Transmisja 21/10101

MG_BJ Stary zegar z orientalnymi zdobieniami wybija osma wieczorem.
Za oknami zapada zmrok.
Robert i Jack siedza naprzeciwko siebie przy malym mahoniowym stoliku.
Miedzy nimi — szachownica.
Gra toczy sie juz od dobrych kilkudziesieciu minut.
Jest dosc wyrownana.
Na razie Jack stracil hetmana i trzy piony, a Robert obu skoczkow.
Jednak od kilku ruchow to Robert jest w natarciu,
na szachownicy po stronie Jacka sa juz dwie biale figury.
Wczoraj minely trzy lata od smierci rodzicow Kattela.
Jack zastanawia sie przez dluzsza chwile nad ruchem.
Nagle przerywa milczenie.
– Dzwonil do mnie pan Beatty, mowil, ze znowu sa na ciebie skargi w szkole.
Kattel W skupieniu przygladam sie szachownicy.
Mrugam, zaskoczony jego slowami.
– Co?
MG_BJ – Ze nie chcesz, hm, jak on to powiedzial? Ze nie chcesz integrowac sie z kolegami.
Kattel – Znowu!
– A po co bym mial to robic?
Przerabialismy to juz pare razy.
MG_BJ – Wedlug pana Beatty’ego, zeby budowac atmosfere klasowa i szkolna.
– Cokolwiek mialoby to oznaczac.
Kattel – Pan Beatty jest idiota.
– Powiem mu to jutro rano.
MG_BJ Jack wykonuje ruch. Chce cie wyprzec ze swojej polowy. Ale widzisz, ze teraz jego wieza na drugim skrzydle jest odslonieta.
Kattel Od razu wykonuje posuniecie, bijac wieze.
MG_BJ – Tak w ogole…
Kattel Troche za szybko, uderzona bierka spada z szachownicy.
MG_BJ – Zastanawiales sie, co chcesz robic po szkole?
Kattel – Nie.
MG_BJ – Slyszalem o jakims ciekawym stypendium na wydziale kultury orientalnej.
Jack podnosi wieze, stawia ja obok szachownicy.
Kattel To nie jest do konca prawda. Mam… pewne plany.
Ale nawet Jack nie musi o nich teraz wiedziec.
– Tak? – ozywiam sie troche.
MG_BJ Zastanawia sie znowu, kreci glowa, widac, ze chyba nie spodziewal sie utraty wiezy.
Kattel – A czego wymagaja?
MG_BJ – Tak… no ale najpierw musisz pozdawac wszystkie swoje egzaminy.
Kattel Zaciskam piesci.
– Na komputerach.
MG_BJ Nieoczekiwanie Jack atakuje cie druga wieza. Zbijajac pierwsza, odsloniles droge na swoja polowe.
Kattel – Dobrze wiesz, jak to wyglada.
MG_BJ Teraz jego druga wieza jest blisko twojego krola, nie wiesz za bardzo, jak ja teraz zablokowac.
– Musisz sie bardziej starac.
Kattel – Kurwa! – krzywie sie.
MG_BJ – Bob… – Jack tez sie skrzywil.
Kattel Krece glowa.
– Tego jest za duzo, Jack.
Biore krola i obracam go w dloni.
– Za duzo naraz.
MG_BJ – Graj.
Kattel Jeszcze raz spogladam na szachownice.
Probuje sie skupic.
Przypominajac sobie treningi.
Staram sie wyrownac oddech.
Dawno z nim nie wygralem.
MG_BJ Jack cierpliwie czeka, az wykonasz ruch.
Kattel Dostrzegam dawno nieporuszonego gonca gdzies w kacie szachownicy.
– Szach.
MG_BJ Jack zaslania sie swoim skoczkiem.
Kattel Zbijam.
MG_BJ W nastepnym swoim ruchu znow atakuje.
Dwa ruchy pozniej jestes juz zamatowany.
– Wiesz, dlaczego przegrales?
Kattel – Wiem.
Bebnie palcami po blacie, usilujac nie wybuchnac.
„Raz. Dwa. Trzy. Cztery”.
MG_BJ – Tak? – Jack unosi brwi.
Kattel „Piec. Szesc. Siedem. Osiem”.
– Bo dalem sie poniesc.
– Czego innego mnie uczyles.
MG_BJ – Nie do konca.
– Pokusiles sie po prostu przed chwila na moja wieze.
Kattel – To takie proste?
MG_BJ – Dales sie wciagnac w pulapke.
– Ten manewr nazywa sie gambitem, mowilem ci juz kiedys.
– Gambit.
Kattel – W pulapke. Gambit, tak.
MG_BJ – Poswieca sie figure
– zeby wygrac gre.

Panie Kattel.
Mowi Woh Sing Ku. Mielismy juz przyjemnosc spotkac sie w Paryzu. Pamieta pan, prawda?
Panie Kattel? Halo? Jest pan tam?
…Mamy wszelkie podstawy, by sadzic, ze bardzo panu na nim zalezy, i blef z panskiej strony nie na wiele sie tu zda.
Rozumie nas pan?
Prosze sluchac uwaznie.
Za dokladnie 24 godziny pojawi sie pan w miejskiej Katedrze.
Bedzie mial pan ze soba Czarnego Kormorana.
Jezeli pan Bikaver tez chce przyjsc, zapraszamy.
Jezeli ktorykolwiek z innych panskich przyjaciol — rowniez.
Prosimy o punktualnosc.
Za kazde piec minut panskiego spoznienia, pan Snyder bolesnie zaplaci.
Po godzinie zginie.
Ale nawet, jesli pan nie przyjdzie, my bedziemy dalej starali sie odzyskac Kormorana.
Wiec chyba lepiej bedzie dla nas wszystkich
jesli zalatwimy to od razu, jutro wieczorem.
Dewa mata.

TRANSMISJA 21/10101
GAMBIT

Od godziny jestescie juz z Ardenem w klinice.
Na miejscu okazalo sie, ze trafiliscie do prywatnej kliniki van der Forge’a, ale stan Ardena byl zbyt powazny, by jechac z nim gdzies indziej — nawet gdybyscie chcieli.

Kattel A Pound?
MG_BJ Pound, Lupaszko, Cade i Yukashii pojechali sprawdzic, co z Securialem.
[Zgodnie z zyczeniami Malkava i Dodwidge’a z konca poprzedniej sesji]
Arden lezy na lozku w osobnym pokoju, jest juz podlaczony do skomplikowanej aparatury medycznej.
Kage_ „Czemu nie pojechalem z nimi…”
MG_BJ Nie odzyskal przytomnosci, spiaczka jest gleboka.
Nimue Wpatruje sie w niego.
Nie odzywam sie
MG_BJ Pojawia sie lekarz.
Sprawdza wskazania aparatury, notuje cos w swoim commlinku
Kattel – Tak?
Nimue – Co z nim?
MG_BJ – Czy panstwo jestescie rodzina?
Kattel – Nie do konca.
Nimue – Tak.
Kattel – Ale znam go od dawna.
MG_BJ – Stan pana Ardena jest bardzo powazny. Przeprowadzamy nanografie, ale podejrzewamy rozlegle uszkodzenia mozgu.
Kattel Kiwam glowa.
MG_BJ – Zapytam raz jeszcze, bo moze to byc istotne: W jakich okolicznosciach doszlo do wypadku?
Kattel – Lepiej dla pana, jesli pan nie wie.
Nimue – Byl to bardzo silny wplyw
– urzadzen elektromagnetycznych
MG_BJ – Ale moze lepiej dla pana Ardena, gdybym jednak wiedzial – zauwaza kasliwie czarnoskory lekarz.
Kattel – Wiec tyle panu wystarczy?
Nimue Mowie to spokojnie, patrzac na lekarza.
MG_BJ – Zobaczymy, zobaczymy – lekarz zapisuje cos w commlinku.
– Przepraszam, ze pytam o to juz teraz… ale moze sie zdarzyc, ze pan Arden nigdy nie odzyska przytomnosci.
– Czy znacie jego… zyczenia na taka okolicznosc? Mam nadzieje, ze rozumieja panstwo, o co mi chodzi.
Nimue Przez krotka chwile wpatruje sie w Ardena
– Chcial, aby pochowac go w jego grobowcu rodzinym.
– W Europie.
Kattel Zaciskam palce na poreczy lozka i odwracam glowe.
MG_BJ – Rozumiem, ale chodzilo mi raczej o…
W tym momencie slychac czyjes glosne kroki na korytarzu.
Do pokoju po chwili wkracza van der Forge.
Lekarz chyli z szacunkiem glowe.
Nimue Moje spojrzenie nabiera ostrosci.
van_der_Forge – Prosze mowic co z Nim! Natychmiast!
Zwracam sie do lekarza.
MG_BJ – Panie van der Forge, stan pana Ardena jest bardzo powazny. Gleboka spiaczka.
van_der_Forge Podchodze do Ardena i lapie go za dlon.
– Trzymaj sie moj drogi przyjacielu.
Nimue Panuje nad wyrazem twarzy.
van_der_Forge – To niech Pan cos robi do cholery!
– Chyba nie place Panu tylko za noszenie bialego fartucha!
MG_BJ – Prosze pana, w tej chwili nie mozemy za wiele zrobic – tlumaczy sie lekarz spuszczajac wzrok.
– Pan Arden pozostanie pod staranna opieka i czujna obserwacja.
van_der_Forge – To nich Pan robi co Pan moze!
Odwracam sie do pozostalych.
– Jak to sie stalo? Co mu sie stalo? Mowcie.
MG_BJ – Hmm… Mysle, ze mozemy zwiekszyc dawkowanie epysoliny. Tak, to dobry pomysl. Natychmiast, panie van der Forge.
Lekarz pospiesznie wychodzi z pokoju.
Nimue „Kurde…”
van_der_Forge – Niech Pan nie mysli tylko niech Pan dziala! Oby z dobrym skutkiem!
Kattel C: Impuls elektromagnetyczny z fabryki?
C: Z jakiegos urzadzenia?
Nimue C: Tia.
van_der_Forge – Mowcie co sie stalo moi drodzy.
Kattel – Silny impuls elektromagnetyczny.
– Nie wiemy, skad sie wzial w fabryce.
– Powiedzielismy juz lekarzowi.
van_der_Forge – Prosze jasniej. Nie jestem elektronikiem.
Nimue – Arden jest technomanta, wiec pierwszy wyczul ten impuls…
Kattel – Ja tez nie, niestety, panie Forge…
Nimue Glos lekko mi sie lamie.
van_der_Forge – Wyjasnijcie mi jak to sie moglo stac.
Kattel – On z nas wszystkich najlepiej znal sie… zna sie na technologii.
– My dwoje raczej… najgorzej.
van_der_Forge – Coscie Wy tam robili z tym Marshallem ze naraziliscie sie na takie niebezpieczenstwo?
– Moj Boze!
Patrze z troska na Ardena.
– Juz ja sobie pogadam z Marshallem ze Was tak narazil!
Kattel – Nie wiem. Powiedzialem panu prawde, nie znam sie zupelnie na technice.
Nimue C: Forge jest podejrzliwy
van_der_Forge – A wlasciwie gdzie jest Marshall?
Kattel C: Ba…
Nimue C: Nawet bardzo…
van_der_Forge Patrze na nich i daje do zrozumienia ze oczekuje odpowiedzi.
– Slucham Was moi mili. Gdzie jest Marshall?
Kattel – Razem z pozostalymi.
Nimue – Pan Marshall jest z pozostalymi…
MG_BJ Wraca lekarz z pielegniarka, podlacza jakas kroplowke.
van_der_Forge – Co On Wam takiego pokazywal ze jeden z Was lezy tu w takim stanie?
MG_BJ Wychodzicie na korytarz, obserwujecie Ardena przez otwarte drzwi.
Nimue Patrze na Ardena z troska.
van_der_Forge Odwracam sie nagle w kierunku w ktorym wyszedl lekarz i krzycze.
Kattel Jesli wejscie lekarza zwolnilo nas z odpowiedzi… to bardzo dobrze.
van_der_Forge – Niech sie Pan pospieszy! Nie mamy czasu na wymyslanie antidotum! trzeba dzialac!
MG_BJ – Panie van der Forge? 30 mililitrow epysoliny aplikujemy, tak? — pyta lekarz.
van_der_Forge – Ty jestes lekarzem idioto! Mnie pytasz?!
MG_BJ – Tak jest, panie van der Forge.
van_der_Forge – Rob co do Ciebie nalezy!
MG_BJ Dalej podlaczaja kroplowke.
Kattel Patrze z niepokojem na blada twarz Ardena.
Moja wlasna niewiele sie pewnie od niej rozni.
van_der_Forge – Nadal nie slysze co Marshal zmalowal ze On jest w takim stanie i zaczyna mnie to denerwowac.
– Odpowiecie mi w koncu?!
MG_BJ Van der Forge robi sie powoli rozdrazniony.
Kattel – Trafilismy na jakies urzadzenia.
MG_BJ Drzwi do pokoju Ardena zostaly przymkniete.
Nimue – Ja… nie wiem… – wpatruje sie w blada twarz Ardena.
MG_BJ Widzicie tylko jego reke bezwladnie zwisajaca z lozka.
Nimue = To stalo sie tak…nagle…
Kattel – Myslalem, ze nic tam nie dziala.
van_der_Forge – To czyli co?
– Jakos malo obrazowi jestescie. Czyzbyscie cos przede mna ukrywali?!
Nimue Patrze na Enocha i widac, ze bardzo sie o niego martwie.
Patrze na Van der Forgea
Zaczynam plakac.
Kattel – Panie Forge. Po prostu sami tego nie rozumiemy.
– Arden nagle oberwal silnym impulsem elektromagnetycznym. To moglem byc tez ja, albo Nimue.
van_der_Forge – Jakos mnie nie przekonujecie. Postarajcie sie lepiej. Radze.
Patrze na Ardena.
– Jak idzie?! Zrobiles ten zastrzyk w koncu?
Pytam lekarza.
– Prosze mi tu nie beczec tylko sie skupic na tym co sie stalo.
Kattel – Tamta fabryka najwidoczniej nie jest do konca bezpieczna, chociaz myslelismy, ze jest inaczej. Pan Pound chyba tak samo.
van_der_Forge – Jemu teraz nie trzeba lamentow.
MG_BJ

Raz jeszcze wedrujecie podziemnymi korytarzami opustoszalego laboratorium.
Ale tym razem cos sie tutaj zmienilo.
Dopiero teraz rozumiecie, dlaczego wczesniej marsz tymi korytarzami wydawal sie nieprzyjemny.
Wczesniej… wyczuwaliscie tutaj podswiadomie czyjas obecnosc.
Teraz to uczucie zniknelo.
To tylko zupelnie puste podziemia kilka pieter pod ziemia.

Kage_ „Hm… Nie.”
MG_BJ Marshall was prowadzi, wasza czworka idzie za nim.
Dochodzicie wreszcie do pomieszczenia, w ktorym znajdowal sie Securial.
Kage_ Rozgladam sie.
MG_BJ Cisza. Monitor jest zgaszony.
W powietrzu czuc swad spalenizny.
Zapach ozonu.
Kage_ Podchodze do komputera.
Yukashii – Hmmm… – pociagam nosem
MG_BJ Marshall wyjmuje srubokret, rozkreca jednostke centralna Securiala.
SewerynLupaszko – Zjara³o siê.
MG_BJ [polskie znaki
Yukashii Spogladam w przestrzen astralna
Kage_ – Panie Pound, czy taka sytuacja jak ta z Ardenem zdarzyla sie wczesniej?
MG_BJ – Nie… Nigdy… Ale spojrzcie tylko tutaj… – pokazuje wam wnetrze komputera.
Kage_ Spogladam.
MG_BJ Yukashii: Pusto. Zupelnie pusto.
Wnetrze jest wypalone.
Kompletnie.
Kage_ – Kurwa.
Yukashii – Taka sytacja tez nie miala miejsca zapewne – zagladam do wnetrza
SewerynLupaszko – Tak to jeszcze nawet ja nic nie zepsulem.
Kage_ – Czy to mozliwe, zeby Securial ‚poklocil sie’ z umyslem Ardena?
MG_BJ – Nie mam pojecia, jak to sie moglo stac.
– Doszlo do jakiegos samoistnego… zaplonu? To bez sensu.
Yukashii – Czy komputerowy duch moze opetac technomante? – zastanawiam sie na glos
Kage_ – Lub na odwrot.
MG_BJ – Sprawdzcie, co z obwodami magotronicznymi – Marshall macha reka w kierunku szafy i zaglada dalej do srodka Securiala.
SewerynLupaszko Podchodze i sprawdzam.
Kage_ – Moze byc tak, ze umysl Ardena starl sie z Securialem, w wyniku czego doszlo do tej sytuacji?
MG_BJ Lupaszko: Szafa tez jest zrodlem tego swadu. Bierzesz do reki kilka obwodow, wszystkie rowniez sie spalily.
Yukashii – tego mozemy byc wiecej niz pewni.
Cade_ Patrze Sewerynowi przez ramie.
MG_BJ – Panowie — Pound odwraca sie w wasza strone.
SewerynLupaszko – Cholera! Wszystko zjarane!
– Cala robota na prozno…
MG_BJ – Czy jest cos, czego nie wiem na temat pana Ardena? A powinienem?
Yukashii – Securial byl zdaje sie bytem swiadomym
Kage_ – Byl technomanta?
Yukashii – Arden wywolal jego ducha. Cholera wie jak dziala ta cala technomancja
MG_BJ – Cos jeszcze? Wzgledem Primoriala? — Marshall zawiesza glos.
Kage_ – Chwila.
SewerynLupaszko – Cholera wie co z nim. Slyszalem jak ktos mowil o nim ze jest wybrany, czy jakos tak.
Kage_ – Czy to mozliwe, zeby duch, zwyczajny duch „opanowal” komputer?
– Zwlaszcza taki jak ten – wskazuje Securial.
MG_BJ – Zwyczajny komputer — nie. Komputer magotroniczny — nie wiem.
– Hipotetycznie tak.
Yukashii – Podejrzewam, ze sam Securial przybral forme „ducha”
SewerynLupaszko – A z tego co widze, to moze i jest, ale do psucia.
Kage_ – Czy tez czuliscie te „cos” jak szlismy tu poprzednim razem?
Yukashii – Obecnosc?
Kage_ – Chyba tak.
MG_BJ – Ale to by znaczylo, ze ta cala historia z byciem wybranym… jest prawdziwa? – zastanawia sie na glos Pound i od razu krzywi.
Cade_ – Wlasnie.
Yukashii – Na tym opieram swoje gdybanie
Kattel C: Mamy problem.
Kage_ C: My tez.
Cade_ C: Co jest?
SewerynLupaszko – Z tego co ja czuje, to teraz tu smierdzi, a wczesniej nie.
Kattel C: Forge chce wiedziec, co sie stalo.
Yukashii C: Wypadek
Cade_ C: Ja tez.
Kattel C: Na razie powiedzielismy mu o impulsie elektromagnetycznym. Ale nie jest przekonany.
Kage_ – Zdaje sie calkiem niedawno rozmawialismy o niejakim Milfordzie, ktory wypuscil ducha.
Kattel C: Oraz o tym, ze Nimue i ja to najgorsze osoby, jesli chodzi o zadawanie pytan o technike.
SewerynLupaszko C: Powiedz ze zaczal sie przygladac jakiejs magotronice i szlag trafil i ja i jego.
Yukashii C: Spontaniczne sprzezenie zwrotne z systemami ochrony terenu.
C: Trolle milcza
MG_BJ – Dobrze, mamy inny problem – przerywa wam Pound.
Kage_ – Tak?
SewerynLupaszko C: Bez takich uwag, bo bedzie konfrontacja.
MG_BJ Pound wyjmuje z torby jeden uklad magotroniczny. Jedyny, ktory ocalal. I jedyny, ktory zadzialal.
Yukashii – Juz sie boje
Kage_ – Co z nim? – spogladam.
Yukashii Mrugam do Lupaszki
MG_BJ Polkolisty pojemniczek wypelniony orichalkiem lsni na blekitno.
– Co zrobimy z nim?
Yukashii – A co to?
Kage_ – Mam pokrecona teorie.
MG_BJ – Nie wiem, czy zdajecie sobie sprawe, ale to ma wartosc kilkuset tysiecy nuyenow.
SewerynLupaszko Usmiecham sie do Yu. Ten to jednak ma urok osobisty. Jak ja prawie.
Kage_ – Nie wiem, czy zdaje sobie pan z tego sprawe, ale w tym moze byc cos z Ardena lub Securiala lub obu naraz.
MG_BJ – I jezeli van der Forge sie o nim dowie… mozecie sie domyslic, gdzie go bedzie chcial wsadzic.
SewerynLupaszko – Do broni, tak?
Yukashii – My zabieramy to. A w zamian wstawiamy popsuty.
– Jakas atrapa sie chyba znajdzie
Rozgladam sie po pomieszczeniu
MG_BJ – Do broni.
Kage_ Spogladam w bebechy Securiala.
MG_BJ – Mozemy po prostu nic mu o tym nie mowic.
Kage_ – Niech se to wsadzi dupe i pierdzi kulami ognia.
SewerynLupaszko – Kurde, jak bym tu pogrzebal chwile, to moze bym i zrobil cos podobnego do magotroniki.
Cade_ „He he he”
Kage_ – Nie oddamy mu tego, psia wasza mac.
MG_BJ – Pytanie brzmi – Marshall sciaga brwi – co wy chcecie z nim zrobic?
Yukashii – I nie powiemy
MG_BJ – Bo dla Czerwonego Krzyza nie pracujecie.
SewerynLupaszko – Cos co przynajmniej bedzie podobnie reagowac na poczatku.
Yukashii – Co najwyzej bronic sie
Kage_ – Czyli ze co, spali kogos w poblizu?
Spogladam na Trolla.
MG_BJ – Dobrze, wracajmy. Tutaj nie mamy juz za wiele do roboty.
SewerynLupaszko – Nie, elektronika pali sie tylko jak ktos sie nie umie za nia zabrac.
Kage_ – Nie.
– Wlasnie dlatego o tym mowie, Sewerynie.
Yukashii – Securial, Primorial i Arden sa w jakis sposob ze soba powiazani. Temn przedmiot moze byc uzyteczna wskazowka
Kattel C: Sluchajcie, przeciez nie mozemy tak po prostu opowiedziec mu o magotronice.
Cade_ – Ja tu nie widze niczego do roboty.
Kage_ C: No nie.
Nimue C: Mozecie mi to przyniesc?
Kage_ C: Proste.
Przegrzebuje bebechy Securiala.
Kattel C: Co sie z nia w ogole teraz dzieje?
Nimue C: Skoro ten przedmiot jest czesciowo magiczny, moze uda mi sie cos znalezc w nim
MG_BJ Kage: Wszystko wypalone.
Kage_ Staram sie znalezc cokolwiek co nie splonelo.
– Pound.
– Czy te uklady byly podlaczone do jakiegos normalnego sprzetu niemagotronicznego?
– Moglibysmy sprobowac podlaczyc ten uklad do jakiegos starego komputera.
MG_BJ – Nie. O to wlasnie chodzi, to wszystko bylo odlaczone.
Yukashii – Czy istnieje dokumentacja techniczna Securiala? Czy ma pan do niej dostep? – zwracam sie wprost do Pounda
Kage_ – Wiec to po prostu bezprzewodowe jest?
Nimue C: Sluchajcie…jest problem – mam dziwnie suchy glos.
Kage_ – Ewentualnie Arden zadzialal jako lacznik.
Nimue C: technicznie rzecz biorac Arden nie zyje
MG_BJ – Nie. To jest odlaczone. Wylaczone. Nie ma zadnego interfejsu macierzowego.
Nimue C: Nie wyczuwam… – przerywam na chwile.
Kage_ – Ale on jest technomanta.
– Wiec chyba nie trzeba mu macierzy?
Nimue C: Nie wyczuwam jego wzorca w ciele.
SewerynLupaszko – Tak wiec musial sie dostac do Securiala po astralu.
Yukashii C: TEchnicznie my tez. Ale jeszcze sie ruszamy. Glowa do gory
Cade_ „Szlag”
SewerynLupaszko – Albo Securial do niego.
Nimue C: Upraszczajac to tak, jakby dusza wyparowala.
Yukashii – Nic tu po nas, skoro duch opuscil maszyne
Kage_ C: Nimue!
C: Od kiedy!?
Nimue C: Musicie mi przyniesc ten kawalek.
MG_BJ – Wracajmy – powtarza Pound.
Kage_ C: Od kiedy to czujesz!?
Yukashii C: Moze mamy dusze Ardena w butelce
Kage_ C: Tak!
Nimue Mam dziwnie matowy glos przez commlink
SewerynLupaszko C: Wiesz, tutaj te uklady wyparowaly tak samo.
Kage_ – Panie Pound.
Nimue C: Moze uda mi sie mu pomoc.
Kage_ – Bierzemy ten uklad.
MG_BJ Pound wzdycha.
Wyjmuje uklad i daje go Kagemu.
Kage_ Biore uklad z rak Pounda.
– Dziekuje.
MG_BJ – Tylko pamietajcie: Ani slowa jemu.

[Czy ktos zostaje u Ardena? Czy tez wszyscy spotykacie sie z powrotem u VDF?
[krotko i tresciwie, co kazdy chce zrobic

Kage_ [Zostaje u Ardena z ukladem.
MG_BJ [jezeli „nic”, to oznacza, ze wracacie do swojej „bazy”
Kage_ [Proponuje Nimue zostac ze mna
MG_BJ [u Ardena tzn. w klinice? OK
Cade_ [jade do ardena
Yukashii raczej do ardena jedziemy
Kattel [Rowniez klinika
Nimue [chce zbadac to cos.
MG_BJ

Docieracie do kliniki.
Kattel i Nimue sa tu nadal.
Van der Forge wrocil do siebie, dostal jakas wiadomosc na commlink i przeprosil was.

Kage_ – Nimue, prezent.
MG_BJ Na korytarzu spotyka sie z wami lekarz.
Nimue Unosze wzrok i wstaje.
MG_BJ – Przepraszam, ale wszyscy panstwo nie wejdziecie do srodka, troche was za duzo.
Kage_ – Ja zostaje.
MG_BJ – Najwyzej jedna osoba. Pozostalym radze wrocic do domu.
– Nawet jezeli pan Enoch sie obudzi, mina miesiace.
Nimue – Moze Kage ze mna zostanie?
Kage_ – Tak.
Cade_ – Fuck.
Kage_ – Musimy obgadac kilka rzeczy, prawda?
Kattel – Owszem.
Nimue Kiwniecie glowa.
SewerynLupaszko – Zaczekam na korytarzu.
Cade_ – Gadajcie przez commlink, nie posiadam sie z ciekawosci.
MG_BJ [Kage i Nimue: Wy chcecie wejsc do Ardena?
Cade_ Zostaje na korytarzu.
Kage_ [ tak.
Nimue [tia
MG_BJ Kage i Nimue: Wchodzicie do Ardena.
Kage_ Szepcze – Jest mozliwe, ze jest tu podsluch i kamery?
MG_BJ Nadal lezy jak lezal, tylko obok lozka pojawily sie dwie kroplowki.
Nimue – Mozliwe Kage – san – odzywam sie po japonsku.
MG_BJ Kage: Jedna kamera jest w kacie pod sufitem.
Kage_ – Mhm.
Spogladam na kamere
Nimue – Ale raczej nas nie zrozumieja – znowu japonski
Kage_ Po czym tak sie usadawiam na stolku, zeby byc zwroconym do kameyr plecami.
Yukashii – Bo se nie przetlumacza – rzucam zgryzliwie
Kage_ – Tak. Chociaz z mozliwosciami naszego gospodarza nigdy nic nie wiadomo.
MG_BJ Yu: Zostales na korytarzu z pozostalymi.
Nimue Kiwam glowa.
Kage_ Wyjmuje uklad i zsalaniam go soba przed okiem kamery
Spogladam na Nimue.
MG_BJ Kage: Udaje ci sie to zrobic bez trudu.
Wydaje ci sie — ale nie jestes pewien — ze tetno Ardena lekko przyspieszylo, gdy wyjales uklad.
Nimue Podchodze do Kage, siadam obok niego.
Kage_ – Mozliwe, ze jest w tym jego duch?
Nimue Kiwniecie glowa.
Kage_ – Dobrze myslalem.
Nimue Usmiech
– Dziekuje
Kage_ – Nic ci sie nie stanie jesli tego dotkniesz?
Nimue Usmiech.
– Nie wiem.
– Ale i tak dziekuje.
Kage_ – Za co?
Nimue Zdejmuje rekawiczke z prawej reki.
Dotykam nia ukladu.
Kage_ Waham sie.
Po czym daje Nimue uklad.
Yukashii Wypalam papierosa pod tabliczka z zakazem palenia.
Nimue Patrze chwile na Kage.
Kage_ Spogladam w jej oczy.
Nimue – Dziekuje.
Kage_ Kiwam lekko glowa.
– Rob co masz do zrobienia.
Nimue telepatia.
MG_BJ Pisk.
Odzywa sie aparatura.
Linia EEG Ardena sie gwaltownie wyplaszcza.
Wlacza sie alarm.
Kage_ Otwieram szerzej oczy.
MG_BJ Na korytarzu slychac tupot nog.
Pierwszy wpada ten czarnoskory lekarz, jest autentycznie przerazony.
Kage_ Blyskawicznie zabieram Nimue uklad i chowam go
MG_BJ Odpycha was od lozka, EEG Ardena nadal jest plaskie.
– Szybko! Szybko!
– Adrenalina, dosercowo.
– Tracimy go!
Kage_ Lapie Nimue za reke i spogladam w jej oczy ze strachem.
MG_BJ Nadal pisk.
Nimue Otwieram oczy.
MG_BJ Zdzieraja Ardenowi koszule, smaruja jego czyms jego piers.
Przykladaja defibrylator.
Nimue – Co je…
MG_BJ – Dalej!
Yukashii Rzucam leniwe spojrzenie przebiegajacym w poblizu medyka i siegam po kolejnego papierosa
MG_BJ Wstrzas elektryczny podrzuca Ardena.
Nimue Spogladam zszokowana.
MG_BJ Nadal nic.
Pisk.
– Prosze stad wyjsc! – krzyczy do was pielegniarka.
Kage_ Ciagne Nimue do wyjscia.
Bez slowa.
Nimue Dalej stoje bez ruchu.
Kage_ – Chodz!
Nimue Blada jak sciana.
MG_BJ – Juz piecdziesiat sekund.
Drzwi zamykaja sie za wami.
Kattel Pomagam Kagemu wyciagnac Nimue.
Nimue Nie odzywam sie.
Kage_ Odganiam Kattela.
MG_BJ Za drzwiami slychac podniesione glosy.
Kage_ – Nimue? Co tam bylo?
Kattel A niech sobie odgania.
Kage_ – Co sie stalo?
Nimue – To moja wina…
Cade_ – Co?
Nimue – Elohimie…to moja wina…
Kattel W kazdym razie po chwili ich zostawiam.
Skoro sami sobie radza.
Kage_ Otwieram usta.
Nimue Przechodze na francuski
MG_BJ Drzwi sie otwieraja.
Wychodzi zdyszany lekarz.
– Co wyscie tam robili?! – krzyczy na Nimue i Kagego.
Kage_ – J..
– Ja ja tlyko pocieszalem…
Nimue Dalej milcze.
Kage_ – On byl naszym bliskim przyjacielem…
– I nagle ten pisk.
MG_BJ – Prawie go stracilismy. Serce stanelo na prawie dwie minuty. Wiecie, co to moglo zrobic z jego mozgiem?
– Wynoscie sie stad wszyscy! – lekarz ociera pot z czola. – Na razie zakaz odwiedzin. Do odwolania!
Nimue – Bo¿e…
Kattel Wychodze w milczeniu, oszolomiony i przybity. Takze czyms calkiem innym.
MG_BJ

Kattel: Snisz.
W snie wedrujesz przez jakas zadymiona betonowa powierzchnie.
Widocznosc jest kiepska.
Gdzies blisko slychac rytmiczne, gluche dudnienie.
W poblizu sa twoi przyjaciele… ale…
nie mozesz doliczyc sie wszystkich.
Kogos brakuje.
Przeraza cie to.
Eskortuja was ludzie w czerwieni i czerni.
Nie maja twarzy.
Po chwili dochodzicie do wiezy.
Jest olbrzymia.
Piekna.
Dumna.
Widzisz jakis napis, nie mozesz dostrzec wszystkich liter.
LGAM
Budzisz sie gwaltownie.
Jestescie 10000 metrow gdzies nad Afryka.
W drodze do Johannesburga.

Wrociliscie wreszcie na ranczo van der Forge’a, jest juz pozny wieczor.
Idealnie bezchmurny, na niebie zageszczaja sie gwiazdy.

SewerynLupaszko – Nimue, co tam robilas, ze popsulas Ardena?
Kage_ – Seweryn.
– Cicho.
Nimue Nawet nie spojrzalam na trolla.
Kattel – Majorze.
Nimue Gapie sie w sciane.
Yukashii – Co za wyczucie…
SewerynLupaszko – No niech nam opowie, chyba wszyscy ciekawi jestesmy.
Nimue Zaciskam powieki.
Kage_ – Tak, ale w swoim czasie!
Kattel – Ja wam cos opowiem.
SewerynLupaszko – No dobra dobra.
Yukashii PRzygotowuje sobie drinka i zamawiam kolacje.
Kage_ – Bo zaraz bedziemy sie jej pytali, co robila, ze popsula Lupaszke!
Kattel – Wszyscy slyszeliscie, ze moj przyjaciel zostal zlapany przez Yakuze.
Nimue Smiech.
Nieco histeryczny.
SewerynLupaszko Usmiecham sie poblazliwie.
MG_BJ Wedrujecie wysypana zwirem alejka ku willi, ktos wychodzi wam naprzeciw.
Kattel – Mam prosta propozycje.
Urywam.
Kto to?
MG_BJ To Saburo, mezczyzna, ktorego wtedy wyslal po was van der Forge, gdy uratowaliscie jego corke.
Zdazyliscie sie w miedzyczasie zorientowac, ze jest jednym z bardziej zaufanych ochroniarzy van der Forge’a.
Kattel – Co sie dzieje?
MG_BJ Przypomina troche Yukashiiego — elegancko ubrany Azjata.
Saburo Kiwam lekko glowa na powitanie
Cade_ – Co jest?
Yukashii – Jak sie masz?
Saburo – Pan van der Forge oczekuje was w pokoju kominkowym.
Yukashii – Niewatpliwie
Saburo Usmiecham sie kacikiem ust
– Prosze za mna.
Odwracam sie, ide.
Kage_ – Ja zostane z Nimue, musi sie ogarnac.
SewerynLupaszko „Moze ja tez zostane z Nimue…”
Kage_ – Czy tez pan van der Forge nie moze czekac?
Nimue – Ja…ja pojde Kage.
Ledwie to uslyszeliscie.
Kage_ – Dobrze.
Nimue Wstaje.
Saburo Przystaje
Kage_ Spogladam na Nimue.
Saburo – Pan van der Forge prosi wszystkich
Nimue Kiwniecie glowa.
Kage_ – Poradzisz sobie? – szepcze do Nimue.
Yukashii – Pan FOrge zrozumie
Saburo – Raczej nie.
Nimue – Hai. Poradze sobie.
Kage_ – Dobrze, idzmy wiec.
MG_BJ [Nimue: Wiec gdzie idziesz?
Kage_ – Prowadz pan.
Cade_ Czekam na wszystkich, ide na koncu.
Nimue [tak
Saburo Ruszam
MG_BJ Wchodzicie do willi, Saburo zostaje na zewnatrz.
Po chwili lokaj wpuszcza was do pokoju kominkowego. To duzy pokoj.
Jeden z najbardziej eleganckich w posiadlosci.
Van der Forge ubrany jest w puchata szlafmyce, wita was z usmiechem.
Kage_ – Dobry wieczor, jak corka?
van_der_Forge_ – Witajcie! Siadajcie!
Kage_ Usmiecham sie.
MG_BJ Do kominka dosunieto juz wygodne, skorzane fotele.
SewerynLupaszko Siadam.
van_der_Forge_ – Wybaczcie od razu moje ostatnie wypytywanie o Wasza wyprawe z Marshallem ale bylem nieco zdenerwowany stanem Ardena.
MG_BJ Kage i Nimue: Widzicie, ze van der Forge’owi odmienil sie nastroj, teraz jest zupelnie pogodny.
Cade_ Siadam.
van_der_Forge_ – Siadajcie wygodnie. Rozgoscicie sie.
MG_BJ Lupaszko: Fotel skrzypi pod twoim ciezarem.
Nimue Siadam.
van_der_Forge_ – A corka dziekuje dobrze jak nigdy.
Kage_ Siadam obok Nimue. Najlepiej miedzy nia a Trollem.
Yukashii Rozgaszczam sie
Kage_ „Za minute palnie cos glupiego”
van_der_Forge_ – Co ja sobie myslalem? Ze najemnicy zabiora mojego Marshalla na bezpieczne zakupy do marketu. Ha Ha.
– Po prostu wynik waszej ekspedycji mnie lekko zaniepokoil.
– Jak sie czuje Arden?
Kage_ Spogladam z niepokojem na Nimue.
MG_BJ Widzicie, ze Yukashii przyglada sie jakiemus pudelko na stoliku obok jego fotela.
Nimue Wpatruje sie w podloge.
SewerynLupaszko – Raczej nie za dobrze.
van_der_Forge_ – Nie bojcie sie o nic. Ten lekarz choc nie wyglada na bystrego to najlepszy specjalista na jakiego mnie stac.
Yukashii – Moge? – siegam do pudelka
van_der_Forge_ – Czyli jest najlepszy. Ha Ha.
SewerynLupaszko – Tak to jest jak sie nie umie z komputerami obchodzic.
van_der_Forge_ Oczywiscie ze mozesz.
– Smialo.
Yukashii – Doskonale. Nie wiedzialem, ze pan pali
van_der_Forge_ – Czy czegokolwiek Wam zabronilem w obrebie mojej posiadlosci?
Kage_ – Ja tez poprosze – wyciagam reke w strone Yu.
van_der_Forge_ – Ach bylbym zupelnie zapomnial!
SewerynLupaszko – A o ti ja sobie zakopce.
MG_BJ Czestujecie sie cygarami.
SewerynLupaszko – Tyle sie juz dzis zjaralo, to nie zaszkodzi jeszcze male cygarko.
Kage_ Zapalam swoje, wciagam sie i od razu kaszle.
van_der_Forge_ – Sytuacja z Ardenem tak mna wstrzasnela ze nie wspomnialem Wam o wizycie mojego najlepszego klienta i starego znajomego.
Yukashii Dziwny grymas przebiega przez moja twarz gdy podaje pudelko
Kage_ Nigdy nie palilem. Kiedys trzeba zaczac.
SewerynLupaszko „Oj, on jeszcze nie wie”
Cade_ „?”
van_der_Forge_ – Ja nie pale oczywiscie. To sa przysmaki mojego Goscia ktorego niebawem poznacie.
Nimue Unosze wzrok.
Yukashii – Ktos szczegolny, sadac po marce…
van_der_Forge_ – Pozwolicie ze bedzie On na czas nieobecnosci Ardena mieszkal w Waszej willi oczywiscie.
Kage_ Zaciagam sie cygarem, kolejny kaszel.
van_der_Forge_ – Och Carlito to bardzo szczegolny jegomosc. Nie da sie ukryc. Wkrotce sami sie o tym przekonacie.
Kage_ Rozkaszluje sie bez dymu.
van_der_Forge_ – Teraz bierze prysznic w Waszej willi ale niebawem sie pojawi mam nadzieje.
Cade_ Patrze na reszte.
Kage_ Gasze cygaro.
Nimue Bledne jak sciana.
Kage_ – Przepraszam, to chyba jednak nie na moje pluca.
Kattel – Ja nie pale, dziekuje.
Kage_ Odkladam.
SewerynLupaszko Przygladam sie cygaru, spogladam na Nimue, nie zapalam.
Yukashii Chowam sie za chmura dymu i pozwalam by na chwile pojawily sie zle ogniki w moich oczach
van_der_Forge_ – Zjemy z nim dzisiaj kolacje to poznacie sie blizej.
SewerynLupaszko – U mnie nie ma tak dobrych cygar, zachowam na pamiatke.
van_der_Forge_ – Napewno sie polubicie.
Kattel – Jak sie nazywa?
Yukashii – Az po grob
Kage_ – Tak, na pewno.
van_der_Forge_ – Carlito ma tych cygar pod dostatkiem wiec napewno sie nie obrazi jesli sie poczestujesz.
– Opowiadalem Mu troche o Was.
Kattel – Kto?
van_der_Forge_ – Byl bardzo zaciekawiony. Wrecz umieral zeby Was poznac.
Kattel – Przepraszam, panie Forge, nie doslyszalem nazwiska.
Yukashii – Nie trzeba bylo – rzucam od niechcenia
Kage_ Wstaje i kaszle.
– Przepraszam, moge wyjsc na swieze powietrze?
Yukashii Ponownie zciagam sie dymem
Kage_ – Ten dym jest chyba dla mnie zbyt mocny.
Yukashii „Moze to ostatnia przyjemnosc w miom zyciu”
van_der_Forge_ – No wiecie w tym interesie o nazwiska sie nie pyta.
Kattel – Ja tez wyjde na chwile, musze sie troche przewietrzyc. Chodz, Niwa.
Kage_ – Tak.
– Zaraz wracamy.
Spogladam na Kattela i wychodze.
Yukashii – Owszem, wtym interesie nazwiska sie zna
van_der_Forge_ – W tej branzy tylko van der Forge to pewna marka. Ha Ha.
Kage_ [ sesja-2?
Nimue Ide za Kage I Kattelem.
Kattel Wychodzimy.
van_der_Forge_ Wstaje i klaszcze w dlonie i wolam na sluzbe.
Nimue Wychodze bez slowa.
van_der_Forge_ – Przygotujcie kolacje.
Kattel – Zaraz wrocimy, panie Forge.
Cade_ – Za chwilunie.
van_der_Forge_ – Pojdzcie sie przebrac moi strudzeni goscie.
– Kolacja bedzie gotowa lada chwila.
Cade_ Wychodze.
MG_BJ [Wszyscy wychodzicie?
van_der_Forge_ – Wtedy poznacie Carlita i wszystko stanie sie jasne.
Yukashii [gdzie jest ta paczka co ja dostalismy od Zyczliwego?
SewerynLupaszko [ Ok wszyscy, bedzie ten sam kanal
MG_BJ Wychodzicie na zewnatrz.
Kage_ – Nimue, o co Ci chodzilo?
Nimue Nerwowy chichot.
SewerynLupaszko – To wygladalo na cholernie dobre cygaro.
Kattel Siegam do jednej z glebszych kieszeni.
MG_BJ Jestescie na swiezym powietrzu.
Kattel – Zyjesz, Kage?
MG_BJ Yukashii: „Tartak” jest pod wasza willa, w ogrodku.
SewerynLupaszko – Dobrze ze mam w kieszeni, o tu!
Nimue – Przypimnialo mi sie, ze Forge nie palil.
Yukashii – Cholernie dobre.
Kage_ – Tak.
Nimue – Wiec cygara byly podejrzane.
Yukashii – Wybor Carlita Montany
Kage_ – Mhm.
SewerynLupaszko – Tylko dlatego?
Nimue – Ale okazuje sie, ze to nie jego wiec…
Kage_ – Ze niby on je zostawil specjalnie dla nas?
Kattel Wyciagam jakis iniektor.
Yukashii Zaciagam sie
Nimue Kiwniecie glowa.
Cade_ – I co z tego?
MG_BJ Niedaleko stoi Saburo. Przyglada sie wam.
SewerynLupaszko – Sam nie spali, to czestuje gosci. Co ma z nimi robic?
Kage_ – Yu, daj mi swojego.
MG_BJ Stoicie na podjezdzie przed posiadloscia van der Forge’a.
Kattel – Nie bralbym tego.
Kage_ – Papierosa.
Yukashii – Sam sie poczestuj
Kattel – Moze mi nie starczyc antidotow.
Nimue Wzruszenie ramion.
Kattel – Zreszta pewnie i tak juz nie starczy.
Nimue – Nastepnym razem nie bede zbyt ostrozna.
Yukashii – Bardziej sie martwie o Goscia
Nimue – Mozecie sie potruc.
Kage_ Biore od Yu fajke
I zapalam.
Yukashii – Niz o pluca
Nimue Odwracam sie i ide w strone naszej willi.
Kage_ Kaszle, ale wciagam.
MG_BJ [Kto zostaje, kto idzie z Nimue, kto robi cos innego?
Kattel – Jesli poczujecie sie jeszcze gorzej, dajcie znac.
Chowam strzykawke.
Cade_ [ide za nimue do willi
Kattel Ja ide za Nimue.
SewerynLupaszko To ja tez.
Yukashii – Z kazda chwila czuje sie coraz gorzej
SewerynLupaszko „Ciekawe, co to za Carlito?”
Yukashii – Ale na to nie masz lekarstwa
Kage_ – Jest.
SewerynLupaszko „Trzeba mu bedzie powiedziec, ze ja tam nic do niego nie mam, ani on do mnie.”
Kage_ – Cios w leb.
MG_BJ W polowie drogi do waszej willi, gdy jestescie dokladnie miedzy posiadloscia a willa, gasna nagle wszedzie swiatla, chyba na calym ranczu.
Yukashii – Chyba twoj
MG_BJ Wokol zapanowala iscie grobowa ciemnosc, rozswietlana tylko swiatlem gwiazd.
Kage_ [ mam widzenie w ciemnosciach moze?
SewerynLupaszko Rozgladam sie, mam infrawizje.
Cade_ Wlaczam noktowizor.
MG_BJ Kilkadziesiat metrow dalej przebiegaja ludzie z latarkami.
Nimue [ja mam, elfka jestem
Cade_ Rozgladam sie dookola.
Yukashii [no ba
Kattel Blyskawicznie zakladam noktowizory.
Kage_ [ ja chyba kupilem
MG_BJ Ci, co widza w ciemnosciach: Wokol was biegaja ochroniarze, ale nie ma ich zbyt wielu.
Yukashii Rozgladam sie w astralu
Kage_ Kamuflaz
Nimue Dalej skanuje.
Kage_ Wyjmuje bron.
Kattel [O ile mam. Ale w sumie nie bylismy chyba w willi od powrotu z kopalni, wiec powinienem miec wszystko.
MG_BJ Kattel: Masz.
Rozlegaja sie syreny alarmowe.
Cade_ [mam bron?
MG_BJ Cade: Tak.
SewerynLupaszko – Mam nadzieje, ze Carlito to jeden z tych, co najpierw zadaja pytania?
Kage_ [ a ja mam wbudowane w oczy widzenie w ciemnosciach, prawda?
Yukashii – Cos nadchodzi
Kage_ Wsluchuje sie.
Yukashii – Od strony bramy rancza
Cade_ – Gdzie?
SewerynLupaszko Staje gdzies na uboczu.
Yukashii – Cos duzego
MG_BJ Slychac strzaly.
Potem ryk.
Cade_ Przykucam.
Kage_ Nasluchuje.
MG_BJ Od strony bramy rancza, nie od strony waszej willi.
Kage_ Wyszczegolniam glosy.
MG_BJ – BIKAAAAAAAAAAAARDEN!
Kattel [Noktowizory = soczewki.
Yukashii – Fuck
Kattel Robie dwa kroki w strone zrodla ryku.
I zamieram.
SewerynLupaszko Nagle, biegne do fabryki zbrojeniowej.
MG_BJ Nie widzicie bramy, na drodze stoi posiadlosc.
Cade_ Wypatruje oczy, staram sie dojrzec zrodla.
Yukashii Wyciagam predatora
Kage_ Robie sie jak najbardziej niewidzialny jak moge
Nimue Niewidzialnosc.
MG_BJ Lupaszko: Fabryka zbrojeniowa jest kilka kilometrow stad.
Kattel Wbiegam pod jakas oslone.
Yukashii Wycofuje sie do willi
Nimue Chowam sie.
Kattel Pod sciane budynku.
MG_BJ Yukashii: Zderzasz sie z jakims niskim grubaskiem w okularach.
– Co tu sie dzieje, caramba?!?
SewerynLupaszko I tak biegne. Byle nie tu.
Cade_ Cofam sie ostroznie w kierunku willi, ciagle szukam, rozgladam sie.
Yukashii -Do bramy
MG_BJ W okolicy pojawia sie Saburo.
Yukashii !
MG_BJ Kolejne strzaly. Potem okrzyk bolu.
Kattel Wygladam zza rogu sciany, szukajac napastnikow w otoczeniu.
Yukashii Poganiam kurdupla
Kage_ Rozgladam sie.
Cade_ Biegne do wilii.
MG_BJ Przypominam: „Tartak” zostal przy willi.
Nimue Tez do willi.
Kage_ Za Nimue.
Kattel Kiedy widze, ze wszyscy biegna, pedze za nimi.
Saburo Biegne za nimi
Yukashii Rozgladam sie uwaznie, zebynikt i nic na manie nie wpadlo
Kattel W biegu zrywam jeden ze stymulantow i przyklejam go sobie do karku.
SewerynLupaszko [Jest w poblizu jakis samochod? Jeep?
[Najpierw chce skoczyc po bron zanim mam z kimkolwiek walczyc.
Cade_ – Wiesz co jest grane? – do Saburo.
Kage_ [ o, mam lowlightvision, to widze
MG_BJ [http://www.skrbl.com/72010449
Saburo – Ktos was bardzo nie lubi.
Kage_ Rozgladam sie wokolo.
MG_BJ [na dole jest brama
[to duze posrodku to posiadlosc van der Forge’a
[prostokat z tylu to wasza willa
[krzyzykiem oznaczylem miejsce, gdzie znajduje sie tartak
Kattel Do tartaku zatem.
Kage_ [wyglada na to, ze tartak jest naszym zbawieniem.
MG_BJ [kolkiem zaznaczylem miejsce waszego polozenia
Kage_ „Do tartakuuu!”
Cade_ – Biegiem!
MG_BJ Przypominam: „Tartak” to obrabiarka do drewna, ktora w tej chwili stoi po prostu w ogrodku i jest niepodlaczona do zadnego zrodla zasilania.
Nimue Biegiem do tartaku.
Kage_ Pelny dopal.
Kattel C: Rozdzielmy sie po drodze!
Saburo – Willa nie jest zbyt dobrym pomyslem
Kattel Odbijam troszke od pozostalych.
Cade_ C: bede was oslaniac.
Kattel Zatrzymuje sie na moment.
– Czemu?!
Nimue C: To cos jest silniejsze niz Hira!
Kage_ Biegne na dopale do tartaku. Ile mi to zajmie?
C: Co jest!?
Saburo – To zamkniety teren
MG_BJ Kage: 20 sekund.
Kage_ C: Biegne.
MG_BJ Kage pobiegl do ogrodka z obrabiarka.
Kage_ Bez c
Kattel – Wiec co z tego?!
MG_BJ Nimue biegnie za nim.
Kattel Biegne za nimi.
Cade_ – Ruchy.
SewerynLupaszko [Ponawiam pytanie o samochod
MG_BJ Wszyscy pobiegliscie do tartaku?
Cade_ Biegne
SewerynLupaszko [Ja bym wolal najpierw sie dozbroic.
MG_BJ [Seweryn: Jeep jest w parku maszyn, jakies 400 metrow stad
Kage_ Juz jestem na miejscu?
SewerynLupaszko Ok, ja do jeepa i po spluwy.
Yukashii „Znowu mi pluca siada, jak nie smok, to inna gangrean”
SewerynLupaszko Jesli to Carlito, to to i tak nie moja walka.
MG_BJ Cos wychodzi zza posiadlosci van der Forge’a.
Kage_ „Jakby co to najpierw wydajemy Trolla”
MG_BJ – BIKAAAAAAAAAAAVER! – nad ranczem przetacza sie ryk.
W kilku miejscach zapalono jakies awaryjne latarnie, ale nie daja zbyt wiele swiatla
Nimue C: Twoi fani Yu?
Yukashii – Sie kurwa nauczyl…
Cade_ Biegne jak najszybciej do willi.
Yukashii C: oby
MG_BJ Cade i Kage: Jestescie juz przy willi.
Kage_ Ogladam tartak.
Kattel C: Moze cos jest w tym tartaku?!
Yukashii Rzucam krotko , bo oddechu nie moge zlapac
Kattel C: Jakas czesc, przedmiot, wskazowka, cokolwiek?
MG_BJ Potwor jest humanoidalny, ma jakies cztery metry wzrostu i dlugie, bardzo dlugie rece zakonczone szponami.
Cade_ C: niby co?
Yukashii C; Sa kurwa ostrza
Cade_ C: fuck…
Saburo Przeklenstwo
Kage_ Wlaczam tartak
MG_BJ Kage: Znalazles modul zasilajacy, tylko nie masz go do czego za bardzo podlaczyc.
Nimue Niewidzialnosc.
Kattel – CO TO JEST?!
Kage_ – Cade, do czego to mozna podlaczyc?
MG_BJ Rusza w wasza strone, jest jakies 200 metrow stad.
Cade_ [ile zajmie mi dobiegniecie do jeepa?
Kattel Z szoku nawet nie wlaczylem commlinku.
MG_BJ Cade: Poltorej minuty na pelnym dopale.
Nimue Pracowicie biegne.
MG_BJ Nimue: Dokad?
Cade_ „Forget it”
Nimue Do tartaku
Kattel Odbiegam troche na polnoc, wyciagajac pochodnie magnezowa.
Saburo – Cade!
MG_BJ Wszyscy jestescie przy obrabiarce, w ogrodku waszej willi.
Kage_ – Chuj z tym.
Kattel Chce ja rzucic gdzies na zachod, zeby odwrocic na chwile jego uwage.
Cade_ Biegne w kierunku uciekajacych.
MG_BJ Razem z wami jest Saburo i ten grubasek, Carlito.
Kage_ Odbiegam od grupy na bok.
Cade_ Strzelam z HK w potwora.
Kage_ Staram sie zobaczyc, czy ten gnoj moze mnie wykryc. Jestem niewidzialny w koncu.
Yukashii [grubasek Carlito?
MG_BJ Slychac glosne wyladowania elektryczne w powietrzu. Koncentruja sie wokol potwora.
Kage_ [ ten gos
Kattel [Czyli biegne kilkanascie metrow na NW od naszej willi.
Kage_ [gosc
MG_BJ [Ten, ktory wybiegl z waszej willi, gosc van der Forge’a
Cade_ Kilka razy, po czym czekam na reakcje.
Yukashii „To ktorego mam zabic?”
MG_BJ Cade: Zero reakcji.
Nimue Rzucam kompilacje.
MG_BJ Yu: Ten Carlito to chyba jakis inny Carlito.
Nimue: Dostajesz silnie magicznym blokiem.
Yukashii „A moze zastrzele obu dla pewnosci”
Nimue – Kurwa…
Kage_ Wymuje uklad magotroniczny – Zrob kurwa cokolwiek rozjeb to kula ognia blagam!
Kattel Kiedy odbiegne nieco od willi rzucam pochodnie na polnocny zachod.
MG_BJ Miales przez chwile wrazenie, ze probujesz zapalka sforsowac stalowa sciane, potem cie odrzucilo.
Kattel Z calych sil, dosc blisko monstrum.
MG_BJ Kattel: Rzucona.
Widzicie, jak Nimue unosi sie w powietrze.
Cade_ Strzelam dalej, po serii siegam po granat.
MG_BJ Potwor jest juz jakies sto metrow stad.
Yukashii Ide do tartaku po jakies ostrze
MG_BJ Obrabiarka do drewna jest nadal niepodlaczona.
Nimue – Cholera!
Kage_ Chowam uklad.
Cade_ Odbezpieczam i ciskam z calej sily.
Nimue Probuje przelamac blok.
Kage_ Staram sie jakos podlaczyc tartak.
MG_BJ To nie jest „tartak” sensu stricte, tylko maszyna, obrabiarka. Yu, mozesz co najwyzej zajrzec do srodka i probowac cos wymontowac.
Cade_ – Ktos, cos, jakos…?
MG_BJ Kage: Do czego?
Kage_ MG: To ty jestes gmem, nie ja.
SewerynLupaszko C: Nie pekajcie! Jade po ciezka artylerie!
MG_BJ Pochodnia zwrocila uwage potwora na chwile, zyskaliscie kilka sekund.
Kage_ MG: Dla mnie mozna to podlaczyc do okna, byleby dzialalo
Yukashii [jakies male tyci ostrze?
MG_BJ Zza posiadlosci wybiega oddzial ochroniarzy van der Forge’a.
Otwieraja ogien z ciezkiej broni maszynowej.
Kattel Wracam biegiem pod wille.
MG_BJ Nimue: Zostajesz upuszczona na ziemie, potwor zajal sie ochroniarzami.
Nimue [Co ze mna?
Biegne ile sil w nogach
MG_BJ W ogole nie leka sie kul, wszedl miedzy nich i robi krwawa sieczke szponami.
Kattel Jesli trzeba, pomoge Nimue.
Nimue A nawet szybciej.
– Kurwa mac….
MG_BJ Kage: Mozesz go probowac podlaczyc do kontaktu, ale rzecz w tym, ze siadlo zasilanie.
Nimue Oddycham szybko.
Kage_ Szukam wzrokiem jakiegos zrodla pradu
Cade_ C: Major, bierzesz jeepa?
Kage_ Patrze jak to mozna podlaczyc.
MG_BJ Kage: Mozesz probowac do akumulatora od jakiegos samochodu, jesli ktos podjedzie tu samochodem.
Potwor systematycznie wykancza straznikow.
Nimue C: Major sprowadx Jeena, podlaczymy go!
SewerynLupaszko C: Major juz wzial jeepa i pedzi do fabryki.
Yukashii [cos da sie wyjac w miare latwo?
MG_BJ Yukashii: Tak, wyjales jakas male pile.
Kage_ Przygotowuje kable.
MG_BJ Nie jest to jednak zbyt poreczna bron.
Nimue Skanuje tartak astralnie.
MG_BJ W parku maszyn sa inne jeepy, ktos moze po jakiegos pojsc.
Nimue Cos sie wyroznia?
Kattel Rozgladam sie bezradnie dookola.
MG_BJ Nimue: Nie, nic. Obrabiarka ma swoj zwyczajny wzorzec, jak kazdy przedmiot, ale nic niezwyklego.
Saburo – Cade, dobiegniesz do Jeepa?
Nimue – Cade, pojdziemy po jeepa?
Yukashii „Moze utne mu chociaz jaja?”
Cade_ – Dawaj!
Kattel „Znowu praktycznie nic nie moge zrobic. Ile razy jeszcze?!”.
MG_BJ – BIKAAAAAAAAARDEN!
Potwor idzie juz w wasza strone.
Tym razem szybciej.
Yukashii – JA ciebie tez!
Kage_ C: Kurwa, Forge nie ma zadnej rakietnicy pod reka?
Kattel Wbiegam na pietro willi.
SewerynLupaszko „Ciekawe czy maja tam haubice? Uwielbiam walic z haubicy!!!”
Kattel Roztrzaskuje jakies okno i chwytam jeszcze jedna pochodnie.
MG_BJ Kattel: Jestes w waszej willi.
Nimue Ide po jeepa.
Cade_ Biegne jak najszybciej.
MG_BJ Potwor strzela ku wam kule zielonego ognia,
Kattel Zanim ja zapale, spogladam przez pol sekundy na potwora.
MG_BJ Trafia w Cade’a, ktory akurat wybiegl przed pozostalych.
Kula „wchlania” Cade’a i wali w dom.
Yukashii – Kattle, rzuc tym w tego skurwysyna – daje mu ostrze – jestes dobry w rzutki
Nimue Kamuflarz.
Biegne dalej
MG_BJ Zawala sie czesc parteru.
Kattel [Ja juz jestem w willi.
MG_BJ Kattel: Podloga pietra usuwa ci sie spod stop.
Kattel Chwytam sie czegos.
MG_BJ Nogi przelecialy na druga strone, machasz nimi pod przedziurawionym sufitem kuchni na dole, trzymasz sie jakiegos stolu.
Kage_ Kurwa.
MG_BJ Kattel i Yu: Wy juz jestescie w willi
Yukashii – Widze, ze moge liczyc tylko na siebie
Kattel Jak wysoko?
MG_BJ Nimue i Kage: Jestescie nadal w ogrodzie, przy obrabiarce.
Kattel Jesli najwyzej 2-3 metry, opuszczam sie i przewrot przez bark na podlodze.
Kage_ Przyblizam wzrok na mechanoida, szukam jakichs slabych punktow.
Czegos, co mozna uszkodzic.
MG_BJ Dom zaczyna plonac, plomienie oswietlaja okolice.
Kage_ Wciaz jestem niewidzialny.
MG_BJ Nimue: Przez chwile widzisz wyraznie twarz monstrum.
Nimue Tak?
MG_BJ To jest twarz… Milforda.
I znowu ryk.
Nimue C: Kurwa…
MG_BJ – BIKAAAAAAAAAAAARDEN!
Kage_ C: co?
C: A, maszyna, racja.
Nimue Biegne po ten samochod.
MG_BJ Cade: Wygrzebujesz sie spod zwalu desek.
Yukashii C: he?!
Nimue Kamuflarz.
C: To cos ma twarz Milforda…
Kattel Przetaczam sie po podlodze i pedze do wyjscia.
MG_BJ Kage: Potwor jest juz przy zywoplocie, albo cie nie widzi, albo sie toba nie interesuje, kieruje sie prosto do willi.
Cade_ Odczuwanie bolu wylaczylem juz czas temu.
Kage_ Biegne lukiem w strone tego czegos.
C: KURWA
MG_BJ Seweryn: Jestes w fabryce. Czego szukasz?
Yukashii Biegne do maszyny i staje za nia
Cade_ Podnosze sie.
SewerynLupaszko Najchetniej podpialbym do jeepa jakas haubice.
Kage_ C: On sie kieruje na Yukashego
C: Rozdzielcie sie
Biegne od tylu na potwora.
Kattel Jesli dobiegne juz do wyjscia, wypadam na zewnatrz.
SewerynLupaszko I zaladowal na tylne siedzenie troche pociskow odlamkowych i przeciwpancernych.
Nimue C: Kage, uciekaj!
MG_BJ Znalazles jakies male dzialo pneumatyczne na spore pociski.
Cade_ Biegne w kierunku potwora.
Yukashii – Chodz do taty
Kattel Jesli jest blizej do okien na parterze (?), to przez okno.
Kage_ Uciekam.
SewerynLupaszko Oprocz tego pancerz i troche broni recznej.
Cade_ Szukam rekami granatu.
Kage_ Spierdalam wrecz.
MG_BJ Yukashii: Monstrum stoi teraz naprzeciwko ciebie, po drugiej stronie maszyny.
Szczerzy kly.
Yukashii – A moze najpierw do ardena pujdziesz?!
Saburo Strzelam w monstrum
Yukashii Strzelam z predatora
Kattel Rzucam mu zapalona pochodnia w oczy.
MG_BJ Saburo: Wali cie na odlew dlugim ramieniem, odrzuca na bok.
Pociski wydaja sie od niego odbijac…
Cade_ Strzelam jedna reka w korpus monstrum.
MG_BJ ale pochodnia Kattela chyba zrobila mu krzywde.
Cade: Masz granat.
Nimue: Siedzisz w jeepie.
Kage: Uciekles.
Cade_ [jak daleko jestem?
Kattel Potem odskakuje na bok, przeskakujac nad jakas zlamana deska.
Kage_ [ to maszyna cyz razej cos w rodzaju golema?
Yukashii – Ogniem go!
Nimue Probuje go odpalic.
MG_BJ Cade: Kilka metrow, ale wokol jest wiele ludzi.
Yukashii – I po oczach
Rzucam w niego „ostrzem”
Nimue Chociazby za pomoca interference, cokolwiek.
Cade_ Podbiegam rozpychajac wszystkich na boki.
MG_BJ Yukashii: Potwor uniknal ostrza.
I potem siega lapa ponad maszyna i cie lapie.
Kattel Nerwowo montuje grapple’a, celuje lina w oko potwora.
MG_BJ Przyciaga cie do siebie jak lalke.
Yukashii – Nigdy nie bylem w tym dobry
Cade_ Wbijam w niego ostrze przedramienne, w drugiej rece granat.
MG_BJ – BIKAAAAAAAAAAARDEN!
Kage_ Stoje i ogladam.
Kattel Gdy wyceluje, wypuszczam line z kotwica.
Cade_ Tne po rece
Yukashii Tne go Kormoranem
MG_BJ Nimue: Odpalilas jeepa.
Potwor ryknal z bolu, wrzucil Yukashiiego do obrabiarki.
Kattel [Ale ona nie dziala?
MG_BJ I przylozyl Cade’owi szponami.
Kattel: Nie.
Yukashii „Dzieki Bogu!”
Nimue Jade.
MG_BJ Twoj grapple wbil sie w oko potwora.
Kattel Wypuszczam dalej line.
Yukashii Probuje uciec z obrabiarki
MG_BJ Jedna lapa lapie za line i probuje cie przyciagnac.
Kattel Korzystajac z mechanizmu.
Cade_ podrywam sie
Kattel Puszczam natychmiast.
Saburo Zbieram sie i strzelam znowu w potwora
Kage_ Staram sie obrzucic oczy bestii shurikenami.
MG_BJ Druga lapa wali raz za razem Cade’a.
Kattel Turlam sie pare metrow na bok.
Cade_ Unikam.
SewerynLupaszko [ Zamontowalem haubice, lub chociaz jakies dzialko przeciwczolgowe?
Cade_ Odturlam sie jak moge.
MG_BJ Yukashii: Rece slizgaja ci sie od smaru, powoli podciagasz sie na gore uwazajac, by nie pokaleczyc sie ostrzami.
Kattel „Silniejsze niz Hira…”.
Cade_ „Cholera, szybki”
MG_BJ Lupaszko: Wracasz pedem z haubica.
Nimue: Jedziesz tu na pelnym gazie.
Yukashii Daje z siebie wszystko
MG_BJ Wokol nagle zapalaja sie swiatla.
SewerynLupaszko C: Wytrzymajcie! Nadchodzi odsiecz!
MG_BJ Przywrocono zasilanie.
Nimue Hamuje.
Kage_ C: Skad?
Cade_ Wyjmuje granat, rzucam go potworowi pod nogi.
MG_BJ Kage: Mozesz probowac podlaczyc teraz obrabiarke do zwyklego kontaktu.
Cade_ Pedem do obrabiarki.
Yukashii Wypelzuje jak najszybciej
Kage_ Pedze do obrabiarki.
Kattel Odbiegam jeszcze kilka metrow w tyl. Nic tu juz po mnie.
Cade_ Rzucam sie do niej.
SewerynLupaszko Glos Seweryna pelen jest podniecenia.
MG_BJ Monstrum przydeptuje granat, slychac tylko stlumiony huk.
Kage_ Czekam az Yu wyjdzie i podlazam sprzet.
MG_BJ Kage: Masz juz kable.
Kage_ – WIO, KONIKU!
Cade_ Nie chce przygniesc Yu, lapie go za szmaty i wyrzucam.
Kage_ Wlaczam!
Saburo Jesli moge, podbiegam by wyciagnac Yu
Kage_ Znaczy jak Yu wyjdzie.
van_der_Forge_ – Odsuncei sie wszyscy!!!
MG_BJ Saburo pomoga wyciagnac Yu.
Wybiega van der Forge.
Nadal w szlafmycy.
W reku ma bazooke.
van_der_Forge_ Strzelam z bazooki w potwora.
Kattel Odsuwam sie daleko na bok.
Kage_ Odsuwam sie.
MG_BJ Pudlo.
Pocisk polecial zupelnie w bok, zrobil krater sto metrow dalej.
Yukashii Oddalam sie biegiem
Saburo Odbiegam z Yu
MG_BJ Nimue: Jestes tuz obok.
Nimue Odsuwam sie.
van_der_Forge_ Przeladowuje szybko.
MG_BJ Potwor jest chyba lekko zdezorientowany.
Nimue Probuje wjechac w niego.
I wyskoczyc z samochodu.
Cade_ Siegam po kolejny granat.
Kattel Staje z takiej strony, zeby nie oberwac granatem, jeepem, bazooka…
van_der_Forge_ [Przeladowalem?
SewerynLupaszko Kiedy juz dojade.
MG_BJ [Tak.
van_der_Forge_ Strzelam!
MG_BJ Pocisk leci nisko nad ziemia.
van_der_Forge_ – Uwaga!!!
MG_BJ Nimue wyskakuje z jeepa.
Kage_ Uciekam.
Spierdalam.
SewerynLupaszko Zawracam jeepem tam zeby haubica skierowac do przodu.
MG_BJ Jeep wjezdza na potwora.
Nimue Czo³gam sie, uciekam
Kattel Patrze z szeroko otwartymi oczami.
MG_BJ Rakieta przelatuje obok, trafia w obrabiarke.
SewerynLupaszko W odleglosci optymalnego strzalu.
MG_BJ Obrabiarka wybucha.
SewerynLupaszko [Daj znac jak dojade.
Kage_ – O kuuuurwa
Yukashii PAdam na ziemie
Kattel – KURWA!
MG_BJ Jeep zatrzymuje sie na potworze, jakby byl betonowym slupem, miazdzy sie maska.
van_der_Forge_ Odbiegam i przeladowuje ponownie.
Saburo Podnosze Yu
Cade_ Na ziemie.
Yukashii Imodle sie, zeby przezyc
Saburo – Biegiem!
Kattel C: Strzelajcie w oczy!
MG_BJ van der Forge: Musisz wrocic po wiecej pociskow.
van_der_Forge_ Wracam szybko.
MG_BJ Wokol polecialy ostrza z obrabiarki.
Cade_ Podbiegam pare krokow do potwora.
Nimue Biegne.
Kage_ Na ziemie!
MG_BJ Kattel: Jedno prawie obcielo ci reke.
Kage_ Znaczy ja padam.
Cade_ Wyciagam zawleczke i rzucam.
Nimue Padam na ziemie, gdzies
Kattel Ze swistem wypuszczam powietrze z pluc.
Potem padam na ziemie, gdy Cade rzuca granat.
MG_BJ Tym razem wybuch granatu odrzuca potwora o kilka krokow w bok.
Cade_ Siegam po HK, padajac.
Nimue Unosze ostrza lewitacja i kieruje je w twarz potwora.
MG_BJ Seweryn: Zajezdzasz z haubica.
SewerynLupaszko – PRZECIWPANCERNYM, LADUJ!
Cade_ – Dawaj!
SewerynLupaszko Po czym sam wykonuje komende.
Kattel – O kur…
Kage_ „Antytrollowym, tez”
van_der_Forge_ „Latwiej jest produkowac bron… niz jej uzywac. Ha Ha.”
Kattel Odbiegam jak najdalej umiem.
SewerynLupaszko Troll jest w swoim zywiole.
MG_BJ BUM.
Yukashii Chodu
Nimue Uciekam
MG_BJ Trafiasz z haubicy w potwora.
Kage_ C: SPIERDALAC, TROLL ATAKUJE!
MG_BJ Odrzucasz go za wille.
SewerynLupaszko – TRIANGULACJA CELU!
– PAL!
MG_BJ Dostal, ale zniknal ci teraz z oczu.
van_der_Forge_ [Mam amunicje? Moge znowu wypalic?
MG_BJ Pozostal ci ostrzal mozdzierzowy.
Van der Forge: Tak, ale nie widzisz potwora.
Kattel „Jakie zabezpieczenia ma Forge w tej posiadlosci, ze musi sam z bazooki strzelac?!”.
Nimue „Kuuurwa!”
MG_BJ Tym razem potwor jest teraz po tej samej stronie, co Yukashii, Saburo i Kage.
Kattel „Cala elektronika mu wysiadla za jednym razem?”.
SewerynLupaszko – Trafiony! HURRRA!
Kage_ – Kurwa!
MG_BJ Od strony posiadlosci nadbiega nowa grupa ochroniarzy.
Kage_ Spierdalam jak najdalej
Yukashii [w jakim stanie jest potwor?
van_der_Forge_ Przycelowuje i strzelam.
Kattel Biegne tak, zeby zobaczyc, co sie dzieje z monstrum.
MG_BJ Yukashii: Niezlym
Saburo Lapie Yu i biegne
Nimue Kieruje ostrza w potwora.
Kattel – PANIE FORGE!!
MG_BJ Lapie Yu dlugim ramieniem.
Yukashii Sam biegne
Nimue Lewitacja
Cade_ Podrywam sie i wskakuje do jeepa.
MG_BJ Przyciaga go znow do siebie.
SewerynLupaszko Troll ryczy ponad calym zamieszaniem. Nie tak metafizycznie jak quasi-Milford, ale rownie glosno.
MG_BJ Unosi na wysokosc oczu.
Cade_ – Dawaj za nim!
Saburo Strzelam w potwora
van_der_Forge_ – Nie teraz synu! Nie teraz!
MG_BJ Yukashii: Patrzysz prosto w oczy Milforda.
Yukashii – Odczep sie!
MG_BJ – Bikaaarden! – syczy.
SewerynLupaszko Strzelam kolejnym pociskiem.
Yukashii Probuje zaatakowac go Kormoranem
van_der_Forge_ Jak go widze to strzelam.
MG_BJ I przebija ci gardlo na wylot.
Kattel Staje osiem metrow od potwora, nie wiedzac, co zrobic.
MG_BJ Pojedynczym szponem.
Yukashii – Arggggggggg….
van_der_Forge_ – Odsunac sie od niego!
MG_BJ Van der Forge wali w ostatniej chwili z bazooki.
Cade_ Prowadze jeepa w kierunku potwora.
Kattel Odsuwam sie, zszokowany.
MG_BJ Pocisk trafia potwora w plecy.
Nimue [Co z tymi ostrzami?
MG_BJ Nimue: Zadajesz mu nimi caly czas rany.
van_der_Forge_ – Solidnie Cie ugoszcze zasrancu! Ha Ha!
MG_BJ Yukashii zostaje upuszczony na ziemie.
Kattel Podbiegam do Yu.
MG_BJ Ochrona van der Forge’a wali z kalacha.
Saburo Podbiegam
van_der_Forge_ Przeladowuje.
Kattel No, nie.
MG_BJ Seweryn: Masz go idealnie na celowniku.
SewerynLupaszko – ZA POLSKE!
Kattel Nie podbiegam. Chyba ze mozna go przeciagnac.
[Jesli ryzyko jest ponizej 50%, to podejmuje.
Nimue Cofam sie i dalej ranie go ostrzami
SewerynLupaszko Wale z kolejnego pocisku.
van_der_Forge_ Strzelam ponownie.
Cade_ Rzucam sie z furia na potwora.
van_der_Forge_ – Uwaga!!!
MG_BJ Seweryn i van der Forge: Bierzecie go w dwa ognie.
SewerynLupaszko – UWAGA!
Nimue Kieruje ostrza na twarz.
MG_BJ Potwor lapie w ostatniej chwili Saburo, probuje sie nim zaslonic.
van_der_Forge_ [Ila mam jeszcze pociskow?
MG_BJ I w tym momencie trafiaja go pociski van der Forge’a i Seweryna.
Kattel Jesli udalo mi sie troche odciagnac Yu, natychmiast traktuje go trauma patchem.
MG_BJ Slychac tylko glosny ryk i potwora ciska gdzies na bok.
Kattel Jesli nie, to robie to teraz.
van_der_Forge_ – Saburo! No nie!!!
MG_BJ Kattel: Yu zyje, potwor postanowil przebic mu gardlo z chirurgiczna precyzja i to go uratowalo.
Bo nie zdazyl, trafiony pociskiem.
Kattel Mhm. Trauma patch, jesli jest potrzebny, zastosuje i tak.
Jesli nie, „lzejsze” rzeczy z medkita.
C: Yu jeszcze zyje!
MG_BJ Yu nawet nie stracil przytomnosci.
Nimue C: A potwor?
Kattel [Ach.
Kage_ C: A Seweryn?
MG_BJ Kattel: Z niejakim zdziwieniem widzisz, ze Yukashii… mial cholerne szczescie.
van_der_Forge_ Wolam do siebie szefa ochrony.
MG_BJ Potwor trafil go szponem dokladnie miedzy tetnice a tchawice, pol centymetra w jedna albo druga strone i byloby po nim.
van_der_Forge_ – Wyszedlem po Was bo kolacja gotowa. Kto by pomyslal ze bede Was musial zapraszac z bazooka. Ha Ha.
MG_BJ Widzicie, ze kilka metrow dalej podnosi sie z ziemi… Saburo.
Kage_ – Ha Ha!
Nimue Oddycham powoli.
Cade_ [co z potworem?
Kattel Zatem tylko tranquilisera, zeby mu nie stanelo serce.
MG_BJ Saburo wydaje sie teraz wyzszy… i ma jakby dluzsze rece.
Kage_ Zapomnialem, ze wciaz jestem niewidzialny.
Spogladam na Saburo.
Nimue – Kurwa….
Kage_ Podbiegam do niego.
MG_BJ – BIKAAAAAAAAAAAARDEN!
Kage_ Blyskawiczny cios katana.
Nimue Cofam sie.
MG_BJ Unik, rownie blyskawiczny.
Saburo ucieka.
van_der_Forge_ Strzelam w niego.
Kage_ Skok w bok.
SewerynLupaszko – Ech! Twarda bestia!
Nimue Skanuje Saburo.
Kage_ Bieg na dopale
MG_BJ Szybko, bardzo szybko.
Kage_ Rzut shurikenem.
Drugi.
Trzeci.
MG_BJ Nimue: Zanim wyrwal ci sie z zasiegu, widzisz wyraznie, ze „wzorzec” potwora przeszedl na Saburo.
Cade_ Wlaczam dopalacz. Sprint z ostrzami.
van_der_Forge_ „Saburo to byl taki zaufany czlowiek. Szkoda… Gin!”
Kage_ Wysuwam ostrza.
Katana i ostrzami go!
MG_BJ Kage: Wszystkie shurikeny trafily. Nie wywarlo to na Saburo zadnego wrazenia.
Yukashii Marze o fajce i probuje sie nie wykrwawic
van_der_Forge_ [Strzelilem do Niego. I co?
MG_BJ Cade: Gonisz go.
SewerynLupaszko C: To zadanie dla maga! Bo inaczej wykonczymy sie wszyscy nawzajem!
Kage_ Skok w bok.
MG_BJ Van der Forge: Spudlowales, biegl szybko, bardzo szybko, jakies sto na godzine.
Kage_ Niech Cade go zlapie.
SewerynLupaszko Ale mimo to laduje odlamkowym.
MG_BJ Saburo wbiega z rozpedu w mur rancza… i wtapia sie w niego.
van_der_Forge_ Przeladowuje.
MG_BJ Znika.
Cade_ Pedze po czym tna go po nogach
MG_BJ Cade: Przeskakujesz mur czy zatrzymujesz sie?
Cade_ Hamuje.
Kage_ – Zabijcie mur!
MG_BJ Tutaj teren opada, widzisz, ze po drugiej stronie muru nikogo nie ma.
Kage_ – Uh… Troche bez sensu…
MG_BJ Saburo rozplynal sie w powietrzu, czy raczej w murze.
Kage_ – Zniszczcie mur!
Nimue Skupiam sie na Saburze.
SewerynLupaszko C: Wiecie, jesli trzeba, mam odlamkowo-burzacy…
MG_BJ Nimue: Saburo zniknal z twojego „radaru”.
Kage_ C: Rozjeb mur!
Kattel C: Astralu nie zburzysz.
Nimue Probuje go znalezc.
Kattel – Jak sie masz, Bikaver?
Cade_ Patrze w kierunku gdzie powinien byc Saburo.
Kage_ Wylaczam kamuflaz.
MG_BJ Nimue: Lapiesz go na sekunde, oddala sie z duza predkoscia w astralu w kierunku poludniowym, po czym znika.
Yukashii [moge mowic?
MG_BJ Yu: Tak.
SewerynLupaszko Sam przsuwam haubice tak aby walnac w mur.
Kage_ Wracam do reszty.
Kattel C: Majorze, przestan!
Nimue Probuje go znalezc w astralu
Cade_ ja tez.
Yukashii – Przebity.
Kage_ – Czemu on nas chce zabic!?
MG_BJ Seweryn: Mozesz zniszczyc mur.
Kattel – Nigdy w zyciu nie widzialem takiej rany jak twoja.
Cade_ Wracam uwazajac na majora.
Kattel – Wyglada tak, jakby zostala zrobiona… specjalnie.
Nimue – Arden!
Kage_ – CO!?
Yukashii – Czemu chce zabic mnie? To najwyrazniej nie Montana, tylko reinkarnacja Milforda
SewerynLupaszko Nie bede strzelal, juz dosc tu zniszczen.
Nimue – W krorym kierunku jest klinika?
MG_BJ Nimue: Polnocnym.
Cade_ Podbiegam do reszty.
Nimue – Aha…
Cade_ – Jest tu jakis jeep sprawny?
van_der_Forge_ „Dosc tego! Zeby nie mozna bylo u siebie zjesc kolacji!”
Cade_ Biore najblizszy.
van_der_Forge_ [Jaki jest stan ochrony?
MG_BJ Cade: Nadepnales na cos.
Nimue – Potwor oddalil sie w kierunku poludniowym.
MG_BJ Cos strzelilo cicho pod twoim glanem.
Kattel Nieruchomieje.
Cade_ Przygladam sie temu zdziwiony.
Kattel Odwracam sie w strone Cade’a.
Nimue Spogladam.
MG_BJ Cade: To okulary tego grubaska. Wlasciciela nigdzie nie widac.
Nimue – Czy to…?
SewerynLupaszko Podchodze do reszty.
Kage_ – Uf.
Cade_ Wzruszam ramionami. Ide po jeepa.
van_der_Forge_ – Gdzie jest Carlito? Widzieliscie Go?
Kattel Zaczynam czuc adrenaline, po stymulancie tetniaca jeszcze szybciej niz normalnie.
SewerynLupaszko – NOOO! KTO BY SIE SPODZIEWAL! TAKA WOJENKA PRZED KOLACJA!
van_der_Forge_ Podnosze okulary z ziemii.
Kage_ – Zamilcz.
Nimue – On wzial cialo…
Kattel „Grapple, stymulant, pochodnie”.
SewerynLupaszko Oczy Seweryna blyszcza z podniecenia i .. radosci.
Nimue Mam ponura mine.
Cade_ Jak znajde jakis sprawny pojazd podjezdzam nim zeby zabrac Bikavera.
MG_BJ W miejscu, w ktorym cisnelo „pierwotna” wersje potwora, zostalo tylko kilka krwawych strzepow.
Kage_ Podchodze do tego miejsca.
Przygladam sie resztkom.
Kattel C: Zanim pojdziecie spac.
C: Wy macie czas. Ja nie.
Kage_ Podchodze do Nimue.
Kattel C: Za niecala dobe po Snyderze zostanie wspomnienie.
Kage_ – Te cygara to bylo przeczucie, czy cos innego?
Nimue Patrze na niego
Kage_ – Bo wyglada, ze chyba nic w nich nie bylo.
SewerynLupaszko – Teraz mozna zapalic…
Nimue – Chyba zbytnia troska.
Kage_ – Dobrze.
Smieje sie.
Histerycznie.
SewerynLupaszko Wyjmuje cygaro od Carlita, opieram sie o haubice i pale powoli.
Kage_ Padam na ziemie i sie smieje dalej.
MG_BJ Ochrona sprzata trupy.

Minelo piec lat.
Piec dlugich lat.
Wiele sie przez ten czas zmienilo.
Ale nie tutaj, nie w Shenoshito.
Tutaj jest tak, jak dawniej. Jakby czas sie zatrzymal.
Wedrujesz doskonale ci znana uliczka, miedzy doskonale ci znanymi domkami.
Zastanawiasz sie, na ile ty sie zmieniles.
Zastanawiasz sie, czy Kaoru cie pozna, co powie… Co powie jej ojciec, czy dotrzyma obietnicy.

Kage_ Kieruje sie do Kaoru.
Piec lat czekalem na nia.
MG_BJ Zatrzymujesz sie przy domostwie rodziny Kamiya.
Widzisz ja na podworzu, piekniejsza niz kiedykolwiek.
Zatrzymujesz sie na chwile za zywoplotem…
Kage_ Spogladam z zachwytem.
MG_BJ …i wtedy widzisz, jak podbiega do niej i przytula sie maly chlopczyk.
Kage_ Otwieram usta.
MG_BJ Kaoru z matyczna troska przytula go, czochra mu wlosy, mowi cos do niego.
Chlopiec ma jakies trzy lata.
Kage_ Probuje powstrzymac lzy.
Wszystko jest jasne.
MG_BJ Widzisz po chwili, ze Kaoru jest w zaawansowanej ciazy, luzna letnia sukienka opina brzuch.
Kage_ – Chuj… – szepcze pod nosem.
– Skurwysyn.
MG_BJ Widzisz w oknie jakiegos nieznanego ci mezczyzny, mowi cos do Kaoru i do chlopca, Kaoru odpowiada mu ze smiechem.
Kage_ Spogladam na niego z nienawiscia w oczach.
„Zabije go…”
MG_BJ – Niwa… – slyszysz za soba cichy glos.
Kage_ Odwracam sie.
MG_BJ To Masamune. Postarzal sie bardzo przez te piec lat.
– Wrociles…
Kage_ – Na darmo, mistrzu.
MG_BJ Masamune patrzy na ciebie przez dlugi, dlugi czas w milczeniu.
Kage_ Spogladam na niego pustym, zimnym wzrokiem.
MG_BJ – Slyszalem co nieco… Pracowales dla zlych ludzi.
– Czyniles wiele zla. A przeciez wiem, ze nie uczylem cie nadaremno.
Kage_ Milcze.
MG_BJ W glosie Masamune nie slychac zlosci, tylko smutek i jakies leciutkie zdziwienie.
– Pytalem sie ciebie kiedys, czy ona naprawde cie kocha. Moze wtedy po prostu sie pomyliles?
Kage_ Wciaz milcze.
– Wojownik nie ma prawa do pomylek.
MG_BJ – Rzuc to, Niwa – w glosie Masamune slychac nutke ojcowskiej prosby. – Nie pracuj wiecej dla nich. Nie czyn wiecej zla.
Kage_ – Beda chcieli mnie zabic.
MG_BJ – Wyjedz stad. Gdzies daleko.
Kage_ – Ale jesli tak ma byc…
MG_BJ – Nie znajda cie, jesli tylko sie postarasz.
– Pamietasz, co ci powiedzialem, kiedys, dawno temu?
Kage_ Kiwam lekko glowa.
MG_BJ – Wojownik musi uwazac, by nie stracic w walce glowy.
– Ale poza walka musi tez uwazac, by nie stracic serca.
Kladzie ci dlon na ramieniu.
– Ty chyba wlasnie straciles swoje, Niwa.
– Ale mysle, ze uda ci sie je jeszcze odnalezc – usmiecha sie.
Kage_ Unosze kaciki ust.
– Chce go zabic.
MG_BJ – Wtedy nigdy go juz nie odnajdziesz.
– Ale wybor jest twoj.
– Pamietaj:
– Wybor zawsze nalezy do wojownika.

Kattel – Tak jak mowilem.
MG_BJ Gdy wszystko juz sie troche uspokoilo po wieczornych wrazeniach…
Kattel – Wy macie czas. Jack Snyder go nie ma.
MG_BJ …spotkaliscie sie w waszej willi.
Yukashii ma obandazowane gardlo, Cade kilka glebokich szram na twarzy, pozostali wygladaja calkiem niezle.
Kattel – I jesli wiecie… na czym polega przyjazn, to zrozumiecie, ze nie moge go zostawic, nawet gdyby stala za nim cala Yakuza.
– Ale nie oczekuje, zebyscie… ratowali dla mnie kogos, kogo nawet nie znacie.
– Chce wam zaproponowac pewna rozgrywke. W szachach nazywa sie to gambitem.
Yukashii Czekam co zaproponuje Kattel
Nimue Unosze wzrok.
Slucham.
Kattel – Trzeba poswiecic jedna figure, na przyklad po to, zeby miec szanse uratowac druga.
Kage_ – Doskonale!
Kattel – Wiec ja moge byc ta pierwsza.
Kage_ – Sewerynie, za polske!
Kattel – Cicho, Niwa.
Kage_ Wciaz nie moge sie pozbierac po tej walce.
SewerynLupaszko – Kogo trzeba uratowac?
Kage_ Mam rozbiegane oczy.
Nimue Siedze w milczeniu.
Kattel – Jacka Snydera, mojego mentora i przyjaciela. Nie znacie go… i moze nigdy nie poznacie.
SewerynLupaszko – Wiesz, Kattel, zdaje mi sie ze ja tez wiem co to jest przyjazn.
Kattel – Ale to nie jest tylko kwestia ratowania.
– Wszystko wskazuje, ze bedzie tam Woh Sing Ku. I pewnie Hira.
SewerynLupaszko – I nawet rozne cyniczne hasla innych mi tego nie przeslonia.
Kattel – Moze zdolamy zrobic pulapke w pulapce.
Kage_ – No to spotkam sie ze znajomymi. Proste.
Nimue – Hira…
Kattel – Ciesze sie, Sewerynie.
Nimue Patrze chwile przez okno.
Kattel – Ale do akcji o takiej skali potrzebowalibysmy…
– …kogos pokroju van der Forge’a. A nie wiem, czy on ma interes w zadzieraniu z Yakuza.
– W kazdym razie. Myslalem o tym, zeby tam wejsc z Kormoranem. Samemu. Moze zabija mnie od razu. Ale moze nie.
Yukashii -…kto wie, ciekawe co z Carlitem?
Kattel – A potem moglaby wejsc cala reszta.
Kage_ – Robercie. Nie musisz tam wchodzic akurat ty.
Kattel – Moze to nie jest bardzo subtelne. Ale nic lepszego nie przychodzi mi teraz na mysl.
– Slucham was.
Rzucam Kagemu zdziwione spojrzenie.
Nimue – To kto inny?
Kage_ – Ktokolwiek.
Kattel – Na przyklad?
Nimue – Wydaje mi sie, ze jesli to bedzie ktos inny niz Kattel.
Kattel – Wlasnie.
Nimue – Moze to wzbudzic podejrzenia.
Kage_ – Da sie maskowac wzorce?
Kattel – Nie sadze, zeby inny wariant wchodzil w gre.
Nimue – Hira to smok… nie ryzykowalabym.
Kattel – Przed smokiem… nie wiem.
Kage_ – A czy moze cos przykryc wzorzec?
Kattel – Wezme dobre znieczulacze bolu.
Yukashii – Rownie dobrze moge isc ja. Tu chodzi tylko o Kormorana
Nimue – Hira to smok.
Kage_ – Wiem.
MG_BJ Nimue: Moglabys przygotowac odpowiednie zaklecie, ale nie wiesz, czy Hira nie przejrzy kamuflazu.
Kattel Na Yukashiiego patrze z jeszcze wiekszym zdziwieniem niz na Kagego.
Yukashii – Bez roznicy.
Nimue – Juz raz przejrzal moje iluzje.
MG_BJ Nimue: Jezeli sie postara, to na pewno przejrzy… nie wiecie jednak, czy bedzie sie staral.
Kattel – Ale po co mialbys tam isc?
To nie jest ironia. Calkowicie szczere pytanie.
Nimue – Wtedy gdy nas gonil w Paryzu – westchnienie
Yukashii – Bo ostatnio moje towarzystwo sprawia nam zbyt wiele klopotow
Kattel – Poza tym… Mowili wyraznie, ze chodzi im przede wszystkim o mnie.
– Ciebie tez wspominali, ale… nieobowiazkowo.
Nimue – Oni chca przede wszystkim sztylet.
Kattel – Nie, to musze byc ja. Moze, ewentualnie, ktos z moim wzorcem. Ale to prawie pewna smierc.
Kage_ Wzdycham.
Yukashii – Moge byc wisienka na torcie
Kattel – I teraz ta druga sprawa. Sami prawdopodobnie nie damy im rady.
Kage_ – Jestes pewien, ze chca ZABIC? – podkreslam ostatnie slowo.
Kattel – Nawet z calym arsenalem Forge’a.
SewerynLupaszko „Zebym jeszcze wiedzial kto to ten Hira… sztylet… kormoran…”
Nimue – Myslisz, ze Forge nam pomoze?
Kattel – Raczej tak.
Nimue – Po tym ataku potwora?
Kattel [To byla odpowiedz na pytanie Kagego.
[do Nimue:] – Nie wiem.
Nimue Westchnienie.
– Przydalaby sie jakas bron na smoka.
Yukashii – Ten prototypowy samolot wygladal niezle
MG_BJ [W waszym gronie tylko Arden potrafilby go pilotowac.
Kattel – W najgorszym razie moze Forge zgodzilby sie udostepnic nam troche broni…
[…]
– Podsumowujac…
– Do katedry ide ja oraz Yu.
– Reszta w odwodzie.
– Z bronia od Forge’a.
– Tak?
Nimue – Nie isc z wami na wszelki wypadek? – patrze na Kattela.
Kattel Odwzajemniam jej spojrzenie.
– Lepiej nie.
Kage_ – A moze ja pojde?
MG_BJ [Spotkanie w Katedrze wyznaczono wam na 22:00. Dojazd tam zajmuje pol godziny. O ktorej chcecie wyruszyc? Kattel?
Kage_ – Spotkam starych znajomych.
Nimue – Jeszcze ich rozjuszysz.
Kage_ – Martwisz sie o mnie?
Kattel [Mysle, ze o 20.00. Potem godzina na rozpoznanie terenu, pol godziny na nieprzewidziane opoznienia.
Nimue – Em… to ja tez bede w obwodzie.
SewerynLupaszko – Jesli chodzi o smoka…
Kattel – Wiec… postanowione.
SewerynLupaszko – To chyba widzialem tu gdzies samobiezne dzialko AA.
– Tylko druga osoba musiala by byc kierowca.
– W sumie moge tez wziac jakis karabin.
Kattel [Ja uzupelniam straty, zgodnie z tym, co pisalem na privie.
MG_BJ [OK

Pod Katedre docieracie o 20:20.
Przyjechaliscie na miejsce dwoma 4WD wyladowanymi sprzetem od van der Forge’a.
Jeden z czterokolowcow ciagnie przyczepke, na ktorej nakryte jest dzialko AA.

Kage_ Pociagam nosem.
MG_BJ Zaparkowaliscie na jednym z bocznych dziedzincow Katedry.
Cade_ Rozgladam sie.
MG_BJ Jest piekna, dwie wieze odcinaja sie na tle granatowego nieba.
Nimue Patrze na katedre.
MG_BJ Jedna z nich jest jednak znieksztalcone przez jakies platformy i rusztowania na szczycie, trwa chyba remont wschodniej dzwonnicy.
Nimue „Jaka szkoda, ze rozwalimy taki piekny budynek”
Kage_ – Cade, rozejrzyj sie w srodku i poszukaj jakichs miejsc, na ktore warto zwrocic uwage.
MG_BJ W srodku konczy sie wlasnie msza.
Cade_ – Will do.
Kattel – Niwa, jestes pewien, ze chcesz pojsc? Czy kiedy bedzie nas trzech, nie zaczna czegos podejrzewac?
Kage_ Kiwam glowa.
– Czego?
MG_BJ Wokol Katedry jest kilkadziesiat metrow wolnej przestrzeni, dalej rozciagaja sie niskie domy, glownie sklepy, troche dalej znajduja sie bloki mieszkalne.
Kage_ – I tak pewnie wiedza, ze sie kumplujemy.
Cade_ Wysiadam i przygladam sie okolicy.
Kage_ – Poza tym zaproszenie dotyczylo wszystkich, tak?
MG_BJ Cade: Dokonujesz szybkiego skanu ultradzwiekami.
Kattel – Ale ze wszyscy oddajemy im sie w rece?
Nimue Skan astralny
Kage_ – Martw sie lepiej o swojego przyjaciela.
Kattel – Martwie sie. Bardzo.
Kage_ – To dobrze.
Nimue – Przestancie sie klocic. Nie ma na to czasu.
Kattel Westchnienie.
Kage_ Krece glowa.
Wysiadam z auta.
Wyjmuje wykalaczke i wgryzam sie w nia.
Kattel Chcialem cos jeszcze powiedziec, ale gryze sie w jezyk.
Nimue – Badzcie ostrozni.
MG_BJ 21:00.
Nimue: Przeskanowalas okolice, na razie nic nie widzisz.
Kage_ – Bueh – wypluwam wykalaczke i wyjmuje papierosa z paczki, ktora kupilem po drodze.
Zapalam i zaciagam sie dymem.
Nimue „Kur…”
Skupiam sie na skanie.
MG_BJ 21:05.
Mijaja minuty.
Okolice Katedry powoli sie wyludniaja.
Kattel Staram sie rozpatrzec, gdzie najlepiej ustawic odwody.
MG_BJ O 21:11 dzwoni, Kattel, twoj commlink.
Cade_ Bede skanowal otoczenie szukajac jakichs ruchow na tylach katedry.
Kattel Odbieram, po cichu.
MG_BJ Glosnik czy sluchawka?
Znaczy, pozostali maja slyszec?
SewerynLupaszko Zapalam cygaro, siedze na platformie zamaskowanego dzialka AA,
Kage_ Spogladam na Seweryna.
Kattel Nie, po cichu.
Tzn. sluchawka.
Kage_ Odwracam wzrok w strone Nimue.
MG_BJ Ale czy chcesz rzucic pozostalym na ich sluchawki?
Kattel Na razie nie.
Yukashii Rozgladam sie w przestrzeni astralnej
Palac cygaro Carlita
Kattel – Tak?
– Tak.
Kage_ Spogladam w strone sklepow. Daleko? Sa otwarte?
Kattel Wlaczam glosnik.
MG_BJ Wlasnie je zamykaja.
Kattel – Ale co?
Nimue „Ciekawe, gdzie tak naprawde mamy isc”
MG_BJ – …on umiera, panie Kattel.
Kage_ Macham reka.
MG_BJ – I mowi… mowi…
Kattel – Tak?
MG_BJ – On chce sie z panem koniecznie widziec. Natychmiast. I tylko z panem.
Nimue Uniesienie brwi
MG_BJ – Mowi, ze ma cos bardzo waznego do przekazania. On umiera, panie Kattel – powtarza bezradnie lekarz.
Kage_ „Blagam, niech to bedzie Hira.”
„Oh”
Kattel – A commlink? Na moj numer?
MG_BJ – Chce, zeby przybyl pan osobiscie. Panie Kattel… To bardzo dziwne. Musi pan sam zobaczyc. Nie rozumiem tego…
– Nigdy sie z czyms takim nie spotkalem…
Kattel – Rozumiem.
Yukashii – Wyglada to nieciekawie
Nimue – Czy to w sprawie Ardena?
Kattel – Dziekuje. Za chwile oddzwonie.
Kage_ – Zapewne.
Kattel Rozlaczam sie. Ile mamy czasu?
MG_BJ 45 minut.
Kattel Czy ktos moglby mnie tam zawiezc i wrocic? Lamiac wszelkie przepisy etc.?
MG_BJ Lupaszko: Chwile po tym, jak Kattel skonczyl rozmawiac, odzywa sie takze i twoj commlink. Widzisz nadawce. To van der Forge.
Cade_ – Dlaczego chce sie koniecznie z toba zobaczyc?
MG_BJ Sluchawka czy glosnik?
SewerynLupaszko Glosnik
Kattel – Nie wiem. Nie rozumiem.
SewerynLupaszko – Slucham, panie van der Forge.
van_der_Forge_ C: Panie Sewerynie kochaniutki nie jest dobrze! nie jest dobrze!
Kattel – Czy ktos z was moglby mnie zawiezc… Do kliniki? I wrocic? Przez te 45 minut?
van_der_Forge_ C: Czy mowi Panu cos nazwa: battle-suit?
Cade_ [ile czasu zajelaby podroz w jedna strone?
SewerynLupaszko C: Zdrowko dolega?
Kage_ – To chyba malo mozliwe.
MG_BJ Cade: Jakies 15-20 minut.
SewerynLupaszko C: Pewnie ze mowi! Co z nim?
Kage_ „Nie mowcie, ze on ozyl”
Cade_ – Mozemy sprobowac.
Kattel Zaciskam piesci bardzo mocno.
Kage_ – Robercie.
Kattel – W takim razie…
Kage_ – Nie musisz tam jechac.
van_der_Forge_ C: Czy zamawial Pan cokolwiek takiego droga lotnicza z kraju… Litwy lub Polski? NIe rozrozniam takich malych panstewek.
Nimue – Moge pojechac tam za Ciebie. Rzuce na siebie iluzje…
Cade_ – Nie ma czasu, zbierajmy sie jesli chcesz zdazyc!
Kage_ – Albo ja.
Kattel – Nie musze. Ale moze od tego duzo zalezy.
Kage_ – Nimue bardziej sie przyda tutaj.
Kattel – Nie. Jade sam.
van_der_Forge_ C; No to powiem krotko Panie Sewerynie i bez pierdolenia… Gnoj jest i to WIEKI!
SewerynLupaszko C: To pewnie moja robota, przezent od brata. Nie zamawialem, ale spodziewalem sie.
Kattel Ide do samochodu.
Kage_ – RObert.
– Stoj.
– Nie zdazysz.
SewerynLupaszko C: Oj, czyzby narozrabial?
Nimue – Kattel…
Kattel – Jezeli nie wroce na czas, mozecie rzucic iluzje na Kagego. Jesli sie zgodzi.
Kage_ Zmieniam sie w Kattela.
van_der_Forge_ C: Animastyczny Ruch Wyzwolenia Mpumalangi… pozyczyl sobie to cudo prosto z lotniska!
Kage_ – Stoj idioto.
SewerynLupaszko C: O cholera!
Kage_ Mowie takim samym glosem jak Kattel.
Cade_ – Sam nie zdazysz.
Kage_ – Hira mnie wykryje.
– A Ty musisz ratowac przyjaciela.
– Ja sie zajme Ardenem.
van_der_Forge_ C: Ukradli to jak tylko samolot wylondowal i doszly mnie sluchy ze dla miasta jest to przewala straszna bo to zabawka duzego razenia i duzej mocy!
Kattel Staje przez moment bezradny.
– Dobrze.
SewerynLupaszko C: Bardzo duzej, z tego co wiem.
C: Moje ulubione cacko.
Kage_ – Chyba, ze wolisz jechac do Ardena.
van_der_Forge_ C: Beda Nas tu Wszystkich kochaniutki trzymali z tym za jaja!
Kage_ – Nie wiem, czy Hira wykryje nano.
SewerynLupaszko C: Chyba ze zrobimy lepszy.
Yukashii – Wszystko pieknie sie pierdoli – gasze cygaro
Cade_ – Cholera, zdecydujcie sie!
van_der_Forge_ C: Bedziemy im Wszyscy placili jak z tym spiernicza!
Kattel – Nie. Jade sam.
Kage_ – Dobra.
Kattel Wsiadam do samochodu.
Kage_ – Jedz.
SewerynLupaszko C: Mialem tam w Polsce spore ograniczenia natury mechanicznej, warsztatowej.
Kattel – Moze zdaze.
– Bedziemy w kontakcie.
Cade_ – Ktos powinien sie zobaczyc z Ardenem.
Kattel – Jedziemy, Cade.
SewerynLupaszko C: Tutaj mozemy stworzyc bron jakiej jeszcze nie bylo.
van_der_Forge_ C: Licze ze chce Pan odzyskac to cudo?
Cade_ – No to juz.
SewerynLupaszko C: Bardzo bym chcial.
van_der_Forge_ C: Sam bym sie chetnie temu potem przyjrzal.
Kage_ Wciaz jako Kattel usmiecham sie.
Kattel – Ukryjcie sie.
SewerynLupaszko C: Albo zrobic lepsze.
van_der_Forge_ C: Musisz sie Pan Sewerynie spieszyc!
Kage_ – Kattel, tylko powiedz mi, co mam wiedziec.
SewerynLupaszko C: Poki co, zabezpieczenia powinny uniemozliwic im jego aktywacje.
Kattel – Przez commlink.
Kage_ – I zajme sie Twoim przyjacielem.
– Dobrze.
van_der_Forge_ C: Chca to wywiezc do enklawy!
Kattel Jedziemy.
SewerynLupaszko C: Ale mogli wymontowac sama bron – i juz by bylo niedobrze.
Nimue – Pojade z Toba kage.
Kage_ – Dobra.
Nimue – Chce…chce go zobaczyc zanim odejdzie.
SewerynLupaszko C: Mam jechac teraz, czy moge po akcji?
Kage_ [ej, to kto gdzie idzie bo sie pogubilem?
van_der_Forge_ C: Wez Pan Pania Nimue do pomocy ze soba bo sie bambusy boja czarow.
Kattel [Ale ja i Cade juz chyba odjechalismy.
MG_BJ [no, cos sie pomieszalo
Nimue „Kurwa”
SewerynLupaszko C: Mozemy tu meic smoka i ktos go musi ustrzelic z AA.
MG_BJ Kattel i Cade odjechali, tak.
Kattel [O to mi caly czas chodzilo.
Nimue – Kurwa
MG_BJ Kage: Ty gdzie w koncu idziesz?
SewerynLupaszko C: Nimue jedzie, bo jej przyjaciel umiera.
van_der_Forge_ C: Beda jechac z tym kilometr od katedry za dziesiec minut.
Yukashii [ale ja mam Kormorana
Cade_ Jade najszybciej jak moge nie narazajac sie na pewna smierc.
van_der_Forge_ C: Radze sie pospieszyc i nie dac ciala!
Kage_ [tam gdzie nie idzie Kattel.
SewerynLupaszko C: OK, przechwycimy.
Nimue – Zajmijmy sie robotem
van_der_Forge_ C: Zrzucam Panu namiary.
Kage_ – O kurwa.
– Smoka bsem?
Spogladam na zegarek.
MG_BJ Zaraz, wiec tak: Kattel i Cade pojechali do kliniki.
SewerynLupaszko C: Zanotowalem.
MG_BJ 21:19
van_der_Forge_ C: Czy wszystko jasne?
C: Oby sie Wam udalo Sewerynie. Oby!
Nimue C: Roger.
MG_BJ Lupaszko: Ratujesz battle-suita czy machasz na niego reka i zostajesz w odwodzie?
SewerynLupaszko – Slyszeliscie, jest drobna zadyma.
Ratuje BS
Kage_ – Ratuj zlom.
– Na smoka sie przyda.
MG_BJ Ktos pomaga Lupaszce?
Nimue Westchnienie
Kage_ – Ha Ha! jakby to powiedzial nasz gospodarz.
Nimue – Ide z toba, majorze – nie wierze, ze to mowie.
SewerynLupaszko – Nimue by sie przydala, oczaruje ich nieco.
Kage_ Spogladam na Nimue.
Otwieram usta.
Yukashii – Spoko, luz, sam wezme smoka na klate, zadziobie go Kormoranem – mrucze pod nosem zapalajac kolejnego papierosa… bez filtra
MG_BJ Wiec Kage i Yukashii zostaja pod Katedra?
SewerynLupaszko – Bardzo mi milo, moja pani.
Nimue Wzruszam ramionami.
Cade_ „Boziu, nudzi ci sie czy co?”
Kage_ Nasladuje ruchy Kattela.
Nimue – Moze sie wyrobimy.
SewerynLupaszko – Jazda!
Kage_ C: Druzyna, stala lacznosc Commlinkowa.
MG_BJ

Jedziecie szybko przez kolejne skrzyzowania samochodem, tym, ktory mial przyczepke z AA.
Pozostali: Macie kontakt commlinkowy.

Nimue „Jean…”
Patrze przez okno.
„To moja wina…”
MG_BJ Niby godziny szczytu juz za wami, ale na ulicach zapanowalo akurat chwilowe, wieczorne ozywienie.
SewerynLupaszko Zdazymy?
MG_BJ Lupaszko: Zalezy, ile czasu zajmie wam odbicie BS.
SewerynLupaszko Siedze za kierownica.
Mowilem o odbijaniu.
Znaczy czy zdazymy dojechac.
MG_BJ Masz dokladne namiary na Mpumalangi, wyglada na to, ze przewoza twoje „ubranko” w ciezarowce pocztowej, ukradli razem z ciezarowka.
SewerynLupaszko – Nimue, zrob im jakas bardzo zla magie, a ja ich rozstrzelam z karabinu.
MG_BJ [pozostali: kontakt commlinkowy]
Wyjezdzaja na miejska obwodnice, beda chyba chcieli opuscic miasto i schronic sie w swojej enklawie.
Nimue Skanuje – ilu ich am jest?
MG_BJ Nimue: Okolo dziesieciu.
Nimue W ciezarowce?
SewerynLupaszko Wszyscy w 1 ciezarowce?
Nimue Onanowuje umysl najlepiej uzbrojonego.
MG_BJ Dziesieciu lacznie, ciezarowke eskortuja jeszcze jakies samochody.
Kage_ C: Sewerynie w co jest ten bs wyposazony? Bo nie wiem, czy was sie spodziewac calych.
MG_BJ Wyjezdzacie na autostrade.
Widzicie ich.
Nimue Tego w ciezarowce, gdzie jest BS
MG_BJ Ciezarowka, troche za nia, po bokach, dwa odkryte jeepy.
Na jednym z jeepow stoi postawny Murzyn z ciezkim karabinem. Pali papierosa.
Jego piers opinaja pasy z amunicja.
SewerynLupaszko [Nie ustatlilismy tego. Jak na razie powinno byc jasne, ze oni nie daja rady go wlaczyc, bo dziala na moj zapach jak drony w Watykanie.
MG_BJ [Tak, a streszczenie tez dokonczyles
Nimue Mind probe – opanowuje najlepiej uzbrojonego w ciezarowce.
MG_BJ W ciezarowce nie ma nikogo dobrze uzbrojonego, najlepiej uzbrojony z zewnatrz jest wlasnie ten z karabinem.
Nimue Opanowuje go.
SewerynLupaszko [Sorry, magisterka dostala priorytet – a swoja droga to dalem mini streszczenie i 1 rozdzial
MG_BJ Lapie sie gwaltownym ruchem za glowe, jego cialem podrzucaja chwilowe drgawki… ale upuscil swoj karabin na ziemie.
SewerynLupaszko Przygotowuje ciezki karabin, laduje do niego tasme amunicji.
Nimue Niech podniesie karabin
MG_BJ Na ziemie = na asfalt.
Oni jada dalej.
Nimue „Cholera”
MG_BJ Tamci sa chyba zaniepokojeni stanem zdrowia kumpla.
Nimue: On ma jeszcze noz.
SewerynLupaszko – Stana?
MG_BJ Nimue: Jest twoj, ale stawia maly opor.
Nimue Atak padaczki
MG_BJ Seweryn: Nie, dalej jada z pelna predkoscia.
Nimue Opanowuje kierowce ciezarowki.
SewerynLupaszko – Trzeba ich zatrzymac. Wysiade i rozstrzelam.
MG_BJ Nimue: Ciezarowka sterowana jest automatycznie.
Autopilot.
SewerynLupaszko – Mozesz tym przywalic. battlasuita nie da sie zniszczyc tak latwo.
MG_BJ Dostal atak padaczki, probuja go przytrzymac.
SewerynLupaszko [To upadl na asfalt, czy nie?
MG_BJ Karabin upadl na asfalt.
Nimue Opanowuje kogos w ciezarowce i kaze mu wzatrzymac ciezarowke.
MG_BJ Jego wlasciciel nie.
SewerynLupaszko Skoro ciezarowka automatyczna.
Wyprzedzam cala kolumne, tak na 500m do przodu
Nimue Albo interference – zatrzymuje ja.
MG_BJ Opanowalas juz kogos w ciezarowce.
SewerynLupaszko Zastawiam droge w poprzek, wychodze z karabinem i zasypuje gradem pociskow.
MG_BJ Wybucha tam szamotanina, byl chyba jeszcze jakis pasazer.
Nimue Kaze mu wylaczyc autopilota.
MG_BJ Seweryn: Jeszcze nie wyprzedziles, dopiero dodajesz gazu i zblizasz sie do konwoju.
SewerynLupaszko OK.
Nimue – Zwolnij, niech nas niewidza.
MG_BJ Ciezarowka zaczyna jechac zygzakiem.
SewerynLupaszko – Chce ich wyprzedzic i zajechac droge.
Nimue – Nie spiesz sie.
MG_BJ W szoferce sie chyba bije dwoch pasazerow.
SewerynLupaszko – Oho! Wylaczyli autopilota. Moze sie rozbija.
MG_BJ W drugim jeepie pokazuja was sobie palcem.
Nimue Opanowuje tez drugiego.
Rzucam na nich mass agony
MG_BJ Nimue: Oni stawiaja pewien opor, nie idzie ci tak szybko.
Nimue Na tych w jeepie.
SewerynLupaszko – Najlepiej zeby sie wszyscy rozbili, Nimue.
MG_BJ [Poczekaj, nie masz takiego tempa rzucania czarow.
[To wszystko rozgrywa sie dosc szybko
Nimue – Nie jestem swoim ojciem.. – odpowiadam skupiona
MG_BJ Tamten jeep zwalnia, probuje sie z wami zrownac.
Jeden z pasazerow strzela w wasza strone z lekkiej broni maszynowej.
Ciezarowka i drugi jeep przyspieszaja.
Nimue – Kurwa…
MG_BJ Cialo Murzyna, ktory dostal padaczki, zostalo wyrzucone. Wam prosto pod kola.
SewerynLupaszko Nie daje sie zrownac, wyprzedzam.
MG_BJ Jedziesz z gazem do deski, ale pierwszy jeep probuje sie z wami zrownac, jest coraz blizej, strzelaja w was juz z dwoch karabinkow automatycznych.
SewerynLupaszko Przejezdzam Murzyna.
MG_BJ Podrzuca cie troche na bok, walisz w bok pierwszego jeepa, krzesza sie iskry.
Nimue Mass agony na nich, gdy tylko bedzie okazja.
SewerynLupaszko Zrzucam ich z drogi.
MG_BJ Rzucilas mass agony, trafilas jednego kierowce i pasazera.
Wrzeszcza, drugi pasazer probuje przejac stery, ale tamci mu przeszkadzaja.
Nimue – Szybciej!
MG_BJ Odleglosc miedzy wami a pierwszym jeepem zwieksza sie.
SewerynLupaszko Gaz do dechy.
MG_BJ Drugi jeep lekko zwalnia, teraz jedzie za ciezarowka, tak, ze widzicie ja tylko czesciowo.
Pierwszy jeep zostaje w tyle.
Nimue Staram sie przejac kogos z drugiego jeepa
Najlepiej z bronia.
MG_BJ Tamci ustawili wlasnie dwunog i strzelaja do was z bozera.
SewerynLupaszko [Czy szyba jeszcze jest cala?
MG_BJ Grad kul zasypuje wasza maske i przednia szybe.
Szyba idzie po chwili w drobny mak.
SewerynLupaszko Niewazne, biore w jedna reke ciezki karabin
MG_BJ Musieliscie sie odruchowo schylic, samochod prowadzi autopilot.
SewerynLupaszko Opieram na kierownicy i odpowiadam ogniem.
Znaczy raczej na desce rozdzielczej.
MG_BJ Ciezkie pociski z bozera ryja male dziury w asfalcie przed wami.
SewerynLupaszko „Moglem od razu im zajechac droge zamiast bawic sie w czary”
Nimue Probuje przejac kierowce.
MG_BJ Odpowiadasz ogniem, ostrzeliwujecie sie nawzajem.
Wstrzas.
Wali w was z tylu pierwszy jeep.
Tylna szyba poszla w mak.
Nimue – Kurwa…
SewerynLupaszko [Tego dzialka AA raczej sie nie da uzyc na pojazdy>
Nimue [e…nie.
MG_BJ Da sie, ale musisz przejsc na przyczepke najpierw.
Pierwszy jeep znowu zostaje w tyle.
Tamci nadal strzelaja z bozera, odleglosc sie znowu zwieksza, ciezarowka jest juz mocno w przedzie.
SewerynLupaszko [Da sie z niego strzelac do przodu, znad jeepa?
MG_BJ Tylko ostrzal mozdzierzowy.
Wasz samochod jest zbyt wysoki.
Widzisz jakis cien w lusterku wstecznym.
Ktos wskoczyl z pierwszego jeepa do waszego auta.
Nimue Strzelam do niego.
MG_BJ Seweryn: Zaciska ci jakis sznur na szyje.
SewerynLupaszko Odwracam sie i seria z karabinu.
Przez rogi?!
MG_BJ No, rogi nie zaslaniaja szyji az tak bardzo od strony twarzy.
W kazdym razie, nie zrobil tego zbyt zrecznie.
Nimue go zastrzelila.
Nimue „Kurwa, ratuje trolla”
MG_BJ Ale wasz samochod pojechal zygzakiem, straciliscie kilkadziesiat metrow.
Tamci oddalaja sie coraz mocniej.
Jestescie juz za miastem.
SewerynLupaszko Zaslaniam sie zabitym, podnosze sie troche.
Nimue Tworze iluzje duchow.
SewerynLupaszko Przycelowuje z karabinu w jeepa z przodu.
MG_BJ Mijacie znak drogowy: Enklawa Mpumalangi, 30 km.
Nimue Jakis nieumarlych maszkar.
MG_BJ Masz dwie iluzje.
Lupaszko: Trafiles, celnie, rozwailes im prawa tylna opone.
Nimue Przed ciezarowke.
Wysylam je przed ciezarowke.
SewerynLupaszko Niech zjezdzaja na bok, my gnamy do ciezarowki.
MG_BJ Jeep zostaje podrzucony w gore, przewraca sie, mijacie go, dwie sekundy pozniej zamienia sie w kule ognia.
Zostala juz tylko ciezarowka.
Ktos wam z niej wyrzuca granat pod kola.
SewerynLupaszko Przeskakuje na tyl, bede do niej strzlelal z AA.
MG_BJ Duchy zastapily droge ciezarowce.
Chyba poskutkowalo.
Nimue Probuje odrzucic granat lewitacja.
MG_BJ Ciezarowka hamuje gwaltownie, autopilot traci kontrole, ciezarowka sie wywraca na bok.
Nimue Wysylam duchy na ludzi.
SewerynLupaszko Zatrzymuje sie? To ja wracam na miejsce, dojezdzam.
MG_BJ Granat eksploduje, dosc daleko, ale nie dostatecznie daleko.
Sila eksplozji spycha was do rowu.
Nimue Utrzymuje iluzje.
MG_BJ Wasz samochod sie przewrocil na dach.
Duchy wykanczaja dwoch pasazerow ciezarowki.
SewerynLupaszko – Wszyscy cali? – mowie do Nimue.
Nimue Kiwam glowa.
SewerynLupaszko Sam wyczolguje sie szybko i biegne do ciezarowki.
MG_BJ

Wybija 22:00.

Kage_ C: I Yu, pamietaj, ze ja to Kattel.
MG_BJ Stoicie u bramy katedry.
Widzicie przed soba nawe.
Rzedy lawek spowite slabym swiatlem.
Yukashii – A ja to swiety turecki
Kage_ Wzdycham.
Kattel [Jak daleko jestesmy, to istotne?
MG_BJ [10 minut, moze mniej
Kage_ „Chyba wole Trolla”
MG_BJ Wchodzicie?
Kattel C: Schowajcie sie prosze jeszcze na sekunde.
Kage_ – Wchodzimy.
C: Ok.
– To nie.
Kattel C: Oni nie zabija go… natychmiast.
Kage_ C: Ale troche pocierpi.
Kattel C: Powinienem byc za dziesiec minut. Chcecie tam wejsc?
C: Jesli tak, to nie wiadomo, czy zdazymy wam pomoc.
MG_BJ Zdazyliscie dostrzec jakis ksztalt blisko oltarza.
Nie wiecie, czy i on dostrzegl was.
Kattel C: Niwa… Wejdzcie za siedem minut.
Kage_ C: Sa na miejscu.
C: Ok.
Kattel My bedziemy tuz potem.
C: My bedziemy tuz potem.
MG_BJ Punktualnie o 22:05 slyszycie krzyk bolu dochodzacy z wnetrza Katedry.
Kattel C: Najpierw poczekamy na zewnatrz, a nastepnie…
Yukashii Ide tam
MG_BJ Yukashii wchodzi do srodka.
Kage_ Ide za nim.
Kattel C: Snyder to moj mentor, nauczyciel z czasow mlodosci — zaczynam pospiesznie tlumaczyc Kagemu.
MG_BJ Widzicie czlowieka przywiazanego do jednego z filarow.
Kattel W pospiechu nie przelaczylem commlinka.
MG_BJ Mezczyzna stoi w kaluzy krwi.
Kattel [MG, moge pisac tylko do Kagego?
MG_BJ Obok niego — Woh Sing Ku z obnazona katana.
Kattel: Tak.
Kage_ – Zostaw go. – mowie zimnym glosem.
MG_BJ – Male spoznienie, panie Kattel.
Yukashii – Bywa
– Na dobre rzeczy trzeba poczekac
Kage_ Spogladam z bolem na Jacka.
MG_BJ Woh Sing Ku usmiecha sie.
Yukashii – A gdzie Hira?
MG_BJ – A gdzie Kormoran?
Yukashii – Bylem pierwszy
MG_BJ – Latwo sie domyslic, ze nie rozstanie sie pan ze sztyletem az do konca.
Yukashii – A moze Hira nie wie o tej akcji? i grasz tu w swoja gre? co?
MG_BJ – O nie. Jestem lojalny. W przeciwienstwie do niektorych.
Yukashii – Bez pokazywania palcami co?
MG_BJ – Tamte drzwi – Woh Sing Ku pokazuje ci je katana.
– Schody zaprowadza pana na dzwonnice.
Yukashii – Co z nimi?
MG_BJ – Odda pan Kormorana panu Hirze.
– My tutaj poczekamy.
Kage_ – A czemu pan Hira sam nie raczy laskawie zejsc?
Spogladam w oczy Woh Sing Ku.
MG_BJ – Panu Hirze bardzo podoba sie panorama miasta, jaka rozciaga sie z wiezy.
Kage_ Usmiecham sie pod nosem.
Yukashii – Ma za duzy zad, zeby sie przez drzwi przecisnac
– I tyle
MG_BJ – Panie Bikaver, nie przeciagajmy.
Yukashii – A czemu to?
– Mi na Snyderze nie zalezy
MG_BJ – W porzadku.
Kage_ – Yu!
MG_BJ Woh podchodzi do Snydera, lapie go za dlon.
Yukashii – No dobra, ide
Kage_ – Zostaw go!
Yukashii – wyluzuj
– Kattel nie zna sie na zartach
Kage_ – Znam sie tylko na dobrych zartach.
Yukashii — Cienias
MG_BJ Idziesz?
Yukashii ide
MG_BJ Yukashii: Wchodzisz po kretych schodach na gore.
Gdzies wysoko, bardzo wysoko, widzisz dzwon.
Taka wspinaczka jest zdecydowanie nie na twoje pluca.
Yukashii Pne sie na gore
Mowi sie trudnop
MG_BJ W koncu jestes na samym szczycie.
Widzisz znajoma lysine w czapeczce.
Yukashii Rozgladam sie
MG_BJ Hira stoi na skraju platformy, ktora dostawiono do dzwonnicy na czas remontu.
Dzwonnica jest obudowana takimi platformami, przestrzeni jest sporo.
Yukashii -I co tam?
MG_BJ Jest odwrocony tylem. Podziwia panorame.
Yukashii – Pozresz mnie?
Podchodze do niego
Reaguje?
MG_BJ Nadal stoi tylem.
Wyciaga dlon.
– Oddaj Kormorana, Bikaver. Dosc juz tego.
Yukashii Probuje dziabnac go Kormoranem
MG_BJ Dziabnales.
W dlon?
Kormoran utknal w ciele. Probujac go wyrwac, zatoczyles sie nieco do tylu. Ostrze zostalo w dloni.
Hira odwraca sie do ciebie, unosi przebita dlon na wysokosc oczu.
Na platforme scieka krew.
Yukashii – Warto bylo sprobowac.
MG_BJ – Niepotrzebnie.
Hira chowa sztylet do kieszonki.
– Teraz bede cie musial pozrec.
Yukashii – Tiaaa
MG_BJ Skacze z platformy w dol.
Kattel C: Nimue, gdzie jestes?
Yukashii Uciekam do dzwonnicy
MG_BJ

Nimue C: Co sie dzieje?
MG_BJ Cade: Jestes na dziedzincu przed katedra.
Kattel pobiegl do zakrystii.
Widzisz, jak jakas sylwetka spadla z wiezy dzwonnicy.
Cade_ C: Jak tam w srodku?
Kattel C: Mozesz jakos odwrocic uwage Woh Sing Ku, gdy bede wbiegal do srodka?
MG_BJ I w powietrzu przemienia sie w smoka.
Kattel C: Jakis strzal na zewnatrz, cokolwiek?
Kage_ C: Tak.
Cade_ „O kfa”
MG_BJ Smok robi dwa kolka wokol wiezy.
Przyjezdzaja w tym momencie Nimue i Seweryn.
Kattel W lewej rece mam noz.
Nimue – Kurwa…
Cade_ Wpadam do srodka katedry z HK i Mossbergiem zawieszonym na plecach.
Kattel Wpadam przez zakrystie.
MG_BJ Nie jestes zbyt blisko katedry. Widzisz nastepujaca sytuacje:
SewerynLupaszko [Znauczy udalo sie podniesc ciezarowke i mamy AA?
Kage_ – Czesc chlopaki.
MG_BJ Seweryn: Tak.
Kattel Rzucam natychmiast nozem w Woh Sing Ku.
Nimue Biegne do srodka.
Kage_ – Oj.
Kattel Mam nadzieje, ze widok mojej twarzy go zaskoczy na ten ulamek sekundy.
MG_BJ [Scobin, chwila.
Kattel [OK.
SewerynLupaszko [A BattleS moge ubrac, czy juz mam na sobie?
MG_BJ Bocznymi drzwiczkami wiezy dzwonnicy wybiega Yukashii. Biegnie w waszym kierunku, lukiem, z prawej strony.
Kattel [Synchronizacja.
MG_BJ Smok go dostrzega i pikuje w kierunku Yukashiiego.
Lupaszko: Masz juz na sobie.
SewerynLupaszko Sciagam narzute z dziala AA, bedzie ostrzal.
MG_BJ Cade? Nimue?
Kattel C: Teraz!
Cade_ Strzelam w kierunku smoka, chce odwrocic jego uwage.
Nimue Cofam sie kilka krokow.
Cade_ Po czym biegne w kierunku katedry.
– Szykuj AA lupaszko!
Kattel Biomonitor lokalizuje Cade’a – tak go ustawilem.
(O ile dziala na ten zasieg).
SewerynLupaszko – Sie robi!
Kattel Jesli dziala, wpadam jednoczesnie z nim.
SewerynLupaszko [Gotow do ostrzalu?
Kattel I dalej jak wyzej (zaskoczenie, noz, katana).
MG_BJ Smok pikuje w kierunku dziedzinca.
Kage_ – Ieeeh…
Nimue Chowam sie.
Kage_ Rzucam shurikena w Woha.
MG_BJ Jest coraz blizej.