadowoleni… kto wie, kto wie.
– Ale pamietaj, Yusuke. Ciezka praca moze trwac nawet i kilka lat.
Kage__ – T-Tak.
– Ale zeby perla byla warta wyjecia, musi byc odpowiednia.
MG_BJ – Nawet nie spojrzales na wizytowke – gani cie lekko pan Sanosuke. – Zle zaczynasz.
Kage__ Spogladam.
MG_BJ Logo ze stylizowanym smokiem kitajskim.
Numer commlinkowy.
I nazwisko.
WOH SING KU.

Wracacie z rozmowy z Marshallem.
Widzicie, ze samolot, ktory wczesniej byl w magazynie, ow Harriet 3000, zostal wyciagniety na podworze.
Krzataja sie przy nim technicy, zawieszaja rakiete pod lewym skrzydlem.

Kage__ C: Seweryn, znowu walnij tak prosto z mostu, a sam cie walne.
ArdenE – Oho
– Testy?
MG_BJ Na wozku widlowym podjechalo obrotowe dzialko maszynowe.
ArdenE Patrze z zainteresowaniem
MG_BJ Mijacie prowizoryczne ladowisko, jedziecie dalej.
Samolot znika za zakretem.
Dojezdzacie do posiadlosci.
SewerynLupaszko C: Rzeklem tylko o magotronice, podczas gdy jasno widac, ze chodzi tu juz tylko o Primorial.
MG_BJ W ogrodzie przechadzaja sie van der Forge, Nimue i Kattel.
Skonczyli juz ogladac kolekcje broni bialej waszego gospodarza.
SewerynLupaszko C: Magotronike moze i daliby nam chetniej niz ta rozmowe z Marshallem.
ArdenE „Szkoda, ze sie nie zalapalem”
Kattel – Znakomita, panie Forge. Naprawde jestem pod wrazeniem.
Nimue – Prawda.
Usmiecham sie tutaj po raz pierwszy.
Kage__ – Szkoda, ze nie moglem isc z wami…
van_der_Forge – Staram sie aby poziom kolekcji jakie pokazuje swoim Gosciom prezentowal najwyzszy poziom.
Kage__ – Ale pan Pound.. Taka okazja moze sie nie zdazyc drugi raz.
ArdenE – Dziekujemy panie Forge
– To byla prawdziwa przyjemnosc
van_der_Forge – NIc nie stoi na przeszkodzie abysmy ponowili przeglad zbiorow broni bialej w poszerzonym skladzie w najblizszym czasie.
– Prosze bardzo. Moim Gosciom nie odmawiam prawie niczego.
Kattel – Dla mnie to czysta przyjemnosc — mowie szczerze.
„Teraz juz „prawie””.
SewerynLupaszko – Tak, milo bylo poznac jednego z tych bardzo znanych naukowcow.
ArdenE Sprawdzam godzine
MG_BJ Arden: Poludnie.
van_der_Forge – Widze ze rozmowiliscie sie juz z Marshallem. Czy owocna to byla rozmowa?
ArdenE – Bardzo
– Pan Marshall to cudowny czlowiek
van_der_Forge – Marshall to wspanialy naukowaiec i do tego bardzo mi oddany. Cenie sobie takich ludzi.
Yukashii – My rowniez, my rowniez
van_der_Forge – Mam nadzieje ze w Waszym gronie znajde jeszcze kilku takich jak Marshall. Ha Ha
Nimue „Marzyciel”
ArdenE – Panie Forge. Niedlugo zaczyna sie wyklad, na ktorym chcialbym byc…
van_der_Forge – Czy dowiedzieliscie sie wszystkiego czego oczekiwaliscie?
ArdenE „Prawie, a nawet troche wiecej”
van_der_Forge – Marshall bywa bardzo zajety wiec nie wiem czy dysponowal czasem aby odpowiedziec na wszystkie Wasze pytania.
– mam nadzieje ze odpowiedzial zadowalajaco?
ArdenE Kiwam glowa
Kattel Przysluchuje sie z pewnym zainteresowaniem, chociaz staram sie je ukrywac.
Ale nie do konca to wychodzi.
van_der_Forge – Cieszy mnie zatem ze moglem zadowolic Wasza ciekawosc poprzez kontakt z Marshallem.
ArdenE – Czy moglbym pozyczyc jakis samochod?
SewerynLupaszko – Ciezko opowiedziec o czyms wyczerpujaco ludziom, ktorzy nie maja wiekszego pojecia o nowinkach technicznych.
Nimue „Ciekawe, co zazadasz w zamian”
Cade_ Rozgladam sie nie wiedzac co teraz robic.
ArdenE „Kto nie ma, ten nie ma”
van_der_Forge – Samochod nie stanowi problemu. Przedstawie Wam teraz przysluge ktora chcialbym abyscie dla mnie zrobili za rozmowe z Marshallem.
SewerynLupaszko „A nawet jesli maja, to nie w 15 minut zagadkami, cholera!”
Nimue „Sama technika…zaczyna brakowac mi jakiegos otoczenia magicznego”
ArdenE – Oczywiscie
Nimue „Kogo mamy zabic?”
van_der_Forge – Jest to kwestia ktora bardzo mi lezy na sercu wiec powierzam ja zaufanym osobom ktorym zawdzieczam zycie Klary.
ArdenE „Bo sie poplacze”
Cade_ „Streszczalby sie.”
SewerynLupaszko – Mamy ja nadal ochraniac?
Nimue Wzdycham.
van_der_Forge – Czy chcielibyscie aby tak slodkiemu dziecku iala okazje znowy stac sie krzywda?
Yukashii „Bawelna panie Forge”
Kage__ – Oczywiscie, ze nie!
Nimue Skrzywiam sie.
Kage__ – Ale czego pan oczekuje?
van_der_Forge – Bedziecie zatem mieli okazje dokonczyc dziela ktore rozpczeliscie ratujac Klare z rak porywaczy. Ha Ha.
Cade_ – To znaczy?
Kattel – Brzmi to… dosc jasno.
ArdenE „Oho…”
van_der_Forge – Moj „problem” nazywa sie Freda Btane.
Kage__ – To bedzie przyjemnosc.
Kattel – Kim on jest? Albo ona?
ArdenE – Co dokladnie jest w niej problematycznego poza nazwiskiem?
van_der_Forge – To biznesman… Wlasciciel firmy przewozowej… KetMail
– To On chial mi odebrac moja malutka Klare.
Kattel – Pewnie dla okupu.
Kage__ – Niedobry czlowiek.
Nimue – Rozumiem, ze chowa pan do niego uraze?
Kage__ – Co konkretnie zrobic?
van_der_Forge – I dzieki Wam tego nie zrobil… i dzieki Wam nie bedzie mial juz okazji ponowic proby.
Kage__ – Rozumiem.
SewerynLupaszko – Co mamy z nim zrobic?
Kage__ – Ma byc po cichu, czy z rozmachem?
Nimue Ironiczny uœmiech
ArdenE „Gorzej jak mieszka w takiej rezydencji”
SewerynLupaszko – Czy moge w zamian liczyc na maly transport broni do Polski?
van_der_Forge – Po prostu nie chce aby tacy ludzie zagrazali i nastawali wiecej na bezpieczensteo Klary.
Nimue – A moze mamy go do Pana sprowadzic zywego?
Kage__ – Czyli z rozmachem. Kto ma ladunki?
Kattel – Majorze, my juz otrzymalismy przysluge od pana Forge, teraz trzeba ja zwrocic.
van_der_Forge Spogladam na Seweryna wymownie ze nie czas teraz na tego typu rozmowe.
SewerynLupaszko – BO z tej rozmowy… w sumie niewiele zrozumialem.
Kage__ – Twoja wina.
Spogladam na Forge’a.
SewerynLupaszko – Wiec, zywy czy martwy?
van_der_Forge – Obiekt ktory trzeba usunac wraca dzisiaj o 15:00 z pracy.
Kage__ – Z przyjemnoscia zaradze panskiemu problemowi.
van_der_Forge – nie miewa ochrony.
Kage__ – Czym konkretnie wraca?
ArdenE „To kretyn, a nie obiekt”
SewerynLupaszko – Niemadrze z jego strony.
Nimue – Wraca w jakims samochodzie?
Cade_ – Czemu nie „miewa”?
Kage__ Udaje podniecenie.
– Bo znajac nasze szczescie dzisiaj ma.
van_der_Forge – To juz nie moj problem i wiecej nie podejrzewam abym musial o tym myslec kiedy wykonacie to zadanie tak jak tego oczekuje.
SewerynLupaszko „Chyba ze wraca z pracy czolgiem?”
van_der_Forge – nie wszystkich tu stac na ochrone… jego nie stac.
Nimue – To dziwne, ze nie ma, biorac pod uwage, co sie dzieje w tym kraju.
Kage__ – Chce pan jego glowe, czy inna czesc ciala, o ile jakies zostanie?
Kattel – Dobrze. Moglibysmy wiec prosic o dokladne dane?
– Miejsce, cokolwiek innego, co moze byc przydatne.
Kage__ „Niech sie facet cieszy entuzjazmem.”
van_der_Forge – Chcial odebrac mi Klare dla okupu ale nic ie zyskal. Ha Ha
Kage__ – Myli sie pan.
– Zyska.
Nimue – Zyskal klopoty.
van_der_Forge – Dzieki Wam. Teraz czas dokonczyc dziela.
Kage__ – Wlasnie.
MG_BJ

[Macie czas na chwile narady
[Van der Forge przekazal wam dane Freda, dane jego samochodu i trase przejazdu z pracy do domu.
[Wynika z nich, ze wraca dzisiaj o trzeciej.
[Musi przejechac przez wieksza czesc miasta, okazji na zasadzke jest sporo, ulice nie sa zbyt ruchliwe

SewerynLupaszko – Wzialbym jakas wyrzutnie rakiet i by bylo po sprawie.
Kattel [Jakie jest najmniej zaludnione miejsce po drodze?
MG_BJ W pewnym momencie jedzie obrzezem parku.
Notabene tego samego, po drugiej stronie ktorego probowano porwac Klare.
Kattel [Jakze symboliczne.
ArdenE [ Brzmi dobrze
Kage__ IMO to miejsce idealnie pasuje.
Nimue [Borys, czy ten Freda jest magiem?
ArdenE [ Moze tez wwiercimy mine w asfalt?
Kage__ Antymagiczna.
Kilka.
Bo to, z ejest magiem ma sens.
MG_BJ [Fred, nie Freda. Ach, ten akcent Barenda…
Nimue [jest, czy nie?
ArdenE [ Fred jest murzynem. MNie to wystarcza
Kage__ Mag z palnikiem i obcegami?
Yukashii [nalot dywanowy
Kage__ Zrzucmy na niego tartak.
ArdenE [ po cos sie przyda ta mielarka
Kage__ Ale serio.
MG_BJ Miejsce wybraliscie. Teraz jak?
Kage__ Borysie, dane wszystkie, co dostlaismy podaj.
Yukashii [mysle, ze miny i rakiety starcza, zeby sobie nie myslal
Kage__ Napisz slowo w slowo co dostalismy.
SewerynLupaszko Samochod pancerny?
ArdenE Ta mina brzmi dobrze
Kage__ A jesli ma ochrone jak montana?
Moze olac wybuch.
SewerynLupaszko W mine moze nie trafic. Ja bym wolal ustrzelic go z czegos przeciwpancernego.
MG_BJ Kage: Macie trase przejazdu, macie typ samochodu, macie zdjecie Freda.
Yukashii [to wtedy tartak
Kage__ Jaki samochod?
ArdenE Dobry tartak nie jest zly
Kage__ Ale wiecie, nie musi byc montanowy na maksa.
MG_BJ Osobowy, czarny lerosse, naped elektryczny.
Kage__ Moze wytrzymac mine, dwie, trzy, siedem, ale potem sie go zaciuka.
Cade_ forge nie pozyczylby jakiegos sprzetu do akcji?
MG_BJ Mozecie go zapytac.
Nimue Montana przetrzyma duzo wiecej min
MG_BJ Chcecie?
SewerynLupaszko Mysle, ze mozemy brac co tylko chcemy. W koncu to producent.
ArdenE Montana i miny? On przetrzymal belki stropowoe
SewerynLupaszko Ja bym chcial wyrzutnie rakiet i karabin.
Kage__ Ale wiecie, od razu zakladamy najgorsze.
Kattel – Panie Forge, to NIE musi byc cicho?
Cade_ Ja bym sie przyjrzal czym daloboby sie ew. dysponowac.
SewerynLupaszko Kamizelke kuloodporna i pare granatow.
ArdenE [ moze zaminujemy cala ulice? Na ktoras w koncu trafi
van_der_Forge – Musi byc skutecznie.
Yukashii [ a moze zaminowanego drona podrzucimy, zeby seweryn sie wykazal
van_der_Forge – Nie chce wiecej slyszec o tym osobniku.
MG_BJ [ a moze sie zdecydujcie?
van_der_Forge – Czy potrzeba Wam czegos do tej akcji?
SewerynLupaszko – Panie Forge, mozna zabrac troche sprzetu na akcje?
ArdenE [ ja bym go porwal i przeslychal
[ a potem zabil
Nimue [Arden da rade zatrzymac samochod?
van_der_Forge – Sluze calym swoim arsenalem.
MG_BJ Nimue: Jezeli nie jest dobrze zabezpieczony, to tak.
Kattel C: Do licha… dobry pomysl, Arden.
van_der_Forge – Ale wolalbym zebyscie nie zastrzelili Go z pokladu mjego odrzutowca bo ciesze sie w tym miescie dobra reputacja. Ha Ha.
Yukashii [poprosmy o Primoriala
Cade_ – Czy granaty zaliczaja sie do tego arsenalu?
SewerynLupaszko Biore wiec dodatkowo pelny pancerz.
ArdenE [ to jest przysluga za rozmowe
Cade_ -Poza tym sadze ze nic mi do szczescia nie brakuje.
MG_BJ [ o nic wiecej na razie nie prosiliscie
Yukashii [biore cos stylowego i z klasa
van_der_Forge – Powiedzcie czego Wam trzeba a dostaniecie w takiej ilosci jaka zechcecie.
SewerynLupaszko Granaty lzawiace, rakietnice z 2 dodatkowymi nabojami i ciezki karabin.
van_der_Forge – Tylko dodatkowa uwaga.
ArdenE – Tak?
SewerynLupaszko Samobieznej miny raczej nie zmontuje do 1500?
van_der_Forge – Nie chcialbym abyscie narobili tyle halasu ze przywleczecie za soba oddzial dziennikarzy do mnie pod brame za soba.
MG_BJ Lupaszko: Zdazysz. Sa narzedzia.
Kage__ – Dziennikarzy tez da sie zdjac.
SewerynLupaszko – Moze wiec byc zdalnie detonowany wybuch?
van_der_Forge – Wolalbym aby nikt Was ze mna nie skojarzyl. Wolalbym jedna celna kule i tyle. Bez przepychu i wysadzania budynkow. Ha Ha.
ArdenE C: Ja bym go przesluchal jednak
Yukashii -Powie sie, ze to wybuch gazu
Cade_ Biore granaty rozpryskowe i jakis sredni pancerz.
Kage__ C: Moge sie z nim spotkac i pogadac jako *ktos*
van_der_Forge – Jesli dziennikarze sie za Wami udadza… To ich tez zlikwidujcie.
Kattel C: Arden, nie potrzebujesz jakiejs dodatkowej elektroniki?
ArdenE C: Niby czego?
Nimue „Zawsze moge opanowac jego umysl, moi drodzy”
Kattel C: Mnie pytasz?
ArdenE C: Nie mam slotu w mozgu
Kattel C: Nie?
van_der_Forge – Bezapelacyjnie po Waszej akcji ten osobnik ma byc martwy.
ArdenE C: Ha, Ha
MG_BJ To w koncu jak?
Cade_ – Nie ma sprawy.
MG_BJ Jaka metoda?
van_der_Forge – Fred Btana po Waszej akcji ma przejsc do historii.
SewerynLupaszko Ok, w takim razie konstruuje samobiezna zdalnie detonowana bombe. Dorwie sei go w tym najbardziej odludnym miejscu, nie powinno byc wiekszych zniszczen. A jak nie pomoze, to konwencjonalna akcja z karabinami i rakietnicami.
van_der_Forge – Czy wyrazam sie jasno?
Yukashii [mina samobiezna albo wyrzutnia rakiet
ArdenE – Oczywiscie
van_der_Forge – Czy macie jeszcze jakies pytania czy zyczenia?
Kattel IMHO: Arden zatrzymuje samochod, Lupaszko wybucha gaz, jesli nie wyjdzie, to rakietnice.
Kage__ Ewentualnie tartak.
SewerynLupaszko – Czy ktos ma kompetencje na snajpera?
Kage__ Spogladam na Cade’a.
MG_BJ OK, Lupaszko wzial sprawe w swoje lapy.
Yukashii Wszyscy spogladaja
SewerynLupaszko – Umiem walic z karabinu, ale nie zaryzykuje takiej roli.
Cade_ – Jak najbardziej.
Kattel – Panie Forge…
– To nie do konca pytanie o akcje.
van_der_Forge – Jesli nei macie wiecej pytan to pozwolcie ze pojde pobawic sie z corcia.
SewerynLupaszko – Wez wiez Cade jakas snajperke.
Kattel – Ale rozmawialismy o katanach.
van_der_Forge – Owocnych lowow zycze.
Kattel – Czy nie zechcialby pan… Aby jedna z nich znalazla taki uzytek, do jakiego zostala stworzona?
SewerynLupaszko – Mozesz Wejsc gdyby mina zawiodla.
Yukashii „Ha Ha”
Cade_ Biore jakis karabin snajperski.
van_der_Forge – Choc ze mna. Wybierzesz sobie.
Kattel – Dziekuje.
Wybieram.
MG_BJ

Godzina pietnasta.
Jestescie na stanowiskach bojowych, a wiec na dachach trzech okolicznych, ale niewysokich, budynkow, oraz w parku, obok ktorego bedzie przejezdzal Fred.
Macie kontakt commlinkowy.

Kage__ Siedze na laweczce czytajac jakas miejscowa murzynska gazete.
MG_BJ Cade jest na pozycji snajperskiej.
ArdenE C: Jak sadzicie. Kolejna akcja, ktora sie skomplikuje w trakcie?
MG_BJ Lupaszko ma pod kontrola mine „zaparkowana” pod sterta kartonow obok ulicy.
Cade_ C: Na miejscu.
Kage__ C: A byly jakie sinne?
ArdenE C: W Polsce poszlo w miare gladko
C: Wysadziliscie tylko McDonaldsa
Kage__ C: Tylko.
Nimue C: W Polsce jakos los byl laskawszy
Kattel Ja mam na sobie Camouflage Suit, katana na plecach, noze i grapple w pogotowiu.
ArdenE Ja mam na sobie nano
Cade_ [jak wysoko jestem?
MG_BJ Cade: Osiem metrow, doskonaly kat.
Slonce za plecami.
Odleglosc od przewidywanego miejsca pojawienia sie celu w linii prostej: 60 metrow.
ArdenE C: Ciekawe kim on jest
MG_BJ 15:03.
Nadal nic.
ArdenE [ my jestesmy na tym skrzyzowaniu?
Kage__ C: Trupem.
C: Ha Ha!
MG_BJ Nie na skrzyzowaniu, przy parku, obok ktorego ma przejezdzac.
ArdenE [ wiem wiem, ale tego gdzie mial miejsce napad?
Nimue C: Pytanie, czemu nie jedzie?
Kattel Czekam w parku.
Kage__ C: Korki.
Cade_ Mam przy sobie mossberga i karabin, licze sie z koniecznoscia interwencji.
MG_BJ Arden: Nie, to skrzyzowanie jest po drugiej stronie parku, jakies pol kilometra stad.
Kage__ C: Albo wie o wszystkim i juz po nas.
ArdenE [ aha
MG_BJ 15:07. Nic.
ArdenE C: Moze Forge chcial sie nas pozbyc?
Cade_ Czekam.
Kattel Poza tym stymulant pod reka.
SewerynLupaszko C: Wszysko wygladalo zbyt prosto…
Kage__ Odkladam gazete, wlaczam nanokamuflaz i ide w strone, z ktorej ma przyjechac denat.
Kattel C: Moze…
Kage__ C: Kurwa.
Kattel C: Gdzie?
Kage__ C: Woz transmisyjny po drugiej stronie ulicy.
ArdenE C: No nie…
MG_BJ 15:10. Nic.
Nimue „No to mamy przejebane”
MG_BJ Teraz macie wszyscy ten woz na swoich commlinkach.
SewerynLupaszko C: Niech Yu tam pojdzie i powie zeby spadali.
Kattel [Tzn. dziennikarze?
Kage__ C: Wysadzcie to.
MG_BJ [Kattel: Najwyrazniej.
Kage__ C: Postraszyc ich?
SewerynLupaszko C: W tej sytuacji najpierw czysty strzal ze snajperki gdyby nadjechal.
ArdenE C: Dajcie mi 15 minut
MG_BJ 15:13. Nic.
Kage__ C: Moze jednak ich postrasze?
SewerynLupaszko C: Niech ich ktos wygoni!
Kage__ C: Arden, Yu?
ArdenE C: Zajme sie nimi
Kage__ C: Ok.
SewerynLupaszko C: Bo jak nie, to dostana z rakiety.
Kattel Czekam na stanowisku.
Yukashii Ide do dziennikarzy
MG_BJ 15:16. Nic.
Kattel Goraco.
Nimue [ile tych dziennikarzy?
MG_BJ Jeden woz, nie wiecie, ile osob w srodku.
Kattel [Mamy kontakt z Forgem?
MG_BJ Yu: Jestes przy samochodzie.
Cade_ C: Czy ten caly Fred nawet kierowcy nie ma?
Kage__ C: Reszta niech bedzie w pogotowiu, on moze teraz nadjechac.
Kattel [Nr commlinkowy?
MG_BJ W srodku siedzi dwoch. Wygladaja jak typowi zurnalisci.
Yukashii – A panowie co kreca?
Kage__ Spogladam w neibo.
MG_BJ – A, pan Bikaver.
Yukashii „?????”
MG_BJ Drugi zaczyna ci natychmiast cykac zdjecia malym triaparatem.
Kattel [Nano?
ArdenE C: Brawo Yu
Cade_ C: To co z ta rakieta?
Nimue Wlamuje sie do umyslu tego co pstrykal
SewerynLupaszko C: Cofnij sie, to dostana rakiete.
Kage__ C: Bez swiadkow.
Nimue C: Czekaj
Kattel [Aha, Arden mial kamuflaz tylko…
ArdenE [ go uzywa
MG_BJ [Wyjasnienie: Jestescie celebrities, bo uratowaliscie miasto przed katastrofa lotnicza, przypominam.
SewerynLupaszko C: Oczywiscie po celu.
Yukashii [przeciez ja mam caly czas
Kage__ [ ja jestem w nano
MG_BJ [Tak, ale jesli oni za wami jezdza, bo jestescie celebrities, to wiedza, kto jest kto.
Nimue [ i jak udalo mi sie wlamac?
MG_BJ Nimue: Tak.
ArdenE C: Zawsze chcialem byc slawny
Yukashii [ok
MG_BJ Yu: Widzisz, ze ten, co pstrykal, nieruchomieje dziwnie.
Nimue Kaze mu oddac aparat Yu
Kage__ Spogladam w strone, z ktorej ma nadjechac gosc.
Yukashii -Ccecie sfilmowac dzien slawy?
MG_BJ Yu: Oddaje ci aparat.
Kage__ Wytezam wzrok, przyblizam widok.
Nimue Kaze im odjechac
MG_BJ – Hej, co robisz? – jego kolega probuje go powstrzymac, ale na prozno.
Po chwili i on nieruchomieje.
Yukashii – Zabiore was do mojej ulubionej restauracji
MG_BJ Furgonetka odjezdza.
Nimue :spierdalac”
Yukashii – Dam exclusiv
Kattel C: Dobra robota, Nimue.
MG_BJ Yu zostal sam na chodniku, z aparatem. Za sprawa magii Nimue przestali w pewnej chwili zwracac na niego uwage.
SewerynLupaszko C: Yu, wycofaj sie stamtad.
Kattel C: Yu, wracaj.
Kage__ C: Rozjeb aparat.
MG_BJ 15:21. Nadal nic.
Yukashii „Slawa rzecz ulotna” EHHHH
Kage__ C: Bo bedzie wiadomo, ze tu bylismy.
Nimue C: Wracaj i rozwal aparat
Kattel C: Do ktorej czekamy?
ArdenE C: Ale daj pierw kilka odbitek
Kage__ C: Do konca.
Kattel [Nie no, aparat to on ma chyba caly czas przy sobie.
Yukashii przekazuje aparat ardenowi
MG_BJ 15:25.
ArdenE – To byl zart mrucze
Nimue C: Gdzie uciekamy jak nie przyjedzie?
ArdenE Nadpisuje kilkanascie razy pamiec aparatu
Cade_ C: Ej co jest grane?
Yukashii -C; Wez se na pamiatke
Kattel C: Na Arktyke?
SewerynLupaszko C: Tak sobie mysle, jakie moga byc intencje tego Forge’a
Nimue C: ja sie zastanawiam, co on z nami zrobi…
Kage__ C: Ej, a jesli to niewidzialny mag?
SewerynLupaszko C: Moze dowiedzial sie jak wiele wiemy i chce sie nas pozbyc?
Nimue C: Wyczulabym go
Yukashii C: Arden, looknij no na sieci co to za jeden
Kattel C: W niewidzialnym samochodzie?
Cade_ C: Mysle ze tego calego Freda zdjac chcial dosyc szczerze.
MG_BJ Jest.
Czarny lerosse.
Wyjezdza zza zakretu.
Kage__ C: Uwaga, to moze byc podrobka.
SewerynLupaszko Aktywuje drona.
MG_BJ Wasze commlinki identyfikuja go jako autentyk.
Kage__ C: Zidentyfikowac go, szybko.
ArdenE C: Do punktualnych nie nalezy
Kage__ C: Ok.
Cade_ Przymierzem sie.
Kage__ C: Do dziela!
MG_BJ Dron aktywny.
Kattel Naprezam miesnie.
MG_BJ Mozecie go wysadzic albo zastrzelic.
Kattel Rozluzniam. Wdech, wydech.
MG_BJ W samochodzie jest jeden, czarnoskory mezczyzna.
Opis sie zgadza.
SewerynLupaszko Mam wyliczona szybkosc, podjezdzam akurat gdy sie zblizy.
Kage__ C: Strzelaj.
Cade_ Celuje w postac w samochodzie.
Kage__ C: Potem wysadzic jak sie nie uda.
Cade_ Strzal
SewerynLupaszko C: Jednoczasnie niech Cade strzeli.
Kage__ C: Znajac zycie nie uda sie.
MG_BJ Glowa Freda rozpryskuje sie jak melon.
Kage__ Wlaczam kamuflaz i wyjmuje katane.
MG_BJ Samochod gwaltownie skreca, wpada na barierke.
Kage__ – Co?
Nimue C: Spadamy!
ArdenE C: To juz?
MG_BJ Seweryn: Wysadzasz?
SewerynLupaszko Odjezdzam dronem.
Nimue C: E….
Cade_ C: Nie spodziewalem sie czegos takiego – mowie pakujac sie w trymiga.
ArdenE C: C’est possible?
Kage__ C: Wysadz mimo wszystko.
SewerynLupaszko Biore go w rece i ewakuuje sie.
Yukashii -C: Nie
Kattel C: Musimy jeszcze wrocic…
Nimue C: bedzie za duzo halasu, jak wysadzi
Kage__ C: A jesli oszukali systemy?
Nimue C: Oszukali?
Cade_ Po chwili jestem z calym sprzetem na ulicy.
SewerynLupaszko C: Roznymi drogami, do Forge’a
Nimue C: Dobra.
Kage__ C: Nigdy nic nie wiadomo.
Kattel C: Tak. Wracajmy. Oszukali?
ArdenE C: Ok
Kage__ C: To bogaty biznesmen, nie?
Kattel C: Podobno nie stac go na ochrone.
MG_BJ Nic nie stanelo wam na przeszkodzie poczas ewakuacji.
Nimue C: Nie ma na ochrone
Kage__ C: Aha.
SewerynLupaszko C: Czy oszukali to juz nie nasz problem. Strzelilismy go.
Kage__ C: To wracamy.
MG_BJ

SewerynLupaszko „Nie moglo pojsc tak latwo, musi byc cos nie tak…”
MG_BJ Wrociliscie bez przeszkod na teren posiadlosci van der Forge’a.
Nimue „Pewnie to nie byl on…”
MG_BJ Van der Forge przyjal was w pokoju kominkowym.
Kage__ C: Nie wiem jak z wami, ale w moim wypadku akcje prawie zawsze tak wygladaly.
Cade_ Pale papierosa, lekko skonfundowany.
ArdenE C: Nie wiesz, co to zycie widac
van_der_Forge – witam moich Bohaterow. Jak poszla akcja?
MG_BJ Jednoczesnie niedlugo zaczyna sie wyklad na uniwersytecie poswiecony osobliwosciom technologicznym.
Kage__ – To bylo proste, ha ha!
Nimue Siedze, wyraznie zaklopotana.
van_der_Forge – Siadajcie i czestujcie sie szarlotka. Jest wyborna.
ArdenE – To bylo glupie…
MG_BJ Czy ktos poza Ardenem chce na niego jechac?
Kage__ Siadam, ale nie dotykam szarlotki.
SewerynLupaszko Ja chce/
Kattel Ja nie chce.
ArdenE [ Nieeee
Nimue Ja tez nie chce
ArdenE [ pewnie tylko nas 2
van_der_Forge – Opowiadajcie jak przebiegla akcja.
Kage__ – Moge?
Yukashii Delektuje sie szarlotka
Kattel – Nie ma wiele do opowiadania.
Kage__ Spogladam na reszte.
Cade_ – Dzieki serdeczne. Nie mam ochoty.
MG_BJ [I przypominam kwestie „wycieczki” zaproponowanej przez Marshalla. Mozecie ja poruszyc teraz, gdy Arden i Seweryn sa na wykladzie.
SewerynLupaszko – Akcja zakonczona sukcesem. Fred dostal jedna kule. Mozg w calym samochodzie.
van_der_Forge – Czy sprawiliscie sie tak jak oczekiwalem? nie bylo problemow ani dziennikarzy?
Nimue Usmiech.
Kage__ – Jakich dziennikarzy?
SewerynLupaszko – Dziennikarze odjechali przed zamachem.
Kattel – Nie bylo problemow. Nas samych to zaskoczylo.
Cade_ „Gladziej pojsc nie moglo.”
ArdenE – Wlasnie
van_der_Forge – Cieszy mnie taki obrot sprawy.
Kattel C: Wycieczka? To chyba dobry moment.
Nimue C:Tia
ArdenE – Mialo miejsce zdarzenie rzadkie…
Kattel [Arden i Seweryn sa juz wyjechani?
ArdenE C: Kurde, beze mnie?
Nimue – Cos nam sie udalo…
Kattel [Czy nie?
Kage__ C: Ha Ha!
MG_BJ [Arden i Seweryn pojechali.
van_der_Forge – Opowiadajcie, opowiadajcie. Zdarzenia z takich akcji bardzo mnie ekscytuja.
Nimue Widac, ze nie moge w to uwierzyc.
Kage__ – Moge?
van_der_Forge – Nikt nie chce szarlotki?
MG_BJ [Arden i Seweryn: Macie konntakt commlinkowy.
Kage__ – A wiec tak.
– Bylismy na miejscu, gotowi.
van_der_Forge – W takim razie bede musial sobie sprawic nowego kucharza. Ha Ha.
SewerynLupaszko C: Mowcie o wycieczce, ale zaczekajcie z nia na nas.
Kage__ – Czekamy, czekamy. Nic nie nadjezdza.
– Patrze – jakis woz transmisyjny.
ArdenE C: Ano. Troche glupie, by wybraniec nie zobaczyl dziela, nie?
van_der_Forge Slucham z zainteresowaniem i jem szarlotke powoli.
Kattel Ja sie w koncu czestuje.
Kage__ – Dziennikarze nas znalezli.
– Yu podszedl, zagadal, odjechali. Z niemala pomoca Nimue.
Nimue – Ale udalo sie nam sie ich pozbyc.
van_der_Forge – Znalezli Was dziennikarze? i Co sie z Nimi stalo?
Nimue – Nic nie zrobilam
Wzruszam ramionami
Kattel – Stracili zainteresowanie.
Yukashii – Zapomnieli
Kage__ – No i nadjechal.
van_der_Forge – Pozbyc?… Czyli nie beda potrafili Was zidentyfikowac?
Nimue Wpatruje sie w podloge.
van_der_Forge – Jestescie pewni?
Kattel – To jedna z tych sztuczek Jedi. Byl taki film kiedys.
– Jestesmy.
Kage__ – O dziwo, jedna kulka i nie zyl.
Nimue Wyraznie nie pasuje mi temat rozmowy
Kage__ – I tyle.
van_der_Forge – Zainteresowanie dziennikarzy w zwiazku z tak nieszczesliwymi wypadkami nie jest mi na reke jak sie domyslacie.
Kage__ – Nie ma co opowiadac.
Yukashii – Czy to pana satysfakcjonuje?
Kage__ – Przerost formy nad trescia.
Kattel – Dlatego nie chcielismy ich zabijac.
Yukashii – Tak bylo czysto i gladko
Kattel C: Yu, dzialaj.
van_der_Forge – Satysfakcjonuje mnie to ze nie zaczna mi sie krecic dokola rancza. Ha Ha
Kage__ „Zadowol sie, Ha Ha!”
Yukashii – Koronkowa robota
Nimue C: Nie mam ochoty mu opowiadac JAK sie ich pozbylismy.
Cade_ „Jak talala”
Yukashii – Moze wiec nawiarzemy wspolprace na dluzsza mete?
van_der_Forge – W pozadku. Widze ze sumiennie wykonaliscie powierzone Wam zadanie.
Kattel C: Nie dziwie ci sie.
van_der_Forge – jestem z Was zadowolony po raz drugi a rzadko komu udaje sie tak mi dogodzic. Ha Ha.
Yukashii – Bo wiedzi pan wspolpraca z panem, to prawdziwa przyjemnosc
Nimue C: Dokladnie, nie mam ochoty, aby ten Bur wiedzial o pewnych moich mocach.
Yukashii – Moze i nam pan jeszcze dogodzi
van_der_Forge – milo mi to slyszec i mam nadzieje ze to tylko pierwsze z serii zadan ktore dla mnie wykonacie.
Kage__ -…Serii?
Yukashii – Ciesze sie z tego
van_der_Forge – Slucham. Z niekryta przyjemnoscia okaze swoja wdziecznosc.
– Czego oczekujecie?
Yukashii – Primorial, chcielibysmy go zobaczyc
van_der_Forge Przestaje jesc i czakam na konkrety.
Nimue C: Nie mowcie mi, ze on nie wie, co to jest Primorial.
van_der_Forge – Prosze jasniej bo nic mi nie mowi Wasza prosba.
Nimue „Ha, Ha”
Kage__ – Chcemy jechac na wycieczke z panem Marshallem.
Yukashii – Zatem prosimy o pozwolenie by pan MArshall zabral nas na wycieczke
van_der_Forge – Widze ze Wasza rozmowa z Marshallem poszal w kierunku jego starych eksperymentow.
Yukashii – Dokladnie
Kage__ – Legenda skads sie mimo wszystko bierze.
van_der_Forge – nie bylem w to nigdy wtajemniczony wiec nie liczcie ze okaze Wam w tej kwestii wiele zroumienia.
Yukashii -Staroswieckie z nas dranie
van_der_Forge – Co chcielibyscie konkretnie osiagnac.
Yukashii – Zobaczyc
van_der_Forge – Chcecie zabrac marshalla na wycieczke?
– Hmm.
Yukashii – Nie, Marshall nas, by pokazac Primorial
van_der_Forge Tu znika z mej twarzy usmiech i pojawia sie powaga.
Kattel – Tak. Pan Marshall sam wspominal o takiej mozliwosci.
Nimue „Hmm…”
Yukashii – Za pana zgoda i na pana warunkach, na pana terenie
Kage__ „Nie.”
„Ha ha!”
van_der_Forge – Wiecie… Marshall nie powinien opuszczac tego terenu.
Kage__ – Kazdy czlowiek potrzebuje czasem odpoczynku. Przynajmniej malego.
Kattel – Powiedzial nam, ze to wciaz bedzie pana teren.
van_der_Forge – Jest dla mnie zbyt cennym naukowcem. moja firma bardzo by stracila na potencjale innowacyjnym gdyby cos mu sie stalo.
– Poza tym jest teraz bardzo zajety. Mamy teraz natlok nowych zlecen.
Kage__ – Bedziemy go pilnowali prawie tak bardzo, jak bysmy pilnowlai pana coreczki.
Yukashii – Zatem prosimy o stosownego przewodnika i kontak z panem Marshallem w razie co
– To chyba rozsadne rozwiazanie
van_der_Forge – Widze ze podruz z Marshallem to dla Was priorytet?
Yukashii = Wilk syty owca cala
van_der_Forge – Skoro tak to sie zgodze ale pod pewnym warunkiem…
Nimue „Hmm”
van_der_Forge – Bardzo mi przypadla do gustu dotychczasowa wspolpraca z Wami…
Kage__ „Chce nas na stale?”
van_der_Forge – Bardzo cenie sobie ludzi ktorzy potrafia moje slowa ubrac w czyny bez wielu dodatkowych polecen…
– Wiem ze uratowaliscie miasto przed zamachem terrorystycznym…
– Uratowaliscie Klare…
Nimue „I jedno dzieki nam wysadzono”
Yukashii „Nasi pracodawcy zle koncza. Zabijaja sie zeby nas dopasc”
van_der_Forge – Zlikwidowaliscie czlowieka ktory Ja przesladowal…
– Zabierzecie Marshalla ale juz jako MOI ludzie…
Nimue Skrzywiam sie.
van_der_Forge – Podpiszemy roczny kontrakt i mozecie zabrac sie z Marshallem gdzie chcecie
Kattel „Hmm”.
C: Hmm.
Cade_ Patrze na pozostalych.
Kage__ – A czy molgibysmy ten kotrakt podpisac.. Po jakims czasie?
ArdenE C: To brzmi srednio dobrze
Nimue Na mojej twarzy pojawia sie grymas.
van_der_Forge – Podpiszecie kontrakt, uscisniemy sobei dlonie i Marshall zabierze was gdzie zechcecie.
Kage__ – Mamy jeszcze pare spraw do zalatwineia, rozumie pan.
Kattel – Moze inaczej: podpisac juz teraz, ale z terminem rozpoczecia za jakis czas?
van_der_Forge – To chyba rozsadna porpozycja ze wysylam drogiego dla mnie naukowca tylko w obstawie SWOICH zaufanych ludzi?
Nimue C:WYbaczcie, ale z mojej strony stanowcze „nie”
Yukashii – Moze jednak rozwazy pan opcje przewodnika?
van_der_Forge – Podpiszemy to metafora… Chodzi o dzentelmenska umowe ktorej sie nie lamie.
ArdenE C: Tez mi sie to nie podoba. Mimo wszystko
Yukashii – Pana Marshalla nie bedziemy klopotac
van_der_Forge – W tym fachu niczego sie nie podpisuje. Ha Ha.
Kattel – Prawda.
Yukashii = A wspolpraca nadal jest aktualna, Slowo runnera.
van_der_Forge – Macie czas do namyslu. Puki co Marshall sie nigdzie sam nie wybiera. Ha Ha.
Kattel – A wariant z przewodnikiem?
Cade_ „Great”
van_der_Forge – Wole wyslac Marshalla w towarzystwie zgranej ze soba obstawy.
Nimue „Kur….”
van_der_Forge – Dodatkowi przewodnicy mogliby pomylic droge. Ha Ha.
Kage__ – Chyba moze nam pan zaufac?
Cade_ C: Chyba do niczego nie dojdziemy w ten sposob.
Nimue C: Dokladnie
Kattel Bebnie bardzo lekko palcami w blat, od dolu.
van_der_Forge – Chodzi mi o przysluge za przysluge nie tylko o bezpieczenstwo Marshalla.
Yukashii – Umowa na trzy miesiace
van_der_Forge – Mysle ze mozemy ufac sobie nawzajem ale nie moge puscic Marshalla z kims z kim nie wiarza mnie zadne ustalenia.
Kattel – A moze przysluga alternatywna?
van_der_Forge – Widze ze po czasci z Was handlarze. Ja o Marshalla z nikim nie zamierzam sie tagrowac.
Nimue „No to mamy problem”
Kage__ – A co pan powie na czesc grupy?
van_der_Forge – Powiedzmy ze moge przystac na 6 miesiecy.
Yukashii – To drogo za jedna podroz
Kage__ – Seweryn i Arden na pewno sa chetni.
ArdenE C: Ja nie jestem.
van_der_Forge – Ale gwarantuje Wam takie warunki ze zostaniecie tu z wlasnej woli na o wiele dlurzej.
Kage__ C: O zdanie Ciebie nikt nie pyta.
Yukashii – 6 miesiecy i swoboda dzialania w innych zleceniach
ArdenE C: Nie wkurzaj mnie Kage
Kage__ C: Chcesz Primorial, czy nie?
van_der_Forge – Gwarantuje ze bedziecie mieli u mnie tak dobrze jak nigdzie.
Kage__ C: I tak go pewnie sie zabije.
Kattel C: Mnie… Tez sie do nie do konca podoba.
Yukashii – 6 miesiecy i swoboda dzialania w innych zleceniach
ArdenE C: TO nie jest dobry pomysl
Yukashii – Nie inaczej
Nimue C: Nie jest.
Kage__ – Z priorytetem na panskie zadania, oczywiscie.
van_der_Forge – Jesli znajdziecie jakis wolny czas miedzy zadaniami ode mnie i nie bedzie to rzutowalo na moje dobre imie to macie wolna reke.
Yukashii – Ma sie rozumiec
van_der_Forge – Oczywiscie wasza swoboda nie moze wykraczac poza pewne granice.
Kattel C: Ale z ostateczna decyzja poczekamy na powrot Ardena i Seweryna z wykladu, prawda?
Kage__ C: Jasne.
C: Ha ha!
Yukashii – I dwa tygodnie urlopu platnego – usmiecham sie
van_der_Forge – Zadne z Waszych dodatkowych zadan nie moze wskazywac ze jestescie ze mna jakkolwiek zwiazani.
Cade_ C: Przegadamy to na osobnosci.
Nimue C: Dokladnie
van_der_Forge – No szarlotka mozecie sie poczestowac juz teraz na poczet dobrej wspolpracy. Ha Ha.
Kattel – Bardzo smaczna.
(Ja sie juz poczestowalem).
Kage__ Wciaz nie dotykam szarlotki.
van_der_Forge – Ocaliles tymislowami kucharza. Ha Ha.
Nimue Rozniez nie jem.
Rowniez
van_der_Forge – Moja oferta jak widziscie uwzglednia Wasze potrzeby i aktualna prosbe.
– Macie czas do namyslu.
Kattel – Poczekajmy zatem z decyzja na pozostalych.
Yukashii – Skorzystamy z niego
Cade_ Przytakuje.
Nimue Kiwa glowa.
van_der_Forge – Mam rozumiec ze przystajecie na moja oferte juz teraz?
Nimue – Przemyslimy ja
van_der_Forge Odstawiam talerz z szarlotka i wstaje.
Kattel – Na razie skorzystamy z czasu, ktory nam pan dal.
Nimue Stwierdzam uprzejmym, lecz chlodnym tonem.
Kattel – Trudno decydowac za kompanow pod ich nieobecnosc.
van_der_Forge – W pozadku. Szykowalem sie juz aby usciskac Wasze dlonie na znak „podpisania” umowy ale skoro macie watpliwosci to doceniam Wasza rozwage.
MG_BJ

Wieczor. Spotykacie sie wszyscy w waszej willi. Arden i Seweryn powrocili.

ArdenE Wyraznie mna nosi
Nimue Stoje przy oknie.
MG_BJ Arden i Seweryn sprawiaja wrazenie, jakby sie poklocili.
Nimue Wpatruje sie w krajobraz.
Yukashii [generator szumow
SewerynLupaszko Staram sie nie okazywac niczego po sobie.
Kage__ – Znowu cos nie tak….
Kattel – Co sie wam stalo?
Nimue – Jak zwykle.
Cade_ Wyciagam papierosa z paczki. Patrze na wszystkich zapalajac.
Yukashii – Zatem jaka decyzje zamierzamy podjac
ArdenE Biore z barku jakis alkohol, nalewam sobie. Wypijam
Yukashii ?
Kage__ Wgryzam sie w wykalaczke.
SewerynLupaszko – Nic takiego.
ArdenE – On powinien miec zakazane odzywanie sie
Nimue Odwracam sie.
– Mowcie.
Kattel – A co takiego powiedziales?
ArdenE – Wpierdolil sie w panel dyskusyjny
Kage__ – O magotronice zapewne.
SewerynLupaszko – Przywolalem pewne stare publikacje z Johhanesburga.
Nimue – Pewnie tez o Primorialu
Kage__ – ZE CO KURWA!?
ArdenE – Najpierw z faszystowskim pomyslem
Nimue – Co?
ArdenE – A potem z magotronika
Nimue Patrze na trola lododwatym wzrokiem
ArdenE – Przez niego przerwali panel
Kage__ – Nie mow, ze wspomnial o wspomaganiu Polski.
ArdenE – A na do widzenia widzielismy Narina
Nimue – Faszystowskim? – niemal literuje slowo
Kattel – Narina!
ArdenE – Tak, kurwa, Narina
Dolewam sobie
Yukashii – Bye bye wolnosci wyborow. Ha Ha
Kattel – Chcialem zapytac, czy on widzial was, ale teraz to widac bez znaczenia.
Cade_ „To jest, kurna, bajeczne”
SewerynLupaszko – Bylo o technologiach, ktore mogly zmienic swiat.
– Tak, calkowicie.
Nimue – Co Ci, kurwa, odbilo Seweryn?! – pierwszy raz trace panowanie nad soba.
Kage__ – A nie bylo o technologiach zmieniajacych Trolle?
ArdenE – I oczywiscie musiales pierdolnac o magotronice?
Yukashii – NAsz swiat zmienily
– Juz. Tu iteraz
Kage__ – Kurwa!
ArdenE – Nie mogles powiedziec o nanobotach?
SewerynLupaszko – Przywolalem magotronike, o ktorej bylo bardzo bardzo wszedzie glosno, a nic z niej nie wyszlo.
Kattel – Hej! Spokojniej troche!
ArdenE – Wspanialy eksperyment zakonczony wspanialym krachem
Kage__ – Przywolaj mozg, bo cos z niego nie wyszlo.
SewerynLupaszko – Nikogo nie powinno to dziwic.
ArdenE – Ale nieee, musiales pojechac po bandzie
Nimue Siadam.
„Co za kretyn…”
ArdenE Cos sobie przypominam
Odstawiam szklanke z hukiem
SewerynLupaszko – Dajcie spokoj, wiele osobsie nia interesuje po dzis dzien.
ArdenE – Zaraz wracam
Yukashii – Narin wie… kto jeszcze?
ArdenE Znikam u sieibe
Yukashii – Pewnie znacznie wiecej
SewerynLupaszko – TO nie jest zaden temat tabu.
Kage__ – czy my to wiele!?
Nimue Jestem wyraznie wybita z rownowagi, po propozycji Forge’a
Yukashii – Wiesci szybko sie rozchodza
Kage__ – ALE NIE MUSIMY SIE UJAWNIAC, ZE O TYM WIEMY!
SewerynLupaszko – Moze dzieki temu poznamy kogos, kto jeszcze cos o tym wie.
Kage__ Jestem rozwscieczony.
Nimue – Tylko czekac, kiedy Hira wpadnie.
SewerynLupaszko – Ale to bylo wszystko PUBLICZNE.
Kage__ – WLASNIE!
Kattel Teraz ja ide do okna.
SewerynLupaszko – TO NIE JEST NIC NIEZWYKLEGO ZE WIEMY!
Nimue – Albo Ares wysle swoich Aniolow.
Kage__ – I TERAZ PUBLICZNIE WSZYSCY NAS ROZJEBIA!
Kattel Przygladam sie krajobrazom.
Yukashii – Jestem sklonny isc na ugode z Forgem
– Wiecie reka reke myje
Kattel – Ja tez — rzucam spod okna — chociaz srednio mi sie to podoba.
SewerynLupaszko – WIEDZIAL CALY SWIAT I CALY SWIAT WIEDZIAL, ZE TO JOHANNESBURG!
Nimue – Teraz to juz chyba nie mamy wyboru…
Zaciskam piesci.
Yukashii – Narin, Hira, kto wie co jeszcze niedlugo sie zleca tu wszyscy
Kage__ – Ja nie jestem chetny.
SewerynLupaszko Seweryn jest juz wyraznie wsciekly, ryczy zamiast mowic.
Nimue Krece glowa.
Kage__ – Ale prawdopodobnie bedziemy bezpieczni.
– Juz raz bylem na takim kontrakcie.
Cade_ – Mnie sie gosc nie podoba, ale to nie ma nic do rzeczy, moge przystac na ten jego pomysl.
Kage__ – Nimue, trzymaj mnie, bo zaczne walic glowa w sciane zaraz. Mowie serio.
Yukashii – Nikomu sie nie podoba, ale taki fach mamy
Kattel – Wlasnie. Bezpieczenstwo. Jezeli ktos moze nam w tej chwili zapewnic ochrone, to chyba tylko Forge.
Nimue – Siadaj kage.
Yukashii – Nie zdobywamy przyjaciol, raczej wrogow
Kage__ – Kurwa mac!
SewerynLupaszko – Widzialem tez wasza rozmowe z Forgem. Propozycja wyglada calkiem dobrze, mnie sie podoba.
Kage__ Uderzam piescia w sciane z calej sily.
Nimue Zlosc ze mnie uszla, zastapila ja rezygnacja/.
SewerynLupaszko – Powiedzcie mi tez, kto to byl Hira?
Kage__ Zabieram piesc patrzac na slad w scianie.
Cade_ Kiwam tylko glowa. Gasze papierosa.
Nimue – jest.
Kattel – Moze glowa w sciane walnij.
Nimue – To smok
– ktory chce nas dopasc.
Kage__ – Twoja? Chetnie.
Nimue Zaczynam sie pocic.
Kage__ – Hira jego mac.
Nimue – Raz mu sie niemal udalo.
SewerynLupaszko – To macie problem. Czym mu podpadliscie?
Nimue – Ty tez masz kurwa, problem
– Bo jestes z nami.
– Jakas dawna przeszlosc Yu
Yukashii – Takie tam niesnaski
Kattel Wychodze z pokoju i ide sie przejsc po okolicy.
Yukashii Bagatelizuje
Kage__ – Nie.
Nimue Nimue blednie.
ArdenE Wchodze do pomieszczenia
Kattel Podziwiam widoki.
Nimue Wyraznie robi sie cala biala.
MG_BJ Arden wchodzi, jest wyraznie roztrzesiony.
ArdenE jestem blady
Cade_ „?”
Kage__ – Nie tylko Yu.
SewerynLupaszko – Co sie stalo?
Yukashii – Co jest?
Nimue Wycieram czolo.
Kage__ – Hira?
– Narin?
– Montana?
– Czy zabili Forge’a?
Nimue – Yu, moge prosic o papierosa?
ArdenE Klade swoj commlink na stole na srodku
MG_BJ Nigdy nie widzieliscie Ardena w takim stanie. Nimue tez pobladla.
Yukashii – CZestuj sie
Nimue Biore.
MG_BJ Chociaz byla z wami caly czas w pokoju.
Nimue – Z…zapal mi.
ArdenE Robie to mechanicznie
Kage__ Podchodze do jego commlinka i spogladam.
ArdenE wkladam chip
uruchamiam hologram
Cade_ Wstaje. Ide za Kage’em.
SewerynLupaszko – Tacy jestesci zli o ta magotronike, czy jak?
Kage__ – Teraz to nie ma znaczenia.
Nimue Zaciagam sie mocno.
ArdenE odsuwam sie
SewerynLupaszko – Naprawde nie widze nic zlego w tym co powiedzialem.
Kage__ – Oni…
MG_BJ Arden uruchamia transmisje.
SewerynLupaszko – A co sie stalo? Smok przylecial?
MG_BJ

Milford wyglada okrutnie.
Zweglilo mu cale ramie.
Pol torsu.
Pol twarzy.

Cade_ – Milford! Zobacz ile do detonacji!
MG_BJ Galka oczna wyplynela na policzek i tam zastygla.
Na glowie stercza kosmyki wlosow.
Milford_Cubicle – Jeszcze tylko chwile.
– I bedzie po wszystkim.
Cade_ – Co ?
Milford_Cubicle – Nikogo juz wiecej nie zabijesz, pierdolony robocie!
MG_BJ „Po pierwsze nie znasz mojej karty atutowej…”
Cade_ – Zajebiscie – przewracam oczami
MG_BJ 21:58
Cade_ caly czas nie ma zadnego granatu w okolicy, nie ? 🙂
Milford_Cubicle – Nie miej do mnie pretensji.
MG_BJ Cade: Nic a nic.
Cade_ – Milford, po chuj chcesz rozjebac to miasto ?
Milford_Cubicle – Jestes koncowym ogniwem kontrewolucji tego chorego miasta.
– Trzeba zbudowac nowe.
Cade_ – Kurwa! Zginiesz tu!
Milford_Cubicle – To juz do niczego sie nie nadaje.
MG_BJ 21:59
Milford_Cubicle – Spojrz na mnie. To oblicze tego miasta.
Usmiecham sie sprawnym kacikiem ust.
MG_BJ Popalone wlosy, brwi, zaschnieta galka oczna na policzku.
Zweglony kikut ramienia.
Milford_Cubicle Patrze na bombe.
Cade_ trace sily
MG_BJ Spalone mieso na torsie.
Cade_ cos szepcze
MG_BJ 21:59:29
Milford_Cubicle Wychodze z ciala.
Rozkladam rece.
Unosze glowe do gory na tyle na ile pozwalaja pokurczone sciegna.
MG_BJ Milford staje chwile bez ruchu naprzeciwko Cade’a.
Z jego popalonej klatki piersiowej wytryskuje struga swiatla.
Przebija sie przez wszystkie pietra wiezowca.
Siega niebo.
Siega zorzy polarnej.
21:59:43
Cade_ odcianm sobie nogi
oistrzami
MG_BJ Odciete.
Milford pada martwy na ziemie.
21:59:49
Cade_ podczolguje sie dio bomby
MG_BJ Widzisz zapalnik.
21:59:53
Cade_ wyrywam
MG_BJ 21:59:58
Cade wyrywa garsc kabli z zapalnika.
22:00:00

Nimue Kaszle, ale bol w polucach przywraca mi trzezwosc umyslu.
Kage__ – Co kurwa?
ArdenE Nalewam sobie znowu alkoholu
Kage__ – Kto to?
ArdenE Wychodze bez slowa. Ide na zewnatrz
MG_BJ Teraz juz wiecie… Kattel, Nimue, Arden, Yu, teraz juz wiecie.
Kage__ Spogladam na Cade’a.
Yukashii – Chory skurwiel… – zapalam paierosa
„Moglem go dopasc”
MG_BJ Macie wszystko, do samego konca.
Nimue Patrze na ekran.
SewerynLupaszko – Kto to? Czy to ma zwiazek z tragedia w Orleanie?
Nimue Papieros powoli sie spala
Kage__ – Kto to nagral?
– Nie, zaraz…
SewerynLupaszko – Znacie tych ludzi?
Kage__ – Cade, to ty, tak?
Kattel Pochylam sie na krzesle i chowam twarz w dloniach.
Yukashii – Skad to? – po raz pierwszy slychac drzenie w moim glosie
Kage__ – Ktos stamtad… Przezyl?
Cade_ – Nie. Skad to sie wzielo?
Nimue Patrze milczaco na ekran.
Szybciej oddycham
Kage__ – O co chodzi? Skad to jest?
Nimue – Nie zrozumiecie…
Yukashii – Primorial?
Nimue Dalej wpatruje sie w ekran.
Kage__ – Ktos z nich jest primorialem?
SewerynLupaszko – Ale o co chodzi? I dlaczego tak sie boicie?
Kattel „Boze”.
Nimue – Nie bylo Cie tam trolu…
Yukashii -Czy Milford?
Nimue Mam dziwny glos.
– Tak.
Kage__ – On zyje?
Pytam spokojnym glosem.
Nimue – Milford nie zyhe
SewerynLupaszko – Ten chudy koles? On ma byc Primorialem?!
Kage__ – Wiec co?
Nimue – Kurwa….
Kage__ – Skad to jest?
Nimue Bledne
Yukashii Zagladam w astral
SewerynLupaszko – Wytlumaczysz mi to?
Nimue – Moj Bpoze…
Klne po hebrajsku.
Kattel Oddycham szybko jak po dlugim biegu, w piesci skulone przy ustach.
MG_BJ Arden wrocil.
Nimue Sadzac po tonie, klne solidnie
Kattel Dlugi, dlugi wdech i wydech.
Nimue – Milford….on…
ArdenE Odstawiam szklanke
Biore swoj commlink
Nimue Zgniatam papieros w rece
SewerynLupaszko – Nimue, co z tym Milfordem?
Nimue – On moze zyc, jako duch w astralu
ArdenE – Tak, zabil cale miasto – glos mam wyprany z czegokolwiek
Kage__ – Jezu…
Nimue Na mojej twarzy pojawia sie nienawisc.
– Mogl uciec…
SewerynLupaszko – Znaliscie go?
Nimue – Moze nawet….znalazl sobie nowe cialo….
Kage__ – Sewerynie…
– Nie widzisz tego?
Nimue – I zyje…zyje…jakby nigdy nic….
Kage__ – Nie widzisz, ze sa miedzy nimi jakies zwiazki?
Kattel Zaczynam sie lekko trzasc, kiedy slysze Ardena. „Zabil cale miasto. Nieprawda”.
SewerynLupaszko – Wlasnie widze, nie wiem tylko jakie.
Kattel Ide do okna.
Nimue Zaciskam piesci.
Kage__ – On wysadzil miasto.
Kattel Wystawiam glowe na zewnatrz, wsparty dlonmi o parapet.
Kage__ – Dosc.
– Nie mowmy na razie o tym.
– Niech sie uspokoja.
ArdenE – Sewerynie.
Nimue Oddycham niespokojnie.
Probuje sie opanowac.
SewerynLupaszko – A to sukinsyn…
ArdenE mowie dziwnie spokojnie
– Czy potrzebujesz obejrzec to jeszcze raz, by do ciebie dotarlo?
Kage__ – To jest mozliwe?
Nimue – Milford nas zdradzil
Kage__ – Istniec jako dusza?
Nimue – I prawdopodobnie zyje i ma sie dobrze.
ArdenE – Zabil Nowy Orlean
SewerynLupaszko – Znaczy jakis Milford wysadzil miasto, a potem uciekl do astrala?
ArdenE – Tak
Nimue – Moze nawet przejac czyjes cialo.
SewerynLupaszko – Nie sam, bomby nie zbudowal.
Kage__ – To znaczy, ze kazdy z nas moze nim byc?
Kattel – Skad macie te transmisje? — rzucam, odwrocony nadal tylem.
ArdenE – Nie rozumiesz
– Mial szanse ja rozbroic
– O to chodzi
Cade_ – To juz jest paranoidalne.
Nimue – Ale nie zrobil tego…
ArdenE – Ta transmisja
SewerynLupaszko – No tak tak. Wiec jest odpowiedzialny.
– Chory czlowiek.
ArdenE Biore kilka wdechow
Kage__ – Zyliscie w swiadomosci, ze staral sie ja rozbroic, prawda?
ArdenE – Nie
SewerynLupaszko – A teraz moze byc tu wszedzie.
Nimue Zaciskam powieki.
ArdenE – Zylismy w swiadomosci ze zginal. Koniec
– To obrzydliwe
Kage__ – Rozumiem.
– Ale jako duch moze tez byc wszedzie gdzie chce?
ArdenE Nadal jestem blady, ale mowie spokojnie
Kattel – Jeszcze raz. Skad macie te transmisje?
ArdenE – Nie wiemy tego
SewerynLupaszko – No to macie kolejny problem.
Kage__ – Kurwa.
ArdenE – Twoj poprzednik ja nadal – zwracam sie do Cade’a
SewerynLupaszko – Chyba ze mnie tez nie polubil.
Kattel Odwracam sie do nich, stojac teraz bokiem.
Nimue – Nie sadze, aby byl ktoryms z nas…
SewerynLupaszko – Myslicie, ze bedzie sie na was mscil?
Nimue Patrze na Yu bardzo uwaznie.
SewerynLupaszko – Ma za co?
Kattel – Nadal? Teraz? Nie rozumiem.
SewerynLupaszko – Chyba nie lubil tylko tego cyborga?
Kage__ – Chyba ma.
Nimue „Ta Twoja aura…”
– Ma.
Kattel – Ale skad ona jest tutaj, teraz? Czemu nie wczesniej?
Cade_ – Dokladnie.
ArdenE – De Vries
Kattel – De Vries nie zyje.
SewerynLupaszko – Co z de Vreis?
ArdenE – Gdy spotkaliscie sie w ogrodach
– Dala Yu transmisje
– Yu mi ja potem oddal
– Byla cholernie zaszumiona
– Program skonczyl ja czyscic niedawno
Kattel – No tak. Tak. Tak.
Kage__ Siadam gdzies i placze drzac.
SewerynLupaszko – Przesrane. Zawsze macie takie przygody?
Nimue Skupiam wzrok na Yu/
SewerynLupaszko – A mi zarzucacie wspomnienie magotroniki.
ArdenE – Wiec, na dobra sprawe… – patrze na sciane – … to nie my zawiedlismy
Kattel Przelykam dosc glosno sline.
Nimue – Chyba tak… – nie wyglada na to, aby przynioslo ulge.
„Bo¿e”
Kage__ – Boje sie. Pierwszy raz w zyciu sie boje.
SewerynLupaszko Seweryn nie jest zbyt poruszony, patrzy na reszte jak na dzieci ktore przegapily dobranocke.
Kattel „Nie wy. Moze”.
Kage__ – Nie wiem czemu. Ale boje sie.
Kattel Biore kilka kolejnych wdechow.
– Forge…
– Musimy sie wziac w garsc — mowie powoli.
ArdenE Dorzucam do szklanki nowe kostki lodu
Nimue – Trzeba bedzie…
Kage__ – A jesli ten Milford nas sledzi?
– Teraz? Ciagle?
Nimue Przekrzywiam glowe.
Kattel – I zdecydowac, zanim wszyscy bedziecie pijani.
ArdenE Dolewam alkoholu
Nimue – Wyczulabym cos podejrzanego…
Stwierdzam juz obojetnie.
Kage__ – Kazdy mag moze tak sobie wypuscic dusze w przestrzen?
ArdenE – Coz, trzeba zyc dalej
Nimue – Po cos macie maga w tej grupie…
– Kazdy nie…
Kattel – Forge.
Nimue – Ale Milford panowal nad duchami
ArdenE Odwracam sie do reszty
Nimue – Potrafil je odganiac i przywolywac.
ArdenE Powrocil mi zwykly wyraz twarzy
Kattel – Zaglosujmy, dobrze?
Nie jest to pewny glos.
Odkaszlnalem.
Nimue Wpatruje sie w podloge.
ArdenE – Nad pomyslem Forge’a?
SewerynLupaszko – Na co zaglosowac?
ArdenE – To na prawde zly pomysl
Kage__ – Czy mamy udusic cie teraz czy pozniej.
Kattel – Czy przyjmujemy propozycje i jedziemy z Marshallem do Primoriala.
Nimue Nerwowy smiech.
– Dobre Kage.
Kattel – Czy odrzucamy… I nie wiem, co robimy dalej.
– Dobra?
Nimue „Seppuku”
Kattel Ignoruje to, co powiedzial Kage.
ArdenE – Hm… – mieszam kostkami lodu
Kattel Oprocz krotkiego spojrzenia katem oka.
– Tylko w tym widze jakas ochrone dla nas.
Kage__ – Ja jestem za.
– Nie chce, ale musze.
Kattel – Szesc miesiecy i inne zlecenia.
– Ja tez… za.
Cade_ – Ja tez za.
Nimue „O ile przezyjemy 6 miesiecy”
Kage__ – Moze to, co zobaczymy, da nam jakies nowe punkty odniesienia.
ArdenE – Moglbym sie najac do pracy w laboratorium…
– Tudziez do jego sieci.
Kattel – Nie wiem, czy takiemu czlowiekowi mozna w ogole odmowic.
ArdenE Zamyslam sie
SewerynLupaszko – Mnie sie ta propozycja podoba.
Kage__ – Powinnismy sie zgodzic.
SewerynLupaszko – Wojenka jest i placi pewnie dobrze.
ArdenE – Sewerynie, jestes pusty, jak beben.
MG_BJ

-/On.
…tona trafila przed Europejska Komisje ds. Wolnosci Prasy.
Przypomnijmy: Reporter Pierre Chanton zginal
w niewyjasnionych okolicznosciach piec miesiecy temu.
Jego przyjaciele i wspolpracownicy sa przekonani,
ze smierc miala zwiazek z reporterskim sledztwem
prowadzonym przez Chantona.
Chanton ustalil, ze na Oceanie Atlantyckim,
na wysokosci 30. polnocnego rownoleznika
trwa budowa gigantycznej podmorskiej instalacji
na zlecenie Saeder-Krupp i Renraku.
Przeznaczenie instalacji, okreslanej kodowa nazwa „Kaer”,
nie jest jasne, ale istnieje podejrzenie,
ze megakorporacje zamierzaja skladowac tam
odpady chemiczne i radioaktywne.
Chanton zginal w wypadku samochodowym 12 grudnia ubieglego roku.
Policja niemiecka stwierdzila, ze dokonano
umyslnego uszkodzenia ukladu kierowniczego pojazdu
ale sledztwa zaniechano wskutek zewnetrznych naciskow.
Teraz, gdy sprawa zajela sie Europejska Komisja ds. Wolnosci Prasy
istnieje szansa, ze ujawnione zostana nowe tropy
w tej bulwersujacej sprawie.
Tymczasem satelity EarthWatch ujawnily,
ze przez caly wczorajszy dzien nad „Kaerem” staly zacumowane dwa tankowce.
Czy pierwsza porcja smiercionosnych odpadow zostala wlasnie przenie…
-/Switch.
…piec ofiar.
Brutalnych mordow na pracownikach johannesburskiego lotniska dokonano
podczas nocnego rozladunku samolotu pocztowego z Pragi.
Kompletnie zmasakrowane ciala znaleziono w ladowni i na plycie lotniska.
Nie wiadomo, czy okrutne zabojstwa maja zwiazek z wczorajsza proba
uprowa…
-/Off.

Tak wlasnie wyglada umarla fabryka.
Samochod przejezdza pod wyplowialym szyldem z napisem AMBER-SPLINTERS.
Prowadzi Marshall.

Kage__ Nerwowo gryze wykalaczki.
MG_BJ Kiedys byl to tetniacy zyciem osrodek badawczo-przemyslowy.
Teraz to tylko trup.
Nimue Patrze obojetnie przed siebie.
Kattel „Boze. Jak ja chcialbym moc komus o tym opowiedziec”.
Kage__ Spogladam na Nimue.
Nimue Ale moje ruchy i krok sa szybsze niz zwykle.
MG_BJ Dziesiec pieter pustych oczodolow okien spoglada na was obojetnie.
Nimue Patrze chwile na Kage.
Kage__ Usmiecham sie krzywo.
Kattel „Jack, gdzie teraz jestes? W ogole jeszcze zyjesz?”.
ArdenE – Jak sie dzis czujesz – pytam w sperethielu.
Nimue Zimny wzrok, zacisniete usta
MG_BJ Marshall zatrzymuje samochod pod jednym z bocznych wejsc.
– Wysiadamy.
Kattel Wysiadamy.
Nimue Wysiadamy
Cade_ Wysiadam i przygladam sie okolicy.
Kage__ Wysiadamy.
SewerynLupaszko – W Polsce mamy wiele takich opuszczonych fabryk.
MG_BJ – Do osrodka dostarczana jest wciaz pewna niewielka ilosc energii elektrycznej – wyjasnia.
Kage__ – Super.
SewerynLupaszko – Uwazajcie na duchy robotnikow – Zartuje.
Kage__ – Uwazaj, bo do nich dolaczysz.
Tez zartuje. Chociaz kto wie…
MG_BJ – Glownie chodzi o utrzymanie w stanie gotowosci pewnych systemow zabezpieczajacych przed intruzami.
Nimue „Spokojnie, Nimue, to tylko glupi trol…”
MG_BJ – Jak wam mowilem, to teren van der Forge’a.
ArdenE Patrze na Nimue z niepokojem
– Kupil go z jakiegos konkretnego powodu?
MG_BJ – Chcial zburzyc to wszystko i zbudowac tutaj wesole miasteczko.
– Ale potem sie chyba rozmyslil.
SewerynLupaszko – Czy to nie tutaj pracowano nad magotronika?
MG_BJ – Tutaj. Miedzy innymi ja.
Nimue – Idziemy?
ArdenE – Budza sie wspomnienia, prawda?
MG_BJ Weszliscie juz do srodka.
Nimue Rozgladam sie.
MG_BJ Przechodzicie przez puste halle. W niektorych widzicie archaiczny sprzet komputerowy nakryty zakurzonymi foliami.
Miedzy pustymi, metalowymi szafami biegaja male gryzonie.
– Budza – odpowiada Ardenowi.
Marshall oswietla sobie droge latarka.
Skrecacie kilka razy.
Dochodzicie do windy.
Marshall wyjmuje swoj commlink, podlacza go do portu, wstukuje jakis program.
Nimue „Pytanie tylko, co sie tu spierdoli”
MG_BJ Winda ozywa.
ArdenE – Byl pan tu wczesniej?
Kattel Zakladam, na probe, soczewki termograficzne. I rozgladam sie po okolicy.
MG_BJ Ale pali sie czerwona dioda TRYB AWARYJNY. ZBYT MALO ZASILANIA.
ArdenE – W sensie juz w trakcie pracy u Forgea
MG_BJ – Wczesniej? Ja tutaj pracowalem. Kilkadziesiat lat temu…
– A… Tak. Raz czy dwa.
Winda sie otwiera.
ArdenE – Z czystej ciekawosci: Po co?
Kattel C: Wlasciwie sam sie dziwie, ze Forge go z nami puscil.
Kage__ – Moze Seweryn pojdzie piechota, moze przeciazyc winde?
Kattel C: Rzeczywiscie musi nas wysoko cenic…
MG_BJ – Sentyment. Niewykluczone, ze niedlugo i pan bedzie chcial tu wracac.
Nimue C: Pewnie jakas pulapka… – stwierdzam obojetnie
ArdenE – Mozliwe
Kattel – I tutaj znajduje sie Primorial?
ArdenE – Nie ma innej drogi?
MG_BJ Marshall wchodzi do srodka. To duza, smierdzaca plesnia winda towarowa z peknietym w poprzek lustrem.
Kattel Slychac niedowierzanie.
MG_BJ Marshall kreci glowa.
SewerynLupaszko – Niby tutaj powtaje Primorial? Czy ta rudera to tylko przykrywka?
Kattel W moim glosie.
ArdenE Wchodze za nim
MG_BJ – Nie ma. Musimy zjechac osiem pieter.
Nimue Ide.
Kattel Ja rowniez wchodze.
Kage__ – Powstawal, Sewerynie.
Cade_ Ide.
Kage__ Ide.
MG_BJ – Bedziemy jechali dosc wolno, niestety. Brakuje energii.
– Ale nie bojcie sie. To bezpieczne.
Kattel – Nie boimy sie — klamie.
ArdenE – Boimy sie o pana
MG_BJ Winda zamyka was. Czujecie sie jak w duzej trumnie. Ruszacie w dol.
Winda powoli przesuwa sie przez kolejne pietra. Jakies 30 sekud na pietro.
Nimue Opieram sie o sciane.
Kage__ „Umrzemy.”
Cade_ Wzdycham.
Kattel Zakladam reke na reke, noge na noge.
SewerynLupaszko Niecierpliwie sie.
Kattel Patrze martwo w sciane.
MG_BJ – Jaka byla druga teoria, panie Arden?
Kattel Nadal wspominam.
SewerynLupaszko – Moglem isc schodami.
ArdenE – Chce pan wiedziec?
Kattel Chociaz wolalbym, gdyby bylo inaczej.
Kage__ „Niech mnie ktos przytuli…”
MG_BJ – Niech pan powtorzy.
Nimue Moja twarz wyglada na obojetna.
ArdenE – Powiem panu calosc
Nimue Dziwnie zamyslona, jakby nieobecna.
MG_BJ – Nie zna pan calosci. Ale prosze.
ArdenE – W drugiej teorii
– jestem swoistym mesjaszem, ktory ma za zadanie uaktywnic dzielo
MG_BJ – Och – Marshall jest wyraznie zaskoczony. – Wiec… oni dotarli do pana?
Kattel Kiedys mnie to smieszylo.
MG_BJ – Wiec to oni dotarli do was, a nie odwrotnie?
Kattel Ale to bylo dawno temu.
ArdenE – Kiedyz nadejdzie?
SewerynLupaszko – HEHEHE – Wybucham smiechem.
Kage__ – AA!
Kattel Patrze zimno na trolla.
Kage__ – Kurwa, zjebie perforowany!
Nie wyrabiam psychicznie, widac to.
SewerynLupaszko – To ja juz wole magicznego wirusa, ktory zniszczy cala ludzkosc!
MG_BJ – Primorial nie jest wirusem.
– Skoro pan mowi o mesjaszu…
SewerynLupaszko – Cyber mesjasz! Niech go szlag!
Kattel „Kage…”.
Kage__ Drze.
Nimue Unosze wzrok.
MG_BJ – …czy wiecie, ze probowali kontynuowac prace nad Primorialem przy pomocy swietych ksiag? Biblii, Talmuda, Koranu? Bawili sie jakimis dziwnymi algorytmami?
ArdenE – Tak, wiem.
Kage__ Przykucam, obejmuje kolana ramionami.
Kattel – Tak.
MG_BJ – A zastanawialiscie sie, dlaczego wlasnie tak?
SewerynLupaszko – A ja mam taka teorie, ze to tylko wiele halasu o nic.
Kattel Bebnie palcami o sciane windy, ktora mam za plecami. Blacha odpowiada glucho,
.
SewerynLupaszko – Bo nie udawalo sie zrobic czegos, czego nei da sie zrobic?
ArdenE – Sewerynie.
MG_BJ – W pewnym sensie.
Nimue – Jak mozesz wspominac o niej… – szepcze niemal odruchowo.
ArdenE – Choc raz.
Kattel – Dlaczego wlasnie tak?
ArdenE – Zamknij sie
SewerynLupaszko – Troche zdrowego rozsadku, ludzie..
MG_BJ Marshall przerywa na chwile. Jestescie juz cztery pietra pod ziemia.
Kattel – Ty podobno wierzysz w te wasza Biblie, trollu.
MG_BJ – Primorial nie jest zadnym wirusem.
ArdenE – Panie Marshall
MG_BJ – Ze zdroworozsadkowego punktu widzenia
– Primorial jest sztuczna inteligencja.
ArdenE – Oni dotarli do mnie. 40 lat temu.
Kage__ – Mowilem.
SewerynLupaszko – Wierze w Boga, rzecz jasna.
MG_BJ – Ale taka sztuczna inteligencja, ktorej nigdy nie bylo.
Nimue Slucham.
MG_BJ – Bo Primorial potrafi tez poslugiwac sie magia. Potrafi generowac programy poslugujace sie magia.
Kattel Urywam rozmowe z majorem, kiedy Pound zaczyna mowic o Primorialu.
Cade_ Marszcze czolo sluchajac tych rewelacji.
MG_BJ – W dowolnej skali.
Kage__ – I jak jest do nas nastawiony?
SewerynLupaszko – Czyli taka zaawansowana magotronika?
Kage__ – Do swiata?
– Sewerynie.
– Wedlug mnie powinienes doskonale to rozumiec.
– To juz nie jest magotronika.
MG_BJ – Panie Lupaszko – zwraca sie do trolla ignorujac pytania Kage.
Nimue – To jest bron ostateczna.
SewerynLupaszko – Tak tak, cos wiecej – jesli dziala.
MG_BJ – Wspomnial pan o Bogu.
Nimue Stwierdzam obobjetnie.
ArdenE – To jest Bog.
MG_BJ – To dosc zabawne, bo oni sadza, ze Primorial jest… czyms wiecej.
Kage__ „To jest nowy bog…”
SewerynLupaszko – Czy jest az tak potezny?
Kattel – Czyms wiecej?!
– Co to znaczy: czyms wiecej niz Bog?!
MG_BJ – Jest wszechpotezny. Ale nie o to chodzi.
ArdenE – Prosze mowic
Kage__ – I on jest tutaj zamkniety i nic nie robi?
MG_BJ – Chodzi o to, jaka role beda chcieli, zeby odegral.
Kattel Zaczynam odliczac czas do wyjscia z windy.
MG_BJ – Nie, nie, nie zrozumielismy sie.
SewerynLupaszko – Nie watpie, ze bedzie umial co nieco, ale zeby od razu wszechpotezny? A 3 zasada termodynamiki?
MG_BJ – Primoriala tutaj nie ma.
Nimue Zaczynam sie lekko trzasc.
MG_BJ – Tutaj jest Securial.
Winda zatrzymuje sie.
Nimue – Securial?
ArdenE – Securial?
MG_BJ Jestescie osiem pieter pod ziemia.
Kattel – Mowil pan, ze moze nam pokazac Primorial… Ale niewazne.
Kage__ – Czy jest… Trzeci?
MG_BJ – Mam wszelkie podstawy, by przypuszczac, ze Primorial wyglada tak samo.
Kage__ – Primorial… Securial… Czy jest trzeci?
MG_BJ – Jestesmy na miejscu.
Nimue – Chodzmy
MG_BJ – Nic mi o tym nie wiadomo.
Kattel – Kto zobaczyl Securial, zobaczyl takze Primorial?
MG_BJ Wychodzicie z windy.
ArdenE – Swieta Trojca
Kage__ – I co jest wazniejsze?
– Tak.
SewerynLupaszko – Bez sensu…
Kage__ – Moze to oni stworza… Tertial?
MG_BJ – Nie wiem, gdzie jest Primorial. Oni, Technokraci, ludzie, ktorzy zapewne sie z panem skontaktowali…
Kage__ – Nie wiem jak to nazwac.
Kattel Ide naprzod.
MG_BJ – …pracuja nad nim w ukryciu od kilkudziesieciu lat.
– Prawdopodobnie Primorial jest juz na ukonczeniu.
ArdenE – Wiem
MG_BJ Idziecie dlugim korytarzem oswietlonym slabymi jarzeniowkami.
ArdenE – Ale po co ja im jestem potrzebny?
Nimue – Ciekawe, czemu mnie rowniez znalezli…
MG_BJ – Panie Arden… PRzed chwila pytaliscie o trzeciego.
– Czy nigdy nie przyszlo panu na mysl…?
Nagle skrecacie.
Kattel Mrugam pare razy.
MG_BJ Stoicie przed drzwiami.
Marshall podlacza swoj commlink.
ArdenE – Wiele rzeczy przychodzilo mi na mysl.
Kage__ – Czy Arden jest… Tertialem? Czy jak?
MG_BJ – Nigdy wczesniej nie slyszalem tej nazwy. Ale chodzi mi wlasnie o cos takiego.
SewerynLupaszko – Przepraszam, ze tak zejde z poziomu obgow i mesjaszy do prawie przyziemnosci – czy nie moglbym zobaczyc jakichs ukladow ze zwyklej magotroniki?
ArdenE – Slucham?
lekkie oslupienie
– Moze pan jeszcze raz?
MG_BJ – Panie Sewerynie, panska prosba zostanie spelniona.
Drzwi sie otwieraja.
Nimue Uniesienie brwi.
– Czyli jestes bogiem arden?
MG_BJ Wchodzicie do pomieszczenie, mniej wiecej piec na piec metrow.
Jest prawie puste.
Kage__ – Przykro mi Arden, nie wierze w ciebie.
MG_BJ Sa tu tylko dwie rzeczy.
Kage__ Usmiecham sie krzywo.
ArdenE – Kurwa, przeciez to smieszne
Nimue Na mojej twarzy pojawia sie cien usmiechu.
ArdenE – Nie jestem zadnym bogiem
SewerynLupaszko – Nie podoba mi sie to. Byl juz jeden mesjasz, wiecej nam nie potrzeba. To jakies brednie dobre dla takich jak Milford.
Kage__ – Dla nich – tak.
MG_BJ Na stalowym stoliku: Commlink. A raczej protoplasta commlinkow, komputer z konca lat dwudziestych.
Ekran commlinku jest martwy.
Kage__ – Jestes trzecim ogniwem.
MG_BJ Arden: Niczego nie wyczuwasz. Absolutnie niczego.
Obok commlinka, metalowa szafa.
Kage__ – Przynajmniej oni tak uwazaja.
MG_BJ – Prosze.
– To wlasnie to.
ArdenE Podchodze
Cade_ Wchodze powoli do pomieszczenia.
Kage__ – To dzia… Zyje?
Nimue – Mozna to otworzyc?
MG_BJ – Tak.
Kattel Otwieram.
MG_BJ – To jest wlasnie Securial. Nie dziala ani nie zyje. Od 40 lat.
SewerynLupaszko – Nie watpie ze przeniesli magotronike do softwware’u, ale do tego o czym mowicie jeszcze dluuuga droga, o ile w ogole mozliwa.
ArdenE – Zasilanie?
Kage__ – Czym on jest dokladniej? Jak powstal?
MG_BJ Kattel: Otwierasz szafe.
ArdenE przesuwam reka po klawiaturze
Kattel Wciaz w soczewkach termowizyjnych.
MG_BJ Jest pelna.
Znajduja sie w niej metalowe szuflady z przegrodami.
Nimue Pelna…czego?
SewerynLupaszko – Co to niby jest, ten Securial?
MG_BJ W kazdej przegrodzie znajduje sie metalowa kasetka.
Kattel Otwieram pierwsza z brzegu.
MG_BJ – Zasilanie? Nie, nie ma. Zreszta, co za roznica. Securial umarl podczas pierwszego krachu Macierzy.
ArdenE – Umarl?
Kattel – Mowil pan „Kto”.
ArdenE – Jak?
Kage__ – A jak zyl… Jaki byl? Czym, kim byl?
Nimue Podchodze i rowniez otwieram.
MG_BJ W kazdej kasetce znajduje sie cos w rodzaju ukladu elektronicznego osadzonego na grubej podstawie.
ArdenE – Podczas krachu wiele sie stalo…
MG_BJ Posrodku kazdego ukladu znajduje sie mala, szklana polkula wypelniona jakims ciemna substancja.
Kage__ [Da sie jakos podlaczyc Securial do normalnego commlinka?
MG_BJ Wyglada jak oko, martwe oko.
Chyba nie. On ma interfejs sprzed 40 lat.
Nimue Unosze lekko brwi.
ArdenE „Niesamowite”
Kattel – Co jest w tych… oczach?
MG_BJ – Orichalk.
Nimue Przygladam sie.
Kattel – Co?
SewerynLupaszko – Co ten potrafil?
MG_BJ To sa uklady magotroniczne. Wszystkie zniszczone.
Kattel – Przepraszam, nie…
Urywam.
MG_BJ – Securial byl sztuczna inteligencja zdolna do rzucania prostych zaklec.
– Byl prototypem Primoriala.
Kattel Obracam te niby-galke oczna w dloni.
MG_BJ Kattel: Ona jest osadzona na stale w plytce.
SewerynLupaszko – Ile energii zuzywal?
Kattel [OK.
MG_BJ – Och… Nie tak duzo. Jakies dwiescie wattow.
Kattel Odwracam zatem cala plytke i ogladam z roznych stron.
SewerynLupaszko – I z tego rzucal zaklecia?
Kattel – I pan nad nim takze pracowal.
MG_BJ – Tak.
ArdenE – Kady element to samodzielna jednostka, czy jakby komorka?
MG_BJ – Tak – odpowiada.
SewerynLupaszko – A co na to termodynamika?
MG_BJ – Termodynamika?
SewerynLupaszko – Przeciez nawet mag korzysta z wlasnej esencji.
Nimue Ogladam plytke.
SewerynLupaszko – Czy ten Securial tez cos takiego posiadal?
ArdenE biore jedna plytke w dlon
MG_BJ – Chodzi panu o te plytki magotroniczne? Nie, one nie maja zadnego zwiazku z Securialem. Po prostu sa tutaj skladowane.
SewerynLupaszko – Jesli tak, to skad? Przeciez to maszyna, bez duszy.
Kattel Biore oddech, wciagajac do pluc kolejny lyk zatechlego powietrza.
Nimue – Czy przy budowie tych plytek pomagal jakis mag?
MG_BJ – Przy budowie tego wszystkiego pomagalo wielu roznych specjalistow.
ArdenE klade plytke na stol
SewerynLupaszko – I jeszcze pytanie: Co robil ten Securial?
Cade_ Biore w dlon inna plytke. Ogladam uwazajac jakby to byla bomba.
Kattel – Zle sie tutaj czuje… Panie Pound, jesli to juz wszystko, mozemy wracac na gore?
SewerynLupaszko – Po co go zbudowano?
Nimue – Dla wladzy…albo dla zmiany oblicza swiata.
MG_BJ – Juz mowilem.
SewerynLupaszko – Moment! To ciekawe jest!
Kage__ – Mozemy wziac kilka ukladow?
ArdenE Wsluchuje sie w siebie
MG_BJ – Chodzilo o stworzenie sztucznej inteligencji potrafiacej poslugiwac sie magia. Malo panu? – Marshall sili sie na usmiech.
Nimue Wpatruje sie w plytki.
SewerynLupaszko Rozgladam sie i zabieram jak najwiecej magotroniki.
ArdenE – Panie Marshall
MG_BJ – Panie Sewerynie…
SewerynLupaszko – Jest tu jeszcze cos sprawnego?
ArdenE – Ten szum…
MG_BJ – Wolalbym, zeby tego pan nie ruszal.
– Jaki szum?
ArdenE – Wokol
Nimue Skan magiczny
Kattel Odkladam, choc przez moment mialem ochote cisnac plytke na podloge.
SewerynLupaszko – Mowil pan, ze bede mogl cos zabrac…
Kage__ – Arden.
– Krwawisz.
ArdenE – Slysze szum
MG_BJ – Panie Arden… Pana nos.
ArdenE – Co?
Cade_ – Co ci jest?
Nimue – Enoch…
ArdenE przykladam reke do nosa
MG_BJ Krew leci z nozdrzy, zalewa wargi i podbrodek.
Kattel – Wracajmy na gore.
ArdenE – O kurwa
Nimue Uzdrawiam go.
Kattel Szybko wyciagam medkit.
Cade_ Rozgladam sie wokol.
MG_BJ Arden przewraca sie na ziemie.
Kage__ – Te uklady…
SewerynLupaszko – Zabierzcie go na gore.
Cade_ Fuck.
Nimue – Arden!
Kage__ – To one tak na niego dzialaja.
Cade_ Biore go na ramie i wracamy.
MG_BJ Ma atak padaczki.
Kattel Wstrzykuje mu cos, co go wzmocni.
MG_BJ – Boze…
Kattel Padaczki.
MG_BJ – Patrzcie!
Nimue Wkladam mu cos twardego miedzy zeby.
MG_BJ Ekran Securiala powoli sie rozswietla.
Kattel Nie, to podtrzymuje glowe rekoma.
Nimue – Przytrzymajcie go kretyni!
Kage__ – On go ozywil.
MG_BJ Pojawia sie kursor.
Kage__ Podchodze do ekranu.
MG_BJ Miga.
Kage__ – Witaj, kochany.
Cade_ Trzymam go.
SewerynLupaszko Dociskam go do ziemi.
Cade_ – Trzeba sie stad zabrac!
Kage__ Da sie jakos tym sterowac?
Staram sie obsluzyc sprzet.
Nimue Wnikam w jego umysl.
MG_BJ Jednoczesnie widzicie, ze uklad, ktory Arden polozyl na stole, rozswietla sie dziwnym niebieskawym swiatlem.
SewerynLupaszko Jednoczesnie patrze w ekran.
Nimue Probuje uspokoic.
Kattel Pilnuje tylko tego, zeby glowa Ardena nie walila o podloge.
MG_BJ „Oko” sie uruchomilo, substancja, ktore je wypelniala, wypelnia sie niebieska poswiata.
Atak padaczki jest bardzo silny.
Nimue – trzymajcie go!
MG_BJ Ardenem rytmicznie podrywa do gory, Seweryn z trudem go przytrzymuje.
SewerynLupaszko Trzymam Ardena mocno.
MG_BJ Krew bucha z nosa i z ucha.
Nimue – Cade!
Kattel Siadam tak, zeby trzymac jego glowe miedzy kolanami.
Cade_ Pomagam jak moge. Jednoczesnie patrze z niepokojem na oczy.
MG_BJ Ma szeroko otwarte oczy, powoli sie przeszklaja.
Kage__ Staram sie obsluzyc sprzet, jesli jest jak.
MG_BJ Pokrywaja mgielka.
SewerynLupaszko – Zeby tylko nam nasz mesjasz nie zszedl!
Nimue – Kurwa!
– Zabierzmy go stad!
Kattel Probuje jednoczesnie wyciagnac z medkitu cos uspokajajacego.
Cade_ – Wlasnie.
SewerynLupaszko – Moge pognac z nim schodami.
MG_BJ Securial mruga kursorem. Na ekranie nic sie nie wyswietla.
Kattel – To moze — byc — dobry pomysl.
Cade_ Biore go i ciagne do windy.
Kage__ Jest jakas mysz? Cokolwiek?
MG_BJ – Tutaj nie ma schodow. Chodzmy stad. Do windy.
Nimue Bierzemy go.
SewerynLupaszko Chwytam Ardena i niose do windy.
Kage__ – On go zasila.
Wciaz stoje przed ekranem.
MG_BJ – To niemozliwe – powtarza bezradnie Marshall.
Kage__ – Panie Marshall.
Cade_ – Chodzze tu!
MG_BJ Idziecie korytarzem do windy.
Kattel Wstaje. Patrze na ekran razem z Kagem.
Cade_ – Pound, do cholery.
Kage__ – Niemozliwe bylo stworzenie ukladu uzywajacego magii.
MG_BJ – Ide.
Zamyka pospiesznie drzwi.
Kage__ Wpisuje na klawiaturze „witaj”.
Nimue Czy z Ardenem jest lepiej?
MG_BJ Marshall cie odciaga.
Kage__ [a, idziemy do windy, ok
MG_BJ – Chodzmy stad.
Odciagnal was, Kage i Kattel.
Kattel Wychodze z nimi.
MG_BJ Zamknal drzwi.
Kursor nadal mrugal, gdy wychodziliscie.
Kage__ – Jeszcze tu wroce…
Kattel – Co sie tu, kurwa, panie Marshall, stalo?
Potrzasam glowa oszolomiony.
Nimue – Arden jest technomanta…
– Moze to przez to…
MG_BJ Jedziecie juz winda na gore.
Nimue Uzdrawiam go.
Kage__ – Mieli polaczenie.
MG_BJ Nimue: Padaczka minela, krwotok tez, ale Arden nadal jest nieprzytomny.
Kage__ – Na pewno.
MG_BJ To chyba jakas spiaczka.
SewerynLupaszko – Wyglada na to, ze nasz kolega ma cos, co te uklady bardzo lubia.
Cade_ – Co to ma byc?!?
Nimue – Gdy robiliscie magotronike, technomantow nie bylo…
Kattel Wstrzykuje mu cos, co moze przyspieszyc powrot do przytomnosci. Ale nic mocnego.
MG_BJ Marshall nagle kuca na podlodze windy, wyjmuje uklad magotroniczny, ten uaktywniony, podlacza do niego commlinka.
SewerynLupaszko – Mozliwe, ze korporacje poluja na technomantow?
Kage__ – Moze on rzeczywiscie jest Tertialem?
Kattel Strzykawka z niebieskim plynem oproznia sie powoli.
MG_BJ Kattel: Stymulant nic nie dal.
Nimue Skrzykawka?>
Kattel Potem chowam medkit do plecaka.
MG_BJ Arden w ogole nie zareagowal.
Kattel [To bylo jeszcze cos innego, OK.
Kage__ – To nie to.
MG_BJ Marshall podnosi na was wzrok.
Kage__ – To cos z jego technomanckim istnieniem.
– Moze on tam… Jest?
Nimue – Panie Marshall?
MG_BJ – Sluchajcie — przelyka sline.
Nimue – Ma pan nam cos do powiedzenia?
MG_BJ – Ta magotronika… Ona znowu dziala.
Cade_ Patrze na niego Marshalla. Czekam na jakies wyjasnienia.
MG_BJ – Ale nie chodzi mi o sama elektronike.
Kattel – Caly system?!
MG_BJ – Doszlo do spontanicznej regeneracji czesci orichalkowejl.
Kattel – To znaczy…
SewerynLupaszko – Znaczy, mamy Securial?
MG_BJ – Ona znowu jest funkcjonalna — podnosi do gory uklad mrugajacy niebieskim swiatelkiem.
Kattel – I slucha kogokolwiek?
Kage__ – Wracajmy tam.
Nimue – Nie.
MG_BJ – Nie, nie. Nie rozumiecie. Securial zostal na dole. My mamy ze soba uklad magotroniczny.
Nimue – Nie wrocimy tam, to go moze zabic.
SewerynLupaszko – Czy Securialem moznasterowac?
Kattel – Zgadzam sie, nie mozemy tam wrocic.
Kage__ – Wiec bez niego.
MG_BJ – Nie rozumiecie, o co mi chodzi!
Cade_ – Niekoniecznie on musi tam zjezdzac.
Nimue Nagle zrobilam sie hmm…grozna?
MG_BJ Marshall podnosi glos, po raz pierwszy.
SewerynLupaszko – Wiec nam wytlumacz!
Cade_ – Racja.
MG_BJ – Jezeli van der Forge dowie sie o tym, ze uklad magotroniczny sie uaktywnil…
– … to jak myslicie, do czego bedzie chcial go wykorzystac?
Nimue – To…?
Kage__ – Do wojny.
Nimue Zaciskam wargi.
Kage__ – Musimy tam wrocic.
SewerynLupaszko – Wiec nie moze sie dowiedziec.
Nimue – Nie.
Kattel – Kim on w ogole jest, ten pana pracodawca?
MG_BJ – Prawdopodobnie wszystkim tym, czym myslicie, ze jest.
SewerynLupaszko – Skoro Securial jest taki dobry, to niech na poczatek sam siê ukryje.
Nimue „Arden…”
MG_BJ Z ust Ardena splywa struzka sliny. Kapie na podloge.
Kage__ – Marshall.
– Czym jest ten uklad, ktory trzymasz?
Nimue Wycieram.
Chusteczka.
Kage__ – Czym konkretnym sie zajmuje?
MG_BJ – To po prostu chip magotroniczny. Wlasnie z takich chipow stworzono Securiala. I pewnie Primoriala.
– Jest wielofunkcyjny.
Kage__ – Da sie go zaprogramowac, tak?
Kattel Kiedy tylko bedzie to mozliwe, wychodze z windy.
MG_BJ – Tak, w dowolny sposob.
Kage__ – Musimy to wszystko zniszczyc.
– Albo przejac.
SewerynLupaszko – Mozemy tam zjechac po wiêcej?
Nimue – Zniszczyc.
Kage__ – Marshall.
– Wracamy tam.
Nimue – Widzisz jak to reaguje na Ardena.
Kage__ – Bez Ardena.
MG_BJ Jestescie juz z powrotem na parterze.
Arden nie odzyskal przytomnosci.
Kattel Wychodze z windy szybkim krokiem.
Kage__ – Nimue, przypilnuj go. Weldug mnie nic mu nie jest.
MG_BJ Wyglada, jakby zapadl w gleboka katatonie.
Cade_ Wyciagamy Ardena z windy.
Nimue „Kurwa…”
SewerynLupaszko – Niech ktos przypilnuje Ardena, a my zobaczymy co ten zlom potrafi.
Kage__ – A my powinnismy wrocic.
– Porozumiec sie z Securialem.
Nimue – To tylko jedna czesc sie przebudzila…
Kattel Soczewki. Cos mnie niepokoi. Omiatam wzrokiem okolice.
Cade_ Wynosimy go i ukladamy przy samochodzie.
Kattel (Jesli wyjdziemy na zewnatrz, to oczywiscie soczewki zdejmuje.
Nimue Skan magiczny
MG_BJ Wokol pusto. Zadnych zagrozen.
Kattel: Dzwoni twoj commlink.
SewerynLupaszko „A ciekawe, czy taki Milford moglby przejac tego Securiala?”
MG_BJ Glosno. Nagle.
Nimue – Jean…
Kattel Blyskawicznie odbieram.
MG_BJ W trybie glosno mowiacym czy sluchawkowym?
Kattel Sluchawki.
MG_BJ Kattel slucha, a jego twarz tezeje.
Kage__ – Wlacz. Glosnik.
Kattel Przelaczam na tryb glosnomowiacy.
MG_BJ Arden zostal ulozony na ziemi. Wyglada jak trup.
– Mowi Woh Sing Ku. Mielismy juz przyjemnosc spotkac sie w Paryzu. Pamieta pan, prawda?
SewerynLupaszko „Musze wrocic po ten sprzet!”
Kattel – Tak. O co chodzi.
Nimue Bledne.
Kage__ Moja twarz tezeje.
MG_BJ – Zna pan tego pana?
Kattel – Ktorego?
Kage__ „Kurwa.”
Nimue – Hira…
Kage__ Wyrywam Kattelowi commlink.
Kattel Oslupialy nie reaguje.
Kage__ Spogladam.
Nimue Otwieram usta
„Co do…”
MG_BJ Kage: Na ekranie jest jakis mezczyzna. Nieprzytomny. Nie znasz go. Przykuty kajdankami do jakiejs rury.
– Panie Kattel? Halo? Jest pan tam?
Kage__ Spogladam na Kattela.
Podaje mu commlink
Kattel – Jestem.
– Czego chcecie?
MG_BJ – Mamy wszelkie podstawy, by sadzic, ze bardzo panu na nim zalezy, i blef z panskiej strony nie na wiele sie tu zda.
– Rozumie nas pan?
Kattel – Czego chcecie?
Nimue „Boze”
MG_BJ – Prosze sluchac uwaznie.