Transmisja 24/11000

MG_BJ Oglada w skupieniu swoje dlonie.
Odwraca je raz to wierzchem, raz spodem.
Lewym palcem wskazujacym wodzi po wnetrzu prawej dloni.
Po linii zycia, linii serca, linii rozumu…
Gdy do pokoju wchodzi mezczyzna. opuszcza rece i spoglada ku drzwiom.
Nowo przybyly, ubrany w biale spodnie i biala marynarke
spoglada na niego z przyjacielskim usmiechem.
— Obrazilbym cie pytaniem, czy sie rozmysliles, prawda?
— Prawda, Feliksie.
— Wiec powiedz lepiej, jak sie czujesz?
Ponownie unosi dlonie na wysokosc oczu.
Nie odpowiada przez dluga chwila.
— Calkiem niezle — odpowiada wreszcie.
…W sumie nie chodzi nawet o sama forme — kontynuuje, powoli dobierajac slowa.
…To dla mnie nic nowego.
…Ale wiesz… Odczuwam treme — usmiecha sie szeroko, blyskajac nieskazitelna biela zebow.
Feliks kiwa glowa, po czym zdecydowanym krokiem podchodzi blizej
i gwaltownym ruchem rozsuwa ciezkie, granatowe zaslony.
Pokoj zalewa swiatlo dnia.
Tylko Feliks mruzy oczy.
Obaj spogladaja na dziedziniec z wysokosci drugiego pietra.
Na dole krzata sie trzech technikow.
Szykuja do zaladunku wielki, prostokatny blok polprzezroczystego krysztalu
o dlugosci mniej wiecej 25 metrow.
A w srodku, wewnatrz bloku, bez trudu da sie dostrzec…
— Jest piekny, prawda? — przerywa milczenie.
— Piekny — przytakuje szczerze Feliks.
— Zabierzecie go juz dzisiaj?
— Tak. Nie martw sie. Bedzie bezpieczny.
— Moze jednak zapytaj, czy sie rozmyslilem.
Feliks milczy przez kilka sekund, wreszcie mowi:
— Po co mam pytac, znam odpowiedz.
Przygladaja sie jeszcze przez chwile pracy technikow,
po czym on zaslania z powrotem okno.
— No to dziela. Gotowy?
Feliks siega do kieszeni.
Pokazuje mu mala trikamere.
— Gotowy — odpowiada.
— Wiec chodzmy.
Wychodza z pokoju.
Feliks pierwszy, on za nim.
Spoglada raz jeszcze na swoja prawa dlon.
Linia losu.
Rozdwaja sie na samym koncu.
Wszystko sie zgadza.
— Mihi cura futuri — mruczy cicho pod nosem.
Feliks nie slyszy.
Wedruja ciemnymi, wylozonymi debowa boazeria korytarzami.
Na scianach wisza niewielkie pejzaze.
Przedstawiaja zazwyczaj gorskie, skaliste krajobrazy.
Mijaja wartownika w czerwieni,
ktory na ich widok wypreza sie na bacznosc.
Zaden z nich nie zaszczyca go jednak spojrzeniem.
Dochodza wreszcie do niewielkiego pomieszczenia
zamienionego tymczasowo na studio.
Pojedynczy, silny reflektor oswietla biala plachte
zawieszona na scianie.
Pod sciana ustawiono krzeslo.
Naprzeciwko krzesla — statyw.
W pomieszczeniu nie ma nikogo poza nimi dwoma.
Feliks zamyka drzwi,
wyjmuje trikamere
i umieszcza ja na statywie.
Jego towarzysz podchodzi tymczasem do krzesla.
Poprawia kolnierzyk szkarlatnej koszuli,
poprawia krawat.
Rozpina marynarke, strzepuje z niej niewidzialny pylek.
Prostuje mankiety.
Przygladza reka wlosy spiete z tylu w kucyk.
Siada wreszcie na krzesle.
Feliks wlacza trikamere, rzuca obraz na swoj commlink,
przesuwa obiektyw o kilka stopni.
Teraz caly kadr wypelnia smagla twarz jego towarzysza,
lekko orientalne rysy doskonale wpisuja sie w prostokat ujecia.
Feliks daje znak dlonia i uruchamia trikamere.
Mezczyzna pochyla sie lekko na krzesle w kierunku obiektywu,
usmiecha szeroko blyskajac nieskazitelnie bialymi zebami.
Wie doskonale, co ma powiedziec.
Zaistniala sytuacja wydaje mu sie niesamowicie zabawna.
Opuszczaja go wszelkie watpliwosci.
Tak wlasnie nalezy postapic.
Zaczyna wiec mowic do kamery.
— Witaj, Yukashii…

TRANSMISJA 24/11000
PRZEKSZTALCENIA

Jestes pograzony w lekkim polsnie.
Przypiety pasami do fotela na pokladzie „Gilgamesha” znajdujacego sie juz ponad gornymi partiami atmosfery ziemskiej.
Z drzemki wyrywa cie informacja o przychodzacej wiadomosci. To transmisja audiowideo.
Przyszla jakas godzine temu, nie zauwazyles jej od razu, pewnie stres i zmeczenie.
Teraz „przypomina” o sobie ponownie.

ArdenE Krece glowa by sie obudzic
MG_BJ Przez chwile wydaje ci sie, ze to wszystko bylo czescia snu.
Ale nie.
Widok za okraglym okienkiem nie pozostawia watpliwosci.
Ani stan niewazkosci.
Ani walizka na siedzeniu obok ciebie.
ArdenE Spogladam na nia z mieszanymi uczuciami
Odbieram wiadomosc
MG_BJ To transmisja audiowideo.
W pierwszej chwili jestes zaskoczony.
Raz jeszcze przychodzi ci ogladac zdarzenia z Serca Agarthy.
Ale po chwili orientujesz sie, ze perspektywa jest inna.
Widzisz samego siebie, w odleglym rogu pomieszczenia, nad zbiornikiem cieklego azotu.
Widzisz Cade’a biegnacego w twoja strone.
Widzisz, jak osoba krecaca zdarzenie rzuca sie w jego strone.
Zderzenie.
Po chwili wisisz nad przepascia.
Obraz sie zalamuje.
Stabilizuje ponownie.
ArdenE „Kage…”
MG_BJ Wyciagaja cie.
Nachyla sie nad toba Kattel, widzisz z boku Nimue.
Wyciagnieta dlon.
Ciemnosc.
I wiadomosc tekstowa.
„Stracilem kiedys serce i jesli kiedykolwiek je odzyskalem, to dzieki wam. Nie zapomnijcie o mnie. Kage”
ArdenE Siedze chwile nieruchomo
pocieram skronie
MG_BJ Slyszysz za soba kaszel.
ArdenE „Nie zapomnimy Kage. Pytanie czy bylo warto…”
Odwracam sie
MG_BJ Pasy krepuja ci ruchy, zaglowek fotela jest zreszta wysoki.
Slyszysz za soba szmer cicho prowadzonej rozmowy.
To Yukashii. I Narin.
ArdenE Skupiam sie na rozmowie
MG_BJ Yukashii: Narin siedzi w rzedzie za toba.
Masz wrazenie, ze jest z nim nie najlepiej, co chwila pokasluje i steka.
Yukashii – Do czego to wszystko prowadzi?
MG_BJ – Ech…
Yukashii – Powiesz nim wykitujesz?
MG_BJ – Pamietasz, jak spotkales mnie… po raz pierwszy? Wtedy, u Dzieci?
Yukashii – Owszem, z pamiecia nienajgorzej
MG_BJ – To tylko miesiac… A wydaje sie, ze od tamtej chwili uplynely wieki.
Kaszel tlumi przeklenstwo.
– Cholerny pech… Dasz wiare, Yukashii, jestem najwyrazniej uczulony na antidotum.
Yukashii – Mama nadzieje, ze niesmiertelnie
– Postaraj sie streszczac zatem
MG_BJ – Och, moja rola sie juz raczej skonczyla.
– Twoja chyba wlasnie powoli sie konczy — kaszel.
Yukashii – Co masz nas zawiezc na ksiezyc i przedstawic malym szarym ludzikom?
MG_BJ – Nie, nie lecimy tak daleko.
– A na miejscu on wam wszystko wyjasni.
Yukashii – A wlasnie jaka jest moja rola?
MG_BJ – Masz ciagle obserwowac. Do samego konca.
Yukashii – Chyba kluczowa skoro za moja dupa wyslales swoich czerwonych klaunow
– Obserwacja w tym kontekscie brzmi raczej smiesznie
– Kamer sa tansze
MG_BJ Smiech.
Yukashii – I latwiejsze do zastapienia
MG_BJ – Oj, gdybys tylko wiedzial… Tak samo mowil Fe..
– On ci powie reszte.
Yukashii – Tak?
– On czyli pan Fe..?
MG_BJ – Moj szef. Pamietasz, mowilem, ze ja tez mam szefa.
Yukashii – Mam zgadywac co to za jeden?
MG_BJ – Pozwol sie zdrzemnac choremu czlowiekowi.
Kattel: Poszedles na tyl „Gilgamesha”, by skorzystac z toalety.
Poruszanie sie wzdluz promu ulatwia pas przylepny velcro rozciagniety pojazdu.
Natomiast na miejscu wystarczylo uruchomic permanentne zaklecie grawitacyjne.
Kattel Mhm.
MG_BJ Gdy wychodzisz, slyszysz dziwne odglosy dochodzace z tylnego przedzialu „Gilgamesha”, z przedzialu towarowego.
Kattel Zamieram i przysluchuje sie im.
Przeklinam sie w duchu, ze nie wzialem ze soba audio enhancera.
MG_BJ Widzisz stad fragment drewnianej skrzyni znajdujacej sie w przedziale towarowym.
Ponownie slyszysz odglos, brzmi, jak odglos jakiegos zwierzecia.
Kattel Podchodze nieco blizej.
MG_BJ Widzisz otwory w skrzyni, po drugiej stronie przesuwaja sie jakies kolorowe ksztalty.
Kattel Na jakies dwa i pol metra.
MG_BJ Wewnatrz skrzyni.
Kattel Przygladam sie im uwaznie, pochylam troche nad skrzynia.
Troche, nie za bardzo.
Zerkam tez katem oka, czy nie widzi mnie nikt z zalogi.
MG_BJ To ptaki. Egzotyczne, kolorowe ptaki. Chyba papugi, ale nie tylko, nie wiesz, nie znasz sie na ornitologii.
Kattel Dziwne. I ciekawe.
MG_BJ Sa wewnatrz skrzyni, kazdy ptak w osobnym, niewielkim szklanym pojemniku.
Kattel Ile ich jest?
MG_BJ Nie obserwuje cie nikt z zalogi.
Kilkanascie.
Dostrzegasz cos jeszcze.
Na metalowym stole dwa metry dalej, przypiety pasami do blatu, spi jakis… kot.
Kattel Krece glowa z niedowierzaniem.
„Absurdalne”.
MG_BJ Wyglada dosc egzotycznie.
Nie jest to z pewnoscia kot domowy.
Kattel Jak wyglada?
MG_BJ Raczej jakis rys albo odmiana, i na tym sie nie znasz.
Kattel Nie zblizam sie do niego, niech spi.
„Kot i ptaki… Co to za miejsce?”.
„Po co tu one?”.
MG_BJ I jeszcze terrarium, po drugiej stronie przedzialu, pod sciana.
W srodku duze zolwie.
Rowniez przymocowane do podlogi waskimi paskami.
Jeden spokojnie pozywia sie liscmi salaty.
Kattel Jest tu jeszcze wiecej zwierzat? Czy to juz wszystkie?
MG_BJ W glebi przedzialu jest wiecej skrzyn. Znacznie wiecej.
Kattel „Prawie jak w Arce Noego”.
Podchodze do nich, zaciekawiony.
MG_BJ W niektorych sa rosliny.
Kattel Dobrze sie domyslam, ze sa w nich bardzo rozne gatunki zwierzat?
MG_BJ W innych — zwierzeta. Wiecej ptakow.
Dostrzegasz nawet duzego, spiacego weza.
Kattel „Moze lecimy skolonizowac jakas planete…”.
„Albo cos za chwile zniszczy ziemie”.
„Bez sensu, jestem zmeczony”.
Odwracam sie w koncu i wracam do siebie.
MG_BJ Rowniez usnelas.
W plytkim snie masz nagle wrazenie, ze ktos obserwuje.
*ze ktos cie obserwuje.
Nimue Budze sie.
MG_BJ Siedzi naprzeciwko ciebie.
Nie bylo go tu wczesniej.
Nimue Patrze.
MG_BJ W pierwszej chwili nie wiesz, kto to.
Nimue Siegam po noz.
MG_BJ Po chwili go rozpoznajesz, ale…
Nimue ale?
MG_BJ Przypominasz sobie, ze ostatni raz widzialas go dawno temu, na tej dziwnej uroczystosci w poblizu elektrocieplowni Milforda. Wieki temu.
Zmienil sie.
Nie wyglada juz jak cpun prosto z rynsztoka.
Nimue – W…Wodzu?
Zotom – Witaj Nimue.
Nimue Przecieram wzrok.
– Jakim cu…niewazne.
– Albo sie, albo…
– nie zyjesz.
Zotom – Dostalem pozwolenie, by opusic Kraine Wieznych Lowow.
MG_BJ Na szyi ma kosciany naszyjnik, dlugie, czarne wlosy opadaja swobodnie na ramiona.
Nimue – Dzieki za odwiedziny.
– Ale nie jestem w nastroju.
Zotom – Nie dziekuj teraz.
Wstaje.
Nimue Przekrzywiam glowe.
– Co sie stalo?
Zotom – Nimue!
Moj glos jest donosny i grozny.
Nimue Unosze wzrok.
Zotom – Waza sie losy tego swiata!
MG_BJ Nimue: Slysysz cicha rozmowe Yukashiiego i Narina kilka rzedow dalej, oni chyba nic nie widza…
Nimue – Och, to znaczy?
Mowie szeptem
Zotom – To znaczy, ze jeden blad i to, co znasz, odejdzie w niebyt.
– To, czy nadejdzie zaglada, zalezy od was.
MG_BJ Za okienkiem — gwiazdy. Wiele gwiazd.
Nimue -Blad…moj blad, czy kogos innego?
Zotom – I od tego, jak wiele godnosci zachowacie w ostatnim sprawdzianie.
– Juz ostatnim.
– Ale najwazniejszym.
Nimue – Godnosci…
– Co mamy zrobic?
Zotom – Beda usilowali wam wmowic prawdziwe klamstwa i falszywe prawdy. Nie poddajcie sie im.
– Zdumienie to poczatek czci.
Nimue Mrugam.
Zotom – Odchodze na laki moich ojcow. Bedziemy na was czekali. To, jak szybko do nas traficie, zalezy tylko od was.
MG_BJ Nimue: Budzisz sie gwaltownie.
Nimue Mrugam
– To zmeczenie i stres.
MG_BJ Za toba, dwa rzedy dalej, siedzi Kattel.
Po drugiej stronie, Arden, Yukashii i Narin.
Nimue Mowie do siebie
Krece glowa
Kattel [Uslyszalem?
Nimue [raczej tak
MG_BJ [Tak
Kattel – Co sie stalo? — pytam szeptem.
Nimue Unosze wzrok.
ArdenE – Jak sie czujesz gwiazdeczko? – pytam po francusku.
Nimue – Mialam dziwny sen
MG_BJ Czujecie delikatny wstrzas.
„Gilgamesh” uruchomil chyba na moment silniki stabilizacyjne.
Kilka rzedow przed wami wszystkim, miedzy fotelami, unosi sie dlugopis.
Nimue – Jakos zyje – odpowiadam bezbarwnie.
Kattel Wlasnie chcialem wstac, by sie przeciagnac; chwytam sie krzesla i siadam na nowo.
– Sen?
Nimue Patrze w okno na gwiazdy.
– Tak.
MG_BJ Z przedniej czesci promu wylania sie — nie wiecie, czy mozna ja nazwac stewardessa, w kazdym razie podala wam wczesniej posilek.
Nimue – Dziwny sen.
ArdenE – Cos ci sie przysnilo?
Nimue Patrze na Ardena
MG_BJ Bierze dlugopis z powietrza, chowa go do kieszeni.
Nimue – Zdumienie jest fundamentem czci.
ArdenE otwieram szerzej oczy
MG_BJ Wraca tam skad przyszla.
ArdenE – Skad….?
Nimue patrze na gwiazdy.
MG_BJ Wlacza sie sygnal: ZAPIAC PASY.
Wstrzas pojawia sie ponownie, tym razem utrzymuje sie, silniki stabilizacyjne pracuja.
Kattel Zapialem.
Nimue Zapinam
ArdenE Nie odpinalem
Kattel – Widzialem cos dziwnego.
MG_BJ „Gilgamesh” odwraca sie i nagle widzicie wszyscy przez boczne okienka — po stronie Nimue i Kattela — cel waszej podrozy.
Kattel Urywam, patrze.
Nimue Patrze.
Yukashii -PEwnie same sie zapna, jesli dalej mam „obserwowac”…
MG_BJ To dysk.
Yukashii Obserwuje nasz cel
MG_BJ Wielki, obracajacy sie dysk.
Kattel – Co…
MG_BJ I oczywiscie wszyscy nagle uswiadamiacie sobie, gdzie jestescie.
Habitat.
ArdenE – Siedziba Trybunalu.
Kattel Nachylam sie w jego strone, na ile pozwalaja mi pasy.
MG_BJ Najbardziej niedostepne miejsce na swiecie.
ArdenE – Milo, nigdy nie bylem.
Nimue Ironiczny usmiech.
– Coz za…zaszczyt.
ArdenE – Narin
Kattel – Jeszcze jeden run?
ArdenE – W nagrode mamy wycieczke?
MG_BJ Habitat to cylinder o dlugosci 2,5 km i srednicy 400 metrow. Jest wiec, z perspektywy czlowieka, ogromny.
Kattel Smieje sie, ale z wyrazna nerwowoscia.
MG_BJ – Mozna to tak ujac — odpowiada obojetnie Narin.
– Ale to cos wiecej niz wycieczka.
ArdenE – Uuu
– Jakies specjalne atrakcje?
MG_BJ „Gilgamesh” powoli laduje posrodku dysku, w okolicy jakichs nadbudowek, sluz.
– Zakwaterowanie brzmi niezle?
Wahadlowiec podryguje w takt silnikow stabilizacyjnych.
ArdenE unosze brwi
– Slucham?
MG_BJ – Sluchaj.
Widzieliscie wczesniej Habitat na ilustracjach.
Ale teraz, przez okienka dostrzegacie
Yukashii ” Dzieki Nimue… ze niby ja mam wiedziec co tu robi martwy indianiec?”
MG_BJ ze dobudowano do niego jakies konstrukcje wygladajace na nowsze.
Nigdy wczesniej ich w kazdym razie nie widzieliscie.
Po chwili „Gilgamesh” bezpiecznie zacumowal na powierzchni Habitatu.
ArdenE „Wole ziemie”
MG_BJ Narin odpina pasy, wstaje, zatacza sie, prostuje, kaszle.
Yukashii – Teraz czekamy na czerwony dywan…
MG_BJ Wyglada fatalnie.
ArdenE Odpinam pasy
– I to niby tylko Antidotum?
MG_BJ – Mam juz swoje lata.
– Chodzcie.
Nimue Wzruszenie ramion.
ArdenE „Ja tez i jakos nie wygladam jak trup”
Yukashii „Antidotum czy moze boss odrzuca zbedne narzedzie”
MG_BJ W przedziale pojawia sie dwoch Czerwonych Samurajow.
ArdenE Ide
Nimue Odpinam pasy i wstaje.
Yukashii Zapalam papierosa
MG_BJ – Oszalales? – Narin lapie cie za reke.
– Poczekaj, az… – kaszel — bedziemy w srodku.
Yukashii – Eeeee tam…
Kattel Wstaje, oszolomiony miejscem, w ktorym sie znajdujemy.
Yukashii – Ja tylko obserwuje
MG_BJ Zostaje utworzone polaczenie miedzy „Gilgameshem” a Habitatem.
Kattel „Samuraje? Renraku nawet tutaj?”.
ArdenE – Yu, daj mu umrzec chociaz w czystym powietrzu
MG_BJ Przechodzicie przez waski korytarz, wlasciwie przeplywacie, ze wzgledu na stan niewazkosci.
Yukashii – To czysta nikotyna, bracie
Nimue „Lepsze niz lewitacja”
MG_BJ Po chwili jestescie wewnatrz Habitatu, nadal posrodku dysku, ale tym razem kilka metrow pod spodem.
To pomieszczenie kontrolne.
Yukashii – Lepsza niz korporacyjne powietrze
Gasze
ArdenE – Tu sie nie bede klocil
MG_BJ – Przygotowane? – Narin pyta jednego z Samurajow.
Tamten odpowiada mu skinieniem glowy.
Yukashii Ale papieros zostaje w ustach
MG_BJ Narin, unoszac sie w powietrzu, wskazuje wam dwa pomieszczenie.
– Znajdziecie tam ubrania.
Nimue Patrze.
MG_BJ Pomieszczenia wygladaja faktycznie jak przebieralnie.
– Przebierzcie sie i zostawcie tam swoje stroje i wszystko, co macie przy sobie.
Yukashii – Dostane cos od Diora?
ArdenE – Czemu?
Nimue Marszcze brwi
„bez broni?”
Kattel – Wszystko?
MG_BJ – Procedura.
Narin, nie czekajac na was, wchodzi do jednej z przebieralni.
Yukashii – Sztuczna szczeke tez?
Kattel – Nie podoba mi sie to — mowie, idac jednak do drugiej przebieralni.
MG_BJ [Ta osobna jest raczej dla Nimue]
Kattel [Sorry.
Nimue Usmiecham sie lekko ironicznie.
Biore jakies ubranie i ide.
ArdenE – Kattel Kattel
krece glowa
MG_BJ W srodku, w obu przebieralniach, widzicie, ze przygotowano juz dla was ubrania.
Kattel Wzruszam ramionami.
ArdenE Przebieram sie
Nimue Przebieram sie.
MG_BJ Kojarza wam sie mocno z kostiumami, jakie nosili bohaterowie starych filmow i seriali sf na stacjach i statkach kosmicznych.
Yukashii – Mam nadzieje, ze przynajmniej nie syntetyki…
Kattel Tez takie cosmonaut-like?
Nimue – Hmmm…
MG_BJ Tak, tylko oczywiscie bez skafandrow.
ArdenE „Dobrze, ze nie z lateksu”
Nimue Ogladam nowe ubranie
MG_BJ Calkiem wygodne.
Nimue „Prawie jak battel angel alita”
Kattel A kolor?
Zakladam swoje.
MG_BJ Ciemnozielony z blekitnymi elementami.
ArdenE „Troche rozu i moglbym wystepowac w barze dla gejow…”
MG_BJ Kattel, Arden, Yu: Widzicie, jak Narin starannie oproznia kieszenie.
Chowa wszystko do jednej z szafek. Szafki nie maja klucza.
ArdenE Glaszcze czule commlink
MG_BJ Narin skonczyl jako pierwszy, chyba troche sie pozbieral, wyglada nieco lepiej.
Nimue Chowam wszystko do szafki.
Kattel Wszystkie stroje wygladaja podobnie?
Yukashii – Dobra, chcieliby zabrac, to kropneliby nas na ziemi
MG_BJ – Nie probujcie przemycic do srodka zadnej broni. I tak bedzie kontrola. Oszczedzcie sobie zaklopotania.
Wychodzi.
ArdenE Chowam rzeczy
Yukashii Tez sie wyprozniam
MG_BJ Kattel: Tak, wszystkie wygladaja tak samo.
Kattel Zostawiam zatem wszystko.
ArdenE – Jakiego zaklopotania?
Yukashii – Plukanie zoladka
MG_BJ Narin macha tylko reka, nie odwraca sie, wychodzi z przebieralni.
Nimue gdy skoncze to wychodze.
ArdenE Wychodze
– Narin
– Chipow tez nie mozna brac?
MG_BJ – Nie no, implantow nikt nie bedzie wam wyrywal.
ArdenE – O super
Yukashii – Wytnie sie chirurgicznie
Nimue Wzdycham.
MG_BJ Przechodzicie przez jakies dwa niewielkie pomieszczenia razem z Narinem.
ArdenE – Wiesz co
MG_BJ Blyskaja swiatla, musi sie dokonywac jakas kontrola, ale nic nie odczuwacie.
ArdenE – Zawsze uwazalem, ze dobrze ci w obcislych strojach – do Nimue
MG_BJ Arden: Widzisz, ze jeden z Samurajow niesie walizke z Primorialem.
Nimue „Ciekawe, czy robia skan magiczny”
– Taaa…rodem z mangi.
ArdenE – I tak kulturalnie to okreslilas
– Moze panu pomoc niesc? – do samuraja
MG_BJ [To nie sa takie obcisle syntetyki
Nimue – Szkoda, ze tych magow nie wzieli do siedziby technokratow.
Kattel Ide wyraznie napiety.
Yukashii – Szkoda, ze nie lateks co?
Nimue Usmiecham sie ironicznie.
MG_BJ [Calkiem zwyczajne ubrania, koszula, spodnie
Kattel Jakbym czul gesia skorke.
MG_BJ Narin puka cie, Yukashii, delikatnie w ramie.
Kattel „Za duzo tego wszystkiego”, mysle, spogladajac na otaczajace urzadzenia.
Yukashii – Co tam znow?
Nimue „Tu klaustrofobii mozna dostac”
MG_BJ – Twoj grzebien, Yu – mowi i usmiecha sie przebiegle. – To juz niepotrzebne. Jestes wsrod przyjaciol.
Nimue „Falszywe prawdy…”
MG_BJ Przechodzicie do windy, zjezdzacie gdzies w dol.
Yukashii – To moj implant, Narin
Kattel [A co sie stalo z Kormoranem?
MG_BJ Czujecie, jak powoli wraca ciazenie. Zjezdzacie w strone zewnetrznej sciany Habitatu.
Kattel [Chyba ze wlasnie to sie stalo.
MG_BJ – Jako zabytek wyglada duzo ladniej – odpowiada Narin.
Kattel [A.
MG_BJ Winda zatrzymuje sie, wychodzicie.
Nimue – Ja wole grzebien.
ArdenE – Tez
Nimue – Nie rzuca sie w oczy.
Yukashii – Owszem, ale nie wszyscy to doceniaja
MG_BJ Znalezliscie sie w duzej, otwartej przestrzeni.
Pomieszczenie ma jakies 50 na 50 metrow, wysokosc przynajmniej 10.
Wielka hala.
Ale nie wyglada ani bardzo „kosmicznie”, ani surowo.
Raczej jak glowna hala nowoczesnego dworca.
Pod sufitem wisi sporo zieleni.
Na dwoch wielkich telebimach wyswietlana jest godzina.
17:29:21
6.06.2072
W poblizu przechadza sie wielu ludzi, ubrani sa tak jak wy.
Nikt nie zwraca na was szczegolnej uwagi.
Kattel Caly czas jestem niespokojny.
MG_BJ Widzicie i mezczyzn, i kobiety, i starych, i mlodych.
Kattel Widac to po spojrzeniach rzucanych w rozne strony, czasem po nerwowych ruchach ciala.
MG_BJ Jak na dworcu albo w jakims innym miejscu publicznym na Ziemi.
Ale nie jestescie na Ziemi.
Kattel – Nie podoba mi sie to miejsce — mowie cicho.
MG_BJ Dobitnie przypomina wam o tym widok rozciagajacy sie za czesciowo przeszklona boczna sciane.
Powoli wiruja gwiazdy.
Nimue Mruze oczy.
MG_BJ – Dobrze – mowi wreszcie Narin.
Yukashii „O jaka wielka asteroida ku nam zmierza…”
MG_BJ – Ja musze sie z wami pozegnac — kaszel. — Najwyzsza pora isc do ambulatorium.
Kattel – A potem?
Nimue „Kostnica”
MG_BJ – Potem?
ArdenE – Kto sie nami zajmie?
MG_BJ – Potem bedziemy sasiadami – mruga do was szelmowsko.
Spoglada na kazdego z was po kolei, bez watpienia wzrok zatrzymuje najdluzej na Yukashiim.
Yukashii – Na jednym cmentarzu?
Kattel – Straszy nas pan, panie Narin?
ArdenE – Udzielil mu sie klimat tych strojow chyba
Nimue „Choroba padla na mozg”
MG_BJ – Zajmie sie wami pan Bowman.
Pokazuje dlonie.
Widzicie, ze obok was czeka jakis niewysoki mezczyzna, Latynos.
– Ciao.
Narin odchodzi, kieruje sie w strone do jednego z bocznych korytarzy.
ArdenE „Bialych nie bylo?”
Nimue Unosze lekko brwi.
MG_BJ – Pani, panowie – mowi pan Bowman.
– Prosze za mna.
Kattel Ide za nim.
ArdenE ide
Nimue Ide.
Kattel – Kim pan tutaj jest?
Yukashii „Woznym”
ArdenE – Pewnie uczy lucznictwa
MG_BJ – Och, tylko technikiem.
Nimue „Swieeeeetnie”
ArdenE „Zajmuje sie usuwaniem odpadow”
MG_BJ – Pan Auerbach kazal mi zajac sie panstwem.
ArdenE – Kto?
MG_BJ Wedrujecie korytarzami, macie niesamowite wrazenie, ze znalezliscie sie w jakims kosmicznym miasteczku.
Kattel – Auerbach?
– Duzo nowych nazwisk.
MG_BJ Widzicie kilka sklepow, widzicie fryzjera.
ArdenE – Trudnych nazwisk
MG_BJ Zupelnie jakbyscie znalezli sie w komercyjnej czesci promu transatlantyckiego.
Nimue – Gdzie idziemy?
MG_BJ Jakas mala restauracyjka, wlasnie ja otwieraja.
Wszedzie ludzie, obu plci, mlodzi i starzy, wygladaja na zupelnie odprezonych i pogodnych, niektorzy pozdrawiaja was skinieniem glowy.
ArdenE – Przydalby sie alkohol
MG_BJ – Do kwater mieszkalnych.
Kattel Nie udziela mi sie bynajmniej ich nastroj.
MG_BJ – Mamy troszke do przejscia, bo przydzielono panstwu mieszkania w pierwszej strefie.
Nimue „Prawie jak w „Nowym, wspanialym swiecie:”
Yukashii Zapalam sobie
MG_BJ Bowman patrzy krzywo na papierosa, ale nic nie mowi.
Nimue „Ciekawe, kiedy nam cos wszczepia”
MG_BJ Pare razy podrozujecie winda, pare razy wagonikiem.
Habitat jest ogromny, sama zewnetrzna sciana to caly kilometr kwadratowy.
Yukashii „Niech patrzy i tak go nie poczestuje”
Kattel – Pierwszej strefie?
MG_BJ – Tak. Najwyzszy standard.
ArdenE – Och
Nimue Marszcze brwi.
MG_BJ Kilka razy mineliscie dlugie korytarze, po obu stronach ciagnely sie niezliczone pary drzwi. Jak na monstrualnym pietrze hotelowym.
Kattel – Aha. A ci wszyscy ludzie tutaj?
MG_BJ W wielu miejscach umieszczono tez lampy UV, jest tutaj duzo zieleni. Rosliny sa prawdziwe.
Nimue Wzdycham
Kattel – Wszyscy pracuja dla Trybunalu?
– Jako technicy, informatycy, i tak dalej?
MG_BJ – Niektorzy.
– Pozostali to ich rodziny, przyjaciele…
Nimue „Skonczymy jako byli runnerzy z dioda w dupie..”
MG_BJ Miedzy waszymi nogami przebiegl jakis maly pies, chyba terrier.
Yukashii „…ofiary”
MG_BJ Smycz ciagnie sie po ziemi.
Po chwili minelo was jakies dziecko.
Kattel – Nie wiedzialem, ze pracownicy w Habitacie mieszkaja ze swoimi rodzinami.
– To ciekawe.
MG_BJ – Czekaj! – wola za psem. – Chodz tutaj.
– Bo nie mieszkali. Dopiero od niedawna.
– Zreszta, sami powinniscie panstwo wiedziec najlepiej.
– O ile dobrze wiem, przylecieliscie ostatnim transportem.
ArdenE – Nie?
Kattel – A czemu wlasnie od niedawna?
MG_BJ Mijacie drzwi z tabliczka THEODORE NARIN.
Bowman spoglada na ciebie z ukosa, troche dziwnie. Nie odpowiada.
Kattel – „Ostatni transport” brzmi niepokojaco…
MG_BJ NIMUE GRAFFELE
ENOCH ARDEN
ROBERT KATTEL
Nimue Skrzywiam sie.
MG_BJ Obok jakis technik usuwa napis z czwartych drzwi.
Dostrzegacie litery PASZKO.
– Prosze bardzo. To panstwa pokoje.
Kattel Mrugam pare razy.
ArdenE – Super
Nimue – Yu? A gdzie ciebie wsadza?
ArdenE – A o co chodzi z tym „ostatnim transportem”?
Kattel – Wlasnie?
MG_BJ Pan Bowman chrzaka.
– Moze najpierw obejrzycie panstwo kwatery?
Otwiera drzwi mieszkania Kattela.
Kattel – Moze jednak moglby nam pan odpowiedziec?
MG_BJ Widac przedpokoj, dwa niewielkie, ale wygodnie urzadzone pokoje, mala kuchenke, lazienke.
ArdenE – Tak, sliczne
– Wiec?
Kattel – Jestem naprawde ciekaw.
MG_BJ – W zasadzie nie jestem upowazniony. Mialem tylko panstwa tu zaprowadzic.
Nimue Wzdycham.
Kattel – Ale mimo wszystko — usmiecham sie, dosc sztucznie.
ArdenE Rece mi opadaja
MG_BJ – Ale mysle, ze pan Auerbach wytlumaczy to wszystko lepiej ode mnie.
Kattel Widac gleboki niepokoj pod tym usmiechem.
MG_BJ – Nie bez powodu wezwal panstwa do siebie.
ArdenE – Kiedy go zobaczymy?
Yukashii – I da nam deser z wisienka
MG_BJ – O 23:00. W Ogrodach.
Kattel [Nie znamy tego nazwiska znikad?
MG_BJ – O, tutaj. Zrzuce panstwu na commlinki.
Kattel – Pan Auerbach. Kto to jest? Przewodniczacy Trybunalu?
MG_BJ [Nie, nie znacie
– Oczywiscie – przytakuje Bowman.
ArdenE „O kurwa”
Nimue Przelykam sline.
MG_BJ Bowman laduje wam na commlinki mape calego Habitatu.
Kattel Gleboki wdech.
MG_BJ – Coz, wlasciwie to juz wszystko.
Kattel [A nasza dyskretna linia caly czas dziala?
ArdenE przegladam, ucze sie
Nimue [tak
Patrze chwile na mape.
MG_BJ Zaznaczono na niej kompleksy mieszkalne, kompleksy sportowe, kompleksy rekreacyjne, kompleksy medyczne…
W tej wielkiej, zawieszonej nad Ziemia puszce, jest chyba wszystko.
– Zastanowcie sie, czego potrzebujecie w waszych mieszkaniach.
– Jakich mebli, jakiego wyposazenia.
ArdenE – A domy publiczne gdzie sa?
Nimue „Potrzebuje spokoju”
Kattel Prawie parskam.
– Mnie wystarczy to, co jest tutaj.
ArdenE – W „rekreacyjnym”?
Nimue Usmiech
MG_BJ – Mamy bardzo duzo chipow BTL, jesli pana to interesuje, panie Arden – usmiecha sie Bowman.
Nimue „Nic sie nie zmienil”
ArdenE – Wole naturalne.
Kattel C: Mam bardzo zle przeczucia.
MG_BJ – Sa w naszej glownej bibliotece danych, tutaj BTL jest legalne, w ograniczonych ilosciach.
Kattel C: Na pokladzie Gilgamesha byly zwierzeta, rosliny. Rozne gatunki.
ArdenE Westchnienie
Kattel C: Jak w Arce przed Potopem.
MG_BJ – Wiec, przekazcie mi potem, czego potrzebujecie w swoich kwaterach.
Nimue – Jak ty tutaj bedziesz zyc Enoch?
Kattel – Jedna rzecz.
ArdenE – Jak ja mam tu zyc bez domow publicznych?
Nimue Zlosliwy usmiech.
MG_BJ – Tak?
Yukashii C: My tez jestesmy w arce wiec chba git?
Kattel Biore go nieco na strone.
ArdenE – Wszystkie kobiety pewnie zajete. Tragedia
C: Kattel zwierzeta byly w parach?
Nimue – Sciagnij sobie jakiegos pornola.
ArdenE – A niby po co sie po chipy wracalem?
Kattel C: Nie, kot byl jeden.
C: Ale moze kocica przyleciala poprzednim statkiem.
MG_BJ – Do widzenia panstwu. Przypominam: O 23:00 w Ogrodach.
Bowman odchodzi.
ArdenE – Narka
Kattel C: Ale serio. Ten „Ostatni transport” jest naprawde niepokojacy.
Nimue Krece glowa,
MG_BJ Zostaliscie sami.
ArdenE C: No co ty nie powiesz
Nimue – Ma ktos ochote na herbatke?
ArdenE – Gdzie sie zwalamy?
MG_BJ Czujecie sie zupelnie tak, jakbyscie stali w jakims korytarzu hotelowym.
ArdenE – Zawsze
Nimue – Pewnie maja tu jakies syntetyczne gowno.
MG_BJ Macie piec godzin do wyznaczonego spotkania.
Kattel C: Yu, chyba zupelnie inaczej rozumiemy niektore rzeczy.
MG_BJ Zajrzeliscie szybko do waszych mieszkan, wygladaja przytulnie i calkiem komfortowo.
ArdenE – Pobawimy sie potem w architektow wnetrz
MG_BJ Do lokalnej sieci podlaczone sa jakies harmonogramy, tutaj chyba ktos przychodzi regularnie sprzatac.
Nimue – jak dozyjemy
ArdenE – Tia
Yukashii C: Ja rozumiem,ze przezyje
ArdenE – Ale w sumie
– Skoro nas tu przywiezli
– To chyba dozyjemy
MG_BJ Jak spedzacie pozostaly czas? „Zwiedzacie” Habitat czy zostajecie w swoich mieszkaniach?
ArdenE – Wlasnie Nimue, pytanie.
Nimue – Tia?
Kattel Odwracam sie gwaltownie do Yukashiiego.
ArdenE – Kim byl ten stary mag, ktorego stracilas?
Nimue Mrugam.
ArdenE – W jamie primoriala
Kattel – A niepokoiles sie kiedys o inne zycie niz swoje?
Nimue Zaciskam piesci.
ArdenE Marszcze brwi
Nimue – Wazne kim jest obecnie – trupem.
ArdenE – Nie no, jasne
– Ale bylem ciekaw
– Odnioslem wrazenie, ze go znasz
Nimue Ironiczny usmiech.
– Pewnie jeden z tworcow Primoriala,.
Kattel Ja zostane w mieszkaniu.
Sprobuje sie przespac jeszcze przez te kilka godzin.
I poczytam ksiazke.
MG_BJ Pozostali?
Yukashii Milcze
ArdenE – Yu, idziemy pozwiedzac?
Yukashii -Chetnie
Nimue Patrze na Yu.
ArdenE – Dolaczysz do nas, Nimue?
Nimue – Wiesz, chyba pojde spac.
ArdenE – Ano tak
Mrugam porozumiewawczo
Yukashii Usmiecham sie do Nimue i kiwam glowa
Nimue Lekki usmiech.
ArdenE – To my idziemy
Kattel W tym czasie wkladam glowe pod zimna wode.
Nimue Ide do siebie.
MG_BJ Arden i Yukashii: Wieczorne godziny uplynely wam na zwiedzaniu Habitatu.
Doszliscie do wniosku, ze niewiele rozni sie on od malego miasteczka.
W kompleksie komercyjnym sa sklepy niczym w centrum handlowym na ziemi.
Yukashii [ ceny korzystne?
MG_BJ W kompleksie rekreacyjnym: Sale gimnastyczne, maly teatr.
Tak, calkiem zwyczajne.
ArdenE Jak wygladaja ubrania?
ten sam typ co my mamy?
MG_BJ Tak.
Przynajmniej jesli chodzi o odziez wierzchnia.
ArdenE – Jezu ale szarzyzna.
MG_BJ Znacznie wiekszy wybor, jesli chodzi o bielizne.
Yukashii – To musi byc ostatni krzyk mody
MG_BJ Sa tez rozne rodzaje butow i nakryc glowy.
Mijacie te sama restauracje, co wczesniej, w srodku ludzie jedza kolacje, zupelnie normalnie.
Podzial rasowy jest praktycznie taki sam jak na Ziemi.
Duzo ludzi, troche elfow i krasnoludow, niewiele orkow i trolli.
Wentylacja pracuje tu wysmienicie, powietrze jest swieze.
Co jakis czas czuc delikatny podmuch, niczym ostrozna symulacje wiatru.
ArdenE – Gdzie masz w koncu kabine?
MG_BJ Zauwazacie, ze przy wielu punktach obserwacyjnych — przeszklonych czesciach zewnetrznej sciany — zbieraja sie powoli mieszkancy.
Co chwila po drugiej stronie przesuwa sie Ziemia.
Yukashii – Na cmentarzu
ArdenE – Nie pytalem gdzie sie przeprowadzasz
MG_BJ Chcecie cos sprawdzic, czy po prostu czekacie?
Yukashii – Nie mowilem, ze sie przeprowadzam
ArdenE – Ciekawe, po co sie zbieraja
Yukashii [kapsuly rantunkowe?
MG_BJ [Nie.
Jedynym srodkiem transportu jest chyba tylko „Gilgamesh”.
Yukashii [hangary?
MG_BJ Ale byc moze jakies pojazdy znajduja sie po drugiej stronie Habitatu. Tam nie macie dostepu.
Yukashii [jak zabezpieczone jest przejscie?
MG_BJ [
[Solidne drzwi zabezpieczone solidnymi zamkami
[Okolice pilnuja tez Samurajowie i kamery
[W ogole dostrzeliscie gdzieniegdzie przechadzajacych sie Samurajow
Yukashii [Arden moglby wybadac co jest dalej?
MG_BJ [Pelnia chyba funkcje policji
[Arden: Probujesz?
ArdenE Ano
[ Tylko gdzies przystaje
Yukashii Ja sprobuje wybadac ogolne nastroje spoleczne i hierarchie tego miejsca
ArdenE – Popytaj po co sie zbieraja tutaj – wskazuje na tarasy
Yukashii I czy zawsze sa tu zolnierze Renraku, czy jest jaks zmiana wart
I o te tarasy
MG_BJ Yukashii: Nastroje sa bardzo pozytywne.
Na twoje oko w calym Habitacie mieszka jakies 5000 ludzi.
Przedzial czasowy jest zbyt krotki, w jego trakcie nie zauwazyles, by sie zmieniali.
O tarasy widokowe: Ludzie chyba zbieraja sie i obserwuja Ziemie.
Yukashii Probuje podpytac ludzi
MG_BJ Jestescie teraz nad nocna polkula, wlasnie zapalaja sie swiatla na obu Amerykach.
ArdenE C: Yu
Yukashii „Tesknota za blekitna planeta”
– Co sie stalo?
Pomagam Ardenowi
ArdenE C: Ta druga czesc to dzial fabryczny
patrze na koszule
MG_BJ Arden: Masz silny krwotok z obu nozdrzy.
ArdenE – Gdzie tu ambulatorium?
MG_BJ Dochodzicie do pobliskiego ambulatorium, zostajesz szybko opatrzony.
Krwotok mija.
Yukashii „Za duzo lodu…”
ArdenE „Dziwna reakcja”
– Doktorze
MG_BJ – Tak?
ArdenE – Da sie zrobic rezonans?
– Mam tak coraz czesciej
MG_BJ – Tak… Pan przylecial dopiero dzisiaj? — sprawdza cos w commlinku.
ArdenE – Tia
– Znaczy
– Mam podejrzenie raka mozgu
– I jestem ciekaw, czy sluszne
MG_BJ Doktor spoglada na ciebie bardzo uwaznie, jakbys powiedzial wlasnie niesmaczny zart.
ArdenE spokojnym tonem
MG_BJ – No wie pan… – kreci glowa.
ArdenE – Nie no, serio mam krwawienia
MG_BJ – Prosze sie do mnie zglosic jutro z rana, dobrze?
ArdenE – Jasne szefie
– Jak da rade
MG_BJ – Wtedy pana konto w naszej bazie bedzie juz w pelni uaktywnione.
ArdenE – Ah
MG_BJ Zbliza sie powoli jedenasta.
Yukashii – Bedziesz zyl?
ArdenE – Chuj wie
Yukashii – To luzik
ArdenE – Tez tak sadze
– Dobra, zbieramy sie
– Tam na dole jest kompleks maszynowy
– Pewnie cala energetyka itp
– Ale maja silne LODy nie wiem po co
MG_BJ

Nimue Unosze wzrok.
– O co poklociles sie z Yu?
Kattel – To niesamowite, jak on mysli tylko o sobie.
– Ale sam nie wiem…
Nimue – Yu to pragmatyk.
Kattel – …czy ze mna jest tak naprawde inaczej.
Nimue – najemnik.
Unosze wzrok.
Kattel – Wierze, ze jest.
Nimue – Za bardzo sie wszystkim przejmujesz.
Kattel – No, co do jednej osoby… jestem raczej pewien.
Nimue – Za duzo przeszedles w ostatnim czasie.
Kattel Kiwam glowa.
Nimue – Taki przywilej mlodego wieku, ze wszystkim sie przejmujesz.
Kattel – Prawda. Jack i Niwa, trudno to zniesc.
Nimue Usmiecham sie z lekkim wymuszeniem.
Kattel – Nawet majora mi zal, chociaz ledwo go znalem.
– Moze rzeczywiscie trzeba byc… chlodniejszym.
– Spokojniejszym.
Nimue – Przywykniesz.
– Wiem z doswiadczenia.
Kattel – Jesli bedzie czas.
– Mam zle przeczucia.
Nimue – Tez.
Kattel – Caly czas, ciagle krazy mi po glowie to jedno pytanie.
Nimue – Nie podoba mi sie tu.
Kattel – Co zrobie, jesli przyjdzie dokonac wyboru.
Nimue Wzdycham.
Kattel – A to miejsce…
Pokazuje reka na okno.
Nimue – Lepiej mysl o tym, co oni chca zrobic z Primirialem.
Kattel – To jest tak, jakby cala Ziemia mogla za chwile zniknac, i mialby zostac tylko Habitat.
– Wiem, ze to bez sensu… Ale tak to czuje.
Nimue – Stres i zmeczenie – mrucze pod nosem.
Kattel – Tak jak z twoim snem.
Nimue – nawet mnie czasem cos rusza.
lekka ironia
Kattel Westchnienie.
Nimue – Sen, duchy…
– Moze cos w tym jest.
Kattel – A jednak to niezwykle, ze oboje to wszystko przezylismy.
Przecieram zmeczone oczy.
Nimue – takie mielismy szczescie.
Kattel – Moze szczescie…
Nimue – Dziwi mnie, ze narin nie wzial do Agarthy zadnych magow.
– Przeciez tam byl zywiolak lodu.
Kattel – Mnie dziwi tez, ze nie przewidzieli historii z Aresem.
Nimue Krece glowa.
Kattel – A jednak… trafilismy tutaj razem.
Nimue Usmiecham sie lekko.
– Powinnismy sie chyba cieszyc nie?
Kattel – Pewnie tak.
– Pewnie tak…
Nimue Siadam kolo niego.
– Co sie stalo?
Kattel – Za duzo smierci.
– Za nami… i boje sie, ze wciaz przed nami.
Nimue – Do tego trudno sie przyzwyczaic…
Kattel – Mam do ciebie prosbe, Nimue.
Nimue – Tak?
Kattel – Pamietam o tych wszystkich ludziach… w Orleanie.
– Mysle, ze jestem im to winien.
Nimue – Kattel…
Kattel Biore ja za reke.
– Mozesz mi obiecac…
Nimue – tak?
Kattel – …ze jesli przyjdzie dokonac wyboru, jesli po jednej stronie bede ja, a po drugiej wielu innych ludzi…
– …to wybierzesz te druga?
Nimue Przygladam mu sie.
– Nie.
MG_BJ Zbliza sie powoli jedenasta.
Nimue – Jeszcze wczoraj moze tak
– Ale dzis juz nie.
– Jesli cokolwiek sie dla mnie liczy to nie swiat.
– Ale ty.
Kattel Mrugam.
Nimue – Swiat i tak przezyje
– A jesli mam umrzec, to wole ze swiadomoscia, ze ty zyjesz
Kattel – Rozumiem.
Nimue – Jako jedyny element tego swiata, ktory ma jakikolwiek sens
Kattel – I dziekuje.
Patrze jej w oczy.
Lekki pocalunek.
Nimue Odwzajemniam.
– Musimy juz isc.
Kattel – Chodzmy wiec.
MG_BJ

Cala wasza czworka spotyka sie w poblizu Ogrodow.
Ogrody pelnia najwyrazniej role habitatowego parku.
Znajduja sie mniej wiecej w srodkowej czesci cylindra.
Niedaleko tej czesci kompleksow mieszkalnych, gdzie wy otrzymaliscie kwaterunek.
Wysokie drzwi sa uchylone, wejscia pilnuje jeden Samuraj.
Po drugiej stronie widac soczysta zielen, slychac cwierkanie ptakow.
Jest 22:59.

ArdenE [ stoimy przed drzwiami?
Nimue Wzdycham
MG_BJ Tak.
Kattel – Znalezliscie cos w Habitacie?
ArdenE – Tak
– Brak burdeli
Kattel – Jaka szkoda.
Yukashii – Ale autochtonki robia niezle LODy
Nimue – Musisz przywyknac do BTL.
ArdenE – I roznorodnosci ubraniowej
Kattel – Wiesz, kiedys mialem inne zdanie o elfach.
ArdenE – Tak?
Kattel – I troche caly czas takie mam.
ArdenE – Ze co?
Yukashii – Ja tez
Nimue – Ja uwazam, ze elfy sa w porzadku – ironia
– Idziemy?
Kattel – Elfki na pewno.
– Ale co do elfow nie jestem juz taki pewien.
Nimue Usmiech
ArdenE – Uuu
– Boj sie, moze zakradne sie wieczorem do twojej sypialni
Yukashii -W sumie to sie ciesze
Nimue – Ciesz sie, ze Arden nie jest gejem.
ArdenE – Ech, i po co mu mowilas?
Nimue – Wtedy mialbys powod do narzekania
Kattel – Mam nadzieje, ze moge sie zamknac na klucz.
– Nie sprawdzalem.
ArdenE – Elektroniczny? – ironia
Kattel – Jakikolwiek.
ArdenE – Dobra chodzmy
Kattel – Powiesze wiadro z woda.
Nimue Idziemy
Yukashii – I duza klodke
MG_BJ Wchodzicie do srodku.
Kattel Wchodze,.
MG_BJ Przestepujecie prog Ogrodow i momentalnie trafiacie do innego swiata.
Przypomina wam sie troche Eden… kiedy to bylo…
Tam bylo jasne niebo nad glowami i wiecej przestrzeni, ale poza tym jest dosc podobnie.
Kattel W koncu oddycham pelna piersia.
MG_BJ Mnostwo soczystej, bujnej, nierzadko egzotycznej zieleni.
Male stawy, szumiace usypiajaco pneumatyczne zrodelka.
Kolorowe ptaki skaczace po galeziach, jakis ukryl sie dokladnie nad wami i glosno skrzeczy.
Kattel Staram sie go odszukac wzrokiem.
Nimue – Pewnie po to te ptaki byly.
MG_BJ Nie widzisz, zakrywa go szczelna kopula zieleni.
Kattel – Moze…
Podobny glos?
MG_BJ Nie ma tutaj „cywili”…
Kattel: Nie masz pojecia, dla ciebie wszystkie te ptasie glosy brzmia tak samo.
…ale sa Samurajowie.
Yukashii – Pieprzony ogrod zoobotaniczny… a ludzie i tak wola patrzec na wschodzaca Ziemie
ArdenE – Moze zamkniety jest
MG_BJ Wedrujecie przed siebie alejka, droga jest tylko jedna.
Kattel – O tej porze pewnie juz tak.
MG_BJ Po chwili dochodzicie do nieco wiekszego stawu, plywaja po nim cztery kolorowe ptaki przypominajace kaczki.
Kattel Czy oswietlenie powierzchni dysku jest jakos regulowane?
Tak zeby przypominalo dzien i noc na Ziemi?
MG_BJ Nie zauwazyles.
Nad stawem stoi mezczyzna, zwrocony tylem do was.
Ubrany jest na bialo, biale spodnie, biala marynarka.
ArdenE „Lodziarz”
MG_BJ Wyroznia sie na tle blekitu stawu i zieleni roslinnosci.
Karmi kaczki.
W dloniach trzyma bulke, kruszy ja na male kawalki, rzuca na powierzchnie wody.
Ptaki nad waszymi glowami dalej wymieniaja sie skrzekami.
Kattel – Pan Auerbach?
MG_BJ – Feliks.
– Witajcie w Habitacie.
Yukashii – Aaaa… pan Fe… – mrucze
MG_BJ – Powinien byc tu Theodore, ale mu sie pogorszylo. Jest w ambulatorium.
Nimue „Stresujaca praca”
Yukashii – A nam kiedy sie pogorszy?
Kattel – Na pewno wezwal… zaprosil nas pan tutaj nie bez przyczyny.
MG_BJ Ma niski, ale sympatyczny glos.
– To nie do konca tak.
ArdenE – Nie zdazy nam sie pogorszyc?
MG_BJ – Ja wlasciwie nie musialem was tu w ogole zapraszac.
– Ale pomyslalem: Czemu nie?
Odwraca sie. Nie jest stary, ma jakies 30-35 lat.
Kattel – Mlodo pan wyglada… jak na przewodniczacego Trybunalu.
MG_BJ – Spodziewaliscie sie staruszka? – smiech.
Nimue [jest tu jakas lawka?
MG_BJ [Nie
Nimue „Kurde”
Kattel – Az tak pewnie nie.
ArdenE – Ale kogos starszego napewno
MG_BJ – Wiec? Jak nastroje przed polnoca?
ArdenE „Spiace”
Kattel – Ja jestem w dobrym nastroju do zdobywania wiedzy.
– Jak za najlepszych szkolnych lat.
Nimue ‚Ciekawe, czy on nas oswieci”
ArdenE – W sumie to nadal nic nie wiemy
MG_BJ – Wiec prosze pytac. Tutaj dowiecie sie wszystkiego.
Yukashii – Podle, bo nie mam swojej podusi w pokoju, nie mowiac o pokoju
Kattel „Znowu?”.
MG_BJ Wrzuca reszte bulki do stawu.
Kattel – Czym wiec jest tak naprawde Primorial?
– I do czego zostanie uzyty?
MG_BJ – Primorial? Primorial jest zaglada.
Auerbach powoli rusza do przodu, daje wam znac, byscie szli za nim.
ArdenE – Wiec po co go przywiezlismy?
MG_BJ – Ale, w duzej mierze dzieki wam, nie zostanie uzyty do niczego.
ArdenE – Mozna go bylo zniszczyc na miejscu
MG_BJ – No, tylko do jednej malej rzeczy. A potem juz do niczego.
Nimue – Malej rzeczy?
Kattel – A jaka to rzecz?
MG_BJ Zauwazacie, ze Auerbach ma na szyi lancuszek.
Yukashii – Mala zaglada tez jest ok
Kattel Podazam za nim.
„Nie jest”.
MG_BJ – Czy ktokolwiek z was slyszal kiedys o Osobliwosci Technologicznej?
Kattel – Nie.
Nimue – Nie
ArdenE – Tak
MG_BJ Wedrujecie powoli alejka.
Samurajowie towarzysza wam dyskretnie w pewnej odleglosci.
Kattel Ilu?
MG_BJ Trzech.
Nimue – Co to jest?
MG_BJ – Panie Arden, zechce pan…?
ArdenE – W skrocie, chodzi o wynalazek
Kattel Zrywam jakis kwiat, sprawdzam, jak pachnie.
Nimue Slucham
MG_BJ Intensywnie.
ArdenE – Ktory bedzie na tyle potezny, ze zniszczy ludzkosc
Nimue „Przypominaja mi sie chwile z ojcem w Rzymie…”
Otrzasam sie z wspomnien.
Kattel Przez chwile wdycham jego won.
ArdenE – No, w sumie cos jak primorial
MG_BJ – Wlasnie – przytakuje Auerbach.
– Wiecie juz, czym jest Primorial.
Kattel Potem klade go delikatnie na powierzchni wody.
MG_BJ – To sztuczna inteligencja potrafiaca poslugiwac sie magia.
ArdenE „Ja bym go chetnie pobadal”
Kattel – Ktora mozna zamknac w pudelku.
Wstaje znad strumyka.
ArdenE – Kattel
– Twoj mozg tez by sie zmiescil do walizki
MG_BJ – Chyba domyslacie sie, co staloby sie, gdyby uaktywniony Primorial przedostal sie do Macierzy.
Kattel – Na szerokosc pewnie tak.
Nimue – Z pewnoscia zaprogramowana ma komende „zniszczyc”
ArdenE – No w sumie to nie
– Bo zalezy co bedzie chciec zrobic
MG_BJ – Tego nikt nie wie.
Kattel – Ale powiedzial pan, ze jest zaglada.
ArdenE – No i czy jest to AI z wyksztalcona osobowoscia
Kattel Znow ide z nimi.
MG_BJ – Technomanci wierzyli, ze zbawi swiat. Ze jest, nie mniej, nie wiecej, nowym wcieleniem Boga, paruzja.
– Wierzyli tez, ze pan Enoch jest jego prorokiem, i tak dalej, i tak dalej.
ArdenE – Wypraszam sobie, Technokraci
MG_BJ Usmiech.
Nimue Patrze na ziemie.
Yukashii Slucham w milczeniu palac papierosa
MG_BJ – A jak wiarygodna WAM wydaje sie taka hipoteza?
Kattel – Raczej malo wiarygodna.
ArdenE – Mnie dosc
MG_BJ – Czy moze raczej nalezy wierzyc, ze Primorial jest zagrozeniem, obcym organizmem…
Kattel – Bog nie musialby sie poslugiwac takimi metodami.
Nimue – Ktokolwiek go stworzyl nie mial dobrych zamiarow.
MG_BJ – …ktory po przejeciu wladzy nad Macierza w najlepszym razie zaprowadzi zamordyzm, a w najgorszym razie sprobuje stlamsic swoich tworcow?
Kattel – A zbawiciel w walizce… to dziwna idea.
Nimue Stwierdzam ostroznie
MG_BJ Powoli dochodzicie do kranca Ogrodu.
ArdenE – Moze warto go zbadac najpierw?
Nimue – Lepiej go zniszczyc.
Kattel – Ach, taka… Co do tego jestem prawie przekonany.
MG_BJ – Och, my go nie zniszczymy.
Kattel – Ale chcecie go do czegos uzyc.
MG_BJ – Widzicie, problem polega na tym, ze zniszczenie Primoriala niewiele by dalo.
ArdenE – Dlaczego?
Nimue Patrze pytajaco.
Kattel – Duzo czasu by minelo, zanim ktos zrobilby nowy.
Yukashii – Wy stworzycie mu swiat, w ktorym bedzie rzadzil
MG_BJ – Duzo czasu? Tak pan mysli?
Kattel – Powstawal kilkadziesiat lat, prawda?
MG_BJ – Owszem.
– Ale prosze pomyslec.
– Czy gdyby Thomas Edison umarl na rok przed wynalezieniem przez siebie zarowki…
Nimue – Wystarczy jakis kolejny wizjoner…
MG_BJ – …to czy i na zarowke musielibysmy czekac kilkadziesiat lat?
Kattel – Zarowka jest mniej skomplikowana — usmiecham sie.
ArdenE – Chodzi o dane
Kattel – A Primorial powstal, jak rozumiem, przez przypadek.
ArdenE – O gotowe projekty
MG_BJ – Ale dopoki istnieje technologia, wykonanie ostatniego kroku jest proste.
Kattel – A istnieje?
MG_BJ – Istnieje. Powstala w ciagu minionych kilkudziesieciu lat, jak sam pan zauwazyl.
Dochodzicie do jakichs malych drzwi.
Nimue – To co chcecie zrobic?
MG_BJ – Chcemy uratowac ludzi – odpowiada bardzo powaznie.
Kattel – Nie wiemy, czy istnieje caly czas… Czy ktos jej nie zniszczyl.
Nimue – Niszczac…co?
ArdenE – Jak chcecie ich uratowac?
MG_BJ – Wszystko jest kwestia czasu, panie Kattel.
Yukashii – Ktorych ludzi?
Kattel „Czasami bardzo dlugiego”.
MG_BJ – Cokolwiek jest mozliwe, predzej czy pozniej zostanie zrealizowane.
ArdenE – To sie nazywa postep Feliksie
MG_BJ Auerbach wyjmuje lancuszek, widzicie, ze na koncu ma maly kluczyk.
Kattel – A wiec… co zamierzacie zrobic, by temu zapobiec?
MG_BJ – Tak. A na koncu postepu: Osobliwosc Technologiczna. I but Primoriala w twarzy ludzi.
Nimue – Chcecie…chcecie zniszczyc technologie?
MG_BJ Uruchamia jakis mechanizm, przechodzicie na druga strone otwartych drzwi, wsiadacie do czegos w rodzaju malego wagonika.
Dwaj Samurajowie jada za wami.
Ruszacie dlugim, jasno oswietlonym tunelem.
– Tak to mozna ujac, pani Nimue.
Nimue Bledne.
MG_BJ – Ale tak naprawde, to nie my.
ArdenE – Pan chyba kpi??
MG_BJ – Nie – usmiecha sie Auerbach.
Nimue „Zupelnie jak…”
– Nie wy…a kto?
MG_BJ – Ludzie ludziom zgotuja ten los. Jak zawsze.
ArdenE – Przeciez nie mozna zniszczyc postepu
Nimue – i wy chcecie temu zapobiec?
ArdenE – To wlasnie czyni nas ludzmi
Yukashii – A po cholere mam obserwowac to niszczenie technologii?
Nimue – powodujac ten los wczesniej?
MG_BJ – Pan, panie Yukashii… Pan zaobserwowal juz wszystko, co mial do zaobserwowania.
– A my… My nie jestesmy w stanie temu zapobiec. Ale uda nam sie cos uratowac.
– Pewnie slyszeliscie… Bylo o tym niedawno glosno w dziennikach. Projekt Kaer.
ArdenE kiwam glowa
MG_BJ – Tankowce nie przewiozly tam zadnych chemikaliow.
– Przewiozly ludzi.
– Milion ludzi.
– Tylu zdolamy uratowac. No i jeszcze te garstke tu, w Habitacie.
Kattel – A pozostali?
Yukashii – Co wy probujecie zrobic?
MG_BJ – Przeciez o tym tez slyszeliscie w dziennikach.
Nimue Patrze zdenerwowana
– Wojna.
MG_BJ – Dzisiaj o polnocy mija ultimatum.
Kattel – Ale po co ta wojna?
MG_BJ – Dwie minuty pozniej Japonia odpali pierwsze pociski balistyczne.
– Mnie sie pan pyta?
Kattel – Nie macie z nia nic wspolnego?
MG_BJ – Nie.
Kattel [Gdzie my wlasciwie teraz jestesmy?
Kiwam glowa z wyraznym zaskoczeniem.
MG_BJ [Jedziecie w dwoch wagonikach dlugim korytarzem, oswietlonym bialymi lampami
Nimue – Do czego chcecie uzyc primoriala?
MG_BJ – Chcemy upiec pieczen na nieuniknionym ogniu.
Yukashii – I jakie jeszcze bajki pan opowie
– Nie macie nic wspolnego, dobry zart
Nimue Ukrywam niedowierzanie.
Yukashii – Sami rozpaliliscie ten ogien
MG_BJ – Wojny zawsze wybuchaly, panie Yukashii.
Yukashii – Zawsze za sprawa wyrachowanych ludzi
MG_BJ – Nie.
Yukashii – Teraz mowimy o wojnie totalnej
MG_BJ – Kazdy proces cywilizacyjny posiada swoja wewnetrzna dynamike.
– Z jednego kroku wynika krok nastepny.
– I nastepny.
– I nastepny.
Kattel – I ludzkosc, waszym zdaniem, jest skazana na zaglade.
MG_BJ – I nastepny.
Kattel – I byla zawsze.
– Tak?
Yukashii – Istnieja rozdroza i wariacje
MG_BJ – Nie. Pan nie rozumie – Auerbach probuje ukryc zniecierpliwienie.
Yukashii – Nie ma jednej drogi
MG_BJ – Dzieki nam ludzie przetrwaja. Jeden milion.
– Wystarczajaco duzo, by potem zbudowac swiat na nowo. Swiat, w ktorym nie bedzie wyrachowanych ludzi. Ani wojen.
Yukashii – A jak wybraliscie ten WLASCIWY milion?
ArdenE – Chcecie przyspieszyc to co nieuniknione, ratujac przy tym jak najwiecej sie da?
Kattel – I skad wiemy, ze ten milion nie zniszczy kiedys sam siebie?
MG_BJ – Mniej wiecej.
Yukashii – Zagadka godna bogow
MG_BJ – Wlasnie dlatego, ze zostal odpowiednio wybrany – usmiecha sie Auerbach.
ArdenE – Przeciez to CHORE
Kattel – Jak wybrany?
Nimue Bledne.
Kattel – Inteligencja? Osobowosc? Wiek? Rasa? Plec?
Nimue – Niby jak?
MG_BJ – Pod uwage brano kilkaset czynnikow.
Yukashii – Na drodze znajomasci i grubosci portfela jak zawsze
MG_BJ – Potem mozecie porozmawiac z glownym psychologiem projektu, jest, zdaje sie, waszym sasiadem.
Kattel Odchylam sie mocno w tyl.
MG_BJ – Nie.
Kattel Patrze za siebie.
MG_BJ Wpatruje sie w ciebie dwoch Samurajow.
Kattel Mrugam.
MG_BJ – Chore, panie Arden?
Kattel – Narin?
MG_BJ – A jak wyglada wedlug pana alternatywa?
— Zginac maja wszyscy?
ArdenE – Pan sie opierasz na przewidywaniu
Kattel – Zaraz, zaraz…
MG_BJ – Na przewidywaniu czego?
– Ultimatum jest faktem.
Yukashii – Jakie macie wobec mnie plany skoro wszystko juz zobaczylem? -rzucam
MG_BJ – Och, nie zobaczyl pan jeszcze wszystkiego…
ArdenE – No tak
Kattel – A dlaczego nie mozecie zostawic Ziemi w spokoju?
ArdenE – Pozostaje to na dole – ironia
Kattel – Bo Habitat tez bylby zagrozony?
MG_BJ – Prosze nie uzywac drugiej osoby.
– To nie MY wywolalismy te wojne.
ArdenE – Jaaasne
MG_BJ – Wierzcie, w co chcecie.
Nimue Ironiczny usmiech
MG_BJ – Zaraz bedziecie musieli uwierzyc w cos jeszcze.
Kattel – A kim *sa* ci „my”?
MG_BJ – Jest nas dwoch.
– Mnie juz poznaliscie.
Wagonik sie zatrzymuje.
Drzwi sie otwieraja.
Nimue „Zly brat blizniak”
MG_BJ Po drugiej stronie — jakas wielka sala.
– Chodzcie.
Yukashii – Drugi siedzi w walizce…
ArdenE Wysiadam
MG_BJ Wchodzicie do pomieszczenia.
Kattel Wysiadam i prawie wbiegam do srodka.
MG_BJ Ma dlugosc 20-30 metrow.
Nimue Ide sztywno
MG_BJ Sufit laczy sie trojkatnie nad waszymi glowami.
Kattel – Cholera…
Nie patrze na sufit, patrze na tego drugiego.
MG_BJ Wzdluz calej dlugosci pomieszczenia znajduje sie krysztal. Dlugi, prostokatny blok polprzezroczystego krysztalu.
Nimue Przelykam sline
MG_BJ Rownie dlugi, co pomieszczenie, 20-30 metrow.
W srodku — smok.
Nieruchomy. Uspiony. Zamrozony.
ArdenE – Co to do…
MG_BJ Posrodku pomieszczenia, juz na podlodze, znajduje sie pojedynczy terminal.
Widzicie Primoriala, jest podlaczony.
Nimue – Co…?
MG_BJ – Jest piekny, prawda?
Stoicie oto u kresu.
Wiecie, ze dalej nie bedzie juz nic;
ze tutaj cala historia musi sie zakonczyc.
Nimue – Zwariowaliscie…
MG_BJ Wasi towarzysze zaplacili najwyzsza cene,
byscie wy mogli dotrzec tak daleko.
Nocne niebo widniejace za wielka szyba
nigdy wczesniej nie bylo tak rozgwiezdzone, tak piekne.
ArdenE – Smok jest energia magiczna, prawda?
Yukashii – Jaszczurka w bursztynie plus mag-SI, kosztowne gadzety do mieszkania
MG_BJ Auerbach spoglada na was, lustruje was swym inteligentnym spojrzeniem.
– Obiecalem wam, ze tutaj dowiecie sie wszystkiego.
– Dotrzymam obietnicy.
– Ale najpierw… chce pokazac wam pewna sztuczke.
Kattel Przeczesuje wlosy rekoma.
MG_BJ Wyjmuje zza paska pod marynarka pistolet.
Yukashii – Pukne w szkielko i wyskoczy smok?
Kattel Splatam je z tylu glowy.
MG_BJ Strzela. Trzy razy. Celnie.
Kattel Patrze na smoka.
MG_BJ Samurajowie przygladaja sie temu obojetnie.
Kattel – Co…?
MG_BJ Pociski ciskaja Yukashiim o sciane.
Przebijaja marynarke, serce, pluca.
Nimue – Yu..?!
MG_BJ Yukashii osuwa sie po scianie obok wejscia.
Yukashii – Aaaaaaarghhhh…
MG_BJ Zostawia po sobie mokry, czerwony slad.
Kattel Otwieram usta.
MG_BJ Szkliste oczy patrza na was w wyrazie kompletnego zaskoczenia.
Kattel – DLACZEGO?!
ArdenE – Zajebista sztuczka
MG_BJ – Dotrzymam obietnicy.
Kattel – Dlaczego?
MG_BJ Auerbach spoglada na zegarek.
Nimue Podbiegam i uzdrawiam go.
MG_BJ – Ale najpierw musimy chwile zaczekac.
– Cztery minuty.
Nimue – Kurwa…
Wstaje.
Kattel Jak daleko od nas stoi Auerbach?
MG_BJ Kilka metrow dalej. Nie schowal pistoletu.
Samurajowie obserwuja was bardzo czujnie.
– Spokojnie – Auerbach usmiecha sie.
Kattel – Jest za cztery dwunasta?
MG_BJ – Nie. Dwunasta jest dopiero za 20 minut.
– Jedno z drugim nie ma zadnego zwiazku.
ArdenE Spogladam uwaznie na Auerbacha
Kattel – A co chcecie zrobic za cztery minuty?
ArdenE – Wskrzesic go, tak?
Kattel – I dlaczego Yukashii musial zginac?
Nimue Bledne
MG_BJ – Zebyscie mogli uwierzyc.
Kattel C: Nimue, sa tu jacys magowie? Jakas aura dookola?
MG_BJ Pokazuje palcem na krysztal ze smokiem.
Nimue Kucam przy Yu.
MG_BJ – To byl jego pomysl.
– Probowalem go od niego odwiesc.
Nimue Jestem wyraznie czyms zaaabsorbowana.
Kattel – Ktory pomysl?
MG_BJ – „To szalenstwo”, mowilem.
– Ale on zrobil wszystko jak zwykle po swojemu.
ArdenE Unosze brew
MG_BJ – Kto zrozumie smoka… – Auerbach wzrusza ramionami.
ArdenE – Nie wzial pan dzis swoich lekow?
MG_BJ – Panie Arden… Zdumienie jest poczatkiem czci – szeroki usmiech.
– Jedna minuta.
Kattel C: Nimue, bedziesz w stanie rzucic tutaj jakies zaklecie?
Nimue – Boze…
ArdenE C: Poczekajcie
Nimue – To niemozliwe…
Kattel Co z Yu?
– Ale do Yukashiiego strzelal pan.
Nimue Robie krok do tylu
Kattel C: Nimue?
MG_BJ Yu otwiera powoli oczy, rusza sie.
Nimue lekki krzyk.
Cofam sie.
– Ja…
ArdenE Otwieram usta
Kattel Odwrocony tylem do Auerbacha, przodem do Yu, robie trzy kroki w tyl.
MG_BJ – Powiedzial, ze bedzie bezpieczny.
Yukashii – Co…
– to…
– kurwa…
MG_BJ – Ze Kormoran zadba o jego bezpieczesntwo.
Yukashii – ma…
– byc…
Nimue Bledne.
ArdenE – Kormoran…
Nimue – To…ten sztylet.
– Ozywil cie.
MG_BJ – Nie chcial ryzykowac wszystkiego.
Kattel – Po co pan do niego strzelal?
ArdenE – Co pan tym chcial udowodnic?
MG_BJ – Zeby udowodnic wam, ze to nie jest mistyfikacja.
Nimue Ananlizuje aure Yu.
MG_BJ Yu wraca szybko do siebie.
Jest oslabiony, ale poza tym caly i zdrowy.
Kattel – Ze co nie jest mistyfikacja?
MG_BJ – To.
Naciska przycisk na swoim commlinku.
Nimue – Boze…
MG_BJ Posrodku pomieszczenia pojawia sie trojwymiarowa projekcja.
Na krzesle siedzi Yukashii.
Ma szkarlatna koszule, marynarke, usmiecha sie do obiektywu trikamery, pochyla lekko w jej strone.
Zaczyna mowic.
Doskonale znacie ten glos. Doskonale znacie ten usmiech.
Tylko oczy sa jakby… inne.
– Witaj, Yukashii.
– Do ostatniej chwili zastanawialem sie, czy nie ryzykuje zbyt wiele.
– Ale jesli teraz mnie ogladasz, to znaczy,
– ze dotarles bezpiecznie do konca i ze wszystko potoczylo sie zgodnie z planem.
– Sklamalbym, gdybym powiedzial, ze przykro mi, ze nigdy sie nie spotkamy
– chociaz caly czas bylismy tak blisko.
– Ale wierz mi, gdy mowie, ze przykro mi, ze zostales potraktowany jako narzedzie.
– Ze twoje mysli, twoje uczucia, twoje wspomnienia i twoje marzenia
– byly tylko atrapami.
– Musisz zrozumiec: Nie chcialem byc tylko biernym obserwatorem.
– Nie chcialem, by moja rola skonczyla sie na planowaniu.
– Pragnalem byc przy tym, chocby i w jakiejs posledniej postaci.
– Dzisiaj o polnocy rozpocznie sie kilka wiekow czekania
– i ja jako jedyny doczekam konca.
– Wszyscy inni umra, zostawia po sobie dzieci, wnuki, prawnuki.
– A ja, ja bede zyl. Nasza rasa jest dlugowieczna – szeroki usmiech.
– Ale, sam rozumiesz, byloby mi wiecej niz przykro,
– gdybym nie wiedzial z pierwszej reki, jak to wszystko wygladalo z punktu widzenia tych,
– ktorzy przez te ostatnie miesiace zwiazani byli z Primorialem najmocniej.
– Dlatego narodzil sie Yukashii Bikaver.
– Istnialy inne sposoby, sam wiem o tym najlepiej.
– Wystarczylo posluzyc sie odpowiednia technologie, kamerami,
– ale pomyslalem, ze gdybym uciekl sie do takiego rozwiazania,
– zakrawaloby to przynajmniej na hipokryzje – krotki smiech.
– A tak naprawde, to najwymyslniejsze kamery i mikrofony nie zapewnilyby mi tego
– co zapewniles mi ty.
– Osobiste uczestnictwo. Rzeczywiste wspomnienia.
– Pamiec o przeszlosci w nieskalanej, najczystszej postaci.
– Teraz musze zakomunikowac ci cos przykrego.
– Widzisz, Yukashii, ty musisz odejsc, zebym ja mogl wrocic
– ale wszystkie twoje wspomnienia – te prawdziwe – przetrwaja.
– Ja sie nimi zaopiekuje. Beda jednym z najwiekszych skarbow nowej ery.
– Nie miej do mnie zalu.
– Jesli moj pomysl wydaje ci sie okrutny,
– docen przynajmniej jego rozmach,
– docen to, ze sam wiele zaryzykowalem.
– Zaklecie bylo potezne, ale nie uchroniloby mnie przed WSZYSTKIM.
– Pomysl zreszta, ze gdyby nie ja,
– Yukashii Bikaver nigdy by nie istnial.
– A tak mozesz przynajmniej sobie powiedziec, jak w tej starej piosence,
– ze to byl bardzo udany rok, czyz nie?
– Zegnaj. I dziekuje. Feliks wyjasni ci, co stanie sie teraz.
– Palenie i tak szybko by cie zabilo – ponowny usmiech.
– Zegnaj.
Holograf znika.
Nimue Bledne.
MG_BJ Auerbach milczy.
ArdenE Rowniez bledne
Kattel Ja takze milcze.
Yukashii – Co to kurwa ma byc?
MG_BJ Auerbach spuszcza wzrok.
Yukashii – Wladca marionetek?
ArdenE – Wiec po to byl kormoran…
MG_BJ – Kormoran byl artefaktem, niezbednym elementem zaklecia.
Nimue Milcze.
MG_BJ – ON chcial byc przy tym. Chcial uczestniczyc w tym wszystkim.
Nimue -Kto?
Kattel – Smok?
MG_BJ – On. Lofwyr – pokazuje ponownie palcem krysztal przy suficie.
Yukashii – Malo mnie obchodzi czym byl i co chcial… ten gad
– Nie oddam mojej skory
Kattel – Lofwyr?!
MG_BJ – Panie Yukashii, pan nie rozumie.
– On pana stworzyl.
– To on pana wyslal do Japonii.
Yukashii – A ja go mam za to ucalowac w dupe?
MG_BJ – GenDive nigdy nie istnialo, wszystko zaczelo sie dopiero tam, nawet jesli panskie wspomnienia mowia panu cos innego.
Yukashii – Ufam sobie
MG_BJ – Panie Yukashii, pewne rzeczy sa po prostu nieuniknione.
– Prosze nie robic tego bardziej trudym niz jest.
Yukashii – Tylko sobie
– To bedzie proscizna
MG_BJ – Ale prosze sie nie martwic, zostanie pan z nami do konca.
Yukashii – Waszego konca
MG_BJ – Panie Arden.
Yukashii – Ja zamierzam jeszcze pozyc
Kattel Z trudem probuje wrocic do siebie.
MG_BJ Auerbach ignoruje Yukashiiego.
Kattel – On powiedzial…
– …ze doczeka konca.
– Za kilka wiekow.
– Jakiego konca?
Nimue Krece glowa.
MG_BJ – Coz, po polnocy Ziemia przez kilkaset lat nie bedzie nadawala sie do ponownej kolonizacji.
– Bedziemy musieli czekac. Dlugo czekac. Tego dnia doczekaja dopiero nasze prawnuki.
– I on.
Odzywa sie commlink Auerbacha.
Kattel – Nie chcial pan takze siebie zamrozic?
MG_BJ – Co…? Wiec lepiej…? Dobrze, nie wiem, znajdzcie.
Yukashii – Niedoczekanie wasze
MG_BJ – Panie Arden – Auerbach dalej ignoruje Yukashiiego.
ArdenE_ – Tak?
MG_BJ – Zostalo 10 minut.
ArdenE_ [ nie wiem co sie dzialo, sekundke;d
Nimue – Do czego Arden?
Kattel – Nie chcial pan zamrozic takze siebie?
MG_BJ – Nie. Zreszta, Lofwyr nie bedzie wcale zamrozony.
– Wroci do nas za kilkadziesiat minut.
– I pewnie dalej bedzie wygladal tak samo — macha reka w strone Yukashiiego — nie bez powodu wybral wtedy wlasnie taka postac.
Kattel – A…
Przerywam na chwile.
MG_BJ – Panie Arden!
ArdenE_ – Slucham
Kattel – …a do czego w koncu, dokladnie, uzyjecie Primoriala?
Urywam.
MG_BJ – Do zniszczenia Schwarzwaldu.
Yukashii – Kosztowne macie zagrywki
Kattel [Schwarzwaldu?
ArdenE_ Prychniecie
– Pan zartuje chyba
MG_BJ – Nie chcemy, by na dole pozostal jakikolwiek slad, ktory moze posluzyc do zrekonstruowania Primoriala.
ArdenE_ – Po to wam Primorial?
MG_BJ – Wiedza zostanie tutaj. W Habitacie. W bezpiecznym, orbitalnym skarbcu.
ArdenE_ – Do zniszczenie Schwarzwaldu?
MG_BJ – Tak. Wojna nie zniszczy Macierzy calkowicie.
– Niektore jej elementy pozostana nienaruszone.
– Sam pan rozumie…
ArdenE_ – Schwarzwald przetrwa
MG_BJ – Nie przetrwa.
– Polaczy sie pan teraz z Macierza i z Primorialem na smyczy
– zniszczy pan Schwarzwald.
ArdenE_ – Priomorialem na smyczy?
Yukashii – A jak nie zniszczy?
MG_BJ – Owszem. A smycz trzymal tez bede ja — Auerbach poklepal lancuszek z kluczem na swojej szyi.
– Nie chcemy, zeby w ostatniej chwili sprobowal pan jakiegos numeru.
ArdenE_ Usmiecham sie dziwnie
MG_BJ – Primoriala nie da sie w tej chwili zaladowac do Macierzy.
– Sami o to zadbaliscie, jeszcze w Watykanie.
ArdenE_ – Racja
MG_BJ Auerbach nagle opuszcza rece.
Patrzy na was zniecierpliwionym, lekko zasmuconym wzrokiem.
– Myslicie, ze jestem zbrodniarzem, tak?
ArdenE_ – Nie, skadze
Yukashii – Bierzesz nas na litosc?
Nimue usmiechem sie ironicznie
MG_BJ – Myslicie, ze jestem psychopata?
ArdenE_ Podchodze do terminala
MG_BJ – Ostatnie przeksztalcenie jest tylko kwestia czasu.
– Nie udawajcie, ze tego nie rozumiecie.
Yukashii – Czytasz w myslach?
MG_BJ – Prawa zostana odkryte.
– Tajemnice ujawnione.
ArdenE_ – Zdajesz sobie sprawe Feliksie
MG_BJ – Maszyny skonstruowane.
– Narodza sie bogowie.
ArdenE_ – Ze to samo spotka twoja ludzkosc?
MG_BJ – Przetrwa milion.
– Tak to wlasnie musi wygladac.
Yukashii – Sami wybieramy przeksztalcenia jakie w nas zachodza i tobie nic do tego
MG_BJ – To nie obsesja. To konsekwencja.
Yukashii – To choroba psychiczna
Kattel Jeszcze raz: ilu jest Samurajow?
MG_BJ Kattel: Czterech. Z bronia gotowa do strzalu.
Kattel – Zamieniliscie sumienie na matematyke.
MG_BJ Sa czujni, bardzo czujni.
Nimue Usmiecham sie.
MG_BJ – Czy mam wytlumaczyc panu raz jeszcze, jak wyglada alternatywa?
ArdenE_ [Jak wyglada obsluga terminalu?
MG_BJ – Primorial zostanie zaladowany do Macierzy.
– Mozliwosc pierwsza: Nie stanie sie nic, wojna wybuchnie i tak.
– Mozliwosc druga: Primorial powstrzyma wybuch wojny i w przeciagu kilku dni uczyni ludzi swoimi niewolnikami. Niewolnikami maszyny.
– I jak to wyglada panska matematyka, panie Kattel?
ArdenE_ – A trzecia mozliwosc?
Kattel – Tertium non datur?
Nimue C: Sa tutaj tez dwa duchy straznicze.
MG_BJ – Nie ma trzeciej mozliwosci.
Yukashii = Niewolnicy przynajmniej moga sie buntowac
Kattel – Trzeciego wyjscia nie ma?
ArdenE_ C:Super
MG_BJ – Trzecia mozliwosc wyglada tak.
– Wybuchnie wojna.
– Zgina miliardy.
– Przetrwa milion.
– I ten milion zbuduje kiedys swiat od nowa.
ArdenE_ – Nie nie nie
– Nie zrozumial pan
– To jest wasza mozliwosc
Kattel – Nie mogliscie powstrzymac wybuchu wojny? W jakikolwiek sposob?
MG_BJ – Nie.
ArdenE_ – Ja pytam o 3 mozliwosc
Siadam za terminalem
MG_BJ – Moglismy powstrzymac primorializacje.
– I wlasnie to zrobimy.
ArdenE_ Czytam cos na swoim commlinku
Nimue C: Jean?
Kattel – Nie macie pewnosci.
ArdenE_ C: Nie wiem
Kattel – Tylko prawdopodobienstwa.
Nimue – To tylko spekulacje.
Yukashii – Nie umiesz klamac, Auerbach
– Nie jest zapozno na nic
MG_BJ – I kto to mowi — prycha Auerbach.
Yukashii – To my mozemy wszystko odwrocic
MG_BJ – Nie da sie niczego odwrocic.
– Pan, panie Yukashii, niech szykuje sie lepiej do transformacji.
Yukashii – A ty trzesiesz portkami, ze wasz smoczy plan zaraz szlag trafi
MG_BJ – Kormoran prosto w serce. Bolesne, ale szybkie.
Yukashii – Twoje serce?
Kattel Jeszcze raz oceniam dystans do Auerbacha, po tych kilku krokach.
MG_BJ – Moje? Oj, lepiej nie.
Yukashii – Mozesz sie zdziwic
Nimue Skupiam sie.
Kattel C: Jesli komus z nas uda sie zlapac Auerbacha, moze bedziemy mieli szanse…
MG_BJ Ktos wchodzi do pomieszczenia.
Kattel C: Mam ze soba jeden noz.
MG_BJ To Narin. Pokasluje, slania sie.
Yukashii C: Ja mam Kormorana i chyba nie beda do mnie strzelac
Nimue C: Co z samurajami?
MG_BJ Nadal stoja, nadal czujni.
Kattel C: Ty pierwszy, ja chwile po tobie?
MG_BJ Narin podchodzi do Auerbacha.
– Theodore, co sie z toba dzieje? Dlaczego uciekles…
– Ughhhh…
ArdenE_ C: Kattel, podejdz
Kattel C: Do ciebie?
MG_BJ Pomieszczenie przeszywa zlowrogi syk.
– Bikaaaaaaarden……..
ArdenE_ C: Tak
Kattel Podchodze do Ardena.
ArdenE_ C: Szybko
Nimue – E?
Kattel Szybko.
Omijajac Auerbacha lukiem.
Nimue Cofam sie.
MG_BJ Narin rosnie, rosnie, rosnie.
Yukashii – Antidotum, kurwa
MG_BJ Auerbach pada na ziemie, wokol krew, flaki.
– Bikaaaarden…
Kattel Biegne do Ardena.
MG_BJ Montana jednym ruchem doskakuje do Ardena.
Nimue Przelykam sline.
– JEan!
Yukashii – Ciesze sie ze wpadles Milford
Kattel Wpadam na Montane.
MG_BJ Podrywa go jak lalke, ciska nim przez cale pomieszczenie.
Kattel Probuje go przewrocic.
ArdenE_ „Kurwa…”
Kattel Czy po prostu zepchnac z kursu.
MG_BJ Samurajowie otwieraja ogien.
Kattel: Stoisz na ich linii strzalu.
Kattel Gdy to robia, odskakuje natychmiast.
MG_BJ – Bikaaaaaaaaaarden…
Kattel Przetaczam sie po podlodze.
Staram sie dobiec do Ardena.
Nimue Odskakuje.
MG_BJ Otwieraja ogien.
ArdenE_ – Kattel!
– Klucz!
MG_BJ Samurajowie strzelaja dlugimi seriami w Montane.
Ale tuz za nim jest terminal z Primorialem.
Kattel Zamieram.
Racja.
Klucz.
MG_BJ Kattel: Jestes przy Ardenie.
ArdenE_ – Musimy… Musimy mu pomoc
MG_BJ Obok Nimue i Yukashii.
Nimue Powalam auerbacha atakiem mentalnym.
Kattel – Sprobuje.
Yukashii – Ciekawe czy to tez czesc planu Lofwyra
MG_BJ Auerbach juz lezy na ziemi, smiertelnie ranny, moze nawet martwy.
Yukashii: Auerbach jest najblizej ciebie.
Kattel Droga do klucza?
ArdenE_ – Nie mozesz zginac
MG_BJ Widzisz klucz, wysunal mu sie zza koszuli.
Nimue Probuje sie do niego dostac.
ArdenE_ – Jestes mu potrzebny
Yukashii Biore klucz
MG_BJ Auerbach lapie cie za reke.
– Zrob to, Bikaver.
– Przeksztalc sie.
– On nie moze zniszczyc Habitatu.
ArdenE_ – Yu
– On ma racje…
Yukashii – Niech niszczy
ArdenE_ – Nie rozumiesz
MG_BJ Samurajowie strzelaja do Montany, ten powoli, krok za krokiem, idzie naprzod.
ArdenE_ – On moze powstrzymac wojne
Nimue – Co?
Yukashii – Nie zamierzam rozumiec
Kattel Zblizam sie troche do Bikavera i Auerbacha.
MG_BJ – Bikaver! Zrob to!
ArdenE_ – Yu , prosze!
MG_BJ Kattel: Jestes obok nich.
Yukashii – My tez mozemy
ArdenE_ – Nie
Yukashii – Uwolnij Primorial
Kattel Spojrzenie na Ardena.
Yukashii Rzucam mu klucz
ArdenE_ – Daj mi dojscie!
Lapie klucz
MG_BJ Montany wysuwa lape w powietrze.
Klucz zawisl na jednym z pazurow.
ArdenE_ – Kurwa!!
MG_BJ Zakrecil sie, wisi na nim nadal.
Wszyscy Samurajowie juz nie zyja, dosiegly ich jakies energetyczne macki.
Yukashii – Ja ci ta lape kurwa odetne
ArdenE_ – Yu
MG_BJ Montana idzie, prosto na Bikavera, Kattela i Ardena.
Kattel Rzucam nozem w ten pazur.
ArdenE_ – Zmien sie!
MG_BJ Celnie.
Yukashii Biore Kormorana i ruszam na stwora
MG_BJ Klucz spada, polecial na podloge, w kierunku Nimue.
Nimue Probuje przechwycic klucz lewitacja.
ArdenE_ – Lap go!
Nimue Biore.
MG_BJ Nimue: Jest twoj.
Kattel A potem skacze na Yu i przewracam go na ziemie.
Nimue Biegne do Ardena
Yukashii – Spierdalaj
MG_BJ Yu: Kattel cie przewrocil.
ArdenE_ Nie da sie dobiec do Terminala?
Kattel Probuje mu wyrwac Kormoran.
MG_BJ Arden: Da, droga wolna.
ArdenE_ Biegne
– Kattel!
– Chodz!
MG_BJ Montana idzie prosto na was, tzn. na Kattela i Yu.
Yukashii Odpycham Kattela
Kattel [A.
Nimue – Kurwa, Kattel!
MG_BJ Arden: Jestes przy terminalu.
ArdenE_ Lacze sie z nim
O co chodzi z kluczem?
MG_BJ Klucz wylacza blokade, ktora zaimplementowano w Primorialu poprzez podmiane manuskryptow w Watykanie.
Kattel Przestaje sie szamotac, odskakuje.
ArdenE_ Usuwam
MG_BJ Dopiero po uzyciu klucza Primorial moze zostac zaladowany do Macierzy.
„Czy jestes pewien, ze chcesz to zrobic?”
ArdenE_ Uzywam klucza
Nimue – Jestes pewien Arden?
MG_BJ „Nie moge niczego obiecac”.
ArdenE_ „Nie wyobrazam sobie smierci miliardow”
MG_BJ Rozpoczyna sie upload.
Yukashii – Czego ty chcesz? – krzycze do Stwora
ArdenE_ „A jesli mnie oklamiesz…”
MG_BJ Yu: Stwor przyszpilil cie do sciany.
Yukashii – Czemu mnie jeszcze nie zabiles???
MG_BJ Patrzysz mu prosto w slepia.
ArdenE_ „Zgine walczac z Toba”
MG_BJ – Probowalem…
Yukashii – No dalej!
MG_BJ Sztylet jest na wyciagniecie reki.
Kattel Dobiegam do nich jeszcze raz.
Jest gdzies obok, lezy?
MG_BJ Jest 23:58.
Tak, metr obok Yu i Montany.
ArdenE_ Nadzoruje upload
Kattel Chwytam go.
MG_BJ Upload do Macierzy: 65%.
Masz sztylet.
Kattel Na moment patrze na Yu i Montane.
Yukashii – Nie probuj, tylko zrob to. Uratuj Ziemie
– Zemscij sie
Kattel Wbijam go.
Nimue – Arden to nie jest dobry pomysl…
Kattel W plecy stwora.
Yukashii – Chuj mnie to obchodzi, jak zgine
MG_BJ Wrzask.
Przeszywajacy wrzask.
Kattel Wyrywam i jeszcze raz uderzam.
Yukashii – Skoro i tak zgine
ArdenE_ – Nimue
MG_BJ Potwor pada na ziemie, wywija odnozami.
Maleje, kurczy sie.
Nimue – To jest dzielo mojego ojca.
ArdenE_ – Ja zyje tylko dzieki Primorialowi
MG_BJ Strumien energii plynie od niego do krysztalu nad wami.
Upload: 78%.
Kattel Probuje unikac macek.
Nimue – Znaczy…?
Kattel Odskoczyc gdzies na bok.
ArdenE_ – Co??
– Jak twojego Ojca?
Kattel Yu moze sie ruszac?
Nimue – Z tego nie moze byc nic dobrego.
MG_BJ Krysztal zaczyna sie jarzyc zlym, czerwonym swiatlem.
Kattel – Mozesz sie ruszac, Yu?
ArdenE_ – Ja…
MG_BJ Montana sie kurczy, kurczy, kurczy.
Yukashii – On zaraz wroci
ArdenE_ – On wroci jako Smok
MG_BJ Cala energia wyciekla do smoka.
Yukashii – Zawsze wraca. Wola skurwysyna
Kattel Bledne jak sciana.
Nimue Niszcze terminal
MG_BJ Na miejscu Montany… wychudzony, zakrwawiony… Milford.
ArdenE_ Trzymam Nimue
MG_BJ Zwiniety w pozycji embrionalnej.
ArdenE_ – Co ty robisz?!
MG_BJ Ma osmalona twarz, osmalona reke.
Upload: 85%.
Cala sala zaczyna drzec.
Cala energia przelala sie juz do smoka.
Nimue – Nie rozumiesz?
ArdenE_ – Ty nie rozumiesz
– To AI
MG_BJ Krysztal powoli zaczyna pekac wzdluz calej dlugosci.
ArdenE_ – Do tego nie da sie uploadowac wspomnien
Milford – Odkupienie… – Szepcze cicho
ArdenE_ – On powstrzyma wojne
Kattel – Jak?!
Yukashii – Walnij Primorialem w smoka, jak nie w Macierz
Nimue – I co da w zamian?
ArdenE_ – Nic nie obiecuje
Kattel Wciaz trzymam Kormorana.
MG_BJ Kattel: Widzisz, ze Kormoran jakby zmalal, zweglil sie lekko.
Yukashii – A ty co powiesz Milford?
Nimue Odwracam sie.
Yukashii – Mam se wyciac serce napohybel czy dla dobra ludzkosci
?
Milford Podnosze lekko ramiona.
Yukashii Zapalam papierosa
MG_BJ Upload: 91%.
ArdenE_ – Przekonaj mnie ze to zle
MG_BJ Krysztal peka wzdluz.
Milford – Nie przyspieszajmy swiata.
Kajdany na Nimue
Nimue Contrzaklecie
MG_BJ Milford: Jestes zbyt slaby.
Milford Upload musi sie dokonac.
MG_BJ Ciska toba o sciane.
Upload: 95%.
Nimue – On chce uploadu.
Milford – Zrozumialem…
Nimue – Moj ojciec chcial zniszczyc technologie.
Milford – Swiat musi sie wykonac.
Nimue – Myslisz, ze jego dzielo bedzie lepsze?
Milford – Takie jest Slowo.
MG_BJ Upload: 98%.
ArdenE_ – Chodzmy
Kattel Wypuszczam Kormoran z reki. Spada na ziemie, zwykly sztylet, ktory stracil swoja moc.
ArdenE_ – Szybko
Milford – Nie mozemy probowac tego zatrzymac.
– Nie mozemy!
– Nawet jesli sie nam nie podoba.
MG_BJ Krysztal peka, Lofwyr-Montana rusza sie w srodku.
ArdenE_ – W nogi!
MG_BJ Widzisz, ze Nimue rzuca zakleciem w terminal.
Wszystko zastyga na ulamek sekundy.
ArdenE_ lapie ja
MG_BJ Koncentruje wokol siebie energie.
Yukashii Podnosze Kormorana
MG_BJ Samo zlapanie niewiele da.
ArdenE_ uderzam ja w brzuch
Kattel Doskakuje do Ardena.
MG_BJ Mdleje, ale czesciowo zaklecie sie dokonalo.
Upload zatrzymal sie na 99%.
Potem ekran gasnie.
ArdenE_ – Nie!
MG_BJ Tylko smok pali sie coraz jasniejszym swiatlem.
Milford – Wszystko stracone…
ArdenE_ – Biegiem
– Kattel
– Pomoz mi
– Do Gilgamesha
Kattel Pomagam.
ArdenE_ Biegniemy z Nimue
MG_BJ Wracacie ta sama droga, skads przyszliscie.
Cos sie zmienilo, cos jest nie tak z wentylacja.
Czujecie narastajacy podmuch mroznego jak lod powietrza.
Kattel „Lofwyr przeciez ma wlasna wole…”.
MG_BJ Na szczecie dmucha w wasze plecy.
Za wami, syk: – BIKAAAAAAAAAVER…
ArdenE_ – Szybko!
Yukashii – Teraz to juz tylko ja sie licze
MG_BJ Doszlo chyba do dehermetyzacji Habitatu.
Yukashii – Slodko
MG_BJ Caly cylinder drzy.
Kattel Biegniemy najszybciej jak sie da.
ArdenE_ – Musimy dotrzec do statku
Milford [Skoro wszyscy wybiegli, dam rade tam podejsc i dokonczyc upload?
ArdenE_ [ nie dokonczysz
MG_BJ [Terminal zostal zniszczony
Przebiegacie przez kolejne kompleksy.
Nagle droge zastepuja wam dwoch Samurajow z karabinami.
Kattel Wpadam na nich z rozpedu i przewracam.
MG_BJ Pomogl ci kolejny wstrzas, jaki poruszyl calym cylindrem,
Strzelaja za wami, ale pudluja.
ArdenE_ – Tedy
Skrecam
Kattel Rzucam Yukashiiemu spojrzenie w biegu.
Yukashii – Wodzu prowadz
MG_BJ Biegniecie za Ardenem.
Jakos naokolo, waskim przejsciem, nie wiecie, gdzie jestescie.
Yukashii Lapie spojrzenie
ArdenE_ Kieruje sie pewnie
MG_BJ Dobiegacie nagle do pomieszczenia kontrolnego.
Po drugiej stronie jest juz sluza i „Gilgamesh”.
Straznikow tu nie ma.
ArdenE_ Uruchamiam procedure przejscia
MG_BJ Caly Habitat trzesie sie.
Nimue: Niesiona przez Kattela i Ardena, odzyskujesz przytomnosc.
Jestescie w „Gilgameshu”.
Jest tu pusto.
ArdenE_ Biegne do sterowni
MG_BJ Jestescie tu wszyscy, cala wasza czworka.
Kattel – Tutaj nie moge nic zrobic.
Patrze po calej elektronice.
ArdenE_ Siadam za sterami
MG_BJ Milford: Pomieszczenie peka, Lofwyr-Montana wylazi z krysztalu,
Kattel Pomagam Nimue stanac na nogach.
Nimue Kaszle.
MG_BJ Terminal jest martwy.
Arden: Nigdy nie pilotowales wahadlowca…
ArdenE_ [ tak wlasnie wiem
MG_BJ Probujesz?
ArdenE_ „Przydalaby sie instrukcja obslugi”
Tia
Milford Wychodze i ide spokojnym krokiem gdziekolwiek przed siebie. O nic nie dbam.
MG_BJ Odblokowujesz cumy.
ArdenE_ Staram sie isc z pradami macierzy
MG_BJ Milford: Wedrujesz dlugim, jasno oswietlonym korytarzem.
Tedy uciekli pozostali.
Czujesz za soba niewyobrazalne zimno.
Milford Wspominam jak to bylo na Ziemi, za zycia.
Yukashii Obracam w dloniach Kormorana
MG_BJ Dehermetyzacja dokonuje sie.
Milford Coz, moja sytuacja niewiele sie zmienila.
MG_BJ Bialy korytarz rozpada sie wzdluz, peka.
Milford Wracam do Zaswiatow.
MG_BJ Alez zmienila.
Kattel Dochodze do okna i patrze na Dysk.
MG_BJ Jestes teraz wolny.
„Gilgamesh” startuje.
Kattel Na stacje, w ktorej byl (jest?) smok.
MG_BJ Habitat wolno sie oddala, widzicie, ze peka wpol.
Z jednej ze szczelin wydostaje sie karmazynowa poswiata.
Kattel Teraz chyba nie ma juz kogo opanowac.
ArdenE_ Kieruje sie na ziemie
MG_BJ Zla, karmazynowa poswiata.
ArdenE_ Na podane koordynaty
Kattel Rozwiewa sie w prozni?
MG_BJ Habitat przelamuje sie na dwie czescie.
Wszystko wylatuje w kosmos.
Lofwyr-Montana rowniez.
ArdenE_ – 5000 osob…
MG_BJ Kieruje sie w strone Gilgamesha.
Nimue Wpatruje sie w przestrzen.
MG_BJ Od jednej z polowki Habitatu odrywa sie gigantyczna obrecz o promieniu 400 metrow.
ArdenE_ [ Lofwyr zyje?
MG_BJ [ Tak.
ArdenE_ [ W prozni??
MG_BJ I leci prosto w wasza strone.
[ Tak.
ArdenE_ [ auu
Kattel
ArdenE_ – Cos mi sie wydaje, ze zginiemy i tak
MG_BJ Co robicie?
Yukashii – Zla magia
Kattel Jest szybszy od wahadlowca?!
MG_BJ Lekko, ale tak.
ArdenE_ Mamy jakas szanse ucieczki, cokolwiek?
Nimue – To chyba koniec.
MG_BJ Mozesz probowac manewrowac silnikami korekcyjnymi.
Kattel – Mozna go w jakikolwiek sposob… zabic?
MG_BJ Ale to niewiele pomoze…
ArdenE_ Ok, probuje
MG_BJ Zmieniasz lekko kurs.
Ale Lofwyr-Montana kieruje sie za wami.
ArdenE_ – Ech, to tyle
MG_BJ I wpada na te oderwana obrecz.
Wielki kawalek Habitatu, nadal wirujacy z wielka predkoscia, przecina go niemalze na pol.
Yukashii – Auu
Kattel Cos nagle sobie przypomnialem.
MG_BJ A potem wygina sie, oplata, siecze po pysku i rozrywa wzdluz calej dlugosci wielkiego cielska.
ArdenE_ – Ja bym sie nie cieszyl
Kattel „Piec tysiecy?”.
„Chyba wcale nie piec tysiecy…”.
MG_BJ Smok zamienia sie w karmazynowa mglawice.
ArdenE_ – Uf
MG_BJ Ktora wolno rozwiewa sie w prozni.
Nimue Patrze na to obojetnie.
MG_BJ Widzicie cos jeszcze.
ArdenE_ – Ale to nie koniec problemow
Yukashii – Trzeba powstrzymac wojne
MG_BJ Z resztek Habitatu wystrzliwuje w kosmos pojedynczy, cienki slup swiatla.
Pamietacie go.
Widzieliscie go juz wczesniej/
Kattel Przecieram twarz piesciami.
Nimue – Milford…
MG_BJ Na ostatnim nagraniu Cade’a tuz przed zniszczeniem Nowego Orleanu.
ArdenE_ – Znowu odszedl
Yukashii – Ale to bedzie juz bulka z maslem
MG_BJ Polecial prosto do gwiazd.
ArdenE_ – Nie Yu
– Nie umiem tym wyladowac
Kattel Oby tym razem na stale.
Yukashii – To sie postaraj
MG_BJ A potem wszystko cichnie.
Kattel Milcze.
Rozpamietuje.
MG_BJ Gilgamesh leci wokol Ziemi.
ArdenE_ – Jesli ktos chce sie modlic, to bardzo prosze, przyda sie wsparcie duchowe – ironia
Kattel I patrze na Ziemie.
MG_BJ Arden: Wprowadziles go na orbite, sa tu odpowiednie podzespoly, ktore powinny pomoc umozliwic ladowanie.
Arden: Jest jeden problem. Przestales czuc Macierz.
Yukashii -Arden, dawaj wszystkie nagrania jakie mamy o Primorialu
Kattel W jednej z rak trzymam Biblie.
ArdenE_ „Osz krurwa”
MG_BJ Do tej pory czules tu slabe echo Macierzy.
Teraz nie czujesz nic.
Yukashii – Rzucimy wszystko w Macierz
MG_BJ Macierz przestala chyba istniec.
ArdenE_ – Yu
Przelykam sline
Yukashii – Moze to da im do myslenia
ArdenE_ – Nie ma macierzy
Kattel – Co?
MG_BJ Jest juz dwadziescia minut po polnocy.
Nimue Mrugam.
ArdenE_ – Ja nic nie czuje
MG_BJ Jestescie nad nocna strona globu.
Yukashii – Zmontuje sugestywny przekaz
MG_BJ Nie widac zadnych niepokojacych i sugestywnych rozblyskow.
Kattel Biblia spadla na podloge wahadlowca.
ArdenE_ – Jest cicho…
Kattel – Co sie stalo?
ArdenE_ – Nie wiem
Nimue – Nie rozumiem…
Kattel – Przeciez…
ArdenE_ – Mysle, ze dowiemy sie tam, gdzie lecimy
MG_BJ „Gilgamesh” powoli przekracza linie terminatora, nocna strona pod wami sie konczy, zaczyna rozswietlona switem Afryka.
Yukashii – Nie ma zadnej wojny
MG_BJ Ziemia wyglada stad naprawde pieknie.
Kattel – Moze nigdy nie mialo byc?
Nimue Patrze obojetnie.
ArdenE_ – Dowiemy sie
MG_BJ Blekitno-zielona kula otoczona przezroczysta mgielka.
ArdenE_ – Mam nadzieje, ze sie dowiemy
Yukashii – Jesli zdolamy wyladowac
ArdenE_ Westchnienie
– Raz kozie smierc
Kattel – Niezwykle… ze nikt z nas nie zginal.
ArdenE_ [ jest jakis program pomocniczy?
Yukashii – Nie kracz
MG_BJ [Arden: Tak, calkiem duzo.
[Powinno sie udac.
Kattel – Jeszcze. Cala nadzieja w tobie, Arden.
ArdenE_ Ok, uruchamiam go
Yukashii – Ja w zasadzie zginalem
MG_BJ [O ile miejsce, ktore wskazuja koordynaty, nadaje sie do ladowania.
Kattel – Narzekasz.
ArdenE_ „To bylaby ironia losu”
uploaduje potrzebne dane
Kattel – Mogles zginac na dobre.
ArdenE_ ide za instrukcjami
MG_BJ Macierz nadal milczy.
Yukashii – Nadal moge
MG_BJ Schodzicie powoli do ladowania.
ArdenE_ dotykam odruchowo nosa
Nimue – tym razem Kormoran cie nie uzdrowi.
Kattel – W razie czego da sie zrobic.
– Myslicie, ze moglismy zrobic inaczej?
Nimue – Kto wie…
Yukashii – Jestem wystarczajaco zdrowy
Nimue Patrze w przestrzen.
MG_BJ „Gilgamesh” zbliza sie do gornych warstw atmosfery.
Kattel Podnosze upuszczona Biblie.
ArdenE_ – Zawsze chcialem zobaczyc ten widok
Yukashii – Bedzie bolalo
– Jak zwykle
Kattel W zamysleniu przewracam strony.
ArdenE_ – Pewnie moj ostatni
Yukashii – Ja zawsze chcialem przezyc
Nimue – Nasz ostatni…
Yukashii – Moj pierwszy
MG_BJ „Gilgamesh” wchodzi w atmosfere.
Kattel Potem wstaje i patrze na rozposcierajace sie przed oczami piekno.
MG_BJ Wracacie do domu.
ArdenE_ – Otrzymales 2 zycie Yu
Nimue – Rzadko kiedy dostaje ktos taka szanse.
Kattel – Musisz sie zastanowic nad soba.
Yukashii – Chyba rzuce palenie z tej okazji
MG_BJ Znikacie gdzies za wschodnia polkula.

WYSTAPILI
=:—:===

Michal Klosowski…………..Yukashii Bikaver
Maciej Krasuski……………Enoch Arden
Stanislaw Krawczyk…………Robert Kattel
Bartosz Porebski…………..mjr Seweryn Lupaszko
Katarzyna Salak……………Nimue Graffele
Przemyslaw Skwierczynski……Niwa „Kage” Yusuke
Tomasz Zak………………..Cade Chrome

W POZOSTALYCH ROLACH
========:——:====

Tomasz Dabrowski………..Nathaniel de la Gardie
Borys Jagielski…………Andrzej Lupaszko
Bartosz Porebski………..Milford
Karol Rejman……………ksiadz Marcin
Przemyslaw Skwierczynski…Gordon Stansfield / Zotom Sachawa
Tomasz Sroczynski……….Cade Alpha

oraz

…..Lukasz Graczyk…..
……….jako……….
..Barend van der Forge..

MUZYKA
=:–:=
Primorial Theme
:.: ‚Resources’
:.: Philip Glass

Bikaver’s Theme
:.: ‚The Poet Acts’
:.: Philip Glass

Arden’s Theme
:.: ‚Pluvius Aestetius’
:.: Pain of Salvation

Kage’s Theme
:.: ‚Aerith’s Theme’
:.: Nobuo Uematsu

Steele’s Theme
:.: ‚What Must Be Done’
:.: Nick Cave and Warren Ellis

They Need You
:.: ‚Sober’
:.: Tool

Dragon Dogfight
:.: ‚Black-Wing Metamorphosis’
:.: Nobuo Uematsu et al.

Seweryn and Elena
:.: ‚Niech Mowia Ze To Nie Jest Milosc’
:.: Piotr Rubik

Soul of Steele
:.: ‚Don Abandons Alice’
:.: John Murphy

Primorial End Titles
:.: ‚God Is God’
:.: Juno Reactor

Unchangeable
:.: ‚Spirit of the Universe’
:.: Don Davis

POZOSTALE UTWORY
====:——:====
Alberto Iglesias
Alexandre Desplat
Amon Torbin
Antonio Vivaldi
Ayub Ogada
Basil Poledouris
Brian Tyler
Chris Tilton
Chuck Doud
Clint Mansell
Don Davis
Eiko Shimamiya
Elliot Goldenthal
Ennio Morricone
Erik Satie
Eric Serra
George Frideric Handel
Graeme Revell
HappySad
James Newton Howard
Javier Navarrete
Jeremy Soule
Jesper Kyd
John Debney
John Powell
John Williams
Juno Reactor
Lalo Schifrin
Lao Che
Ludvig van Beethoven
Machine Head
Marco Beltrami
Mark Isham
Michael Giacchino
Moonspell
MoozE & Firelake
Nick Cave
Nobuo Uematsu
Peter Gabriel
Photek
Rob Dougan
Robert Rodriguez
Seatbelts
Shiro Sagisu
Tangerine Dream
The Cracow Klezmer Band
The Prodigy
Toshihiko Sahashi
Tumor
Vangelis
Warren Ellis
Yoko Kanno
Zbigniew Preisner
www.freeplaymusic.com

oraz

Apollo Four Forty
Blind Guardian
Johnny Cash
M.I.A. feat. Bun B & Rich Boy
Queen
Red 7
The Mike Curb Congregation

i inni

SCENARIUSZ I REZYSERIA
===========:——-:==
Borys Jagielski
Arkadiusz Slowik

Shad0wrun 0rigina11y created by
J0rdan Weisman, B0b Charrette,
Pau1 Hume, T0m D0wd, L. R0ss Babc0ck III,
Sam Lewis and Dave Wy1ie
C0pyright (C) 2005 WizKids inc.
A11 Rights Reserved

Fale rozbijaja sie z szumem o nabrzezne skaly.
W wilgotnym powietrzu unosi sie slony zapach morza.
Pod olowianymi, pijanymi deszczem chmurami koluja mewy,
ich przenikliwy krzyk raz po raz przecina powietrze.
Hoopoe powoli schodzi po waskich, metalowych schodkach
oplatajacych ciasnym zwojem latarnie morska.
Naciaga glebiej na uszy welniana czapke,
ale deszcz na razie nie zaczal padac.
Chlopak rozglada sie, z wysokosci dwudziestu metrow
ma doskonaly widok na okolice.
Na wprost – morze, granatowy, pofaldowany obrus
poprzecinany bialymi nitkami piany.
Po lewej stronie – miasteczko.
Mieszkancy szybko chowaja sie do domow,
porywy zimnego wiatru nie pozostawiaja watpliwosci,
za chwile lunie deszcz.
Po prawej stronie – hangar.
Nie widac, co sie dzieje w srodku,
ale Hoopoe doskonale wie, ze Grinny i Fong
od rana mecza sie tam z podlaczeniem do
lokalnej sieci tego zardzewialego rupiecia.
Jezeli im sie uda, spolecznosc wzbogaci sie o kolejny serwer.
Kolejny, czyli drugi.
Hoopoe parska cicho.
Minely juz dwa lata, a wszystko jest nadal w powijakach.
Ale Primorializacja zmienila przeciez tak wiele rzeczy…
Hoopoe wzdraga sie, jak zwykle, gdy przypomni sobie los brata.
8 czerwca 2072 roku.
Dwa dni po.
Dla Hoopoe’a wszystko zaczelo sie wlasnie wtedy.
Chociaz oczywiscie data narodzin Maszyny
jest o dwa dni wczesniejsza.
Tak wiele sie zmienilo.
Ale teraz trzeba myslec o przyszlosci.
Polecenia, ktore przyszly z Sektora droga radiowa,
odbijajac sie po drodze kilkakrotnie od jonosfery,
byly jednoznaczne, ale co najmniej dziwne.
Hoopoe, okrazajac latarnie i ruszajac w strone
niepozornego domku sto metrow dalej,
zastanawial sie, czy adresaci tych instrukcji
beda wiedzieli, o co dokladnie chodzi.
Pewnie tak.
W koncu kraza o nich rozne dziwne plotki.
Mowi sie nawet, ze tamtego dnia…
Hoopoe potyka sie o jakis konar, klnie glosno,
nie traci rownowagi, idzie dalej.
Zaczyna padac, ale chlopak jest juz pod domkiem,
okap chroni go przed ciezkimi kroplami.
Sciaga czapke, puka do drzwi
i ma cicha nadzieje, ze moze tym razem wezma go ze soba.
Wyrwalby sie wreszcie z tej dziury.
…Siedza w srodku, w polmroku, przy stole,
przy oknie zwroconym ku morzu.
Jest ich czworo.
Szczuply, ciemnowlosy elf o nieokreslonym wieku.
Drugi elf, ubrany nieodmiennie w marynarke i lekko rozchelstana koszule.
Mlody mezczyzna, wysportowany, w wytartych dzinsach i bluzie.
I czarnowlosa, blada elfka w rekawiczkach.
Hoopoe zauwazyl juz wczesniej, ze nie rozmawiaja ze soba czesto.
Zazwyczaj wydaja sie porozumiewac wzrokiem.
Chlopak odchrzakuje.
Kazali mu sie zwracac na „ty”, zawsze mu troche glupio, ale coz…
– Sluchajcie, przyszla wreszcie odpowiedz z Sektora.
– Mowili, zeby isc z tym prosto do was.
– Chyba wreszcie szykuje sie ta akcja.
Kieruja sie na niego spojrzenia.
Jedno zmeczone, jedno rozbawione, jedno czujne i jedno obojetne.
Ale we wszystkich tla sie te same iskierki.
Hoopoe mowi, o co chodzi.
Shadowrunnerzy w milczeniu sluchaja.
Wiele rzeczy sie zmienilo.
Niektore nie zmieniaja sie nigdy.

::::::::::::::::::::::::::::::PRIM0RIAL
:::::::::::::::::::1.10.2006-25.05.2008
:::::www.prim0ria1.rpg.kirtan0ffice.c0m